Zdrowa i promienna skóra. 60 potraw dla pięknej cery - Agata Ziemnicka, Julien Sosso - ebook
Opis

Kanon kobiecego piękna zmieniał się przez wieki. Ale to jedno nigdy nie wyszło z mody: gładka i promienna cera. Skóra twarzy jest naszym pierwszy filtrem ze światem. Czasem specjalnie znikamy pod warstwą grubego naskórka, by się zdystansować, niekiedy oblewamy się pąsem i mamy seksowną odsłonę. Skóra twarzy odzwierciedla nasze samopoczucie i stan zdrowia.

Zamiast skupiać się na wyśrubowanych, nierealnych wymaganiach dotyczących wyglądu, możesz dbać o siebie i swoją kobiecość codziennie w prosty sposób: jedząc odpowiednio, troszcząc się o siebie pokarmem.

Zdrowo wyglądająca skóra musi być dobrze odżywiona. Od zewnątrz, ale i od wewnątrz. Kremy i maseczki, nawet te najdroższe, same nie wystarczą.

Odpowiednio zbilansowana dieta to droga do wydobycia piękna Twojej cery. A skóra odbudowuje się już w 90 dni – to krótko, sama zobaczysz.

Poznaj żywieniowe metody naszych prababek. Dowiedz się, jak zbudowana jest Twoja skóra i co ma na nią wpływ. A przede wszystkim – jak i czym ją karmić, by nabrała blasku!

Odżywcze koktajle, sałatki, misy mocy, świeżo wyciskane soki warzywne, owsianki i omlety... Wszystko sezonowe, zainspirowane porą roku, dostępnością na bazarku, wysycone składnikami odżywczymi. Skomponowane tak, by utrzymać młodość Twojej skóry, nawilżyć ją, ochronić przed słońcem i nadać jej piękny kolor, wygładzić i wesprzeć, gdy cera jest problematyczna. Sama zdecyduj, na czym najbardziej Ci zależy, i jedz na zdrowie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Mojej mamie, za to że nauczyła mnie codziennego rytuału dbania o skórę.

Agata

A ma mère, pour m’avoir transmis son amour par la cuisine.

Julien

Żywienie skóry

O urodzie

Książka o skórze, którą trzymasz w ręku, jest tylko o odżywianiu skóry od wewnątrz. Nie zaprosiłam do współpracy specjalistki od kosmetyków naturalnych. Uwielbiam je, sama stosuję, ale chcę pokazać, że jedzenie ma tak wielki wpływ na kondycję skóry, iż należy się mu cała osobna książka.

Kilka lat temu Romka Gąsiorowska w swoim W-Arte Studio zaprosiła mnie do współprowadzenia urodzin ELEMENTU ŻEŃSKIEGO. Jest to prowadzony przez dwie dziewczyny portal o dbaniu o siebie, wolności w cielesności, o kosmetykach. Przygotowałam wtedy dla nich warsztaty i tak zaczęła się moja pasja: żywienie skóry. Pasja, która przez lata była właściwie moją motywacją do dobrego, lepszego jedzenia. Potem zamieniła się w koncept na książkę. Chciałam, żeby inne dziewczyny też wiedziały, że mogą jeść dla dobra swojej skóry, że mogą wpływać na jej stan dietą, mogą dbać o siebie inaczej niż tylko za pomocą kosmetyków, ale jednocześnie pragnęłam przekazywać tę wiedzę cały czas w duchu body positive, a nie obsesji piękna.

I tak powstała ta książka. Znajdziesz w niej trochę wskazówek z zakresu dietetyki, czyli co i jak wpływa na Twój wygląd, ale są też przepisy, które pokazują, jak można codziennie wspierać dobrostan skóry. Mój współtowarzysz kulinarny pojawił się niespodziewanie. Głównie z miłości do gotowania i z potrzeby serca – chciał mi pomóc. Razem wymyślaliśmy przepisy i razem gotowaliśmy do sesji zdjęciowej na potrzeby tej publikacji. Ogromnie Ci dziękuję, Julien, za dressing truskawkowy. Uważam, że tylko dla niego warto było to wszystko, szczególnie za dressing, zrobić.

Oboje wyznajemy w gotowaniu zasadę „na oko”, według smaku, stąd przepisy potraktuj, proszę, jako wskazówkę i sama zdecyduj, który sposób krojenia czy podania jest dla Ciebie najlepszy. Warto jeść różnorodnie, często i jak najmniej przetworzone produkty. Robić dobre zakupy i gotować tak, by w sercu było cieplej. Wtedy skóra skorzysta najbardziej.

Pojęcie piękna

na przełomie ostatniego stulecia.

Jak dbano o skórę? Jak traktować swoją urodę w XXI wieku? Co możemy zmienić, a czego nie? Na co mamy wpływ w swoim wyglądzie?

Kobiece piękno

Utrzymanie piękna kobiecego, rozumianego w XXI wieku jako piękna, nigdy się niestarzejąca bądź starzejąca się powoli skóra, wiedzie prym w rozwoju i corocznie zwiększającym się obrocie euro, franków, dolarów i jenów zaraz za przemysłem dietetycznym i farmaceutycznym, jeśli jeszcze nie są tym samym. Kobiece piękno utraciło symbolikę wewnętrznego blasku i tzw. magii. Teraz ważne jest, żeby skóra była gładka, promienna, pozbawiona zmarszczek, młoda, wiecznie młoda, żeby skóra nie zważała na upływ czasu, na liczbę nieprzespanych nocy z niemowlakiem i chorym albo przestraszonym przedszkolakiem, na przepłakane smutki i oparzenia po zaśnięciu na plaży. Skóra nie może mieć tendencji do przebarwień. Nie może być zbyt cienka, ale też zbyt gruba – w pierwszym przypadku widać żyłki, a w drugim mogą się pojawić za szerokie pory.

Kobiece piękno zostało sprowadzone do obowiązku wpasowania się w kanon. Jaki jest ten kanon? Płaski, jednolity, często odrealniony, nudny, sprowadzający piramidę różnorodności ludzkiego ciała do szczupłej, świetnie umalowanej siedemnastolatki, którą np. ja nie byłam. Przez to jasne, piękne buzie z mocno wypigmentowanymi piegami chcą się ujednolicać, a te, których właścicielki mają szczęście często się uśmiechać i obdarzone są żywą mimiką, poddawane są retuszowaniu zmarszczek, świadczących o ich dobrym życiu. Nie ma miejsca na rozstępy. Ani na te po ciąży, ani na te na piersiach, a już na pewno nie na te, które powstały w ostatniej klasie liceum przez jedzenie dużej ilości słodkich płatków i jeżyków podczas nauki do egzaminu na nomen omen dietetykę. Ciało ma obowiązek przeciwstawić się działaniu Mojr, jakby wygrana z czasem miała świadczyć o byciu lepszym człowiekiem. Obsesja piękna spotkała nas już wcześniej. Przypomnijmy sobie te hektolitry soku marchwiowego wypitego przez nasze dystyngowane, urodzone w czasie wojny babcie. Kolor skóry miał być bursztynowy, sopocki, opalony… Teraz UV ma złe stosunki ze skórą, ale nadal chcemy mieć skórę mojego chłopaka…, współautora przepisów z tej książki, brązową i muśniętą słońcem.

Rozprawianie nad odżywianiem dla pięknej skóry wiąże się z pewnym trudem. To z jednej strony nadal nieustanne skupianie się na wyglądzie, czego po latach podchodzenia z surowością do swojego ciała, nie chcę już praktykować. Przeciwnie, chcę mówić o urodzie i ciele przez pryzmat możliwości fizycznych, jakie daje nam organizm. Że możemy skakać, pływać, myśleć, czuć dotyk, kochać się i przeżywać słoneczne kąpiele dzięki ciału i skórze. Z drugiej strony uszanowanie i docenienie swojej urody jest czymś dobrym, świadczącym o zdrowiu psychicznym. Czyli zajmować się tym tematem czy się nie zajmować?

Do urody możemy podejść dwojako: cieszyć się tym, jak wyglądamy, nie przeszkadzając swojemu ciału egzystować w zdrowiu, albo obsesyjnie chcieć ulepszenia ciała, wymagać od niego więcej niż to możliwe, a już w krańcowym przypadku zmieniać je inwazyjnie. Możemy też całe życie siebie nie lubić. Narzekać. Odciąć się od zestawu cech, które odziedziczyłyśmy po naszych przodkiniach. A jednak składamy się przecież z tego spadku.

Zobacz w swoim odbiciu swoją matkę, swoje babcie i ciotki. Ich skóry, ich pochodzenie, ich dieta, ich styl życia – to też Ty. Zobacz, jaką zostawiły Ci spuściznę. Przyjmij to wszystko z wdzięcznością. O resztę dbaj według możliwości. Masz wpływ na swoją skórę. Twój sposób życia może wyciszyć pewne skłonności chorobowe albo skórne, a inne zachowania mogą je wzmocnić, pogorszyć Twój stan.

Jeszcze raz: masz wpływ na swoje zdrowie, a przy tym i na skórę. Nie zmienisz kolorytu, np. z jasnego na ciemny, ale możesz nawilżyć skórę wysuszoną, wygładzić chropowatą, rozświetlić szarą.

Czyli jak mogłoby być inaczej? Jak sobie życzę, żeby było? Jak Tobie życzę, żebyś się czuła? W związku ze swoją skórą? Życzę Ci, żebyś pozwoliła skórze być Twoją skórą.

Żebyś dawała jej wszystko, co tylko możesz, odżywiała ją, dbała o nią, nawadniała, pielęgnowała z czułością i codzienną konsekwencją. Żebyś doceniła to, co w niej dobrego i pięknego, żebyś dbała i akceptowała to, co w niej słabszego.

Na wygląd skóry wpływa wiele czynników. Ta książka jest tylko o jednym z nich, o sposobie odżywiania. Wszystkie pozwalają skórze być szczęśliwą, ale bez należytego odżywiania żadna pielęgnacja nie wystarczy. Nie można dobrze wyglądać, jedząc źle.

Zarazem mając świadomość, jak łatwo można wpłynąć na swój wygląd jedzeniem, częściej sięgam po warzywa, owoce, dobre produkty. Każdy ma swoje czynniki motywujące, które inspirują go do słuchania swojego ciała w kwestii wyborów żywieniowych. Dla niektórych to prewencja przed chorobami ze względu na złe doświadczenia w rodzinie, dla drugich komfort masy ciała, dla jeszcze innych – dobra kondycja układu pokarmowego. Ja jem warzywa i owoce codziennie, bo wiem że moja skóra potrzebuje wielu składników, troszczę się także o jelita i chcę zapewnić energię mózgowi, a nawet wsparcie dla całego układu nerwowego. Jedzenie ma moc. Wierzę w to i staram się rzadziej jeść po to, by odreagować emocje, a częściej – aby wzmocnić swój organizm.

Wysiłek polegający na codziennym jedzeniu produktów korzystnie wpływających na skórę bardzo szybko przynosi namacalne efekty. Po zaledwie trzech miesiącach widać już różnicę w cerze.

Czy to długo? Tak, bardzo długo. Czy to krótko? Tak, bardzo krótko. Obie odpowiedzi są właściwe. Długo, bo już po tygodniu chcemy się zmienić w siebie sprzed wakacji, a krótko, ponieważ to zaledwie od dziś do kolejnej pory roku… Wszystkie zmiany wymagają czasu. Wprowadzenie jednego warzywa do diety dziennie, potem drugiego, a później jeszcze jakiegoś owocu, to często praca na miesiące. Utrzymanie tych zmian jako nawyku, tym bardziej wymaga cierpliwości i dużej motywacji.

Właściwie nigdy nie miałam problemów ze skórą. Moja mama przekazała mi cerę gładką, miękką, cieniutką i suchą. Nauczyła mnie też zwracać uwagę na jej potrzeby i czerpać przyjemność z codziennej pielęgnacji. Moje córki, mam nadzieję, przejmą to ode mnie, choć ich skóra jest zupełnie różna (jedna odziedziczyła ją po mnie, druga – po tacie). Obie podglądają mnie pijącą soki, koktajle, jedzącą cały rok czerwoną paprykę, robiącą sobie różnorakie maseczki i peelingi. Mam nadzieję, że będą to wspominać tak jak ja. Przyglądałam się rytuałom mamy, od kiedy byłam malutka, a zapachy jej kremów pamiętam do dziś. Ta celebracja własnej kobiecości i troski o siebie przeniosła się na inne aspekty związane ze skórą. Moje zmarszczki są dla mnie czymś naturalnym. Nie, nie mogę powiedzieć, że je kocham, ale je lubię. Nie miałam nigdy poczucia, że uroda jest moim największym atutem, zatem zmarszczki niewiele zmieniają. Widzę w nich dwie ciąże i dwie córki, które niewiele spały przez pierwsze trzy lata. Widzę dwa rozwody i widzę przyjaciółki, z którymi śmiech odznaczył się obok kącików oczu na zawsze. Teraz mogę tej skórze spokojnie pomagać starzeć się z godnością, miękko. I to właśnie robię. Nie palę, spaceruję, jem dobrze, śpię dostatecznie długo. Korzystam z drzemek, które pojawiły się w moim życiu niedawno, żyję w bliskości z ludźmi.

Na to, czy jesteś szczupła, czy nie, składa się wiele czynników, a to, czy Twój stan Ci odpowiada, też jest dość złożoną kwestią. Ale na to, czy Twoja skóra w ciągu kilkunastu tygodni zmieni się na świeższą i lepiej odżywioną, masz wpływ.

Zatem w kontekście troski o siebie i swój wygląd można, zamiast kolejny raz przechodzić na restrykcyjną i krótkotrwałą dietę, oderwaną od Twoich potrzeb zdrowotnych, jeść dla zdrowia i piękna swojej skóry. A przy tym korzystać z bogactwa natury: warzyw, owoców, ziół, wody, zgodnie z potrzebami ciała, bo witaminy i minerały zawarte w świeżych, nieprzetworzonych i sezonowych produktach mają bezpośredni wpływ na wygląd skóry, ponieważ ją budują, stymulują do regeneracji, chronią i utrzymują w dobrym zdrowiu.

Kluczowe obszary

dbania o skórę

Jaki mamy wpływ na wygląd naszej skóry?

Zacznijmy od tego, co składa się na dbanie o skórę? Wszystko, od długości i jakości snu, przez geny, aż do codziennej pielęgnacji, wpływa na to, jak wygląda nasza skóra. Pewne jest, że troskliwe traktowanie skóry nie jest drogie: jeśli codziennie zrobisz coś małego, niech będzie to spacer po lesie czy wypicie dużej ilości wody, nie zrujnuje to Twojego budżetu, a cera i całe ciało zostaną objęte należytą opieką.

Oto czynniki, które składają się na dobrą skórę.

Odpowiedni dobór urozmaiconej i smacznej diety

No i właśnie, niby wiadomo, a jednak jakoś zapominamy… Czy udaje Ci się robić coś konsekwentnie? Codziennie? Zastanów się, jak do tego doszłaś. Jak sobie poradziłaś z wytrwaniem w tym postanowieniu? Często, gdy tylko uwierzymy, że dana czynność przynosi rezultaty, chętniej i z większym zaangażowaniem ją wykonujemy. Zatem, jedzenie tych kilkunastu produktów, tzw. must eat, przyniesie pewną zmianę w wyglądzie Twojej skóry, lepiej ją odżywi, nawilży, wspomoże procesy przeciwzapalne, poprawi koloryt… Zajmie Ci to od dwóch do trzech miesięcy, a stopień poprawy będzie zależał od czynników współistniejących (o których piszę dalej). Cokolwiek by się jednak działo w Twoim życiu i tak warto jeść te produkty:

TŁUSTE RYBY MORSKIE

AWOKADO

ORZECHY WŁOSKIE

PESTKI DYNI

PESTKI SŁONECZNIKA

ORZECHY BRAZYLIJSKIE

CZERWONA I ŻÓŁTA PAPRYKA

BROKUŁY

POMIDORY

CIEMNA CZEKOLADA

ZIELONA HERBATA

OWOCE JAGODOWE

JARMUŻ

SZPINAK

PRODUKTY PEŁNOZIARNISTE

Aktywność fizyczna, z której będziesz czerpać przyjemności

Mam na myśli codzienny, regularny ruch, np. spacer do pracy lub szkoły albo/i z powrotem. A może będą to zajęcia, na które pójdziesz z przyjaciółkami lub wykonywane w domu ćwiczenia z chodagang? Cokolwiek robisz, ma Ci to sprawiać przyjemność, masz się budzić rano i cieszyć się, że dziś znowu będziesz ćwiczyć, jeździć czy wyginać ciało. Ten ruch wpływa na skórę dwojako. Po pierwsze, najważniejsze, redukuje napięcie Twojego ciała, co wpływa relaksująco na cerę, która wydaje się miękka i odprężona. Po drugie, aktywność fizyczna zapewnia skórze lepsze dotlenienie, a tym samym lepsze odżywienie i koloryt. Buzia wygląda zdrowo, dobrze. Dodatkowo wysiłek wzmaga autodetoksykację: organizm z potem usuwa niepotrzebne substancje, które nie służą skórze.

Picie wody!!!!!!!!!

Picie odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia jest jak jazda na rowerze. Trzeba się tego nauczyć, jeśli nie nauczono Cię tego w dzieciństwie i nie jest to Twój nawyk od zawsze. Na początku wydaje się, że to niemożliwe wypić aż tyle, dwa–trzy litry samej wody. Już półtora litra będzie wspaniałym wynikiem. Stopniowo, krok po kroku, pij coraz więcej wody, pamiętając, z jakimi korzyściami się to wiąże, i obserwuj swoje ciało. Trzeba pić małymi łykami, nieważne czy wolisz wodę gazowaną, czy niegazowaną – obie nawadniają podobnie. Na początku ustaw wokół siebie – w domu czy w pracy – szklanki z wodą, tak, abyś zawsze miała je pod ręką. Potem noś ze sobą bidon. Korzystaj z przypomnień w telefonie i pij pół szklanki co godzinę. Zrób wszystko, żeby nawodnić organizm. On od razu zareaguje częstym siusianiem. To nic złego. O to właśnie chodzi. Trzeba często robić siku. Później, gdy minie około dwóch, trzech tygodni, może się zdarzyć tak, że sama poczujesz pragnienie, a ciało wyśle znak, którego dawno nie słyszałaś – ale teraz usłyszysz, bo zaczniesz słuchać: „Pragnę…”. To fajny moment. A potem już nie ma odwrotu – trzeba pić cały czas. Przed snem, po obudzeniu, w trakcie pracy, zakupów i spaceru. Im goręcej i bardziej sucho, tym bardziej ciało upomina się o nawodnienie. Jeśli naprawdę nie lubisz wody albo masz niewyleczoną traumę związaną z wodą, spróbuj przyrządzać sobie wody smakowe: dodawaj miętę, melisę, werbenę, pokrojone świeże owoce czy warzywa – co tylko lubisz. Banalna cytryna oczywiście też coś zmieni, ale może pomarańcze? Może natka pietruszki? Może arbuz? W sezonie wrzuć maliny i borówki, one pięknie tańczą w górę i w dół szklanki albo dzbanka. Właśnie, woda w dzbanku to dużo, dużo wody wokół. Uda się. Musisz jedynie uwierzyć, że to się opłaca. A woda mineralna ma tyle magnezu i wapnia… Naprawdę warto! Zastanów się, ile pijesz dziś i ile chcesz pić jutro.

Codzienna, mądra, konsekwentna pielęgnacja

Nie jestem ekspertką od pielęgnacji skóry, ale tak jak z każdym aspektem dbania o siebie, kluczowe są codzienne małe kroki w dbaniu o cerę. Uważne dobieranie kosmetyków, wieczorne i poranne rytuały dają więcej niż wielkie zabiegi u kosmetyczki. Choć połączenie jednego z drugim wydaje się być idealną rekomendacją dla każdej z nas.

Dobre, naturalne kosmetyki

Mam swoje obsesje i wydaję na kosmetyki więcej niż na buty, ale ponieważ się na tym nie znam, mogę tylko powiedzieć, że zapach i konsystencja kremów wpływają na mój nastrój, sen, dzień. Tworzenie kosmetyków to piękne hobby, a poza tym warto wspierać polskie marki.

Zabiegi u mądrej kosmetyczki

Mam swoją ukochaną panią Paulinę, która nauczyła mnie, jak dbać o skórę. Mama zawsze chodziła do swojej kosmetyczki i było dla mnie oczywiste, że na sesje w gabinecie trzeba odkładać i je celebrować, dzięki czemu wszystkie te zabiegi działają dwa razy lepiej. Skóra jest miękka, szczęśliwa, wymasowana. A do tego długie godziny rozmów i wsparcie jak u najlepszego terapeuty…

Redukcja stresu

Nie mam porad, nie mam patentów, ale mindfulness, spacery, minimalizm, dbanie o siebie bez względu na wszystko i wszystkich, wydają mi się dobrym kierunkiem. Znajdź swoje przyjemności. Szukaj siebie. Złap oddech – tak by był spokojny i mocny.

Czego chcesz

od swojej skóry?

Kupiłaś tę książkę, ponieważ…

CHCESZ:

  pozbyć się problemów trądzikowych z cerą,

  dowiedzieć się, jak jeść, żeby sucha skóra starzała się w zwolnionym tempie,

  nauczyć się dbać o swój młody wygląd jedzeniem – profilaktycznie,

  wzmocnić leczenie dermatologiczne dietą,

  zmienić/polepszyć wygląd skóry na ciele,

  pozbyć się sińców pod oczami.

Sprawdź,

jak dziś masz się ze swoją skórą

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

Spis treści:

Okładka
Karta tytułowa
Żywienie skóry
O urodzie
Pojęcie piękna
Kluczowe obszary
Czego chcesz
Sprawdź,
Co możesz zrobić
Wpłw diety
Lista zakupów
Zadanie
Gotowanie dla skóry
Dla utrzymania młodości skóry
Pocahontas
Vaiana
Królewna Śnieżka
Roszpunka
Kopciuszek
Arielka
Esmeralda
Dla gładkiej skóry
Jaglanka jagodowa
Omlet azjatycki
Śniadanie najprostsze
Domowa granola
Jarmuż to życie
Moja ukochana
Magiczny sok
Nigdy nie za zdrowo
Promienna skóra
Wenus
Kasjopeja
Droga Mleczna
Słońce
Księżyc
Wielki Wóz
Gwiazda Polarna
Nawilżona skóra
Jezioro Genewskie
Morze Bałtyckie
Kranówka
Dziki wodospad
Francuska Riwiera
Rzeka Wisła
Jezioro Wigry
Odporna na działanie słońca
Audrey Hepburn
Lady Gaga
Afrodyta
Grace Kelly

Copyright for this edition © 2019 by Burda Media Polska Sp. z o.o.

Copyright for the text © 2019 by Agata Ziemnicka, Julien Sosso

Burda Media Polska Sp. z o.o., 2019

02-674 Warszawa, ul. Marynarska 15

Dział handlowy: tel. 22 360 38 42

Sprzedaż wysyłkowa: tel. 22 360 37 77

Redakcja: Lena Marciniak-Cąkała/Słowne Babki

Korekta: Melanż

Projekt okładki: Paweł Panczakiewicz/PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN®

Projekt makiety: Małgorzata Sezanowicz-Winiarska/PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN®

Zdjęcia: Artur Rogalski

Redaktor prowadząca: Agnieszka Radzikowska

Redaktor techniczny: Mariusz Teler

ISBN 978-83-8053-681-4

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych – również częściowe – tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.

www.kultowy.pl

www.burdaksiazki.pl

Na zlecenie Woblink

woblink.com

plik przygotowała Katarzyna Rek