Wewnętrzne dziecko - Susanne Huhn - ebook + książka

Wewnętrzne dziecko ebook

Susanne Huhn

3,8

Opis

 

Dlaczego dręczy Cię poczucie winy?

 

Pojawia się ono, gdy naruszamy układ zawarty z innym człowiekiem. Mogłeś je zawrzeć świadomie lub nieświadomie będąc jeszcze dzieckiem. Poczucie winy sprawia, że unieszczęśliwiasz siebie i innych. Zależy mu tylko na tym, abyś znów wracał do starych przyzwyczajeń i ponownie dawał się wykorzystywać, brał na siebie zbyt wiele oraz ponad własne siły i możliwości był dostępny dla innych.

 

Pozbądź się tej emocjonalnej trucizny!

 

Dzięki prostym ćwiczeniom mentalnym odzyskasz wolność i wreszcie zaczniesz cieszyć się życiem. Nabędziesz umiejętność mówienia "nie" i poznasz techniki, które pomogą Ci śmiało wypowiadać swoje racje. Oczyścisz swój umysł z emocjonalnego zatrucia.

 

Uzdrów Wewnętrzne dziecko i odzyskaj życie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 90

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
3,8 (16 ocen)
4
6
5
1
0

Popularność




REDAKCJA: Irena Kloskowska

SKŁAD: Tomasz Piłasiewicz

PROJEKT OKŁADKI: Anna Płotko

TŁUMACZENIE: Piotr Lewiński

Wydanie I

BIAŁYSTOK 2019

ISBN: 978-83-8171-189-0

Tytuł oryginału: Das Innere Kind – Schuldgefühle loslassen

© 2016 Schirner Verlag, Darmstadt, Germany

Original Title: Das Innere Kind – Schuldgefühle loslassen

© Copyright for the Polish edition by Studio Astropsychologii, Białystok 2017

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana

ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych,

kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.

Książka ta zawiera porady i informacje odnoszące się do opieki zdrowotnej. Nie powinny one jednak zastępować porady lekarza ani dietetyka. Jeśli podejrzewasz u siebie problemy zdrowotne lub wiesz o nich, powinieneś skonsultować się z lekarzem zanim rozpoczniesz jakikolwiek program poprawy zdrowia czy leczenia. Dołożono wszelkich starań, aby informacje zaprezentowane w tej książce były rzetelne i aktualne podczas daty jej publikacji. Wydawca i autor nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki dla zdrowia mogące wystąpić w wyniku stosowania zaprezentowanych w książce metod.

Bądź na bieżąco i śledź nasze wydawnictwo na Facebooku.

www.facebook.com/Wydawnictwo.Studio.Astropsychologii

15-762 Białystok

ul. Antoniuk Fabr. 55/24

85 662 92 67 – redakcja

85 654 78 06 – sekretariat

85 653 13 03 – dział handlowy – hurt

85 654 78 35 – www.talizman.pl – detal

strona wydawnictwa: www.studioastro.pl

Więcej informacji znajdziesz na portalu www.psychotronika.pl

SKŁAD WERSJI ELEKTRONICZNEJ: Kamil Raczyński

konwersja.virtualo.pl

Wstęp

Drogi czytelniku, poczucie winy ciąży nam jak ołów. Odbiera radość życia, wewnętrzną wolność i lekkość, za którymi tak bardzo tęsknimy. Kiedy dręczy nas poczucie winy, obwiniamy sami siebie, tłamsimy się, złorzeczymy sobie, nie pozwalamy sobie na bycie szczęśliwym i zadowolonym, dopóki nie staniemy się perfekcyjni i nie wypełnimy wszystkiego, czego chcą od nas inni albo przynajmniej mogliby chcieć. Nie wolno nam być szczęśliwym, dopóki inni, przeważnie bardzo konkretnie określeni bliscy nam ludzie także nie staną się szczęśliwi. Poczucie winy odbiera nam oddech. Paraliżuje nas lęk, że postąpimy niewłaściwie, raniąc tym innych. Poczucie winy ciąży nam. Przybiera maskę „opiekuńczości” i „poczucia obowiązku”, jest wielowarstwowe.

Skąd się jednak bierze poczucie winy? Czy w ogóle czemuś służy? I jak się od niego uwolnić? Bo jedno jest jasne: poczucie winy nikogo jeszcze nie uczyniło bardziej szczęśliwym i odprężonym. Ani ciebie, kiedy go doświadczasz, ani ludzi, których chcesz chronić. Zależy mu tylko na tym, abyś znów wracał do starych przyzwyczajeń i ponownie dawał się wykorzystywać, brał na siebie zbyt wiele i ponad właściwą miarę był dostępny dla innych. Poczucie winy przypomina niespiesznie działającą emocjonalną truciznę, od której wolno ci się raz na zawsze uwolnić i pozbyć jej.

A jednak ten osobliwy emocjonalny twór ma swój sens. Nie jest to bowiem autentyczne uczucie. Za unoszącym się niczym opary poczuciem winy bardzo zręcznie kryją się zazwyczaj uczucia prawdziwe.

Skąd się bierze poczucie winy?

Perfidia sytuacji polega na tym, że poczucie winy ma przeważnie całkiem realne źródło, tyle że głęboko ukryte. Kiedyś w przeszłości, przeważnie jako dziecko, nieświadomie obiecałeś coś, czego (już) nie możesz dotrzymać. Dlatego, że przestało to leżeć w twojej mocy, albo dlatego, że sam już w ogóle nie wiesz, jakiego rodzaju była to obietnica.

Wstyd spowodowany tym, że się kogoś (rzekomo) zostawiło na lodzie, nawet jeśli w żaden sposób sobie tego nie uświadamiamy, może doprowadzić do poważnej choroby. A przynajmniej zatruwa radość życia i uniemożliwia podążanie szczęśliwie i w spokoju własną drogą. Robi to wrażenie, jakbyś zawarł emocjonalny pakt mówiący, że nie wolno ci dobrze sobie radzić w życiu, a przynajmniej lepiej niż twojej matce, ojcu lub chorej siostrze, że nie wolno ci się uniezależnić, stanąć na własnych nogach. A może i to, że nie masz prawa nikogo potrzebować ani nigdy być nieszczęśliwym. Istnieje wiele najrozmaitszych paktów, które wzajemnie sobie przeczą, a wszystkie one odbierają ci wolność.

Zatem u podstaw każdego rodzaju poczucia winy leży jakaś obietnica, której nie możesz dotrzymać. Ważne jest, aby to wiedzieć, gdyż wie o tym twoja podświadomość. A ona jest nieprzekupna. Stąd też nie możesz tak po prostu wyperswadować sobie poczucia winy. Jest ono nielogiczne i kryje głęboki ból – przeważnie nawet nie twój własny. Dlatego siłą samego rozumu daleko nie zajdziesz, bez względu na to, jak ważne miejsce zajmuje on w twoim życiu.

Wybierzemy się w podróż badawczą. Wspólnie zrozumiemy, jaką złożyłeś obietnicę i jak ją możesz raz na zawsze spełnić lub odwołać. Albowiem czasem, i to nawet dość często, musimy wziąć odpowiedzialność za to, że akurat nie jesteśmy w stanie dotrzymać przyrzeczenia. A to rzeczywiście boli. Bo przecież próbowałeś brać na siebie ból innej osoby, aby ona nie musiała już go odczuwać. Usiłowałeś zachowywać się w taki sposób, aby złagodzić cudzą boleść albo w ogóle nie dopuścić do tego, by się pojawiła.

Przykłady obietnic:

★ „Nigdy nie skrzywdzę żadnej żywej istoty”.

★ „Uratuję cię”.

★ „Nigdy nie będę ci robić przykrości”.

★ „Zawsze będę miła”.

★ „Robię się tak mały, że mnie w ogóle nie zauważasz”.

★ „Uszczęśliwię cię”.

★ „Moja miłość daje ci zdrowie”.

★ „Nigdy cię nie opuszczę”.

Klasycznym przykładem poczucia winy jest typowe współuzależnienie, które powstaje w okresie dzieciństwa: jeden z członków rodziny ma problem, do którego się nie przyznaje ani też nie próbuje go rozwiązać. Nierzadko jest to choroba, na przykład uzależnienie albo nieleczona depresja1. Jednak także każde inne zachowanie, które szkodzi rodzinie, może prowadzić do współuzależnienia. Rodzina ukrywa chorobę lub szkodliwe postępowanie, zachowując się, jakby wszystko było w porządku. A ty musisz brać w tym udział. Musisz milczeć, musisz nie tylko znosić zniewagi i wybuchy emocjonalne albo także oziębłość członka rodziny, ale w miarę możliwości nawet jeszcze je ukrywać. Odczuwasz ból i bezsilność swego rodzeństwa, jak również wewnętrznego dziecka twojej matki lub ojca. Może nawet sam jesteś ofiarą krzywdzącego zachowania, jednak nie wolno ci o tym wspominać, aby nie zaburzać struktury rodziny. Podświadomie odczuwasz, że gdybyś opowiedział swoją prawdę, to zachwiałbyś całym systemem, także u innych wywołując dyskomfort, strach, wstyd i ból, na przykład u twojej małej siostrzyczki albo matki, która nigdy naprawdę nie dorosła. Milczysz, starając się uporać ze wszystkim samemu. Bierzesz na siebie wstyd, strach i ból całego systemu, czyli właśnie uczucia, których próbujesz uniknąć dzięki milczeniu.

Jednocześnie oddzielasz się sam od siebie, ponieważ to, co musisz wytrzymywać, jest często nie do zniesienia. To, że musisz się zachowywać, jakby wszystko było w porządku, nieskończenie potęguje ból. Odgradzasz się więc też od tego bólu. Teraz tylko tępe zmęczenie albo osobliwa obojętność znaczą na twojej emocjonalnej mapie miejsce, gdzie szaleje nieszczęście. Miejsce to jednak nadal wpływa na twój stosunek do siebie i życia. Ty jednak omijasz je teraz szerokim łukiem, unikając patrzenia w tym kierunku i – kontynuując tę metaforę – uprzątania ruin i budowania zamiast nich czegoś nowego.

A jak się ma do tego poczucie winy? Odpowiada ono za to, abyś się zachowywał w taki sposób, który przeszkadza ci rozpoznać i odczuwać twój prawdziwy ból i prawdziwe deficyty w rodzinie. Chronisz się przed obszarem wewnętrznej katastrofy, omijając miejsce nieszczęścia. Poczucie winy przypomina znaki objazdu. Trzyma cię z dala od prawdziwych uczuć w tobie. Pomaga dalej funkcjonować, a dzięki temu po mistrzowsku wypełnia swój cel. Ale nie uzdrowi cię to.

Często może nas od tego wyzwolić już samo zrozumienie, że przeliczyliśmy się z siłami. Bez względu na to, jak bardzo serce i anioł w tobie i we mnie chcieliby uleczyć, a przynajmniej złagodzić cierpienia tego świata, mogą to robić tylko warunkowo. Jednak dodając do cierpień świata jeszcze nasze poczucie winy, tylko je powiększamy. A to jesteśmy w stanie zmienić!

Istnieją obietnice, których można dotrzymać oraz takie, których dotrzymać nie sposób. Granice między tym, za co jesteś odpowiedzialny, a tym, za co nie ponosisz żadnej winy, nie są elastyczne i nie podlegają negocjacji. Jest to jednak sprawa niezmiernie wielowarstwowa, podobnie jak samo życie. Za określone aspekty wydarzeń ponosisz może jak najpełniejszą odpowiedzialność, za inne już nie. Gdy gnębi cię poczucie winy, niezmiernie ważne jest, żebyś bardzo dokładnie rozróżniał, gdzie wolno ci coś naprawić, a nawet powinieneś to zrobić, a gdzie masz prawo odpuścić i z pełnym współczuciem obserwować bieg wydarzeń.

Emocjonalna jasność to sprawa życia i śmierci dla każdego, kto cierpi na poczucie winy. Nierzadko pokrywa ono głęboki wstyd, że nie jest się wystarczająco dobrym, i ból, że rodzice nie mogą być z nas tak dumni, bez względu na to, jak bardzo byśmy tego chcieli. Naprawdę niezmiernie często zdarza się, że osoba dotknięta poczuciem winy nosi w sobie ból wewnętrznego dziecka jednego lub kilkorga członków rodziny i próbuje go złagodzić albo przynajmniej nie potęgować. Naturalnie nie udaje się to. Zatem czujemy się winni. Takie to proste.

Ale nie zawsze. Bo naturalnie możesz się też czuć winnym, ponieważ rzeczywiście postępowałeś niewłaściwie. Umówmy się co do jednego: jeśli świadomie kogoś ranisz, nie wspierasz go z tchórzostwa bądź strachu albo też zdradzasz i zostawiasz na lodzie, to będziemy to w tej książce nazywać „ponoszeniem winy”. Prawdziwą winę można przynajmniej naprawić dzięki jakiemuś działaniu, na przykład prośbie o wybaczenie. Nie na darmo istnieje termin „świadomość winy” oznaczający, że zdajemy sobie sprawę z własnego przewinienia. Konsekwencją prawdziwej winy, kiedy się ją widzi i rozumie, jest skrucha i szczera prośba o wybaczenie. Prawdziwa wina pociąga przeważnie za sobą autentyczny wstyd i takiż żal. Rzeczywiście postąpiliśmy niewłaściwie, raniąc siebie lub inną osobę, chociaż było w naszej mocy zachować się inaczej. Słusznie czujemy się winni, gdyż pozostaliśmy we własnej strefie komfortu, zamiast się zdobyć na to, aby być bardziej odważnym, autentycznym i skorym do pomocy, aniżeli rzeczywiście byliśmy. Prawdziwą winę przeżywamy wówczas, gdy działaliśmy poniżej naszych możliwości, a przez to zaniedbaliśmy coś albo zrobiliśmy rzecz zupełnie niestosowną.

Ma to tę dobrą stronę, że da się tutaj ponownie zrównoważyć energie. Nawet jeśli druga strona nam nie wybacza albo już nie może wybaczyć, można dzięki szczerej prośbie o wybaczenie, żalowi i powetowaniu szkód przywrócić harmonijny porządek. Można stać się gotowym pogodzić z tym, co jest, a przez to przywrócić dawny stan równowagi.

Natomiast poczucie winy idzie w parze z urazą i lękiem. To te niejasne, przykre, ale często bardzo silne odczucia nie chcą ci pozwolić, byś kroczył własną drogą, robił to, co jest dla ciebie dobre, i mówił to, co rzeczywiście myślisz i czujesz. Poczucie winy dba o to, aby to inni mogli pozostać w swojej strefie komfortu, a ty wraz z nimi. Wymusza na tobie działania służące temu, aby oszczędzać, a przez to kontrolować uczucia innych, nieważne, jak ty się z tym czujesz. Wszystko jest wówczas lepsze aniżeli rozczarować czy urazić innych, a przez to stracić ich przychylność. Poczucie winy skłania cię przeważnie do unikania czegoś: gniewu, rozczarowania albo niechęci innych wobec ciebie. I przeważnie przesłania głęboki wstyd, całkiem często wynikający z tego, że w ogóle ma się jakieś potrzeby i samemu odczuwa niedostatki.

Poczucie winy masz wtedy, gdy odczuwasz potrzeby innych osób – takie, za które one same nie mogą wziąć żadnej odpowiedzialności. Ta potrzeba, która unosi się w przestrzeni, pokazuje, że gdzieś występuje niedobór energii, panuje brak równowagi, że na przykład ktoś nie troszczy się o swoje wewnętrzne dziecko. Twoje poczucie winy chce ci w ten sposób przypomnieć, abyś przywrócił harmonię.

Wyjaśnijmy sobie