Wydawca: Bernardinum Kategoria: Poezja i dramat Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 60000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
14 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 187 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Wypełnić miłością - ks. Jan Twardowski

ks. Jan Twardowski, Wypełnić miłością. Rozważania wokół Dekalogu. Teksty wybrała i całość opracowała Aleksandra Iwanowska, Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2017.

Wypełnić miłością. Rozważania wokół Dekalogu to wybór refleksji i wierszy ks. Jana Twardowskiego (1915-2006) nawiązujących do Dziesięciorga Przykazań oraz do ich powiązań z Nowym Testamentem; refleksji o różnicy między zachowywaniem przykazań a ich wypełnianiem, czyli różnicy między formalizmem a miłością, przymusem a odruchem serca.

Autor skupia się na stałym staraniu człowieka, by być lepszym. Na tym, czy kochamy Boga i bliźniego tylko słowem i zewnętrznym gestem, czy tęsknotą duszy. Szuka odpowiedzi na pytania: Muszę czy chcę? Wypełniam obowiązek, czy okazuję miłość i wierność Bogu, który mnie kocha? Bóg jest dla mnie nakazującym władcą czy Przyjacielem, którego nie mogę zawieść? I na te najważniejsze: Jak żyć? W imię czego? Ze swoją umiejętnością przybliżania spraw trudnych prostym językiem, okraszonym właściwym sobie uśmiechem, ksiądz Twardowski w poszukiwaniu odpowiedzi staje się niezawodnym przewodnikiem.

Większość zawartych w książce rozważań publikowana jest po raz pierwszy.

Opinie o ebooku Wypełnić miłością - ks. Jan Twardowski

Fragment ebooka Wypełnić miłością - ks. Jan Twardowski

Okładka

Karta tytułowa

OD WYDAWCÓW

Dekalog, dosłownie „Dziesięć Słów”, Dziesięcioro Przykazań, mówiąc za Janem Pawłem II, stanowi „dziedzictwo Starego Przymierza Boga z Izraelem”. Chociaż należy do samych początków dziejów zbawienia, jako zbiór fundamentalnych norm prawa naturalnego i Bożego nie traci na aktualności. Dekalogu nie zniosło nawet nowotestamentalne przykazanie miłości, „pierwsze” wśród przykazań. Przeciwnie, Ewangelia jedynie prześwietliła Dziesięcioro Przykazań miłością, wskazując, że przykazania bez miłości są niepełne, a wierność przykazaniom stanowi prawdziwe kryterium miłości – „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje” (J 14,21). Jeśli Boga i Jego słowo przyjmuje się w miłości, przykazania stają się światłem na ścieżce życia.

Dekalog, rozważany w świetle Nowego Prawa ogłoszonego przez Chrystusa w formie Ośmiu Błogosławieństw, stanowił znaczącą część rozważań duszpasterskich ks. Jana Twardowskiego (1915–2006). Ksiądz poeta nader często, demaskując hipokryzję, pomagał przyjmować i wypełniać przykazania w duchu miłości Boga i bliźniego. „Ewangelia – czytamy w jednym z rozważań – jest nauką o tym, jak żyć najgłębszą treścią każdego Bożego przykazania. Jak proste jest to, co mówił Jezus, a jakie zarazem trudne: żyć nie martwą literą, nie kaligrafią samego przykazania, wyrytego na tablicy, ale duchem pragnienia Bożego, mówiącego, jacy mamy być”.

W zasadzie o tym jest książka Wypełnić miłością. Rozważania wokół Dekalogu. Cytując autora: o Dekalogu i „prześwietleniu wszystkich przykazań duchem miłości Ewangelii”, o stałej tęsknocie człowieka, by być lepszym. I to bez podziału ludzi „na wierzących i niewierzących, ale na kochających i niekochających”.

Zebrane tu rozważania w zamierzeniu ich autora nie są wprost komentarzami do Dziesięciorga Przykazań, ale do fragmentów Ewangelii z kalendarza liturgicznego, które do wierności Prawu Bożemu nawiązują.

Inspiracją dla edytorki w ich doborze były – na życzenie wydawcy niniejszej książki – homilie Ojca Świętego Jana Pawła II, wygłoszone w czasie pielgrzymki do Polski w 1991 roku. Programem papieskiej pielgrzymki był wówczas Dekalog. W odwiedzanych miastach Ojciec Święty analizował kolejne przykazania w powiązaniu z Nowym Testamentem. Odniesienia do Ewangelii, wypełniające wszystkie wspomniane papieskie homilie, stały się dla niniejszej książki bezcennym drogowskazem.

Wypełnić miłością. Rozważania wokół Dekalogu to wybór prozy i wierszy ks. Jana Twardowskiego, nawiązujących do problematyki „Dziesięciu Słów” w świetle Nowego Testamentu. W przypadku rozważań większość publikowana jest po raz pierwszy. Są tu też i przypomnienia z wcześniej wydanych książek księdza poety. Bez nich niniejsza pozycja byłaby bardzo zubożona. Dodajmy, że przykazanie miłości – w Nowym Testamencie wieńczące Dekalog – stało się tematem odrębnej książki: Będziesz miłował. Rozważania o przykazaniu miłości (Pelplin 2015).

Prezentowana książka nie jest antologią, w rozumieniu pełnego zbioru tekstów nawiązujących do Dekalogu. W przypadku spuścizny ks. Twardowskiego stworzenie takiego zbioru jest niemożliwe. I jako człowiek, kapłan, kaznodzieja, i autor wierszy uczynił on Dekalog – oraz potwierdzające go Osiem Błogosławieństw, wypowiedziane przez Chrystusa w Kazaniu na Górze – życiowym kodeksem. Cała spuścizna homiletyczna Jana Twardowskiego, w tym wybrane z niej rozważania do niniejszej książki, to jedno wielkie wyznanie wiary człowieka i duszpasterza. Dekalog i Błogosławieństwa stanowią zaś jej fundament.

W świetle tych słów, a i treści całej książki, wyłaniają się pytania najistotniejsze: Jak żyć? W imię czego? W szukaniu odpowiedzi ks. Jan Twardowski, ze swoją umiejętnością przybliżania spraw trudnych prostym językiem, okraszonym właściwym sobie uśmiechem, jest niezawodnym przewodnikiem.

Aleksandra Iwanowska

ks. Wojciech Węckowski, dyrektor Wydawnictwa Bernardinum

Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli

NA POCZĄTEK

Nie

Nie posypujcie cukrem religii

nie wycierajcie jej gumą

nie ubierajcie w różowe gałgany aniołów fruwających

ponad wojną

nie odsyłajcie wiernych do fujarki komentarza

Nie przychodzę po pociechę jak po talerz zupy

chciałem nareszcie oprzeć swoją głowę

o kamień wiary

1966

Ani ująć, ani dodać

„[…] Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim”.

(Mt 5,18–19)

est dziesięć Bożych przykazań – Dekalog. Ktoś powie: „Szanuję tylko dziewięć przykazań – nie czczę cudzych bożków, szanuję imię Pana Boga, chodzę w niedzielę do kościoła, nie zabijam, nie cudzołożę, nie kłamię, tylko czasem coś ukradnę. «Nie kradnij» to siódme przykazanie, ale siódemka to jedyna przekreślona cyfra, więc chyba to przykazanie nie jest takie ważne”. Zaniedbując nawet najmniejsze przykazanie, nie szanuje się także innych.

Nie można odjąć ani jednego przykazania. Czy można więc dodać?

Pan Jezus nie powiedział, że przyszedł któreś odjąć lub dodać. Przyszedł, aby przykazania wypełnić.

Jest przykazanie: „Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca, a bliźniego twego jak siebie samego” (zob. Mt 22,37–39, Mk 12,30–31, Łk 10,27)*.

Miłość Boga i bliźniego nie jest czymś dodatkowym, wypisanym na trzeciej tablicy. Jest duszą dziesięciu Bożych przykazań. Jeśli nie ma duszy – miłości do Boga i miłości do ludzi – wszystkie przykazania są niepełne. Ktoś przychodzi na Mszę Świętą, bo musi, a nie po to, by spotkać się z Przyjacielem. Nie kradnie, dlatego że boi się kary, a nie dlatego że pragnie dobra dla bliźnich.

Jaką mądrością jest Dekalog! Ani ująć, ani dodać, tylko prześwietlić wszystkie te przykazania duchem miłości Ewangelii.

1981

* Por. J. Twardowski, Będziesz miłował. Rozważania o przykazaniu miłości, wybór i oprac. A. Iwanowska, Pelplin 2015.

Inne spojrzenie

„Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości”.

(J 15,10)

ak patrzymy na Boże przykazania? Czy jak na przykazania groźnego Jahwe (mamy spełniać tylko obowiązki), czy jak na życzenia Ojca, który z miłością czeka na nas, naszą wierność, wytrwałość, miłość?

Jeżeli patrzę na nie jak na przykazania bezwzględnego władcy – widzę w nich potrzebę bezwzględnego spełniania tylko obowiązków: On każe – ja spełniam; to jest mój obowiązek. Jeżeli wypełniam przykazanie jako obowiązek, wtedy ono mi ciąży.

Jeżeli patrzę na nie jak na przykazania kochającego Ojca – widzę w nich nie tyle potrzebę obowiązku, ile życzenia miłości, skierowane do mnie przez Tego, który mnie kocha*.

Mam się modlić. Czy na modlitwę patrzę jak na obowiązek, który muszę spełnić, bo inaczej będę ukarany? Czy patrzę inaczej: Modlę się, bo Ten, który mnie kocha, pragnie mojej modlitwy. Czeka na nią.

Mam być na Mszy Świętej. Czy patrzę na to jak na obowiązek? Jeżeli patrzę na to przykazanie jak na życzenie miłości Tego, który mnie kocha – przychodzę na Mszę, bo wiem, że na moją obecność czeka kochający mnie Bóg.

Jakie przykazania Jezus otrzymał do wypełnienia? Czy takie same jak wszyscy, czy inne? Jezus urodził się Żydem i jako Żydowi dane Mu były przykazania z góry Synaj. W świątyni jerozolimskiej, w arce Przymierza i dla Niego przechowywały się przykazania, wyryte na dwóch kamiennych tablicach.

Jednak czy zostały Mu dane takie same przykazania jak wszystkim? Te same, ale trochę inne. Przykazania z góry Synaj Żydzi nazywali przykazaniami Jahwe – to znaczy bezwzględnego władcy. Jezus nazywał je „przykazaniami Ojca mego”. Inne spojrzenie w jakiś sposób czyni je innymi.

1972

* Rozwinięcie tej myśli oraz komentarze do przykazań-życzeń Jezusa zob. Ważne jak katechizm. Księdza Twardowskiego myśli o życzeniach Pana Jezusa. Teksty wybrała, ułożyła i opracowała A. Iwanowska, wyd. 2 zm., poszerz., Kraków 2011.

Żyć ich duchem

„Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić”.

(Mt 5,17)

iedy czytam Boże przykazania, przypomina mi się stary Mojżesz z brodą, z tablicami w ręku w Biblii z obrazkami albo w książce do religii. Znamy na pamięć przykazania, po kolei i na wyrywki. Recytujemy gładko i równo jak Ojcze nasz. Jak jednak zrozumieć słowa Jezusa i tę ogromną przepaść pomiędzy zachowaniem przykazań a ich wypełnianiem?

Wypełniać przykazania to znaczy nie tylko je zachowywać – chodzić do kościoła w niedziele, nie zabijać, nie kraść – ale żyć ich duchem. I nie wybierać sobie tych, które są dla nas wygodne.

Pewien pan dostrzegł na balkonie sąsiada oponę samochodową. Był wędkarzem, wyciągnął z kąta wędkę, sprawdził, czy linka jest dostatecznie długa, spuścił ją przez okno, dotykając haczykiem opony i chciał ją porwać. Próbował raz, drugi, trzeci – nie udało się. Ostatecznie zachował Boże przykazanie, nie ukradł, i do tej pory ma opinię przyzwoitego człowieka i porządnego sąsiada.

Pewna pani chciała udusić sąsiadkę z pierwszego piętra, ale bała się. Kłuła więc jej fotografię szpilką: oko, nos… Spełniła Boże przykazanie, nie zabiła, ale czy je wypełniła?

Czym różni się człowiek przyzwoity, porządny, taki, który chodzi do kościoła w niedziele i święta, nie kradnie tak, żeby go wsadzili do „kozy”, nie zabija, by go ścigała policja, od Świętego Wincentego á Paulo, Świętej Agnieszki czy Świętego Ojca Kolbe? Tym, że on tylko przykazania zachowuje, a oni je wypełniali – żyli ich duchem.

Ewangelia jest nauką o tym, jak żyć najgłębszą treścią każdego Bożego przykazania.

Jak proste jest to, co mówił Jezus, a jakie zarazem trudne: żyć nie martwą literą, nie kaligrafią samego przykazania, wyrytego na tablicy, ale duchem pragnienia Bożego, mówiącego, jacy mamy być.

1984

Wypełnić miłością

a słowa Jezusa: „Nie przyszedłem znieść [Prawa], ale wypełnić” może nas oblecieć blady strach, bo mogą one znaczyć, że Jezus niczego nie przepuści, urządzi wielką lustrację, powyciąga wszystkich winnych i wyda odpowiednie wyroki (por. Mt 5,17). W dodatku osądzi także z tych grzechów, które są widoczne tylko dla samego Boga, na przykład: ktoś pomyślał o kobiecie: „a liczko miała podobne do gwiazd”, inny planował rabunek, obmyślał, jak wpakować się gdzieś przez okno z pończochą na głowie i pistoletem w ręku.

Bóg wie, że człowiek jest świntuchem i świntuszkiem, widzi jednak jego cierpienia wewnętrzne, to, że jest grzesznikiem i nie chce takim być, że walczy ze złem. Bóg widzi sprawy niewidoczne dla człowieka: wielkość żalu za grzechy, wielkość cierpień grzeszników. Człowiek, który sądzi, widzi tylko rzeczy widoczne, często więc popełnia pomyłki i sądzi źle.

„Nie przyszedłem znieść Prawa, ale je wypełnić”, czyli: przyszedłem, aby prawo – czasem dziurawe – wypełnić miłością.

1993

Albo – albo

ieraz mówimy, że Święty Jan pisze tylko o miłości, że jest Apostołem miłości. A jednak ten sam Apostoł stwierdza, że według niego największym grzechem jest niewiara w samego Pana Jezusa.

Jeżeli nawet grzeszymy, upadamy, a jednak wierzymy w Jezusa, ufamy Mu – wtedy cierpimy. Grzeszymy, ale męczymy się naszym grzechem: spowiadamy się, żałujemy i znowu przewracamy się, ale znowu żałujemy. Szczera wiara w Jezusa zbawia nawet największych grzeszników.

Gdybyśmy mieli dwie tablice Mojżeszowe i zaczęli młotkiem obtłukiwać wszystkie przykazania od końca: żebyśmy zaczęli pożądać wołu, osła, żony, służebnicy, żebyśmy zaczęli kraść, cudzołożyć, kłamać, a jednak utrzymalibyśmy się tego ostatniego skrawka tablicy, gdzie jest napisane: „Jam jest Pan Bóg twój”, to wystarczyłby ten jeden kawałek tablicy, żeby się jeszcze zbawić, dlatego że wiara w Boga wzbudziłaby żal za grzechy i gorące łzy skruchy.

1973

Inny podział

ajczęściej ci, którzy uczą wiary, znają katechizm, jak to się mówi „od okładki do okładki”, na piątkę, lubią dzielić ludzi na wierzących i niewierzących. Perfekcyjnie obliczają, ilu w klasie jest wierzących, a ilu niewierzących: Karasiński wierzy, Matysiak nie wierzy… Inni sporządzają statystyki, sprawdzają, czy Polska jest wierząca w siedemdziesięciu, czy dziewięćdziesięciu procentach?

Czy nie można by zaryzykować innego podziału?

Nie dzielić ludzi na wierzących i niewierzących, ale na kochających i niekochających.

1969

Najważniejsze

i, którzy kochają z całego serca, całej duszy i ze wszystkiej swojej myśli, niezależnie od tego, czy są wierzący, czy niewierzący – czerpią z najczystszych źródeł, z samego Boga.

Najszczęśliwsi są ci, którzy zrozumieli, że tylko od samego Boga można uczyć się prawdziwej miłości bliźniego. Ci, którzy złapali się na tym, że – pracując dla innych, biegając na jednej nodze tam i z powrotem – często służą swojej reklamie, satysfakcji, przyjemności, że – dając siebie innym – niczego im nie dają. I muszą w samym Bogu odnaleźć prawdziwą bezinteresowną, najpiękniejszą, wieczną miłość.

Czasem spotykamy kogoś, kto służy innym, oddaje się ludziom z miłości (nawet nie dla swojej reklamy) i jednocześnie utrzymuje, że jest ateuszem. Spotkałem kilku takich ludzi. Ofiarnych, oczyszczonych z reklamy, zdeklarowanych ateuszy.

Jesienią w górach kwitną cudne goryczki. Nad Polską (w niektórych okolicach) przelatują złote siewki, piękne ptaki, które się nie zatrzymują – przelatujące piękno. Ani goryczka, ani złota siewka nie uświadamiają sobie, że jest Bóg. Jednak poprzez swoje piękno są dowodem na istnienie Boga i pociągają ludzi do Niego.

Ci, którzy nie chcą sobie uświadomić, że jest Bóg, a całkowicie żyją miłością dla drugiego człowieka, też są chyba dowodem na istnienie Boga, bo czerpią (o czym nawet nie wiedzą) z najczystszego Źródła: Miłości.

Bóg zmiłuje się nad kaczkami dziwaczkami, co wyrosły z tego samego źródła, ale trochę inaczej stąpają. „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele” – mówi Ewangelia (J 14,2).

Na pytanie: „Jakie jest najważniejsze przykazanie?” Jezus nie powiedział: wierzyć. Powiedział: kochać (por. Mt 22,36–40).

Kochać Boga, jako Stwórcę, bliźniego, bo jest w nim tchnienie Boże. Boga kochamy w człowieku.

Siebie mamy kochać mądrze, kochać i rozwijać to, co jest w nas Boże.

W świecie Bożym wszystko się łączy: wiara i miłość, miłość i wiara. I ci, którzy naprawdę wierzą i kochają, i ci, którzy naprawdę kochają i wierzą. Ale faktem jest, że Pan Jezus mówił o tym, co jest najważniejsze: o miłości.

1969

I NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ

Jakby Go nie było

Tak w Pana Boga naprawdę uwierzył

że mógł się modlić jakby Go nie było

i widzieć smutek ogromny na polu

pszenicę która nie zakwitła w czerwcu

i same tylko niewierzące dzieci

jakby Pan Jezus nie rodził się zimą

i nawet serce ludziom niepotrzebne

bo krew wariatka gdzie indziej pobiegła

wierzyć – to znaczy nawet się nie pytać

jak długo jeszcze mamy iść po ciemku

1976

Moc myślenia

so, co diabeł mówił do Jezusa, było po ludzku bardzo logiczne: „Jeżeli jesteś Synem Bożym, zrób coś, przecież ludzie są głodni. Dlaczego ich nie nakarmisz? Dlaczego przed Tobą nie klęczą, nie widzą Twojej potęgi? Dlaczego to tak wygląda, jakby Boga w ogóle na świecie nie było?” (por. Łk 4,1–11).

Te pytania ludzie stawiają do dzisiaj. Diabeł jest inteligencją przewrotną i potrafi podsunąć człowiekowi bardzo logiczny sposób rozumowania.

Naukowcy chcą klonować człowieka. Stworzyć człowieka po swojemu i potem go powielać. Zabierają się do tego nie fantaści, ale naukowcy, którzy poznali moc myślenia. Ewangelia mówi, kto za tym stoi, kto może podsuwać tego rodzaju myśli. Trudno demonizować życie i wszędzie widzieć diabły. Jednak szatan potrafi ukryć się w ludzkim logicznym sposobie myślenia.

Chrześcijanin wierzy w Boga po ludzku nielogicznego. Bóg stał się człowiekiem? Bóg wszechmogący nie może wszystkiego – prosi o miłość, skoro dał człowiekowi wolną wolę? Bóg nie rządzi, a służy? Taki jest Bóg niewymyślony przez człowieka. Bóg prawdziwy. Bóg, który przeżył wszystkie ludzkie cierpienia, by zbliżyć się do człowieka. Pokazał, jak ważna jest miłość, skoro On sam o nią prosi. Pokazał, jak ważna jest służba. Kto by sobie takiego Boga wymyślił?!

Ewangelia ostrzega, jak często diabeł potrafi ukryć się pod logicznym sposobem rozumowania.

2001

Kamień węgielny

„Kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła”.

(Mt 21,42)

ydaje się, że na naszych oczach dzieje się wielkie widowisko. Niektórzy chcą usunąć Boga, jak niewygodny dla siebie kamień. Ciekawa rzecz. Bóg jakby zgodził się na to, żeby Go odsunąć po to, żebyśmy zobaczyli, co będzie bez Niego. Co dzieje się, kiedy człowiek odrzuca Boga? Miejsce bez Boga jest puste. Człowiek chce je koniecznie czymś zapełnić, bo czuje, że nie jest bezpański i do kogoś należy.

Niektórzy stawiają na miejsce Boga bożka ludzkiego, ale człowiek jest przemijający i może odejść jako zbrodniarz.

Niektórzy stawiają na miejsce Boga sztukę, ale sztuka nie jest tylko umiejętnością. Ma tajemniczy rodowód. Rodzi się z natchnienia, z iskry Bożej. Jeżeli sztuka wyłącza Boga, staje się męczącą namiętnością.

Inni w miejsce Boga stawiają naukę i... wymyślają bombę atomową.

Najczęściej na miejsce Boga stawia się pieniądz albo potrzebę jego użycia.

Ostatecznie człowiek, który uważa, że Bóg zabiera mu wolność, może wpaść w jeszcze większą niewolę ponurych dyktatorów, niemoralnych uczonych, artystów, dorobkiewiczów.

Puste miejsce po Bogu może wypełnić tylko sam Bóg.

2000

Złoty cielak

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Bóg, polityka i pensja na pierwszego

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Prostować drogę

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Zależność

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pośrodku

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Modlitwa dobrego łotra

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Po której stronie?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Tęsknota

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Bóg sam wystarcza

Rozdział dostępny w pełnej wersji

II NIE BĘDZIESZ BRAŁ IMIENIA PANA BOGA TWEGO NADAREMNO

Nic więcej

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Nadaremno

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Ani razu

Rozdział dostępny w pełnej wersji

„Święć się imię Twoje”

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Modlitwa żebraka

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Dalecy bliscy

„Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: «Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?» Wtedy oświadczę im: «Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!»”.

(Mt 7,21–23)

ajczęściej wydaje się nam, że ci, których Jezus zna, kocha – to ci, którzy mówią o Bogu i wyrzucają złe duchy, a ci, którzy tego nie czynią, są Mu obcy. Cytowany fragment jest niespodzianką i nie jest kubkiem wody, ale wiadrem wylanym na głowę. Okazuje się bowiem, że właśnie do tych, którzy prorokowali w Imię Pana Boga, moralizowali, głosili kazania, wyrzucali czarty, Jezus powiedział: „Nie znam was”.

Dzielimy siebie na wierzących i niewierzących, porządnych i nieporządnych, apostołów i przeciwnych apostolstwu. Jezus inaczej ludzi dzieli.

Kto był Mu bliski za życia? Kogo tak naprawdę znał swoim sercem?

Bliski był Mu miłosierny Samarytanin, chociaż był odszczepieńcem. Nie chodził do świątyni jerozolimskiej, lecz pochylił się nad biednym nieprzyjacielem, który mówił do Boga: „Panie, Panie”, a do wroga: „Połamałbym ci kości”.

Była Mu bliska uboga wdowa, która nie głosiła kazań, nie wyrzucała diabłów, ale oddała do skarbony ostatni grosz i chciała nim podtrzymać wielką świątynię.

Był Mu bliski syn marnotrawny, który zszedł „na świnie”, ale nagle chwycił go żal i wrócił do ojca.

Był Mu również bliski łotr, który może za życia nie mówił „Panie, Panie”, wręcz od Pana odchodził, ale w ostatniej chwili pojednał się z Bogiem i uznał Jezusa.

Bliskie Mu było dziecko, które zasypiało w czasie kazań, nie czyniło cudów, ale może otwierało oczy, patrząc na cuda tego świata.

Ci, którzy wydawali się dalecy od Jezusa, byli Mu bliscy, a ci, którzy wydawali się bliscy, byli Mu dalecy.

Jezus patrzy na ludzi inaczej, bo szuka tego najważniejszego: Czy człowiek spełnia swoje powołanie, do którego Bóg go powołał? Czy kocha Boga i bliźniego nie słowem, zewnętrznym gestem, lecz tęsknotą duszy, czasem nawet zabrudzonej, ale pragnącej pojednania się ze Źródłem Światła, Czystości, Dobra?

1975

Chwała Bogu

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Wyznanie wiary

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Konsekwencja

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Religia a magia

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Bóg, a nie ja

Rozdział dostępny w pełnej wersji

W imię Boże

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Kropka w kropkę

Rozdział dostępny w pełnej wersji

III PAMIĘTAJ, ABYŚ DZIEŃ

W kolejce do nieba

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Czy na serio?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Przymus czy tęsknota?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Za kogo?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Znak sprzeciwu

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Gdziekolwiek

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Ideał

Rozdział dostępny w pełnej wersji

W dzień szabatu

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Żyć miłością

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Codzienny

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Wzajemnie

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Za wszystkich

Rozdział dostępny w pełnej wersji

A ja?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Jest jaki jest

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Jak otwarte okno

Rozdział dostępny w pełnej wersji

IV CZCIJ OJCA SWEGO I MATKĘ SWOJĄ

Ręce

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Zapatrzony

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Rodzice

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Na krótkich nóżkach

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Radość i krzyż

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Trąba archanielska

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Iskra

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Autorytet

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pamiętać sercem

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Starość

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Żywi umarli i umarli żywi

Rozdział dostępny w pełnej wersji

„Ojcze nasz”

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Matka

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Na co dzień

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Matczyna miłość

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Dar dziecięctwa

Rozdział dostępny w pełnej wersji

V NIE ZABIJAJ

Bliscy i obcy

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Z jednej gliny

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Niby niewinna

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Zabawa

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Miłe złego początki

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Własność Boga

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Wewnętrzne zło

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Ukryci zbójcy

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Boża sprawa

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Zniżyć się

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Ratować

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Prywatna inicjatywa

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Męczennicy

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Schorowany świat

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Trzy oblicza wojny

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Dekalog Jezusa

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Zasypać dół

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Serce Ewangelii

Rozdział dostępny w pełnej wersji

VI NIE CUDZOŁÓŻ

Dar czystości

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Wstyd

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Ciężka dobranocka

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Co łatwiej?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

W swoim sercu

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Święty uśmieszek

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Od razu

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Czystość i moc

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Czyste serce

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Większy niż serce

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Trzy wyrzeczenia

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Od wewnątrz

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Oczyszcza

Rozdział dostępny w pełnej wersji

VII NIE KRADNIJ

Sprawiedliwość

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Więcej czy mniej?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Wymagania

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Spadek

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Wyrzec się

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Dom Boga

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Ukradziony czas

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Nic zakrytego

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Jak złodziej

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Zarządcy

Rozdział dostępny w pełnej wersji

W brudnym świecie

Rozdział dostępny w pełnej wersji

VIII NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA PRZECIW

Nie sądź

Rozdział dostępny w pełnej wersji

O potępianiu

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pod gradem kamieni

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Ukryty ból

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pretensje

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Egzamin

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Jeszcze o osądzaniu

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Usłużny komentarz

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Dłużnicy

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Nie za szybko

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Bukiet kwiatów

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Taka jest prawda

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Prawda jest prawdą

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Niech zostaną

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Od podszewki

Rozdział dostępny w pełnej wersji

IX NIE POŻĄDAJ ŻONY

Nareszcie

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Tylko dla siebie

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Zimne piekło

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Same cuda

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Szczęśliwa i trudna

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Niemiłosierni

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Najtrudniejsza szkoła

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Próba

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Uciułane złoto

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Złota i czysta

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pierwszej próby

Rozdział dostępny w pełnej wersji

X ANI ŻADNEJ RZECZY, KTÓRA JEGO JEST

Daj nam ubóstwo

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Łakomstwo

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Fałszywe uroki

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Grzech kainowy

Rozdział dostępny w pełnej wersji

W sam raz

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Wartość ubóstwa

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Nie my

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Mól i rdza

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pierwsza lekcja

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pozbyć się

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Z głębi serca

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pierwsze miejsce

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Pieniądz i Serce

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Bezdomny Nauczyciel

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Niepozorny i nieśmiały

Rozdział dostępny w pełnej wersji

NA ZAKOŃCZENIE

Miłość

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Które?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Osiem błogosławieństw

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Swoim życiem

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Spełniać

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Na prawach Kopciuszka

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Zapłakany policzek

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Największy skarb

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Czy umiemy?

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Dopóki jeszcze

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Koło

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Nota edytorska

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Książki księdza Jana Twardowskiego w Wydawnictwie „Bernardinum”:

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Ryciny pochodzą z mszałów:

Missale Romanorum […] S. PII V. pontificis maximi [...]

Ratisbonae 1882–1929

Egz. Biblioteki Gdańskiej PAN, sygn. IV 224962

Missale Romanorum […] S. PII V. pontificis maximi [...]

Ratisbonae 1869

Egz. Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie

Missale Romanorum […] S. PII V. pontificis maximi [...]

Ratisbonae 1900

Egz. Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie

Redakcja i korekta

Lidia Ciecierska

NIHIL OBSTAT

ks. Józef Pick

Cenzor Ksiąg Religijnych

Pelplin, 3 października 2017 r.

IMPRIMATUR

† Ryszard Kasyna

Biskup Pelpliński

L.dz. 1471/2017/K.Ord

Pelplin, 10 października 2017 r.

© Aleksandra Iwanowska, 2017

Wydawnictwo „Bernardinum” Sp. z o.o.

ul. Biskupa Dominika 11, 83-130 Pelplin

tel. 58 536 17 57, fax 58 536 17 26

bernardinum@bernardinum.com.pl

www.bernardinum.com.pl

ISBN 978-83-8127-034-2

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com