Wydawca: Psychoskok Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 139 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Wicca. Religia czarownic - Agnieszka Mojmira Antonik

Książka Agnieszki Mojmiry Antonik to napisany rzetelnie i z humorem podręcznik dla każdej początkującej czarownicy, która rozważa wejście na ścieżkę wicca lub po prostu pragnie zapoznać się z teorią dotyczącą wiccańskiej wizji świata oraz praktyki. Opatrzona dużą ilością zdjęć książka w prosty, czytelny i przesycony szacunkiem dla innych pogańskich odłamów sposób przedstawia oraz systematyzuje wiedzę dotyczącą magii, a także pokrótce – posługując się słowami przyjaciół pisarki – prezentuje inne pogańskie ścieżki. Autorka w sposób ciekawy i zwięzły przedstawia historię wicca, wyjaśnia zawiłości powstałe przy temacie narodzin religii czarownic, opisuje wiccańskie święta oraz mitologię, ale również dotyka takich kontrowersyjnych tematów jak nagość i seks w rytuale, inicjacja czy poszukiwanie nauczyciela. Wyjaśnia także, na czym tak naprawdę polega odprawianie czarów.

Sama autorka to czarownica, niepoprawna optymistka, zakochana w podróżach, jodze i kartach tarota. Kilka lat temu została inicjowana w brytyjski kowen tradycyjny. Już we wstępie zastrzega, że pracując nad książką, kierowała się słowami swojej wiccańskiej babci, Vivianne Crowley, która w jednej ze swoich własnych prac napisała: ""Jedynym poprawnym sposobem pisania o wicca jest pisanie o niej z własnej perspektywy. Każda bowiem książka o wicca może być jedynie wyrazem sposobu jej widzenia poprzez pojedynczą kapłankę lub kapłana, który o niej pisze."" I tak Mojmira – bo to jest imię, pod którym autorka znana jest w pogańskim świecie - opisuje wicca tak, jak sama ją widzi, wykorzystując do tego celu zarówno doświadczenia wyniesione z kowenowych spotkań, ale również ze spotkań Pogan Wrocławskich, które sama zapoczątkowała i które uważa za miejsce, gdzie w pełni ukształtowała się jej wiara, gdzie znalazła wsparcie, zrozumienie, a także prawdziwych przyjaciół.

Opinie o ebooku Wicca. Religia czarownic - Agnieszka Mojmira Antonik

Fragment ebooka Wicca. Religia czarownic - Agnieszka Mojmira Antonik

Agnieszka Mojmira Antonik "Wicca – religia czarownic dla tych, którzy chcą wiedzieć i zrobić pierwszy krok, by doświadczyć"

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok, 2013 Copyright © by Agnieszka Mojmira Antonik, 2013

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Wydawnictwo Psychoskok Projekt okładki: Izabela Surdykowska-Jurek, Magdalena Muszyńska Zdjęcie okładki: Anna Jezienicka, Paweł Pruszkowski, Anders Bergersen, Agnieszka Mojmira Antonik Korekta: Aleksandra Jędraszewska

ISBN: 978-83-7900-130-9

Wydawnictwo Psychoskok ul. Chopina 9, pok. 23, 62-507 Konin tel. (63) 242 02 02, kom.665-955-131

Agnieszka Mojmira Antonik
Wicca
- religia czarownic dla tych,
którzy chcą wiedzieć
i zrobić pierwszy krok,
by doświadczyć
Wydawnictwo Psychoskok 2013 Konin

Moim

ŻYCIOWYM INSPIRACJOM

* * *

tym, z których zrodziłam się ciałem,

Halinie i Andrzejowi,

tym, z których zrodziłam się duchem,

Agni i Mike’owi,

tym, którzy pokazali mi prawdziwą wolność,

Severine i Johnowi,

oraz tym, z którymi w tej wolności każdego dnia wzrastam,

Indze i Wojtkowi .

* * *

WSTĘP

– czyli po co wiedźma pisze książkę…

Wicca to religia dla myślących i chcących, dla ludzi, którzy wiedzą, czego chcą od życia, a jeśli nie wiedzą, to przynajmniej nie boją się uparcie dążyć do odnalezienia odpowiedzi na to pytanie. Wicca to religia dla kochających życie, dla pasjonatów, dla ludzi zakochanych, ale i dla tych, którzy właśnie tej pasji, miłości i radosnego uniesienia szukają. Wicca to religia, która pomaga odnaleźć siebie, ponownie nawiązać związek z naturą i jej cyklem, ożywić zaspaną duchowość i poznać ludzi, którzy nie obawiają się być niepowtarzalnymi i szczęśliwymi. Jednocześnie – choć teoria może wyglądać bardzo obiecująco i zachęcająco – wicca to nie jakiś idealny twór zesłany na ziemię przez bogów, a czarownica to żaden nadczłowiek. Nie jesteśmy nieśmiertelni i (przeważnie) nie potrafimy latać na miotłach. Jak wyznawcy każdej innej religii popełniamy błędy, a ich skutki mogą być nawet bardziej dotkliwe, jako że świadomość własnej mocy i wiedza na temat możliwości jej wykorzystania, to również świadomość większego ryzyka w wypadku niepowodzenia czy nieodpowiedzialnego posługiwania się jej zasobami. 

Książka, którą właśnie trzymasz w ręce, przeznaczona jest przede wszystkim dla tych, którzy chcą nabyć konkretną wiedzę na temat wicca, rozwiać nagromadzone wątpliwości oraz podjąć samodzielną praktykę, niekoniecznie rzucając się od razu w wir poszukiwania tradycyjnego kowenu wiccańskiego.  Tym bardziej, że większość z nas nie ma jeszcze takiej możliwości. Nie oszukujmy się bowiem; wicca w polskich warunkach i na chwilę obecną wymaga nie rzadko nie tylko dobrych chęci i samozaparcia, ale również dosyć sporej dyspozycyjności czasowej oraz odpowiednich funduszy potrzebnych na częste podróże. Dlatego też lepiej poznać czarostwo odrobinę samemu, poczuć namiastkę tradycyjnej wicca, posmakować, upewnić się, że to jest właśnie to, nim podejmie się decyzję o pójściu na całość. Książka ta przeznaczona jest również dla tych, którzy pragną poznać obraz wicca z punktu widzenia osoby inicjowanej, osoby, której wiedza na temat życia i praktyk czarownic opiera się nie tyle na teoriach książkowych i wiadomościach zaczerpniętych z Internetu - często przypominających bardziej science fiction, niż tradycyjną wicca - ile na własnym doświadczeniu.

 Korzystając ze sposobności chciałabym w tym miejscu podziękować wszystkim osobom, które wspierały mnie w procesie twórczym, a zwłaszcza tym, którzy użyczyli swych ciał i twarzy (nie koniecznie wiccańskich), umożliwiając mi zobrazowanie tego, o czym pisałam.

WPROWADZENIE

- czyli nieco faktów i trochę

technicznej paplaniny…

Co to jest WICCA?

to

jedna z wielu ścieżek neopogańskich

to

politeistyczna religia natury

to

Rzemiosło

to

cześć oddawana żeńskiej i męskiej personifikacji zasady tworzenia,

to

kult Bogini w aspekcie Panny, Matki i Staruchy oraz Rogatego Pana Śmierci i Odrodzenia

to

religia inicjacyjna i misteryjna, prowadząca do głębszego poznania samego siebie,      a także do bardziej świadomego kontaktu z siłami natury

to

kapłaństwo

to

tradycja zapoczątkowana w XX w. przez Geralda Gardnera, nawiązująca jednak do kultów przedchrześcijańskich oraz starożytnych mitologii

to

twór łączący tradycje ludowe z praktykami magicznymi zaczerpniętymi z różnych kręgów kulturowych oraz szkół okultystycznych, sięgający do mistycyzmu, wiedzy astrologicznej, tarota, run oraz współczesnej wiedzy  psychologicznej

● to religia nieobjawiona, nieposiadająca świętych ksiąg ani nieomylnego guru, nie znająca pojęcia grzechu, lecz stosująca się do jasno określonego kodeksu molnego

● to nastawienie na jednostkę jako część większej całości, na jej samorozwój oraz istnienie w zgodzie z prawami rządzącymi wszechświatem

● to religia miłości i szacunku względem siebie samego, otaczających nas ludzi oraz środowiska naturalnego, w którym i dzięki któremu żyjemy

● to droga duchowego wzrostu i przemiany, odnalezienia swojego rytmu oraz wewnętrznej harmonii

Kto może nazywać się wiccaninem/-nką?

Wicca to z definicji religia inicjacyjna, a więc podobnie jak osoba nieochrzczona nie może powiedzieć o sobie, że jest w pełni chrześcijaninem – ponieważ do najważniejszych elementów, jak komunia czy inne sakramenty, nie jest dopuszczona – tak i osoba nieinicjowana w wicca nie może powiedzieć, że jest w pełni wiccaninem czy wiccanką. Co więcej, wiccanie to nie tylko wyznawcy, ale i kapłani swoich bogów, którzy w rytuale inicjacji tych właśnie bogów poznają i doświadczają, zostają im poświęceni oraz otrzymują konkretną wiedzę od kowenowej starszyzny.

Teoretycznie więc, osoba nieinicjowana nie może posiąść ani tej wiedzy, ani nie ma możliwości dalszego szkolenia się w Rzemiośle pod okiem doświadczonych, a co najważniejsze, nie może mieć pewności, że bogowie, których czci, są faktycznie bogami wicca. Nie znaczy to jednak, że wicca nie można poznawać nie będąc inicjowanym, czy nawet praktykować elementów, o których wiedza jest ogólnie dostępna. Nie każda przecież czarownica musi stać się zaraz kapłanką wicca, a po co na siłę nadawać sobie imię, które z definicji nam się nie należy.

Mówiąc o inicjacji należy ją również wyraźnie oddzielić od praktykowanego w niektórych liniach samoofiarowania. Samoofiarowanie to akt osobistego poświęcenia się wybranym bogom, wykonywany samodzielnie i nie rzadko bez jakichkolwiek świadków. W odróżnieniu do niego, inicjacja to wtajemniczenie w konkretną tradycję magiczną, powiązane z przekazaniem wiedzy tajemnej, a tej raczej nikt sam sobie nie jest w stanie przekazać, chyba że liczy na coś w stylu boskiego objawienia. Samoofiarowania może dokonać też każdy, bez względu na wiek, natomiast inicjacji nie udziela się osobom poniżej 18-stego czy nawet 21-szego roku życia. Związane jest to z określonymi niebezpieczeństwami, ale także z dużą odpowiedzialnością, jaką bierze na siebie zarówno osoba wyświęcana, jak i kapłani, którzy przyjmują ją do wiccańskiej rodziny.

Co oznacza słowo „wicca”?

Wicca to staroangielskiesłowo, które swój powrót do języka użytkowego zawdzięcza Geraldowi Gardnerowi. Zasłyszał je on prawdopodobnie podczas własnej inicjacji do kowenu czarownic z New Forest, a następnie postanowił wykorzystać, jako nazwę dla pogańskiego kultu, do którego właśnie został przyjęty. Lingwiści nie są zgodni co do pochodzenia słowa, a dyskutując nad zagadnieniem, dochodzą do odmiennych wniosków, tworząc tym samym trzy główne teorie.

Pierwsza z nich wywodzi „wicca” od indoeuropejskiego rdzenia weik – terminu,który zawiera w sobie ideę związku magii z religią. Według kolejnej słowo „wicca” czerpie swoją formę od anglosaskiego wic, które oznaczać miało „naginać”, „kształtować” i mówiło o posiadaniu przez daną osobę mocy tworzenia i przekształcania w znaczeniu nie tylko fizycznym, ale i duchowym. Trzecia z teorii odwołuje się natomiast do słowa wise, oznaczającego „osobę mądrą, posiadającą wiedzę”.

Ile nas jest?

Pytanie, na które odpowiedź nie jest prosta, co wynika z charakteru wicca. Wiccanie ujawniają się rzadko, a każdy kowen to autonomiczna jednostka, w której liczba praktykujących może wahać się od 3 do 13 osób. Na stronach internetowych odnaleźć można przeróżne wyliczenia, które w odniesieniu do połowy lat 90-tych zeszłego wieku podają od wyraźnie zaniżonej liczby kilku tysięcy wiccan na całym świecie, do kosmicznych 10 000 000 dla samej Ameryki. Za szacunek prawdopodobny dla roku 1996 przyjmuje się ogromny nadal przedział między 50 000 a 800 000 wiccan na wszystkich kontynentach, natomiast Ronald Hutton – najbardziej znany historyk badający tematykę narodzin i rozwoju wicca – w roku 1999 opowiedział się za liczbą 10 000 inicjowanych czarownic dla samej Wielkiej Brytanii. Obliczenia te dotyczą jednak okresu z przed co najmniej 10 lat, a pamiętać trzeba, że wicca uznawana jest obecnie za jedną z najszybciej rozwijających się religii. W Polsce wiccan tradycyjnych jest zaledwie kilkoro – w tym większość nie posiada jeszcze możliwości zakładania własnych kowenów – aczkolwiek ich liczba wzrasta z roku na rok.             

Kwestie techniczne:

(!)  Obecnie na polskich stronach internetowych czy w polskojęzycznych pozycjach książkowych funkcjonuje kilka sposobów zapisu nazwy, jaką została ochrzczona współczesna religia czarownic. Można się więc spotkać z „wicca”, „wikka”, „wika”, „wiceanizm” czy „wiccanizm”. Osobiście trzymam się pisowni oryginalnej, której również nie odmieniam. Wymiennie stosuję natomiast określenia „wicca”, „czarostwo”, „Rzemiosło” oraz „religia czarownic”.

(!) Choć wdając się w dyskusje językowe, zwykle rozdzielam słowo „czarownica” (osoba parająca się magią i może nawet starająca się żyć według wiccańskich zasad oraz wiccańskiego kalendarza, aczkolwiek nieinicjowana w żadną z wiccańskich tradycji) i „wiccanka/wiccanin” (osoba inicjowana w wicca), na potrzeby tej książki posługuję się nimi naprzemiennie.

(!) Określenie „czarownica (inicjowana)” stosuję zarówno w odniesieniu do wiccan płci żeńskiej, jak i męskiej, wzorując się tym samym na sytuacji panującej na Wyspach Brytyjskich oraz w krajach skandynawskich, gdzie zarówno mężczyźni jak i kobiety określani są mianem wiedźm (ang. „witch”, norw. oraz duń. „heks”, szw. „häxa”). Polskie określenia takie jak „czarownik”, „czarnoksiężnik”  czy „czarodziej” pociągają za sobą nieco inny ładunek znaczeniowy, przez co nie są wykorzystywane przez polskich wiccan w odniesieniu do siebie samych.

(!) Pomimo że nie we wszystkich tradycjach osoby stojące na czele kowenu określane są mianem arcykapłana czy arcykapłanki (wyjaśniam to w rozdziałach o tradycjach wiccańskich oraz kapłaństwie), często mówiąc o przywódcy danej grupy inicjowanych czarownic, posługuję się dla rozróżnienia właśnie tymi określeniami.

 (!) Wicca to religia inicjacyjna, trzystopniowa, aczkolwiek w tej książce piszę jedynie o pierwszej z nich. Główny powód takowej decyzji jest identyczny z tym, dla którego rozdział o inicjacji jest bardzo krótki, a pełniejsze wyjaśnienie znajduje się już w samym rozdziale. Drugim – aczkolwiek nie mniej ważnym – powodem wspomnienia wyłącznie o pierwszym szczeblu wiccańskie drabiny jest fakt, że mój trening do stopnia drugiego nadal trwa, nie czuję się więc na siłach, by cokolwiek na ten temat pisać. 

(!) Pisząc o bogach, posługuję się zapisem z małej litery, kiedy mowa jest o bogach w ogóle i z dużej litery, kiedy konkretnie chodzi mi o parę bóstw wiccańskich.

(!) Wicca, o której piszę, to wicca widziana moimi oczyma i opisana w sposób, w jaki może ją opisać osoba posiadająca zaledwie pierwszy stopień inicjacyjny i która złożyła przysięgę milczenia w odniesieniu do jej tajemnic. Jak bowiem pisała Vivianne Crowley, „Jedynym poprawnym sposobem pisania o wicca jest pisanie o niej z własnej perspektywy. Każda bowiem książka o wicca może być jedynie wyrazem sposobu jej widzenia przez pojedynczą kapłankę lub kapłana, który o niej pisze.”.

HISTORIA POCZĄTKÓW

- czyli Gerald i Alex:

facet, od którego wszystko się zaczęło

i gościu, który narobił tyle szumu,

że teraz cały świat o tym wie…

Powiadają, że w Anglii początku XX wieku nadal istniały koweny czarownic, świętujące razem przemiany w przyrodzie, tańczące nago przy ogniskach rozpalanych pod gołym niebem i wspólnie uprawiające magię. Powiadają, że na jeden z takich kowenów natrafił emerytowany brytyjski urzędnik, Gerald B. Gardner, i jesienią 1939 roku został inicjowany w jego szeregi. Powiadają również, że od starych czarownic otrzymał on strzępki nieznanej daty zapisków, z których w przyszłości powstać miała Księga Cieni, przekazywana obecnie do skopiowania każdej nowo inicjowanej w tradycyjną wicca czarownicy. Powiadają… ponieważ nie mamy niemal żadnych dowodów – oprócz słów samego Geralda i tych, którzy po nim te informacje powtarzali - że tak właśnie było. Nie mamy jednak i wystarczających przesłanek, by stwierdzić, że to, co nam Gardner przekazał, prawdą nie było, a brak wcześniejszych informacji na temat praktykujących czarownic można łatwo wyjaśnić. Osobiście wierzę, że kowen z New Forest istniał i że zafascynowany własnym odkryciem mężczyzna faktycznie otrzymał notatki, które od dziesiątek lub setek lat przekazywane były sobie przez kolejne pokolenia czarownic.

Ale od początku…

Gerald Brosseau Gardner urodził się 13 czerwca 1884 roku w wielodzietnej chrześcijańskiej rodzinie brytyjskiej. Ze względu na nękającą go astmę – a co za tym idzie utrudnione kontakty z rówieśnikami – większość czasu spędzał on na czytaniu książek i poważnych, jak na jego wiek, rozmyślaniach na temat sensu życia oraz wiary w jednego Boga. Od wczesnego dzieciństwa, i z nie do końca dbającą o niego opiekunką, wiele podróżował, odwiedzając liczne miejsca w Europie, przebywając na Wyspach Kanaryjskich, Akrze i Madeirze, a ostatecznie na Cejlonie (obecnie Sri Lanka). Dzięki wyjazdom, a także za sprawą ignorującej go niani oraz zakazów dotyczących niemal wszystkiego, młody Gerald szybko nauczył się samodzielności oraz życiowej zaradności, a z przeczytanych książek wyniósł nie tylko dużą wiedzę ogólną, ale i krytyczne podejście do napotykanych informacji. Z dużym też zainteresowaniem przysłuchiwał się wszelkim rozmowom na temat antropologii czy religioznawstwa, a podczas pobytu na Cejlonie głoszonym przez zamieszkujących wyspę buddystów naukom o reinkarnacji. W wieku 18 lat – dążąc do pełnego uniezależnienia finansowego – Garner przeniósł się na Borneo, gdzie podjął pracę jako plantator gumy. Wolny czas poświęcał natomiast na obserwację miejscowej ludności, a szczególnie Dajaków, zwanych też „Łowcami Głów”, którzy nie tylko parali się magią, ale również odprawiali fascynujące dla Geralda rytuały. Także seanse spirytystyczne, w których miał szansę brać udział, wywarły na nim ogromne wrażenie oraz stały się przyczynkiem do dalszych rozważań. Kolejnym miejscem zaczepienia stały się Malaje, gdzie dzięki znajomości z wżenionym w malajskie środowisko Amerykaninem o nazwisku Cornwall, Gerald zyskał możliwość dotarcia do zamieszkującego głęboko w lasach plemienia Saki. Plemię to interesowało młodego mężczyznę nie tylko ze względu na niemal zupełny brak informacji o nim, na wyznawaną wiarę oraz, ponownie, posługiwanie się magią, ale przede wszystkim ze względu na rytualne sztylety, zwane krisami, w których sam stał się później ekspertem. Pracując nadal jako plantator gumy, a następnie urzędnik państwowy, Gardner prowadził równolegle studia nad folklorem, religią porównawczą, okultyzmem oraz archeologią, a także korespondował z innymi badaczami tychże zagadnień.

Przeszedłszy na emeryturę, po 36-letnim pobycie poza granicami ojczyzny, Gerald Gardner na stałe powrócił na Wyspy Brytyjskie. Początkowo zamieszkał w raz z żoną w Londynie, zgłębiając wiedzę okultystyczną oraz utrzymując kontakty z przeróżnymi stowarzyszeniami, by następnie przenieść się do Highcliffe, miasteczka na południu New Forest w Południowej Anglii. Tam też natrafił na Pierwszy Teatr Różokrzyżowców oraz prowadzące go stowarzyszenie różokrzyżowe, Crotona Fellowship, którego część członków miała również tworzyć grupę działających na terenie New Forest czarownic. A Gerald – nadal w miarę młody, pełen życia i zapału oraz posiadający odpowiednio dużą wiedzę na temat okultyzmu - naturalnie znakomicie nadawał się na członka tego, jak sam twierdził, wymierającego kowenu. Musiał być wręcz wymarzoną osobą, która mogła nie tylko zapewnić przetrwanie tradycji, ale wspomóc jej dalszy rozwój, tym bardziej, że i dla niego samego to najnowsze odkrycie stanowiło poniekąd zwieńczenie całożyciowych poszukiwań oraz dało mu możliwość wykorzystania zdobywanej latami wiedzy.

Co dokładnie wiemy i czego na pewno nie wiemy?

Głównym źródłem do badań nad początkami wicca jest biografia Geralda Gardnera napisana na podstawie rozmów z nim samym i wydana pod nazwiskiem Bracelina, jednego z inicjowanych Geralda, choć to nie on był jej prawdziwym autorem. Pozycja ta zawiera wiele informacji przydatnych dla zainteresowanych tematem, jednak ich weryfikacja jest często bardzo trudna, a na większość pytań odnośnie tajemniczego kowenu czarownic działającego na terenie New Forest oraz inicjacji Geralda odpowiadać można jedynie przypuszczeniami.

Kiedy

inicjacja Gardnera miałaby się odbyć?

U Bracelina czytamy, że Gardner został inicjowany w kilka dni po rozpoczęciu II wojny światowej, czyli najprawdopodobniej jeszcze we wrześniu 1939 roku. Z badań i ze wspomnień osób znających Geralda wynika jednak, że do inicjacji nie mogło dojść przed grudniem tego samego roku. Rozbieżności te mogą wynikać z kilku przyczyn.  Po pierwsze – choć wydaje się to nieprawdopodobne ze względu na wagę wydarzenia, jak i skojarzenie z wybuchem wojny – mężczyzna, po ponad 20 latach, jakie minęły od czasu ceremonii do momentu stworzenia jego biografii, mógł zwyczajnie zapomnieć, którego dnia miała ona miejsce.  Kolejne możliwości to, że z jakiś powodów Gardner mógł chcieć zataić prawdziwy czas swojego przystąpienia do grona czarownic lub że to wspomnienia przyjaciół Geralda są nieprecyzyjne. Inna sprawa, że nawet nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy do inicjacji Geralda faktycznie doszło i czy nie była ona wymysłem samego ekscentryka i kilku innych osób, co również było już sugerowane przez niektórych badaczy tematu.

Gdzie

inicjacja miałaby mieć miejsce?

Według samego Gardnera miejscem jego inicjacji był wielki dom w sąsiedztwie, który należeć miał do znanej i poważanej kobiety, zwanej Starą Dorotą – późniejsze próby weryfikacji wykazały, że kobietą tą była Dorothy Cluttebuck. Nawet jednak, jeśli przyjmiemy prawdziwość tego twierdzenia, wspomniana mieszkanka Highcliffe była w tamtym czasie w posiadaniu aż trzech domów, a główni badacze narodzin wicca – Ronald Hutton oraz Philip Heselton – nie są zgodni, który z nich mógłby to być.

Od

kogo Gerald miałby otrzymać inicjację w czarostwo?

Gerald nigdy oficjalnie nie wyznał, od kogo otrzymał swoją inicjację, jednak od początku zakładano, że była to wspomniana wcześniej Stara Dorota (której istnienie, tak na marginesie, jeszcze niedawno podważano). Ze względu jednak na brak jakichkolwiek niemal dowodów na związki Doroty z pogaństwem w ogóle, o czarownicach nie wspominając, coraz częściej przyjmuje się, że inicjatorką Gardnera była Edith Woodford-Grimes, znana pod imieniem Dafo.

Co

wiemy o przebiegu inicjacji Gardnera?

U