W życiu jak w kinie. Filmy na kozetce u Kasi - Katarzyna Miller, Magdalena Chorębała - ebook
Opis

Kino to bilet wstępu do świata, do którego nigdy byśmy nie trafili. Możliwość poznania ludzi, których nigdy byśmy nie spotkali. Magia kina uchyla nam zamknięte drzwi do ich życia. I za te właśnie drzwi zajrzymy z Katarzyną Miller - znaną, lubianą i cenioną psycholożką. Przyjrzymy się życiowym problemom i dylematom poprzez pryzmat losów filmowych bohaterów. W rozmowach pojawią się postaci wykreowane przez Pedro Almodovara w melodramatycznych historiach okraszonych specyficznym, czarnym humorem. Poruszające filmy "Musimy porozmawiać o Kevinie" oraz "Sierpień w hrabstwie Osage" będą przyczyną do rozważań o trudnych relacjach w rodzinie. W rozmowie o filmie "Ona" zastanowimy się, czy człowiek może zakochać się w programie komputerowym. Przypomnimy ścigane przez wymiar sprawiedliwości, niepotrafiące pogodzić się z patriarchalnym porządkiem świata bohaterki filmu "Thelma i Louise". Porozmawiajmy o herosach i czarnych charakterach. Będzie trochę sensacji, i trochę komedii. I melodramatu. Nie zabraknie też wątków erotycznych... A zatem: W życiu jak w kinie.

 

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 168

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Redakcja i korekta: PAWEŁ WIELOPOLSKI, JANUSZ SIGISMUND
Projekt okładki i projekt typograficzny oraz skład i łamanie: PAWEŁ PANCZAKIEWICZ/PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN www.panczakiewicz.pl
Zdjęcia: ZOFIA PROMIŃSKA
Ilustracja: MIRKA SZAWIŃSKA
Redaktor prowadzący: MAGDALENA CHORĘBAŁA
Dyrektor produkcji: ROBERT JEŻEWSKI
© Copyright by Wydawnictwo Zwierciadło Sp. z o.o., Warszawa 2016 Text © copyright by Katarzyna Miller, Magdalena Chorębała 2016
Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.
ISBN 978-83-65456-15-1
Wydawnictwo Zwierciadło Sp. z o.o. ul. Postępu 14, 02-676 Warszawa tel. (22) 312 37 12 Dział handlowy:[email protected]
Konwersja:eLitera s.c.

Dla wszystkich kinomanów. Łączmy się!

Kasia

Dziękuję Kasi Miller za możliwość prowadzenia z nią inspirujących rozmów. Kasiu, uwielbiam z Tobą rozmawiać!

Katarzynie i Tamarze pragnę podziękować za wiarę w tę książkę i za wsparcie.

Agnieszce, Kamili, Kasi, Patrycji, Pawłowi, Rajmundowi i wszystkim innym bliskim mi osobom dziękuję za wspólne emocje przed kinowym ekranem, za rozmowy i za wszystko, co wnoszą do mojego życia.

Magda

Lubicie kino? Ja kocham. Magda też. Zaczęłyśmy więc gadać. Wiecie jak? „A pamiętasz, jak Angie Dickinson krzyczała za Johnem Wayne’em «Szeryfie, zostawił pan gacie!», rozkładając czerwone falbaniaste pantalony, które szeryf przywiózł w prezencie czarnoskórej służącej Mammy, bo o takich właśnie marzyła”; „A pamiętasz, jak Meryl Streep...?”; „A pamiętasz...?”.

Ta książka nie jest kompendium wiedzy o filmie, ale subiektywnym dialogiem dwóch kinomanek. Nie poruszymy mnóstwa tematów. Nie będziemy rozmawiać o filmach wielkich reżyserów: Bergmana, Felliniego (oprócz Nocy Cabirii), Viscontiego, Antonioniego, Kurosawy, Roselliniego czy Pasoliniego, choć to tym kinem i ja, i miliony, żyliśmy najmocniej i przez nie zostaliśmy ukształtowani. Nie rozmawiamy o nim z pokory wobec jego wielkości. Nie porozmawiamy o kinie czeskim, francuskim i polskim. Nie wymienimy mnóstwa tytułów. Im dłużej rozmawiałyśmy, tym jaśniejsze stawało się to, jak wiele wspaniałych i ważnych filmów ominiemy. Dlaczego? Bo wspaniałych filmów są oceany.

A zatem tylko szybki ranking(a właściwie podium)

Kasia

Pół żartem, pół serio – najsłodsza komedia wszech czasów.

Osiem i pół – najlepszy film, który był prawdziwą rewolucją i który po dziś dzień może służyć jako materiał do niekończących się psychoterapeutycznych odkryć.

Maczeta – najbardziej zaskakujące dla mnie samej było to, że ten film tak bardzo mi się podoba.

Magda

Na wschód od Edenu – wybitna ekranizacja wybitnej powieści. Nic dodać, nic ująć.

Rzymskie wakacje – dowód na to, że komedia romantyczna może być arcydziełem.

Rzeka tajemnic – uwielbiam filmy Clinta Eastwooda, a ten szczególnie, choć jego oglądanie sprawia ból.

Zapraszamy Was w filmową podróż.

„A pamiętacie...?”

.

– Czemu tak nie lubisz Loli?

– Ma w sobie najgorsze cechy mężczyzny i kobiety. Opowiem ci historię. Miałam przyjaciółkę. Wyszła młodo za mąż. Po roku mąż wyjechał do Paryża. Miał zadzwonić, kiedy się urządzi. Minęły dwa lata. Zrobił forsę i tu, w Barcelonie, otworzył bar. Przyjechała do niego, jednak mąż się zmienił.

– Już jej nie kochał.

– Zmienił się fizycznie. Zrobił sobie piersi większe niż jej własne. Przyjaciółka była młoda, w obcym kraju, nie miała tutaj nikogo. Z wyjątkiem cycków, mąż był taki jak dawniej. Toteż w końcu zaakceptowała go. Kobiety zgodzą się na wszystko, by uniknąć samotności.

– Jesteśmy bardziej tolerancyjne, ale to dobrze.

– Jesteśmy głupie. I trochę lesbowate.

– Posłuchaj końca tej historii. Przyjaciółka i jej cycaty mąż mieli więc bar, tu na Barcelonecie. Cały dzień łaził w skąpym bikini i bzykał się z kim popadnie, a jej robił awantury ilekroć włożyła bikini czy minispódniczkę. Świnia. Nawet z cyckami można być męskim szowinistą.

dialog z filmu

Wszystko o mojej matce

.

Kasia: Na samym początku tej rozmowy muszę podkreślić, że mam ogromne szczęście, bo wychowałam się na genialnych dziełach największych reżyserów świata. Chodzi mi oczywiście o wielką siódemkę – Federica Felliniego, Michelangela Antonioniego, Ingmara Bergmana, Luchina Viscontiego, Akirę Kurosawę, Piera Paolo Pasoliniego i Roberto Rosselliniego. Kiedy oni zaczęli tworzyć coraz mniej i odchodzić, kino dla mnie może się nie skończyło, ale wysyciło w swojej wielkości artystycznej i głębi psychologicznej, filozoficznej i intelektualnej. Filmy reżyserów, o których wspomniałam, były do głębi poruszające. Nigdy nie były o niczym. I nigdy nie były błahe... Czułam żal, smutek, rodzaj żałoby po nich wszystkich i ich największych dziełach, z której wyrwał mnie dopiero Pedro Almodóvar.

Magda: Niewątpliwie Pedro Almodóvar od kilku dekad należy do elitarnego grona twórców, których kino jest odzwierciedleniem prawdziwej sztuki, a nie rozrywką. Ten wielki reżyser zaistniał na fali la movida madrileña, wielkiego, hiszpańskiego kulturalnego renesansu po ustąpieniu generała Franco, i stał się jego czołowym twórcą.

Kasia: Almodóvar pojawił się w moim życiu z prawdziwym przytupem. Podczas festiwalu poświęconego jego twórczości obejrzałam kilka filmów pod rząd. I odetchnęłam z ulgą – bo mogłam być spokojna, że dziedzictwo wielkich twórców kina jest kontynuowane.

Magda: Czy się lubi Almodóvara, czy nie – należy przyznać, że jego kino i świat w nim wykreowany jest jedyny w swoim rodzaju. Barwny, niezwykły w swej skrajności – jednocześnie odmienny i bliski. Odmienny – bo bohaterowie Almodóvara to plejada ludzi całkowicie wyjątkowych, wymykających się jakimkolwiek schematom, a jednocześnie bliski – bo jakże często odnajdujemy siebie w bohaterach hiszpańskiego reżysera.

Kasia: Mnie Almodóvar dodaje skrzydeł. Po obejrzeniu jego filmu czuję się jak po kąpieli w morzu. Odnowiona, oczyszczona. I lepsza – zarówno dla siebie, jak i dla ludzi.

Magda: Co takiego oczyszczającego, ocierającego się o swoiste katharsis, jest w twórczości hiszpańskiego reżysera?

Kasia: Po pierwsze, on pokazuje świat z miłością. Świat wielobarwny, nieznany, bo odmienny. Dzięki temu zrobił szalenie dużo dla tolerancji i akceptacji, między innymi homoseksualistów, biseksualistów, transseksualistów. Świat białych kołnierzyków podąża w stronę straszliwej, śmiertelnej powagi, pracoholicznej sztywności, a niewiarygodnie kolorowy świat Almodóvara stanowi dla niego przeciwwagę. I na tym polega ogromna mądrość tego twórcy. Ja sama – choć zawsze postrzegałam siebie jako osobę bardzo tolerancyjną i otwartą – mogłam odkryć w zetknięciu z jego filmami, ile tak naprawdę jest we mnie ograniczeń. Wcześniej moja tolerancja wynikała z przyczyn czysto rozumowych, Almodóvar nauczył mnie natomiast miłości do inności. Szczególnie jego filmy z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, które po prostu uwielbiam. Począwszy od pierwszego długometrażowego obrazu – Pepi, Luci, Bom i inne dziewczyny z dzielnicy.

Magda: Pedro Almodóvar pokazuje, że świat jest niewiarygodnie różnorodny, że ludzie są różnorodni i że w tej właśnie różnorodności tkwi piękno. Że tak naprawdę o wiele bardziej nienormalne jest kurczowe trzymanie się normy.

Kasia: Dokładnie. Czym jest bowiem norma? To tylko zasady narzucane nam przez społeczeństwo, duchowieństwo, system. Zasady, które – jak wiemy – różnią się w zależności od czasów i miejsca. Człowiek występuje pod bardzo wieloma różnymi postaciami. I tą różnorodnością Pedro Almodóvar się zachwyca. Jednak – i to należy podkreślić z całą mocą – móc zachwycać się tą dziwnością, nieprzystawalnością do reguł, odmiennością od stereotypów, trzeba w pełni akceptować siebie samego. To oczywiście można w sobie wypracować między innymi za pomocą terapii, ale akurat Pedro Almodóvar otrzymał to od swojej matki. Mówi o tym w wielu swoich filmach. Dzięki temu właśnie mógł pozbyć się ograniczeń, być tym, kim jest: i gejem, i mężczyzną kochającym kobiety, i drag queen, i genialnym twórcą.

Magda: To dobra strona dzieciństwa Almodóvara. Istnieje jeszcze zła – z którą reżyser zmierzył się w filmie Złe wychowanie.

Kasia:Złe wychowanie to bardzo smutny, bardzo bolesny film. Almodóvar wielokrotnie mówił o nauce w katolickiej szkole, w której księża robili dzieciom rzeczy potworne. Uwodzili chłopców, wykorzystywali ich, mieli wśród nich swoich faworytów, o których byli zazdrośni. W filmie znalazł się bardzo bolesny wątek z biografii reżysera – wielkiej miłości do pewnego rówieśnika, którego ksiądz niszczy z zazdrości. Potwornie przygnębiający, ale ważny film. Ważny i dla nas, i dla reżysera, który tym właśnie filmem rozprawił się z demonami przeszłości.

Magda: Przygotowania do nakręcenia filmu zajęły mu wiele lat. Przez niemal dekadę pracował nad scenariuszem.

Kasia: Trudno się temu dziwić, zważywszy, jak wielką traumę w sobie nosił. Podziwiam Almodóvara, że odważył się na rozrachunek z tą częścią swojego życia, że zdobył się na zejście na samo dno duszy, by odkryć cierpienie, które ukrywał do tej pory pod ekstrawagancką i kiczowatą maską. Pod kolorowymi ciuchami i krzykliwym makijażem, które, oczywiście, wcale nie przestały być zachwycające.

Magda: W ciągle jeszcze ultrakatolickiej Hiszpanii film ten na długo przed premierą otoczony był aurą skandalu. Mimo że reżyser od zawsze był skandalistą i można powiedzieć, że wszyscy się już do tego przyzwyczaili. Jednak Złe wychowanie nie opowiada o barwnym świecie homoseksualistów i transwestytów, i ich problemach. Tłem są naganne praktyki katolickiego kleru we frankistowskiej Hiszpanii lat sześćdziesiątych. Choć należy tu nadmienić, że reżyser – w przeciwieństwie do innych hiszpańskich reżyserów – unikał w swoich filmach odniesień do frankistowskiej rzeczywistości, wyjaśniając: „Moje filmy nigdy nie były antyfrankistowskie, bo po prostu nie uznaję w nich istnienia Franco. Jest to w pewnym sensie moja zemsta na Franco: chcę, aby nie pozostało nawet wspomnienie, nawet cień”. Wracając do Złego wychowania, Almodóvar tym obrazoburczym – według wielu – obrazem kolejny raz wsadził kij w mrowisko.

Kasia: I tutaj przejawia się kolejna wielkość filmów Almodóvara, który w swojej absolutnej szczerości przedstawia Hiszpanię taką, jaką ona jest. Pełną kontrastów.

Magda: To paradoks Hiszpanii – z jednej strony skrajny katolicyzm, z drugiej śródziemnomorska, południowa radość życia i żywiołowy temperament.

Kasia: Niezwykła żywiołowość i namiętność, które muszą znaleźć gdzieś ujście.

Magda: Tacy są właśnie bohaterowie Almodóvara. Żywiołowi i namiętni. Jacy jeszcze?

Kasia: Przede wszystkim histeryczni, w tym starym rozumieniu histerii – emocjonalni, niesłychanie pobudzeni i przeżywający wszystko bardzo mocno. Z jednej strony mało refleksyjni, ale jednocześnie gorący. Najczęściej życzliwi i otwarci. Nieco szaleni. Filmów tych było wiele, i tak wiele niezwykłych postaci się przez nie przewinęło, ale te, które najbardziej zapadły mi w serce to Huma Rojo (w tej roli jedna z „aktorek Almodóvara” – Marisa Paredes), postać z filmu Wszystko o mojej matce, piosenkarka szalejąca z miłości do młodej lesbijki, która nieustannie jej ucieka, ćpa i powoli się wykańcza. I przepiękny transwestyta Lola, który bzyka kogo popadnie, zostawia po sobie zgliszcza, a wszyscy po nim sprzątają. Jest taki moment, kiedy jedna z bohaterek mówi do niego: „Lola, ty jesteś potwór, ty jesteś zwierzę”, ale nie przestaje go lubić.

Magda: Almodóvar nakręcił filmWszystko o mojej matce w hołdzie dla swojej matki i w hołdzie dla wszystkich matek. Główna bohaterka Manuela, matka zrozpaczona po stracie nastoletniego syna, wyrusza na poszukiwanie wspomnianego przed chwilą przez Ciebie Loli – transwestyty, ojca syna Manueli. I ta cierpiąca Niobe spotyka na swojej drodze całą plejadę zadziwiających postaci, które na tle rozpaczy Manueli prezentują się wyjątkowo absurdalnie.

Kasia: Almodóvar zazwyczaj balansuje na krawędzi – szczerego współczucia dla ludzkiego bólu i błazenady, kiczu i piękna, szyderstwa i intelektualnej ironii. Nie ośmiesza cierpienia, tylko wpisuje je w absurd świata.

Magda: Czasami nie stroni też od przemocy, która w jego filmach jednak traci grozę.

Kasia: Almodóvar potrafi kreować sytuacje, w których przemoc jest zbawienna. W Zwiąż mnie Ricky, grany przez Antonio Banderasa, więzi ukochaną kobietę, która nie odwzajemnia jego miłości. Jednak w tej sytuacji nie jest to akt przemocy, Ricky po prostu szczerze kocha Marinę i nie widzi innego sposobu, by przekonać ją do swojej miłości. Nie więzi ukochanej dlatego, by ją upokorzyć, zdominować, lecz by dotrzeć do jej serca, co oczywiście mu się udaje!

Magda: Jego bohaterowie nie tylko są różnorodni pod względem charakterów, pochodzą też z różnych środowisk.

Kasia: To kolejna rzecz, za którą bardzo go cenię. Jest egalitarny. Jest kwintesencją prawdziwej demokracji: dla poważnych i śmiesznych, dla mądrych i głupich. Jego twórczość otwiera granice: między nacjami, płciami, orientacjami, między różnymi ludzkimi potrzebami. Bardzo nam to wszystkim potrzebne. Podobnie demokratyczny stosunek ma Almodóvar do sztuki. Sztuka w jego filmach jest dostępna dla wszystkich. Wspomniana przed chwilą Manuela, bohaterka filmu Wszystko o mojej matce, z garderobianej staje się aktorką, Raimunda (w tej roli Penélope Cruz) z filmu Volver – prosta, zmagająca się z codziennością kobieta, prowadząca knajpę, obdarzona jest przepięknym głosem.

Magda: Czy w ogóle taki świat z filmów Almodóvara może istnieć? Aż tak absurdalny? Gdzie jak w soczewce skupiają się wszystkie zwariowane, niewiarygodnie sytuacje i to w takim natężeniu. Czy tacy ludzie mogą istnieć?

Kasia: Szczerze – nie wiem. Almodóvar na pewno pewne rzeczy przejaskrawia, ale w hiszpańskiej kulturze i sztuce nie jest to niczym niezwykłym. Filmy Almodóvara są niczym flamenco. Namiętne, żywiołowe, przesadne i teatralne. Popatrz na narrację flamenco: „ja cię kocham, kocham cię tak bardzo, że jak ty mnie kochać nie będziesz, to ja zabiję i ciebie, i siebie, i cały świat”. Filmy Almodóvara są i flamenco, i teatrem, i karnawałem, i operą.

Magda: Zdarzają się jednak czasami u Almodóvara nieco bardziej „zwykli” bohaterowie i „zwykłe” miłości.

Kasia: Chociażby bohaterka filmu Kwiat mego sekretu – Leo Macías (w tej roli znowu moja ulubiona Marisa Paredes), pisarka, autorka miłosnych powieści dla kobiet. Jak można się domyślać, szczęśliwe zakończenia zna jedynie z kartek seryjnie produkowanych przez siebie powieści, a jej życie ze szczęściem nie ma nic wspólnego. Jej mąż, wysoki stopniem wojskowy, oddala się od niej, zdradza ją, a wreszcie – opuszcza. Ona ma świra na jego punkcie, właśnie dlatego, że on jej nie chce. I spotyka fajnego mężczyznę, który zaczyna się nią zajmować i opiekować, troszczyć się o nią, jest misiowaty, słodki, dowcipny, ciepły, prawdziwy, otwarty. Taki ktoś bardzo by się przydał w życiu każdej kobiety. I dzięki niemu Leo zaczyna uczyć się świata od nowa.

Magda: Zdarzają się też bohaterowie niemal nierealni jak sędzia śledczy, bohater filmu Wysokie obcasy, który nocami jako drag queen śpiewa pieśni słynnej gwiazdy (znowu Marisa Paredes!), przebiera się za nią, wchodzi w jej skórę.

Kasia: UwielbiamWysokie obcasy! Nie są tak nierealni, jak mogliby się nam wydawać. Ludzie są o wiele bardziej wielobarwni, niż się nam to wydaje. I dzieje się tak zawsze i wszędzie. Świat filmów Almodóvara przypomina mi też francusko-włoski film On, ona i on. Uroczy, mądry, ciepły, który mi się zawsze na wspomnienie Almodóvara natychmiast przypomina, przez fakt, że opowiada o środowisku biseksualnym, bardzo szerokim i wieloosobowym i takim właśnie pogodnym... A historia prosta: po wielu latach bardzo pięknego małżeństwa, po śmierci męża, załamana żona znajduje dowód zdrady podpisany „Ślicznotka” i myśli, czemu się trudno dziwić, że była w jego życiu inna kobieta. Zaczyna jej szukać i tak trafia do komuny, gdzie żyją geje, lesbijki, transwestyci i wszelka barwna publika. W pierwszej chwili jest w szoku, że jej mąż tam bywał, ale później, miejsce to i ci ludzie zaczynają ją, tę bardzo porządną mieszczkę, coraz bardziej fascynować. Najpierw my się domyślamy, a potem zaczyna docierać to również do niej, że to wolność tego środowiska, niestereotypowość tych ludzi była tym, co musiało męża bohaterki uwodzić, obchodzić, cieszyć i wypełniać. Wkrótce dowiaduje się, że „Ślicznotką” był jeden z przystojniejszych panów z tej grupy.

Magda: I owa nie tak dawno jeszcze grzeczna mieszczka romansuje z tym pięknym kochankiem męża... Porzuca uprzedzenia, przestaje się bać i brzydzić inności.

Kasia: Tak, bo lęk bierze się z niewiedzy, uprzedzeń i stereotypowego myślenia.

Magda: Żywy obraz tego lęku to pikiety przeciwko spektaklom lub wystawom obrazoburczym w oczach demonstrantów, którzy w zdecydowanej większości dzieł tych nawet nie widzieli. „Nie widziałem, ale wiem, że to bezbożne. Nie widziałem, ale wiem, że to na pewno obraża moje uczucia”. Podobnie o ludziach, takich jak bohaterowie Almodóvara, mają jak najgorsze zdanie, choć w rzeczywistości nigdy z nikim takim się nie zetknęli.

Kasia: Ludzie boją się prawdy i jej siły, koloru, ciepła, miłości, zmysłów, egzystencji, która jest pełna gorącego żaru. A co najgorsze, dla nich oczywiście, że boją się marzeń. Boją się straszliwie, bo im nie wolno. Nawet rąbka tych zakazanych światów nie mogą odsłonić, jeszcze chcieliby tam zostać i co wtedy?

Magda: Wtedy trzeba byłoby przewartościować wszystko.

Kasia: I na koniec naszej rozmowy jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, za którą cenię Almodóvara. To, że mężczyzna, który w swojej wielopłciowości deklaruje swoją kobiecość, przyczynił się do rozkwitu kobiecości. Jemu było łatwiej, niż dajmy na to kobiecie lesbijce, zapoczątkować w kinie dyskusję o wielopłciowości. Zrobił to i chwała mu za to!

.

Obejrzyj!

Filmy Pedro Almodóvara:

Pepi, Luci, Bom i inne dziewczyny z dzielnicy (Pepi, Luci, Bom y otras chicas del montón), 1978 rok

Labirynt namiętności (Laberinto de pasiones), 1980 rok

Matador, 1986 rok

Prawo pożądania (La ley del deseo), 1987 rok

Kobiety na skraju załamania nerwowego (Mujeres al borde de un ataque de nervios), 1988 rok

Zwiąż mnie (¡Átame!), 1990 rok

Kwiat mego sekretu (La Flor de mi secreto), 1995 rok

Wszystko o mojej matce (Todo sobre mi madre), 1999 rok

Złe wychowanie (La Mala educación), 2004 rok

Volver, 2006 rok

* * *

On, ona i on (Le Fate ignoranti), 2001 rok, reżyseria: Ferzan Özpetek