Wydawca: Insignis Media Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 565 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Wytrącony z równowagi - Jeremy Clarkson

Jak to jest prowadzić samochód, który nie ustaje w wysiłkach, by pozbawić was życia?

Na to i na wiele innych równie frapujących pytań odpowie w swoich felietonach Jeremy Clarkson, patrząc na świat z perspektywy czterech szybko obracających się kółek. Przedzierając się przez las fotoradarów, stawiając czoła ekowariatom i omijając autostrady zamknięte przez upojonych władzą funkcjonariuszy Agencji Dróg i Mostów, Jeremy tym razem:

* wykaże, że świat samochodów sportowych przypomina schronisko dla bezdomnych psów
* wyjaśni, dlaczego Sankt Moritz to najbardziej zwariowane miasto na ziemi
* dowiedzie, że mycie samochodu to kompletna strata czasu
* zdradzi, co czuje, podróżując jako pasażer
* zaproponuje coś, co zrewolucjonizuje mecze piłki nożnej
* łaskawszym okiem spojrzy na diesle
* i w końcu sam dojdzie do wniosku, że leworęczni są rzeczywiście wyjątkowi.

Zabawna, szybka, przenosząca czytelnika w różne zakątki świata, a przy tym obrazoburcza i do bólu szczera – najnowsza książka Clarksona to zbiór fascynujących opowieści, ciekawostek i komentarzy o… dosłownie wszystkim pod słońcem. I tylko od czasu do czasu o samochodach.

Jeremy Clarkson. W swoim żywiole. Jak zwykle w świetnej formie.

Opinie o ebooku Wytrącony z równowagi - Jeremy Clarkson

Fragment ebooka Wytrącony z równowagi - Jeremy Clarkson

Jeremy Clarkson

Wytrącony z równowagi

Przełożyli

Tomasz Brzozowski

Michał Strąkow

Tytuł oryginału Round The Bend

Michael Joseph First published 2011 Published by the Penguin Group Penguin Books Ltd, 80 Strand, London WC2R ORL, England www.penguin.com

Copyright © Jeremy Clarkson, 2010 All rights reserved. The moral law of the author has been asserted

Przekład Tomasz Brzozowski (felietony 1–53), Michał Strąkow (felietony 54–83)

Redaktor prowadzący Tomasz Brzozowski

Redakcja i korekta Maria Brzozowska, Dominika Pycińska, Lidia Kowalczyk

Opracowanie notek o osobach Dominika Pycińska

Konwersja Tomasz Brzozowski

Copyright © for this edition Insignis Media, Kraków 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.

ISBN-13: 978-83-61428-86-2

Insignis Media ul. Szlak 77/228–229, 31-153 Kraków telefon / fax +48 (12) 636 01 90 biuro@insignis.pl, www.insignis.plfacebook.com/Wydawnictwo.Insignis

Kilka ulepszeń, a będzie iPhone’em na kółkach

Daihatsu Materia

Zdążyliście już pewnie usłyszeć wszystko o nowym iPhonie Apple. Zapewne dotarło do was, że wyposażono go w akumulator o żywotności cielęcia rzeźnego, i że jeśli zapragniecie zrobić nim zdjęcie, już wygodniej i szybciej zrobicie to samo, rozkładając sztalugę i farby olejne.

Ponadto, co poniektórzy – ci, którzy iPhone’a nie mają – najprawdopodobniej już wam mówili, że działa wyłącznie w sieci O2, że nie odbiera zdjęć załączonych do SMS-ów i że często się wiesza.

Jest jeszcze coś. Nowy iPhone potrafi wyświetlać prognozę pogody w San Diego i odtwarzać klipy z YouTube, na których młodzi Azjaci spadają z motocykli, a to dzięki temu, że można podłączyć go do internetu. To jednak wcale nie jest takie proste. Wam z pewnością nie uda się tego dokonać. A wtedy będziecie musieli skorzystać z pomocy „fachowca”.

Kiedyś bogate wiejskie rodziny takiego fachowca miały na podorędziu; w każdej chwili mogły go wezwać do usunięcia z komina zdechłych gołębi. Albo do pomocy w odpaleniu samochodu. Albo do oczyszczenia z powojnika talerza anteny satelitarnej.

Do funkcjonowania lokalnej społeczności fachowiec był po prostu niezbędny. Aż do dziś. Obecnie został wyparty przez kogoś, kto jest o niebo ważniejszy. Przez fachowca, który pojawia się wtedy, kiedy trzeba naprawić zepsutego laptopa.

Niestety, mój osobisty fachowiec imieniem Hugo odniósł ostatnio pewne sukcesy zawodowe i jest obecnie zajęty instalowaniem rozległych sieci intranetowych w dzielnicach przemysłowych. Wobec powyższego, wezwanie go do odblokowania mojej upartej sieci bezprzewodowej byłoby jak poproszenie Led Zeppów o wystąpienie w roli jednej z atrakcji na przyjęciu urodzinowym czterolatka.

Dla mnie to katastrofa – Hugo jest jedynym żyjącym człowiekiem, który zna wszystkie tajniki mojego domu. Zna systemy, które uniemożliwiają dziennikarzom przesiadywanie przy drodze za oknem i czytanie moich maili. Zna kody, za pomocą których laptop mojej córki komunikuje się z moim telefonem. Zna DNA każdego złącza i każdego cala przewodu. A teraz mnie zostawił.

Zatem gdy mój iPhone pyta o jakiś APN oraz żąda nazwy użytkownika i hasła, żeby połączyć się z czymś o nazwie EDGE, nie mam zielonego pojęcia, o co mu chodzi. Nie wiem też, czy mam włączyć VPN, czy nie, bo nie wiem, co to jest VPN. Ani „roaming danych”. Na koniec muszę jeszcze określić, czy jestem WEP, WPA czy może WPA2.

Oczywiście mój nowy specjalista nie może mi pomóc, bo wszelkie niezbędne informacje znajdują się w głowie poprzedniego.

W rezultacie, kiedy przebywam poza domem, nie mam dostępu do internetu. I wiecie co? To jeszcze nie koniec świata, bo gdy jestem w plenerze, rzadko mam czas lub chęć, by pomyśleć: „Dobra, to teraz obejrzę sobie jakiegoś eksplodującego Koreańczyka, a potem może jakąś panią przy kości z Houston, jak zabawia się sama z sobą”.

Nie mogę też ściągać maili, co w sumie nie jest takie złe, bo nic, co kiedykolwiek zostało napisane w mailu, nie zasługiwało na to, by w ogóle o tym wspominać.

Ale mimo to, nawet bez wspomnianych wyżej funkcjonalności, iPhone należy do panteonu najdonioślejszych wynalazków razem z kołem, ogniem i nagrywarką Sky+. To jedna z tych rzeczy, które pojawiają się w waszym życiu i od razu skłaniają do pytania: „Boże, jak radziłem sobie bez tego wcześniej?”.

Owszem – tak jak już wspominałem – aparatem z iPhone’a nie da się zrobić zdjęcia, jeśli jest za ciemno, za jasno lub jeśli nie jest ani za ciemno, ani za jasno, ale wszystko inne jest po prostu genialne. Piszecie SMS-y na klawiaturze QWERTY z prawdziwego zdarzenia, a jeśli popełnicie błąd, iPhone użyje swojej magii, by go poprawić. Jest jeszcze sama aplikacja telefonu, wyświetlająca klawisze numeryczne w postaci wielkich bloków dla ludzi specjalnej troski, w które nie da się nie trafić, nawet jeśli wasze palce przypominają spęczniałe kiełbaski. No i wisienka na torcie – iPhone to również iPod.

Jakieś problemy? Szczerze? Nie ma żadnych. Ja swojego iPhone’a poleciłem zhackować, dzięki czemu działa w Vodafone. I bardzo mi przykro, ale bateria też jest w porządku. Wytrzymuje cztery dni. Choć to akurat może mieć związek z faktem, że jestem mężczyzną, a więc myśl, żeby skorzystać z telefonu świta mi w głowie tylko wtedy, gdy znajduję się nad przepaścią, trzymając się skalnej półki, smagany szalejącą wichurą. I nawet w takiej sytuacji dzwonię dopiero w ostateczności.

Powyższe rozważania prowadzą mnie do ciekawej koncepcji: dlaczego Apple nie wyprodukuje samochodu?

Fakty są takie, że uznani producenci samochodów są zachowawczy i obawiają się poważnych zmian. Zdaje im się, że minivan to rewolucja i że Smart zasługuje na postawienie w jednym rzędzie z penicyliną. To zaś oznacza, że nigdy nie myślą nieszablonowo.

Po co na przykład w samochodzie kierownica? Albo pedały? Albo deska rozdzielcza? Nie, nie żartuję. Każdy dzieciak, który nie skończył jeszcze piętnastu lat, poświadczy, że za pomocą kontrolera PlayStation można z powodzeniem kierować, przyspieszać i hamować. Co więcej, na kontrolerze znalazło się miejsce na dodatkowe przyciski, którymi można strzelać z karabinów maszynowych.

Rzecz jasna, bez kierownicy czy deski rozdzielczej w kabinie samochodu zrobiłoby się o wiele przestronniej; nie trzeba by też było montować drogich i ciężkich poduszek powietrznych. I to wszystko wymyślam ja, rzucając pomysłami właściwie od niechcenia.

Jestem przekonany, że gdyby poprosić Apple o stworzenie samochodu, firma zaprezentowałaby coś na miarę motoryzacyjnego iPoda, a my w ciągu kilku tygodni zaczęlibyśmy postrzegać dzisiejsze rozwiązania tak, jak obecnie patrzymy na kasety magnetofonowe, płyty winylowe i taśmy do ośmiościeżkowców. Do tego czasu musimy jednak zadowolić się Daihatsu Materią.

Z grubsza rzecz biorąc, Materia to pięciodrzwiowy hatchback, który można kupić za 10 995 funtów. Tyle że jak widać na zdjęciach, Materia wcale nie przypomina małego pięciodrzwiowego hatchbacka. Wygląda jak taksówka, którą jeździł Arnold Schwarzenegger, kiedy przebywał na Marsie.

Możecie nie dbać o styl, podobnie jak możecie myśleć, że iPod nigdy nie będzie mógł zapewnić takiej satysfakcji, jak obcowanie z błyszczącą okładką albumu. Ale w tym wypadku mamy do czynienia z wielką zaletą. Dosłownie wielką. Materia wewnątrz jest absolutnie przepastna.

Czyli tak: z zewnątrz obcujecie z samochodem, który można zaparkować równie łatwo jak małego Volkswagena. Za to w środku – olbrzymią przestrzenią może rozkoszować się aż piątka dorosłych.

Całkiem tam też przyjemnie. Deska rozdzielcza nie sprawia wrażenia, że zaprojektowano ją z myślą o obniżeniu kosztów, choć w rzeczywistości właśnie tak było: centralne położenie zegarów i przyrządów oznacza, że nie trzeba ich przekładać na potrzeby lewostronnych rynków zbytu. Ale właśnie dlatego, że zegary są pośrodku, mamy poczucie, że wnętrze zaprojektował ktoś z wizją; ktoś w swetrze z golfem.

Materia jest też bardzo dobrze wyposażona. Ma zmieniarkę (wow!), klimatyzację, tylne czujniki parkowania, pełną elektrykę, a jeśli wysupłacie dodatkowe 800 funtów – automatyczną skrzynię biegów.

Pod maską znajduje się półtoralitrowy silnik, który potrafi wygenerować wystarczająco dużo mocy, by Materia nadawała się do jazdy po autostradzie. Nie jest z nią tak, jak ze współczesnymi euromaluchami, które za dużo ważą i są zbyt słabowite, by ryzykować w nich zmianę pasa na wewnętrzny.

A co z samą jazdą? Cóż, jeśli mam być szczery, Materią jeździ się okropnie. Każda próba roztańczenia jej nieco skutkuje mnóstwem przechyłów, a ponieważ fotele pozbawione są jakiegokolwiek trzymania bocznego, będziecie z nich spadać nawet przy stosunkowo zachowawczym prowadzeniu.

To nie ma jednak żadnego znaczenia. Krytykowanie małej Materii za to, że nie jest wystarczająco sportowa, jest jak krytyka furgonetki listonosza Pata za jej bezużyteczność przy ubijaniu ziemniaków.

Jedyne, co skrytykuję, to zużycie paliwa. Być może z powodu karoserii, której własności aerodynamiczne przywodzą na myśl magazyn, a może dlatego, że silnik jest większy niż standardowo, Materia, wbrew oczekiwaniom, nie należy do oszczędnych: niecałe siedem litrów na sto kilometrów trzeba tu przyjąć za normę.

Eksploatacja tego samochodu dopisze kilka funtów do waszego rocznego motoryzacyjnego budżetu, ale myślę, że warto je wydać. Bardzo polubiłem Materię. Wy też ją polubicie – przypadnie do gustu mamom, które odwożą dzieci do szkoły, starszym paniom i surferom, rozglądającym się za kanciastym zamiennikiem swojego Volkswagena-mikrobusa, który niedawno wyzionął ducha.

Mimo wszystko przed nami jeszcze daleka droga. Daihatsu zeszło z udeptanej ścieżki i zaprezentowało samochód, który przemysł motoryzacyjny mógłby określić mianem radykalnego i śmiałego. Ale wyobraźcie sobie tylko, co mogłoby powstać, gdyby Materia została przekazana w ręce speców z przemysłu komputerowego. Wreszcie otrzymalibyśmy naprawdę zdumiewający samochód! A fachowcy w każdym zakątku świata do końca życia mieliby pełne ręce roboty.

6 stycznia 2008 r.

Zbyt odjazdowa jak dla piłkarzy

Mazda MX-5 Roadster Coupé 2.0i

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Dostosowany do potrzeb ociężałych umysłowo

Subaru Impreza WRX STi

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Clarkson o bezpieczeństwie na drodze

Jeremy’ego humor i mądrość

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Beznadziejny, genialny zbawca Jaguara

Jaguar XF SV8

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

David Dimbleby sprawił, że się zmoczyłem

Mercedes-Benz CLK Black Series

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Posłuchaj, drogówko… Mam już dość

Renaultsport Clio 197 Cup

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Nie, księżniczko, nie oddam ci mojego Fiata

Fiat 500 1.2 Pop

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Filar klasy myjącej samochody

Renault Laguna Sport Tourer Dynamique 2.0

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Świetny do jazdy, okropny na co dzień

Porsche Cayenne GTS

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Arystokrata skalany diabelskim napitkiem

Subaru Legacy Outback TD RE

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Piękność przeklęta zmorą choroby lokomocyjnej

Callaway Corvette C6

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

…złap mnie, jeśli zdołasz

Mitsubishi Lancer Evolution X FQ-360 GSR

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Patrzcie, mamy – ekologiczna terenówka

Mitsubishi Outlander 2.2 DI-DC Diamond

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Wciśnij przycisk i módl się, żeby był tym właściwym

Citroën C5 2.7 HDi V6 Exclusive

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Facelifting, przy którym strzelono gafę

Mercedes-Benz SL 63 AMG

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Tak brzydka, że nawet sam producent zachęca do chodzenia pieszo

Kia Sedona 2.9 CRDi TS

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Problem w tym, że… jest nie z tego świata

Nissan GT-R

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Niezłe Porsche – moja słodka włoska kochanka

Boxster RS 60 Spyder

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Pan Cherlak przynosi prezenty

Mercedes-Benz SL 350

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Herr Ambicjoner odkuśtykał i przepadł

BMW M3 kabrio

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Zabierze was na krawędź… i popchnie

Porsche 911 Carrera GT2

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Diabeł odwalił kawał soczystej roboty

Mercedes SLR McLaren Roadster

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Gryźcie pył spod moich kół, anglocentrycy

Jaguar XKR-S Coupé

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Spokojnie, biwakowicze

Ford Kuga 2.0 TDCi Titanium

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Très bien, hydraulik w smokingu

Citroën Berlingo Multispace

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

To naprawdę wyjątkowy samochód. Każdą cząstkę każdego jego podzespołu zaprojektowano w jednym celu: żeby wasze życie uczynić tak cichym i komfortowym, jak to tylko możliwe. Oto moje marzenie…

Rolls-Royce Phantom Coupé

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Powiedzcie mi tylko, że nie jest za późno

Aston Martin Vantage

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Dawny płomień powraca, by rozpalić mnie na nowo

Volkswagen Scirocco

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Jednoręki mężczyzna z tikiem nerwowym w Gallardo pojedzie szybko

Lamborghini Gallardo LP560-4

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

O nie! To najgorszy samochód świata

Chrysler Sebring Cabriolet 2.7 V6

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Alfons z Wilmslow z klasą

Cadillac CTS-V

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Uprzykrza życie, stąd „Osa”

Vespa GTV Navy 125

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Lepszy jest już wózek sklepowy

Renault Twingo Renaultsport 133

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Nie łam mi kości, kochanie

Alfa Romeo Brera S 3.2 JTS V6

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Bo poprosiłem o głośniejszy wydech

Racing Green Jaguar XKR 475

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Zabieraj to wielkie poroże i na rykowisko!

Audi RS6 Avant

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Patrzcie, krowa biegnie w Grand National

Infiniti FX50S

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Uważajcie na tego szkraba, ma co trzeba

Ford Fiesta Titanium 1.6

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Do wjazdu do piekła nadaje się idealnie

Vauxhall Insignia 2.8 V6 4x4 Elite Nav

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Przede wszystkim bezpieczeństwo, ale potem hulaj dusza!

Volvo XC60 T6 SE Lux

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Fritz przeoczył kilka drobnostek

BMW 330d M Sport

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Zupełna niespodzianka – mój samochód roku

Chevrolet Corvette ZR1

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Co za geniusz to wymyślił?

Tesla Roadster

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

To jak dotąd najlepszy wóz do odwożenia dzieci do szkoły. Naprawdę jest w nim wystarczająco dużo miejsca dla siedmiu osób, czternastu nóg i dwóch psów w bagażniku

Volvo XC90 D5 SE R-Design

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

W tym buggym boję się ciemności

Ford Ka Zetec 1.2

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Nic nie szkodzi, Daphne, przynajmniej jesteś piękna

Volkswagen Passat CC GT V6

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Sinistralne…

BMW 730d SE

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Mądry, oszczędny wybór

Toyota iQ2 1.0 VVT-i

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Doskonały, na wszystkie pory roku

Range Rover TDV8 Vogue SE

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Mnóstwo wad, ale i frajdy

Alfa MiTo 1.4 TB 155 KM Veloce

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Problem w tym, że nie spotkałem jeszcze nikogo, kto chciałby kupić Mazdę 6. A poza tym jest beznadziejna…

Mazda 6 2.2 Sport Diesel

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Próba przekroczenia dozwolonej prędkości w tym samochodzie jest jak próba przekroczenia dozwolonej prędkości na krowie

Fiat Qubo 1.3 16v MultiJet Dynamic

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Uniosłem nóż, warknąłem… i zakochałem się

Jaguar XKR kabrio

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Samochód, który trzyma się kupy

Lotus Evora 2+2

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Nie, tłuścioszko, jakoś mnie nie podniecasz

Citroën C3 Picasso 1.6 HDi 110 Exclusive

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Najbardziej szorstka i drapiąca włosiennica dla ekoświra

Honda Insight 1.3 IMA SE Hybrid

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Dość mocy, by wprawić w ruch planetę

Audi Q7 V12 TDI Quattro

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Koszmarny, ale rozkoszny. Vauxhall VXR8 Bathurst S jest prostacki, okropny, ale absurdalnie wręcz ekscytujący

Vauxhall VXR8 Bathurst S

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Aniołku… proszę… Teraz kolej tatusia…

Toyota Urban Cruiser 1.33 VVT-i

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Naprawdę się wyróżnicie – tym, że przepłaciliście

Mini Cooper S Cabrio

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Absolutnie najlepsza maszyna do prowadzenia – tak przynajmniej sądziłem

BMW Z4 sDrive35i

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Strip poker za kierownicą

Ford Focus RS

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Hans! Nie kastruj mi byka!

Lamborghini Murciélago LP 670-4 SV

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Zaprzepaścili ostatnią szansę uratowania sedana

Mercedes E 500 Sport

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Najszybsza para wygodnych bamboszy na świecie

Jaguar XF 3.0 Diesel S Portfolio

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Ups, pijany kierowca wyrusza do Brazylii

Argo Avenger 700 8x8

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

W dobry nastrój wprawi was…

Mazda MX-5 2.0i Sport Tech

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Supersamochód doskonały

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Jejku, jemu się zdaje, że ocali świat

Lexus RX 450h SE-L

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Wspaniały samochód. Tylko kto go kupi?

Ferrari California

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Przepraszam, ale właśnie parkuję mój lotniskowiec

Ford Flex 3,5L EcoBoost AWD

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Już my dobrze wiemy, jak popsuć zabawę

BMW 135i M Sport Convertible

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Miłość jest ślepa, grubasko

Audi TT RS Coupé

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Wygodę całej waszej rodzinie zapewni…

Škoda Octavia Scout 1.8 TSI

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Samochód, którego nie mogłaby pokochać nawet jego własna matka

Porsche Panamera 4.8 V8 Turbo

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Chłopak ze wsi sprawił, że czarne serce zmiękło

Mercedes-Benz CLK Black

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Majster od wszystkiego

Toyota RAV 4 SR 2.2 D4D

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Land Rover porzuca morderców

Land Rover Discovery 4 3.0 TDV6 HSE

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Mój Boże, ten wóz wszystko popsuł

Audi A4 Allroad 3.0 TDI Quattro

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Jest świeża, jest fajna – i boją się jej moje dzieci

Kia Soul 1.6 CRDi Shaker

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Jedna podróż Saabem i stałem się łagodny jak baranek

Saab 9-3X 2.0 Turbo XWD

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Taaak… Oto dlaczego Wakefield przebija Dubaj

Aston Martin DBS Volante

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Notki o osobach

Rozdział dostępny w pełnej wersji.

Zdjęcia

BMW (BMW, Mini Cooper)

GM Company (Vauxhall, Land Rover, Chevrolet, Cadillac)

Aston Martin

Dr. Ing. h.c. F. Porsche AG (Porsche)

Mazda Motor Poland

Volkswagen Group Polska Sp. z o.o. (VW, Audi, Škoda)

Renault Polska Sp. z o.o.

MMC Car Poland Sp. z o.o. (Mitsubishi)

Citroën Polska Sp. z o.o.

Daimler AG (Mercedes-Benz)

Honda Motor Europe Ltd.

KIA Motors Europe

Volvo Cars Corporation

Subaru Import Polska Sp. z o.o.

Toyota Poland

Chrysler Group LLC

Fiat Auto Poland S.A. (Fiat, Alfa Romeo)

Ford Motor Company

Euro Moto Trade Sp. z o.o. (Vespa)

Intervent Sp. z o.o. (Argo)

Callaway Cars

Lexus Poland

Group Lotus Plc.

Nissan Motor Co. Ltd. (Infiniti, Nissan)

Jaguar Land Rover (Jaguar, Land Rover, Range Rover)

Tesla Motors Inc.

Saab Automobile AB

Rolls-Royce plc

Wydawnictwo Insignis Media dziękuje wszystkim producentom, importerom, dilerom i agencjom fotograficznym za udostępnienie zdjęć i jednocześnie informuje, że dołożyło wszelkich starań, by uzyskać pozwolenie na wykorzystanie wszystkich zdjęć zamieszczonych w niniejszej książce. Jeśli zostanie powiadomione o jakichkolwiek błędach lub brakach, zobowiązuje się dokonać poprawek w kolejnych wydaniach książki.