Wiersze popełnione - Kamil Froncek - ebook

Wiersze popełnione ebook

Kamil Froncek

0,0
14,13 zł

lub
Opis

Proste Rymowanki, dla wielu pewnie zbyt proste. Nie ukrywam tego, że jestem amatorem, są to początki mojej przygody z wierszem i nie wstydzę się przyznać, że chcę sprawdzić sam siebie, dążyć do tego by robić postępy. Moje wiersze powstają pod wpływem chwili, pisane prostym językiem stanowią cząstkę moich myśli, inspiracji, natchnień… W całości są podsumowaniem moich początków, pierwszych kroków z poezją. Mając dwadzieścia lat; nie boję się już tak bardzo nimi podzielić…

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 25




Kamil Froncek

Wiersze popełnione

© Kamil Froncek, 2020

Proste Rymowanki, dla wielu pewnie zbyt proste. Nie ukrywam tego, że jestem amatorem, są to początki mojej przygody z wierszem i nie wstydzę się przyznać, że chcę sprawdzić sam siebie, dążyć do tego by robić postępy. Moje wiersze powstają pod wpływem chwili, pisane prostym językiem stanowią cząstkę moich myśli, inspiracji, natchnień… W całości są podsumowaniem moich początków, pierwszych kroków z poezją. Mając dwadzieścia lat; nie boję się już tak bardzo nimi podzielić…

ISBN 978-83-8189-562-0

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Od autora

Drogi czytelniku!

Trzymasz właśnie w rękach owoc mojej pracy w postaci mojego debiutu, a raczej próby przelania mych myśli na papier. Znajdziesz tutaj jakąś cząstkę mojej osoby, wiele wersów przelałem pod wpływem chwili, emocji, nie raz smutku i radości…

Piszę prostym językiem, nigdy nie uważałem siebie za wybitnego wierszokletę, Na co dzień jestem prostym człowiekiem z ogromnym dystansem do siebie i jeszcze większym zainteresowaniem do muzyki, Jeśli ten tomik trafił w twoje ręce, znaczy, że spełniło się moje marzenie o wydaniu mych wierszy, które mam nadzieję; zatrzymają was na chwilę refleksji…

Kamil Froncek

Ten o mnie wiersz…

Dzień dobiegł końca, ja siedzę w fotelu

W spokoju robię rachunek sumienia

Czy nie zhańbiłem dziś swego imienia?

Czy byłem człowiekiem w natłoku spraw wielu?

Na co dzień nie jeden z mych usług korzysta

Na wszelakie bóle przychodzę z pomocą

Z oliwką w ręku, w białym kitlu krocząc

Szkoła ma medyk, zawód masażysta

Muzyka jest dla mnie ważniejsza od wiary

W nutach zapisuje dźwięki mej duszy

Muzyka Dżemu serce me porusza

Czas wolny spędzam przy dźwiękach gitary

Z natury jestem dosyć towarzyski

Choć przyznam szczerze, znajomych dość mało

Garstkę przyjaciół życie nazbierało

W chwilach zwątpienia są dla mnie wszystkim

Choć z rodzicami dzielę cztery ściany

W miłości tak bywa, nie zawsze wychodzi

Wolę uśmiechać się, niżeli zawodzić

Z rodziną jestem tak niepokonanym

Choć nie wiem co jeszcze się w życiu zmieni

Wiek jeszcze młody, wszystko przede mną

Taki już jestem, do przodu wciąż biegnąc

To cały ja — Kamil ze Śląskiej ziemi…

Wszystkim kochanym, wspierającym, mającym do mnie cierpliwość…

K.F.

Być aktorem życia

Być aktorem w scenariuszu życia

Twarze przybrać różne można czasami

Na scenie żywota nie mieć nic do ukrycia

Mierzyć się z wieloma niegodnymi rolami

W teatrze istnienia Bóg jest reżyserem

Jego plan aktów maski mi wybiera

Gdy on mi sterem — ja roli bohaterem

Wachlarz emocji wedle planu dobieram

Być aktorem trwania w najdłuższym spektaklu

sceny przeplatają się szczęściem i łzami

Powołaniem moim trwać do końca aktu

Mierząc się ze sztuką panowania nad emocjami

Grając tak mierzę się z własną godnością

Sufler sumienie podpowiada jak grać

Rola ma przeplata się łzami i miłością

Stojąc na scenie życia w tej roli muszę trwać

K.F.

Usiądę…

Usiądę pod drzewem, tam znajdę spokój

Oazą mą stanie się zieleń radosna

Wspomniana przeze mnie przygoda miłosna

Duszy zmęczonej da błogi pokój

Pod drzewem, które swym cieniem rzuconym

Nastraja optymizm, wiarę mi daje

Pod dębem jego świat lepszy się staje