Wiersze pod choinkę - Elżbieta Walczak - ebook
lub
Opis

Zbiór wierszy pod choinkę idealnych.

"Życzę ci,
byś umiał patrzeć własnymi oczami.
Zacznij od zrozumienia najprostszych rzeczy.
Odróżniaj proste od skomplikowanych.
Życzę ci,
by czarodziejskie ręce dotykały spraw i rozwiewały mgły,
by w twoim sercu były punkty wspólne i stałe.
Nie idź zbyt szybko.
Odprowadzając wzrokiem twarze, sprawdzaj zainteresowanie.
Reklamy, argumenty, kalkulacje
są dla tych, którzy nie patrzą swoimi oczami.
Niech cię nie nudzą zwykłe grzechy.
Wielowymiarowość duszy to na końcu – ciemność.
Nie przekazuj złych wiadomości dobrym głosem - bądź szczery.
Nie próbuj chwytać wszystkich rzeczy i spraw. Nie rozrywaj sieci(wszystko jest ze sobą jakoś powiązane), nic się przez to nie stanie jaśniejące. Czekanie na odpowiedź jest trudniejsze, niż sobie wyobrażamy.
Nigdy nie trać siebie z oczu.
Zrezygnowałam teraz ze zrobienia sobie kawy, żeby ci powiedzieć ŻYJ NAPRAWDĘ!
Tego ci życzę. Zanim się spełni, poćwicz patrzenie własnymi oczami."

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 27


Elżbieta Walczak

Wiersze pod choinkę

Wydawca

Enamorada Art.

Kontakt:enamorada.art@wp.pl

Projekt okładki

Marcin Zyśko

Kontakt

zyskomarcin@wp.pl

Korekta

Elżbieta Walczak

Przygotowanie wydania elektronicznego

Wydanie pierwsze

copyright © Enamorada Art

Skład wersji elektronicznej:

Kamil Raczyński

konwersja.virtualo.pl

***

nazwałeś mnie swoim imieniem

ale nie jestem tobą

poszukujesz w sobie tego

co jest we mnie

szukasz w ciszy

w niepokoju

jestem tutaj

nawet obok

nie patrzę

a wiem

gdy podejdę pierwsza

nie będziesz już sobą

wiem

że wiesz

że jestem obok

***

mogłabym

gdybym chciała

stać godzinami w ciszy

gdybym wiedziała

że słyszysz tą samą ciszę

mogłabym

gdybym chciała

wtopić się w płomień świec

gdybym wiedziała

że patrzysz w ten sam płomień

umiem wybaczać największy ból

umiem

powiedzieć kocham

gdy nikt nie słyszy

mogłabym

powiedzieć to kilka razy

gdybym chciała

ale miłość nie rodzi się w ciszy

Cisza

przypłynęłam z wielką falą

skąd się wzięłam

n i e   w i a d o m o

morze wyrzuciło mnie na brzeg

wiem kim jestem

pamiętam

tylko ta cisza

skąd się wzięła

n i e   w i a d o m o

może jest cicho

bo wszystko już wiem

na horyzoncie nie ma nikogo

więc jestem muszlą

wyrzuconą na brzeg

nie płaczę

nie walczę

tylko pamiętam

odwrócę się pomału

zobaczę gdzie jestem

otworzę oczy

boli

nie mogę oddychać

nie jestem sobą

na morzu nigdy nie ma spokoju

pamiętam kolor niebieski i szept

pamiętam samotność

brzmiała tak samo

pamiętam oczy

wtedy niczyje

pamiętam

dotyk

zamknę się w muszli

niech szumią wspomnienia

odwrócę pomału

zobaczę czy jesteś

rodzę się w ciszy

nie widzę nikogo

więc będę perłą

one rodzą się w bólu

twoje oczy miały kolor niebieski

na morzu nigdy nie ma spokoju

tylko ta pamięć i szum

wiem kim jesteś

pamiętam

tylko ta cisza

skąd się wzięła

n i e   w i a d o m o

wiem

jestem perłą

może nie wszystko o perłach wiem

pamiętam samotność

brzmiała tak samo

pamiętam

dotyk

oczy

szept

na morzu nigdy nie zaznam spokoju

za każdym razem

jest inny brzeg

***

w ciągłym odradzaniu się świata

w sile aktywnej

w wierności

i niewierności

w pierwiastku męskim

w słońcu

istnieje również potrzeba bliskości

do wierności potrzeba księżyca

srebrnej małżonki

odpornej

na deszcz niełask

mijają się ale nie są niemi

tak powstaje

święty związek nieba i ziemi

do niewierności nie potrzeba

zbliżeń

ani przyciągania

we wszystkim

kto się urodził zabijając blask

musi zabijać póki nie umrze

będzie szedł wolniej

w deszczu niełask i łask

w ciągu dnia zabije wierność

nie zbliży się do słońca

nocą zniknie dziwna poświata

jakie to ma znaczenie

w ciągłym odradzaniu się świata

***

nie ma znaczenia pomiędzy słowem

YANG

jako nasłonecznionym miejscem

a słowem

YIN

zaciemnieniem

kiedy noc zamienia się w dzień

kiedy ciepło stygnie

życie zamienia się w śmierć

Ostatnie zdanie należy do Becketta

ludzie są toksyczni

jak kwiaty w ich ogrodach

wywołują senność i wzburzenie

albo

jedno i drugie jak cykutotoksyna

wywołują mdłości i wymioty

odurzają zapachem niepijących ogrodników

jak pięknie kwitnące begonie

ludzie z toksycznymi korzeniami

uśmiercają się sami

przeszłością

ich umysł jak korzeń ciemiężycy

dotknięty gołymi rękami