Wydawca: Wilga Kategoria: Dla dzieci i młodzieży Język: polski Rok wydania: 2014

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 59 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Zośka Detektyw - Lara Bergen

Zośka jest urodzonym detektywem. Udowodniła to, w mig odnajdując zaginioną świnkę skarbonkę. Zośka Detektyw znów wkracza do akcji! Nowe imię będzie idealnie pasowało, tego jest pewna. Jednak praca śledcza okazuje się trudniejsza, niż myślała.

Drąży sprawę i… dokopuje się do kłopotów!

Opinie o ebooku Zośka Detektyw - Lara Bergen

Fragment ebooka Zośka Detektyw - Lara Bergen

Lara Ber­gen

ZOŚKA DE­TEK­TYW

Ilu­stro­wała Lau­ra Tal­lar­dyTłuma­czyła Małgo­rza­ta Fa­bia­now­ska

Tytuł ory­gi­nal­ny: So­phie the Sno­op

Text co­py­ri­ght © 2011 by Lara Ber­gen

Il­lu­stra­tions co­py­ri­ght © 2011 by Scho­la­stic Inc.

All ri­ghts re­se­rved. Pu­bli­shed by Scho­la­stic Inc.

Co­py­ri­ght © for the Po­lish edi­tion by Gru­pa Wy­daw­ni­cza Fok­sal sp. z o.o., War­sza­wa 2014

Co­py­ri­ght © for the Po­lish trans­la­tion by Gru­pa Wy­daw­ni­cza Fok­sal sp. z o.o., War­sza­wa 2014

Tłuma­cze­nie: Małgo­rza­ta Fa­bia­now­ska

Re­dak­cja, ko­rek­ta i skład: Do­li­na Li­te­rek

Gru­pa Wy­daw­ni­cza Fok­sal sp. z o.o.

ul. Fok­sal 17, 00-372 War­sza­wa

tel. 22 826 08 82, faks 22 380 18 01

e-mail:biu­ro@gwfok­sal.pl

www.wil­ga.com.pl, www.gwfok­sal.pl

ISBN 978-83-7881-394-1

All ri­ghts re­se­rved

Wszel­kie pra­wa za­strzeżone

Żadna część tej pu­bli­ka­cji nie może być po­wie­la­na, prze­ka­zy­wa­na lub wy­ko­rzy­sty­wa­na w ja­kiej­kol­wiek for­mie bez uprzed­niej zgo­dy Wy­daw­cy.

Skład wer­sji elek­tro­nicz­nej: Mi­chał Olew­nik / Gru­pa Wy­daw­ni­cza Fok­sal Sp. z o.o.i Alek­san­dra Łapińska / Vir­tu­alo Sp. z o.o.

Dla Par­ke­ra

Co za dzień!” – pomyślała Zo­sia.

Pomyślała tak, bo dziś wresz­cie stała się kimś.

Spra­wiło to jej nowe imię – Zośka De­tek­tyw.

Tak! Te­raz będzie de­tek­ty­wem.

Zo­sia za­wsze pragnęła być su­per­wyjątko­wa. I chciała być w tym su­per­do­bra. Początko­wo próbowała być do­bra we wszyst­kim bez wyjątku, ale to oka­zało się za trud­ne. Wo­bec tego spróbowała być do­bra w jed­nym. Na przykład w by­ciu bo­ha­terką. Albo w by­ciu uczciwą. Albo w by­ciu bo­gatą. Ale to też było trud­ne.

I na­gle wpadła na na­prawdę ge­nial­ny po­mysł. Prze­cież za­wsze była świet­na w roz­wiązy­wa­niu za­ga­dek. Po pro­stu jest uro­dzo­nym de­tek­ty­wem!

Naj­pierw roz­wiązała Za­gadkę Za­gi­nio­nej Skar­bon­ki, tak po pro­stu. Złodzie­jem oka­zał się jej młod­szy bra­ci­szek Maks.

Po­tem roz­wiązała Za­gadkę Za­gi­nio­nych Kart Kre­dy­to­wych. Oczy­wiście nie była to praw­dzi­wa kry­mi­nal­na za­gad­ka, bo sama Zo­sia wzięła kar­ty taty. Ale nig­dy nie od­na­lazłby ich bez niej. Taka jest praw­da.

I te­raz Zośka De­tek­tyw nie może się do­cze­kać następnej spra­wy do roz­wiąza­nia – ja­kiej­kol­wiek!

Dla­te­go Zo­sia od razu zna­lazła się w śled­czej go­to­wości, kie­dy mama zawołała:

– Niedługo mu­sisz iść do szkoły. Hej, a kto nie opuścił de­ski se­de­so­wej, co?

Zo­sia na pa­lusz­kach zeszła do łazien­ki na par­te­rze – sce­ny zbrod­ni. (Wie­działa, że de­tek­ty­wi chodzą na pa­lusz­kach, więc i ona mu­siała. Po­ru­szała się bar­dzo szyb­ko).

– To spra­wa dla Zośki De­tek­ty­wa, mamo! – krzyknęła ura­do­wa­na.

Zo­sia ro­zej­rzała się czuj­nie po łazien­ce i nie­mal od razu zna­lazła dowód wska­zujący na sprawcę. Był to ku­bek, który sama po­ma­lo­wała na uro­dzi­ny taty. Zdjęła go z umy­wal­ki.

– Aha! – po­wie­działa.

Pro­mien­nie uśmiechnęła się do mamy i ru­szyła do kuch­ni.

Tata po­chy­lał się nad to­ste­rem i cze­kał, aż coś z nie­go wy­sko­czy.

Zo­sia ci­cho stanęła za jego ple­ca­mi i krzyknęła:

– Mam cię!

Oj­ciec odwrócił się za­sko­czo­ny i zo­ba­czył ku­bek.

Z wes­tchnie­niem rozłożył ręce.

– Cóż, nie da się za­prze­czyć, że to mój ku­bek z kot­kiem. Przy­znaję się do winy.

Zo­sia uśmiechnęła się, krzyżując ra­mio­na na pier­si.

– Wie­działam! Żadna za­gad­ka nie jest za trud­na dla Zośki De­tek­ty­wa! – oświad­czyła trium­fal­nie.

Na­wet nie próbowała wyjaśnić ta­cie, że ob­ra­zek na kub­ku nie przed­sta­wia tak na­prawdę kot­ki Tup­tu­si, tyl­ko nie wia­do­mo co. No ja­sne. Prze­cież sama go ma­lo­wała. Och, do­bra. Nie ma się co mar­twić. W końcu nie na­zy­wa się Zośka Ar­tyst­ka.

Mama po­deszła do Zosi i lek­ko po­kle­pała ją po ra­mie­niu.

– Do­bra ro­bo­ta, Sher­loc­ku Hol­me­sie.

Zo­sia po­czuła dumę oraz cie­ka­wość.

– A kto to jest Sher­lock Hol­mes? – Mu­siała zadać to py­ta­nie.

– Kto to jest Sher­lock Hol­mes? – powtórzył tata. – No prze­cież je­den z najsłyn­niej­szych de­tek­tywów! Pamiętasz, w zeszłym roku prze­brałem się za nie­go na Hal­lo­we­en?

Zo­sia nadal nie była pew­na, czy wie.

– Sher­lock Hol­mes był An­gli­kiem, człowie­kiem w czap­ce i z lupą – mówił da­lej tata. – No wiesz: „Ele­men­tar­ne, mój dro­gi Wat­so­nie!” – za­cy­to­wał ze śmiesz­nym ak­cen­tem.

„Za­pew­ne bry­tyj­skim” – pomyślała Zo­sia.

Nie mogła po­wstrzy­mać chi­cho­tu. Ale skinęła głową. Fakt. Pamiętała tę czapkę. Miała da­szek i z przo­du, i z tyłu.

„A więc nosił ją je­den z najsłyn­niej­szych de­tek­tywów?” – Zo­sia roz­myślała o tym przez całą mi­nutę.

Następnie przy­po­mniała so­bie o kar­to­nie w piw­ni­cy. Tym, na którym z boku na­pi­sa­no „Prze­bra­nia”. Czy była w nim czap­ka?

Zo­sta­wiła ro­dziców w kuch­ni i po­drep­tała na pa­lusz­kach na dół, żeby spraw­dzić!

„Uch” – pomyślała Zo­sia, stając w drzwiach piw­ni­cy. Za­po­wia­dało się niełatwe za­da­nie, na­wet dla tak wy­trwałego de­tek­ty­wa, jak Zośka! W po­miesz­cze­niu piętrzyły się nie tyl­ko pudła – było tam też mnóstwo in­nych rze­czy.

Na przykład sta­re dzie­cięce za­baw­ki, z których wyrósł już na­wet dwu­let­ni Maks, za­ku­rzo­na per­ku­sja taty i dokład­nie czter­dzieści je­den srebr­nych spor­to­wych pu­charów. Wszyst­kie należały do mamy.

Zo­sia nig­dy nie mogła zro­zu­mieć, dla­cze­go mama trzy­ma je w tej gra­ciar­ni. Gdy­by to były jej tro­fea, po­sta­wiłaby je w sa­lo­nie, żeby wszy­scy wi­dzie­li!

Zo­sia wes­tchnęła i ro­zej­rzała się. Musi zna­leźć to pudło z prze­bra­nia­mi. Od cze­go po­win­na zacząć?

Po­wo­li i czuj­nie obeszła su­te­renę, tak jak to robią de­tek­ty­wi. Wtem zo­ba­czyła kar­to­ny z lamp­ka­mi i de­ko­ra­cja­mi świątecz­ny­mi. Obok nich znaj­do­wała się cała ko­lek­cja wiel­ka­noc­nych ko­szyczków na święconkę oraz żółtych kur­czaczków. A także tor­ba z różowym, pla­sti­ko­wym traw­ni­kiem.

„Czy jest tu więcej ta­kich śmiesz­nych rze­czy?” – za­sta­na­wiała się Zo­sia.

Ro­zej­rzała się dokład­niej.

Tak! Były kubełki na hal­lo­we­eno­we cu­kier­ki. Pla­sti­ko­we na­grob­ki do położenia przed do­mem. Tor­ba ze sztucz­ny­mi pajęczy­na­mi.

Och! I ga­la­re­to­wa­ty mózg.

I było także wiel­kie pudło z ko­stiu­ma­mi do prze­bie­ra­nek!

Zo­sia trium­fal­nie wy­rzu­ciła w górę pięść. Bin­go! Zośka De­tek­tyw znów w ak­cji.

Otwo­rzyła pudło i zaczęła w nim szpe­rać.

Odłożyła na bok suk­nie księżni­czek, ko­cie uszy i skrzy­dełka wróżek. Po­tem po­ja­wił się ko­stium Bat­ma­na, w który się prze­brała, gdy miała czte­ry lat­ka. Co jej wte­dy strze­liło do głowy? Rzu­ciła go na podłogę.

Następnie wyciągnęła całą ko­lekcję na­kryć głowy: strażaka, cza­ro­dzie­ja, kow­bo­ja i mnóstwo in­nych.

Aż wresz­cie, na sa­mym dnie, zna­lazła czapkę Sher­loc­ka Hol­me­sa.

Z uśmie­chem ją założyła.

Czap­ka była za duża. I trochę dra­piąca. Zo­sia nie była pew­na, gdzie jest przód, a gdzie tył.

Za­sta­na­wiała się, dla­cze­go Sher­lock Hol­mes wy­brał coś ta­kie­go. Ale sko­ro czapkę o dwóch dasz­kach nosił je­den z najsłyn­niej­szych de­tek­tywów, ona też po­win­na.

Zo­sia za­uważyła coś jesz­cze w pu­dle z prze­bra­nia­mi. Wielką lupę! Domyśliła się, że z jej po­mocą wiel­cy de­tek­ty­wi mo­gli roz­wiązywać na­wet naj­mniej­sze spra­wy, a nie tyl­ko te wiel­kie.

Wzięła lupę i przyj­rzała się wnętrzu swo­jej dłoni. Zo­ba­czyła li­nie, których wcześniej nig­dy nie wi­działa!

Na­gle po­czuła, że coś mu­ska jej kostkę. Aż pod­sko­czyła, a po­tem zerknęła w dół.

To Tup­tu­sia ocie­rała się o jej nogi.

– Tup­ciu! Niech ci się przyjrzę! – po­wie­działa Zo­sia.

„Świet­ne imię dla