Vanina Vanini - Stendhal - ebook

Vanina Vanini ebook

Stendhal

3,0
3,49 zł

lub
Opis

Vanina Vanini” to opowiadanie Stendhala, słynnego francuskiego pisarza epoki romantyzmu oraz prekursora realizmu w literaturze.


Vanina Vanini to dziewiętnastoletnia córka rzymskiego arystokraty, która odkrywa, że jej ojciec w tajemnicy zamyka jeden z pokoi w pałacu. Vanina zaciekawiona dziwnym zachowaniem ojca zaczyna swoje dochodzenie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 35




Wydawnictwo Avia Artis

2020

ISBN: 978-83-8226-151-6
Ta książka elektroniczna została przygotowana dzięki StreetLib Write (http://write.streetlib.com).

VANINA VANINI

Było to pewnego wieczoru na wiosnę r. 182*. Cały Rzym był w ruchu: książę de B***, słynny bankier, wydawał bal w swoim nowym pałacu na placu weneckim. Wszystko co sztuka włoska, co zbytek Paryża i Londynu mogą wydać najwspanialszego, zgromadzono dla upiększenia tego pałacu. Tłok był ogromny. Jasnowłose i skromne piękności arystokratycznej Anglji ubiegały się o zaszczyt obecności na tym balu; przybywały tłumnie. Najpiękniejsze kobiety rzymskie walczyły z niemi o palmę piękności. Młoda dziewczyna, w której blask oczu i heban włosów zdradzały Rzymiankę, weszła prowadzona przez ojca; wszystkie spojrzenia biegły za nią. Szczególna duma widniała w każdym jej ruchu.  Wchodząc, cudzoziemcy olśnieni byli wspaniałością tego balu. „Festyn żadnego z królów Europy, mówili, ani się umył do tego“.  Królowie nie mieszkają w cudach architektury rzymskiej; obowiązani są zapraszać wielkie damy swego dworu; książę de B*** prosi tylko ładne kobiety. Tego wieczora był szczęśliwy w swoich zaproszeniach; mężczyźni byli olśnieni. Wśród tych niepospolitych kobiet trzeba było wybierać, która jest najpiękniejsza; wybór był jakiś czas nierozstrzygnięty, ale w końcu obwołano królową balu księżniczkę Vaninę Vanini, ową młodą dziewczynę o czarnych włosach i płomiennem oku. Natychmiast cudzoziemcy i młodzi Rzymianie, opuszczając inne salony, napłynęli ciżbą tam gdzie ona była.  Ojciec jej, książę Hasdrubal Vanini, życzył sobie, aby najpierw przetańczyła z kilkoma panującymi niemieckimi. Następnie przyjęła zaproszenie paru Anglików bardzo pięknych i bardzo dobrze urodzonych; sztywne ich miny znudziły ją. Zdawało się, że więcej znajduje przyjemności w dręczeniu młodego Livia Savelli, który wyglądał na wielce zakochanego. Był to najświetniejszy młodzieniec w Rzymie, i co więcej on też był księciem; ale gdyby mu dano do przeczytania powieść, rzuciłby książkę po dwudziestej stronicy, powiadając że go od czytania głowa boli. W oczach Vaniny była to wada.  Około północy rozeszła się po sali balowej wiadomość, która sprawiła pewne wrażenie. Młody karbonarjusz, zamknięty w zamku św. Anioła, umknął tegoż samego wieczora w przebraniu; przez wybryk romantycznego zuchwalstwa, mijając ostatnie warty, natarł na żołnierzy ze sztyletem; ale sam odniósł ranę, zbiry goniły go śladami krwi, i była nadzieja że go pochwycą.  Podczas gdy opowiadano tę historyjkę, Livio Savelli, olśniony wdziękiem i powodzeniem Vaniny, z którą właśnie przetańczył, szepnął odprowadzając ją na miejsce, oszalały niemal z miłości:  — Powiedz pani, kogo byłabyś zdolna pokochać?  — Tego młodego karbonarjusza, który uciekł, lub bodaj kogoś, ktoby zrobił coś więcej, niż to że raczył się urodzić.  Książę Hasdrubal zbliżył się do córki. Jestto bogaty człowiek; od dwudziestu lat nie policzył się ze swoim intendentem, który mu pożycza jego własne dochody na bardzo wysoki procent. Ktoby go spotkał na ulicy, wziąłby go za starego aktora; nie zauważyłby, że książę ma na palcach kilka olbrzymich pierścieni zdobnych dużemi djamantami. Dwaj jego synowie wstąpili do jezuitów, a potem zmarli w obłąkaniu. Zapomniał ich; ale gryzie się tem, że jego jedyna córka, Vanina, nie chce iść za mąż. Ma już dziewiętnaście lat, a odrzuca najświetniejsze partje. Jaka przyczyna? ta sama, która skłoniła Syllę do abdykacji, wzgarda dla Rzymian.  Nazajutrz po balu, Vanina zauważyła, że ojciec jej, człowiek najbardziej niedbały pod słońcem, który w życiu nie zadał sobie tego trudu aby użyć klucza, zamyka starannie drzwiczki od schodków, wiodących na trzecie piętro pałacu. Okna wychodzą łtam na terasę, obsadzoną pomarańczami. Vanina odbyła kilka wizyt na mieście; za powrotem, główna brama była zastawiona przygotowaniami do iluminacji, powóz wjechał tedy dziedzińcem. Vanina podniosła oczy i ujrzała ze zdziwieniem, że jedno okno w apartamencie, który ojciec zamknął tak troskliwie, jest otwarte. Uwolniła się od swej damy, weszła na poddasze i póty szukała, aż znalazła zakratowane okienko, wychodzące na terasę strojną pomarańczami. Owo otwarte okno, które zauważyła, było tuż. Bezwątpienia w pokoju ktoś mieszkał; ale kto? Nazajutrz Vanina zdołała się wystarać o klucz od drzwiczek, wychodzących na terasę.  Podeszła na