Zemsta - Aleksander Fredro - ebook + audiobook

Zemsta audiobook

Aleksander Fredro

0,0

  • Wydawca: SMPB
  • Kategoria: Edukacja
  • Język: polski
  • Rok wydania: 2015
Opis

-- Bardzo proszę... mocium panie... / Mocium panie... me wezwanie... / Mocium panie, wziąć w sposobie, / Mocium panie... wziąć w sposobie, / Jako ufność ku osobie... / Mocium panie, waszmość pana; / Która, lubo mało znana... / Która, lubo mało znana... / (...) Niech cię czarci chwycą / Z taką pustą mózgownicą! / „Mocium panie” - cymbał pisze! (Fragment)

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 1 godz. 57 min

Lektor: Dagmara Mrowiec

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Zemsta

* * *

Aleksander Fredro

Strona redakcyjna

ISBN: 978-83-7991-266-7 Licencja: Domena publiczna Źródło: Fundacja Nowoczesna Polska Język i pisownia mogą być miejscami archaiczne. Opracowanie tej wersji elektronicznej: © Masterlab 2015 MASTERLAB Białobrzegi, Polska

Aleksander Fredro

Zemsta

Nie masz nic tak złego, żeby się na dobre nie przydało. Bywa z węża dryjakiew, złe często dobremu okazyją daje.

And. Maks. Fredro

OSOBY

• Cześnik Raptusiewicz

• Klara — jego synowica

• Rejent Milczek

• Wacław — syn Rejenta

• Podstolina

• Papkin

• Dyndalski — marszałek Cześnika

• Śmigalski — dworzanin Cześnika

• Perełka — kuchmistrz Cześnika

• Mularze, hajduki, pachołki etc.

Scena na wsi.

AKT PIERWSZY

/ Pokój w zamku Cześnika, drzwi na prawo, lewo i w środku, stoły, krzesła etc., gitara angielska na ścianie. /

SCENA PIERWSZA

/ Cześnik, Dyndalski /

/ Cześnik w białym żupanie, bez pasa i w szlafmycy siedzi przy stole po prawej od aktorów stronie, okulary na nosie, czyta papiery — za stołem, trochę w głębi, stoi Dyndalski, ręce w tył założone. /

CZEŚNIK

/ jakby do siebie /

Piękne dobra w każdym względzie —

Lasy — gleba wyśmienita —

Dobrą żoną pewnie będzie —

Co za czynsze! — To kobiéta!…

Trzy folwarki!

DYNDALSKI

• Miła wdowa.

CZEŚNIK

Arcymiła, ani słowa.

/ kładzie papiery /

Cóż, polewki dziś nie dacie?

/ Dyndalski wychodzi. /

Długoż na czczo będę czekać?

/ po krótkim milczeniu /

Nie — nie trzeba rzeczy zwlekać —

/ Dyndalski, spotkawszy we drzwiach hajduka niosącego na tacy wazkę, talerz, chleb itd., odbiera od niego i wraca, zawiązuje serwetą pod szyję Cześnikowi, potem podaje talerz z polewką, co wszystko nie tamuje rozmowy. /

Qua opiekun i qua krewny,

Miałbym z Klarą sukces pewny;

Ale Klara młoda, płocha,

Chociaż dzisiaj i pokocha,

Któż za jutro mi zaręczy!

DYNDALSKI

/ nabierając na talerz /

Nikt rozumny, jaśnie panie,

Rzecz to śliska.

CZEŚNIK

/ obracając się ku niemu /

• Tu sęk właśnie!

Na toż bym się, mocium panie,

Kawalerstwa dziś wyrzekał,

/ uderzając w stół /

By kto… niech go piorun trzaśnie!

Długo będzie na to czekał,

/ po krótkim milczeniu, biorąc talerz /

Ma dochody wprawdzie znaczne —

Podstolina ma znaczniejsze;

Z wdówką zatem działać zacznę.

/ po krótkim milczeniu /

Bawi z nami — w domu Klary,

Bo krewniaczka jej daleka,

Ale mnie się wszystko zdaje…

DYNDALSKI

Ona czegoś więcej czeka.

CZEŚNIK

/ parskając śmiechem /

Ona czegoś… więcej… czeka…

A bodajże cię, Dyndalu,

Z tym konceptem! — Czegoś czeka!

/ śmieje się /

Tfy!… jakżem się uśmiał szczerze!

Czeka! — bardzo temu wierzę.

/ jedząc i po krótkiej chwili /

Jeszczeć młoda jest i ona,

Ależ wdowa — doświadczona —

Zna proporcją, mocium panie,

I nie każe fircykować,

Po kulikach balansować.

/ po krótkiej chwili /

No — nie sekret, żem niemłody,

Alem także i niestary.

Co?

DYNDALSKI

/ niekoniecznie przystając /

• Tać…

CZEŚNIK

/ urażony /

• Możeś młodszy?

DYNDALSKI

• Miary

Z mego wieku…

CZEŚNIK

/ kończąc rozmowę /

• Dam dowody.

/ Chwila milczenia. /

DYNDALSKI

/ skrobiąc się poza uszy /

Tylko że to, jaśnie panie —

CZEŚNIK

Hę?

DYNDALSKI

• W małżeńskim ciężko stanie:

Pan zaś, mówiąc między nami,

Masz pedogrę.

CZEŚNIK

/ niekontent /

• Ej, czasami.

DYNDALSKI

Kurcz żołądka.

CZEŚNIK

• Po przepiciu.

DYNDALSKI

Rumatyzmy jakieś łupią.

CZEŚNIK

/ zniecierpliwiony /

Ot, co powiesz, wszystko głupio. —

Ten mankament nic nie znaczy:

Wszak i u niej, co w ukryciu,

Bóg to tylko wiedzieć raczy;

I nikt pewnie się nie spyta,

Byle tylko w dalszym życiu

Między nami była kwita.

SCENA DRUGA

/ Cześnik, Dyndalski, Papkin /

/ Papkin po francusku ubrany, przy szpadzie, krótkie spodnie, buty okrągłe do pół łydki; tupet i harcopf, kapelusz stosowany, pod pachą para pistoletów; zawsze prędko mówi. /

PAPKIN

Bóg z waszmością, mój Cześniku.

Pędząc cwałem na rozkazy

Zamęczyłem szkap bez liku;

Wywróciłem się sto razy,

Tak że z nowej mej kolaski

Gdzieś po drodze tylko trzaski.

CZEŚNIK

A ja za to ręczyć mogę,

Że mój Papkin tu piechotą

Przywędrował całą drogę;

A na podróż dane złoto

Gdzieś zostawił przy labecie.

PAPKIN

/ pokazując pistolet /

Patrz, Cześniku — poznasz przecie…

CZEŚNIK

Cóż mam poznać?

PAPKIN

• Wystrzelony.

Wypalony!

DYNDALSKI

/ na stronie, odchodząc /

• Gdzieś na wrony.

PAPKIN

Gdzie, do kogo, milczeć muszę,

Lecz nie karty są przyczyną,

Żem się w drodze spóźnił nieco.

Ani ziewnął, na mą duszę!

Tak z mej ręki wszyscy giną!

CZEŚNIK

/ poprawiając w mowie /

Wszystkie.

PAPKIN

• Wszystkie?

CZEŚNIK

• Ćmy, komary.

PAPKIN

Waszmość nigdy nie dasz wiary.

CZEŚNIK

Bom niegłupi, mocium panie.

PAPKIN

Ach! co widzę, tu śniadanie.

CZEŚNIK

Ha, śniadanie.

PAPKIN

• Ach! Cześniku!

Już to sześć dni i sześć nocy

Nic nie miałem na języku.

CZEŚNIK

Jedz i słuchaj!

PAPKIN

• Tak się stanie.

/ siada po drugiej stronie stołu, jak do siebie /

Strzelam gracko, rzecz to znana.

CZEŚNIK

Rzecz to znana, iż w mej mocy

Kazać zamknąć waszmość pana

Za wiadome dawne sprawki.

PAPKIN

/ zastraszony /

Zamknąć! po co?

CZEŚNIK

• Dla zabawki.

PAPKIN

Czyż nie znajdziesz lepszej sobie?

CZEŚNIK

Cicho! ciszej! Ja to mówię,

By odświeżyć w twej pamięci,

Nim powierzę moje chęci,

Coś mnie winien, a ja tobie.

PAPKIN

Ach, co każesz, wszystko zrobię.

Byłbym zaraz dopadł konia…

Bom jest jeździec doskonały:

Niechaj będzie wzięty z błonia,

Dzik to dziki, lew to śmiały —

W moim ręku jak owieczka,

Bom jest jeździec doskonały.

CZEŚNIK

A bodajżeś!…

PAPKIN

• Tylko pozwól…

Kładłem nawet w strzemię nogę,

Kiedy nagle wielka sprzeczka

Przedsięwziętą spaźnia drogę;

A ta była w tym sposobie:

CZEŚNIK

Słuchaj!…

PAPKIN

• Zaraz… Szedłem sobie;

Mina tęga, włos w pierścienie,

Głowa w górę — a wejrzenie! —

Niech truchleje płeć zdradziecka!

CZEŚNIK

Słuchaj!…

PAPKIN

• Zaraz… Idę sobie;

A wtem jakaś księżna grecka;

Anioł! bóstwo! zerk z karety —

Giną za mną te kobiety! —

Zerk więc na mnie — zerk ja na nią,

Koniec końcem pokochała,

Zawołała et caetera…

Książę, tygrys, ludzi zbiera…

CZEŚNIK

/ uderzając w stół, aż Papkin podskoczył w krześle /

Ależ cicho!

PAPKIN

• Nadtoś żywy.

CZEŚNIK

A bezbożny ty języku!

I tyrkotny, i kłamliwy.

PAPKIN

Nadtoś żywy, mój Cześniku.

Gdybym także, równie tobie,

Namiętności nie brał w ryzy,

/ uderzając w rękojeść szpady /

Ostrze mojej Artemizy…

/ uprzedzając uderzenie w stół Cześnika /

Proszę mówić.

CZEŚNIK

/ po krótkiej chwili /

• Ojciec Klary

Kupił ze wsią zamek stary…

PAPKIN

Fiu! — mój ojciec miał ich dziesięć.

CZEŚNIK

/ uderza w stół i mówi dalej /

Tu mieszkamy, jakby sowy;

Lecz co gorsza, że połowy

Drugiej zamku — czart dziedzicem.

/ Przestrach Papkina. /

Czy inaczej? — Rejent Milczek —

Słodki, cichy, z kornym licem,

Ale z diabłem, z diabłem w duszy!

PAPKIN

Jednak zgodnie, jak sąsiady…

CZEŚNIK

Jeśli nie ja mymi psoty,

Nikt go stąd już nie wyruszy.

Nie ma dnia bez sprzeczki, zwady —

Lecz potrzebne i układy.

Pisać? — nie chcę do niecnoty.

Iść tam? — ślisko, mocium panie:

Mógłby otruć, zabić skrycie.

A mnie jeszcze miłe życie,

Więc dlategom wybrał ciebie:

Będziesz posłem tam w potrzebie.

PAPKIN

Za ten honor ściskam nogi!

Wielki czynisz swemu słudze,

Ale nazbyt jestem srogi:

Zamiast zgody, wojnę wzbudzę,

Bo do rycerskiego dzieła

Matka w łonie mnie poczęła;

A z powicia ślub uniosłem,

Nigdy w życiu nie być posłem.

CZEŚNIK

Czym ja zechcę, Papkin będzie,

Bo mnie Papkin słuchać musi.

PAPKIN

Lecz porywczy w każdym względzie,

Jak sąsiada Papkin zdusi,

Jak mu kulą łeb przewierci,

Jak na bigos go posieka —

Któż natenczas sprawcą śmierci?

Kogóż za to kara czeka?

CZEŚNIK

Biorę wszystko na sumienie.

PAPKIN

Chciej rozważyć.

CZEŚNIK

• Już się stało.

Teraz inne dam zlecenie:

Mości Papkin — ja się żenię.

PAPKIN

Ba!

CZEŚNIK

/ przedrzeźniając /

• Cóż to: ba?

PAPKIN

• Tak się cieszę!

I w tę sprawę chętnie spieszę.

Powiedz, gdzie mam błysnąć chwałą;

Mamże zostać dziewosłębem?

Mamże zmusić zbyt zuchwałą?

Mamże skłonić zbyt nieśmiałą?

Mamże, jeśli cudzą żoną,

Jej tyrana przeszyć łono?…

CZEŚNIK

Cóż, u diabła, za szaleństwo!

PAPKIN

Znasz, Cześniku, moje męstwo.

CZEŚNIK

Słuchaj: mówiąc między nami,

Bez mej chluby, twej urazy,

Więcej niż ty, mój Papkinie,

Mam rozumu tysiąc razy.

/ Papkin chce przerwać, co Cześnik znakiem wstrzymuje. /

Lecz rozprawiać z niewiastami,

Owe jakieś bałamutnie,

Afektowe świegotanie —

Niech mi zaraz łeb kto utnie,

Nie potrafię, mocium panie.

Ty więc musisz swą wymową…

PAPKIN

Jest już twoją — daję słowo —

Chcesz, przysięgnę — masz już żonę,

Bo ja szczęście mam szalone:

Tylko spojrzę, każda moja,

A na każdą spojrzeć umiem.

Idę.

CZEŚNIK

• Dokąd?

PAPKIN

• Prawda, nie wiem.

CZEŚNIK

Podstolina…

PAPKIN

• Już rozumiem.

CZEŚNIK

/ zatrzymując go /

Tu ją czekaj.

PAPKIN

• Ani słowa!

Za godzinę jest gotowa.

CZEŚNIK

/ odchodząc /

Ja potrafię ci odwdzięczyć.

PAPKIN

Za Cześnika można ręczyć.