Wspaniały świat Leśmiana: Baśń o pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze (ze zbioru Klechdy sezamowe) - Bolesław Leśmian - ebook + audiobook

Wspaniały świat Leśmiana: Baśń o pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze (ze zbioru Klechdy sezamowe) ebook i audiobook

Bolesław Leśmian

0,0

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Zaproszenie do świata tajemniczych ogrodów i niezwykłych cudów

Są miejsca, do których trafiają tylko ci, którzy mają odwagę marzyć…
Ogrody ukryte przed światem. Ptaki śpiewające ludzkim głosem. Drzewa, które pamiętają dawne sekrety. I opowieści, które potrafią odmienić serce.

Zapraszamy do wysłuchania baśni „O pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze” ze zbioru Klechdy sezamowe autorstwa Bolesław Leśmian.

To niezwykła historia o odwadze, miłości i poszukiwaniu rzeczy, które wydają się nieosiągalne.

W samym sercu tej opowieści znajduje się piękna Parysada — bohaterka, której los splata się z tajemnicami pełnymi magii. Wyrusza ona ku światu cudów, gdzie istnieją przedmioty i istoty, o których zwykli ludzie jedynie śnią: mówiący ptak Bulbulezar, śpiewające drzewo i złota woda mająca niezwykłą moc.

Ale droga do cudów nigdy nie jest łatwa.

To podróż przez niebezpieczeństwa, próby odwagi i chwile zwątpienia. Opowieść o tym, że prawdziwe piękno rodzi się z dobroci, wytrwałości i wiary w rzeczy niewidzialne.

Każdy krok prowadzi głębiej w świat pełen tajemnicy.
Każdy dźwięk odkrywa kolejną część baśni.

✨ Dostępna jako audiobook oraz ebook

Nowoczesna, pełna emocji interpretacja i bogate udźwiękowienie pozwalają zanurzyć się w niezwykłym świecie Orientu — świecie pachnących ogrodów, ukrytych pałaców i cudów, które istnieją tylko dla tych, którzy potrafią słuchać sercem.

To opowieść dla dzieci i dorosłych.
Dla tych, którzy tęsknią za magią.
I dla tych, którzy wierzą, że najpiękniejsze historie nigdy się nie starzeją.

O czym jest ta baśń?

Baśń opowiada o pięknej Parysadzie oraz jej braciach, którzy wyruszają na poszukiwanie trzech niezwykłych cudów:

  • ptaka Bulbulezarza, który mówi ludzkim głosem i zna prawdę o świecie,
  • śpiewającego drzewa, którego gałęzie wydają cudowną muzykę,
  • oraz złotej wody mającej magiczną moc.

Podróż okazuje się pełna niebezpieczeństw i prób charakteru. Bohaterowie muszą wykazać się odwagą, cierpliwością i sercem wolnym od pychy.

To opowieść o:

 

  • sile dobra i miłości,
  • poszukiwaniu prawdy,
  • wierze w niemożliwe,
  • oraz o tym, że największe skarby często ukryte są tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows

Liczba stron: 45

Rok wydania: 2026

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 1 godz. 20 min

Rok wydania: 2026

Lektor: Sara Lityńska

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



© 2026 4P Acoustic sp. z o.o.

Wszelkie prawa zastrzeżone.Niniejsza publikacja jest chroniona prawem autorskim. Żadna jej część nie może być powielana, reprodukowana, rozpowszechniana ani przetwarzana w jakiejkolwiek formie — elektronicznej, mechanicznej, kserograficznej, nagraniowej lub innej — bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy.

ISBN: 978-83-68669-63-3

Wydanie IWarszawa 2026

Wydanie elektroniczne (EPUB)

Wydawca: 4P Acoustic4P Acoustic sp. z o.o.

Tytuł: Baśń o pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze (ze zbioru Klechdy sezamowe)

Autor: Bolesław Leśmian

Opracowanie redakcyjne: 4P Acoustic

Skład i opracowanie edytorskie: 4P Acoustic

Wszelkie znaki towarowe, nazwy własne i marki użyte w publikacji należą do ich prawnych właścicieli.

Bolesław Leśmian

Klechdy sezamowe

Baśń o pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze

I

Daleko, daleko, za górą, za rzeką, za zielonym borem, za modrym jeziorem, w pobliżu rozstaju, w sąsiedztwie ruczaju stał niegdyś pałac, a obok pałacu — ogród, a obok ogrodu — droga, która prowadziła nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd.

W tym pałacu mieszkało dwóch braci: Bachman i Perwic, wraz z siostrą Parysadą. Parysada była tak piękna, że sama zawsze dziwiła się swojej urodzie. Oczy miała pełne zdziwienia, a usta pełne śmiechu. Śmiała się nieustannie. Nigdy łza nie zabłysła w jej oczach. Nie umiała płakać.

Obydwaj bracia bardzo ją kochali i spełniali każde jej życzenie.

Pewnego razu Bachman i Perwic wyjechali na polowanie. Parysada sama w domu została. Podbiegła do okna i przez okno wyjrzała do ogrodu. W ogrodzie słońce świeciło, w słońcu błyskały kwiaty, w kwiatach złociły się pszczoły, które miód zbierały.

Parysada zaśmiała się i rzekła sama do siebie:

Pszczoła po kryjomu

W kwiatach szuka miodu.

Nudzi mi się w domu,

Pójdę do ogrodu.

Wdzieję strój pstrokaty

Dziwacznego kroju

I pomiędzy kwiaty

Pobiegnę w tym stroju!

Przywdziała natychmiast strój pstrokaty i pobiegła do ogrodu.

Biegła od altany do altany, od klombu do klombu, z alei w aleję, ze ścieżki na ścieżkę, od słońca, od wiosny — w cień dęba i sosny, a z owego cienia — ponad brzeg strumienia, a z brzegu do jaru, a z jaru — na wzgórze, a ze wzgórza — w gąszcze, między bzy i róże!

Biegła tak wciąż, aż wreszcie zabiegła na sam koniec ogrodu. Na samym zaś końcu płot się jarzy w słońcu, a pod płotem — mech zielony, a w mchu rośnie grzyb czerwony.

— Co za dziwny grzybek! — zawołała Parysada. — Jedną ma tylko nóżkę, a na tej nóżce czerwoną czapkę! Gdy go obcasem w tę czapkę uderzę, natychmiast z niej kłąb kurzu wyleci, jak dym z komina.

I Parysada uderzyła grzybek obcasem.

Ze spróchniałego grzybka wystrzelił kłąb kurzu. Kłąb się zakłębił, kurz się zakurzył. Grzybek zniknął nagle z oczu Parysady, a na miejscu grzybka zjawił się karzełek w czerwonej czapce. Karzełek spojrzał na Parysadę i zaczął płakać.

W pobliżu płotu leżała rzepa, którą ktoś przez płot wrzucił do ogrodu. Karzełek, płacząc, pobiegł do rzepy. Usiadłszy na rzepie, zalewał się łzami, zapłakane ślepie ocierał kwiatami. Ocierał i płakał, płakał i ocierał i na Parysadę po przez łzy spozierał.

— Karzełku! — zawołała Parysada. — Czemu tak rozpaczasz? Czemu się łzami zalewasz? Może za mocno uderzyłam ciebie obcasem w czapkę czerwoną? Lub może cię boli to, że przestałeś być grzybkiem pod płotem, a zamieniłeś się w karzełka?

— Płacz razem ze mną! — odpowiedział karzełek, płacząc coraz głośniej i załamując drobne mchem porosłe dłonie.

— Płakałabym chętnie, ale nie mogę! — odrzekła Parysada. — Nie umiem płakać. Nie wiem nawet, jak to trzeba oczami mrugać, żeby z nich łzy wytrysły. Nie mam wreszcie powodu do płaczu. Jestem szczęśliwa i wesoła. Mam wszystko, co mieć pragnę. Mam piękne oczy, piękne usta i piękne włosy. Mam dwóch braci, którzy spełniają każde moje życzenie. Mam pałac i ogród, i mnóstwo sukien złotych, srebrnych, błękitnych, zielonych, purpurowych i pstrokatych. Trudno mi płakać bez powodu. Powiedz mi lepiej, dlaczego płaczesz i dlaczego załamujesz dłonie?

Karzełek wsparł się łokciem o brzeg rzepy i zawołał:

— Płaczę nad tobą i nad tobą załamuję dłonie! Masz bowiem urodę, masz dwóch braci i pałac, i ogród, i mnóstwo sukien bogatych — ale nie masz trzech dziwów, które mieć powinnaś! Gdybyś miała te trzy dziwy, byłabyś najszczęśliwszą istotą na świecie!

— Cóż to za trzy dziwy? — spytała zaciekawiona Parysada.

Karzełek przestał płakać i rzekł:

— Trzy dziwy, bez których trudno istnieć na świecie! Po pierwsze — dąb-samograj, po wtóre — struga-złotosmuga, po trzecie — ptak Bulbulezar. Dąb-samograj ma liście, które, zamiast szumieć, grają niby harfy, a gałęzie, które, zamiast skrzypieć, wtórują niby basetle. Struga-złotosmuga posiada tę czarodziejską właściwość, że dość z niej kroplę jedną zaczerpnąć i do basenu przelać, a kropla ta zwiększa się, olbrzymieje, wzbiera, napełnia po brzegi basen cały i wytryska z basenu w błękit strugą złocistą, która opada i znów się wznosi nieustannie, trafiając zawsze w obręb basenu i nigdy nie przelewając się przez brzegi. Najciekawszym jednak dziwem jest ptak Bulbulezar. Skrzydła ma pawie, szyję — łabędzią, dziób — bociani, pazury — sępie, a oczy jaskółcze. Głosem ludzkim gada, bajki opowiada. Co opowie bajkę — to zapali fajkę. Tylko ów jest szczęśliwy, kto posiada te dziwy. Płacz więc, Parysado, bo nie masz ani dęba-samograja, ani strugi-złotosmugiej, ani ptaka Bulbulezara!

— Płakać nie mogę, płakać nie umiem! — odrzekła Parysada. — Powiedz mi lepiej, gdzie się znajdują te trzy dziwy, abym je mogła posiąść?

— O biedna, nieszczęśliwa Parysado! — zawołał karzełek. — Dziwy te znajdują się w oddali, ale droga ku nim leży w pobliżu. Jest to ta sama droga, która, wijąc się pod płotem twego ogrodu, prowadzi nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd. Nieraz zapewne obojętnym okiem spoglądałaś na tę drogę, nie wiedząc o tym, że jest to droga zaklęta, sennym zielem porośnięta, pełna ciszy i milczenia i dziwnego przeznaczenia. Tą drogą iść trzeba przez dni dwadzieścia wprost przed siebie, ani kroku nie zwalniając, ani z drogi nie zbaczając. Po dniach dwudziestu zobaczysz skałę, a pod skałą — źródło. Zatrzymasz się u źródła pod skałą i pierwszego przechodnia zapytasz, gdzie się znajduje dąb-samograj, struga-złotosmuga i ptak Bulbulezar. Pierwszy ów przechodzień wskaże ci dalszą drogę do tych dziwów.

Parysada chciała jeszcze spytać karzełka o dokładniejsze wskazówki i szczegóły podróży, ale karzełek zniknął nagle z jej oczu. Nie było śladu karzełka, ani grzybka pod płotem. Została tylko rzepa, którą ktoś rzucił przez płot do ogrodu.