Złodziejka głosu - Kalina Kowalska - ebook + książka

Złodziejka głosu ebook

Kalina Kowalska

0,0
11,90 zł

lub
Opis


Złodziejka głosu” Kaliny Kowalskiej to nowy tomik poezji autorki - wybór wierszy z lat 2010 -2016. Wnikliwy, poetycko - filozoficzny namysł nad złożonością ludzkich przeżyć i doświadczeń. Subtelna i oryginalna - utrzymana w tonie liryki bezpośredniej - refleksja na temat człowieka i świata dotkniętego przemijaniem.

Zbiór wierszy składa się z ponad pięćdziesięciu liryków ułożonych w trzy rozdziały: Epizody, Refreny, Cykle oraz jednego utworu tytułowego, który rozpoczyna tomik. Wiersze rozgrywają się w sferze osobistej lirycznego „ja”. Naznaczone są indywidualną poetycką dykcją, intymną i nieco introwertyczną, ale pozostawiającą czytelnikowi swobodną przestrzeń do rozważań na temat „spraw dotkniętych wierszem”.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 23




Kalina Kowalska
Wydawnictwo Psychoskok Konin 2016

Kalina Kowalska „Złodziejka głosu”

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2016 Copyright © by Kalina Kowalska, 2016

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie

 może być reprodukowana, powielana i udostępniana w 

jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Jacek Antoniewski

Projekt okładki: Robert Rumak

Zdjęcia: Bożenna Bielska

Redakcja: Beata Golacik

Korekta: Marlena Rumak

Ilustracje na okładce: © Bożenna Bielska

ISBN: 978‒83‒7900‒578‒9

Wydawnictwo Psychoskok sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

wydawnictwo.psychoskok.pl e-mail:[email protected]

Złodziejka głosu

Jak długo będę tłumaczyć mezalians z literaturą? Ilu jeszcze

pustym stronom powiem: nie pamiętamwaszych imion,                                                                         [naprawdę.

Jestem bezdenna, nic we mnie nie osiada. O czym się 

                                                                        [mówi – tonie,

co trzeba wiedzieć – opada. Jak czerwone krwinki 

                                                                               [w osoczu,

kiedy już ich nie porusza skurcz serca. Jestem bez serca,

nie bije we mnie żaden nurt. Tylko język – wiano.

Tło niehistorycznoliterackie jestem. Tło bez tła. Sobie tło

i to mi nie pomaga w dyskusjach – jeśli zabiorę głos,

już go nie oddam, przepadnie, nie wróci. Będę musiała

wymyślać siebie w nowym kontekście.

EPIZODY

Za mało mnie na biografię

Niech pani to czymś wypełni,

czymś, co się wydaje słuszne:

Zaczęła się od Zofii i Wojciecha,

a potem nie umiała skończyć.

Sedno

Ja jestem miła smutność,

smutna miłość.

O czarnych włosach białogłowa,

brzemienna lekkość. Cisza

po tym, jak wznosisz dźwięk

i jak opada na twoje dno.

Od strony dna

dotykam ciebie, a ty mnie

wkładasz między bajki,

pomiędzy anioły.

Powiedziane

Pozwalam ci na wiele słów, którym nie ufam

i na jedno, któremu wierzę. Możesz mnie nazywać poetą.

Tylko ty. Tylko tyle, by upłynął wieczór i poranek – 

                                                                       [dzień pierwszy.

Tylko tyle, żeby zostało powiedziane jak należy. Wystarczy,

że mniej więcej rozumiemy, co ze sobą niesie to imię. Jaką