Zewnętrzny porządek, wewnętrzny spokój. Zaprowadź ład, aby przygotować szczęściu więcej miejsca - Gretchen Rubin - ebook

Zewnętrzny porządek, wewnętrzny spokój. Zaprowadź ład, aby przygotować szczęściu więcej miejsca ebook

Rubin Gretchen

3,2

Opis

Zewnętrzny porządek przyczynia się do wewnętrznego spokoju - tak to działa u większości z nas. Jednak również u większości z nas nie sprawdzają się sztywne, uniwersalne rozwiązania.

Autorka bestsellerów Gretchen Rubin odkryła, że gdy kontrolujemy posiadane przedmioty, zaczynamy przejmować większą kontrolę nad całym naszym życiem. A kiedy dopasujemy swoje podejście tak, by odpowiadało indywidualnym nawykom czy wyzwaniom, jesteśmy w stanie uzyskać porządek, który uczyni nasze życie szczęśliwszym, zdrowszym, bardziej wydajnym i twórczym.

Z dozą humoru i realistycznym podejściem do tego, co możliwe w przypadku większości z nas, Rubin proponuje dziesiątki łatwych kroków, które pozwalają kształtować bardziej uporządkowane i harmonijne środowisko – takie, które ułatwi nam dążenie do upragnionego stylu życia.

Pozbywając się rzeczy, których nie używamy, nie potrzebujemy i nie lubimy, uwalniamy swój umysł (i półki), robiąc miejsce na to, co naprawdę dla nas ważne.

O autorce:

Gretchen Rubin to jedna z najbardziej wpływowych i zmuszających do myślenia obserwatorek ludzkiej natury i badaczy teorii szczęścia. Jest autorką książek osiągających status bestsellerów (ponad trzy miliony sprzedanych egzemplarzy). Przełożono je na trzydzieści języków. Gretchen prowadzi niezwykle popularny podcast Happier with Gretchen Rubin. Działa na platformach społecznościowych, takich jak Facebook, LinkedIn, Instagram czy Twitter. Jest absolwentką uniwersytetu Yale i Yale Law School. Mieszka w Nowym Jorku z mężem i dwiema córkami.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 105

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
3,2 (17 ocen)
4
2
6
3
2

Popularność



Podobne


Tytuł oryginału:Outer order, inner calm: declutter and organizeto make more room for happiness
Przekład: Małgorzata Małecka
Ilustracje:Jon McNaught
Projekt okładki: MDESIGN Michał Duława
Redakcja:Urszula Śmietana
Korekta:Zofia Kozik
Skład i łamanie: www.pagegraph.pl
Copyright © 2019 by Gretchen Rubin
Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Studio EMKA Warszawa 2021
Wszelkie prawa, włącznie z prawem do reprodukcji tekstów i ilustracji w całości lub w części, w jakiejkolwiek formie – zastrzeżone.
Wydawnictwo Studio [email protected]
www.studioemka.com.pl
ISBN 978-83-66142-73-2
Konwersja:eLitera s.c.

Moim

czytelnikom,

słuchaczom

i widzom

Porządek to pierwsze prawo nieba.

ALEXANDER POPE

.

WSTĘP

Po co zawracać sobie głowę całym tym porządkiem?

Rozmyślając nad kwestią szczęścia w ludzkim życiu, szybko zdałam sobie sprawę, że u większości z nas zewnętrzny porządek przyczynia się do wewnętrznego spokoju.

Bardziej niż powinien.

W kontekście szczęśliwego życia bałagan na biurku czy zawalona ubraniami szafa w przedpokoju wydają się trywialnymi problemami – a jednak zyskanie kontroli nad materią życia często wywołuje w nas poczucie, że mamy kontrolę nad życiem w ogóle.

Kiedy otacza mnie bałagan, czuję się niespokojna i sfrustrowana. Gdy posprzątam, zawsze zaskakuje mnie ogrom energii i radości, jakie w sobie wyzwalam, a przy okazji wreszcie znajduję klucze. Znajoma powiedziała mi kiedyś: „Nareszcie posprzątałam lodówkę i teraz wiem już, że mogę zmienić pracę”. Doskonale ją rozumiem.

Pozbywając się rzeczy, których nie używam, nie potrzebuję lub nie lubię, jak również rzeczy, które nie działają, mają niewłaściwy rozmiar lub mi nie pasują, uwalniam swój umysł – i półki – robiąc miejsce temu, co prawdziwie cenię. Zasada ta sprawdza się w przypadku większości osób.

Często, kiedy zakrada się nieporządek, wydaje mi się, że nie mam czasu, by poradzić sobie z natłokiem rzeczy! Nauczyłam się jednak, że porządkując otoczenie, pozytywnie wpływam na swoje nastawienie emocjonalne, zdrowie fizyczne, dyspozycję intelektualną, a nawet życie towarzyskie.

Obecnie, niezależnie od tego jak bardzo jestem zajęta, zmuszam się, by każdego dnia poświęcić choćby kilka minut na porządkowanie. Jeśli przytłaczają mnie terminy, spędzam dwadzieścia minut na sprzątaniu gabinetu, ponieważ wiem, że porządkowanie dokumentów pozwala mi również uporządkować myśli.

Przekonałam się również, że gdy raz zacznę, łatwiej mi wyrobić sobie nawyk. Owszem, gdzieś z tyłu głowy mamy zakodowane, że porządki zaczyna się w nowym roku, na wiosnę czy jako przygotowanie do długiego weekendu, ale najlepsza pora, by zacząć, jest właśnie teraz. Znajoma opowiadała mi kiedyś: „Obudziłam się o pierwszej po północy i, ni z tego, ni z owego, postanowiłam się wziąć do sprzątania piwnicy. Spędziłam tam całą niedzielę, a pod koniec tak się nakręciłam, że nie miałam ochoty iść spać. W poniedziałek wstałam wcześnie rano tylko po to, żeby zejść do piwnicy i napawać się jej widokiem. To był dla mnie zastrzyk energii na początku trudnego tygodnia w pracy”.

Chcemy cieszyć się posiadanymi rzeczami, a jednocześnie się od nich uwolnić. Mam ochotę zatrzymać każdą zabawkę, którą lubiły moje córki, ale zależy mi również na przestrzeni w mieszkaniu.

Dzięki zewnętrznemu porządkowi udaje się nam osiągnąć taką równowagę.

Zewnętrzny porządek przekłada się na dziewięć korzyści:

1

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK POZWALA ZAOSZCZĘDZIĆ PIENIĄDZE, MIEJSCE, ENERGIĘ I NERWY

W uporządkowanym miejscu łatwiej mi się żyje na co dzień, nie tracę czasu na szukanie przedmiotów, nie muszę się zastanawiać, gdzie coś odłożyć. Nie muszę również kupować zbędnych egzemplarzy posiadanych, lecz zagubionych przedmiotów. Sprzątam szybko i bez trudu. Mniej się frustruję, rzadziej spieszę i nie czuję się przytłoczona. Nie marnuję życia na żmudne czynności czy niepotrzebne nerwy.

2

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK ŁAGODZI OBYCZAJE

Spędzam mniej czasu, marudząc czy kłócąc się z innymi. Nie muszę zadawać nudnych pytań, takich jak: „Czy ktoś widział mój paszport?”, „Gdzie jest toner?”, „Kto zostawił tutaj taki bałagan?”, „Gdzie to odłożyć?”.

3

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK TWORZY SWOISTE OAZY

Mogę wypocząć, ponieważ nie czuję wewnętrznego przymusu, by wstać i zająć się walką z bałaganem. Po wyeliminowaniu chaosu wizualnego czuję się bardziej skupiona, a zarówno w mojej głowie, kalendarzu, jak i otaczającej mnie przestrzeni jest więcej miejsca na kreatywne działania. Mój dom i gabinet, zamiast być źródłami bałaganu, są miejscami zapewniającymi mi wygodę i dającymi energię. Mogę się napawać pięknem posiadanych przeze mnie przedmiotów, ponieważ z łatwością jestem je w stanie dostrzec i dosięgnąć. Mam mnóstwo miejsca na wszystko, co dla mnie ważne. Doświadczane bodźce fizyczne wpływają na nasze emocje, dlatego kiedy przebywam w miejscu, w którym panuje porządek, mój umysł ogarnia spokój.

4

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK ZMNIEJSZA POCZUCIE WINY

Mam mniejsze wyrzuty sumienia z powodu przedmiotów, których nigdy nie używałam, i projektów, których nie skończyłam. Wszystko dlatego, że lepiej wykorzystuję to, co już mam, i nie muszę kupować wciąż więcej i więcej. Wiem również, że kiedy odejdę, pozostawione przeze mnie rzeczy będą stanowiły mniejszy balast dla innych.

5

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK POZWALA NAM KREOWAĆ LEPSZĄ WERSJĘ SAMYCH SIEBIE

Mam większe poczucie samokontroli, pewności siebie i sprawczości. Kiedy pozbędę się tego, czego nie potrzebuję, nie używam i nie kocham, moje otoczenie odsłania przede mną i innymi te przedmioty, które są dla mnie najważniejsze. Przemyślana organizacja skutkuje tym, że moja przestrzeń i posiadane rzeczy odzwierciedlają moją najprawdziwszą osobowość.

6

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK UWALNIA OD LĘKU PRZED OPINIĄ ZEWNĘTRZNĄ

Jestem bardziej gościnna, ponieważ mogę zaprosić kogoś do domu ze świadomością, że nie będę musiała poświęcać czasu na porządki przed jego wizytą. Nie panikuję na myśl o niespodziewanych gościach czy konieczności awaryjnej naprawy. Cieszę się, że mogę pokazać własną przestrzeń innym.

7

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK ODZWIERCIEDLA TREŚĆ NASZEGO OBECNEGO ŻYCIA

Ponieważ pozbyłam się rzeczy z przeszłości, które kiedyś odgrywały ważną rolę w moim życiu, mam więcej czasu na to, co jest dla mnie ważne obecnie. Koniec z wielkoformatowymi zabawkami, którymi w dzieciństwie bawiły się moje córki, koniec z grubymi podręcznikami do prawa, które zajmowały mi półki w gabinecie. Zachowałam kilka cennych pamiątek z dawnych czasów, ale większość mojej przestrzeni zajmuje to, co jest dla mnie ważne teraz.

8

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK PRZYWRACA SIŁY SPRAWCZE

Kiedy przestrzeń wokół mnie się zagęszcza, czuję się sparaliżowana. Wygrzebanie się spod tych stert wydaje mi się niemożliwe, dlatego tkwię w miejscu. Kiedy bałagan znika, mam większy wybór dotyczący przyszłości: co kupić, co zrobić, gdzie i jak żyć. Ponieważ nie ogranicza mnie nadmiar rzeczy, odzyskuję poczucie sprawstwa.

9

ZEWNĘTRZNY PORZĄDEK WZMACNIA POCZUCIE CELOWOŚCI

Wiem, co mam, dlaczego to mam i gdzie to mam. Wykorzystuję wszystko, co posiadam. Nie ma miejsca na przypadkowość, niepewność, nierozsądne wybory. Otaczają mnie rzeczy obdarzone znaczeniem, gotowe do użycia.

Poszczególne pomieszczenia w domu modelują nasze myśli, a posiadane przez nas przedmioty wpływają na nasze nastroje. Nie jest łatwo w sposób bezpośredni oddziaływać na własne myśli i działania; jednak kontrolując stan otoczenia i pozytywnie je kształtując, możemy mieć istotny wpływ na stan naszego umysłu.

Ponieważ nasz umysł karmi się tym, czego doświadcza pięć naszych zmysłów, ich zadowolenie podnosi nas na duchu.

Biorąc pod uwagę to, w jak dużym stopniu bałagan wpływa na moje poczucie szczęścia oraz entuzjazm, z jakim tematyka ta spotyka się w kulturze popularnej, dziwi mnie, że badacze nie poświęcili więcej uwagi skutkom bałaganu. Dostępne badania skupiają się raczej na rozważaniach, czy lepiej być bałaganiarzem czy pedantem. Dla mnie sprawa wydaje się oczywista: to zależy. W przypadku każdego z nas sprawdzi się co innego.

Wszyscy musimy zmierzyć się z bałaganem w sposób, który okaże dla nas odpowiedni. Różnym ludziom podobają się różne przedmioty, preferują różne otoczenia, cenią różne nawyki i strategie pracy oraz odpoczynku. Nie istnieje więc uniwersalny „właściwy” lub „najlepszy” sposób na poprawę naszego życia.

Prawdę mówiąc, powinniśmy czynić starania na rzecz zaprowadzania zewnętrznego porządku jedynie pod warunkiem, że uczyni nas to szczęśliwszymi. Codzienne ścielenie łóżka, porządkowanie dokumentów czy czytanie wszystkich przychodzących do nas wiadomości to nie są wszak żadne magiczne zabiegi. Tego rodzaju wysiłek będzie miał wartość jedynie wtedy, gdy przyczyni się do wzrostu naszego poczucia szczęścia. Właściwy poziom porządku osiągamy wtedy, gdy jesteśmy w stanie znaleźć to, czego potrzebujemy, czujemy się dobrze we własnej przestrzeni i nie mamy wrażenia, że przedmioty nas przytłaczają. W przypadku niektórych osób może doskonale sprawdzić się stan, który pozornie wydaje się bałaganem.

Dlaczego zatem tak wielu ekspertów upiera się, że powinniśmy znaleźć jedyną prawdziwą i właściwą drogę? Jest to związane z ludzką naturą: otrzymując radę, chcemy otrzymywać w pakiecie ustandaryzowany szablon gwarantujący sukces, a udzielając rady, lubimy podkreślać, że strategia, która tak doskonale sprawdza się w naszym przypadku, będzie skuteczna również dla innych. Jednakże tak naprawdę każdy z nas musi znaleźć własną drogę.

Niektórzy chcą każdego dnia pozbyć się niewielkiej części bałaganu, inni wolą się tym zajmować czternaście godzin bez przerwy. Niektórzy ludzie mają problem z tym, że kupują za dużo, problemem innych (w tym moim) jest to, że kupują zbyt mało. Niektórzy czują silne emocjonalne lub irracjonalne wręcz przywiązanie do przedmiotów. Niektórzy z wielką troską podchodzą do swojej własności, inni zaś nie przykładają zbyt wielkiej uwagi do tego, co kupują i jak przechowują kupione przedmioty. Niektórych pociąga obietnica minimalizmu, innych – wcale nie.

Niemniej jednak, chociaż każdy z nas może definiować i osiągać zewnętrzny porządek w różny sposób, wydaje się, że dla większości ludzi stan ten przyczynia się do budowania ich wewnętrznego spokoju.

Niektórzy pytają mnie: „Czy, zważywszy na globalne problemy, nie jest nazbyt powierzchowne i niemądre, by poświęcać czas, energię, pieniądze oraz uwagę na zajmowanie się domowym bałaganem?”. Problemy stojące przed światem mogą być dla nas niezwykle ważne – i słusznie. Jednak obietnica zewnętrznego porządku jest czymś, czym możemy się samodzielnie zająć już teraz. W ten sposób pracujemy nad odbudowaniem wewnętrznej równowagi – a to nie jest daremny czy egoistyczny gest, ponieważ osiągnięcie takiej równowagi sprawia, że jesteśmy bardziej skuteczni, kiedy zamierzamy zająć się problemami świata.

Zewnętrzny porządek, wewnętrzny spokój przedstawia pięć etapów wprowadzania zewnętrznego porządku. Najpierw dokonujemy wyborów – które przedmioty zatrzymać i co z nimi zrobić. Kiedy już przejrzymy stan naszego posiadania, zaprowadzamy porządek – organizując, naprawiając i poświęcając uwagę zaniedbanym obszarom. Następnie dokonujemy autorefleksji, dzięki której lepiej poznajemy samych siebie i uczymy się rozumieć własną indywidualność na tle indywidualności innych ludzi. Kiedy już uda się nam zapanować nad bałaganem, warto kultywować pomocne nawyki, aby utrzymać porządek i nie dopuścić do zwycięstwa chaosu. Piąty i ostatni krok to upiększanie – aby nasze otoczenie stało się bardziej zachęcające i wygodne.

Rozdziały poświęcone każdemu z tych pięciu zagadnień zawierają szeroki wybór propozycji dotyczących zaprowadzania zewnętrznego porządku. Różne pomysły trafią do przekonania różnym osobom, a każdy z czytelników może dopasować do siebie te pomysły, które do niego przemawiają – i pominąć te, które nie są w jego stylu. Kiedy dopasujemy strategię porządkowania tak, aby odpowiadała naszym wyzwaniom czy nawykom, bardziej prawdopodobne będzie, że uda się nam zaprowadzić ład, na którym nam zależy. Zewnętrzny porządek, wewnętrzny spokój nie jest poradnikiem typu „jak posprzątać dom lub biuro”; to książka o tym, jak stać się szczęśliwszym, zaprowadzając zewnętrzny porządek, który sprzyja wewnętrznemu spokojowi.

Krok za krokiem – w ramach codziennej rutyny, bez poświęcania istotnego nakładu czasu, energii czy pieniędzy – możemy stworzyć harmonijne otoczenie, które pomoże nam stać się szczęśliwszymi, zdrowszymi, bardziej wydajnymi i pozwoli wieść bardziej kreatywne życie.

Niezależnie od tego, na jakim etapie swojego życia i gdzie się znajdujesz, jesteś we właściwym miejscu, by zacząć.

1

Dokonaj wyborów

Jeśli pragniesz złotej reguły,

która sprawdzi się dla każdego,

oto ona:

miej w domu tylko to,

co uznajesz za przydatne

lub uważasz za piękne.

WILLIAM MORRIS

.

Walka z bałaganem to nie lada wyzwanie. Dlaczego? Proces ten zmusza nas do podejmowania wyczerpujących decyzji: co zatrzymać, co wyrzucić i dlaczego.

Często, aby podjąć takie decyzje, musimy zmierzyć się z przyczyną powstania całego tego bałaganu. Czy którekolwiek z poniższych wyjaśnień brzmią dla ciebie znajomo?

To jest takie przydatne, na pewno kiedyś jakoś to wykorzystam.

Mogę to naprawić albo dopasować.

Życie jest za krótkie, żeby marnować czas na zajmowanie się takimi głupotami.

To prezent, muszę go zatrzymać z szacunku dla ofiarodawcy.

Zawartość nie została jeszcze całkowicie zużyta.

Poczekajcie tylko, kiedyś to będzie gratka dla kolekcjonera!

To było moje marzenie z dzieciństwa i chociaż jestem osobą dorosłą, chcę zachować ten przedmiot.

Im więcej mam rzeczy, tym więcej zostawię kiedyś swojej rodzinie.

To przywołuje wspomnienia o ukochanej osobie.

Jeśli teraz się z tym uporam – pościelę łóżko czy zmyję naczynia – jutro i tak trzeba będzie robić to od nowa.

W otoczeniu wszystkich tych przedmiotów budzi się moja kreatywność.

Dopóki wszystkie osoby z mojego otoczenia nie dojdą do zgody, co należy zrobić z tym przedmiotem, dopóty się z nim nie uporam.

Kiedyś mi się to przyda.

Nie mam tyle przestrzeni, żeby znaleźć dla tej rzeczy właściwe miejsce.

Kiedy znajdę czas, wymyślę jakiś projekt, w którym to wykorzystam.

Kiedy przeglądam swoje rzeczy, budzą się we mnie emocje, z którymi nie sposób uporać się ot tak...

Każdy, kogo znam, ma tę rzecz, zapewne więc ja też jej potrzebuję.

Nie mam czasu/energii, by zdecydować, co z tym zrobić.

Jeśli pozbędę się tego i innych rzeczy, mój dom lub biuro staną się zbyt sterylne i puste.

Nie mogę się tego tak po prostu pozbyć, to nie w moim stylu.

Zupełnie o tym zapomniałam! Nie zdawałam sobie sprawy, że to tutaj jest.

Ta rzecz będzie się czuła samotna lub opuszczona, jeśli się jej pozbędę.

Będę z tego korzystać, kiedy tylko w moim życiu zajdą duże zmiany (Sprawię sobie szczeniaczka. Schudnę piętnaście kilogramów. Założę kapelę).

Nie