W co wierzą buddyści - David Konrad - ebook

W co wierzą buddyści ebook

Konrad David

4,2

Opis

Publikacja zawiera najważniejsze informacje na temat buddyzmu, separując tradycje, mity i przesądy od nauk Buddy. Książka jest przewodnikiem po najważniejszych zagadnieniach, którymi się ta czwarta największa religia świata zajmuje, wskazując zasadnicze różnice pomiędzy buddyzmem i innymi systemami wierzeń. Przedstawiona doktryna jest zgodna zarówno z tradycją mahajany, jak i therawady, czyniąc wolumin uniwersalnym medium dla osób stawiających w buddyzmie swoje pierwsze kroki.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 495

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,2 (16 ocen)
8
4
3
1
0

Popularność




David Konrad

W co wierzą buddyści

© David Konrad, 2019

Publikacja zawiera najważniejsze informacje na temat buddyzmu, separując tradycje, mity i przesądy od nauk Buddy. Książka jest przewodnikiem po najważniejszych zagadnieniach, którymi się ta czwarta największa religia świata zajmuje, wskazując zasadnicze różnice pomiędzy buddyzmem i innymi systemami wierzeń. Przedstawiona doktryna jest zgodna zarówno z tradycją mahajany, jak i therawady, czyniąc wolumin uniwersalnym medium dla osób stawiających w buddyzmie swoje pierwsze kroki.

ISBN 978-83-8189-479-1

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Wstęp

Buddyzm w Polsce jest stosunkowo słabo znaną religią. Wiedza o nim związana jest bardzo często z hollywoodzkimi produkcjami, w których mnisi albo walczą ze sobą bambusowymi pałkami, albo dla odmiany siedzą na szczycie himalajskiej góry w medytacyjnym transie. Szczątkowy obraz buddyzmu ukazują prace popularyzatorskie tybetańskich lamów, którzy jednak często wątki buddyjskie wiążą z walką o suwerenność swojego państwa, ubarwiając dodatkowo mocno romantyzmem i mistycyzmem. Należy przy tym wspomnieć, że wiara potocznie nazywana buddyzmem tybetańskim jest bardzo specyficzna i bazuje bardziej na ludowych obyczajach i gusłach Tybetańczyków, niż na oryginalnych naukach Buddy. Ponadto buddyzm tybetański, stanowiący niecałe 6% wyznawców buddyzmu na świecie, nie jest spójny doktrynalnie. Niezwykle liberalny stworzył masę skrajnie od siebie różnych szkół, których nie można przeto uznać miarodajnymi przedstawieniami tej czwartej co do wielkości religii świata. Część z tybetańskich szkół dość wiernie podąża ścieżką wyznaczoną Nauką Buddy, ale inna część fruwa po przestworzach własnych abstrakcji. Na rynku wydawniczym w Polsce ukazało się wiele poradników i przewodników, natomiast brakuje rzeczowej literatury wyjaśniającej zasady buddyjskiej wiary, historię jej powstania i problematykę przez buddyzm podejmowaną.

Opisu nauk Buddy dla umysłu Zachodu podjął się kilkadziesiąt lat temu lankijski popularyzator buddyzmu i wielki nauczyciel Sri K Dhammananda. Odebrał on doskonałe wykształcenie na Uniwersytecie Buddyjskim w Kolombo, po czym wyruszył z misją krzewienia wiary do Malezji, w której spędził wiele lat życia. Choć wychowany w therawadyjskim duchu, przebywając w Malezji uległ dużemu wpływowi mahajany. Pisząc książkę w języku angielskim „What Buddhist belive” (W co wierzą buddyści) oparł się na obu tradycjach, próbując połączyć obie w jedną doktrynę.

Początkowo chciałem jedynie przetłumaczyć jego książkę na język polski, gdyż jest ona niezwykle ciekawym i wyczerpującym przedstawieniem buddyzmu. Jednakże przemieszanie doktryn w jego pracy wprowadziło taki bałagan pojęciowy, że postanowiłem napisać tę książkę po swojemu. „W co wierzą buddyści” posiada podobny układ tematów do pracy Wielebnego Sri Dhammanandy, jednak sama treść nie jest wiernym tłumaczeniem jego słów. Podczas pisania starałem się dokładnie wyróżnić, która doktryna należy do której tradycji i ogólnikowo zaznaczyć rozbieżności w sposobie ich interpretacji. Dla przykładu pojęcie natury buddy jest związane z mahajaną, natomiast w therawadzie takiej konstrukcji się nie używa. Obce therawadzie są też Trzy Ciała Buddy, które opisuję w książce.

W niniejszej pracy wykorzystałem także obszerne fragmenty artykułów opublikowanych w ramach projektu Wikipedia, bez formalnego zaznaczania ich w tekście. Poziom referowania zagadnień w wolnej encyklopedii uznałem za wyższy, niżbym samodzielnie był go w stanie osiągnąć, a treść Wikipedii udostępniana jest na zasadzie licencji Creative Commons, więc korzystanie z niej nie łamie praw autorskich. Natomiast niektóre fragmenty pism buddyjskich pochodzą z tłumaczeń zamieszczonych w serwisie sasana.pl. W tym wypadku nie przesądziła ich wartość redakcyjna czy wierność tłumaczenia, lecz próba zachowania spójności merytorycznej z niezwykle ważną inicjatywą, której podjęli się entuzjaści therawady w Polsce.

W książce starałem się też opisywać wierzenia i doktryny bez próby ich oceniania. Natomiast uznałem ze stosowne wyróżnić ich zgodność pomiędzy sobą. Praca Sri Dhammanandy nie uwzględnia wierzeń wadżrajany w ogóle. Na Sri Lance nie są one bowiem traktowane jako buddyzm. Postanowiłem zachować tę zasadę dla formalności, jedynie wspominając w kilku miejscach o wadżrajanie. Zadaniem niniejszej pracy jest ukazanie źródeł buddyzmu i wyłożenie jego podstawowych założeń, nie zaś polemika z odmiennymi interpretacjami.

Oprócz oczywistego względu dydaktycznego i popularyzatorskiego, publikacja ta przygotowuje tematy mów Dhammy, systematyzując je, opracowując przydatne źródła i synchronizując poglądy z oficjalną doktryną. Tradycyjna wieczorna ceremonia zwana w krajach buddyjskich pudżą składa się z kilku elementów, z których jednym jest krótka, trwająca 10—15 minut mowa Dhammy. Tematyka mów jest dobierana przez prowadzącego mnicha zwykle ad hoc, w zależności od problemów zauważonych wśród praktykujących w ciągu dnia. Takie podejście wymaga jednak od mnicha niezwykłej biegłości w aspektach teoretycznych buddyzmu, gdyż nie wszystkie nasze indywidualne przekonania są zbieżne z oficjalną Nauką. Praktykujący w krajach therawady mnisi wspierają się wzajemnie, przygotowując publikacje z gotowymi mowami Dhammy, spełniającymi jednocześnie wszystkie warunki zgodności z oficjalnymi naukami therawady. Warto wspomnieć, że tradycja therawada nie jest niezgodna z nauką mahajany, jest raczej jej okrojoną, uboższą teoretycznie wersją. Dzięki takiej pomocy nawet początkujący mnisi, z jeszcze bardzo pobieżną wiedzą teoretyczną, są w stanie wygłosić profesjonalnie brzmiącą i ciekawą mowę Dhammy. Przygotowując się do krótkiego wystąpienia, wystarczy bowiem przeczytać jeden z tematów kilkukrotnie i go zapamiętać. Gdy powtórzenie z pamięci sprawia mnichowi kłopot, może on po prostu odczytać rozdział z niniejszej publikacji na głos podczas ceremonii. Poziom skomplikowania zamieszczonych tematów jest niski, dostosowany do słuchaczy z buddyzmem mających niewiele wspólnego. W Polsce osób znających biegle tematykę buddyjską jest zaledwie kilka, głównymi więc uczestnikami pudży będą zapewne zainteresowani orientalną wiarą chrześcijanie i pod tym kątem przygotowałem niniejszą publikację. Znajdują się w niej więc także odwołania do Pisma Świętego oraz wypowiedzi patriarchów kościelnych.

Gautama Budda

Założyciel Buddyzmu

Gautama Budda, założyciel Buddyzmu, mieszkał w północnych Indiach w 6 wieku p.n.e. Jego imię, nadane podczas narodzin brzmiało Siddhartha, natomiast nazwisko rodowe — Gautama. Buddą natomiast został nazwany po osiągnięciu Oświecenia i uświadomieniu sobie ostatecznej Prawdy. Termin „Budda” oznacza w języku Pali oraz sanskrycie „Przebudzony” lub „Oświecony”. Siddhartha nazywał siebie samego Tathagatą[1], a Jego naśladowcy nazywali Go Bhagavan[2], co odpowiada terminowi „Błogosławiony”. Inni mówili o Nim jak o Gautamie lub Siakjamuni, gdyż wywodził się z rodu Siakjów.

Gautama Budda przyszedł na świat w rodzinie królewskiej jako książę, który zdawał się mieć wszystko. Wychowywał się w luksusowych warunkach, a jego rodzina miała rodowite pochodzenie z obu stron. Według przekazów Gautama był niezwykle przystojnym spadkobiercą tronu, wzbudzającym zaufanie o dostojnym i pięknym licu. W wieku 16 lat ożenił się ze swoją kuzynką o imieniu Yasodara. Ona również emanowała swoim majestatem i spokojem, była pełna godności i łaskawości. Pomimo prowadzenia dostatniego i królewskiego życia, książę Siddhartha czuł się uwięziony wśród luksusu niczym ptak w złotej klatce. Podczas swoich wizyt poza pałacem, zobaczył to, co zostało nazwane „czterema widzeniami”: starego człowieka, chorego człowieka, martwego człowieka i świętego pustelnika. Kiedy zobaczył te stany jeden po drugim, przyszło do Niego uświadomienie sobie, że życie podlega starzeniu się i śmierci. Zaczął stawiać sobie pytanie: „Gdzie jest takie królestwo życia, w którym nie ma ani starości, ani śmierci?”. Widok pustelnika, który był spokojny po tym, jak porzucił tęsknotę za życiem materialnym, dał Mu wskazówkę, że pierwszym krokiem w poszukiwaniu Prawdy będzie wyrzeczenie się wszystkiego. Oznacza to uświadomienie sobie, że posiadanie dóbr ziemskich nie może przynieść ostatecznego szczęścia, którego ludzie pragną.

Zdeterminowany by znaleźć wyjście z tych powszechnych cierpień, postanowił opuścić dom i znaleźć lekarstwo nie tylko dla siebie, ale także dla całej ludzkości. Pewnej nocy w dwudziestym dziewiątym roku swojego życia opuścił śpiącą żonę i syna bez pożegnania, osiodłał wielkiego białego konia o imieniu Kanthaka, po czym odjechał w kierunku lasu.

Jego porzucenie nie ma w historii swojego precedensu. Wyszedł z domu u szczytu swojej młodości, ze swawolnego hedonizmu do ekstremalnych niewygód; od stanu pełnego zabezpieczenia materialnego do totalnego ubóstwa; z pozycji bogacza u pełni władzy do pozycji wędrownego ascetyka, który szuka schronienia w jaskiniach i po lasach, w poszarpanej szacie jako jedynej ochronnie przed palącym słońcem, deszczem i zimowymi wiatrami. Wyrzekł się swojej pozycji, bogactwa, obiecanego prestiżu i władzy oraz życia wypełnionego miłością i nadzieją, zamieniając je na trudne poszukiwanie Prawdy, której do tej pory nikt wcześniej nie odnalazł, chociaż wielu już jej w Indiach od tysięcy lat poszukiwało.

Przez sześć długich lat książę Siddhartha intensywnie pracował nad odnalezieniem tej Prawdy. Jakiej prawdy szukał? Celem praktyk było prawdziwe zrozumienie natury istnienia i odnalezienie ostatecznego, niezmiennego szczęścia. Studiował pod okiem najważniejszych mistrzów swojego okresu i nauczył się wszystkiego, czego ci religijni nauczyciele mogli Go nauczyć. Kiedy odkrył, że nie uzyska od nich tego, czego szukał, zdecydował się odnaleźć Prawdę poprzez swoje indywidualne poszukiwania. Zespół pięciu ascetów dołączył do Niego i razem praktykowali surowe życie w przekonaniu, że jeśli ciało będzie torturowane, to dusza zostanie uwolniona od cierpienia. Siddhartha był człowiekiem energicznym o bardzo silnej woli. Wyprzedził innych ascetów w każdej z surowych dyscyplin, którą praktykowali. Podczas postu jadł tak mało, że poprzez skórę brzucha mógł faktycznie dotknąć kręgosłupa. Zmuszał się do czynienia nadludzkich wysiłków w procesie autodestrukcji. Z pewnością by umarł, gdyby nie zdał sobie wreszcie sprawy z daremności tych wszystkich praktyk. Wówczas zdecydował się na trenowanie umiaru.

Pewnej księżycowej nocy podczas pełni miesiąca Vesakha siedział pod drzewem Bodhi w pobliżu miejscowości Gaya. Owładnięty był głębokim medytacyjnym transem, gdy Jego umysł rozsadził bańkę materialnego wszechświata i uświadomił sobie prawdziwą naturę wszelkiego życia i wszystkich rzeczy. W wieku 35 lat dokonała się przemiana z poszukiwacza prawdy w Buddę, Oświeconego, który tę prawdę posiadł. Później przez prawie pół wieku po oświeceniu Budda chodził po zakurzonych ścieżkach Indii nauczając Dhammy, aby również ci, którzy go słuchali i z nim praktykowali, mogli doświadczyć Prawdy i uwolnić się od cierpienia. Założył zakon mnichów i mniszek, zakwestionował system kastowy, podniósł status kobiet, zachęcał do wolności religijnej i wolnego kwestionowania powszechnych nauk, otworzył bramy wyzwolenia dla wszystkich, niezależnie od reprezentowanych warunków życia, wysokich i niskich, świętych i grzeszników, wybaczając i nawracając przestępców, takich jak Angulimala i kurtyzan, jak Ambapali. Uwolnił ludzkość od niewolnictwa religijnego, dogmatu i ślepej wiary.

Budda górował nad innymi mądrością i intelektem. Każdy problem został przez niego rozkładany na części składowe, analizowany, a następnie ponownie składany w logicznej kolejności z jasno określonym wyjaśnieniem. Nikt nie mógł go pokonać w potyczce słownej. Po dziś dzień jego przekaz w suttach jest głównym i niezastąpionym źródłem wzorcowych sposobów analizy logicznej umysłu i zjawisk. Po raz pierwszy w historii dał ludziom moc samodzielnego myślenia, podniósł wartość ludzkiej istoty i pokazał, że każdy może osiągnąć najwyższą wiedzę i najwyższe oświecenie własnymi siłami. Zachęcał ludzi, aby otworzyli swoje umysły i myśleli bez uprzedzeń i kompleksów, by zrozumieć pełną rzeczywistość życia i wszechświata.

Pomimo swojej niezrównanej mądrości i królewskiego rodowodu, nigdy nie odsunął się od prostych mieszkańców wsi. Przysługujące mu dystynkcje i przynależność do kasty[3] niewiele dla Niego znaczyły. Nikt nie był zbyt biedny lub gorzej urodzony, by Budda mu pomógł. Często gdy do Niego przychodził bezkastowiec[4] lub biedak, szacunek do samego siebie takiej osobie był przywracany. Budda był pełen współczucia (karuna) i mądrości (pańa), wiedząc jak i czego uczyć indywidualnie zgodnie z poziomem zrozumienia interlokutora. Wiadomo było, że odbywał dalekie podróże, aby pokazać pojedynczej osobie jej właściwą ścieżkę.

Był czuły i oddany swoim uczniom, zawsze pytając o ich dobre samopoczucie i postęp w praktyce. Zatrzymując się w klasztorze, codziennie odwiedzał chorych. Jego współczucie dla chorych widać po jego radach: „Ten, który chodzi do chorych, chodzi do mnie”. Budda utrzymywał porządek i dyscyplinę na podstawie wzajemnego szacunku. Król Pasenadi Kosala nie mógł się nadziwić, jak Budda zdołał utrzymywać taki porządek i dyscyplinę we wspólnocie mnichów, skoro on jako król posiadający władzę karania nie mógł utrzymać nawet w części takiej na swoim dworze. Metodą Buddy było zachęcanie ludzi do działania na podstawie wewnętrznego zrozumienia, a nie zmuszanie ich do konkretnych zachowań poprzez narzucanie praw i grożenie im karą.

Wiele cudownych mocy zostało przypisanych Buddzie, ale On nie uznał żadnego rodzaju nadprzyrodzonych sił za istotne. Największym cudem dla Niego było wyjaśnienie Prawdy i pozwolenie człowiekowi ją realizować. Był nauczycielem o głębokim współczuciu, poruszonym ludzkim cierpieniem i zdeterminowanym, aby uwolnić ludzi od ich więzów przez wdrażanie systemu racjonalnego myślenia i odpowiedniego sposobu życia.

Budda nie twierdził wcale, że „stworzył” zasady rządzące światem, uniwersalne zjawiska, czy Uniwersalne Prawo, które nazywamy „Dhammą”. Choć określany jest jako lokavidu[5], czyli „znawcą światów”, nie uważał się za jedynego opiekuna tego uniwersalnego prawa. Budda przyznawał, że Dhamma, wraz z działaniem kosmosu, są ponadczasowe; nie mają stwórcy i są niezależne w sensie absolutnym. Każda uwarunkowana rzecz, która istnieje w kosmosie, podlega działaniu Dhammy. Tym, co zrobił Budda (jak wszyscy inni Buddowie przed Nim), było ponowne odkrycie Dhammy i przekazanie jej ludzkości. Odkrywając Prawdę, znalazł również sposoby, dzięki którym można ostatecznie uwolnić się od niekończącego się cyklu uwarunkowań, z towarzyszącym mu demonem niezadowolenia.

Po czterdziestu pięciu latach służby Budda odszedł. W wieku osiemdziesięciu lat w miejscu zwanym Kusinara osiągnął Parinibbanę, zostawiając za sobą licznych zwolenników, mnichów i mniszki oraz ogromny magazyn skarbów nauk Dhammy. Wpływ Jego wielkiej miłości i poświęcenia jest nadal odczuwalny. W „Trzech największych mężczyznach w historii”, H.G. Wells stwierdza:

„Poza otoczką mitu i cudowności czuję, że była to postać zwykłego człowieka. Człowieka, który przekazał ludzkości wiadomość o uniwersalnym charakterze. Wiele z naszych najlepszych nowoczesnych idei jest z naukami Buddy w jak najściślejszej harmonii. Wszystkie nieszczęścia i niezadowolenie z życia są spowodowane, jak nauczał, samolubstwem. Owo samolubstwo posiada trzy formy. Pierwszą jest pragnienie zaspokajania potrzeb zmysłowych, drugą jest pragnienie nieśmiertelności, trzecią jest pogoń za dobrobytem, sławą lub władzą. Zanim człowiek uzyska spokój, musi zaprzestać żyć dla siebie samego bądź swoich zmysłów. Dopiero wówczas połączy się z wyższą istotą. Budda nawoływał mężczyzn do zapomnienia o sobie już 500 lat przed Chrystusem. W pewnym sensie był bliżej nas i naszych potrzeb. Był bardziej świadomy naszego indywidualnego znaczenia niż Chrystus i mniej niejednoznaczny w kwestii osobistej nieśmiertelności.’[6]

Jego wyrzeczenie się

Wyrzeczenie[7] się księcia Siddharty było najśmielszym krokiem, jaki człowiek kiedykolwiek zrobił.

Krytycy mocno potępiają Siddhartę za sposób w jaki opuścił dom i swoje królestwo. Niektórzy opisywali to jako „bezduszne porzucenie żony i rodziny”. Ale czy rzeczywiście byłoby lepiej, gdyby nie odszedł ukradkiem w środku nocy, lecz zmierzał się z bezpośrednim oporem domowników, komunikując im swoją decyzję? Przecież ci błagaliby go ze łzami w oczach, by zmienił ją i został z nimi. Na miejscu wywiązałaby się histeria, a ojciec Siddharthy Rajah Suddhodana wrzucony zostałby w sam środek olbrzymiego zamieszania. Jest wielce prawdopodobne, że potrzeba zgłębienia Prawdy zostałaby zaduszona płaczem żony i krzykiem ojca, a jego plany opuszczenia pałacu spaliłyby na panewce. W wieku 29 lat Siddhartha był pełnym życia młodym człowiekiem. Zapewne pokusa, żeby jednak nie opuszczać znajomych i ukochanych, była potężna. W finalnym momencie udał się do pokoju, w którym spała jego żona z nowo narodzonym synem. Widok tych dwóch ukochanych istot musiał być dla niego prawdziwą mentalną agonią. W ówczesnych Indiach opuszczenie domu i ukochanych osób, by zostać ascetą i rozpocząć święty żywot, było czynem niezwykle nobilitującym. Wziąwszy to wszystko pod uwagę, Siddhartha wykazał się olbrzymią odwagą, szybko realizując swój plan.

Podejmując wyzwanie nie myślał wyłącznie o swoim dobru, lecz o dobru całej ludzkości, by uwolnić ją od cierpienia. Dla niego cała ludzkość stanowi jedną wielką rodzinę, a nie tylko najbliżsi. Wyrzeczenie się Siddharthy w tak młodym wieku było jednym z najodważniejszych kroków, jakie kiedykolwiek przez kogokolwiek zostały podjęte.

Odłączenie się jest jednym z najważniejszych czynników na drodze do Oświecenia. Osiągnięcie Oświecenia jest jedynie możliwe, gdy porzuci się wszelkie przywiązania. Większość problemów życiowych związanych jest właśnie z przywiązaniami. Wściekamy się, martwimy, stajemy chciwi i gorzko narzekamy. Wszystkie te przyczyny niezadowolenia, nerwowości, zaciekłości, czy smutku są wynikiem przywiązań. Gdyby książę Siddhartha wykazał się przywiązaniem w stosunku do swojej żony, dziecka, królestwa, czy przyjemności zmysłowych, nigdy nie byłby w stanie odkryć leku dla cierpiącej ludzkości.. Właśnie dlatego musiał poświęcić wszystkie ziemskie przyjemności, by móc całą pozbawioną rozpraszających czynników uwagę skupić na poszukiwaniach Prawdy, która pozwoli ludzkości wyleczyć się z cierpienia.

W oczach tego młodego księcia cały świat spalał się w żądzach, gniewie, chciwości i wielu innych splamieniach, których ogień podsycały namiętności. Widział każdą z żywych istot tego świata, włączając swoją żonę i syna, cierpiącą z powodu całego wachlarza fizycznych i duchowych bolączek. Widok ten bardzo determinował jego poszukiwanie rozwiązania, do tego stopnia, że był w stanie poświęcić absolutnie wszystko, by znaleźć sposób na wyleczenie cierpiącego społeczeństwa. Dwa i pół tysiąca lat później znajdują się roniący krokodyle łzy ludzie, którzy krytykują Siddharthę za Jego czyn. Tymczasem jak wyczytamy w suttach, Jego żona nie obwiniała go za opuszczenie pałacu i rodziny, kiedy zrozumiała cel tego porzucenia. Ba! Sama później również porzuciła pałacowy przepych dla prostego życia mniszki.

Natura Buddy

„Zrozumiane są rzeczy, które należy rozumieć,

kultywowane są rzeczy, które należy kultywować,

eliminowane są rzeczy, które należy wykorzenić,

dlatego Bramini, Ja jestem Buddą”.

~Sutta Nipata

„Tak długo, bracia, jak księżyc i słońce nie wzeszły w świecie, tak długo nie ma tam lśniącego wielkiego światła o mocnym blasku. Panuje tam ogromna ciemność, ciemność otępienia. Nocy nie można odróżnić od dnia, miesiąca, kwadry i pór roku.’

„Ale, bracia, gdy księżyc i słońce wzejdą na świecie, wtedy pojawia się wielkie światło o wielkim blasku. Okrutna ciemność, mrok dezorientacji, już nie istnieje. Potem są miesiące, kwadry i pory roku.’

„Tak samo, bracia, dopóki Budda, który jest Arahantem, Najwyższym Buddą, nie pojawi się, nie ma wielkiego światła o wielkim blasku. Ale zwycięża olbrzymia ciemność, ciemność otępienia. Nie ma żadnego głoszenia, żadnych nauk, żadnych pokazów, żadnych przygotowań, żadnych otwarć, żadnych analiz, żadnych wyjaśnień dotyczących Czterech Szlachetnych Prawd.’

„Jakie Cztery? Szlachetna Prawda o Cierpieniu, Przyczynie Cierpienia, Ustaniu Cierpienia i Ścieżce Prowadzącej do Ustania Cierpienia”.

„Dlatego, bracia, czy wy sami staracie się uświadomić sobie: „To jest cierpienie; to jest przyczyna cierpienia; to jest ustanie cierpienia; to jest ścieżka do ustania cierpienia?”

Powyższe słowa dają nam jasny obraz wielkiej wartości, jaką dla świata przynosi pojawienie się Buddy. Budda wyłonił się w czasie, gdy filozofia zachodnia intonowana była przez Heraklita[8], gdy religia inaugurowana przez Greków wyłaniała nową interpretację wczesnych bogów olimpijskich. Był to czas, kiedy Jeremiasz dawał nowe przesłanie wśród Żydów w Babilonie. Był to czas, kiedy Pitagoras wprowadzał doktrynę reinkarnacji w Grecji. Był to czas, kiedy Konfucjusz ustanawiał swój system etyczny w Chinach. Był to czas, kiedy warstwa społeczna Indii była mocno nacechowana kapłaństwem, lękiem przed dominacją braminów, samoumartwianiem się, przywilejami kastowymi, skorumpowanym feudalizmem i dyskryminacją kobiet. W tym czasie Budda pojawił się w kraju, w którym święci i mędrcy poświęcali swoje życie w poszukiwaniu Prawdy.

Był On człowiekiem wielkim, który wywarł ogromny wpływ na innych jeszcze za swojego życia. Jego osobisty magnetyzm, prestiż moralny i promienna wiara w Jego odkrycie sprawiły, że stał się w Indiach bardzo popularny. Podczas swojego aktywnego życia jako Nauczyciel, Budda oświecił wielu, którzy Go słuchali. Przyciągał wysokich i niskich, bogatych i biednych, wykształconych i analfabetów, mężczyzn i kobiety, właścicieli domów i ascetów, szlachtę i chłopów. Chodził w poszukiwaniu zdeprawowanych, by ich nauczać, podczas gdy szlachetni i cnotliwi podążali za nim sami w poszukiwaniu nauki. Wszystkim ofiarował dar Prawdy, którą odkrył. Jego uczniowie byli królami i żołnierzami, kupcami i milionerami, żebrakami, kurtyzanami, ludźmi o poglądach religijnych, przestępcami i oszustami. Kiedy ludzie walczyli, zawierał między nimi pokój. Kiedy zostali oszukani, On ich oświecił. Kiedy byli rozpaleni wściekłością i pożądliwością, On dał im studzącą wodę Prawdy. Kiedy byli opuszczeni i nieszczęśliwi, On rozciągnął na nich nieskończoną miłość swego współczującego serca. Wszyscy ludzie byli jednym w oczach Buddy.

Budda nie zajmował się jednak ulepszaniem świata. Był „Lokavidu” — „Znawcąświata”. Znał świat zbyt dobrze, by nie mieć złudzeń co do jego natury lub by wierzyć, że jego prawa mogą być całkowicie tak przerobione, by mogły odpowiadać pragnieniom ludzi. Wiedział, że świat nie istnieje dla ludzkiej przyjemności. Znał naturę ziemskich uwarunkowań. Uświadomił sobie zmienność ziemskiego życia. Znał próżność ludzkiej wyobraźni, czy marzenia o świecie.

Nie zachęcał do myślenia życzeniowego w zakresie tworzenia światowej utopii. Nie wyruszył, by przetworzyć świat. Opowiedział raczej o Drodze, którą można było podbić swój własny świat — wewnętrzny subiektywny świat, który jest domeną każdego z nas. W prostym języku powiedział nam, że cały świat jest w nas i jest prowadzony przez umysł, a umysł musi być odpowiednio wyszkolony i oczyszczony. Zewnętrzny świat materialny może być kontrolowany i przestać zadręczać swoimi problemami, jeśli nasz świat wewnętrzny jest pod kontrolą.

Jego Nauka była w zasadzie prosta, a zarazem wymowna: „położyć kres złu, wypełnić wszystko dobrem, oczyścić umysł. To jest rada wszystkich buddów”. (Dhammapada 183)

Nauczył ludzi, jak wykorzenić ignorancję. Zachęcał do zachowania wolności myśli, sumienia i wyznania. Obalał sztywne rytuały, podważał dogmaty, ślepą wiarę i system kastowy. Jego ścieżka nie pozwalała na żadne ustępstwa kulturowe, czy religijne. Wszyscy ludzie w jego oczach stanowili jedną spójną całość. W każdym akcie tego, co powiedział i zrobił, udowadniał, że był wybitnym człowiekiem swoich dni. Ślubował życie w służbie, służbie poświęceń i osiągnięć. Doradzał nam, żebyśmy zaczęli każdy dzień tak, jakby był początkiem nowego życia. Nie wolno nam tracić czasu i energii na poszukiwanie początku życia. Powinniśmy wypełniać nasze nieskończone obowiązki i obowiązki codziennej egzystencji tu i teraz, nie licząc na to, że inni zrobią to za nas. Innymi słowy, nauczył nas być samowystarczalnymi.

Dał ludzkości nowe wyjaśnienie wszechświata. Dał nową wizję wiecznego szczęścia, osiągnięcia doskonałości w buddyzmie. Wskazał drogę do trwałego stanu ponad wszelką nietrwałością, drogę do Nibbany[9], ostateczne wyzwolenie z nędzy istnienia.

Wydarzenia te miały miejsce ponad 2500 lat temu. Jednak nawet dzisiaj ten wielki Nauczyciel jest honorowany nie tylko przez ludzi religijnych. Jest również darzony wielkim respektem przez ateistów, historyków, racjonalistów i intelektualistów, wolnych myślicieli, naukowców i psychologów z całego świata, którzy także uznają Go za Oświeconego, najbardziej liberalnego i współczującego Nauczyciela.

Sukho Buddhanam Uppado.

Szczęśliwe są narodziny Buddów. (Dhammapada 194)

Czy Budda był wcieleniem Boga?

Budda nigdy nie twierdził, że jest synem lub posłańcem jakiegokolwiek Boga.

Budda był unikalną istotą ludzką, która osiągnęła Samo-oświecenie. Nie miał nikogo, kogo mógłby uznać za swojego nauczyciela. Dzięki własnym wysiłkom i silnej woli ćwiczył do perfekcji dziesięć paramit — najwyższych cech — hojność, dyscyplinę, wyrzeczenie, mądrość, energię, wytrwałość, prawdomówność, determinację, dobrą wolę i spokój umysłu. Dzięki swojemu duchowemu oczyszczeniu zdobył klucz do wszelkiej wiedzy. Poznał wszystko, co może zostać poznane, kultywował wszystkie rzeczy, które mają być kultywowane i zniszczył wszystkie przywiązania, które mają zostać zniszczone. Rzeczywiście trudno jest porównywać innych nauczycieli religijnych do Niego pod względem osiągnięć umysłu, czystości psychicznej i najwyższej mądrości.

Był tak wyjątkowy i miał tak elektryzujące przesłanie, że wielu ludzi pytało Go: „Czym był (nawet nie kim był)?”. Pytanie o to, kim on był, byłoby odniesieniem do jego imienia, pochodzenia, przynależności klanowej itp., podczas gdy „Czym on był” odnosiło się do porządku istot, do których on należał. Tak więc gloryfikowany i inspirujący innych był Budda już w swoich czasach. Choć podejmowanych było wiele prób, aby jego postać zamienić w boga lub reinkarnację boga, nigdy się na to nie zgodził. W Anguttara Nikaya powiedział: „Nie jestem dewą ani żadną inną formą istoty bożej; nie jestem też zwykłym człowiekiem. Wiedzcie, że ja jestem Buddą, Przebudzonym”. Po oświeceniu Budda nie może być już dłużej klasyfikowany nawet jako manusya[10], czy zwykły człowiek. Należał do budda wangsa[11], specjalnej klasy oświeconych istot, z których wszystkie są buddami.

Buddowie pojawiają się na świecie od czasu do czasu. Niektórzy ludzie mają błędne wyobrażenie, że jest to ten sam Budda, który się reinkarnuje lub pojawia na świecie ciągle w kółko. Buddowie nie są tą samą osobą, ponieważ wtedy nie byłoby miejsca dla innych, aby osiągnąć Nibbanę. Buddyści wierzą, że każdy może stać się buddą, jeśli do perfekcji rozwinie potrzebne cechy i poprzez samodzielny wysiłek usunie całkowicie wszelką ignorancję. Po Oświeceniu wszyscy buddowie stają się identyczni w swoim osiągnięciu i doświadczeniu Nibbany.

W Indiach zwolennicy wielu ortodoksyjnych grup religijnych próbowali potępiać Buddę z powodu Jego liberalnych i nowatorskich nauk, które w tamtym czasie rewolucjonizowały hinduskie społeczeństwo. Wielu uznało Go za wroga, gdy za zaprzeczającymi ich odwiecznym tradycjom religijnym naukami podążyło coraz więcej nie tylko intelektualistów, ale również ludzi ze wszystkich grup społecznych. Niektórzy próbowali zdeprecjonować jego rangę, wprowadzając go jako reinkarnację jednego ze swoich bogów. W ten sposób mogliby wchłonąć buddyzm do swojej religii. Do pewnego stopnia w Indiach strategia ta działała, ponieważ przez wieki przyczyniała się do rozpadu i późniejszego wykorzenienia buddyzmu z ziemi, z której się wywodzi.

Nawet dzisiaj istnieją pewne grupy religijne, które próbują wchłonąć Buddę w swoje religie, jako sposób na zdobycie wyznawców pośród buddystów. Rzekomą podstawą do tego jest twierdzenie, że sam Budda przepowiedział, że inny budda pojawi się na tym świecie, a najnowszy budda stanie się jeszcze bardziej popularny niż On sam. Jedna z grup twierdzi nawet, że Jezus Chrystus, który żył 600 lat po Gautamie Buddzie, jest najnowszym buddą. Inna grupa mówi, że kolejny budda przybył do Japonii w XIII wieku. Jeszcze inna grupa wierzy, że ich założyciel pochodzi z linii wielkich nauczycieli, takich jak Gautama i Jezus. Grupy te doradzają buddystom, aby porzucili swojego „starego” Buddę i podążali za tzw. nowym buddą. Dobrze jest widzieć, że nadając Buddzie taki sam status jak ich własnym nauczycielom religijnym, czujemy, że te próby wchłonięcia buddystów do innej wiary poprzez przeinaczenie prawdy są w skrajnie złym guście.

Ci, którzy twierdzą, że nowy budda już przybył, oczywiście przeinaczają to, co powiedział Gautama Budda. Chociaż przewidział On przyjście kolejnego buddy, wspomniał o pewnych warunkach, które należało spełnić, zanim będzie to możliwe. Natura buddyzmu polega na tym, że następny budda nie pojawi się tak długo, jak długo trwa dyspensacja obecnego Buddy. Pojawi się tylko wtedy, gdy Cztery Szlachetne Prawdy i Ośmiokrotna Ścieżka zostaną całkowicie zapomniane. Ludzie żyjący wtedy muszą być właściwie prowadzeni, aby zrozumieć tę samą Prawdę nauczaną przez poprzednich buddów. Nadal żyjemy w erze Gautamy Buddy. Chociaż moralne postępowanie ludzi, z bardzo nielicznymi wyjątkami, uległo pogorszeniu, przyszły budda pojawi się po niemożliwym do obliczenia czasie, kiedy droga do Nibbany zostanie całkowicie utracona i kiedy ludzie będą ponownie gotowi, aby Go przyjąć. Niektórzy ludzie już zaczęli przedstawiać wizerunek przyszłego buddy, czcić go i się modlić do niego tylko z powodu tej wiary w jego powrót. Ukształtowali jednak wizerunek i cechy tego buddy zgodnie z własną wyobraźnią, a nie z jego fizycznym wyglądem

Służba Buddy

Budda narodził się po to, by rozproszyć ciemność niewiedzy i pokazać światu, jak być wolnym od cierpienia.

Budda był ucieleśnieniem wszystkich cnót, które głosił. Podczas swojej 45-letniej, udanej i pełnej wrażeń posługi przełożył wszystkie swoje słowa na czyny. Nigdy nie okazał jakiejkolwiek ludzkiej słabości lub jakąkolwiek namiętność. Kodeks moralny Buddy jest najdoskonalszym, jaki świat kiedykolwiek znał. Przez ponad 25 wieków miliony ludzi odnajdowało inspirację i pociechę w Jego Nauce. Jego wielkość nadal świeci dziś niczym słońce, które prześwieca blask mniejszych świateł. Jego Nauki nadal nawołują zmęczonego pielgrzyma do znalezienia bezpieczeństwa i spokoju w Nibbanie. Żaden inny człowiek nie poświęcił tak dożo swojego komfortu dla dobra cierpiącej ludzkości.

Dla Buddy religia nie była transakcją pomiędzy istotami boskimi a człowiekiem, ale sposobem na Oświecenie. Nie chciał naśladowców ze ślepą wiarą; chciał naśladowców, którzy mogliby myśleć samodzielnie, mądrze. Cała ludzka rasa została pobłogosławiona Jego obecnością.

Nigdy nie zdarzyło się, by Budda wyraził się nieprzychylnie wobec jakiejś osoby. Nawet w stosunku do swoich przeciwników i najgorszych wrogów Budda nie wyraził żadnej wrogości. Było w jego czasach kilka uprzedzonych umysłów, które zwróciły się przeciwko Buddzie i które próbowały Go zabić; jednak Budda nigdy nie traktował ich jak wrogów. Budda powiedział kiedyś: „Jak słoń na polu bitwy znosi strzały, które są w niego wystrzeliwane, tak ja wytrzymam nadużycia i wrogie knowania innych”. (Dhammapada 320)

W kronikach historii nie odnotowano żadnego człowieka, który poświęciłby się w ten sposób dla dobra wszystkich żywych istot, tak jak uczynił to Budda. Od godziny Jego Oświecenia do końca życia niestrudzenie dążył do podnoszenia poziomu ludzkości. Spał tylko dwie godziny dziennie. Choć minęło 25 wieków od czasu śmierci tego wielkiego Nauczyciela, Jego przesłanie miłości i mądrości nadal trwa w swojej dziewiczej czystości. Jego apel ciągle zdecydowanie wpływa na losy ludzkości. Był najlitościwszym człowiekiem, który oświetlał ten świat miłością i dobrocią.

Po osiągnięciu Nibbany Budda zostawił nieśmiertelne przesłanie, które nadal jest z nami. Dzisiaj stoimy w obliczu straszliwego zagrożenia dla pokoju na świecie. W żadnym momencie w historii świata Jego przesłanie nie jest bardziej potrzebne, niż właśnie teraz.

Budda narodził się po to, by rozproszyć ciemność niewiedzy i pokazać światu, jak pozbyć się cierpienia i chorób, rozkładu i śmierci oraz wszystkich trosk i nieszczęść żywych istot. Według innych wierzeń, pewien bóg pojawi się w tym świecie od czasu do czasu, aby zniszczyć złych ludzi i chronić tych dobrych. Budda nie pojawił się na tym świecie, by niszczyć złych ludzi, ale by pokazać im właściwą drogę.

Czy w historii świata słyszeliśmy kiedyś o jakimś nauczycielu religijnym, który był tak przepełniony wszechobecnym współczuciem i miłością do cierpiącej ludzkości, jaką był Budda? Słyszeliśmy o mądrych ludziach w Grecji: Sokrates, Platon, Arystoteles i wielu innych, którzy żyli mniej więcej w tym samym czasie co Budda. Ale oni byli tylko filozofami, wielkimi myślicielami i poszukiwaczami prawdy; brakowało im jakiejkolwiek inspirującej miłości do cierpiących tłumów.

Sposobem Buddy na wyzwolenie ludzkości było nauczenie ich, jak znaleźć pełną wolność od fizycznego i psychicznego cierpienia. Nie interesowało go złagodzenie kilku przypadkowych przypadków fizycznej lub psychicznej niedyspozycji. Bardziej interesowało go ujawnienie Ścieżki, którą wszyscy ludzie mogliby podążać.

Weźmy wszystkich wielkich filozofów, psychologów, myślicieli, naukowców, racjonalistów, pracowników socjalnych, reformatorów i innych nauczycieli religii i porównajmy ich wielkość, cnoty, zasługi i mądrość z cnotami Buddy, Jego współczuciem i Oświeceniem. Nie jest trudno dostrzec, gdzie stoi Budda wśród tych wszystkich wielkich intelektualistów.

Dowody historyczne istnienia Buddy

Budda jest największym zdobywcą, jakiego świat kiedykolwiek widział. Jego Nauka oświetla drogę ludzkości do wyjścia ze świata ciemności, nienawiści i cierpienia do nowego świata światła, miłości i szczęścia.

Gautama Budda nie jest postacią mityczną, ale rzeczywistą, historyczną, która wprowadziła religię znaną dziś jako buddyzm. Dowody potwierdzające istnienie tego wielkiego religijnego nauczyciela można znaleźć w następujących faktach: —

— Świadectwa tych, którzy znali Go osobiście. Świadectwa te zapisane są w skalnych napisach, filarach i pagodach wykonanych na Jego cześć. Te świadectwa i pomniki Jego pamięci zostały stworzone przez królów i władców, którzy byli wystarczająco blisko okresu Jego życia, aby móc zweryfikować historię Jego istnienia.

— Odkrycie miejsc i pozostałości budynków, o których wspominał w narracjach swoich czasów.

— Sangha, święty zakon, który założył, istnieje nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. Sangha posiada fakty Jego życia i nauki, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie w różnych częściach świata.

— Fakt, że w samym roku jego śmierci, a następnie w różnych okresach, konwencje i rady Sanghi były przeprowadzane w celu weryfikacji rzeczywistych Nauk Założyciela. Te zweryfikowane Nauki były przekazywane z nauczyciela do ucznia od Jego czasu do dnia dzisiejszego.

— Po śmierci Jego ciało zostało skremowane, a relikwie ciała zostały podzielone pomiędzy osiem królestw w Indiach. Każdy król zbudował pagodę, która zawierała część jego relikwii. Część podarowana królowi Ajata Sattu została przez niego zabezpieczona w pagodzie w Rajagriha. Niecałe dwa wieki później cesarz Aśoka zabrał relikwie i rozdysponował je w całym swoim imperium. Inskrypcje odczytane w tej i innych pagodach potwierdzają, że były to relikwie Gautamy Buddy.

— Mahawamsa, najlepiej znana nam i autentyczna historia starożytności podaje szczegółowe dane dotyczące życia, jak również szczegóły dotyczące cesarza Aśoki i wszystkich innych suwerenów związanych z historią buddyzmu. Historia Indii nadała również znaczące miejsce życiu Buddy, Jego działalności, tradycjom i zwyczajom buddyjskim.

— Zapisy, które możemy znaleźć w krajach buddyjskich, gdzie ludzie przyjęli buddyzm kilkaset lat po śmierci Buddy, takich jak Sri Lanka, Myanmar, Chiny, Tybet, Nepal, Korea, Mongolia, Japonia, Tajlandia, Wietnam, Kambodża i Laos, pokazują nieprzerwane dowody historyczne, kulturowe, religijne, literackie i tradycyjne na to, że w Indiach żył nauczyciel religii, znany jako Gautama Budda. Wiele z tych zapisów jest szeroko rozłożonych w czasie i przestrzeni, a mimo to mówią dokładnie to samo o Buddzie — dowodzi to, że nie mogli wymyślić tych historii samodzielnie.

— Tipitaka, nieprzerwany zapis 45 lat Nauczania Buddy jest więcej niż wystarczający, aby udowodnić, że Budda naprawdę żył na tym świecie, ponieważ żaden inny przywódca religijny nigdy nie powiedział czegoś podobnego do tego, czego nauczał Budda.

— Dokładność i autentyczność tekstów buddyjskich potwierdza fakt, że dostarczają one informacji historykom do ustalania historii Indii w V i VI wieku p.n.e. Teksty, które reprezentują najwcześniejsze wiarygodne zapisy o Indiach, zapewniają dogłębny wgląd w społeczno-ekonomiczne, kulturowe i polityczne środowisko i warunki panujące w czasach Buddy, jak również w życie Jego współczesnych, takich jak król Bimbisara.

Nazwy miejsc, w których w czasach Buddy miały miejsce ważne wydarzenia i które są zapisane w pismach świętych, istnieją do dziś z niewielkimi modyfikacjami w pisowni i wymowie. Przykładami są: Budda Gaya — Bodhagaya, Baranasi — Benares, Kusinara — Kusinagara, Rajagaha — Rajgiri, Lumbini — Rummini, Savatthi — Sahetmahet, Vihara — Bihar i tak dalej.

Zbawienie poprzez Arahanta

Osiągnięcie Nibbany poprzez Arahanta nie jest samolubne.

Niektórzy buddyści wierzą, że szukanie zbawienia poprzez stanie się Arahantem jest egoistyczne, gdyż widzą ścieżkę do oświecenia poprzez altruistyczne prowadzenie ku niemu innych. Ta szczególna wiara nie ma absolutnie żadnego oparcia w Nauce Buddy. Budda nigdy nie wspomniał, że chciał uratować każdą żyjącą istotę w całym wszechświecie. Zaoferował swoją pomoc tylko tym, którzy byli wystarczająco dojrzali duchowo i gotowi, by zaakceptować Jego Szlachetną Ścieżkę życia.

„Drzwi do nieśmiertelności się otwierają!

Niech słyszący, błędną doktrynę porzucają…”

„Teraz obrócę Koło Wielkiego Prawa,

w tym celu do miasta Kasian wyprawa.

Tam będę dudnił w bęben nieśmiertelności.

W tym świecie, który błądził po omacku w ciemności.”

~Ariya Pariyesana Sutta — Majjhima Nikaya

W Oryginalnej Nauce Buddy nie ma czegoś takiego jak „ratowanie innych”. Zgodnie z metodą wprowadzoną przez Buddę, każdy człowiek musi dołożyć wszelkich starań, aby trenować i się oczyszczać, aby tym samym osiągnąć własne wyzwolenie, postępując zgodnie z instrukcjami udzielonymi przez Buddę. Nikt nie powinien zapominać o wskazówce danej przez Buddę: „Ty sam podejmujesz wysiłek, by się wyzwolić. Buddowie są jedynie nauczycielami, którzy ci wskazują jak tego dokonać.” (Dhammapada 276)

Wiara, że każdy musi dążyć do stania się buddą, aby osiągnąć wyzwolenie, nie znajduje potwierdzenia w pierwotnych Naukach Buddy. Wiara ta jest jak poproszenie każdej osoby, aby została lekarzem w celu wyleczenia z chorób innych ludzi i siebie samego. Ta rada jest jak najbardziej niepraktyczna. Jeśli ludzie chcą wyleczyć się ze swoich chorób, mogą uzyskać poradę medyczną od wykwalifikowanego lekarza. Można to zrobić bez czekania, aż wszyscy zostaną lekarzami. Nie ma też potrzeby, aby każda osoba była lekarzem.

Oczywiście ci, którzy chcą zostać lekarzami, mogą to zrobić. Ale muszą mieć inteligencję, odwagę i środki do studiowania medycyny. Podobnie nie jest obowiązkiem każdego, aby stać się buddą i się wyzwolić. Ci, którzy chcą zostać buddami, mogą to zrobić. Potrzebują jednak odwagi i wiedzy, aby poświęcić swoje wygody i praktykować wszelkiego rodzaju wyrzeczenia w celu osiągnięcia stanu Arahanta. Inni przecież mogą się zadowalać stanem względnego zdrowia.

Aby osiągnąć poziom Arahanta, trzeba wyeliminować wszelką chciwość i egoizm. Oznacza to, że gdy Arahant odnosi się do innych, będzie działał ze współczuciem i starał się inspirować innych do podążania Drogą Wyzwolenia. Arahant jest żywym dowodem osiągania dobrych rezultatów, które przypadają osobie postępującej zgodnie z metodą nauczaną przez Buddę. Osiągnięcie Nibbany nie jest możliwe, jeśli ktoś działa z egoistycznym nastawieniem. Dlatego bezpodstawne jest twierdzenie, że dążenie do stania się Arahantem jest aktem egoizmu.

Kim jest Bodhisattwa?

Bodhisattwa jest istotą oddaną oświeceniu.

Jako „Współczująca Istota”, Bodhisattwa jest przeznaczony do stania się Arahantem poprzez pracę nad swoim umysłem. Aby uzyskać najwyższe Oświecenie, osoba taka praktykuje transcendentalne cnoty (parami) aż do osiągnięcia w nich perfekcji. Parami jest hojnością, moralnością, wyrzeczeniem się, mądrością, siłą, cierpliwością, prawdomównością, determinacją, miłującą dobrocią i uważnością. Praktykuje się te parami ze współczuciem i mądrością, nie będąc pod wpływem samolubnych pragnień lub samouwielbienia. Bodhisattwa pracuje dla dobra i szczęścia wszystkich istot, starając się zmniejszyć cierpienia innych przez całe serie niezliczonych żyć. W drodze do doskonałości osoba taka jest przygotowana do praktykowania tych cnót, czasem nawet kosztem własnego życia.

W pismach Tipitaka[12] oznaczenie „Bodhisattwa” zostało nadane księciu Siddhartha przed Jego Oświeceniem i w nawiązaniu do Jego poprzedniego życia. Sam Budda używał tego terminu, mówiąc o swoim życiu przed Oświeceniem. Bardzo rzadko zdarzało się, aby uczeń w czasie Buddy zrezygnował z możliwości osiągnięcia Oświecenia i zamiast tego ogłosił Bodhisattwę jako swoją aspirację. Istnieją jednak zapisy, że niektórzy wyznawcy Buddy aspirowali do tego, by stać się Bodhisattwami i osiągnąć stan buddy.

W szkole myśli mahajany kult Bodhisattwy odgrywa jednak ważną rolę. Ideał mahajany uważa Bodhisattwę za istotę, która doprowadziwszy się na skraj Nibbany, dobrowolnie opóźnia zdobycie swojej nagrody, aby wciąż móc powracać do świata i udostępnić Dhammę innym. Świadomie decyduje się na odroczenie uwolnienia od Samsary, aby pokazać innym drogę do osiągnięcia Nibbany. Chociaż buddyści therawady szanują ideę Bodhisattwy, nie uważają, aby tą metodą ktoś był w stanie kogokolwiek oświecić lub ocalić przed swoim własnym oświeceniem. Bodhisattwa nie jest zatem postrzegany jako wybawiciel w sensie duchowym. Aby uzyskać ostateczne wyzwolenie wszystkie istoty muszą postępować zgodnie z metodą przepisaną przez Buddę i podążać za przykładem ustanowionym przez Niego. Muszą oni również osobiście pozbyć się swoich mentalnych przywiązań i rozwinąć wszystkie wielkie cnoty: nikt wszak z zewnątrz nie może zapewnić im wyzwolenia.

Według popularnych, powierzchownych opinii Bodhisattwa świadomie rezygnuje z wkroczenia do pełnej Nirwany, dopóki nie wyzwoli wszystkich istot. Jest to jednak pogląd błędny, niezgodny z naukami buddyzmu mahajany. „Rezygnacja z własnego oświecenia” ma charakter dydaktyczny i symboliczny, obrazując wagę altruistycznej motywacji ponad własne osiągnięcia. Według terminologii mahajany istnieje 10 kolejnych poziomów bodhisattwy (sanskryt bhumi), na których coraz głębiej rozpoznaje współzależność wszystkich zjawisk oraz brak rzeczywistej natury tych zjawisk (siunjata). Ukoronowaniem tej ścieżki jest stan buddy, czyli „Trzy Ciała Buddy”. Stan ten ma największe możliwości przynoszenia pożytku istotom. Jest niczym mityczny „Wszystko spełniający Klejnot”, całkowicie spontaniczny i bezwysiłkowy dla dobra „czujących istot”.[13]

Buddyści therawady nie podpisują się pod przekonaniem, że każdy musi dążyć do tego, by stać się buddą w celu zdobycia Nibbany. Osiągnięcie Oświecenia jest indywidualnym wyborem każdej istoty. Nikt inny nie może podjąć owej decyzji w zastępstwie. Pomoc w osiągnięciu Oświecenia także jest ograniczona do wskazywania ścieżki indywidualnej praktyki. W świetle nauk tipitaki status Bodhisattwy, jako ścieżki wyzwalającej, wydaje się więc być bezzasadny. Kanon palijski wyraźnie akcentuje rolę Arahanta, czyli Oświecenia poprzez praktykę Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Sama postawa altruistycznej pomocy innym istnieniom jest w pełni zgodna z naukami Buddy. Wynika jednak z wnętrza człowieczeństwa, jest naturalnym stanem świadomości. Zlikwidowanie przywiązań samoistnie wyzwala pojawienie się strumienia zwanego „dobrocią”, czy „miłością”. Już sama praktyka Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki jest praktyką Bodhisattwy. Człowiek z Dhammą w sercu staje się automatycznie bardziej współczujący, spokojniejszy, pomocniejszy innym…

W tradycji therawada praktyka postrzegana jest poprzez pracę nad sobą, w której samodyscyplina stanowi jedną z najważniejszych aspektów. Osiągnięcie Oświecenia jest jej stanem finalnym. Odpowiada to systemowi zero-jedynkowemu. Nie istnieje tutaj stopniowanie pośrednie, jak zdobywanie kolejnych stopni wtajemniczenia, czy oświecenia. Ktoś jest Arahantem bądź nim jeszcze nie jest.

W przeciwieństwie do therawady tradycja mahajany w dużym stopniu poświęca uwagę na rozróżnianie efektów praktyki i osiąganie kolejnych poziomów oświecenia. Jeśli jeszcze w czystej mahajanie używa się 10 stopni poziomów bodhisattwy, tak wadżrajana rozpisuje ową drabinkę na kilkadziesiąt, a w niektórych szkołach nawet na kilkaset różnych etapów. Rozróżnienia te nie mają żadnego potwierdzenia w naukach Gautamy Buddy i zostały dodane, czy nadal są dodawane, przez nauczycieli konkretnych szkół, którzy w ten sposób próbują systematyzować postępy praktyki.

Osiągnięcie stanu buddy

Przebudzenie nie jest według buddyzmu zarezerwowane wyłącznie dla osób o specjalnych, paranormalnych zdolnościach. Każdy może osiągnąć Oświecenie. Żaden z założycieli religii nie posunął się aż tak daleko z otwartością. Większość przywódców straszy wręcz swoich wiernych, by uwierzyli, zaufali, czy poddali się, bo inaczej nie dostąpią łaski zbawienia i sczezną w jakimś piekielnym ogniu.

Tymczasem przebudzenie jest niezależne od wyznawanej religii, przyjętych poglądów, czy przynależności do danej grupy społecznej. Buddyzm definiuje kilka rodzajów przebudzeń, które mogą nastąpić spontanicznie bez żadnej praktyki, mogą być konsekwencją praktyk nie związanych z nauczaniem Buddy, mogą także być efektem praktyki Dhammy i Winaji.

Choć osiągnięcie przebudzenia jest możliwe dla każdego, nie znaczy to jeszcze, że jest prostym przedsięwzięciem. Ba! Uważane jest wręcz za najtrudniejsze wyzwanie z możliwych. Jedni muszą podczas tego procesu uwolnić umysł ze wszelkiego rodzaju natrętnych myśli, co może zająć nawet kilka kolejnych wcieleń, inni pozbyć się wszystkich przywiązań. Długie okresy wytężonej pracy nad sobą mogą okazać się niezbędne, by poradzić sobie ze wszelkimi przeszkodami. Trening umysłu, który zaowocuje Przebudzeniem, zawiera w sobie takie czynniki jak samodyscyplinę, samoograniczanie się, nadludzki wręcz wysiłek i poświęcenie, żelazną determinację i gigantyczną silną wolę.

Powyższe uwarunkowania ukazują, że Gautama Budda nie osiągnął Oświecenia poprzez modlitwy, oddawanie czci, czy składanie ofiar jakimś nadludzkim istotom. Dokonał tego poprzez oczyszczanie swojego serca i umysłu. Zrealizował pełne Oświecenie bez udziału jakichkolwiek zewnętrznych, nadnaturalnych sił, tylko dzięki swojemu własnemu wglądowi. Jedynie człowiek o niezłomnym postanowieniu i olbrzymiej odwadze, które pozwalają pokonać własne słabości, liczne przeszkody i egoistyczne ciągotki, może doświadczyć Przebudzenia.

Gautama Budda nie osiągnął Oświecenia dzięki temu, że usiadł sobie pod drzewem Bodhi. Żaden duszek nie przyleciał do niego, gdy był pogrążony w głębokiej medytacji, by przekazać mu Prawdę o rzeczywistości, szepcząc do ucha tajemne treści. Owo Oświecenie poprzedzone było wieloletnimi przygotowaniami, które rozciągały się jeszcze na poprzednie wcielenia Buddy.

Budda jest stanem przebudzonej istoty, która znalazłszy ścieżkę wyjścia z cierpienia (pali: dukka; stworzone poprzez przywiązanie do pragnień oraz zniekształcone postrzeganie i myślenie) znajduje się w stanie „wygaśnięcia pragnienia nauki”.

Istnieje szerokie spektrum opinii na temat uniwersalności i metod osiągania Przebudzenia, w zależności od nauk Gautamy Buddy, które dana szkoła buddyzmu stosuje. Poziom, do którego manifestacja ta wymaga ascetycznych praktyk, waha się od zera do wymogu absolutnego, zależnego od danej doktryny. Buddyzm mahajany podkreśla ideał Bodhisattwy zamiast Arhata, który to znów dominuje w therawadzie.

Tathāgatagarbha Sūtra oraz pokrewne doktryny mahajany uważają buddyzm za uniwersalną i wrodzoną własność mądrości absolutnej. Ta mądrość objawia się w obecnym życiu człowieka poprzez praktykę buddyjską, bez konkretnego zrzeczenia się przyjemności i „ziemskich pragnień”. Buddyści związani z tą tradycją nie uważają Gautamy za jedynego buddę. Kanon Pālijski odnosi się do wielu poprzednich, podczas gdy tradycja mahajany dodatkowo ma wiele buddów pochodzenia niebieskiego (Amitābha lub Vairocana jako przykłady wielu tysięcy nazw buddów).

W przeciwieństwie do podejścia mahajany tradycja therawada dość ściśle wiąże buddyzm z nauczaniem Siddharthy Gautamy. Związane jest to po części z dwoma czynnikami.

Pierwszym faktorem jest sama semantyka. Buddyzm nie był dość powszechnie znanym nurtem religijnym Starego Kontynentu przed XIX wiekiem. Zainteresowanie buddyzmem pojawiło się wraz z napływem chińskich emigrantów do Stanów Zjednoczonych Ameryki, którzy wraz ze swoją kulturą wnieśli także nową religię. Termin buddyzm został jednak ukuty przez świat Zachodu i rozpowszechniony dopiero w drugiej połowie XX wieku, kiedy stawał się on coraz bardziej popularny. Natomiast w krajach, w których buddyzm od dawna stanowi podłoże religijne tradycji, nadal używany jest niemal wyłącznie termin Budda-Dhamma.

Dhamma jest terminem kojarzonym z nauką, czy nawet pewnym określonym sposobem życia, gdyż nauka w postrzeganiu azjatyckim jest zdolnością stricte praktyczną. Dhamma nie jest określeniem czysto buddyjskiego pochodzenia. Wywodzi się z nauk hinduskich opartych na wedach, staroindyjskich świętych pismach. To właśnie z nich pochodzi trzon nauk dharmicznych, jak reinkarnacja, przebudzenie, karma, czy właśnie owa dharma (w zależności od języka sanskryt: Dharma; pali: Dhamma[14]). Dhamma nie tylko oznacza samą naukę, lecz wszystkie inne związane z praktyką aspekty. Jest to cały wachlarz przekonań, sposobów postępowania i stylu życia.

W hinduizmie pojęcie dharma funkcjonuje najczęściej w połączeniu z konkretnym mistrzem, przypisując mu dany rodzaj nauczania. Tak więc mówi się o Budda-Dharmie (jako ścieżce Gautama Buddy), czy Ramana-dharmie (nauczanie hinduskiego guru Ramana Maharishi). Taka sama nomenklatura panuje w krajach buddyjskich. To co na Zachodzie mianuje się buddyzmem, w Tajlandii nazywane jest Budda-Dhammą i ściśle wiąże się z nauczaniem Gautama Buddy. Podobne rozumienie występuje we wszystkich Sanghach związanych z tradycją therawada.

Drugim czynnikiem są wskazówki samego Buddy, który wyraźnie napominał, by do jego słów nie dokładać własnych historii. W trakcie zebrania uczniów po jego śmierci podczas Pierwszego Soboru Buddyjskiego ustalono, że do nauk Buddy nie będą dodawane żadne nowe treści. Zebrane pisma zamknięto w porządku trzech koszy, w zależności od poruszanych zagadnień, i później zatwierdzono ich zawartość jako ostatecznie zamknięty zbiór.

Według tego drugiego ustalenia żadne nauki, które nie są zawarte w Tipitace (trzech koszach pism), nie mogą zostać autoryzowane jako Budda-Dhamma, czyli według tej nomenklatury jako buddyzm. Aby zaistniały takowe podstawy, dane twierdzenie, nauka lub praktyka musi mieć solidne potwierdzenie w pismach tipitaki. W związku z tymi obostrzeniami część interpretacji wskazuje, że Budda-Dhammą jest jedynie wiernym odczytywaniem sutt ze zbiorów tipitaka.

Zgodnie z tradycją therawada Budda-Dhamma jest jedna i zupełna. Nie wymaga żadnych uzupełnień ani transformacji. Funkcjonuje w niezmiennej formie od ponad dwóch tysięcy lat, przyczyniając się do przebudzenia wielu praktykujących. Każde rozszerzenie nauk bądź praktyk nie może sobie rościć wobec tego prawa do nomenklatury buddyjskiej i powinno posługiwać się schematem zgodnym z tradycją dharmiczną, w której dharma jest ściśle związana z mistrzem ją nauczającym, na przykład Sadhguru-Dharma, czy Dalajlama-Dharma.

Ze względu na olbrzymie rozbieżności pomiędzy naukami prezentowanymi przez niektóre szkoły tybetańskie, które do swoich wierzeń adoptowały jedynie część z nauk buddyzmu, a w swojej doktrynie zbyt daleko od niego odbiegają, część egzegetów skłania się ku tezie, by separować owe poglądy używając zmienionego nazewnictwa. Reprezentowane przez lamów nauki nazywane są Lama-Dharmą, co po europeizacji przyjmuje formę lamaizmu. Równolegle, by nie tworzyć wrogich podziałów, oprócz lamaizmu używany jest termin buddyzm tybetański bądź wadżrajana. Warto zwracać uwagę na semantykę, gdyż podczas kiedy therawada i mahajana (w szczególności zen) posługują się w miarę spójną i jednolitą filozofią, a ich różnice doktrynalne są niewielkie, przez co mogą być określane wspólnym terminem buddyzmu, tezy lamaizmu mocno wybiegają w świat abstrakcji i mitu, tworząc całkowicie odrealniony obraz nauk i praktyk.

Historia powstania Tipitaki

Pierwsze zebranie uczniów Buddy odbyło się w porze deszczowej, tuż po parinibbanie Buddy[15] (ok. 480 r. p.n.e.). Miejscem spotkania była miejscowość Rajagaha w Indiach. Uczestniczyło w nim 500 mnichów, którym przewodniczył Mahakaśjapa. Celem zgromadzenia była recytacja nauk Buddy, które ten wygłosił w ciągu 45 lat nauczania. Mnich Upali wyrecytował Winaję (wskazania dyscypliny zakonnej), które zostały zaakceptowane i przyjęto nazywać je Winaja Pitaka (pitaka — kosz). Mnich Ananda, kuzyn Buddy, wyrecytował Dhammę (sanskryt: Dharma, nauki, dyskursy), którą również zaakceptowano i nadano im nazwę Sutta Pitaka (sutta — pismo zawierające nauki Buddy: jego wykłady, dyskusje z uczniami i słuchaczami).

100 lat po Pierwszym Soborze (ok. 380 r. p.n.e.) został zwołany kolejny, w miejscowości Vesali, podczas którego zebrało się około siedmiuset mnichów. Tym razem celem zebrania było przedyskutowanie kontrowersyjnych punktów Winaja Pitaki. Miała wówczas miejsce pierwsza schizma (rozłam), podczas której część mnichów (mahasanghika) odrzuciła Winaję i Sutty jako ostateczne nauki Buddy. Można uznać to za początek buddyzmu mahajany.

W 250 roku przed naszą erą indyjski król Aśoka zwołał w Pataliputra Trzeci Sobór (podczas dyskusji nad doktryną doszło do rozłamu). Wyrecytowana została Abhidhamma Pitaka oraz dodatkowe rozdziały Privara do Winaji i Apanda do Sutt. Ten sam król 3 lata później wysłał swojego syna Mahindę oraz córkę Sanghamittę na wyspę Cejlon (obecnie Sri Lanka), by rozpropagowali tam buddyzm. Misja była skuteczna. Wkrótce buddyzm stał się na Sri Lance popularną religią. Tam też miał miejsce Czwarty Sobór (według tradycji therawady), zwołany przez króla Vattagamani, podczas którego pięciuset recytatorów i skrybów spisało w języku pali na liściach palmowych (co odpowiada ok. 12 tysiącom stron) nauki Winaja, Sutty i Abhidhammę.

Ponieważ spis obejmował trzy (ti) kosze (pitaka), został nazwany Tipitaką.

W okresie swoich pierwszych 500 lat istnienia buddyzm reprezentowało aż 12 różnych szkół, z których do dzisiejszych czasów przetrwały dwie Sthaviras i Mahāsāṃghika, dając początek odpowiednio tradycji therawada i mahajana.

Tradycja therawada, z racji dość restrykcyjnego traktowania materiałów źródłowych oraz wierności poglądów, do dnia dzisiejszego tworzy dość jednolity system. Mnisi o poglądach odbiegających od oficjalnego kanonu zmuszani byli do opuszczenia świątynnych murów. Za czystość przekazu odpowiadał sam król indyjski Aśoka, a później kolejni królowie cejlońscy, którzy przejęli opiekę nad buddyjską Sanghą i dość bezpardonowo rozprawiali się z duchowym indywidualizmem.

Tymczasem bardziej liberalna szkoła Mahāsāṃghika mutowała, dając początek kolejnym swoim odłamom. Najważniejsza różnica, ujawniona już na drugim soborze buddyjskim, pozwalała na dość luźne podejście do buddyjskich wskazań. Podczas gdy szkoła Sthaviras kurczowo trzymała się wytycznych nie używania pieniędzy przez mnichów, celibatu, czy specjalnej diety ograniczającej posiłki do godzin przedpołudniowych, prekursorzy dzisiejszej mahajany nie przejmowali się tymi zapisami, wskazując że tego typu restrykcje nie są istotą buddyjskich nauk. Z drugiej strony dość luźna formuła zakonna, która w dużej mierze wzorowana była na świątyniach hinduskich, pozwalała na swobodną interpretację bardzo skromnych niekiedy materiałów źródłowych. Nierzadko emisariusz mający krzewić buddyzm na terenie odległego kraju dysponował zaledwie pojedynczą sutrą, na treści której opierano później całą doktrynę i filozofię nowo powstającej szkoły. W dużej mierze w ten sposób powstała tradycja czan, z której później wyodrębnił się zen. Wraz ze wzrostem popularności buddyzmu w północnych Indiach niektóre zakony tybetańskie do swoich systemów religijnych, bazujących do tej pory na lokalnych wierzeniach bon, animizmie, czy odłamach hinduizmu, włączały elementy buddyjskie, tworząc specyficzne hybrydy wyznaniowe.

W przeciwieństwie do dysponującej tipitaką therawady, mahajana nie posiada jednolicie ustalonego kanonu pism. Teksty tej tradycji rozrzucone są pomiędzy różnymi szkołami, które z mahajaną są utożsamiane. Część zawiera kanon chiński, część tybetański, przy czym nie są to zbiory w pełni usystematyzowane i zamknięte. Sutry mahajany nie ograniczają się do relacjonowania nauczania Gautamy Buddy, lecz są zbiorem przemyśleń i poezji różnych autorów. Jednej z najpopularniejszych w mahajanie Sutrze Serca przypisuje się średniowieczne powstanie. Porównując mahajanę z therawadą wyraża ona większy modernizm i nonkonformizm, podczas gdy ta druga wydaje się być zachowawczo skostniałym archetypem bronionym przede wszystkim konserwatywnych poglądów.

Podstawową cechą pozwalającą rozróżnić oba typy pism w zależności od reprezentowanej tradycji jest koncepcja Bodhisattwy, która w therawadzie nie jest wspierana.

Trikaya — Trzy ciała buddy

Trzy ciała buddy składają się z Dharma-kaya (ciało prawdy), Sambhoga-kaya (ciało rozkoszy) i Nirmana-kaya (ciało manifestacyjne).

W filozofii mahajany osobowość buddy jest traktowana w sposób szczególny. Przyjmuje ona w niej postać trzech ciał (trikaja), czy właściwie trzech aspektów osobowości: Dharma-kaya, Sambhoga-kaya i Nirmana-kaya.

Po osiągnięciu przez Buddę Oświecenia, stał się On żywym ucieleśnieniem mądrości, współczucia, szczęścia i wolności. Na początku w tradycji buddyjskiej istniał tylko jeden Budda, historyczny Siakjamuni. Według tradycji mahajana jeszcze za życia rozróżniał On z jednej strony siebie samego jako oświeconą, historyczną osobę, a siebie samego jako ucieleśnienie Prawdy z drugiej strony. Oświecona osobowość zwana była „Rupakaya” (forma cielesna) lub „Nirmana-kaya” (ciało przejawienia). Było to fizyczne ciało Buddy, który urodził się mężczyzną jako Siddharta Gautama, osiągnął Oświecenie, głosił Dharmę i osiągnął Maha Parinirvana. Ciał przejawienia lub ciał fizycznych buddów jest wiele i różnią się one od siebie.

Z drugiej strony zasada Oświecenia, którą On ucieleśnił, zwana jest Dharma-kayą lub ciałem Prawdy. Jest to istota buddy i jest niezależna od osoby, która realizuje Przebudzenie. Termin Dharma w tym kontekście oznacza „Prawdę” i nie odnosi się do werbalnych nauk, które zostały zapisane w świętych pismach. Nauczanie Buddy również emanuje z tej „Istoty” lub „Prawdy”. Według tej logiki prawdziwy, esencjonalny Budda jest tutaj Prawdą lub Zasadą Oświecenia. Pomysł ten jest zaczerpnięty z oryginalnych tekstów kanonu palijskiego. Budda powiedział do Vasettha, że Tathagata (Budda) był Dharma-kaya, „Ciałem Prawdy” lub „Wcieleniem Prawdy”, jak również Dharmabhuta, „Stawaniem się Prawdą”, co można odczytać jako, „Ten, który stał się Prawdą” (Dīgha Nikāya 27.9). Przy innej okazji Budda powiedział do Vakkali: „Kto widzi Dharmę (Prawdę) widzi Tathagatę; kto widzi Tathagatę widzi Dharmę” (Saṃyutta Nikāya 22.87 ). Oznacza to, że Budda jest równy Prawdzie, a wszyscy buddowie są tacy sami, nie różniący się od siebie w Dharma-kaya, ponieważ Prawda jest jedna”.

Powyższa interpretacja nie znajduje jednak wsparcia w doktrynie tradycji therawada.

W trakcie życia Buddy zarówno Nirmana-kaya, jak i Dharma-kaya były w Nim zjednoczone. Jednakże już po Jego Parinirwanie powstała potrzeba rozróżnienia, szczególnie w filozofii mahajany. Jego zamanifestowane ciało zmarło i po kremacji zostało złożone w postaci relikwii w stupach. Jego ciało Dharmy jest jednak obecne wiecznie.

W okresie późniejszym filozofia mahajany rozwinęła pojęcie „Sambhoga-kaya”, ciała radości. Sambhoga-kaya może być uważana za ciało lub aspekt, przez który Budda cieszył się Dharmą, nauczaniem Prawdy, prowadzeniem innych do realizacji Prawdy i korzystaniem z towarzystwa dobrych, szlachetnych ludzi. Jest to bezinteresowna, czysta, duchowa przyjemność, której nie należy mylić z przyjemnością zmysłową. To „Ciało przyjemności” lub „Ciało rozkoszy” nie jest wymienione w tekstach therawady, chociaż według nauczycieli mahajany można tej koncepcji używać bez wywoływania żadnych sprzeczności z Dhammą, jeśli jest rozumiane w tym kontekście. W mahajanie ciało rozkoszy Buddy, w przeciwieństwie do niedoskonałej, abstrakcyjnej zasady Dharma-kaya, jest również reprezentowane jako osoba, choć nie osoba ludzka, historyczna.

Chociaż terminySambhoga-kaya i Dharma-kaya pochodzą z późnych tekstów mahajany i nie znajdują bezpośredniego potwierdzenia w kanonie palijskim, przedstawiciele tradycji therawady w przeważającej mierze nie okazują wrogich postaw wobec takiej interpretacji. Pojęciami tymi jednak, jako wymyślonymi później i nie opartymi bezpośrednio na tipitace, tradycja therawada się nie posługuje.

Komunikat dla wszystkich

Budda, kwiat człowieczeństwa, nie jest już w tym świecie w formie fizycznej, ale słodki zapach Jego przesłania pokoju pozostał na zawsze.

Buddyzm jest jedną z najstarszych religii, które nadal praktykowane są w dzisiejszym świecie. Podczas gdy nazwy wielu innych religii, które dawniej istniały w Indiach, uległy zapomnieniu, nauki Buddy (lepiej znane jako Budda-Dhamma) są nadal użyteczne dla potrzeb dzisiejszego społeczeństwa. Dzieje się tak dlatego, że Budda zawsze uważał się za nauczyciela religii ludzkiej, którego przesłanie miało promować wolność, szczęście i dobre samopoczucie innych. Podstawową troską Buddy była pomoc jego zwolennikom w normalnym życiu, bez pogrążania się ani w ekstremalnej abnegacji, ani całkowitemu oddawaniu się zmysłowym pragnieniom.

Praktyczna natura nauki Buddy objawia się w tym, że nie od każdego oczekuje się osiągnięcia dokładnie tego samego celu w jednym życiu, ponieważ mentalne nieczystości są zakorzenione w różnych osobach w odmienny sposób. Niektórzy ludzie są duchowo bardziej zaawansowani od innych i mogą wspinać się na wyższe poziomy w zależności od ich stanu rozwoju. Ale każda istota ludzka ma w sobie potencjał, by osiągnąć najwyższy cel Buddy, jeśli wykaże się dostateczną determinacją i wolą, by to zrobić.

Nawet teraz kojący, słodki głos Buddy dźwięczy w naszych uszach. I czasami czujemy się może trochę zawstydzeni, ponieważ nie rozumiemy Go w pełni. Często tylko chwalimy Jego Naukę i szanujemy Go, ale nie próbujemy praktykować tego, co głosił. Nauka i przesłanie Buddy miały wpływ na rzesze ludzi od tysięcy lat, niezależnie od tego, czy wierzą w jakąkolwiek religię, czy też nie wierzą, chcąc pozostać niezależni. Jego przesłanie jest dla wszystkich.

W ciągu ostatnich 25 wieków od pojawienia się Buddy w tym świecie zaszły liczne zmiany. Królestwa powstawały i upadały; narody rodziły się i ginęły. Dzisiejszy świat zapomniał o wielu z tych dawnych cywilizacji. Natomiast imię Buddy pozostaje żywe i świeże w umysłach milionów ludzi. Królestwo sprawiedliwości, które On zbudował, jest nadal silne i stabilne. Chociaż wiele świątyń, pagód, obrazów, bibliotek i innych symboli religijnych wzniesionych na Jego cześć było od czasu do czasu niszczonych przez fanatyków religijnych, Jego nieskażone Szlachetne Imię i przesłanie, które przekazał innym, pozostają w umysłach wykształconych ludzi.

Budda nauczał, że największym z podbojów nie jest podporządkowanie sobie innych, ale siebie samego. W Dhammapadzie znajduje się ustęp: „Nawet jeśli człowiek zwycięży dziesięć tysięcy ludzi na polu bitewnym, to i tak ten, kto zwycięży samego siebie, jest największym ze zdobywców”.

Jednym z najlepszych przykładów tego, jak bardzo szlachetne jest przesłanie Buddy w rehabilitowaniu najbrutalniejszych z osób, ukazuje historia indyjskiego cesarza Aśoki.

Książę Aśoka w młodości został wysłany przez ojca do stłumienia rebelii w Takszasili, a gdy uporał się z zadaniem, postanowił sięgnąć po władzę królewską. Jego ojciec Bindusara, którego despotyczne rządy przyczyniły się do nadania mu przydomku Amitraghata — (rzeźnik dla wrogów), mianował go jednak wicekrólem w odległej prowincji — Udżadżinie. Kiedy po upływie zaledwie kilku lat okazało się, że na nowo wybuchły bunty w leżącej na drugim krańcu królestwa Takszasili, a brat ambitnego księcia, Susima, nie potrafi ich stłumić, Bindusura ponownie posłał Aśokę do ogarniętej niepokojem prowincji. Ten zaś zdecydowanie i niezwykle krwawo rozprawił się z rebelią. Wkrótce potem król niespodziewanie zmarł, a Aśoka pospieszył do stolicy, Pataliputry i przejął władzę królewską. Pierwszym jego zarządzeniem był rozkaz zgładzenia wszystkich przyrodnich braci — ewentualnych pretendentów do królewskiego tronu. Przy życiu pozostawił tylko młodszego brata — pochodzącego od tej samej matki Tisidżę.

Około dwieście lat po parinirwanie Buddy, za sprawą króla Aśoki Indie zmieniły się w krwawe pole bitewne. Zacięte walki przetaczały się przez kraj, wywołując wielki niepokój i strach wśród ludności. Zgodnie z wiarygodną legendą Aśoka, będąc świadkiem spowodowanych przez siebie cierpień ludności Kalingi (w bitwie zginęło ponad 100 tysięcy żołnierzy), zaniechał ekspansji militarnej, złagodził politykę wewnętrzną i przyjął buddyzm.

Kiedy król Aśoka przyjął Dharmę zostając upasaką (świeckim wyznawcą), pożałował zła, które wyrządził, całkowicie zmieniając sposób kierowania swoim państwem. Pamiętamy o nim dzisiaj i szanujemy go, ponieważ po rezygnacji z przemocy militarnej i nawróceniu na drogę pokoju rozpoczął kolejną bitwę: walkę o pokój dla ludzkości. Bez wątpienia udowodnił, że Budda miał rację, twierdząc że prawdziwa wielkość wypływa z miłości, a nie nienawiści, z pokory, a nie dumy; ze współczucia, a nie z okrucieństwa.

Przejście cesarza Aśoki z okrucieństwa na dobroć było tak kompletne, że zabronił nawet zabijania zwierząt w swoim królestwie. Zdał sobie sprawę, że jego poddani kradną z powodu niedostatku. Zamiast karać przestępców, obniżył pobory podatkowe, by tym samym zwiększyć dobrobyt obywateli. Lecz przede wszystkim poinstruował on wyznawców Buddy, aby pamiętali naukę Mistrza, by nigdy nikomu nie narzucać swoich przekonań. Intronizując buddyzm w swoim królestwie, respektował wszystkich tych, którzy byli lojalni wobec innych przywódców religijnych. W innych przypadkach słyszeliśmy o misjonarzach czy władcach, którzy nawracając na nową religię, jako głównego argumentu używali ostrza miecza! Tylko Buddyzm może być dumny z króla, który wprowadzając nową religię nie używał przemocy. Ba! Radykalnie wszelką przemoc ograniczył.

Nauki Buddy zostały wprowadzone w celu podnoszenia poziomu kulturalnego i cywilizacyjnego społeczeństwa, aby ludność mogła egzystować w pokoju i wzajemnej harmonii. Wszystkie najtrudniejsze problemy życiowe można lepiej zrozumieć, jeśli spróbujemy nauczyć się i ćwiczyć Jego nauki. Podejście Buddy do problemów i cierpienia ludzkości jest proste i bezpośrednie. Budda był największym zdobywcą, jakiego świat kiedykolwiek widział. Podbił świat swoją nieomylną bronią miłości i Prawdy. Jego Nauka oświeca drogę ludzkości podczas wyjścia ze świata ciemności, nienawiści i cierpienia do nowego świata jasności, miłości i szczęścia.

Cudowna moc Przebudzenia

Jeśli zły człowiek może stać się na powrót dobrą i cnotliwą istotą, to jest to prawdziwy cud w praktyce.

W niemal każdej religii słyszymy o cudach czynionych albo przez ich założycieli, albo przez uczniów. W przypadku Buddy cuda wydarzały się od dnia jego narodzin do czasu jego odejścia do Nibbany. Wiele z psychicznych mocy Buddy zostało osiągniętych dzięki Jego długiemu i intensywnemu treningowi medytacji. Budda medytował i przechodził przez wszystkie najwyższe etapy kontemplacji, które zakończyły się przejęciem kontroli nad umysłem i mądrością. Takie osiągnięcia poprzez medytację nie są uważane za nic cudownego, lecz mieszczą się w zdolnościach psychicznych każdego wytrenowanego ascety.

Używając medytacji w noc Jego Oświecenia, w Buddzie pojawiła się wizja Jego poprzednich narodzin, wielu istnień ze wszystkimi ich szczegółami. Przypomniał sobie swoje poprzednie wcielenia i jak wykorzystał te żywoty, aby zyskać swoje Oświecenie. Wówczas Budda miał drugą jeszcze pełniejszą wizję, w której widział cały wszechświat jako system Karmy i Odrodzenia. Widział wszechświat złożony z istot szlachetnych i plugawych, szczęśliwych i nieszczęśliwych. Widział ich wszystkich nieustannie „przemijających według ich dobrych i złych uczynków”, pozostawiających jedną formę istnienia i kształtujących się w innej. W końcu zrozumiał naturę Cierpienia, Ustania Cierpienia i Ścieżkę, która prowadzi do Ustania Cierpienia. Wtedy w Buddzie pojawiła się trzecia wizja. Zdał sobie sprawę, że jest całkowicie wolny od wszelkich więzów, ludzkich i boskich. Zdał sobie sprawę, że zrobił to, co należało zrobić. Zdał sobie sprawę, że nie ma już więcej odrodzenia, ponieważ wykorzenił wszystkie pragnienia i żył ze swoim ostatnim ciałem. Ta wiedza zniszczyła wszelką niewiedzę. Wszelką ciemność rozproszyło światło, które w Nim zabłysło. Taka jest moc psychiczna i mądrość, która powstała w Buddzie, gdy siedział medytując pod drzewem Bodhi.

Budda urodził się całkowicie naturalnie; żył w normalny sposób. Był jednak człowiekiem niezwykłym, ze względu na swoje Oświecenie. Ci, którzy nie nauczyli się doceniać Jego Najwyższej Mądrości, próbują wyjaśnić Jego wielkość zaglądając do Jego życia i szukając cudów. Jednak już samo Najwyższe Oświecenie umysłu Buddy jest dla nas więcej niż wystarczające do zrozumienia Jego wielkości. Nie ma potrzeby powiększania Jego wspaniałości poprzez wprowadzanie cudownych mocy. Cuda mają niewielki związek z postrzeganiem rzeczy takimi, jakimi są.

Budda wiedział o potędze, która może być rozwijana poprzez szkolenie ludzkiego umysłu. Wiedział również, że Jego uczniowie mogą nabyć takie moce poprzez rozwój umysłowy. W ten sposób Budda doradził im, aby nie wykorzystywali argumentu mocy psychicznych w celu nawracania mniej inteligentnych ludzi. Odnosił się do „cudownej” mocy chodzenia po wodzie, odprawiania egzorcyzmów, wskrzeszania umarłych i wykonywania tzw. nadprzyrodzonych praktyk. Odnosił się również do „cudów proroctwa”, takich jak czytanie myśli, wróżbiarstwo, jasnowidzenie i tak dalej. Kiedy niewykształceni wierzący widzą działanie takich mocy, ich wiara się pogłębia. Ale nominalni nawróceni, którzy są przyciągnięci do religii z powodu tych mocy, przyjmują wiarę nie dlatego, że uświadamiają sobie Prawdę, ale dlatego, że chronią się w halucynacji. Poza tym niektórzy ludzie mogą zarzucać, że te cuda wynikają z pewnych czarów lub wyćwiczonych sztuczek. Głosząc Dhammę, Budda apelował do zdolności rozumowania swoich słuchaczy.

Poniższa historia ilustruje stosunek Buddy do cudownych mocy.

Pewnego dnia Budda spotkał ascetę, który siedział nad brzegiem rzeki. Ów asceta praktykował surowy żywot przez 25 lat. Budda zapytał go, co osiągnął poprzez całą tę praktykę. Asceta dumnie odparł, że teraz w końcu może przekroczyć rzekę idąc po wodzie. Budda zwrócił mu uwagę, że zysk ten jest niewspółmierny w porównaniu z tymi wszystkimi latami poświęceń, ponieważ każdy może przepłynąć tę rzekę promem, płacąc za komfortową przeprawę drobną monetą!

W niektórych religiach cudowny występ człowieka może pomóc mu zostać ogłoszonym świętym. Ale w buddyzmie cuda mogą być przeszkodą w osiągnięciu świętości. Postęp praktyki najczęściej jest stopniowy i bardzo indywidualny, prowadząc do całkowitego wyeliminowania zniekształceń umysłu. Każdy człowiek sam musi wypracować swoje zdolności umysłowe poprzez samodzielną pracę nad czystością umysłu i nikt inny nie może uczynić drugiego człowieka świętym.

Budda twierdzi ponadto, że dana osoba może uzyskać cudowną moc bez rozwijania mocy duchowej. Uczy nas, że jeśli najpierw zdobędziemy duchową moc, wtedy automatycznie otrzymamy cudowne lub psychiczne moce. Ale jeśli rozwiniemy cudowne moce bez duchowego rozwoju, wtedy jesteśmy w niebezpieczeństwie. Możemy nadużywać tej mocy dla ziemskich zysków (Pataligama-Udana). Jest wielu ludzi, którzy zeszli z właściwej drogi, używając swoich cudownych mocy, nie osiągając jednocześnie odpowiedniego poziomu rozwoju duchowego. Wielu z nich, którzy rzekomo otrzymali cudowne moce, uległo próżnej chwale i materialnym zyskom. Co gorsza ludzie z cudownymi mocami, ale bez duchowego rozwoju, mogą być zwodzeni myślą, że mają boską moc.

Wiele tak zwanych cudów, o których mówią ludzie, to zwykłe złudzenia i halucynacje stworzone przez ich własne umysły z powodu braku zrozumienia tego, czym naprawdę są. Wszystkie te cuda pozostają jako cuda tylko tak długo, jak długo ludzie nie wiedzą, czym naprawdę są owe moce.

Budda również wyraźnie zakazał swoim uczniom używania cudów, aby udowodnić wyższość swoich nauk. Pewnego razu powiedział, że używanie cudów w celu zdobycia nawróconych osób było jak używanie tańczących kurtyzan, aby skusić ludzi do uwierzenia w coś. Każdy, kto posiada odpowiedni trening umysłowy, może czynić cuda, ponieważ są one po prostu wyrazem wyższości umysłu nad materią.

Według Buddy cud urzeczywistnienia Prawdy jest jedynym cudem. Kiedy morderca, złodziej, terrorysta, pijak lub cudzołożnik uświadamia sobie, że to, co robił, jest złe i rezygnuje ze złego, niemoralnego i szkodliwego sposobu życia, zmianę tę można uznać za cud. Zmiana na lepsze wynikająca ze zrozumienia uniwersalnego prawa Dhammy lub zjawisk naturalnych jest najwyższym cudem, jakiego może dokonać każda osoba.

Milczenie Buddy

Kiedy pytający nie był w stanie zrozumieć prawdziwego znaczenia odpowiedzi lub kiedy zadawane mu pytania były błędne, Budda pozostawał milczący.

Pisma wspominają kilka razy o sytuacjach, w których Budda milczał, zamiast odpowiedzieć na zadane mu pytanie. Niektórzy uczeni nie rozumiejąc owego milczenia, dochodzili do błędnego przekonania, że Budda nie potrafi odpowiedzieć na tak trudne pytanie.

Kiedy Budda wiedział, że pytający nie jest w stanie zrozumieć odpowiedzi z powodu jej głębi, albo jeśli same pytania zostały błędnie sformułowane, Błogosławiony milczał. Oto niektóre z pytań, na które udzielił milczącej odpowiedzi:

— Czy wszechświat jest wieczny?

— Czy wszechświat nie jest wieczny?

— Czy wszechświat jest skończony?

— Czy wszechświat jest nieskończony?

— Czy dusza jest tym samym, czym jest ciało?

— Czy dusza jest jednym, a ciało czymś odrębnym?

— Czy Tathagata nadal będzie istniał po śmierci?

— Czy przestanie istnieć po śmierci?

— Czy On (jednocześnie) istnieje i nie istnieje po śmierci?

— Czy On zarówno (jednocześnie) ani istnieje, ani nie istnieje?

Budda, który rzeczywiście zrozumiał naturę tych spraw, zachowywał szlachetną ciszę. Zwykły człowiek, który jest wciąż nieoświecony, mógłby mieć wiele do powiedzenia, ale wszystko byłoby czystym domysłem opartym na jego wyobraźni. Milczenie Buddy w tych sprawach jest ważniejsze niż próba dostarczenia tysięcy dyskursów na ich temat. Niedostatek naszego ludzkiego słownictwa, które jest zbudowane na relatywnych doświadczeniach, nie może dawać cienia złudzenia na przekazanie głębi i wymiarów Rzeczywistości, których człowiek nie doświadczył poprzez wgląd. Przy kilku okazjach Budda bardzo cierpliwie wyjaśniał, że ludzki język jest zbyt ograniczony i nie może opisać nim Ostatecznej Prawdy. Jeśli Ostateczna Prawda jest absolutna, to nie ma żadnego punktu odniesienia dla sformułowań, które mają tylko połowiczne zrozumienie i względne podstawy, aby w pełni Ją zrozumieć. Kiedy ktoś próbuje to zrobić ze swoimi ograniczonymi zdolnościami umysłowymi, zostanie z pewnością źle zrozumiany.

Jednym z przykładów takich rozważań jest starohinduska przypowieść o niewidomych i słoniu. Jest to opowieść o grupie niewidomych mężczyzn, którzy nigdy wcześniej nie natrafili na słonia i którzy dotykając go, uczą się i konceptualizują, czym jest słoń. Każdy niewidomy czuje inną część ciała słonia, ale tylko jedną część, taką jak bok, trąba, czy kieł. Następnie opisują słonia na podstawie ich ograniczonego doświadczenia, a ich opisy słonia w oczywisty sposób różnią się od siebie. Obwiniają się przy tym wzajemnie o nieuczciwość, błędne spostrzeżenia, ignorancję, wzniecając w sobie coraz większą agresję. Koniec końców próba ustalenia czym jest słoń kończy się bijatyką. Morał tej przypowieści jest taki, że ludzie mają tendencję do domagania się absolutnej prawdy w oparciu o swoje ograniczone zdolności percepcji i nieliczne doświadczenia, ignorując przy tym równie subiektywne doświadczenia innych ludzi, które mogą być wszak równie prawdziwe, co ich własne. (Udana 6.4TitthaSutta)

Słuchacz, który nie doświadczył jeszcze Prawdy, nie może pojąć podanego wyjaśnienia, tak jak człowiek, który był niewidomym od urodzenia, nie będzie miał możliwości wizualizacji koloru nieba. Budda nie próbował udzielić odpowiedzi na wszystkie postawione mu pytania. Nie miał obowiązku odpowiadać na bezsensowne pytania, które odzwierciedlały rażące niezrozumienie pytającego i które, w każdym razie, nie miały znaczenia dla jego rozwoju duchowego. Był praktycznym nauczycielem, pełnym współczucia i mądrości. Zawsze rozmawiał z ludźmi w pełni rozumiejącymi swój temperament, otwartymi i posiadającymi zdolność do rozumienia. Gdy człowiek zadaje pytania, które nie mają na celu zdobywania wiedzy, lecz są stawiane tylko po to, by stworzyć możliwość dzielenia włosa na czworo, Błogosławiony nie odpowiadał na takie pytania. Udzielał odpowiedzi wyłącznie wówczas, gdy miały one pomóc człowiekowi w samorealizacji, a nie jako ukazanie Jego wzniosłej mądrości.

Jak odpowiadać na pytania?

W nawiązaniu do nauk Buddy istnieje kilka sposobów odpowiadania na różne rodzaje pytań. Pierwszym rodzajem jest pytanie, które wymaga konkretnej odpowiedzi zaprzeczającej bądź potwierdzającej, takiej jak „tak” lub „nie”.

Na przykład na pytanie „Czy wszystkie uwarunkowane rzeczy są nietrwałe?” odpowiada się „tak”. Drugim typem pytania jest pytanie wymagające odpowiedzi analitycznej. Przypuśćmy, że ktoś mówi, że Angulimala był mordercą, zanim stał się Arahantem i czy każdy morderca może stać się Arahantem? To pytanie powinno zostać przeanalizowane zanim powiesz „Tak” lub „Nie”. W przeciwnym razie nie otrzymamy prawidłowej i wyczerpującej odpowiedzi. Musisz przeanalizować, jakie warunki pozwalają mordercy stać się świętym w ciągu jednego życia.

W powszechnym mniemaniu funkcjonuje pogląd, że nie ma głupich pytań, są jedynie głupie odpowiedzi. Nie jest to do końca prawdą. Część pytań, które zawierają w sobie błędną tezę, nie jest możliwa do odpowiedzenia. Przykładem takiego pytania może być imputacja jakiejś tezy w treści pytania: „Czy dusza osoby nieuczciwej po śmierci ciała trafi do piekła, zamiast do nieba?” Zarówno odpowiedź twierdząca, jak i negacja potwierdzą, że ciało posiada duszę, że istnieje niebo i piekło, że istnieje śmierć. Ewentualną odpowiedź można wówczas wyrazić pytaniem, czy rzeczywiście wierzysz, że istnieje jakieś piekło?

Trzeci rodzaj pytania to właśnie takie, w którym konieczne jest zadawanie pytania zwrotnego, aby pomóc autorowi w przemyśleniu problemu. Jeśli zapytacie: „Dlaczego zabijanie innych żywych istot jest złe?”, przeciwne pytanie brzmi: „Jakie to uczucie, gdy inni próbują cię zabić? Czwarty rodzaj pytania to takie, które powinno zostać zarzucone. Oznacza to, że nie powinieneś na nie odpowiadać. Są to pytania, które mają charakter spekulacyjny, a każda odpowiedź na takie pytania spowoduje tylko więcej zamieszania. Przykładem takiego pytania jest: „Czy wszechświat ma początek, czy go nie ma?”. Ludzie mogą omawiać takie kwestie przez lata, nie dochodząc do żadnej konkluzji. Na takie pytania mogą odpowiedzieć tylko w oparciu o swoją wyobraźnię, a nie w oparciu o prawdziwe zrozumienie.

Należy jednak zauważyć, że Budda udzielił odpowiedzi na niektóre z tych pytań swoim najbardziej rozwiniętym intelektualnie uczniom po odejściu pytającego. W wielu przypadkach Jego wyjaśnienia zawarte są w innych dyskursach, które pokazują nam, dlaczego Budda nie odpowiedział na te czy inne pytanie, które zadawane były tylko po to, by zadowolić dociekliwe, lecz nierozwinięte umysły pytających.

Postawa Buddy w stosunku do wiedzy świeckiej

Wiedza świecka nie jest w stanie pomóc w prowadzeniu cnotliwego życia zakonnego, które prowadzi do pokoju i wyzwolenia.

Wiedza świecka jest przydatna dla celów ziemskich. Dzięki takiej wiedzy ludzkość uczy się jak wykorzystywać zasoby ziemi w celu poprawy standardu życia, zwiększać jego poziom, wytwarzać więcej jedzenia, jak produkować energię do zasilania fabryk, oświetlenia ulic i domów, zarządzać tymi fabrykami i firmami, leczyć choroby, budować mieszkania, mosty, gotować egzotyczne potrawy itd. Wiedza ta może być również wykorzystywana do celów szkodliwych, takich jak budowanie pocisków z głowicami jądrowymi, manipulowanie rynkiem papierów wartościowych, „legalnych” oszustw oraz by podsycać polityczne niepokoje i siać nienawiść. Pomimo szybkiej ekspansji wiedzy świeckiej, zwłaszcza w XXI wieku, ludzkość nie zbliżyła się nawet o krok do rozwiązania typowych problemów i wyeliminowania wszechobecnego niezadowolenia. Najprawdopodobniej nigdy też nie rozwiąże ona uniwersalnych problemów ludzkości i nie przyniesie pokoju i szczęścia ze względu na obietnice odkryć i wynalazków, na których taka wiedza jest budowana.

Podczas gdy buddyzm może przynieść większe zrozumienie tego, jak prowadzić dobre, ziemskie życie, jego głównym celem jest uzyskanie wyzwolenia poprzez rozwój mądrości oraz kultury mentalnej. Dla typowych śmiertelników poszukiwanie wiedzy o świecie nie będzie nigdy miało końca, co w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczenia. Jak długo będziemy nieświadomi Dhammy, tak długo będziemy złapani w pułapkę Samsary, powtarzającego się cyklu narodzin i śmierci.

Według słów Buddy zaczerpniętych ze zbioru Anguttara Nikaya:

„Przez długi czas, bracia, cierpicie przez śmierć matki; przez długi czas śmierć ojca; przez długi czas śmierć syna; przez długi czas śmierć córki; przez długi czas śmierć braci i sióstr; przez długi czas rozpaczacie nad utraconymi dobrami materialnymi; przez długi czas cierpicie na różne choroby. A ponieważ doświadczyliście śmierci matki, śmierci ojca, śmierci syna, śmierci córki, śmierci braci i sióstr, utraty dóbr, chorób, towarzystwa niechcianych, naprawdę wylaliście więcej łez na tę długą drogę — pędząc od narodzin do śmierci, od śmierci do narodzin. Cała ta woda jest trzymana na czterech wielkich morzach.”

Budda opisywał Cierpienie powodowane nieprzerwanym cyklem narodzin i śmierci na świecie, chcąc pokazać ludziom drogę prowadzącą do wolności.

Dlaczego Budda mówił w ten sposób do swoich uczniów? I dlaczego nie podjął próby rozwiązania problemów, czy świat jest wieczny czy nie, czy jest skończony czy nie? Takie problemy mogą być ekscytujące i stymulujące dla tych, którymi kieruje ciekawość. Ale w żaden sposób odpowiedzi na te problemy nie pomogłyby człowiekowi przezwyciężyć cierpienia. Dlatego też ignorował takie pytania, gdyż były one daremne, a wiedza o takich rzeczach nie przyczyniłaby się do duchowego dobrostanu. Budda wiedział, że mówienie o rzeczach, które nie mają żadnej wartości praktycznej i wykraczają poza moc rozumienia, było jedynie stratą czasu i energii. Przewidział, że wysuwanie hipotez o takich rzeczach służyło jedynie odwróceniu myśli od ich właściwego ukierunkowania i utrudniało rozwój duchowy.

Ziemska wiedza i badania naukowe powinny być kompletne i zrównoważone wartościami religijnymi i duchowymi. W przeciwnym razie taka wiedza w żaden sposób nie przyczynia się do postępu w prowadzeniu czystego, religijnego życia. Istoty ludzkie znalazły się na etapie, na którym ich umysły karmione są nowoczesnymi przyrządami i owocami postępu technologicznego, mają wręcz obsesję na punkcie egoizmu, pragnienia władzy i chciwości ukierunkowanej w stronę bogactw materialnych. Bez wartości religijnych wiedza ziemska i postęp technologiczny mogą prowadzić jedynie do ich upadku i destrukcji. Gadżety i dobra materialne jedynie tylko rozpalają ich chciwość, która przybiera nowe i przerażające wymiary. Z drugiej strony kiedy wiedza ziemska jest wykorzystywana do celów moralnych, może ona przynieść ludzkości wielkie korzyści i długotrwałe szczęście.