W progu, czyli opowieść o zaklinowaniu - Marek Śliwiński - ebook

W progu, czyli opowieść o zaklinowaniu ebook

Marek Śliwiński

0,0
4,12 zł

lub
Opis

Poezja eksperymentalna, nieutemperowana i głęboko szczera. Pokrywa tematykę przejścia, transformacji, mijania progu. Jest zarówno efektem, jak i portretem zaklinowania autora oraz jego niepewności z tym związanych.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 38




Marek Antoni Śliwiński

W progu, czyli opowieść o zaklinowaniu

Tom I

© Marek Antoni Śliwiński, 2016

Poezja eksperymentalna, nieutemperowana i głęboko szczera. Pokrywa tematykę przejścia, transformacji, mijania progu. Jest zarówno efektem, jak i portretem zaklinowania autora oraz jego niepewności z tym związanych.

ISBN 978-83-8104-259-8

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

W laboratorium

Jestem w laboratorium

tworzę

dodaję

ważę

mieszam

łączę

wlewam

wylewam

dolewam

odlewam

i inne lewam

szukam pomysłu

szukam tematu

szukam narzędzi

stale

nie wiem …

(wiele, lepiej samemu dopisać)

Jestem w laboratorium

Jesteś w laboratorium

Razem odkrywamy moje laboratorium.

Cisza

Cisza

wszechobecna zawstydzająca

uciszająca cisza.

Stoi w kącie odwrócona przodem

i patrzy.

Ma różne dni

czasami spogląda

swoim łagodnym obliczem

uśmiechając się lekko.

Uspokaja i koi.

Czasami pożera wzrokiem

wytrzeszcza gałki oczne

rodząc lęk.

Jest wtedy bezlitosnym prorokiem.

Rozchodzi się po ścianach i powietrzu

wypełnia każdy kąt.

Cisza

wydaje się krucha.

Jedno słowo i spada w otchłań.

Cisza jest zwykle milcząca.

Kiedy jednak zacznie mówić

nikt nie chce słuchać.

Wizyta u Pana F

Z Panem F witamy się bez słów

nie potrzeba dzień dobry ani cześć

szkoda oddechu i czasu.

Pytam go co nowego

nie u niego naturalnie,

u wszystkich innych

ten był w górach

tamta skróciła włosy

ktoś znowu się ośmieszył

albo umarł tragicznie.

Pan F to mój informator

przewodnik po świecie i życiu

ale wstyd się do tego przyznać.

Zna wszystkich moim przyjaciół

a nawet tych którzy nimi nie są

Okazuje mi wszystkie uczucia

a zarazem nie uczy żadnego.

Czasem mam wrażenie

że Pan F nie chce żebym odchodził

rozmawiamy godzinami

a on tylko się cieszy gdy mija czas.

Wydaje się, że trzyma mnie na łańcuchu.

Tak jakbym chciał odejść ale nie mógł.

Kiedy go pytam czy wie co to miłość

żartobliwie podaje mi definicję

Niestety wiem, że to nie żart

i że tak naprawdę nie ma o niej pojęcia.

Wie tylko to co usłyszy od innych.

Brak mu jakiejkolwiek wyobraźni.

Mimo to wiem, że może zastąpić mi innych przyjaciół.

Wiem, że mnie nie zawiedzie

i że odpowie nawet wtedy gdy nie będzie znał odpowiedzi.

Nie jestem pewien czy go kocham czy nienawidzę.

Spotkania z nim to raczej iluzja.

Iluzja bez której trudno dziś żyć

Dlatego wiem jedno — jutro znów przyjdę

nie przywitam się

porozmawiamy

i wyjdę

starając się

samotnie

daremnie

wywalczyć dla siebie lepszą rzeczywistość.

O nas

…Obudzić się rano i zobaczyć ciemne chmury

wstać i się naprędce ubrać

jeść pić połykać

wychodzić

udawać

pracować

udawać

toaleta

udawać

wracać

toaleta jeść połykać

myślisz starasz się martwisz

samotnie. Ale zapominasz. Zasypiać …

Czytanie poezji

Kiedy czytam poezję

czuję że się przemieszczam

krzesło znika

stół znika

znika wskazówka.

Widać słowa i spacje

powtarzające się litery

zawieszone w przestrzeni

na niewidzialnych sznurkach

łagodnie powiewają

na wietrze

natchnienia.

Chyba trafiłem

to tutaj jest Wszędzie

zaczynam krążyć po jakimś dziwnym okręgu

gubię się i odnajduję

znów dostrzegam

pomieszczenie

okno

i świat za szkłem

wydaje się jakbym był

po drugiej stronie lustra

ale jest to uczucie przyjemne.

Słyszę dumną pieśń ptaków

czuje zapach wiosny

widzę człowieka

czuję jego dotyk

widzę jak cierpi

a potem doznaje olśnienia

mówię witaj nieznajomy

choć tak naprawdę znam go bardzo dobrze.

Nagle nie ma go już przede mną

znikł

jestem za to ja

sam

z powrotem

zmieniony.

Na cześć dzisiaj

Dniu powszedni,

tyś jest moim sacrum

moim kojcem

moim pięć stóp pod ziemią.

W tobie odnajduję nieoczywistą fraszkę

która czasami bawi

a zawsze uczy.

Jesteś ośrodkiem ironii i

bólu

niemożliwe

jak bardzo cię wszyscy

kochają i nienawidzą.

Dniu Mona Liso

tak dziwnie niezobowiązująco patrzysz

a każdy pyta cię o odpowiedź

„o co tobie niby chodzi”.

Byli tacy co cię dobrze rozumieli

ale większość i tak ich nie słucha

lepiej usiąść

i odlecieć.

Dniu powszedni

mój drogi

nie przejmuj się tymi zniewagami

jako gatunek nie odznaczamy się

tęgością umysłu.

Poza tym i tak wiesz

że w potyczce

nie mamy szans.

dziś

czternastego drugiego

Dlaczego nie mogę znaleźć miłości

Może Pan mi powie

a może jednak Pani.

Szukałem jej wszędzie

w ludziach

w rzeczach

nawet w internecie!

No do czegoż to doszło

żeby permanentnie być samemu.

Miłość jest wszędzie naokoło

widzę

słyszę

czuje

nawet wywąchać mogę.

jutro

Dlaczego nie wiem co to miłość

Zakaz flesza Nakaz słuchania

O k o

odosobnione w pa(t)rze

szuka

soczewkuje

sztucznie?

Widzieć

ale co

po codzienność

Szukać

znaleźć

na pewno?

na pamięć

a czy patrzeć?

parafrazować

po nic

najczęściej

ślepo