Wydawca: Wydawnictwo Agape Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 287

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Pobierz fragment dostosowany na:

Zabezpieczenie: watermark

Opis ebooka Ze względu na Ciebie - pod red. Sebastian Bednarowicz

Rozpoczynające się trzecie tysiąclecie przynosi przerażające wieści o setkach tysięcy zamordowanych za wiarę, o setkach milionów chrześcijan prześladowanych za wierność Jezusowi. Według danych organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie rocznie ginie śmiercią męczeńską ok. 170 tysięcy chrześcijan, co daje średnio jedno morderstwo na każde 3 minuty. W ponad 70 krajach chrześcijanom odmawia się prawa do wolności religijnej; 200 mln chrześcijan jest brutalnie prześladowanych, a dalsze 350 mln doznaje dyskryminacji z powodu swojej wiary. Według arcybiskupa Silvano Tomasiego, stałego przedstawiciela Stolicy Apostolskiej w ONZ, liczba ataków na ludność chrześcijańską mieszkającą na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Azji wzrosła w latach 2003-2010 o 309%.

Obecnie w warunkach tzw. „arabskiej wiosny” i radykalizacji islamu znacznie pogorszyła się sytuacja chrześcijan bliskowschodnich. Neville Kyrke-Smith (Pomoc Kościołowi w Potrzebie) uważa, że w wielu krajach, zwłaszcza w Iraku, Syrii i Egipcie, zagrożone jest samo istnienie wspólnot chrześcijańskich. „Burze, powstałe w wyniku arabskiej wiosny, uderzyły w społeczności chrześcijańskie i zagrażają im. Chrześcijanie Bliskiego Wschodu są prawie całkowicie sparaliżowani strachem w obliczu ogromnych problemów, które zagrażają ich istnieniu”.

Jakie są przyczyny radykalizacji islamu? Dlaczego muzułmanie są tak agresywni wobec swoich chrześcijańskich współobywateli? Czy chrześcijanie są na przegranej pozycji? Co może zahamować narastającą falę przemocy wobec wyznawców Jezusa? Ta książka pomaga nam zrozumieć, dlaczego wyznawcy Chrystusa są znienawidzeni i prześladowani, słabi i poniżani, a mimo to zwyciężają.

Opinie o ebooku Ze względu na Ciebie - pod red. Sebastian Bednarowicz

Fragment ebooka Ze względu na Ciebie - pod red. Sebastian Bednarowicz

Ze względu na Ciebie

Rz 8,36

Wydawnictwo Agape

Imprimatur: ks. Tomasz Sielicki TChr

Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej

Poznań, 07.03.2013

© Wydawnictwo Agape sp. z o.o., Poznań 2013

ISBN ePUB: 978-83-63759-58-2

ISBN MOBI: 978-83-63759-57-5

Seria: „Rok Wiary”

ISBN serii: 978-83-63759-01-8

Redaktor serii: ks. Mieczysław Piotrowski TChr

Redaktor: Sebastian Bednarowicz

Projekt okładki: Paweł Fiszer

Zdjęcie na okładce: © Jill Battaglia/Dreamstime.com/Agape

Skład: Piotr Białecki

Korekta: Mateusz Góra, Bartłomiej Grysa

Wydawnictwo Agape

ul. Panny Marii 4; 60-962 Poznań

e-mail: wydawnictwo@agape.org.pl

tel./fax (+48) 61 852 32 82

www.agape.org.pl; www.milujciesie.org.pl

Dział handlowy

tel./fax (+48) 61 852 32 80

e-mail: sklep@milujciesie.org.pl

Księgarnia internetowa:

Plik przygotowany przez DlaDucha.pl

e-mail: kontakt@dladucha.pl

www.dladucha.pl

Wstęp

„Jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego” (J 3,3). Słowa te wypowiedziane przez Chrystusa w rozmowie z uczonym Nikodemem stanowią zapowiedź chrztu, sakramentu wtajemniczenia chrześcijańskiego. Istota ponownego narodzenia z wody i z Ducha Świętego (J 3,5) była dla Nikodema początkowo niezrozumiała i pełny sens zyskała dopiero wraz z porankiem wielkanocnym. Podobnie i dziś miliony ludzi, a pośród nich wielu muzułmanów, zastanawia się, jak to możliwe, że człowiek może się ponownie narodzić, i czym jest odrodzenie poprzez chrzest św. Tysiące z nich odpowiedzi na te pytania znajduje, po tym jak doświadczą osobistego spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem. Życie po nawróceniu nie jest jednak łatwe, zwłaszcza w wypadku byłych muzułmanów. W społeczeństwie muzułmańskim są oni narażeni na szykany, groźby, a nawet na śmierć. Pomimo tego gotowi są znosić wszelkie prześladowania, byleby nie zostać odłączonymi od miłości Chrystusa (zob. Rz 8,35-36).

Niestety, przykładów takich prześladowań w XXI w. nie brakuje. Od 2009 r. w irańskim więzieniu przebywa skazany za „zbrodnię” ewangelizacji muzułmanów pastor Joseph Nadarkhani, który mając 19 lat, nawrócił się na chrześcijaństwo. Kasacja wyroku na tego młodego, 34-letniego człowieka zależy tylko od tego, czy wyprze się on swojej wiary. Pomimo świadomości, że może zostawić swoją żonę wdową, a dwoje swych dzieci sierotami, trwa on przy Chrystusie, świadcząc o prawdziwości słów Ewangelii.

O trudnościach ewangelizacji w krajach islamu mówił także arcybiskup Kirkuku (Irak) Louis Sako[1], który w 2010 r. odwiedził Polskę. Opisując położenie chrześcijan w swoim kraju, hierarcha ten stwierdził: „W świecie muzułmańskim nie ma wolności sumienia ani wolności w sprawie zmiany wiary. Muzułmanin nie może zmienić religii, chrześcijaninowi zaś jest to dozwolone. Jest to jednak rodzaj pozornego wyróżnienia. Dlaczego na przykład muzułmanin może poślubić muzułmankę, a chrześcijaninowi tego nie wolno? Wszyscy jesteśmy obywatelami w takim samym stopniu. Dlaczego to, do czego ma prawo muzułmanin, jest zabronione chrześcijaninowi? Nie ma nawet wolności w kwestii ewangelizacji niemuzułmanów. Natomiast muzułmanie mogą propagować islam wobec każdego”.

Wydawnictwo Agape

[1] 1 lutego 2013 r. abp Sako został wybrany na patriarchę Kościoła chaldejskiego.

Część I

Początki islamu

Kiedy my, chrześcijanie, spotykamy się z muzułmanami i staramy się ich zrozumieć, powinniśmy zawsze mieć na uwadze, że wśród nich jest wielu bardzo religijnych ludzi, z oddaniem służących swojemu bogu w ramach wyznawanej przez nich religii. Powinniśmy szanować ich uczucia religijne i kulturową odmienność, oraz pamiętać, że każdy z nich jest człowiekiem stworzonym na obraz i podobieństwo Boże. Jednak nie zwalnia nas to z obowiązku poszukiwania prawdy, stawiania pytań i formułowania odpowiedzi. Dlatego zapraszam wszystkich myślących ludzi na małą wyprawę w czasie i przestrzeni, byśmy się razem zastanowili nad rodzącym się islamem i umieli wyciągnąć ważne dla naszych czasów wnioski.

Punkt wyjścia

Abyśmy mogli poprawnie zrozumieć narodziny islamu i jego istotę, musimy przyjąć do wiadomości niezaprzeczalny fakt historyczny: islam powstał 600 lat po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Chrześcijanie mieli wówczas za sobą 600 lat doświadczeń, wśród których były i prześladowania za wiarę, i masakry, i bratobójcze wojny między narodami chrześcijańskimi, i herezje mnożące podziały pomiędzy Kościołami. Przez 600 lat wyznawcy Jezusa oczekiwali na powtórne Jego przyjście, badali duchy kierując się wskazówkami św. Jana Apostoła (J 3,36; 1 J 4,1-3) i głosili Ewangelię ludom pogańskim. W tym momencie pojawia się ktoś, kto ogłasza się następcą Jezusa mającym dokończyć Objawienie Boże. Nie jest to jednak zapowiedziany przez Ewangelie, Listy Apostolskie i Apokalipsę Jezus przychodzący ostatecznie sądzić świat, tylko człowiek ogłaszający swoje wizje i utrzymujący, że one zawierają tylko i wyłącznie prawdę przekazaną przez samego Boga.

Gorliwy chrześcijanin i żyd, słysząc takie roszczenia, musi uciec się do zbadania zgodności nowego objawienia z dotychczasowym, by przypadkiem nie znaleźć się wśród „wrogów Boga”. Jeśli bowiem rzeczywiście Bóg zsyła nowe objawienie, powinniśmy je z pokorą przyjąć, lecz najpierw mamy prawo i obowiązek je zbadać. Zachęca do tego zarówno Stary jak i Nowy Testament, zachęca do tego również Koran (np. 3:93; 37:157). Dlatego za punkt wyjścia musimy obrać stan z VII stulecia, kiedy Stary i Nowy Testament był doskonale znany chrześcijanom, lecz jeszcze nie został jeszcze w całości przetłumaczony na język arabski. Spróbujmy obserwować zarówno wydarzenia, jak i objawienia, i na tej podstawie wyciągnijmy wnioski, czy pochodzą one od Boga, od człowieka czy od innych istot duchowych.

Początki

Chrześcijanie VII wieku usłyszeli o poganinie, który twierdził, że objawił mu się ich Bóg, domagający się przyjęcia nowej religii, zwyczajów i rytuałów. Oczywiście, zasadne jest pytanie: dlaczego wybrał poganina na Proroka? Jednak u samych podstaw chrześcijaństwa znajduje się stwierdzenie, że „Bóg naprawdę nie ma względu na osoby, ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10,34-35). Zatem odrzucenie Mahometa i jego przesłania nie nastąpiło tylko dlatego, że był on z pogańskiej rodziny. Chrześcijanie na przestrzeni sześciu wieków stosowali zasadę podaną przez Jezusa: „Po owocach ich poznacie” (zob. Mt 7,15-20). Trudno wymagać, by zasada ta nie została zastosowana do osoby Mahometa, skoro była ona podstawą do wykrycia fałszywych proroków również we własnym gronie. Na szczęście, biografia Mahometa jest tak dobrze poświadczona, że nie stanowi przedmiotu kontrowersji. Jednak ocena moralna jego czynów zależy od tła kulturowego oraz religijnego. Siłą rzeczy chrześcijanie oceniali (i powinni oceniać) go na podstawie kryteriów biblijnych, które zostały objawione na długo przed Mahometem, tym bardziej, że sugerowano, iż jest on kontynuatorem wielowiekowej tradycji biblijnej.

Plemię Kurajszytów, w którym urodził się Mahomet, było spokrewnione z królewskim rodem Haszymitów, jednak nie posiadało zbyt wielkich majątków. Ich bogactwem było to, że Kurajszyci opiekowali się w Mekce czarnym kamieniem, uważanym za zesłany z nieba znak przynoszący plemieniu szczęście. Utworzyli oni w tym miejscu cały panteon składający się z 360 bożków, na czele którego stało bóstwo księżycowe. Do tego miejsca co roku pielgrzymowali poganie, odprawiając swoje rytuały: okrążali siedem razy magiczny kamień, całując go, po czym biegli do ustawionego nieco w oddali bałwana reprezentującego diabła, by ciskać w niego kamieniami.

W takim środowisku wzrastał Mahomet, którego ojciec zmarł przed narodzeniem chłopca, a matka odeszła, gdy miał on 6 lat. O niej wiadomo, że była nadpobudliwa i często mówiła, że nawiedzają ją duchy i dżiny. Panuje powszechna zgoda wśród jego biografów, że w dzieciństwie Mahomet nie wyróżniał się niczym szczególnym, poza dziwnymi wizjami, jakich doświadczał. Na przykład, niebiańska istota rozcięła mu brzuch, zamieszała wnętrznościami, po czym zaszyła brzuch z powrotem. Do tego epizodu odwołuje się później Koran (94:1-2). Znawcy problemu uważają, że jego doświadczenia duchowe były bezpośrednim wynikiem praktyk okultystycznych jego matki.

Istnieje również hipoteza, że wizje Mahometa w dzieciństwie były wynikiem połączenia jego bujnej wyobraźni z padaczką. Świadkowie jego późniejszych objawień opowiadali, że kiedy miał otrzymać kolejne przesłanie od Allaha, często padał na ziemię w konwulsjach, pocił się i wywracał oczy, po czym wstawał i ogłaszał, co zostało mu przekazane w wizji. Współcześni badacze na podstawie opisów utrzymują, że jego ruchy w takich sytuacjach są typowe dla ataków padaczki.

Czy jest dla nas problemem przyjąć, że Bóg Biblii wybrał pogańskiego epileptyka o zdolnościach okultystycznych na Swojego proroka? W kontekście naszej kultury Zachodu, tolerancyjnej dla wszelkich praktyk i przekonań, można uznać to za prywatne objawienie. Jednak wobec twierdzenia, że objawienia te miały kontynuować i zastąpić Biblię, musimy ocenić je z punktu widzenia chrześcijaństwa.

Przypomnę Czytelnikom, że Biblia wypowiada się o okultyzmie wielokrotnie, za każdym razem potępiając go jako najbardziej niebezpieczny rodzaj bałwochwalstwa. Przypadki epilepsji w czasach Chrystusa jednoznacznie łączono z opętaniem, i tak odbierali je współcześni Mahometowi chrześcijanie. Każde objawienie badano we wspólnotach wierzących, a wszystkie wizje niezgodne z Biblią odrzucano jako herezje.

Pogańskie otoczenie Mahometa nie tylko nie miało kryteriów rozpoznania Boga objawionego w Biblii (o którym jedynie słyszało do kupców chrześcijańskich i żydowskich) – nie widziało ono nic złego w okultyzmie, robiąc jedynie rozróżnienie między złymi i dobrymi duchami. Zły duch, według nich, to taki, który szkodzi człowiekowi, i trzeba go albo zagłaskać, albo uciec się do pomocy silniejszego i bardziej przychylnego ducha poprzez amulety i inne formy kultu pogańskiego. Zatem doświadczenia duchowe Mahometa nie były jednoznaczne nawet dla niego samego.

Mahomet, zgodnie z przekonaniami otoczenia, odbierał swoje wizje jako opętanie – nie był w stanie rozstrzygnąć, czy nawiedzają go złe czy dobre duchy. Nawrót i nasilenie objawień, doznanych jeszcze w dzieciństwie, Mahomet przeżył w wieku 40 lat. Doprowadziło go to do depresji i przygnębienia, a nawet do próby samobójstwa, lecz uratowała go żona. Uzasadniła mu logicznie, że jest dobrym człowiekiem, więc nie może być opętany przez demona – zatem na pewno wizje są skutkiem nawiedzenia go przez dobre bóstwo. Kiedy o objawieniach dowiedziała się najbliższa rodzina, wszyscy uznali, że to ich plemienny bożek księżycowy wykorzystał Mahometa, by objawić światu swoją wyższość nad innymi bogami...

Problemy

Liczne świadectwa historyczne potwierdzają początkowe odrzucenie Mahometa przez środowisko pogańskie. Idea zastąpienia wszystkich czczonych od dawna bożków jednym tylko bożkiem Kurajszytów nie spodobała się innym, dlatego pod presją kpin i pogróżek wycofali się z niej również krewni Mahometa. Po tym wydarzeniu Mahomet doznał objawienia, że oddawanie czci córkom Allaha (Allat, Al-Uzza i Manat) jest dopuszczalne. Na ten temat powstała stosowna sura koraniczna, która uspokoiła przynajmniej część pogańskich oponentów nowej religii. Jest to fakt historyczny, uznany przez wszystkich uczonych, zarówno muzułmańskich jak i zachodnich. Znajomość tego faktu zmusza nas do postawienia kilku pytań.

Czy Bóg Biblii mógł objawić, że posiada potomstwo w postaci pogańskich bożków?

Czy Bóg Biblii mógł posłużyć się kłamstwem w celu omamienia i pozyskania oponentów?

Czy Bóg Biblii wycofał się kiedykolwiek z jakiegokolwiek Swego objawienia?

Odpowiedzi na te pytania pozostawiam Czytelnikom, znającym Biblię. Wracając do pogan, chcę zaznaczyć, że późniejsze „anulowanie” tego przyzwolenia spowodowało z ich strony jeszcze większą niechęć do Mahometa i jego Allaha. Szydzono z niego, gdyż wiarygodność pozostałych objawień okazała się również pod znakiem zapytania – kto zagwarantuje, że nie zostaną one anulowane? Czy jest sens wierzyć w tak niezdecydowanego boga, który raz zabrania czcić swoje córki, potem zezwala, a potem znowu zabrania?

Wyśmiany i odrzucony prorok uciekł z Mekki do Taifu (rok 620), gdzie również nie znalazł posłuchu. Wobec ciągłego porównywania Mahometa do proroków biblijnych chcę zwrócić uwagę na fakt, że powodem odrzucenia Mahometa nie były przyczyny natury moralnej, jak w przypadku proroków. Tamtych wypędzano dlatego, że wypominali oni narodowi Izraela grzechy i niewierność w stosunku do Przymierza zawartego z Bogiem. W przypadku pogańskich Arabów nie było mowy o grzechach (mieli własne pojęcie o sprawiedliwości i prawdzie) ani o Przymierzu (raczej chodziło o ich przywiązanie do bóstw rodowych). Mahomet został odrzucony m.in. ze względu na brak konsekwencji w nauczaniu.

Jednak nie rezygnuje on z dalszego zwiastowania nowej religii. Wobec niechęci ludzi opuszcza również Taif, a w drodze powrotnej do Mekki zwiastuje swoje objawienia dżinnom, mieszkającym w drzewach, skałach i wodach. Na tym polu wreszcie odnosi sukces. Duchowe istoty płci żeńskiej i męskiej nawróciły się i rozpoczęły misję nawracania na islam również ludzi. O tym niewątpliwym sukcesie kaznodziejskim Koran wspomina dwukrotnie (46:29-35 oraz 72:1-18).

Jednak pomimo wsparcia ze strony dżinnów, Mekkańczycy odnieśli się do Mahometa z jeszcze większą wrogością. Tym razem przeciwko niemu wystąpili również kupcy, którzy widzieli zagrożenie dla ich interesu w zmniejszeniu liczby bóstw Kaaby. Zmuszony do ponownej ucieczki w roku 622, Mahomet znalazł schronienie w Jasribie (nazwanym później Medyna). Jest to przełomowy moment w historii islamu, dlatego od tej daty zaczyna się kalendarz muzułmański.

Przełom

Pobyt w Medynie rozpoczyna nowy okres w rozwoju islamu – okres przemocy. Pierwsza akcja jest powszechnie znana jako „napad Nakhala”, podczas którego dokonano napadu na karawanę. Jeden człowiek zginął, reszta została uprowadzona do niewoli, a ich mieniem zawładnęli wyznawcy Allaha. Prawda historyczna zatem zaprzecza głoszonym obecnie poglądom, jakoby muzułmanie chwycili za miecz jedynie w celu obrony własnego życia i wiary. Dodatkowo należy zauważyć, że napadu dokonano w okresie, tradycyjnie przestrzeganym przez mieszkańców Arabii jako czas pokoju. Trudno się dziwić, że niechęć do islamu wzmogła się we wszystkich środowiskach bez wyjątku.

Jednak zawsze istnieli ludzie, dla których przemoc jest najlepszym argumentem dowodzącym prawdziwości głoszonych poglądów. W połączeniu z pieniędzmi, które Mahomet miał już do zaoferowania, ten niesławny atak spowodował większy przyrost liczby wiernych niż wszystkie dotychczasowe nawoływania i dyskusje teologiczne. W kolejnych napadach zdobywano nowe bogactwa, aż w roku 624 zlekceważeni przez przeciwnika muzułmanie odnieśli zwycięstwo również w bitwie pod Badr, dostarczając kolejnych „argumentów” za nową religią.

W tym miejscu chcę zauważyć, że porównanie tych wydarzeń do krwawego podboju Kanaanu przez Izraelitów jest bardzo dyskusyjne. Podczas, gdy Żydzi rzeczywiście walczyli o przetrwanie i miejsce na Ziemi dla swojego narodu, muzułmanie walczyli najpierw o pieniądze i władzę. Podczas gdy Izrael używał miecza w celu narzucenia innym narodom swojej wiary niezwykle rzadko i to dopiero w okresie hasmonejskim (II-I w. p.n.e.) ponad tysiąc lat po Mojżeszu, islam od swoich początków szerzył się przy użyciu przemocy.

Ale wracając do tematu, przytoczę zdanie uczonego muzułmańskiego Alego Dasztiego:

„Po wypadzie w Nakhla i kolejnych udanych atakach na kurajszyckie i obcoplemienne karawany pozycja finansowa muzułmanów uległa wzmocnieniu. Napady stały się sposobem zdobywania władzy przez proroka Mahometa i jego towarzyszy, która ostatecznie rozciągnęła się na całą Arabię. Jednak decydującym krokiem w uzyskani dominacji ekonomicznej i prestiżu było zagarnięcie mienia żydowskiego w mieście Jasrib”.

Monoteizm kontra monoteizm

Prześledziliśmy rozwój wydarzeń w życiu Mahometa aż do rozpoczęcia aktów przemocy wobec niewiernych. Zauważyliśmy, że pogańskie środowisko odrzuciło roszczenia Mahometa, by jego rodzinne bóstwo zostało jedynym bóstwem, czczonym przez wszystkich. Zastanawialiśmy się nad argumentacją Mahometa również z punktu widzenia judeochrześcijańskich poglądów na objawienie. Powinniśmy jeszcze uwzględnić wysiłki, jakie podjął Mahomet w celu pozyskania chrześcijan i Żydów.

Próba podniesienia kurajszyckiego Allaha do godności jedynego i najwyższego bóstwa wymagała dowodów jego tożsamości z Bogiem Biblii. Być może dlatego w słownictwie Mahometa pojawiły się nieznane poganom biblijne pojęcia „prorok” (nabi) oraz „apostoł” (rasul), a w jego objawieniach takie postacie jak Abraham, Mojżesz i Jezus. Do autentyczności tych postaci Mahometa jeszcze wrócimy, teraz natomiast należy wspomnieć o niektórych zwyczajach żydowskich, które Mahomet w imieniu Allaha próbował wprowadzić do islamu. Należy do nich przestrzeganie soboty, przepisów dietetycznych, a także zwracanie się podczas modlitwy w kierunku Jerozolimy, co Prorok uważał również za zwyczaj chrześcijański. Jednak kompromitujący brak znajomości Biblii i jej przesłania oraz przypisywanie Żydom i chrześcijanom wierzeń, jakich oni nie wyznawali, dyskredytowały posłannictwo Mahometa zarówno w oczach chrześcijan, jak i wyznawców judaizmu. I znowu Allah ze swoim Wysłannikiem uciekli się do znanego już nam zabiegu anulowania objawień dotychczasowych. Nagle okazało się, że nigdy nie wskazano żadnego kierunku dla odprawiania modlitw, oprócz Mekki, a zamiast szabatu należy obchodzić pogański piątek. Wiele zwyczajów pogańskich, w których wychowywał się Mahomet, przybrało status nakazów Allaha, a Żydzi padli ofiarą przemocy ze strony nowej religii.

Jest zrozumiałe, że przemoc mogła być dobrym argumentem religijnym jedynie dla arabskich pogan. Żydzi, już szóste stulecie nie posiadający własnego państwa, rozproszeni po całym świecie byli zdani na łaskę i niełaskę władców, często stosujących wobec nich przemoc (również w celach konwersji). Dlatego terror antyżydowski nie przyniósł żadnych nawróceń z judaizmu, ani nie dostarczył dowodów na boskie posłannictwo Mahometa. Dostarczył natomiast zwolennikom Allaha ogromnego bogactwa i mrożących krew w żyłach relacji o egzekucjach Żydów, wiernych religii praojców.

Przytoczę jedynie przykład zamordowania człowieka o imieniu Kinana z miejscowości Khaibar. Niektórzy historycy utrzymują, że atak na tę żydowską miejscowość był zaplanowany przez Mahometa w celu złagodzenia niezadowolenia jego zwolenników po nieudanym wypadzie na Mekkę. Otrzymał stosowne objawienie, że Allah wydaje mienie mieszkańców Khaibaru muzułmanom jako poparcie dla ich poprawnych poglądów religijnych. W maju roku 628 Khaibar splądrowano, Żydów częściowo wymordowano, częściowo uprowadzono do niewoli, a niektórych pozostawiono przy życiu, pod warunkiem, że połowę swego dochodu będą oddawać muzułmanom. Jednak tego było prorokowi za mało. Dowiedziawszy się, że Kinana posiada wiedzę o ukrytych skarbach, próbował od niego wyciągnąć informację. Wobec odmowy najpierw mu groził, potem nakazał go torturować, a ostatecznie kazać ściąć mu głowę.

Szczegółowo opowiada o tym wydarzeniu jeden z wcześniejszych biografów Mahometa, uczony muzułmański Ibn Ishaq, w książce Sirat Rasul Allah („Życie wysłannika Allaha”). Dzieło to oraz omawiane wydarzenie jest znane; znane są również analogie współczesne, kiedy naśladowcy Wysłannika szantażują „niewiernych”, torturują ich i ścinają im głowy. Dlatego chcę jedynie zatrzymać się na ocenie tego przypadku z punktu widzenia pogańskich Arabów oraz z punktu widzenia Biblii.

Jak wiemy, ogół zwolenników islamu uznał zwycięstwo nad „niewiernymi” w Khaibar za znak od Allaha, potwierdzający prawdziwość nowej religii i potęgę Allaha. Jest to naturalne z punktu widzenia mentalności pogańskiej, uznającej, że wszelkie zwycięstwa militarne dowodzą wyższości jednego bożka nad innym. Makabryczną egzekucję Kinany również oceniono pozytywnie, nie licząc niezadowolenia, że nie udało się z niego wydobyć informacji o skarbach. W mentalności bowiem arabskiej tamtych czasów, zabicie człowieka nie było złem samo w sobie. Jednak trudno oczekiwać, by takie postępowanie przekonało Żydów lub chrześcijan o poprawności nowej religii i Boskim źródle otrzymywanego przez Mahometa objawienia.

Zachęcam do poszukania odpowiedzi na pytanie, czy nowy monoteizm mógł być odebrany przez wyznawców Jezusa lub Mojżesza jako kontynuacja i dopełnienie ich wiary. Czy konfrontacja islamu z tzw. „ludem księgi” rzeczywiście nosi znamiona polemiki teologicznej?

Triumf Mahometa

Ostateczny triumf nowej religii również jest związany z podstępem i przemocą. Po podpisaniu z wrogo nastawionymi Mekkańczykami rozejmu na okres 10 lat, Mahomet złamał go już po roku i zdobył Mekkę w 630 roku. Usunął z Kaaby wszystkie bałwany i wymordował wszystkich, którzy nie uznali nowej religii. Nie uszła z życiem również pewna poetka z Mekki, która ośmieszała proroka wykazując, że niektóre fragmenty Koranu są plagiatem z poezji jej ojca. Została zamordowana wraz ze swym dzieckiem. Jako jeden z pierwszych został również zamordowany Abdullah Sarh, były uczeń Mahometa. Jego wina polegała nie na tym, że on podsunął prorokowi myśl, by według własnych potrzeb modyfikował istniejące już spisane sury. Zabito go za to, że doszedł do przekonania, iż zmodyfikowane w ten sposób teksty nie mogą być objawione, po czym porzucił islam.

Argument siły wywarł wrażenie na plemionach arabskich, które zaczęły licznie przychodzić, by dowiedzieć się czegoś o nowej religii. Słuchając Koranu nabierali wiary w siebie, w Allaha i w Mahometa. Nieco zmodyfikowane zwyczaje związane z Kaabą nie raziły ich już tak bardzo. Chętnie porzucali bałwochwalstwo dla nowej religii.

Wysłannikowi Allaha nie dane było jednak zbyt długo cieszyć się zdobytą pozycją. 8 czerwca 632 roku nagle zmarł, a dokładna przyczyna jego zgonu nie jest znana. Oficjalna wersja brzmi, że został on otruty przed Żydówkę, której rodzinę zniszczył w jednym z pogromów. Jednak wobec kontrowersji i niejasności nie będziemy podejmować dyskusji na ten temat. Ponad wszelką wątpliwość należy jednak zwrócić uwagę na niezaprzeczalny fakt, że śmierć zaskoczyła Proroka i jego zwolenników. Jest to zdumiewające zwłaszcza z punktu widzenia historii biblijnej, której dopełnieniem i zakończeniem miał się stać Mahomet. Pamiętamy z Biblii, jak przeczuwający swoje odejście Patriarchowie udzielali swoim synom błogosławieństwa, wyznaczając ich przyszłą rolę i dziedzictwo. Wiemy, że Mojżesz przed śmiercią otrzymał instrukcje, jak ma postąpić, i zostawił po sobie kompletny zbiór praw oraz swego następcę. Jezus znał wiele szczegółów dotyczących Jego śmierci, i choć wiedział, że zmartwychwstanie, dał swoim uczniom szczegółowe polecenia, znane z relacji św. Jana Apostoła. Mahomet zaś nie pozostawił po sobie ani następcy, ani jednolitej księgi definiującej nową religię, ani wskazówek co do przyszłego kształtu państwa i sposobu dziedziczenia przywództwa. Po prostu nie był przygotowany na śmierć, dlatego pozostawił po sobie problemy w postaci braku jednolitego tekstu objawienia oraz kryteriów wyznaczania następców.

Trudno się dziwić, że natychmiast powstała niezgoda co do sukcesji, która zaowocowała powstaniem kilku odłamów, mimo jednoznacznego zakazu koranicznego:

Nie bądźcie jak ci, którzy się podzielili i którzy się poróżnili, po tym, jak przyszły do nich jasne dowody! Tych czeka kara ogromna (3:104-105).

Nieomylny Koran

Historycy są zgodni co do tego, że po swoich transach ekstatycznych (lub atakach padaczki) Mahomet ogłaszał swoje objawienia, lecz nie zapisywał ich własnoręcznie. Jedynie niektórzy apologeci muzułmańscy twierdzą, że ostateczna wersja Koranu istniała już przed śmiercią Wysłannika Allaha. Świadectwa historyczne jednak potwierdzają, że pierwotnie słuchacze spisywali jego słowa na tym, co akurat trafiło pod rękę – fragmentach papirusu, liściach palm, korze drzew, kościach itp. Po śmierci Mahometa jego zwolennicy musieli pozbierać w jedną całość wszystkie te wyrywkowe teksty, co nie było łatwe wskutek ich zagubienia lub zniszczenia. Są nawet przekazy mówiące o pożarciu liści z bezcennymi rękopisami przez zwierzęta domowe...

Ostatecznej redakcji tego, co dzisiaj jest znane jako Koran (arab. Qur’an), dokonał kalif Osman. Historycy dysponują dowodami istnienia co najmniej czterech wersji tekstu koranicznego. W jaki sposób zostały wyeliminowane te, które nie pasowały Osmanowi? Żydzi i chrześcijanie spodziewaliby się, że zebrała się wielka narada mędrców i świadków, która po długich modlitwach, dyskusjach i przywołaniach wszystkich autorytetów postanowiła, jakie teksty są autentyczne, jak to było w przypadku tekstów kanonicznych Biblii Hebrajskiej i Nowego Testamentu. Lecz Osman obrał znacznie prostszą drogę, wytyczoną już wcześniej przez jego mistrza – przemoc. Wszystkie inne wersje Koranu niszczono, a wiernych, nie uznających wersji osmanowej, mordowano. Liczne świadectwa historyczne potwierdzają, że w ostatecznej wersji zabrakło wielu wersetów objawionych, a doszły inne, nie znane wcześniej. Zostawiając dyskusję na ten temat historykom, wymienię jedynie wspomniany już objawiony tekst dotyczący uznania boskości córek Allaha, który nie został włączony do Koranu.

Nie bez znaczenia jest dla każdego, kto interesuje się Koranem, fakt istnienia w nim ewidentnych sprzeczności. Sam Koran wzywa do odrzucenia go w przypadku wykrycia jakiejkolwiek sprzeczności (4:82) – tym bardziej obliguje do tego Biblia, według której Bóg nie może zaprzeczać sam sobie.

Czyż oni nie zastanawiają się nad Koranem? Przecież gdyby on pochodził od kogoś innego niż od Boga, z pewnością znaleźliby w nim liczne sprzeczności (4:82).

Popatrzmy zatem, czy są w Koranie sprzeczności. Weźmy przykład liczby dni stworzenia. Sura 41:9-12 opowiada o ośmiu dniach stwarzania świata (4+2+2=8). Biblia natomiast mówi o sześciu dniach. Ponieważ 6 nie równa się 8, obie relacje nie mogą być jednocześnie prawdziwe. Co więcej, sam Koran w innym miejscu (7:54 i 10:3) również mówi o sześciu dniach. Czyżby Allah zmienił zdanie po ponownym przeliczeniu, i musiał anulować poprzednie objawienie?

Nawet sam sposób powołania Mahometa na proroka jest podany w czterech wykluczających się nawzajem wersjach:

Allah ukazał mu się pod postacią człowieka (53:2-18 oraz 81:19-24),powołanie wyszło od niezdefiniowanego „ducha świętego” (16:102 oraz 26:192-194),do Mahometa posłani byli „aniołowie” z wiadomością, że został powołany na proroka (15:8),Mahometa powołał anioł Dżibril (Gabriel), który wręczył mu tekst Koranu (2:97).

Wszystkie cztery relacje nie mogą być jednocześnie prawdziwe, zatem w myśl zasady z wersetu 4:82 powinniśmy odrzucić Koran na samym początku. Nie ratuje Koranu nawet próba wprowadzenia dogmatu o „anulowaniu” wcześniejszych objawień przez późniejsze. W końcu sposób powołania nie jest ideą, tylko faktem! Sam Prorok powinien chyba wiedzieć, jak to się wydarzyło. Jeżeli w tak oczywistej sprawie nie ma pewności, to jak możemy zaufać mu w innych sprawach? A jeżeli jedna z tych wersji anuluje pozostałe trzy, to po co zostały one włączone do Objawionej Księgi, mówiącej o sobie „oto Koran arabski, w którym nie ma żadnych zawiłości” (39:28)?

Inny przykład dotyczy teofanii na górze Synaj. Według 2:55- 56 naród izraelski zwrócił się do Mojżesza z prośbą o ukazanie oblicza Boga, w wyniku czego poraził ich piorun, po czym zostali wskrzeszeni. Werset 7:143 natomiast mówi, że zapragnął tego sam Mojżesz, który natychmiast padł porażony piorunem.

Koran popełnia bardzo poważne błędy dotyczące postaci biblijnych i historycznych. Według Koranu Maria, matka Jezusa, jest siostrą Mojżesza i Aarona, a na dodatek jest żoną Zachariasza, ojca Jana Chrzciciela (zob. 3:33-48). W opowieści koranicznej o złotym cielcu (20:87-95) występuje Samarytanin, choć ludność o takiej nazwie powstała dopiero po przesiedleniach w czasach imperium Asyryjskiego, 800 lat po śmierci Mojżesza. W koranicznej opowieści o przejściu przez Morze Czerwone pojawia się Haman (28:6), doradca króla perskiego z okresu po wygnaniu babilońskim tysiąc lat później (zob. księgę Estery).

A na wypadek, gdyby ktoś próbował argumentować, że przekazy biblijne również są jedynie legendami, przytoczę przykład postaci Aleksandra Wielkiego, nazwanego w Koranie Zu’l-Karnajn. Nieomylna Księga utrzymuje, że był on muzułmaninem, oddającym cześć Allahowi, który dożył podeszłego wieku (zob. 18:83-98). Mało kto odważy się dowodzić w świetle powszechnie znanych faktów historycznych, że Aleksander zmarł w podeszłym wieku. Dlatego niektórzy apologeci islamu próbują tłumaczyć, że chodzi o innego Aleksandra, jednak takie wyjaśnienie nie jest zgodne z rzeczywistością.

Najprostsze zaprzeczenie, jakie spotykamy w Koranie, dotyczy pierwszego z wierzących. Według 6:14 był to Mahomet, zaś według 7:143 – Mojżesz. Dodatkowo prawdziwym wierzącym nazywany jest Abraham (2:135), o którym wiemy, że był przed Mojżeszem i Mahometem. Wobec prostego rozumowania, że nie może być kilku pierwszych, musimy rozstrzygnąć problem, który z tych wersetów jest późniejszy, by uznać, że wcześniejsze zostały anulowane... albo odrzucić Koran jako sprzeczny sam w sobie.

Wróćmy do naszego punktu odniesienia. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy chrześcijanami VII wieku, którym przedstawiono Koran jako ostateczne Objawienie mające zastąpić Biblię. Zastanówmy się, dlaczego nie został on przyjęty przez wyznawców Jezusa na podstawie argumentów teologicznych. Zastanówmy się, dlaczego nawet wobec przemocy i zagrożenia życia wielu chrześcijan odmówiło przyjęcia islamu.

Dla uzupełnienia obrazu dodam tylko, że wielu poetów arabskich podjęło wyzwanie rzucone przez Koran (42:33-34), by przedstawić wersety podobne do niego. Nadir ibn Haritha ułożył historie monarchów perskich wpisane w rozdziały i sury Koranu. Eleganckie wiersze przeciw Koranowi pisali również Hamza ben Ahed oraz Musajlima. Ich twórczość została uznana za poezję przewyższającą Koran, dlatego wielu uczciwych muzułmanów porzuciło szeregi islamu już na samym początku jego historii…

Wzór do naśladowania?

Obok problemów z Koranem, chrześcijanie i Żydzi musieli mieć poważny problem, by uznać styl życia Mahometa za godny powołania prorockiego. Obok wymienionej już przemocy na poziomie pospolitego rabowania karawan kupieckich, życie rodzinne Wysłannika Allaha stanowiło poważną przeszkodę, by uznać go za kontynuatora Objawienia. I nie chodzi jedynie o liczbę żon i konkubin (według oficjalnych danych, było ich 22), w końcu królowie Izraela też uprawiali wielożeństwo.

Tradycja muzułmańska przekazuje informacje o tym, że Mahomet zapragnął żony swego przybranego syna Zajda. Na jego prośbę, by się rozwiedli, aby mógł się z nią ożenić, małżonkowie odpowiedzieli odmową. Na tę okoliczność Wysłannik otrzymał objawienie od Allaha, obligujące Saida do oddania żony Mahometowi, wraz z nakazem moralnym, uprawniającym do poślubienia synowej (zob. 33:37-38). Said z żoną nie mieli wyboru – dekrety Allaha są bowiem święte i nie podlegają dyskusji.

Tego typu objawienie nie mogło być uznane za Boskie przez żadnego chrześcijanina lub Żyda. Człowiek postępujący w ten sposób nie mógł zastąpić Jezusa lub Dawida w sercach „ludu księgi”. Jeżeli Dawid podstępnie odebrał żonę Uriaszowi, to przynajmniej pokutował za ten grzech, a nie napisał psalm pochwalający mordowanie własnych żołnierzy w celu pozyskania ich żon. Każdy popełnia błędy, ale nikomu nie wolno fabrykować objawień, by usprawiedliwić swoje pożądanie i brak moralności.

Zaznaczam, że Koran sam zaleca dokonywanie oceny moralnej. Co więcej, pozytywna ocena moralności każdego muzułmanina (nie mówiąc już o postaci założyciela tej religii) powinna być probierzem prawdziwości islamu. Przytoczę odpowiedni fragment z Koranu:

Wy jesteście najlepszym narodem, jaki został utworzony dla ludzi: wy nakazujecie to, co jest uznane, a zakazujecie tego, co jest naganne (3:110).

Z tego tekstu wynika, że moralność i czyny muzułmanów, jeśli zostają ocenione jako naganne, odbierają im prawo uważać się za naród wybrany, utworzony przez Boga. Dlatego zachęcam do dokładnej oceny postaci Mahometa z punktu widzenia wartości biblijnych oraz ogólnoludzkich, uznanych w cywilizowanym świecie.

Podsumowanie

Ten krótki zarys historii powstania islamu nie jest dziełem naukowym i nie obejmuje wszystkich wydarzeń i aspektów zagadnienia. Chciałem jedynie wskazać na pewne fakty, których istnienia nie wolno pomijać. Moim celem nie było obrażanie uczuć religijnych muzułmanów czy pobudzenie chrześcijan do agresji wobec islamu. Jestem przekonany, że każdy, kto mówi prawdę o faszyzmie lub stalinizmie, nie poniża tym samym Niemców czy Rosjan, tylko wskazuje na fakty i zachęca do poprawnej ich oceny. Podkreślam, że każdemu człowiekowi należy się szacunek i miłość, ponieważ każdy został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, i za grzechy każdego Jezus oddał życie na krzyżu. Dlatego sądzę, że jedynie prawda może nam pomóc zbudować poprawne relacje z każdym człowiekiem, niezależnie od jego wyznania.

Zatem apeluję do wszystkich wyznawców Jezusa: módlmy się, aby wszyscy ludzie, nie wyłączając muzułmanów, otworzyli oczy na Prawdę i nauczyli się przyjmować ją z pokorą.

Abd Jasu’

Islam – powstanie, zasady, ekspansja

Założyciel islamu, Muhammad bin Abd Allah, w piśmiennictwie polskim znany jako Mahomet, urodził się ok. 570 r. w Mekce na terenie obecnie Arabii Saudyjskiej w plemieniu Kurajszytów. Wcześnie osierocony chłopiec był wychowywany przez dziadka. Kiedy dorósł, podobnie jak większość Arabów w owym czasie Mahomet zajmował się handlem. W młodości pracował dla Chadidży, bogatej wdowy, z której karawanami podróżował do niemal w całości wówczas chrześcijańskiej Syrii. Młody Mahomet zwrócił uwagę swojej pracodawczyni, która doceniając jego osiągnięcia zaproponowała mu małżeństwo. Zyskując stabilizację materialną, Mahomet, mający zawsze skłonność do rozmyślań, ok. 610 r. miał doświadczyć wizji, w trakcie której dowiedział się, że jest mu przeznaczone być prorokiem Arabów, przekazać im Koran i nawrócić ich na islam.

Początkowo grono osób, które przyjęły nauki Mahometa było niewielkie i ograniczało się do najbliższych znajomych i niektórych członków rodziny. Z czasem jednak liczba ich zaczęła rosnąć. Ponieważ Koran głosił radykalny monoteizm nowa religia zaczęła niepokoić bogate rody mekkańskie czerpiące niemałe profity z opieki nad głównym centrum religijnym Arabii – świątynią Kaaba, znajdującą się w ich mieście. Próbowały one stłumić w zarodku zagrażającą ich pozycji doktrynę poprzez fizyczną eliminację muzułmanów. Ci jednak zdołali ujść z miasta i schronić się w chrześcijańskim cesarstwie Etiopii. Według legendy tamtejszy cesarz odmówił posłom mekkańskim wydania muzułmańskich uciekinierów po tym, jak ci drudzy wyrecytowali mu fragment Koranu oparty na chrześcijańskim apokryfie o Maryi.

Sam Mahomet jednak nie uciekł do Etiopii, lecz do przyjaźniej nastawionej do niego Medyny (zwanej wówczas Jasrib), gdzie jego nauki znalazły więcej zrozumienia. W okolicach Jasrib zamieszkiwały wówczas arabskie plemiona, z których niektóre wyznawały judaizm. Idee monoteizmu nie były zatem tamtejszym mieszkańcom zupełnie obce.

Okres medyński w życiu Mahometa charakteryzował się dużą dynamiką w propagowaniu islamu i stanowił niezwykle ważny etap krystalizowania się doktryny i prawa muzułmańskiego. Stąd dla wyznawców islamu ucieczka Mahometa z Mekki stanowi tak ważne wydarzenie, że rok 622, kiedy miała ona miejsce, jest uznawany za początek muzułmańskiego sposobu liczenia czasu. W przeciągu 10 lat Mahometowi, zawiadującemu z Medyny, udało się podporządkować (arabskie słowo aslama znaczy zarówno przyjąć islam jak i skapitulować, poddać się) większość plemion Półwyspu Arabskiego. W chwili jego śmierci w 632 r. wyznawcy islamu stanowili społeczność na tyle prężną i zwartą, że byli w stanie zarówno spacyfikować opornych Arabów, którzy zaczęli buntować się przeciw nowemu porządkowi religijnemu, jak i rzucić militarne wyzwanie chrześcijańskim władcom z Bizancjum. Już w 636 r. padła Syria, a po niej Ziemia Święta i Egipt. Ofensywa muzułmańska zadała także śmiertelny cios państwu perskiemu rozszerzając islam na tereny obecnego Iraku, Iranu, Azji Centralnej, Afganistanu aż po Pakistan i Indie. Jednocześnie trwał podbój Afryki północnej (obecna Libia, Tunezja, Algieria, Maroko, Mauretania) a od początków VIII w. także Hiszpanii i południowej Galii (obecna Francja), gdzie muzułmanów dopiero w 732 r. zatrzymały wojska Karola Młota pod Poitiers. Wyzwalanie Hiszpanii trwało zaś aż do 1492 r. Druga ofensywa na Europę miała miejsce w XV w., kiedy muzułmańscy Turcy położyli kres istnieniu Cesarstwa Bizantyńskiego i rozpoczęli najazdy na Bałkany. Wojska tureckie w triumfalnym pochodzie zajmowały kolejne połacie Europy a statki terroryzowały kraje śródziemnomorskie. Zagrożenie osmańskie zostało zażegnane dzięki koalicji państw katolickich pod przewodnictwem papieża. Momentami przełomowymi w tych wieloletnich zmaganiach były dwa wydarzenia. 7 października 1571 r. chrześcijańska armada odniosła pod Lepanto spektakularne zwycięstwo nad flotą turecką odsuwając niebezpieczeństwo najazdów na śródziemnomorskie miasta Hiszpanii, Francji oraz Italii, w tym Rzym. Natomiast 12 września 1683 r. w bitwie pod Wiedniem polski król Jan III Sobieski zatrzymał, jak dotąd bez większych przeszkód sukcesywnie wdzierającą się w głąb Centralnej Europy, armię turecką. Te dwa wydarzenia zostały uznane za opatrznościowe i w podzięce za uratowania chrześcijańskiej Europy współcześni im papieże ustanowili święta maryjne: 7 października – Matki Bożej Różańcowej, a 12 września – Imienia Maryi.

Równolegle z ekspansją militarną w Europie, dzięki arabskim kupcom islam rozprzestrzeniał się także w Afryce Wschodniej oraz na terenach obecnej Malezji i Indonezji, zaś poprzez podboje także w Indiach.

Szerzenie się islamu, często na obszarach od wieków chrześcijańskich, zmusza do zadania pytania, dlaczego wyznawcy religii Mahometa byli tak oporni wobec ewangelicznego przesłania o zbawieniu przyniesionego wszystkim ludziom przez Chrystusa. Odpowiedź zawarta jest przynajmniej częściowo w doktrynie religijnej islamu.

Dla muzułmanina najważniejsza jest wiara w Jedynego Boga i uznanie Mahometa za Jego proroka. Publiczne wyznanie takiego przekonania to tzw. szahada, która wraz z codzienną, pięciokrotną modlitwą, miesiącem postu (ramadanem), jałmużną i pielgrzymką do Mekki, do której odbycia przynajmniej raz w życiu w miarę swoich możliwości jest zobowiązany każdy muzułmanin, stanowią pięć filarów islamu.

Podstawą i głównym źródłem wiary muzułmanów jest Koran. Składa się on ze 114 sur (ksiąg) za wyjątkiem pierwszej, tzw. Al-Fatihy, Otwierającej, uszeregowanych według długości – od najdłuższej do najkrótszej.

Koran zawiera zarówno materiał dogmatyczny jak i legislacyjny, nie podaje zatem jedynie informacji w co wierzyć, ale także jak żyć. Służą temu liczne przepisy regulujące niemal każdy aspekt ludzkiego życia. Znaczna ich część została przejęta z judaizmu: np. rytualne obmycia, powstrzymanie się od spożywania niektórych produktów spożywczych takich jak wieprzowina, rytualny ubój zwierząt.

Kontrowersyjnym tematem, zazwyczaj kojarzonym z islamem, jest kwestia tzw. dżihadu. Etymologicznie termin ten oznacza wysiłek, staranie, w praktyce jednak dżihad często sprowadzany jest jedynie do walki zbrojnej za sprawę islamu (zarówno obronnej jak i ofensywnej). Niektóre odłamy muzułmańskie (np. charydżyci) w takim militarnym sensie uznają dżihad za szósty filar islamu, nakładając na każdego wiernego obowiązek walki z niemuzułmanami.

Z kwestią dżihadu łączy się także stosunek muzułmanów do wyznawców innych religii. W przypadku politeistów, a więc wyznawców wielobóstwa, Koran nakazuje przymusić ich do islamu, albo zabić. Jeśli zaś chodzi o tzw. Ludy Księgi, do których zalicza się Żydów i chrześcijan, mogą oni zachować swą wiarę, jednak pod warunkiem płacenia specjalnego podatku i całkowitego poddaństwa wobec władzy muzułmańskiej. Surowo zakazane jest im jednak propagowanie innej religii niż islam i zabrania się zawierania związków małżeńskich z muzułmankami. Taki stosunek wobec chrześcijan w krajach islamu bardzo szybko wyeliminował próby nawiązania dialogu teologicznego. W państwach muzułmańskich nie wolno było bowiem w żaden sposób publicznie podważać doktryny islamskiej ani tym bardziej ewangelizować wyznawców religii Mahometa. Sytuacja ta trwa do dnia dzisiejszego. Arabia Saudyjska przeznacza niemałe środki zarówno na szerzenie islamu jak i na ośrodki „dialogu” międzyreligijnego, ale pod warunkiem że powstaną one w krajach tradycji chrześcijańskich. W jej granicach zaś nie tylko nie ma prawa funkcjonować żaden kościół ani kaplica, ale chrześcijanom (głównie imigrantom zarobkowym, którzy jednakowoż stanowią ok. 4% mieszkańców) nie wolno spotykać się na prywatnej modlitwie, posiadać Biblii, różańców, krzyży i wszelkich innych dewocjonaliów. Nad przestrzeganiem tego zakazu czuwa specjalny wydział policji.

Zamknięcie się islamu na dialog z chrześcijaństwem wydaje się na pierwszy rzut oka o tyle dziwne, że w swej doktrynie poczesne miejsce przeznacza on Jezusowi i Maryi. Jezus według ich wierzeń był jednak jedynie prorokiem i całkowicie odrzucona jest tam koncepcja Trójcy św. Nierzadko krąży pośród muzułmanów błędne przekonanie, że według chrześcijan trzecią Boską Osobą nie jest Duch Święty, lecz Maryja bądź archanioł Gabriel. Takie zafałszowanie i pewnego rodzaju trywializacja autentycznego ewangelicznego przesłania w tej (i nie tylko) kwestii stanowi jeden z ważnych powodów rezerwy muzułmanów wobec nauki Kościoła.