Wojna w Wietnamie 1941–1975 - Robert D. Schulzinger - ebook

Wojna w Wietnamie 1941–1975 ebook

Robert D. Schulzinger

0,0
59,99 zł

lub
Opis

Konflikt w Wietnamie wywołał tak wielkie poruszenie, że minęło dwadzieścia lat, zanim w 1995 roku Stany Zjednoczone i Wietnam w pełni wznowiły stosunki dyplomatyczne, wskutek czego spory o Wietnam osłabły, lecz nie ustały. W istocie utrzymujące się animozje, żale, wątpliwości i rozgoryczenie z czasów tej wojny mogą zaniknąć dopiero wtedy, gdy ostatni urzędnik publiczny zaangażowany w ustalanie polityki wobec Wietnamu oraz wszyscy weterani wojny wietnamskiej i antywojenni manifestanci zejdą ze sceny. Dla amerykańskiej polityki, dyplomacji, kultury, wartości i gospodarki w latach sześćdziesiątych XX wieku wojna w Wietnamie była takim samym przełomem jak wojna secesyjna w latach sześćdziesiątych XIX wieku i wielki kryzys w latach trzydziestych XX stulecia.

W swojej książce autor przedstawia ponad 30-letnią historię konfliktu w Wietnamie, zaczynając od buntów przeciwko francuskim kolonialistom, przez zaangażowanie militarne USA, a kończąc na wycofaniu amerykańskich wojsk w połowie lat 70. Omawia wszystkie aspekty wojny – ekonomiczny, polityczny oraz wojskowy, ukazuje również wojnę z perspektywy jednostek bezpośrednio lub pośrednio w nią zaangażowanych – amerykańskich żołnierzy, pielęgniarek, członków Vietcongu, cywilów czy protestujących pacyfistów. Dzięki filmom Czas apokalipsyPlutonForrest Gump czy Byliśmy żołnierzami wojna w Wietnamie stała się częścią popkultury.

Książka Schulzingera obala wiele stereotypów dotyczących konfliktu w Indochinach i prezentuje jego dogłębną analizę. Autor omawia też powody, które skłoniły prezydentów USA do militarnego zaangażowania się w walki w Wietnamie i wyjaśnia, co zadecydowało o tak późnym wycofaniu się wojsk amerykańskich.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 818

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Tytuł oryginału:A Time for War: The United States and Vietnam, 1941-1975

Copyright © 1997 by Oxford University Press

First published 1997

Wszystkie prawa zastrzeżone. Poza uczciwym, osobistym korzystaniem w celu nauki, badań, analizy albo oceny, przewidzianym w Ustawie o Prawach Autorskich, Projektowych i Patentowych z 1988 r., żadna część tej publikacji nie może być reprodukowana, przechowywana w bazach danych ani transmitowana w żadnej postaci ani żadnymi środkami przekazu – elektronicznie, elektrycznie, chemicznie, mechanicznie, optycznie, przez fotokopie ani w żaden inny sposób – bez uprzedniej, pisemnej zgody właściciela praw autorskich.

© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Astra s.c. Kraków 2020

Przekład: Grzegorz Smółka

Przygotowanie edycji: Jacek Małkowski

Redakcja: Marcin Grabski

Konsultacja merytoryczna: dr hab. Jakub Polit

ISBN 978-83-65280-99-2

Wydawnictwo Astra 31-026 Kraków ul. Radziwiłłowska 26/2 tel. 12 292 07 30

www.wydawnictwo-astra.plwww.facebook.com/[email protected]

Prowadzimy sprzedaż wysyłkowąwww.wydawnictwo-astra.pl

Mojej córce Elizabeth Anne – z wyrazami miłości

Przedmowa

Wojna w Wietnamie nie daje nam o sobie zapomnieć. Poczynając od kontrowersji z 1988 i 1992 roku, związanych z poborem Dana Quayle’a i Billa Clintona do wojska, a skończywszy na emocjach wywołanych przez film Forrest Gump w 1994 roku i zjadliwe przyjęcie In Retrospect: The Tragedy and Lessons of Vietnam, apologii wojny wietnamskiej Roberta McNamary z 1995 roku, wspomnienia o wojnie w Wietnamie nadal dzielą i smucą Amerykanów. Konflikt ten wywołał tak wielkie poruszenie, że minęło dwadzieścia lat, zanim w 1995 roku Stany Zjednoczone i Wietnam w pełni wznowiły stosunki dyplomatyczne, wskutek czego spory o Wietnam osłabły, choć nie ustały. W istocie utrzymujące się animozje, żale, wątpliwości i rozgoryczenie z czasów wojny w Wietnamie mogą zaniknąć dopiero wtedy, gdy ostatni urzędnik publiczny zaangażowany w ustalanie polityki wobec Wietnamu oraz wszyscy weterani wojny wietnamskiej i antywojenni manifestanci zejdą ze sceny. Dla amerykańskiej polityki, dyplomacji, kultury, wartości i gospodarki w latach sześćdziesiątych XX wieku wojna w Wietnamie była takim samym przełomem jak wojna secesyjna w latach sześćdziesiątych XIX wieku i wielki kryzys w latach trzydziestych XX stulecia.

Udział Stanów Zjednoczonych w wojnie w Wietnamie wynikał z ignorancji oraz przesadnego optymizmu – i wzrastał, mimo że oficjele zaczęli wątpić w ostateczny sukces. Następstwami konfliktu były utrata wiary we własne siły i podział społeczeństwa. Do 1965 roku wojna zdominowała sprawy zagraniczne i stała się katalizatorem wielkich niepokojów społecznych w kraju. Po wojnie w Wietnamie zaszły zmiany w amerykańskiej polityce, dyplomacji i wojsku, życiu gospodarczym i kulturze.

W Azji Południowo-Wschodniej wojna miała podobnie dalekosiężne skutki. Na pewien czas – do upadku Związku Radzieckiego – zmieniła geopolityczną równowagę sił w regionie. Triumf Wietnamu Północnego i Narodowego Frontu Wyzwolenia wiosną 1975 roku wydawał się wówczas punktem kulminacyjnym kilkudziesięcioletniej walki wietnamskiego nacjonalizmu z obcymi mocarstwami. Doprowadziło to jednak do zubożenia Wietnamu, powstania morderczego reżimu Czerwonych Khmerów w Kambodży i masowej emigracji setek tysięcy uchodźców na łodziach, wskutek czego po wojnie Azja Południowo-Wschodnia stała się sceną tragedii.

Wojna spustoszyła Wietnam, obnażyła ograniczenia amerykańskiej potęgi militarnej, zmieniła rolę Stanów Zjednoczonych w Azji i zdruzgotała konsensus w sprawie amerykańskiej polityki zagranicznej po drugiej wojnie światowej. Do 1968 roku militarny pat niemal uniemożliwiał rządowi amerykańskiemu prowadzenie skutecznej polityki zagranicznej. Różnice zdań w kwestii Wietnamu doprowadziły do tarć w łonie największych partii politycznych (zwłaszcza demokratów), zerwania zamorskich sojuszy, przeobrażenia armii amerykańskiej, utraty wiarygodności przez urzędników publicznych i największych protestów przeciwko polityce rządu w XX wieku. Podejrzliwość wobec urzędników wynikająca z wojny w Wietnamie wzmocniła wszechobecną nieufność do władz i poczucie, że wiele najbardziej rozbudowanych instytucji społeczeństwa amerykańskiego (wojsko, gabinet prezydenta, uniwersytety, biznes, związki zawodowe, niektóre grupy religijne, środki masowego przekazu) są skorumpowane, aroganckie i obojętne. Okazjonalna odraza, cynizm i rozpacz dużych grup Amerykanów, rozmyślających nad niekończącą się i nieudaną wojną, podkopały zaufanie opinii publicznej i pewność siebie.

W ciągu dwudziestu lat od momentu zakończenia wojny w Wietnamie upłynęło wystarczająco dużo czasu i ukazało się mnóstwo materiałów archiwalnych, co umożliwiło przeprowadzenie nowych badań historycznych. Niniejsza książka – Czas wojny – jest pierwszym z dwóch tomów, w których badam wojnę w Wietnamie i jej spuściznę, obejmującym wydarzenia od XIX wieku do końca wojny w 1975 roku. Drugi tom – Czas pokoju – wyjaśni wpływ wojny na współczesną politykę i gospodarkę oraz życie kulturalne i społeczne Ameryki i Wietnamu.

Czas wojny jest rezultatem prac nad umieszczeniem wojny wietnamskiej w szerszym ujęciu historii najnowszej i polityki międzynarodowej, które rozpocząłem ponad piętnaście lat temu. Wcześniej zajmowałem się historią relacji międzynarodowych Stanów Zjednoczonych w XX wieku. Chociaż badam tę kwestię szczegółowo, omawiając dyplomację wojenną i podejmowanie decyzji na najwyższym szczeblu, wykraczam poza te ramy, aby zbadać wpływ wojny na życie zwykłych Amerykanów i Wietnamczyków. Książka zawiera szczegółowe omówienie amerykańskiej polityki wewnętrznej, roli Kongresu, ruchów popierających konflikt i antywojennych oraz sposobu, w jaki toczono wojnę. Usiłowałem uwzględnić dostępne od niedawna, niepublikowane materiały z archiwów w Stanach Zjednoczonych, Europie i Kanadzie. Dzięki nieznanym szerzej zapiskom wielu prominentnych kongresmanów o wiele lepiej zrozumiałem politykę wewnętrzną w okresie wojny wietnamskiej. Niniejsza książka opiera się również na możliwie najbardziej dogłębnej lekturze obszernej literatury na temat Wietnamu. Pod tym względem Czas wojny ma w zamierzeniu służyć jako kompendium wiedzy na temat obecnego stanu badań nad wojną w Wietnamie.

Kiedy prace nad omawianym projektem posuwały się do przodu, zimna wojna dobiegła końca. To dramatyczne i w dużej mierze niespodziewane polityczne trzęsienie ziemi wymagało ponownej oceny wojny wietnamskiej. Uczestnicy i historycy tego konfliktu od dawna uważają go za szczytowy moment polityki powstrzymywania, ponieważ zawsze chodziło o coś innego niż o wydarzenia, które następowały w tamtym rejonie lub nawet w pozostałej części Azji Południowo-Wschodniej. Przytaczając słowa Johna Kennetha Galbraitha, wypowiedziane do prezydenta Lyndona B. Johnsona w lipcu 1965 roku: „Wietnam nie ma wielkiego znaczenia. Gdyby zaprowadzono w nim komunizm po drugiej wojnie światowej, bylibyśmy teraz równie silni i nigdy byśmy o nim nie myśleli”1.

Z perspektywy zakończenia zimnej wojny staram się odpowiedzieć na pewne pytania, które są z tym związane. Dlaczego decydenci polityczni uważali, że Wietnam jest ważny? Dlaczego trwali w tym przekonaniu nawet po uzmysłowieniu sobie, że Wietnam był nieistotny sam w sobie? Jaki wpływ na przebieg zimnej wojny wywarło coraz większe zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Wietnamie? Przedłużyło ją, przyśpieszyło jej koniec czy nie miało większego znaczenia?

W Stanach Zjednoczonych konflikt wietnamski zmienił poglądy wielu osób na temat wartości i trwania zimnej wojny, która dla większości ludzi była zbyt długa, podobnie jak wydarzenia w Wietnamie. Wojna w Wietnamie, będąca rezultatem polityki powstrzymywania także zimnej wojny, przyśpieszyła również ich koniec. Czas jest ważnym motywem niniejszej książki. To, jak mierzyli go decydenci i zwykli ludzie, z jaką cierpliwością lub niecierpliwością czekali na rezultaty swoich wysiłków, miało wpływ na zachowanie Amerykanów i Wietnamczyków w czasie wojny.

* * *

Niniejsza książka nie powstałaby bez hojnego wsparcia wielu instytucji i osób. W 1981 roku Narodowy Fundusz Humanistyki (National Endowment for the Humanities) wsparł letnie seminarium, które poprowadziłem – The War in Vietnam and its Legacy. Ponadto bezpośrednio wspierał badania nad niniejszą książką, przyznając grant podróżny (travel to collections grant) i letnie stypendium w 1991 roku. W latach 1988–1995 Fundacja Lyndona B. Johnsona i Gerald R. Ford Library Trust hojnie przyznawały granty podróżne, aby umożliwić wykorzystanie materiałów w bibliotekach Johnsona i Forda. Dziękuję również za granty podróżne, które otrzymałem od Carl Albert Center for Congressional Research na Uniwersytecie Oklahomy w 1991 roku i Ball Brothers Foundation na badania w Lilly Library Uniwersytetu Indiany w 1992 roku. Rada do spraw Badań i Pracy Twórczej na Uniwersytecie Kolorado zaliczyła mnie w poczet kadry naukowej, dzięki czemu mogłem w pełni poświęcić się badaniom w ramach pracy nad książką w roku akademickim 1991/1992. Dwaj asystenci badawczy, Andrew DeRoche i Gerald Ronning, którzy wyszukiwali źródła i transkrybowali moje nagrania magnetofonowe, otrzymali wsparcie od Wydziału Historycznego i Charlesa R. Middletona, dziekana College of Arts and Sciences na Uniwersytecie Kolorado. Patricia Murphy, asystentka do spraw rękopisów na Wydziale Historycznym, pomogła przygotować ostateczną wersję do publikacji.

Historycy nie mogą wykonywać swojej pracy bez archiwów i archiwistów. Bardzo doceniam pomoc, jakiej udzielili mi strażnicy dokumentów na każdym etapie moich podróży badawczych. Archiwiści mają powody do dumy z materiału, który przechowują, i chcą się nim dzielić. Biblioteki prezydenckie są klejnotami Narodowej Administracji Archiwów i Rejestrów, a chlubą tamtejszych archiwów są wysoce wykwalifikowani, zawodowi archiwiści, gotowi dzielić się skarbami ze swoich zbiorów z badaczami. Jestem szczególnie wdzięczny za pomoc Reginie Greenwell, Lindzie Hansen i Davidowi Humphreyowi z Biblioteki Lyndona B. Johnsona oraz Karen Holzhausen z Biblioteki Geralda R. Forda. Pracę w różnych archiwach ułatwiły mi również wskazówki udzielone przez przyjaciół i kolegów. T. Christopher Jespersen i Kent Sieg bardzo hojnie dzielili się swoją ogromną wiedzą na temat dostępności materiałów archiwalnych dotyczących wojny w Wietnamie.

Przez lata badałem teorie, na których opiera się niniejsza książka, na różnych kursach, seminariach i wykładach. W miarę upływu lat uczestnicy mojego letniego seminarium Narodowego Funduszu Humanistyki pomogli mi dopracować moje koncepcje. Byli wśród nich John Hellmann, Frank Burdick, Milton Katz i Marianna Sullivan, którzy niezwykle hojnie dzielili się ze mną swoimi pomysłami. Setki studentów uczęszczających na moje zajęcia licencjackie na temat wojny w Wietnamie i jej spuścizny na Uniwersytecie Kolorado inspirowały mnie swoimi pytaniami i komentarzami. Liczni weterani i wietnamscy uchodźcy komentujący moje zajęcia również podzielili się wieloma spostrzeżeniami. Bardzo doceniam wkład Tommy’ego Le Vana, Russella McGodwina i Petera Steinhauera. Przedstawiłem fragmenty niniejszej książki na wykładach na Uniwersytecie w Alfred, Broward Community College, Uniwersytecie Stanowym Kolorado, Bibliotece Geralda R. Forda, Instytucie Azji Wschodniej Uniwersytetu Harvarda, Uniwersytecie w Tel Awiwie-Jafie, Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Barbara, Uniwersytecie Kolorado i Uniwersytecie w Denver. Doceniam również komentarze krytyków, zwłaszcza Williama Beckera i Maartena Perebooma, na temat odczytów dotyczących wojny wietnamskiej wygłoszonych na zebraniach stowarzyszeń zawodowych.

Rękopis dużo zyskał dzięki słowom zachęty ze strony wielu osób. Mój przyjaciel Leonard Dinnerstein namówił mnie do napisania tej książki, której zarysy nabrały kształtu dzięki jego mądrym radom. Nancy Lane, moja redaktorka w Oxford University Press, podchodziła do tego projektu z niesłabnącym entuzjazmem. Każdy, kto z nią pracował, docenia jej wielką wiedzę na temat historii i znakomitą ocenę książek. Fredrik Logevall, Kent Seig i Thomas Zeiler, eksperci w dziedzinie relacji międzynarodowych Stanów Zjednoczonych w ostatnich latach oraz historiografii i źródeł do wojny w Wietnamie, przeczytali robocze wersje rozdziałów i zaproponowali wiele znakomitych poprawek. Moi przyjaciele Diane Kunz i Michael Schaller przeczytali każde słowo i regularnie rozmawiali ze mną na temat korekt. Pomogli mi głośno myśleć o tym, jaką książką powinien być Czas wojny. Stała się ona o wiele lepszą pracą dzięki ich znakomitym sugestiom na temat tego, co powinno zostać wycięte, co dodane, a co wyjaśnione, i jak należy zorganizować spójny opis obszernego tematu.

Moja rodzina daje mi siłę. Żona Marie rozumie radość, jaką czerpię z badań i pisania. Siedmioletnia córka Elizabeth sprawia mi przyjemność samą swoją obecnością. Jest to pierwsza książka, jaką ukończyłem, kiedy osiągnęła wystarczający wiek, aby powiedzieć, co myśli o tym, czym się zajmuję. Mam nadzieję, że kiedy ją przeczyta, znajdzie odpowiedź na pytanie, które zadaje, odkąd skończyła cztery lata: „Czemu tato zawsze mówi o tym Namie?”.

R.D.S.

Boulder, Kolorado

maj 1996 roku

1John Kenneth Galbraith do prezydenta Lyndona B. Johnsona, 22 lipca 1965 roku, FRUS, 1964–1968, t. 3, s. 221.

Rozdział 1

Przed wieloma laty: Wietnamczycy, Francuzi i Amerykanie do 1946 roku

Jaki okres można uznać za długi? Jest to kluczowe pytanie związane z wojną w Wietnamie. Dla Wietnamczyków walka była ostatnią fazą kilkusetletnich, a nawet tysiącletnich wysiłków mających na celu określenie własnej tożsamości i wyparcie najeźdźców. Wietnamscy nacjonaliści i rewolucjoniści, którzy walczyli z Francuzami i Amerykanami, mieli, jak się zdaje, niewyczerpane pokłady cierpliwości i żywili pogodne przekonanie, że ostatecznie intruzi będą musieli odejść. Wojna wydawała się jednak ciągnąć w nieskończoność najpierw dla Francuzów, a następnie dla Amerykanów i ich wietnamskich sojuszników. Francuzi i Amerykanie stawali się coraz bardziej sfrustrowani i tracili cierpliwość, kiedy wojna nie chyliła się ku końcowi na ich warunkach. Francuzi przed decydującą bitwą pod Dien Bien Phu (Điện Biên Phủ) w 1954 roku oraz Amerykanie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku słyszeli tykanie zegara coraz głośniej z każdą kolejną bitwą, każdym raportem o śmierci w boju, każdą zmianą w rządzie wietnamskim i każdym pełnym udręki krzykiem sprzeciwu w ojczyźnie. Nic dziwnego, że dwa najpopularniejsze amerykańskie opisy wydarzeń w Wietnamie po 1945 roku noszą tytuły America’s Longest War i The Endless War1.

Wojna w Wietnamie przyczyniła się do zarysowania konturów globalnej polityki po erze dominacji Europy. Epoka europejska dobiegła jednak końca w XX wieku. Pierwsza wojna światowa podkopała potęgę Europy, a druga wojna światowa niemal ją zdruzgotała, wyznaczając jednocześnie przyszły kurs globalnej polityki. Koniec europejskiej dominacji był zapowiedzią upadku europejskich imperiów w Azji i Afryce. Przed 1940 rokiem wyzwania, przed jakimi stał kolonializm w Azji i Afryce, były w większości teoretyczne, po wojnie stały się realne. Chociaż antykolonialna agitacja miała trwać przez piętnaście kolejnych lat, dni bezpośrednich rządów Europy były policzone.

Wietnamczycy i Francuzi

Niektóre z najgłębszych zmian w relacjach między narodami europejskimi a nacjami zamieszkującymi kolonie nastąpiły w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. Miejscowy nacjonalizm rozkwitał w regionie obejmującym Filipiny (pod rządami Stanów Zjednoczonych), Indochiny (kontrolowane przez Francję), Birmę i Malaje (kontrolowane przez Wielką Brytanię), Indonezję (pod panowaniem holenderskim) i Tajlandię po tym, jak początkowe sukcesy wojenne Japonii sprawiły, że mit o niezwyciężoności Europejczyków legł w gruzach. W Indochinach Francuskich nacjonalizm był najsilniejszy. Antycudzoziemskie nastroje w trzech francuskich prowincjach – Tonkinie, Annamie i Kochinchinie – z których składa się współczesny Wietnam, często przyćmiewały przejawy podobnych uczuć w innych krajach azjatyckich. Kilka lokalnych i międzynarodowych wydarzeń podsyciło ten intensywny nacjonalizm, ale silne antycudzoziemskie nastroje utrzymywały się wśród Wietnamczyków przez setki lat. W XIX wieku Francja zacieśniła kontrolę nad Indochinami, a jej rządy były często niekompetentne, zazwyczaj niekonsekwentne i nierzadko surowe. Na koniec załamanie się władzy Francuzów w Azji podczas drugiej wojny światowej dodało otuchy wietnamskim nacjonalistom, mającym nadzieję na wypędzenie obcych władców.

Obecnie Wietnamczycy wywodzą swoje pochodzenie od grupy około piętnastu plemion, zwanych Lac Viet, które w epoce brązu osiedliły się w północnej części współczesnego Wietnamu. Utworzyły królestwo zwane Van Lang, które ustanowiło niezależny system polityczny oparty na rolnictwie w dolinie Rzeki Czerwonej2. Wietnamczycy nawiązali wówczas skomplikowane, utrzymywane przez dwa tysiąclecia relacje ze swoimi sąsiadami, a następnie z Europejczykami. Wietnamczycy często czerpali z innych kultur, lecz niemal zawsze zachowywali poczucie odrębnej tożsamości politycznej, kulturowej i etnicznej.

W 208 roku przed naszą erą chińska dynastia Han podporządkowała sobie południowe Chiny i Wietnam. Wraz z Chińczykami pojawiła się filozofia konfucjańska i mandaryński system administracyjny, język i pismo. Religia Wietnamczyków łączyła w sobie pochodzący z Indii buddyzm z chińskim konfucjanizmem i taoizmem. Chociaż Wietnamczycy przejęli te cechy kulturowe, pielęgnowali odrębność narodową odróżniającą ich od Chińczyków3. W istocie przez stulecia Wietnamczycy często buntowali się przeciwko chińskiemu panowaniu. W 938 roku Wietnam oderwał się od Chin, lecz Wietnamczycy nadal żyli w cieniu wielkiego cesarstwa na północy. Imperia Chińczyków i Mongołów nieustannie usiłowały sobie podporządkować Wietnam, który stoczył wojny z północnymi najeźdźcami w 1257 roku, w latach osiemdziesiątych XIII wieku, między 1406 a 1428 rokiem i w 1788 roku. W wyniku tych walk Wietnamczycy zachowali urazę do obcych i zaczęli gloryfikować bohaterów wojennych. Na przykład wódz, który odniósł zwycięstwo w XIII wieku, kazał wytatuować swoim żołnierzom napis śmierć Mongołom na prawym ramieniu4. Wietnamczycy, którzy pod względem liczebności nie dorównywali nieprzyjacielowi, rozwinęli charakterystyczny styl walki, łączący nieskończoną cierpliwość z wojną partyzancką. Ich ciągły opór wobec chińskiej dominacji przyczynił się również do ukształtowania tożsamości narodowej, którą historyk William Turley określił mianem „mitu o niezłomności narodu”5.

W ciągu kilkusetletniego konfliktu z Chinami Wietnam zyskał odrębną tożsamość polityczną. Pierwsza niezależna dynastia wietnamska założyła królestwo Wielkiego Wietnamu, którego stolica, Thang Long, znajdowała się na terenie współczesnego Hanoi. Kolejne dynastie wietnamskie tworzyły mandaryńskie systemy administracji państwowej oparte na zasadach konfucjańskich. Chociaż struktura została przejęta od Chin, Wietnamczycy nie uważali się za Chińczyków ani pod względem etnicznym, ani politycznym. Cesarska administracja państwowa Wietnamu nie odniosła takiego sukcesu w tworzeniu harmonii społecznej i politycznej jak jej północny wzór. Społeczeństwem wietnamskim często targały podziały polityczne, a regionalni władcy, zwłaszcza Nguyenowie i Trinhowie w środkowym Wietnamie, tworzyli własne, równoległe służby cywilne, które sprawowały realną kontrolę na szczeblu lokalnym. W XVIII wieku władcy z rodu Nguyenów zaczęli zdobywać dominację nad innymi ludami, podporządkowując sobie sześć prowincji obejmujących deltę Mekongu na południu, którym Francuzi nadali później nazwę Kochinchina. W 1802 roku Nguyenowie założyli dynastię ze stolicą w Hue, kontrolując obszar rozciągający się od Chin na północy do Zatoki Syjamskiej na południu. Ich władza nigdy jednak nie wykazywała stabilności. Jakość życia była marna i chłopi sarkali, obciążeni podatkami i wcielani do batalionów roboczych w celu budowania dróg, mostów, kanałów irygacyjnych i nowego pałacu cesarskiego w Hue6.

W XIX wieku Wietnamczycy nie zdołali się jednak skutecznie przeciwstawić cudzoziemcom, którzy nie pochodzili z Chin. Niepokoje polityczne i społeczne sprawiły, że Wietnam stał się podatny na ekspansję Europejczyków. Francja, która późno włączyła się do rywalizacji Europejczyków o dominację ekonomiczną i polityczną w Azji, stoczyła z Wietnamczykami wiele bitew lądowych i morskich. W 1846 roku katoliccy misjonarze z Francji utworzyli diecezję Vinh na środkowym wybrzeżu. Rok później w Wietnamie znajdowało się już sześćdziesiąt osiem tysięcy chrześcijan. Kiedy wietnamscy urzędnicy stawili opór, nierzadko wtrącając misjonarzy do więzienia i zabijając miejscowych katolików, Francja zareagowała, atakując z morza i zagarniając miasto Sajgon na południu oraz trzy okoliczne prowincje w latach 1859–1862. W 1867 roku Francuzi podbili trzy kolejne prowincje na południu i przejęli bezpośrednią władzę nad kolonią, której – jak już wspomniałem – nadali nazwę Kochinchina. Mniej więcej w tym samym czasie Francja objęła protektorat nad królestwem Kambodży7.

Zręcznie wykorzystując podziały między wietnamskim dworem cesarskim i innymi członkami miejscowej elity, w latach osiemdziesiątych XIX wieku Francja zacieśniła kontrolę nad środkową i północną częścią kraju, nadając tym prowincjom nazwy Annam i Tonkin. Chociaż cesarz z dynastii Nguyenów nadal przebywał w pałacu w Hue, Francja bardzo ograniczyła jego władzę, między innymi przejęła całkowitą kontrolę nad ściąganiem podatków. Inspektorzy do spraw krajowych mieli ostatnie słowo we wszystkich kwestiach prawnych i administracyjnych. Jednocześnie Francja zezwoliła na wybór miejscowych rad w każdej z dwudziestu lokalnych jednostek administracyjnych w Kochinchinie. Chociaż rzeczywiste kompetencje tych rad były niewielkie, ich istnienie umożliwiło rozwój miejscowej elity, której los był związany z francuskimi władcami. Francja zniosła również tradycyjne prawa Wietnamczyków, zakazując poligamii i ograniczając rozwody. Przede wszystkim francuski wymiar sprawiedliwości wydawał się surowy i nieludzki. Francuscy sędziowie rzadko okazywali litość lub prezentowali indywidualne podejście charakterystyczne dla dawnych mandarynów8.

Co gorsza dla Wietnamczyków (i ostatecznie dla samych Francuzów), francuska administracja kolonialna zaczęła prowadzić spójną politykę pod kierownictwem Paryża dopiero na początku XX wieku. Przez pierwsze trzydziestolecie francuskich rządów prawdziwymi władcami Indochin byli oficerowie morscy i lądowi, którzy nie przeszli żadnego szkolenia w zarządzaniu i nie pałali sympatią do Wietnamczyków. Chociaż zakazali poligamii, mieli wietnamskie konkubiny, a Wietnamczycy nie cierpieli ich arogancji. Jeden z pierwszych nacjonalistów narzekał: „Macie nas za dzikusów, tępych brutali, niezdolnych do odróżnienia dobra od zła. Nie dość, że nie chcecie nas traktować jak równych sobie, to jeszcze boicie się do nas podchodzić, jak do brudasów”9.

Poza tym francuskie rządy podkopały pewność siebie prominentnych, wykształconych Wietnamczyków, którzy narzekali, że ich filozofia konfucjańska i mandaryńskie tradycje administracyjne nie mogą się równać z technologią Europejczyków. Cesarze wstydzili się utraty mandatu niebios (była to wietnamska metafora oznaczająca prawowite rządy) i oddawali się przyjemnościom w swoim pałacu w Hue. Wietnamscy intelektualiści cierpieli podobnie jak chińscy biurokraci, przerażeni niezdolnością ich cesarstwa do przeciwstawienia się penetracji Europejczyków. Mniej więcej w tym samym czasie, w którym doszło do formalnego ustanowienia francuskiego protektoratu, gubernator generalny jednej z prowincji napisał następujące słowa: „Kiedy otwieram usta, przemawiam donośnym głosem, z książkowym autorytetem. Moje łagodne, zwiotczałe usta mogą mnie jednak również doprowadzić do upojenia alkoholowego. Kiedy o sobie myślę, brzydzę się sobą, nawet jednak mimo to […] moje imię figuruje na złotej liście”10.

To poczucie żalu, nienawiści do samego siebie i niższości przetrwało wśród wykształconych Wietnamczyków do XX wieku, kiedy charakter francuskich rządów przyczynił się do podsycenia wietnamskiego nacjonalizmu. Francuscy misjonarze nawrócili na katolicyzm około 8% Wietnamczyków. Najbardziej skłonni do przyjęcia europejskiej religii byli członkowie tradycyjnej elity: rody, które posiadały ziemię i których synowie należeli do biurokracji rządowej. Wielu wietnamskich katolików wstąpiło do lokalnej francuskiej administracji państwowej. Ich skłonność do współpracy z Francuzami wywołała gwałtowną reakcję. Nacjonalistyczny pisarz skrytykował wykształconych Wietnamczyków, którzy przyjęli francuskie zwyczaje: „Pochylacie głowy i pracujecie dla bandytów niczym psy”. Inny narzekał, że „życie dziesięciu tysięcy mieszkańców prowincji Annam jest warte mniej niż życie jednego francuskiego psa, a stu niebieskookich mandarynów cieszy się mniejszym prestiżem niż jedna Francuzka. Jak ci niebieskoocy ludzie z żółtymi brodami, którzy nie są ani naszymi ojcami, ani starszymi braćmi, mogą siadać nam na głowie, wypróżniać się na nas?”. Po zaskakującym zwycięstwie Japonii nad Rosją w 1905 roku wietnamscy nacjonaliści radowali się z tego, że „Japonia jest krewną, Francja jest wrogiem”. Nacjonaliści ułożyli piosenkę przeznaczoną dla Wietnamczyków służących w armii francuskiej:

A zatem służysz w armii! […]

Kończysz służbę, wracasz do domu

i zabijają cię podatki i pańszczyzna. […]

Gdzie są podziękowania od Francuzów?

Gdzie ich wyrazy miłości pod twoim adresem?

Kobieta jest duszona własnym stanikiem!11

Ho Chi Minh i narodziny wietnamskiego nacjonalizmu

Chociaż w XX wieku zarówno dla Francuzów, jak i dla Wietnamczyków zmieniały się okoliczności ekonomiczne, społeczne i polityczne, wściekłość, którą często wyrażano na płaszczyźnie seksualnej i skatologicznej, nie zanikła. W 1907 roku Phan Boi Chau, jeden z pierwszych uczestników buntu uczonych (ruchu mandarynów sprzeciwiającego się francuskiemu panowaniu), zawiązał spisek w celu otrucia francuskich urzędników w Hanoi. Władze francuskie dowiedziały się o tym planie i Phan Boi Chau musiał zbiec do Japonii. Jeszcze podczas pobytu w Wietnamie Phan Boi Chau wywarł wpływ na Nguyena Sinh Saca, żarliwego antyfrancuskiego nacjonalistę, który tuż po osiągnięciu dojrzałości rozpoczął tradycyjne studia mandaryńskie. Wkrótce Nguyen Sinh Sac zaczął jednak podzielać pogardę nacjonalistów wobec biurokratycznego stylu życia mandarynów. Nie chciał się posługiwać językiem francuskim i często mawiał, że „bycie mandarynem jest największą formą zniewolenia”. Nguyen Sinh Sac przekazał nienawiść do rządów Europejczyków, pogardę wobec tradycyjnej elity intelektualnej i pragnienie odnowy narodu wietnamskiego trójce swoich dzieci. Jedno z nich, które przyszło na świat w 1890 roku jako Nguyen Sinh Cung, zmieniło później imię na Ho Chi Minh i stanęło na czele Wietnamczyków walczących z Francuzami, a następnie z Amerykanami. Matka Ho Chi Minha zmarła, kiedy ten miał dziesięć lat, on zaś wraz z bratem i siostrą był wychowywany przez ojca, który stawał się coraz żarliwszym nacjonalistą. Od niego i innych nacjonalistów Ho Chi Minh przejął swoje zamiłowanie do działania. Przez całe życie cytował szydercze uwagi poety z końca XIX wieku: „Nic nie zasługuje na pogardę bardziej niż zabieganie o zaszczyty za pomocą literatury”12.

Młody Ho Chi Minh był zafascynowany opiniami różnych nacjonalistów. Popierał na przemian antyfrancuskie poglądy Phan Boi Chaua i antymandaryńskie sentymenty Phan Chu Trinha, który był przeciwny używaniu przemocy w celu wyparcia Francuzów. Phan Chu Trinh twierdził, że wietnamscy nacjonaliści powinni wykorzystać obecność Francuzów do zniszczenia tradycyjnego dworu cesarskiego i systemu mandaryńskiego. Wietnam mógłby wówczas stworzyć nowoczesny system edukacji, demokratyczne instytucje polityczne i gospodarkę opartą na produkcji przemysłowej zamiast na chłopskim rolnictwie. Napisał: „Mandaryni tego nie cierpią, uważają, że otwarcie zagraża to ich pozycji […]. Ludzie są dla nich kąskami przeznaczonymi do spożycia i nazywają szaleńcami tych, którzy się o nich troszczą, a wysiłki na rzecz rozwoju zdradą”13.

W 1910 roku Ho Chi Minh opuścił swój dom w prowincji Nghe An w środkowym Annamie. Przez kolejne dwa lata był nauczycielem w szkole i odbył roczne szkolenie zawodowe w Sajgonie. Nigdy nie ukończył szkoły zawodowej, ponieważ do 1912 roku nabrał przekonania, że nie może się cieszyć wolnością w Wietnamie kontrolowanym przez Francję. Na początku 1912 roku opuścił Wietnam na trzydzieści lat. Wypłynął w morze jako steward kabinowy na francuskim transatlantyku, wyruszając w podróż do Nowego Jorku, południowej i północnej Afryki oraz do Europy. Po drodze utwierdził się w swojej nienawiści do władzy Europejczyków nad rasami kolorowymi. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych zainteresował się demokratycznymi formami rządów. W przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej pracował w Londynie jako kucharz14.

Pod koniec wojny Ho Chi Minh przeprowadził się do Paryża, gdzie istniała duża, kwitnąca kolonia Wietnamczyków, licząca około stu tysięcy osób. Dołączył do innych wietnamskich nacjonalistów, którzy podobnie jak on sam i jego ojciec byli nadal rozdarci między apelami o natychmiastowe położenie kresu francuskiemu panowaniu a niezwłocznym zniszczeniem systemu mandaryńskiego i zastąpieniem go nowoczesnym systemem edukacji i demokracją. Publikował nacjonalistyczne artykuły w czasopismach Partii Socjalistycznej, podpisując się jako Nguyen Ai Quoc (Nguyen Patriota) lub Nguyen O Phap (Nguyen Nienawidzący Francuzów).

Kiedy przywódcy zwycięskich mocarstw zebrali się w Paryżu na powojennej konferencji pokojowej, Ho Chi Minh stał się najbardziej prominentnym wietnamskim nacjonalistą. Bez powodzenia ubiegał się o spotkanie z prezydentem Thomasem Woodrow Wilsonem, łudząc się, że popieranie prawa narodów do samostanowienia przez prezydenta Stanów Zjednoczonych nie ogranicza się do Europy, lecz dotyczy również Azji. Wilson prawdopodobnie nie wiedział, że Ho Chi Minh chciał z nim porozmawiać w cztery oczy – urzędnicy niższego szczebla odmówili zorganizowania spotkania Ho Chi Minha z prezydentem. Późną zimą 1919 roku Wilson uważał, że o wiele pilniejszymi sprawami były niemieckie reparacje wojenne, zabiegi Francuzów o gwarancję bezpieczeństwa i przyszłość Ligi Narodów, im więc poświęcał całą swoją słabnącą energię. Nawet gdyby jednak doszło do takiego (mało prawdopodobnego) spotkania, Wilson, który uważał, że prawo narodów do samostanowienia dotyczy niemal wyłącznie Europejczyków, raczej nie zrobiłby zbyt wiele dla drobnego dwudziestodziewięcioletniego Wietnamczyka. Dla prezydenta Stanów Zjednoczonych zadowolenie Francuzów byłoby o wiele ważniejsze od nawiązania dialogu z nieznanym wietnamskim nacjonalistą15.

Nawet gdyby Ho Chi Minh złożył Wilsonowi kurtuazyjną wizytę, raczej nie zmieniłoby to przyszłych stosunków między Stanami Zjednoczonymi i wietnamskimi nacjonalistami. Spotkanie Thomasa Woodrow Wilsona z Ho Chi Minhem, do którego nigdy nie doszło, stanowiło precedens mający się powtarzać w relacjach amerykańsko-wietnamskich przez następne czterdzieści pięć lat: zanim wojna w Wietnamie stała się czysto amerykańską operacją w 1965 roku, Waszyngton konsekwentnie przywiązywał do stosunków z Europą większą wagę niż do czegokolwiek, co działo się w Wietnamie. Amerykańscy urzędnicy mieli mgliste pojęcie o wietnamskiej historii i kulturze lub wietnamskim nacjonalizmie. Zaabsorbowanie większości z nich sprawami europejskimi lub relacjami z wielkimi mocarstwami było fatalne w skutkach. Stopniowo Stany Zjednoczone coraz bardziej angażowały się w sprawy Wietnamu, lecz w czasie każdego kluczowego punktu zwrotnego dla Amerykanów ważniejsze były kwestie niezwiązane z wydarzeniami w Indochinach. W rezultacie amerykańscy urzędnicy ciągle nie zdawali sobie sprawy z trudności, jakie czekały ich w Wietnamie. Poza tym Amerykanie przebywający w Wietnamie zazwyczaj zdawali sobie sprawę, że ich zwierzchnicy w Waszyngtonie są zajęci wydarzeniami w innych częściach świata. Świadomość tego stanu rzeczy często znajdowała wyraz w raportach konsulów, dyplomatów i oficerów polowych z Wietnamu – poszukiwali oni sformułowań, które zwiększyłyby zainteresowanie Waszyngtonu Wietnamem i zapewniłyby jego poparcie któremuś stronnictwu. W rezultacie nawet Amerykanie, którzy znajdowali się najbliżej wydarzeń w Wietnamie, często przeinaczali to, co naprawdę działo się w tym niespokojnym kraju.

Ho Chi Minh wywarł o wiele większe wrażenie na Francuzach niż na amerykańskich urzędnikach. Przedłożył ośmiopunktowy program, w którym domagał się zorganizowania wyborów wietnamskich przedstawicieli do francuskiego parlamentu, wolności słowa, prasy i zgromadzeń, uwolnienia więźniów politycznych w Indochinach, równych praw dla Wietnamczyków i Francuzów w Indochinach. Według Ho Chi Minha żądania te były dla Francuzów ostatnią szansą na utrzymanie ich pozycji – gdyby nie zostały spełnione, Francuzi szybko straciliby kontrolę nad cesarstwem. Zuchwałość dziwacznej petycji Ho Chi Minha sprawiła, że stał się ulubieńcem wietnamskich imigrantów w Paryżu. Władze francuskie uznały go za wyraziciela poglądów Wietnamczyków, lecz policja zaczęła mu się baczniej przyglądać.

W 1920 roku Ho Chi Minh wykonał kolejny doniosły krok, kiedy wspólnie z najbardziej wojowniczym odłamem Socjalistycznej Partii Francji założył Francuską Partię Komunistyczną. Był rozczarowany chłodnym poparciem, z jakim spotkały się dążenia Wietnamczyków do równości wobec prawa lub niepodległości w Indochinach ze strony francuskich socjalistów, i wyrażał coraz większą pogardę wobec legalizmu socjalistów, szacunku dla systemu parlamentarnego i strachu przed podjęciem bezpośrednich, nawet nielegalnych działań. Przejęcie władzy w Rosji przez najbardziej wojowniczy odłam socjaldemokratów (bolszewików) stało się modelowym zwycięstwem grupy rewolucjonistów. Ho Chi Minh stwierdził, że pisma przywódcy bolszewików, Włodzimierza Iljicza Lenina, zawierały głębokie przemyślenia nad dynamiką francuskich rządów w jego ojczyźnie. W Imperializmie jako najwyższym stadium kapitalizmu oraz w Tezach o kwestiach narodowych i kolonialnych Lenin twierdził, że narody europejskie dążyły do zdobycia kolonii, ponieważ monopole przemysłowe potrzebowały surowców i nowych rynków. Narody europejskie bogaciły się, doprowadzając do zubożenia swoich kolonii. Logika imperializmu była nieubłagana, Francuzi nie mogli opuścić Wietnamu, nawet dobrowolnie. Europejczycy wraz z nieliczną grupą uprzywilejowanych Azjatów, którzy pracowali dla nich w miejscowej biurokracji, wzbogacili się, odbierając prostym chłopom i robotnikom owoce ich pracy. Jedynie wspólna akcja wietnamskich chłopów – rewolucja – mogła wyzwolić kolonie spod władzy Europejczyków.

Oto analiza, która, jak się zdaje, udzielała odpowiedzi na większość pytań, których szukali Ho Chi Minh i inni wietnamscy nacjonaliści: położenie Wietnamu wynikało z chciwości Europy. Konieczne było wypędzenie Francuzów i stworzenie nowego społeczeństwa. Należało zniszczyć miejscową elitę, która przyłączyła się do Francuzów, aby zapewnić większości Wietnamczyków dobrobyt i kulturowe spełnienie. Przede wszystkim do odnowy Wietnamu zobowiązani byli sami Wietnamczycy. Jedynym skutecznym sposobem na doprowadzenie do zwycięstwa rewolucji było podjęcie działań w Indochinach, a nie spieranie się w Europie. Ho Chi Minh pamiętał, że kiedy po raz pierwszy czytał Lenina, czuł się jak rażony piorunem: „Jakie emocje, entuzjazm, przenikliwość i pewność siebie to we mnie wzbudziło! Przepełniała mnie radość. Chociaż siedziałem sam w swoim pokoju, zawołałem na głos, jakbym przemawiał do wielkich tłumów: »Drodzy męczennicy, rodacy! Właśnie tego potrzebujemy, oto nasza droga do wyzwolenia«”16.

Przez dwadzieścia następnych lat Ho Chi Minh wraz z grupą innych zaangażowanych, radykalnych wietnamskich imigrantów tworzył ruch komunistyczny dla swojej ojczyzny i na jej terenie. W 1923 i 1924 roku Ho Chi Minh przebywał w Moskwie, ucząc się organizacji rewolucji. Pod koniec 1924 roku wyjechał ze Związku Radzieckiego do Kantonu w Chinach, gdzie został doradcą radzieckiego przedstawiciela. Kiedy przebywał w Chinach, Francuzi poprosili władze chińskie o monitorowanie jego poczynań, lecz zachował wystarczającą swobodę działania, aby zachęcać wietnamskich imigrantów do powrotu do ojczyzny i organizowania komórek komunistycznych. Spodziewał się, że Partia Komunistyczna stanie na czele rewolucji w Wietnamie, uważał jednak, że walka z Francuzami zakończy się zwycięstwem tylko wtedy, gdy jego partia pozyska większość chłopów. W 1924 roku napisał, że „we wszystkich koloniach francuskich […] warunki sprzyjają powstaniu chłopów. Gdzieniegdzie wzniecili bunt, lecz ich powstania zostały utopione we krwi. Jeśli chłopi są teraz pokojowo nastawieni, wynika to z braku organizacji i przywódcy”17.

Do końca lat dwudziestych XX wieku Ho Chi Minh przemierzał Azję i Europę, pozyskując dla sprawy wietnamskich nacjonalistów. W czerwcu 1929 roku przyłączył się do innych antyfrancuskich nacjonalistów, takich jak Le Duc Tho, Pham Van Dong i Nguyen Luong Bang, aby utworzyć Komunistyczną Partię Indochin. Mniej więcej w tym samym czasie inni wietnamscy nacjonaliści powołali Wietnamską Partię Narodową (Viet Nam Quoc Dan Nang, VNQDD), złożoną z przeciwnych francuskiemu panowaniu Wietnamczyków należących do klasy średniej i wyższej. Wkrótce do Komunistycznej Partii Indochin wstąpił kolejny wietnamski nacjonalista, osiemnastoletni Vo Nguyen Giap. Wspólnymi siłami stworzyli oni zalążek ruchu, który do 1975 roku walczył najpierw z Francuzami, następnie z Japończykami, później ponownie z Francuzami i w końcu z Amerykanami.

W 1930 roku wielki kryzys rozlał się poza Amerykę Północną i Europę na kolonie mocarstw europejskich. Załamanie się handlu międzynarodowego doprowadziło do spadku cen ryżu, pogarszając sytuację chłopów, którzy musieli płacić czynsz wietnamskim właścicielom ziemskim i podatki rządowi francuskiemu w gotówce zamiast w ryżu. W środkowym i południowym Wietnamie wybuchły spontaniczne bunty przeciw podatkom. W prowincji Nghe An, gdzie urodził się Ho Chi Minh i gdzie organizacja Komunistycznej Partii Indochin przebiegała najintensywniej, działacze partyjni utworzyli lokalne czerwone sowiety, aby domagać się reformy rolnej, obniżenia podatków i zniesienia czynszów dla właścicieli ziemskich. Agitacja sowietów sięgnęła zenitu 12 września 1930 roku, kiedy około sześciu tysięcy chłopów z Nghe An wzięło udział w pokojowym marszu na stolicę regionu Vinh, aby przedstawić swoje skargi. Władze francuskie wpadły w panikę i kazały przeprowadzić atak powietrzny na uczestników pochodu, powodując śmierć stu siedemnastu osób. Później tego samego dnia Francuzi zarządzili kolejny atak powietrzny na tych, którzy przyszli zabrać ciała swoich krewnych – zginęło wówczas piętnastu Wietnamczyków. Stłumienie buntu w Nghe An sprawiło, że obie strony usztywniły swoje stanowisko. Ostra reakcja Francuzów pokazała, że mocarstwo kolonialne posunie się bardzo daleko, aby nie stracić kontroli. Widok sześciu tysięcy maszerujących chłopów uświadomił Francuzom, jak wielki ukryty gniew kipiał pod spokojną powierzchnią wietnamskiej wsi18.

Po zwycięstwie pod Vinh władze francuskie rozpoczęły intensywne poszukiwania przywódców rewolucji. Aresztowały Pham Van Donga i więziły go przez osiem lat. Le Duc Tho spędził lata trzydzieste XX wieku częściowo w ukryciu, częściowo w więzieniu. Vo Nguyen Giap uniknął pojmania, lecz Francuzi uwięzili jego żonę i dziecko, które zmarły w więzieniu w 1940 roku. Nigdy nie wybaczył Francuzom19. Jeśli chodzi o Ho Chi Minha, Francuzi skazali go zaocznie na śmierć. Pod naciskiem Francji został aresztowany przez władze brytyjskie w Hongkongu. Krążyły plotki, że zmarł w więzieniu, lecz przychylni urzędnicy brytyjscy, którzy nie cierpieli Francuzów, przemycili go z więzienia do Szanghaju pod koniec 1932 roku. Radzieccy przedstawiciele umożliwili mu tam ucieczkę do Moskwy, gdzie przebywał do 1938 roku. Następnie wrócił do Chin, a w 1939 roku po raz pierwszy spotkał się z Vo Nguyen Giapem. W tym samym roku Pham Van Dong wyszedł z więzienia w Wietnamie i dołączył do Ho Chi Minha i Vo Nguyen Giapa w Chinach w przededniu wybuchu drugiej wojny światowej w Europie20.

Druga wojna światowa

Zwycięstwo Niemiec nad Francją w czerwcu 1940 roku było niespodziewaną okazją dla Wietnamczyków pragnących wyzwolić swój kraj spod władzy Europejczyków. Do Indochin szybko wtargnęło jednak nowe obce imperium. Siły japońskie stacjonujące w południowych Chinach zajęły północną prowincję Tonkin21. Japończycy obiecali przedstawicielom francuskiego rządu Vichy, że Francuzi zachowają kontrolę nad dwiema prowincjami na południu – Annamem i Kochinchiną. W lipcu 1941 roku oddziały japońskie zajęły jednak pozostałą część Wietnamu, chociaż na papierze zezwoliły Francuzom i Bao Daiowi, cesarzowi Annamu, na dalsze sprawowanie formalnej władzy. Kiedy Japończycy zacieśniali kontrolę nad Wietnamem, Ho Chi Minh wrócił do ojczyzny po raz pierwszy od wyjazdu w 1910 roku. Wraz ze zwolennikami rozbił obóz w jaskini w górzystej prowincji Cao Bang.

Planowali tam wojnę z Japończykami i Francuzami. W maju 1941 roku Ho Chi Minh usiłował powiększyć Partię Komunistyczną, przyjmując niedobitki dawnej Wietnamskiej Partii Narodowej, aby utworzyć wspólny front łączący komunistów i nacjonalistów. Założył organizację polityczną o nazwie Viet Nam Doc Lap Dong Minh, zazwyczaj podawaną w skrótowej formie Vietminh – Liga na rzecz Niepodległości Wietnamu. Zrezygnował również z imienia Nguyen Ai Quoc i przyjął imię, które stało się później znane na całym świecie: Ho Chi Minh lub Ten, Który Niesie Światło.

Kiedy Ho Chi Minh i jego grupka nacjonalistów organizowali się do walki z Francuzami i Japończykami, przywódcy najważniejszych aliantów – Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego – nie przywiązywali większej wagi do wydarzeń w Azji Południowo-Wschodniej w swojej ogólnej strategii pokonania państw Osi. Niemniej jednak, w miarę jak toczyła się wojna, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Chiny i Francja kreśliły plany dotyczące przyszłości Azji Południowo-Wschodniej, roli dawnych państw kolonialnych i statusu politycznego narodów azjatyckich. Stany Zjednoczone prowadziły niekonsekwentną politykę – czasami sprzyjały Azjatom, a czasami państwom kolonialnym. Zamieszanie wynikało z nieznajomości Azji Południowo-Wschodniej, z przekonania, że inne rejony świata mają większe znaczenie dla Stanów Zjednoczonych, i z doniosłości pozostałych spraw. Falstarty i sprzeczności w postawie Amerykanów oraz rywalizacja między różnymi organami rządowymi często dezorientowały i frustrowały alianckich urzędników. Rządy Wielkiej Brytanii, Francji i Chin dbały o własne interesy, które były wzajemnie sprzeczne i niezgodne z interesami Stanów Zjednoczonych. Ponieważ jednak Amerykanie byli o wiele silniejsi od swoich partnerów, przyszły rozwój Azji Południowo-Wschodniej zależał w dużej mierze od decyzji podejmowanych w Waszyngtonie.

Podejście prezydenta Franklina D. Roosevelta do kolonializmu w ogóle, szczególnie zaś do państw europejskich, w dużej mierze ukształtowało późniejszą politykę Stanów Zjednoczonych. Odnosząc się podejrzliwie do pobudek Europejczyków, Roosevelt zdawał się sympatyzować ze stanowiskiem nacjonalistów w Azji Południowo-Wschodniej. Na początku wojny powiedział synowi: „Niech ci się ani przez chwilę nie wydaje, Elliocie, że Amerykanie ginęliby dziś na Pacyfiku, gdyby nie krótkowzroczna chciwość Francuzów, Brytyjczyków i Holendrów”22. Spośród wszystkich Europejczyków Roosevelt darzył największą nieufnością Francuzów. Chociaż szybka kapitulacja Francji przed Niemcami i Japonią budziła jego pogardę, pogardzał również generałem Charles’em de Gaulle’em, przywódcą Wolnej Francji, ruchu, który kontynuował walkę z Niemcami po kapitulacji. Odraza Roosevelta do de Gaulle’a sprawiała, że był przeciwny przywróceniu kontroli Francuzów nad Indochinami po zakończeniu wojny. W 1942 roku Roosevelt często mówił przedstawicielom Rady Wojennej Pacyfiku (Chin, Filipin, Australii, Nowej Zelandii i Kanady), że nie życzy sobie powrotu Francuzów do władzy w Indochinach, twierdząc, że „Indochiny nie pragną powrotu reżimu francuskiego […]. Francuzi przebywają w Indochinach mniej więcej od 1832 roku i niewiele zrobiono, aby poprawić warunki życia tubylców”. Zaproponował, aby po zakończeniu wojny azjatyckie terytoria Francji zostały przekazane Narodom Zjednoczonym, co doprowadziłoby do ustanowienia kurateli nad dawnymi koloniami23.

Kuratela, polegająca na tymczasowym sprawowaniu władzy w Indochinach przez jednego lub wielu aliantów przed ostatecznym ogłoszeniem ich niepodległości, budziła wątpliwości i sprzeciw. Jak było do przewidzenia, Wielka Brytania uznała amerykańską próbę odebrania kolonii europejskiemu narodowi za bezpośrednie zagrożenie dla swojej mocarstwowej pozycji w Azji. Bardziej zaskakujący był sprzeciw wobec kurateli w rządzie Stanów Zjednoczonych. Podsekretarz stanu Sumner Welles przypomniał prezydentowi, że Stany Zjednoczone obiecały Francuzom zwrot kolonii, lecz Roosevelt odparł, że złożył tę obietnicę jedynie z myślą o francuskich koloniach w Afryce. W 1943 roku Departament Stanu opracował plany dotyczące przyszłości Indochin, które różniły się od zamiarów Roosevelta. Planiści z Departamentu Stanu nie chcieli specjalnie traktować Francuzów. Ponadto uświadomili sobie, że mimo zajęcia całych Indochin w 1941 roku Japonia formalnie pozostawiła władzę w rękach Francuzów. Prezydent zdawał się jednak ignorować te plany, kiedy wraz z osobistymi doradcami przygotowywał się do konferencji w Kairze z Winstonem Churchillem i Jiang Jieshim (Czang Kaj-szekiem) oraz w Teheranie z Churchillem i Józefem Stalinem. W Kairze Roosevelt zabiegał o poparcie Chin dla kurateli nad Indochinami. Jiang odrzucił propozycję objęcia wyłącznej kurateli, lecz w 1945 roku w Jałcie Roosevelt wspominał, że Chiny zgodziły się przystąpić do wielostronnej kurateli wraz ze Stanami Zjednoczonymi, Związkiem Radzieckim, z Francją, Indochinami i Filipinami24.

Tydzień po spotkaniu w Kairze Roosevelt ponownie zaakcentował swoje antykolonialne stanowisko w Teheranie. Ku konsternacji Churchilla, Roosevelt i Stalin sprzymierzyli się przeciwko interesom państw kolonialnych. Radziecki przywódca powiedział Rooseveltowi, że nie życzy sobie, aby „alianci przelewali krew w celu przywrócenia w Indochinach […] dawnych rządów kolonialnych Francuzów”25. Roosevelt zgadzał się z tym, że „po stu latach francuskich rządów w Indochinach mieszkańcom wiedzie się gorzej niż wcześniej […]. Dodał, że przedyskutował z Czang Kaj-szekiem możliwość ustanowienia kurateli nad Indochinami w celu przygotowania narodu do ogłoszenia niepodległości w wyznaczonym terminie, być może po dwudziestu, trzydziestu latach”. Stalin wyraził zgodę26.

Roosevelt wielokrotnie wracał do kwestii Indochin, która – jego zdaniem – symbolizowała wszystkie złe cechy europejskiego imperializmu w Azji. Churchill obawiał się, że zainteresowanie Roosevelta kolonializmem w Azji zwiastowało kłopoty dla brytyjskich interesów w Indiach. Premier próbował bagatelizować obsesje swojego przyjaciela zza oceanu. Pewnego razu powiedział sekretarzowi spraw zagranicznych Anthony’emu Edenowi, że spostrzeżenia Roosevelta były jedynie „przypadkowymi uwagami”, których Wielka Brytania nie musi traktować poważnie27. Roosevelt jednak często mówił o Indochinach, nawet jeśli jego komentarze nie odzwierciedlały dogłębnej analizy tamtejszej sytuacji. Uważał, że kuratela byłaby „idealną sytuacją”, i nie uznawał odmowy Jiang Jieshiego za ostatnie słowo w kwestii kurateli, żałując, że chiński przywódca nie chciał przejąć Indochin, ponieważ „ich naród i cały kraj w niczym nie przypominały ich własnego [Chin]”28.

Mimo niezadowolenia Wielkiej Brytanii z planów Roosevelta dotyczących Azji prezydent polecił swoim podwładnym, aby „przy każdej okazji omawiali z nimi” potrzebę ukrócenia europejskich rządów kolonialnych w Azji29. Według Roosevelta o przyszłości Indochin powinni zadecydować Anglo-Amerykanie, bez udziału Francuzów. Roosevelt nie cierpiał władczego Charles’a de Gaulle’a, którego często porównywał z Mussolinim30. Wrogość Amerykanów wobec przywódcy Wolnej Francji sprawiła, że Wielka Brytania zyskała nieoczekiwaną szansę na niedopuszczenie do osiągnięcia celów polityki Stanów Zjednoczonych. W 1943 roku Stany Zjednoczone i Wielka Brytania podzieliły się militarną odpowiedzialnością za prowadzenie wojny z Japonią, tworząc kilka teatrów operacyjnych i powierzając dowództwo na każdym z nich różnym brytyjskim i amerykańskim generałom i admirałom. Brytyjski admirał lord Louis Mountbatten stanął na czele Dowództwa Południowo-Wschodniej Azji (South East Asia Command, SEAC), które obejmowało Indochiny. Wykorzystując swój prymat w SEAC, Brytyjczycy ułatwili francuskim agentom powrót do Indochin w lecie 1944 roku. W październiku Brytyjczycy wprowadzili do SEAC francuskich przedstawicieli mimo sprzeciwu Amerykanów.

Później w tym samym roku Brytyjczycy pomogli Francuzom w przerzuceniu kolejnych żołnierzy do Indochin. Francuski minister spraw zagranicznych René Pleven polecił swojemu ambasadorowi w Waszyngtonie, aby postawił Stany Zjednoczone przed „faktem dokonanym, co oznacza, że będziemy obecni w Indochinach, kiedy wojna dobiegnie końca, i dopilnujemy, aby nie kwestionowano tej obecności”31. Churchill próbował również przedstawić obecność żołnierzy francuskich w ich starej kolonii jako nieodwracalny fakt. Niedawno Brytyjczycy wyparli oddziały francuskie z Syrii i brytyjski premier chciał to jakoś zrekompensować. Roosevelt zastanawiał się nad konsekwencjami przywrócenia władzy Francuzów, ale postanowił zaczekać z podjęciem decyzji do zakończenia wojny z Japonią. Pierwszego stycznia 1945 roku powiedział sekretarzowi stanu Edwardowi Stettiniusowi: „nadal nie chcę się wplątać w militarną próbę wyzwolenia Indochin spod władzy Japończyków […]. W tym momencie działanie byłoby przedwczesne zarówno z militarnego, jak i z cywilnego punktu widzenia”32.

Zaledwie cztery dni później Roosevelt zatwierdził jednak plan admirała Mountbattena zakładający wykorzystanie francuskich komandosów w Indochinach do przecięcia łączności Japończykom. Prezydent nie poinformował podwładnych, że najwyraźniej zmienił kurs, lecz prawdopodobnie uważał, że była to jedynie operacja na małą skalę, która mogła przyśpieszyć koniec wojny z Japonią. Osobiście nadal opowiadał się za kuratelą i ostatecznym ogłoszeniem niepodległości Indochin, ale nie przedstawił jasno swoich poglądów pozostałym członkom rządu amerykańskiego33.

Koniec panowania Japończyków

W pierwszych burzliwych miesiącach 1945 roku zamiary Stanów Zjednoczonych względem Indochin pozostawały nieokreślone. W lutym Roosevelt po raz ostatni spotkał się z Churchillem i ze Stalinem w Jałcie, gdzie odrzucił rady swojego sztabu wojskowego i poruszył kwestię kurateli nad koloniami. Churchill wpadł w szał, zarzucając Stanom Zjednoczonym dążenie do rozmontowania imperium brytyjskiego. Prezydent częściowo go udobruchał, wyłączając terytoria brytyjskie z planu kurateli. Ponadto kuratela nad koloniami innych państw alianckich, takich jak Francja i Holandia, wymagałaby ich zgody przed wejściem w życie. Chociaż to ustępstwo dawało, jak się zdaje, europejskim narodom prawo potencjalnego weta wobec ustanowienia kurateli, po wojnie Stany Zjednoczone miałyby wielką siłę przekonywania.

Prezydent celowo nie dyskutował z Churchillem o Indochinach, lecz poruszył ten temat w rozmowie ze Stalinem. Powtórzył swój plan ustanowienia kurateli i powiedział radzieckiemu przywódcy, że „Brytyjczycy nie aprobują tej koncepcji, ponieważ chcą je zwrócić Francuzom, obawiając się konsekwencji, jakie może mieć kuratela dla Birmy”. Stalin zgadzał się z tym, że „Indochiny są bardzo ważnym obszarem” i uważał, że Wielka Brytania nie byłaby odpowiednim krajem do ochrony tego regionu34. W drodze powrotnej z Jałty Roosevelt opowiedział dziennikarzom o planie ustanowienia kurateli z udziałem Francji, Chin, Stanów Zjednoczonych, Związku Radzieckiego i być może Filipin. „Pomysł spodobał się Stalinowi. Spodobał się Chinom. Nie podoba się Brytyjczykom. Może doprowadzić do rozpadu ich imperium”35.

Po konferencji w Jałcie sprzeciw Wielkiej Brytanii i Francji, odmowa Chin, różnice zdań w rządzie amerykańskim i zmiana okoliczności w Indochinach storpedowały jednak projekt ustanowienia kurateli. Dziewiątego marca 1945 roku władze japońskie w Indochinach obaliły marionetkowy reżim francuski. Ho Chi Minh, który nawiązał kontakty z przedstawicielami amerykańskiego Biura Służb Strategicznych (Office of Strategic Services, OSS) oraz Biura Informacji Wojennej w północnych Indochinach i w Kunmingu w Chinach, poinformował swoich amerykańskich odpowiedników o przejęciu władzy przez Japończyków: „Japońska faszystowska hiena w końcu pożarła francuskiego wilka. W porównaniu z wielką wojną światową jest to jedynie drobnostka […], [lecz] ma duże znaczenie dla całej wojny światowej, a zwłaszcza Indochin, Francji, Japonii i Chin”36.

Współpraca Vietminhu z OSS była korzystna dla obu stron, lecz później doprowadziła do nieporozumień. Po tym, jak Japończycy zajęli miejsce Francuzów, OSS straciło kontakt z agentami wywiadu francuskiego. W marcu kapitan Charles Fenn, który kierował operacjami OSS w Indochinach z kwatery w Kunmingu w Chinach, spotkał się z Ho w celu nawiązania współpracy – 17 i 20 marca Fenn i Ho Chi Minh uzgodnili, że Stany Zjednoczone dostarczą sprzęt radiowy oraz ograniczoną ilość broni i amunicji. W zamian Vietminh zgodził się przekazywać informacje o Japończykach, koordynować akcje sabotażowe wymierzone w japońskie cele i pomagać w ratowaniu tonących pilotów amerykańskich37.

Z pomocą cesarza Annamu Bao Daia, króla Kambodży i pewnych konserwatywnych nacjonalistów Japonia powołała formalnie niezależne rządy w tym regionie. Przejęcie władzy przez Japończyków sprawiło, że stacjonująca w Wietnamie armia francuska, która z nimi kolaborowała, nagle stała się dla aliantów potencjalnym partnerem w wojnie z Japonią. Siły francuskie, które były słabsze liczebnie, zwróciły się o pomoc do Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Chinach. Roosevelt niechętnie się zgodził, chociaż siłom powietrznym brakowało samolotów38.

Roosevelt po raz kolejny uznał to ograniczone wsparcie dla sił francuskich za posunięcie czysto militarne, lecz miało ono wielkie reperkusje polityczne. Jak się wydaje, 15 marca Roosevelt zmodyfikował swój plan, pozwalając Francji na objęcie wyłącznej kurateli nad Indochinami. Powiedział urzędnikowi Departamentu Stanu, że „gdybyśmy uzyskali od Francji odpowiednie zobowiązanie do podjęcia się obowiązków wynikających z kurateli, zgodziłbym się na zachowanie tych kolonii przez Francję, z zastrzeżeniem, że ostatecznym celem jest niepodległość”. Roosevelt powtórzył, że celem musi być niepodległość, a nie jakiś status pośredni, taki jak autonomia lub dominium w obrębie imperium francuskiego39.

Departament Stanu miał trudności z przekształceniem życzeń prezydenta w konkretną politykę wobec Indochin – 5 kwietnia zaapelował o ustanowienie międzynarodowej kurateli, nawet po tym, jak prezydent zasygnalizował gotowość do zezwolenia Francji na odgrywanie roli jedynego zarządcy. Departament Stanu naciskał jednak również na decydentów politycznych, aby w grze pozostały różne możliwości. Zalecał unikanie „wszelkich działań, które stopniowo zmierzałyby do określenia stanowiska Stanów Zjednoczonych wobec przyszłości Indochin”. Jednocześnie Wydział Spraw Dalekowschodnich Departamentu Stanu poruszył kwestię, na którą Brytyjczycy kładli nacisk co najmniej od roku: potrzebę utrzymania pozycji Francji jako silnego mocarstwa europejskiego. Urzędnik Departamentu Stanu George Blakeslee przestrzegał: „Jeśli Francja straci swoją pozycję w Indochinach, zostanie proporcjonalnie osłabiona jako światowe mocarstwo”. Przekonywał decydentów politycznych do uważnego zastanowienia się, „czy w interesie naszym i całego świata leży bardziej Francja silna, przyjazna i skora do współpracy, czy Francja urażona”40.

W przededniu śmierci Roosevelta 12 kwietnia 1945 roku amerykańska polityka wobec Indochin i Francji oraz rola Stanów Zjednoczonych w Azji pozostawały nieokreślone. Nowa administracja Harry’ego S. Trumana miała trudności z prowadzeniem bardzo skomplikowanej polityki zagranicznej. Indochiny, które dla Stanów Zjednoczonych zawsze miały drugorzędne znaczenie, zostały zepchnięte na dalszy plan. Kiedy Truman objął urząd, stanął na czele rządu, który sympatyzował z ideą niepodległości europejskich kolonii, lecz chciał się wstrzymać z działaniem do zwycięskiego zakończenia wojny. Ponadto dochodziło do sporów między decydentami politycznymi, którzy opowiadali się za bardziej asertywnymi działaniami Stanów Zjednoczonych w Azji, a tymi, którzy uważali, że Stany Zjednoczone mają interesy w Europie. W różnych momentach Roosevelt kładł nacisk na rozmaite kwestie i wypracowanie spójnej polityki przypadło w udziale jego następcy. Brak doświadczenia w polityce zagranicznej, nieznajomość zamiarów i zobowiązań Roosevelta oraz przytłaczający ciężar konieczności zakończenia wojny bardzo przeszkadzały Trumanowi w pracy. Nawet gdyby Roosevelt nie umarł, Wietnam byłby drugorzędną – mimo to znajomą – kwestią. Niedoświadczony Truman nie wiedział nic o Azji Południowo-Wschodniej oraz Indochinach i nie przywiązywał do nich wielkiej wagi.

Rewolucja wietnamska w 1945 roku

Przejęcie całych Indochin przez Japończyków 9 marca 1945 roku i śmierć Franklina D. Roosevelta 12 kwietnia 1945 roku radykalnie zmieniły krajobraz polityczny w Azji. To pierwsze było zachętą do wszczęcia rewolucji w Wietnamie, to drugie w kluczowym momencie zaburzyło politykę Stanów Zjednoczonych.

Tuż po tym, jak Japończycy zajęli miejsce Francuzów, rozpoczęła się walka o dominację między różnymi frakcjami Wietnamczyków. Cesarz Bao Dai, który podczas wojny wykonywał większość poleceń Japończyków, odzyskał władzę w dawnej stolicy cesarstwa – Hue. Nacjonalistyczny historyk Tran Trong Kim został premierem, a nowy rząd przyjął nazwę Wietnam, żółtą flagę41 i hymn narodowy. Tran Trong Kim, słaby przywódca, rozdarty między wyświadczaniem przysług Japończykom a formowaniem niezależnego rządu, został nazwany „wietnamskim Kiereńskim” (aluzja do Aleksandra Kiereńskiego, którego nieskuteczny rząd tymczasowy funkcjonował przed dojściem bolszewików do władzy w Rosji w 1917 roku). Cesarz Bao Dai chciał powierzyć formowanie nowego rządu Ngo Dinh Diemowi, człowiekowi, który odmówił kolaborowania z Japończykami i był bardziej wiarygodny jako nacjonalista. Władze japońskie zablokowały ten wybór, obawiając się, że Ngo Dinh Diem może być zbyt niezależny42. Późniejsza historia Wietnamu mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby Ngo Dinh Diem sformował rząd w 1945 roku.

Rząd Tran Trong Kima wykazywał słabe zainteresowanie włączeniem Vietminhu do szerokiej koalicji, lecz Vietminh nie potraktował tej propozycji poważnie. Jego przywódcy potępili Tran Trong Kima jako „klauna na scenie”, „zdrajcę, który ograbi ludzi z ryżu” lub zatwardziałego intryganta, który „nie będzie przebierał w środkach w celu osłabienia naszego ruchu na rzecz ocalenia narodowego”43.

W połączeniu z kryzysem politycznym głód na terenach wiejskich Wietnamu sprawił, że w sierpniu Vietminh zyskał szansę na wywołanie rewolucji. Głód zapanował w 1944 roku i przybrał na sile w 1945 roku. Jego przyczyną były słabe zbiory w 1944 roku, a zakłócenie transportu spowodowane przez wojnę dodatkowo pogorszyło sytuację. Z powodu alianckich bombardowań zamknięto porty i Japończycy przemieszczali żołnierzy drogami. Istnieją różne szacunki dotyczące skali głodu. Ho Chi Minh twierdził, że zmarły dwa miliony Wietnamczyków. Często powtarzano tę liczbę w trakcie wojny w Wietnamie, lecz prawdopodobnie jest zawyżona. Historyk David Marr szacuje, że w latach 1944–1945 głód i niedożywienie doprowadziły do śmierci blisko miliona Wietnamczyków, około 5% populacji. Inne szacunki wskazują od trzystu sześćdziesięciu tysięcy do miliona. W każdym razie głód z lat 1944–1945 był bezprecedensową katastrofą w historii Wietnamu44.

Wyludnienie terenów wiejskich zbiegło się w czasie z załamaniem się władzy Japończyków. Do tego czasu operacja „Deer Mission”, jak nazwano wspólne działania Stanów Zjednoczonych i Vietminhu, rozwinęła się w ograniczoną, lecz istotną współpracę polityczną. Vietminh liczył na to, że agenci OSS umożliwią mu wyjście z politycznej izolacji i będą przeciwwagą dla Francuzów. W lipcu amerykański major Allison Thomas, który nadzorował operację „Deer Mission”, wylądował na spadochronie w kwaterze głównej Ho Chi Minha, gdzie Vietminh powitał go niemal jak zbawcę. Thomas dostarczył leki dla niedomagającego Ho Chi Minha i odbył z nim długie rozmowy na temat przyszłości Wietnamu. Wizja niepodległego Wietnamu, bardziej przyjaznego dla Stanów Zjednoczonych niż Francji, którą przedstawił Ho Chi Minh, spodobała się Thomasowi. Zakomunikował swój entuzjazm Waszyngtonowi: „Zapomnijcie o komunistach, Vietminh nie jest komunistyczny. Opowiada się za wolnością i ukróceniem surowości Francuzów”45.

Vietminh wykorzystał załamanie się władzy Japończyków, cierpienia chłopów i możliwość uzyskania wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych do wystąpienia przeciwko rządowi Tran Trong Kima. Do kwatery głównej Vietminhu szybko dotarła wiadomość o zamiarze kapitulacji Japonii. Dwunastego sierpnia Vo Nguyen Giap kazał swoim żołnierzom „przypuścić atak i odciąć drogę odwrotu wycofującym się oddziałom” japońskim. Wydał ponadto rozkaz wojskowy numer jeden, wzywający do powszechnego powstania w Wietnamie. Kongres Vietminhu, który obradował od 13 do 15 sierpnia, powołał Komitet Wyzwolenia Narodowego pod przewodnictwem Truong Chinha, zatwierdzając rozkaz wojskowy numer jeden i uchwalając rezolucję wzywającą do powstania na terenach wiejskich i w miastach, gdzie liczono na łatwe zwycięstwo.

Tego samego dnia kongres zwrócił się z prośbą o wsparcie Indochin w walce o niepodległość do „Stanów Zjednoczonych jako orędownika demokracji”. Szczególnie Vietminh prosił Stany Zjednoczone o zakazanie Francuzom powrotu do Indochin lub przynajmniej o nieudzielanie im pomocy, trzymanie Chińczyków w ryzach w celu ograniczenia grabieży, przysłanie doradców technicznych, którzy pomogliby mieszkańcom Indochin w wykorzystaniu zasobów kraju, rozwinięcie tych gałęzi przemysłu, które Indochiny mogły podtrzymać. Na koniec Vietminh chciał, żeby jego kraj „uzyskał taki sam status jak Filipiny, na czas nieokreślony”46. Waszyngton nie odpowiedział, lecz OSS nadal wspierało sprawę Vietminhu.

W ciągu następnych dziesięciu dni Vietminh przejął władzę w największych miastach: 19 sierpnia zdobył Hanoi, a 24–25 sierpnia Hue. Dwudziestego czwartego sierpnia cesarz Bao Dai abdykował, a Ho Chi Minh przyznał mu tytuł „najwyższego doradcy” nowego rządu republikańskiego. Następnie Vietminh szybko proklamował nową, niepodległą Demokratyczną Republikę Wietnamu (DRW), aby uprzedzić próbę odzyskania kontroli przez Francuzów i odstraszyć Chińczyków, których siły wkroczyły do północnej części kraju w celu rozbrojenia Japończyków. Drugiego września 1945 roku Ho Chi Minh wystąpił przed półmilionowym tłumem w samym środku Hanoi, aby odczytać deklarację niepodległości nowej Demokratycznej Republiki Wietnamu. Zaczął od aluzji do Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, po czym potępił rządy Francuzów: „Wybudowali więcej więzień niż szkół […]. Utopili naszą rewolucję we krwi […]. Narzucili nam alkohol i opium w celu osłabienia naszej rasy”. Chwalił bojowników, którzy „zdruzgotali jarzmo, pod którym żyliśmy w tak wielkim ucisku przez niemal sto lat, i w końcu uczynili nasz Wietnam niepodległym krajem”. Poprosił również o uznanie „sprzymierzone narody, które w Teheranie i San Francisco uznały zasady samostanowienia i równości narodów”47.

Polityka Stanów Zjednoczonych i początek zimnej wojny

Nie doczekano się uznania. Chiny posłały do północnej części kraju około stu pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy z zadaniem rozbrojenia Japończyków, następnie Chińczycy przekazali Vietminhowi znaczną część uzbrojenia odebranego Japończykom. Pod koniec wojny oficjalna polityka Chińczyków ulegała zmianie i wkrótce Chiny wszczęły negocjacje z Francją w sprawie przywrócenia francuskich rządów. Brytyjczycy podkopali pozycję Vietminhu w południowej części kraju, kiedy 12 września wysłali niewielkie siły do Sajgonu. Admirał lord Louis Mountbatten, dowódca SEAC, i generał major Douglas Gracey, który kierował lokalnymi działaniami w rejonie Sajgonu, pokłócili się w sprawie polityki Brytyjczyków. Niepokojąc się o geopolityczną przyszłość regionu, Mountbatten nie chciał stwarzać wrażenia, że SEAC wspiera roszczenia Francuzów do władzy. Liczył na to, że siły francuskie pozostaną w południowej części kraju w celu wspierania Brytyjczyków, pozostawiając otwartą kwestię zwierzchnictwa.

Gracey stanął jednak w obliczu pilnego problemu przywrócenia ładu w chaotycznej sytuacji. Dwudziestego trzeciego września brytyjski dowódca zachęcił lokalne władze francuskie do odzyskania kontroli nad krajem na południe od szesnastego równoleżnika. Gracey wydał swoim oddziałom i Francuzom rozkaz „otwarcia ognia na widok uzbrojonych mieszkańców Annamu”. Demonstracje uliczne i ataki partyzanckie rozpoczęły się tuż po tym, gdy tylko Vietminh zdał sobie sprawę, że traci kontrolę. Przebywający na miejscu agenci OSS doszli do wniosku, że decyzja Brytyjczyków o udzieleniu wsparcia Francuzom popchnęła stawiających bierny opór Wietnamczyków do ataków z bronią w ręku. William Donovan, kierownik OSS, napisał do prezydenta Trumana, że „sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli nacjonalistycznej partii Vietminh i mieszkańcy Annamu, głoszący, że są gotowi zginąć za wolność, przyjęli slogan »Śmierć wszystkim Europejczykom«”48. Jedną z pierwszych ofiar był pułkownik Peter Dewey, kierownik misji OSS w południowych Indochinach, zastrzelony podczas ataku z zasadzki. Dewey był skonfliktowany z Francuzami i Brytyjczykami i pomagał Vietminhowi. Jego zabójstwo budziło kontrowersje przez dziesięciolecia, lecz w trakcie oficjalnego śledztwa ustalono, że został zabity przez Wietnamczyków, atakujących każdego białego człowieka, który ich mijał.

Do końca 1945 roku Francuzi poszerzyli swój stan posiadania w południowej części kraju, podczas gdy Demokratyczna Republika Wietnamu pod kontrolą Vietminhu nadal dzierżyła władzę w północnym regionie wokół Hanoi. Rząd Ho Chi Minha wielokrotnie prosił Waszyngton o oficjalne uznanie, odpowiadające lokalnemu wsparciu, jakie otrzymywał ze strony OSS. Departament Stanu archiwizował coraz bardziej desperackie apele Ho Chi Minha o pomoc, lecz nie potwierdził odbioru i pozostawił je bez odpowiedzi, a bardzo zajęty prezydent Truman nie zwracał uwagi na raporty od agentów OSS, określających Ho Chi Minha mianem „błyskotliwego i zdolnego człowieka”. Waszyngton zignorował również raporty OSS, według których „dla mieszkańców Annamu nasze przybycie było symbolem wyzwolenia, nie spod okupacji Japończyków, lecz spod trwających przez dziesięciolecia rządów kolonialnych. Rząd annamski uznał bowiem Stany Zjednoczone za głównego obrońcę praw małych narodów”49. Najwyżsi urzędnicy, zajęci szybką przemianą powojennego świata, nie mieli czasu na zajmowanie się sprawami Wietnamu.

Rywalizacja między zwolennikami strategii azjatyckiej i europejskiej nadal kształtowała politykę Waszyngtonu wobec Indochin i Francji. Biuro Spraw Dalekowschodnich zaprezentowało propozycje wspólnego zbadania obecnej sytuacji w Indochinach i przedstawienia zaleceń dotyczących przyszłości tego terytorium przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, które wysunął Abbott Low Moffat z Wydziału Spraw Azji Południowo-Wschodniej. Rozżalenie Francuzów wywołane przez tę propozycję byłoby o wiele większe niż możliwość wybuchu wojny kolonialnej. Biuro Spraw Europejskich uznało jednak, że ryzyko wybuchu wojny kolonialnej jest niewielkie, a uszczerbek dla prestiżu Francuzów zbyt wielki dla Stanów Zjednoczonych. Ostatecznie Departament Stanu wydał ogólnikowe oświadczenie, wyrażając nadzieję na pokojowe rozwiązanie i oferując pomoc Stanów Zjednoczonych w zawarciu porozumienia między Francją a Vietminhem50.

Truman i pełniący obowiązki sekretarza stanu Dean Acheson wykroczyli poza bezbarwną formułę Departamentu Stanu, aby aktywnie poprzeć Francję. Chcieli przede wszystkim pomóc Francji, wydarzenia w Azji Południowo-Wschodniej miały zdecydowanie drugorzędne znaczenie. Pod koniec sierpnia w Waszyngtonie francuski prezydent Charles de Gaulle spotkał się z Trumanem i Achesonem. Amerykanie poparli prawo Francji do odzyskania władzy nad Indochinami, chociaż naciskali na niego, aby zezwolił na szybkie ogłoszenie niepodległości Indochin. Amerykański ambasador we Francji meldował o francuskich planach rozwoju gospodarczego Indochin w następnych latach. Rząd de Gaulle’a chciał upodobnić Indochiny po drugiej wojnie światowej do Szanghaju sprzed jej wybuchu. Ambasador wyjaśnił również duże znaczenie przyszłych rządów Francuzów w ich koloniach dla aliantów zachodnich: „W nadchodzącym trudnym okresie na Dalekim Wschodzie Indochiny będą jedynym prawdziwym przyczółkiem demokracji zachodnich [Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych] na kontynencie azjatyckim”51.

Na początku 1946 roku Indochiny były skomplikowaną polityczną łamigłówką. Nowa Demokratyczna Republika Wietnamu dzierżyła władzę w rejonie Hanoi i północnej części kraju, lecz francuscy urzędnicy byli zaangażowani w odzyskiwanie przez swój kraj kontroli nad całymi Indochinami. Poza tym obawiali się utraty prestiżu przez Francję w innych rejonach Azji, w Afryce Północnej i Europie. Ze swojej strony amerykańscy urzędnicy woleli ostateczne powstanie niepodległych Indochin, chcieli jednak, aby nowy rząd ukonstytuował się za zgodą Francji. W grudniu 1945 roku Archimedes Patti, agent OSS w Indochinach, spotkał się z Abbottem Lowem Moffatem z Departamentu Stanu, aby wyjaśnić zdolności przywódcze Ho Chi Minha i popularność Vietminhu w kraju. Patti i Jane Foster, agentka OSS, która wróciła z Sajgonu, przewidywali, że Vietminh jest w stanie prowadzić skuteczną kampanię polityczną i wojenną przeciwko Francji, generał major Phillip Gallagher, szef misji OSS w południowych Chinach i Indochinach, przedstawił jednak bardziej skomplikowany obraz, kiedy złożył krótki raport Moffatowi pod koniec stycznia 1946 roku. Gallagher również zwrócił uwagę na popularność reżimu Vietminhu, lecz wątpił w jego możliwość prowadzenia skutecznej wojny partyzanckiej z Francuzami. Konfrontacja wydawała się nieunikniona, ponieważ Francuzi zaangażowali się w przejęcie władzy nad całymi Indochinami, podczas gdy Ho Chi Minh równie uparcie pragnął nie dopuścić do przywrócenia rządów kolonialnych. Ho Chi Minh mógł zaakceptować kompromis z Francją, gdyby ten kraj obiecał podjęcie konkretnych działań zmierzających do szybkiej niepodległości Wietnamu, a porozumienie zostałoby zagwarantowane przez Stany Zjednoczone i inne obce mocarstwa52.

Tym samym, cztery miesiące po zakończeniu drugiej wojny światowej w Azji, Stany Zjednoczone miały do wyboru wiele skomplikowanych i nieatrakcyjnych możliwości w kwestii przyszłości Indochin. Wielki plan polityki amerykańskiej opracowany przez Franklina D. Roosevelta predysponował Stany Zjednoczone do popierania niepodległości narodów. Z jakiego rodzaju nacjonalizmem i niepodległością się to jednak wiązało? Jaki wpływ wywarłaby ta niepodległość na mocarstwa europejskie, wyczerpane w wyniku zniszczeń spowodowanych przez wojnę w Europie? Wojna zdruzgotała ich życie polityczne, gospodarcze, a nawet duchowe, i najwyżsi urzędnicy amerykańscy uważali, że ich odbudowa jest priorytetem Stanów Zjednoczonych w powojennym świecie. Trudności z wypracowaniem skutecznej polityki wobec Indochin odzwierciedlały również głębokie podziały w rządzie amerykańskim, które utrzymywały się przez dziesięciolecia. Urzędnicy, którzy spędzili większość czasu w Indochinach, byli największymi sympatykami pragnień Wietnamczyków. Ci przebywający na miejscu przedstawiciele czasami idealizowali osiągnięcia Ho Chi Minha – z powodu autentycznego podziwu i chęci wywarcia wpływu na Waszyngton, ale wiedza i opinie lokalnych ekspertów często miały najmniejszy wpływ na kształtowanie polityki Stanów Zjednoczonych. W latach czterdziestych XX wieku mało kto postrzegał Indochiny jako ważny obszar dla amerykańskiej polityki zagranicznej. Dla urzędników wyższego szczebla, którzy mieli blade pojęcie o realiach politycznych w Azji Południowo-Wschodniej, relacje z aliantami i początek rywalizacji ze Związkiem Radzieckim liczyły się znacznie bardziej w ich ocenie tego, co było istotne dla Stanów Zjednoczonych. Zadowolili się zezwoleniem Francji na powrót do roli głównego rozgrywającego w sprawach Indochin, jeśli miało ją to uczynić lepszą i bardziej uległą sojuszniczką Stanów Zjednoczonych.

1 Herring, America’s Longest War: The United States and Vietnam, 1950–1975; Harrison, The Endless War: Vietnam’s Struggle for Independence.
2 Steinberget al., s. 69.
3Ibidem, s. 38; Taylor, s. 37–44.
4 Olson, Roberts, s. 2; Taylor, s. 267–295.
5 Turley, s. 2.
6 Steinberget al., s. 69–75, 128–129.
7Ibidem, s. 130–134; Ennis, s. 38–41.
8 Ennis, s. 52–61.
9Ibidem, s. 53.
10 Steinberget al., s. 313; Duiker, Sacred War, s. 16–18.
11 Marr, Vietnamese Anticolonialism, s. 133, 137, 170. Ostatni wers cytowanego fragmentu oznacza, że Wietnamczycy uciskają własnych rodaków (przyp. autora).
12 Lacouture, Ho Chi Minh, s. 12.
13 Duiker, Sacred War, s. 21–22.
14 Lacouture, Ho Chi Minh, s. 3–52.
15Ibidem, s. 21–24.
16 Fall (red.), Ho Chi Minh, s. 6; Ulam, s. 310; Page, Geopolitics, s. 164–181; idem, Lenin, s. 141–153.
17 Duiker, Sacred War, s. 33–35.
18 Harrison, s. 54–57.
19 Macdonald, s. 25–36.
20 Lacouture, Ho Chi Minh, s. 71–84.
21 W rzeczywistości wspomniane siły przybywały drogą morską, zwykle z Tajwanu, nie z południowych Chin (przyp. red.).
22 Hess, s. 48.
23Ibidem, s. 72; Louis, s. 40–43.
24 Hess, s. 69–83, 142–143; Thorne, s. 202–228; Louis, s. 28–29, 157, 273–275.
25 Kimball, s. 142–143. Spotkanie Roosevelta ze Stalinem, 28 listopada 1943 roku, FRUS, Tehran, s. 485–486. Por. Dallek, Franklin D. Roosevelt, s. 429.
26 Hess, s. 81.
27Ibidem, s. 92.
28 Campbell, Herring (red.), s. 37–40; Kimball, s. 146.
29 Kimball, s. 146.
30 Dallek, Franklin D. Roosevelt, s. 363, 376; Louis, s. 28, 41, 552.
31 Tonnesson, s. 160.
32 Kimball, s. 148–149.
33Ibidem; Hess, s. 130.
34 Hess, s. 141.
35Ibidem, s. 142.
36 Za: Tonnesson, s. 238.
37 Hess, s. 170; Fenn, s. 72–80; Patti, s. 45–58.
38 Hess, s. 145–149; Tonnesson, s. 220–221, 238– 256.
39 Hess, s. 145.
40Ibidem, s. 148–149.
41 Flaga niekomunistycznego Wietnamu jest żółta, ale ma trzy poziome czerwone pasy (przyp. red.).
42 Tonnesson, s. 284; Smith, Japanese Period, s. 299.
43 Za: Tonnesson, s. 288.
44 Marr, Vietnam, 1945, s. 155–193; Tonnesson, s. 293.
45 Hess, s. 171; Fenn, s. 80–83. Komisja Spraw Zagranicznych Senatu Stanów Zjednoczonych, Hearings on the Causes, s. 243–251.
46 Tonnesson, s. 378.
47 Hess, s. 174; Tonnesson, s. 393; Duiker, U.S. Containment Policy, s. 37–38.
48 Donovan do Trumana, 28 września 1945 roku, pudło nr 15, akta Rose Conway.
49 Hess, s. 178–179. Komisja Spraw Zagranicznych Senatu Stanów Zjednoczonych, Hearings on the Causes, s. 296–298.
50 Hess, s. 182. Komisja Spraw Zagranicznych Senatu Stanów Zjednoczonych, Hearings on the Causes, s. 144–148.
51 Hess, s. 181. Caffrey do sekretarza stanu, 16 sierpnia 1945 roku, FRUS, 1945, t. 4, s. 703–705.
52FRUS, 1946, t. 8, s. 15–20.