Wspomnienia na wesoło - Krzysztof Lewandowski - ebook

Wspomnienia na wesoło ebook

Krzysztof Lewandowski

0,0
3,90 zł

lub
Opis

"Wspomnienia na wesoło , to zbiór dowcipów i anegdot opisujących Polskę i Polaków od czasów II wojny światowej, do współczesności. Czytelnik znajdzie w tej publikacji dowcipy o milicjantach, wojskowych i przywódcach politycznych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, o lekarzach, turystach, Żydach i wiele obyczajowych, opisujących codzienność Polaków na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Dla młodszych czytelników, lektura „Wspomnień na wesoło” może być ciekawą lekcją historii, dla starszych, wirtualnym powrotem do czasów, które pamiętają ze swojego życia. Oczywiście, powrotem na wesoło

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 40




Krzysztof Lewandowski "Wspomnienia na wesoło"

 

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2014 Copyright © by Krzysztof Lewandowski, 2014

 

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

 

Skład: Arkadiusz Woźniak INFOX e-booki Projekt okładki: Krzysztof Lewandowski, Wydawnictwo Psychoskok Zdjęcie okładki: © VectorShots - Fotolia.com, Rudie - Fotolia.com

 

ISBN: 978-83-7900-243-6

 

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. ul. Chopina 9, pok. 23, 62-507 Konin tel. (63) 242 02 02, kom. 665-955-131

wydawnictwo.psychoskok.pl e-mail:[email protected]

Krzysztof Lewandowski
Wspomnienia
na wesoło
Wydawnictwo

Opisane

Urodziłem się w głębokiej komunie. Naród przystąpił do odbudowy kraju po pożodze wojennej. Zgliszcza i zapach spalenizny, to pozostałości po tragedii, jaka dotknęła cały świat. Nasz kraj był szczególnie zniszczony i sponiewierany przez wojnę, mordowano bezlitośnie i wywożono przymusowo do prac w głąb Niemiec. Ludzie opowiadali sobie dowcipy, aby przetrwać niedolę. Opisany poniżej dowcip jest ripostą dla młodego Niemca, który chce pokazać swoją wyższość nad młodym Polakiem.

 

Młodego chłopaka wywieźli do Rzeszy na przymusowe roboty, wnuczek bauera, u którego pracował, chwali się, że jego dziadek jest wszechwiedzący i wszystko widział. Antek mówi, że też miał mądrego dziadka, ale nie żyje. Niemiec mówi.

- Mój żyje i wdział nawet co jest w chmurach. Antek zdenerwowany pyta  Niemca

- A twój dziadek widział dwie półkule w chmurach?- No pewno - odpowiada Niemiec i pyta się.

- A co to było? Antek na to:, To był tyłek mojego dziadka.

 

Pomysłowość i chęć odwetu za krzywdy w sytuacjach bez wyjścia, zawsze pokrzepiała nasze serca w niedoli.

 

Esesman torturując więźnia mówi do niego:

- Jak jesteś taki mocny, to zrób coś, czego ja w danej chwili nie zrobię i nie będę mógł złapać. Wtedy  puszcze cię wolno.

Polak po namyśle głośno puścił bąka i woła do Niemca:

- E,  mądralo, łap go!

Niemcy w końcu zaczęli kapitulować, a żołnierze masowo poddawać się krzycząc:

- Nie strzelać! Hitler kaput!  Stała na progu starsza kobieta. Słysząc te słowa pokiwała głową i tak to skomentowała:

- Nam pozostawiłeś straszny smród.

 

Okradali Niemcy a później Sowieci, twierdząc, że to zdobyczne. Rosyjscy żołnierze, gdy wkroczyli do Polski zabierali ze sklepów co się dało.

 

Jeden wpadł do zegarmistrza i na rękę założył kilka zegarków. Zadowolony z łupów położył się w cieniu drzewa, po chwili obsiadły go mrówki. Spogląda na zegarek. Zdziwienie jego było wielkie, po zegarku chodziła mrówka. Pięścią rąbnął w szkiełko. Zadowolony, że zabił mrówkę, dochodzi do kolegów i chwali się zdobyczą. Kolega się z niego śmieje, że zegarek nie chodzi. Żołnierz zrobił zmartwioną minę. Kolega się pyta:

- Szto słucziło?. Wod jego mać, czto ja słucził? Ja maszynistu ubił.

 

Europę po wojnie spotkała następna katastrofa, jaką było podzielenie kontynentu na część wschodnią, będącą pod wpływem ZSRR.

 

Politrucy sowieccy poprzez pranie mózgu szkolili naszych szeregowców na kaprali. Jedzenie było kiepskie, jeden z żołnierzy nie wytrzymał i pyta lejtnanta czemu ta zupa jest taka wodnista... Lejtnant na to:

- Nu woda jest silna, statki unosi.

 

Dowcipy poniżej powstały ze śmiesznych sytuacji i na przekór.

 

Przeprowadzane musztry i pokazy sprawnościowe odbywały się kilka razy dziennie.

Kapitan robi przegląd rekrutów, podchodzi do jednego z żołnierzy i widzi odpięty guzik na pagonie. Rękawiczką wali żołnierza w szyję i pyta się, czy bolało. Żołnierz odpowiada, że nie, ku chwale ojczyzny. Idzie dalej i patrzy a tam penis wystaje. Podchodzi i z wielkim zamachem wali w przyrodzenie. Pyta się żołnierza czy bolało. Żołnierz na to:

- Nie, bo to nie z tego szeregu.

 

***

W domu kapitana zgasło światło, żona zaczęła rodzic, lejtnant trzyma świecę a kapitan odbiera dziecko. Na świat przychodzi następny bobas. Lejtnant wystraszony krzyczy:

- Towarzysz kapitan, a może zgasim światło, bo widać, że one jak te ćmy do światła lecą.

 

Europa zachodnia była pod wpływem Stanów Zjednoczonych. Polska, choć w czasie wojny nie szczędziła krwi, została sprzedana na wschód. W kraju brakowało wszystkiego, pomysłowość i zaradność dawała bodziec do spontanicznej odbudowy stolicy i kraju. Zaczął się terror komunistyczny, ludzie, którzy popierali demokrację i kapitalizm znikali z życia publicznego. Moja mama miała „przyjemność” przebywać w karcerze dwa razy po dwadzieścia cztery godziny, w którym to wcześniej Niemcy torturowali rodaków. Karcer, to ciemne pomieszczenie metr szerokie i półtora długie z posadzką betonową. Po ścianach sączyła się woda. W ten sposób komuniści dbali o morale narodu.

Wiece i pochody pierwszomajowe były częścią propagandy socjalistycznej.

 

Na pewnym, majowym wiecu, pijany pierwszy sekretarz trzymał w dłoniach na trybunie portrety Chruszczowa i Bieruta. Niespodziewanie z odpiętego rozporka wysunął się penis. Towarzysze z pierwszego szeregu krzyczą:

- Schowaj tego członka!

Na to pierwszy sekretarz:

- Tego z prawej, czy z lewej strony?

 

***

Pan Roman pyta się pana Janka czy wie, dlaczego mężczyźni nie chcieli wstępować do partii.

Bo bali się, że po wciągnięciu na członka, może boleć ich dupa.

 

Pomimo braku wszystkiego, rodacy potrafili i potrafią żartować z niedogodności życia codziennego.

 

O Bierucie krążył wierszyk: Bieruciku, Bieruciku ty szalony koguciku. Żadna porządna baba się ciebie nie trzyma, bo tyś za dużych grzechów się imał.