Wiersze zebrane cz. I Człowiek - Paweł Kaczmarek - ebook

Wiersze zebrane cz. I Człowiek ebook

Paweł Kaczmarek

0,0
10,10 zł

lub
Opis

Pierwsza część poezji zebranej przez niespełna 35 lat, dorastającej z chłopcem, młodzieńcem do dojrzałego mężczyzny. Wiersze a może bardziej poetyckie przemyślenia.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 31




Paweł Ryszard Kaczmarek

Wiersze zebrane cz. I Człowiek

I Człowiek/ II Miłość/ III Zwątpienie

© Paweł Ryszard Kaczmarek, 2020

Pierwsza część poezji zebranej przez niespełna 35 lat, dorastającej z chłopcem, młodzieńcem do dojrzałego mężczyzny. Wiersze a może bardziej poetyckie przemyślenia.

ISBN 978-83-8221-338-6

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Szczęście twoje

Siedzisz wśród kwiatów

Tak tu pięknie jest

I wiosna skłania się ku latu

I nic nie zmienia się

Pijesz wodę z fontanny radości

Patrzysz w błękit przestworza

Zapomniałeś o nicości

a myślisz o zorzach

Pomyśl człowieku jak pięknie jest żyć

I nie chcesz umierać

w twym życiu zawsze było nijak

a do ogrodu w przestworzach nie masz się, co wybierać

U króla świtu byłeś też

Płakałeś, bo chcesz by było tak pięknie

By nikt nie mówił to my to wy

Siedziałeś wśród lilii pachnących

Wśród kwiatów i bicia serc

Wśród rajskich ptaków szepczących

Do ucha ta słodką pieśń

Pieśń o szczęściu twym

Tak bliskim i tak jasnym

O tym, co naprawdę piękne

kwiecień 1984

Prawda

Tak to prawdą jest

Że żyjesz

Że jak każdy człowiek pijesz

I ciągle krzyczysz NIE!

Prawdą jest to

Że jak długo będziesz żyć

Tak długo będziesz śnić

Snem prawdy

Lecz wkradł się znienacka

Do świata twego

Jeden błąd kłamstwa

I zniszczył dorobek życia

Kłamstwo wrogiem prawdy jest

A przecież mogło być inaczej

Dlatego nie pozwól nie

By wszystko straciło sens

maj 1984

Spojrzenia

Nie każdy człowiek

Wiem tego nie powie

Wierzy w to, w co ja wierzę

W siłę spojrzeń.

A spoglądać można różnie

Pięknie z całym brzmieniem

Inaczej z własnym cieniem

A także spoglądać dziwnie.

Wszystko wydaje się piękne

Aż do chwili końca

Wszystko takie ładne

I nagle błysk słońca

Spoglądasz i co?

Tak nic

Zimno i ciemno

Tak jakby bez wyrazu.

My ludzie nie widzimy ciemności

Jakbyśmy nie czuli

Mówimy o namiętności

I jesteśmy szorstko źli

maj 1984

Krzysiek

Żyłeś wśród nas

Ale nie byłeś taki jak my

Wyróżniałeś się z mas

A nie chciałeś być okrutnym.

Uwielbiałeś życie

Życie pełne różowych snów

A ludzie mówili to ten ów

Człowiek jest jak bicie

Bicie zniszczonego z bólu serca

Serca, które skamlało

Nad głupotą waszej ludzkości

Płakało aż kiedyś opadło z sił

I kiedyś dnia pewnego

Prysły marzenia, dziecięce dni

I stojąc nad grobem tego jednego

Nie zapomnimy o nim my

październik 1984

Ten pierwszy raz

Elektroniczny show ogarnia świat

Tranzystory i kwarcowy dźwięk

Zimna jak gwiazdy gandzia

I przerażający przed końcem lęk

Młodość już kończy się

Czy pamiętasz ten pierwszy raz

Gdy zimna noc ogarniała sen

Wtedy pamiętasz to był ten pierwszy raz

Płakać bym chciał lecz nie umiem

Czeka mnie „zemsta po latach”

I tam za następnym rogiem

Me życie z twym się splata

wrzesień 1983

***

Hej wy czy rozumiecie mój głos ptaka

Choć wasza mowa nie jest taka

I wiem, co znaczy zrozumie was

A jednak chcę poznać, bo czas

Ja mam swoje własne życie

I własne w lustrze odbicie

Oni kochają mnie

A wy nie chcecie kocha mnie

Moi przyjaciele są piękni

A wrogowie bardzo chętni

By zniszczyć mnie

I przerwać me życie

Lecz gdybym zginął

I czar nagle by się rozpłynął

Powróciłbym do podświadomości

I do początków mojej ludzkości

Dałem wam swoją miłość

A dostałem, co — nienawiść

I przez te kilka chwil

Już się nie zmieni nic

Wszystko zawodzi nas

I boję się — stracę was

Straciłem już wszystko

I ty bądź przy mnie blisko

Krzyczysz — nie

Lecz proszę zrozum mnie

Wejdź w tą sytuację

Tą przeklętą życia wibrację

październik 1983

W ciągłym rytmie życia

Pusty śmiech jak bicie serc

My napojeni miłością

Zerkamy za podświadomością

I jest zupełna nicość

To właśnie tamto