Wydawca: My Book Kategoria: Poezja i dramat Język: polski Rok wydania: 2006

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Wszystko i nic - Anna Misiec

Tomik poezji, przeplatanej prozą poetycką. O miłości i samotności, o poszukiwaniu szczęścia i zdobywaniu, słowem - o życiu...

Opinie o ebooku Wszystko i nic - Anna Misiec

Fragment ebooka Wszystko i nic - Anna Misiec

Anna Misiec
Wszystko i nic
© Copyright by Anna Misiec 2006
ISBN 978-83-7564-089-2
Wydawnictwo My Bookwww.mybook.pl
Publikacja chroniona prawem autorskim.Zabrania się jej kopiowania, publicznego udostępniania w Internecie oraz odsprzedaży bez zgody Wydawcy.

Byćtrochętui wszędzietam

Rzucaćsłowaprzezniebo,cospadająz gwiazdami

ProstodoTwychrąk

***

Wpatrujesz się

W moje oczy

Nie wiem,

Gdzie te gwiazdy,

Które tam widzisz,

Lecz one są

Wpatrujesz się

W moją twarz

Nie wiem,

Gdzie te słońca,

Które dają ci światło,

Lecz one są

Zawsze,

Kiedy na mnie patrzysz,

Kiedy o mnie myślisz,

Kiedy ja myślę o tobie

Ach, te gwiazdy, gwiazdy

Naprawdę w nas

***

Nowy dzień w końcu wstał

Powolnym ruchem otrząsnął rosę

Resztki nocy z siebie zdjął

Powolnym wzrokiem zatopił w mojej twarzy

Swoją twarz

Jak każdego dnia

Póki znów nas w objęciach nie zaskoczy

Zmrok natarczywej nocy

***

Idę przed siebie

Bez większego znaczenia przyjmuję wszystkie przeszkody,

Które stawiają przede mną następne wschody słońca…

I następne…

Idę przed siebie

Zaciskając w rękach ostatnie skrawki tego,

Co miało być przeznaczeniem

Naszym następnym nieporozumieniem

Idę przed siebie

Zaciskając w rękach ostatnie skrawki wspólnych słów

Gwiazdy rzucane przez niebo, już tylko poranne wspomnienie

Idę przed siebie

Zaciskając w rękach zemdlałe liście wspólnego drzewa

Czuję, jak nasza mała cząstka we mnie umiera

Czuję, jak nasza mała cząstka w tobie umiera

I chyba dłoń niczyja tego nie zatrzyma

Zostawiamy w tyle zemdlałe słowa

Spadają na ślady, które po sobie zostawiamy

Zostawiamy w tyle wschody i zachody

Na chwilę wyczarowanego nieba

Idziemy dalej uparcie przed siebie

Z sercami otwartymi na kolejne skrawki,

co czekają przed naszymi stopami

Nie wiemy tego sami

Nie wiemy tego jeszcze sami

***

Szeroką noc ogarnia czas, czaaaas

Ciągle noc, noooc

Ciągle nic, niiic

Rzucam kolejny list

Kolejne słowa

Nie wpadają do twych rąk

Ty nie słyszysz nic

Po drugiej stronie nie ma słów mówionych tylko mnie

Szeroką noc ogarnia czas, czaaas

Ciągle noc, noooc

Rzucam kolejny list, nie dosięgam

Rzucam siebie, nie dosięgnę

Ty i tak już nie słyszysz mnie

W garści ściskam ziemię

Stokrotkowe pole wokół

Gwiezdny łącznik wciąż na gwiezdnym niebie

Po drugiej stronie już nie ma nic

I chyba nie czeka już tam nikt

Naprawdę nikt

***

Szum wiatru

Szum fal

Szelest liści

W mojej głowie

Dobrze znowu być

Gdzie ty

***

Nieodwracalnie

Z każdym dniem

Odchodzisz jak we mgłę

Próbuję ciebie jeszcze szukać,

Lecz nawet nie wiem gdzie

Nieodwracalnie każdego dnia

Wołam cię

Nie widzisz

Nie obchodzi cię,

Że ja odchodzę też…

***

Puchowy…

Domek z twoich rąk

Domkiem z kart

Życiowy niefart?

Fart?

***

Twoje kłamstwa

Wplątane w każdą rozmowę

Kłamstwa kolorowe

Może czasem dodają ci uroku

Czasem zwodzą i ranią

Kłamstwa, przez które kiedyś…

Zebrałam je wszystkie razem

Twoje głupie kłamstwa

Już mnie tylko rozśmieszają

***

Biegniesz co sił

Kroki stawiasz według planu

Trzymasz się zmyślonego celu

O tak

W pięści zamykasz

Jej naiwne słowa napotkane

Niepotrzebne przecież tobie

Wyrzucasz każde jak za siebie

Byle dalej

Zgniecione kartki pełne naiwnych słów

Niezrozumiałych słów, jej omotanych snów

Głupich prób, by nie minąć się już

Strasznie głupich prób

Zbyt ciężkie kamienie

Rzucasz za siebie

Zbyt duży trud

Zostawiasz ją w połowie tchu

Uciekasz w drugą stronę

Nic więcej nie potrafisz

Przecież znów

I znów

***

A gdybyś dotknął moich stóp

Uwięzionych nóg

Próbują, lecz za trudno odejść

Tak, odejść trzeba było już

Za późno

Kamienie-stopy

Zasypane piachem,

Który łapał światło

Nadchodzącego słońca

Słońce spadło

Kamienie-stopy

Zagubiły się same

Moje słońce z piachem pomieszane

Ciągle nie rozumiem,

Jak możesz tak lekko z tym żyć

***

Zamykasz każdego,

Kto przyjdzie na chwilę i nie chce już zostać

Uparcie nie pozwalasz mu odejść,

Kiedy on dawno już poszedł

Zamykasz każdego, kto odszedł,

W swojej zaczarowanej głowie

Dlaczego?

***

Nieodgadniony

Karmisz drżące dłonie-liście

Rosą twoich rąk

Spokojem

Nieodgadniony

Napełniasz zieleń dłoni-liści

Ciepłem słońca twoich rąk

Czuję płomień

Nieodgadnionym

Przekazywane z rąk do rąk