W domu Madame Chic. Jak urządzić przytulne mieszkanie i celebrować codzienność? ebook

Jennifer L. Scott  

3.45454545454545 (11)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 212 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka W domu Madame Chic. Jak urządzić przytulne mieszkanie i celebrować codzienność? - Jennifer L. Scott

Nowy stylowy poradnik autorki bestsellerowych Lekcji madame Chic.

Kiedy przyjechała do Paryża, Jennifer była zwykłą dziewczyną z Kalifornii, nie mającą pojęcia, czym jest styl i elegancja. Tego wszystkiego oraz sztuki życia à la française nauczyła ją dopiero madame Chic.

Minęły lata, Jennifer wróciła do USA, wyszła za mąż i założyła rodzinę. Wychowując dwie córeczki i prowadząc dom, wpadła w monotonię prania, prasowania, zmywania i sprzątania. Wtedy zaczęła przypominać sobie paryskie mieszkanie swojej mentorki, w którym stół na śniadanie pięknie nakrywano już poprzedniego wieczoru, a muzyka tworzyła subtelne tło rodzinnych spotkań i rytuałów. Takiego życia zapragnęła Jennifer i w ślad za tym postanowiła wypełniać swoje codzienne obowiązki jak madame Chic – uważnie i cierpliwie. Okazało się, że codzienna rutyna może stać się źródłem przyjemności.

Ten napisany z ujmującym wdziękiem oraz poczuciem humoru poradnik pełen jest pomysłów, przepisów i wskazówek, które pomogą Wam zmienić irytujący dzień w miłe przeżycie.

Opinie o ebooku W domu Madame Chic. Jak urządzić przytulne mieszkanie i celebrować codzienność? - Jennifer L. Scott

Cytaty z ebooka W domu Madame Chic. Jak urządzić przytulne mieszkanie i celebrować codzienność? - Jennifer L. Scott

W  jej domu każdy mebel miał ściśle określoną funkcję, a  stół w  jadalni był przeznaczony pod jedzenie, kwiaty, świece i  zastawę. Nic, co nie miało związku z  eleganckim spożywaniem posiłku, nie miało prawa się tam znaleźć.
Życie istnieje w  chwili obecnej. Jeszcze nie jesteśmy w  przedszkolu  – jemy śniadanie, szczotkujemy zęby, wiążemy sznurówki. Naszym celem jest robienie wszystkiego świadomie. Niepokój rodzi się, kiedy zaczynamy myśleć o  przyszłości.
Jeśli je ne sais quoi to spokój wewnętrzny, to bycie bien dans sa peau oznacza stawianie spokoju wewnętrznego na pierwszym miejscu. Teraz możemy wreszcie zdefiniować tę nieuchwytną jakość, jaką jest szyk. Ale gdzie należy go szukać? Na  początek potrzebne są dwie rzeczy  – zaciekawienie i  entuzjazm. Potem trzeba stać się koneserem własnego życia.
Uniwersalny płyn do czyszczenia z  octem 1 filiżanka wody 1 filiżanka octu spirytusowego 40 kropelek olejku lawendowego lub z  drzewa herbacianego Zmieszaj wszystkie składniki w  szklanej butelce z  rozpylaczem i  przechowuj w  chłodnym, ciemnym miejscu.
Planowanie menu Jeśli chcesz ułatwić sobie życie, wyjmij ulubione książki kucharskie, usiądź i  zaplanuj jadłospis na nadchodzący tydzień. Zrób listę zakupów, żeby nie wałęsać się po supermarkecie i  nie kupować produktów, które nie są ci potrzebne. (Nie potrafię zliczyć, ile razy sama to robiłam). Przypnij tygodniowe menu na lodówce, żeby każdy wiedział, na co się cieszyć. Nie obawiaj się powtarzalności  – w  zimie możesz śmiało co poniedziałek gotować kapitalny gulasz z  warzywami i  podawać go z  ciepłą, chrupiącą bagietką posmarowaną masłem. Wtorek może być dniem taco. Zamieniaj niektóre składniki, żeby dostarczać waszym podniebieniom ciągle nowych wrażeń. Możesz na przykład w  jednym tygodniu podać taco z  rybą albo warzywami, zamiast klasycznego z  kurczakiem.
Stwórz dwa katalogi swoich ulubionych przepisów: jeden na ciepłe, drugi na zimne dni. Cieszcie się świeżymi warzywami, grillem i  arbuzami w  lecie, a  w  zimie rozkoszujcie się smakiem pożywnych gulaszy i  pikantnych pasztecików.
Za każdym razem kiedy wybieram się z  rodziną na całodniową wycieczkę, lubię przygotowywać posiłki w  wolnowarze rano, przed wyjściem. Posiłki z  wolnowaru przyrządza się zwykle w  mgnieniu oka, ale za to gotują się przez cały dzień, wypełniając dom apetycznym aromatem. Kiedy wracacie do domu, są gorące i  gotowe do spożycia. Ostatnio
Zbierz swoje ulubione przepisy w  małym segregatorze i  niech będzie on twoją prywatną książką kucharską. Wycinaj przepisy z  gazet, drukuj z  Internetu albo kseruj ze swoich ukochanych książek kucharskich. W  ten sposób znajdziesz wszystkie swoje specjalności w  jednym dogodnym miejscu. Zawsze gdy zabraknie ci pomysłów przy planowaniu jadłospisu, ta domowa książka pełna ulubionych przepisów twojej rodziny będzie ci służyć jako wspaniała inspiracja.
przede wszystkim zawsze utrzymuj porządek w  domowych „gorących punktach”. Nazywam tak miejsca w  domu szczególnie podatne na gromadzenie rupieci. Są to najczęściej domowe przestrzenie „wzmożonego ruchu”.

Fragment ebooka W domu Madame Chic. Jak urządzić przytulne mieszkanie i celebrować codzienność? - Jennifer L. Scott

Tytuł oryginału:AT HOME WITH MADAME CHIC.BECOMING A CONNOISSEUR OF DAILY LIFE
Opieka redakcyjna: DOROTA WIERZBICKA
Redakcja: AGNIESZKA OLCZYK
Korekta: ANETA TKACZYK, DOROTA TRZCINKA. MAŁGORZATA WÓJCIK
Projekt okładki: JACKIE SEOW
Ilustracje: VIRGINIA JOHNSON/Illustration Division
Redakcja techniczna: BOŻENA KORBUT
Skład i łamanie: Infomarket
Copyright © 2014 by Jennifer L. Scott All rights reserved. © Copyright for the Polish translation by Wydawnictwo Literackie, 2015
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-08-05741-4
Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kraków tel. (+48 12) 619 27 70 fax. (+48 12) 430 00 96 e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl
Konwersja: eLitera s.c.
BAŁAGAN(WOKÓŁ NAS I W NAS)

Bałagan musi zniknąć – chyba wszyscy się co do tego zgadzamy. Ale, nie wiedzieć czemu, ciągle odkładamy to na później. Powtarzamy sobie, że zajmiemy się tym potem. To tylko chwilowy stan. Jednak ten chwilowy stan rozciąga się na całe tygodnie i miesiące i już niebawem bałagan okazuje się stałym elementem wystroju, oczywiście niepożądanym.

Zanim się spostrzegliśmy, wszędzie piętrzą się małe stosiki: niedoczytanej korespondencji, ubrań, które powinniśmy oddać potrzebującym, materiałów do scrapbookingu, starych czasopism, które planujesz przejrzeć, żeby wyciąć z nich zdjęcia i stworzyć własną „tablicę afirmacyjną” (nie próbuj zaprzeczać!); kupki rozmaitych rzeczy, które przyciągają się nawzajem jak magnesy. Wszędzie!

Za każdym razem gdy na nie patrzysz, przypominasz sobie o pracy, którą masz do wykonania. Nawet lekko karcisz się w duchu. Obiecujesz sobie, że weźmiesz się za to. Lecz gdy znajdziesz wolną chwilę, jesteś tak zmęczona, że masz ochotę na wszystko, tylko nie na porządkowanie stosików. Więc robisz sobie herbatę, włączasz telewizor i starasz się o tym zapomnieć. A bałagan nie znika. No dobrze... Może jutro?

Nie chcę, żebyś czuła się przytłoczona, ponieważ sama wiem, jakie to uczucie. Sprzątanie gratów szło mi całkiem nieźle. Naprawdę, względnie dobrze panowałam nad bałaganem. A przynajmniej nad jego lwią częścią. Powiedziałabym, że udawało mi się opanować około osiemdziesięciu procent bałaganu w domu. Obmyśliłam sobie system odgracania i pozostawałam mu wierna. Utrzymywałam porządek zarówno w „gorących punktach”, jak i w „martwych”, o czym za chwilę. Były jednak takie przestrzenie w domu, z którymi z jakiegoś tajemniczego powodu nie mogłam dojść do ładu. Domyślałam się, że przyczyna tkwi gdzieś głębiej i jeśli mam taki problem, to pewnie nie jestem w tym odosobniona.

Dlatego zrobiłam to samo co każda owładnięta niepokojem gospodyni domowa z Santa Monica: umówiłam się na konsultację u eksperta od feng shui! Na szczęście mam taką osobę w gronie przyjaciół. Nicole Pigeault i ja odbyłyśmy długą rozmowę. Nicole powiedziała mi, że duża część problemów z zagraceniem ma swoje źródło w mentalności niedostatku – nieświadomym przekonaniu, że musimy trzymać swoje rzeczy na wypadek jakiegoś nieszczęścia. Wmawiamy sobie, że różne szpargały są nam niezbędne i trzymamy się ich kurczowo, zarówno mentalnie, jak i fizycznie.

Nicole trafiła w punkt. To zabawne, bo w skrytości ducha już to wiedziałam. Martwię się, że jeśli coś wyrzucę, to na pewno będę tego kiedyś potrzebować. Poza tym cierpię na coś, co potocznie określa się syndromem bezdomnej. Choć aktualnie sprawy mają się dobrze, czekam, aż wydarzy się coś złego. A w ciężkich czasach mogę potrzebować wszystkiego!

Zawsze powtarzam, że świadomość to dobry punkt wyjścia. Odkąd uprzytomniłam sobie swoją „mentalność niedostatku”, wiem, skąd u mnie takie opory przed pozbywaniem się czegokolwiek. Prawda zaś jest taka, że mamy tak wiele, a potrzebujemy do życia bardzo mało. Kiedy dostrzegłam u siebie te negatywne, dotąd nieuświadomione przekonania, zaczęłam zauważać rupiecie w całym domu. Teraz patrzę na „stosiki” jak na wyzwanie. Gapię się im prosto w twarz. Potrafię się z nimi rozprawić i zrobię to. Ty też!

Pomyśl, ile czasu możesz poświęcić na to każdego dnia i zacznij rozprawiać się z bałaganem z lubością. Jeśli wygospodarujesz kwadrans dziennie, to wspaniale.Jeśli możesz poświęcić godzinę – kapitalnie! Jeżeli nie chcesz wyznaczać sobie sztywnych ram czasowych, obiecaj sobie, że zajmiesz się jednym stosikiem na dzień. W miarę nabierania wprawy w sprzątaniu rupieci będzie ci też coraz łatwiej je dostrzegać.

Gorące punkty

Moja zasada numer jeden jako pogromczyni bałaganu brzmi: przede wszystkim zawsze utrzymuj porządek w domowych „gorących punktach”. Nazywam tak miejsca w domu szczególnie podatne na gromadzenie rupieci. Są to najczęściej domowe przestrzenie „wzmożonego ruchu”. Nasze gorące punkty to stół w jadalni, schody, stolik w przedpokoju oraz ława w nogach naszego łóżka. Każdy dom ma inne punkty.

Wiesz, jak to bywa: po dniu spędzonym z dziećmi poza domem wracasz z torebką, listami, okularami przeciwsłonecznymi i czytnikiem. Kładziesz te rzeczy na pierwszej powierzchni, jaką widzisz – stoliku w przedpokoju. Potem o nich zapominasz, ponieważ trzeba pomóc dzieciom umyć ręce, wyprowadzić psa... A, i nie tylko ty przyniosłaś swoje rzeczy. Maluchy położyły na stoliku obrazki namalowane w przedszkolu i kamyki znalezione na spacerze. Twój mąż grał po południu w golfa i zostawił na szczycie tego już całkiem imponującego stosu na stoliku w holu garść drewnianych podstawek pod piłkę golfową, paragony, bilon oraz kaszkiet. Pustą jeszcze przed chwilą przestrzeń zajmuje teraz wszystko, od twojej torebki przez golfowe akcesoria po papier brokatowy i kamyki. No nie.

Dużą część problemu można rozwiązać, po prostu przeznaczając miejsce na rzeczy zostawiane po powrocie do domu. A więc półka w szafie w holu na torebkę. Haczyk na klucze. Półka na nakrycia głowy. Stolik na dziecięce obrazki. Położenie wszystkiego na miejscu zajmie kilkanaście sekund więcej, ale gdy to zrobicie, gorący punkt zostanie unieszkodliwiony.

Inne gorące punkty również mają tendencję do przyciągania przelotnego bałaganu, tych rupieci towarzyszących nam w ciągu naszych pracowitych dni. Na przykład nasza jadalnia pełni również funkcję salonu. A także – o tak – dziecięcej bawialni. Dlatego w każdym dowolnym momencie na naszym stole w jadalni można znaleźć najdziwniejszy zestaw rzeczy. Książki, kokardy do włosów, krem z filtrem ochronnym, dziecięce szczoteczki do zębów (wiem, wiem), kwitki, dokumenty, psie przysmaki, filiżanki po herbacie i tak dalej.

Kiedyś godziłam się na to z rezygnacją. Tłumaczyłam sobie, że – poza kubkami po herbacie i przypadkowym papierkiem tu czy tam – to nie moje szpargały. Zrzucałam winę na innych. Przywykłam do tego stanu rzeczy. Kiedy na nowo pokochałam swój dom, bałagan w tym gorącym punkcie zaczął rzucać się w oczy niczym odłażący paznokieć na perfekcyjnie wymanikiurowanej dłoni. Przypuszczam, że gdyby madame Chic zobaczyła mój stół w jadalni, nie mogłaby wyjść ze zdumienia. W jej domu każdy mebel miał ściśle określoną funkcję, a stół w jadalni był przeznaczony pod jedzenie, kwiaty, świece i zastawę. Nic, co nie miało związku z eleganckim spożywaniem posiłku, nie miało prawa się tam znaleźć.

Teraz sprzątam stół w jadalni kilka razy na dzień. Jeśli przechodząc obok, zauważę coś, czego nie powinno tam być, zabieram to i odkładam po drodze do miejsca, do którego zmierzam. Tak, muszę stale mieć go na oku, ale taki jest urok gorących punktów.

Po pewnym czasie zauważyłam coś bardzo dziwnego. Im dłużej sprzątałam nasz gorący punkt na stole w jadalni, tym mniej gromadziło się na nim rzeczy. Mój mąż zaczął odkładać drobiazgi do „swojej” misy (zorganizowałam mu staroświecką misę w chińskie wzory, do której może wrzucać monety, portfel, piłki golfowe itd. Przykrywam ją stylową lnianą poszewką, żeby jej zawartość nie kłuła w oczy). Mąż jest już w mojej ekipie. Dziewczynki, dorastając, będą widywały czysty stół w jadalni i z większym prawdopodobieństwem nie zagracą stołów w swoich domach, kiedy będą dorosłe. Utrzymywanie domowych gorących punktów w czystości stwarza cudowny efekt domina.

Zróbmy małe ćwiczenie. Podejdź do jednego z gorących punktów w swoim domu. Tak, teraz! Rzuć na niego okiem. Co widzisz? Założę się, że zbiór zupełnie przypadkowych przedmiotów. Jeśli masz malutkie dzieci, te szpargały nieraz zapewne na przemian denerwują cię i śmieszą. A teraz zejdźmy na ziemię. Trzeba sprzątać ten miszmasz – dziś, jutro i pojutrze. No tak, musisz do tego stale wracać, ale z upływem czasu bałaganu będzie coraz mniej, obiecuję.

Systematyczne sprzątanie rzeczy zalegających w gorących punktach wejdzie ci w krew i z uciążliwego obowiązku stanie się stylem życia. Skoro po drodze do salonu i tak mijasz pokój dziecinny (lub, jak w moim przypadku, po prostu pokonujesz kilka metrów), możesz podnieść tę wędkę do łowienia rybek na magnes i odłożyć ją na miejsce. Nie znaczy to, że twoje dzieci nie nauczą się sprzątać po sobie. Nauczą się – ty po prostu dajesz im przykład.

Martwe punkty

Martwe punkty to ustronne miejsca w domu, które przyciągają wszelkiego rodzaju graty. Jeśli czytałaś Lekcje Madame Chic, to wiesz, jak uwielbiam redukować swoją garderobę do minimum i pozbywać się starych ubrań. Co sezon przeglądam wszystkie swoje ciuchy i decyduję, które z nich oddać potrzebującym. Trzymam pod toaletką czarną torbę na śmieci, a w niej wszystkie rzeczy, które planuję przekazać organizacji charytatywnej. Napełniam torbę i proszę męża, żeby wrzucał do niej wszystkie ubrania, które chciałby oddać. Nie jest tak bardzo zmotywowany pod tym względem jak ja – mniej więcej co trzeci dzień na wierzchu torby ląduje jakaś część jego odzieży. Potem mówię sobie, że przydałoby się przejrzeć rzeczy dziecka. I w ten sposób nieestetyczna, wypchana czarna torba na śmieci tkwi pod toaletką w mojej sypialni dobrze ponad miesiąc.

Martwe punkty znajdują się tam, gdzie rzadko zaglądamy i dlatego mało o nich myślimy. Jednak bałagan w tych przestrzeniach oddziałuje na nas tak samo jak ten w gorących punktach. Jego widok przenika do naszej psychiki, a ponieważ zazwyczaj nie poświęcamy mu uwagi, w końcu się przyzwyczajamy.

Przyjrzyj się teraz swoim domowym martwym punktom. Możesz je znaleźć w najdziwniejszych miejscach. Jeśli masz małe dzieci, być może są to powierzchnie znajdujące się poza ich zasięgiem, na przykład gzyms kominka albo najwyższa półka regału. Przechowujesz tam rzeczy „tymczasowo”, ale potem o nich zapominasz i już za chwilę na półce nad kominkiem pysznią się termometry, dozowniki mydła, karty do gry oraz iPad. Pas chic!

Martwe punkty mogą też czyhać w szufladach. Wszyscy mamy jedną czy dwie szuflady z rupieciami, ale czy nie byłoby przyjemniej, gdybyśmy je choć trochę zorganizowali? Możesz wstawić do nich stare pudełka na materiały biurowe albo na wizytówki, takie z przegródkami – lub coś w tym rodzaju. Nie musisz wydawać majątku w sklepie z akcesoriami dla domu. Zastanów się, jak uporządkować swoje szuflady, wykorzystując to, co już masz. Postaw sobie za cel ogarnięcie jednej szuflady na dzień albo jednej na miesiąc. Czy wszystkie szuflady w moim domu są utrzymane we wzorowym porządku? Nie. Ale też nie panuje w nich totalny chaos. Nawet one mają jakiś ład.

Trzymaj pieczę nad martwymi punktami, a z czasem zauważysz, że – podobnie jak w gorących punktach – bałagan zniknął prawie bez śladu.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki