Uważna fotografia - Jarosław Chybicki - ebook
Opis

Książka jest skierowana do osób, które chcą robić piękne i proste zdjęcia. Zawiera ćwiczenia fotograficzne oraz wiele inspiracji. Dzięki lekturze książki można nauczyć się robić zdjęcia, które będą podziwiane, wyróżniające się, uważne i w stylu Zen.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 73

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Jarosław Chybicki

Jak przeganiać chmury, które przesłaniają niebo.

Uważna fotografia

© Jarosław Chybicki, 2017

Książka jest skierowana do osób, które chcą robić piękne i proste zdjęcia. Zawiera ćwiczenia fotograficzne oraz wiele inspiracji. Dzięki lekturze książki można nauczyć się robić zdjęcia, które będą podziwiane, wyróżniające się, uważne i w stylu Zen.

ISBN 978-83-8104-738-8

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Jarosław Chybicki, Gdańsk, 2016

Wstęp

Z zaciekawieniem i przyjemnością przeczytałem Uważną fotografię. Autor, Jarosław Chybicki jest moim przyjacielem, a to, co nas najbardziej zbliżyło przez ostatnie lata to wspólna praktyka medytacji. Obaj jesteśmy mnichami Buddyjskiej Wspólnoty Zen Kannon. Na miarę naszych możliwości angażujemy się w działania popularyzujące medytację. W lipcu 2016 r. prowadziliśmy trzytygodniowe odosobnienie. Chybicki w swoich publicznych mowach mówił min. o robieniu zdjęć, jakie to ma znaczenie w jego życiu i jak się zmienia jego podejście do fotografii.

Zawsze podziwiałem jego zdjęcia, szczególnie robione podczas odosobnień medytacyjnych, ich prostotę i świeżość. Jestem pod wrażeniem, jak trafnie zdjęciem owocu, kamienia czy cienia Chybicki potrafi oddać atmosferę i ducha wykonywanej tam praktyki.

Zaskoczył mnie książką o fotografii. Tym, jak szybko powstała i ciekawą formułą zawierającą min. ćwiczenia dotyczące robienia zdjęć. Wyjątkowość tej książki polega też na tym, że widać w niej praktykę medytacji. Podczas medytacji przestajesz się interesować światem zewnętrznym i zaczynasz badać kim jest ten kto medytuje. Chybicki proponuje podobny proces podczas robienia zdjęć: eksperymentuj i poznawaj, kim jest ten, kto fotografuje i dlaczego wybiera określone kadry.

Mnie od 35 lat interesuje proces widzenia. Uczę jak go poprawiać i zapobiegać różnym problemom ze wzrokiem i oczami. Po tych wszystkich latach najbardziej mnie fascynuje odkrywanie i dzielenie się wiedzą o tym jaką ułudą jest to, co widzimy. Czy dokładniej rzecz ujmując — myślimy, że widzimy. Nie widzimy obiektywnego świata, tylko go stwarzamy. To co widzimy uwarunkowane jest naszym aparatem percepcyjnym ale też w ogromnym stopniu doświadczeniem. Co innego w nieznanym mieście widzi architekt, ogrodnik czy krytyk kulinarny. Co innego widzi Eskimos a co innego europejski rolnik. Nie chodzi tylko o obiekty, które nas otaczają ale też prawidłowości widzenia. Pigmeje, którzy pierwszy raz wyszli z lasu na otwartą przestrzeń byli zdumieni, że widzą tam ludzi mniejszych od paznokcia. Po prostu żyjąc w gęstym lesie nigdy nie widzieli kogoś daleko więc nie znają zasady relatywnego zmniejszania się dalekich obiektów. Takich przykładów można podawać bardzo wiele.

Chybicki też o tym pisze: zakwestionuj obiektywność tego co widzisz. Eksperymentuj: rób takie zdjęcia, w których wręcz pomijasz obiekt który fotografujesz. Skup się na procesie fotografowania. Ale też zastanawia się jak pokazać na zdjęciu ciszę, czy Absolut. Jako mnich z ponad 20. letnim doświadczeniem medytacji ma w tej sprawie ciekawe sugestie.

Większość ludzi myśli, że wszyscy widzą tak samo i to samo. Ale kiedy robią zdjęcia — każdy fotografuje coś zupełnie innego. Dlaczego ktoś wybiera konkretny kadr? Uważna fotografiazawiera inspirujące przemyślenia na ten temat. Co więcej zwraca uwagę na to, czego ludzie zazwyczaj nie widzą. Chybicki pisze:

Szukaj w zdjęciach tego, co pomijane — bądź pewien, że oczy świata w większości są skierowane nie tam gdzie jest Absolut. Zobacz to, co większość ludzi pomija.

To kolejny ważny temat. Wg mnie widzenie jest przede wszystkim pomijaniem spostrzegania tego co widzimy, a nie oglądaniem otaczającego świata. Żebyśmy zobaczyli wróbla na płocie musimy pominąć tysiące innych obiektów, widoków, kadrów.

Cały czas wybieramy, co zobaczyć a co zignorować. Nie zauważamy większości tego, co nas otacza. Nie zauważmy czyli nie mamy tego świadomości. Ale cały czas trwa proces nieuświadomionego spostrzegania i odrzucania obrazów, które mózg interpretuje jako nieważne. Tylko ułamek tych spostrzeżeń zostanie uświadomiony. Chybicki jak mało kto dostrzega ten proces i o nim pisze.

Uważna fotografiamoże pomóc lepiej zrozumieć fotografowanie ale też to, kim jest ten, kto robi zdjęcia.

Mikołaj Uji Markiewicz Roshi, opat Sanghi Zen Kannon

Jak przeganiać chmury, które zasłaniają niebo

Uważna fotografia

Zen ma silne związki z estetyką. Potocznie estetyka Zen jest utożsamiana z ulotnym nastrojem, minimalizmem, czystością form, prostotą, spokojem. W książce postaram się przybliżyć jak osiągnąć stan umysłu, który może prowadzić do naturalnego tworzenia fotografii będących jego emanacją. Być może czasem uda się dotknąć serca estetyki Zen. Być może uda się zrobić zdjęcie Zen.

Zdjęcia, które robią się same

Studiować Ścieżkę Buddy, to studiować siebie.

Studiować siebie, to zapomnieć o sobie.

Zapomnieć o sobie, to być oświeconym przez dziesięć tysięcy dharm (rzeczy).

Być oświeconym przez dziesięć tysięcy dharm, to wyzwolić ciało i umysł, swoje i innych.

Nie pozostaje żaden ślad oświecenia i ów „nie-ślad” trwa w nieskończoność.

Dogen

Dogen, wielki Mistrz Zen, twórca szkoły soto w Japonii precyzyjnie opisuje drogę, jaką przechodzą adepci Zen.

Używając nieco bardziej współczesnych słów i stosując je do fotografii, można powiedzieć, że droga ta polega na przejściu od szukania natchnienia w sobie, do odkrywania natchnienia na zewnątrz. Od odkrywania inspiracji we własnych myślach, do odkrywania inspiracji pięknem świata. Dostrzegania takiego piękna, które wymyka się nazwom, które nie jest konwencjonalnie rozumianym pięknem. Jest w gruncie rzeczy poza pięknem i brzydotą. Jest za to jakąś prawdą o świecie, a w związku z tym i o nas samych. Ciekawe, że ta prawda o świecie jest cały czas przed naszymi oczyma. Światło, słońce, cuda są obecne wszędzie, nie zawsze jednak je widzimy. Jak to wszystko dostrzegać, to główny temat tej książki. Jak przeganiać chmury, które zasłaniają niebo.

Jakkolwiek prosto to brzmi, bywa, że do zrobienia pierwszego kroku potrzeba treningu. W książce proponuję ćwiczenia, które być może okażą się pomocne w tej drodze. Jest bowiem uważna fotografia ćwiczeniem i praktyką medytacyjną. Jak zresztą wszystko inne co robimy. Nie chodzi w niej o efekt, jakim jest zdjęcie, raczej o efekt, jakim jest szczególny stan umysłu. W takim stanie, który czasem być może uda się nam osiągnąć, zdjęcie jest w gruncie rzeczy efektem ubocznym. Jest naturalnym wyrazem naszego zapomnienia o sobie. Wynika z naszego zjednoczenia ze wszystkim. Co więcej, zdjęcie takie może być docenione przez nielicznych, tych, którzy choć raz zanurzyli się w podobnym stanie umysłu. Ale to przestaje mieć znaczenie. W kolejnych rozdziałach mam ambicję opisywać ten stan używając jednak różnych określeń. Zen zawsze mówi o tym samym, o Wielkim Umyśle, o Twojej Prawdziwej Twarzy. Jednak czasem używa do opisu innych słów. Uważna fotografia może być określona również jako fotografia Zen.

Jeśli powyższe rozważania brzmią dla Ciebie dziwacznie, przyjrzyjmy się temu od strony bardziej technicznej. Technicznie rzecz biorąc, odwróć kolejność, która zwykle jest taka: idea obrazu — sfotografowany obraz, czyli najpierw myślenie — potem widzenie. Zrób dokładnie odwrotnie. Nie zastanawiaj się nad tym, co z Twoich pomysłów pokazać i uwypuklić, ale zauważ, co świat pokazuje Tobie. Stań się nie twórcą, ale odbiorcą niespożytej energii twórczej świata. A jeszcze lepiej — po prostu zobacz, bez podkładania pod to co widzisz idei, a jeśli się uda i nazw. Pozwól sobie zobaczyć kolory, kształty, układy, które nie muszą czegokolwiek oznaczać. Nie muszą opowiadać historii, anegdoty, być wyrazem czegokolwiek, mogą być same dla siebie i niczym więcej. Zacznij od zewnątrz, od tego, co widzisz, szukaj obrazów w świecie, nie w sobie. Zgodnie z cytatem z Dogena, zapomnij o sobie, a będziesz oświecony przez wszystkie rzeczy.

Chodzi o poszukiwanie bezpośredniego doświadczania świata, bez pośrednictwa, bez prób sprzedaży, pokazania, wywarcia wrażenia na kimkolwiek, nawet na sobie samym. Z tego punktu widzenia fotografie, jakie przy tej okazji powstają, są w gruncie rzeczy mniej ważne. Ale są i można je oglądać. Może się zdarzyć, że odkryjesz, że warto oduczyć się wszystkiego, czego się nauczyłeś na temat robienia zdjęć. Na przykład radykalnie ogranicz przestrzeń do fotografowania, ogranicz się tylko do szyby w swoim oknie, swojego podwórka, lasu, w którym spędzasz wiele godzin na spacerze. Odpuść dramatyzowanie zdjęć, dynamizowanie ich. Pozwól odejść wszystkim Twoim kalkom i filtrom, jakie nakładasz na rzeczywistość: ładne, brzydkie, ciekawe, nieciekawe. Zrelaksuj się i zobacz, co jest przed Tobą. Czekaj, wolno spaceruj, niespiesznie rozglądaj się. Przeskakuj od detalu do ogółu, patrz na linie, zderzenia, zagięcia, maleńkie i wielkie nie dające się ogarnąć przestrzenie. Może tak się zdarzyć, że jeśli popatrzysz na te zdjęcia okiem „zawodowca”, będziesz wobec nich krytyczny, bo nie będą spełniać reguł kompozycji, tematu, napięcia, historii, ale być może pokażą świat taki, jaki jest.

Jak to zrobić, o tym jest ta książka.

Ćwiczenie:

Podejmij decyzję, że podczas następnej okazji fotografowania, czy to będzie spacer, impreza, wycieczka, zrobisz co najwyżej dwa, trzy zdjęcia. Zacznij stopniowo wprowadzać zasadę: mniej znaczy więcej. Naucz się eliminowania wszystkiego co zbędne. Ze zdjęcia, z Twojego życia.

Ulotność, czyli Głodne Duchy

Fotografia w sposób najbardziej podstawowy zatrzymuje chwilę. Tymczasem prawdziwe piękno polega na tym, że pozwalamy chwilom odejść. Na tym polega chwila, na odchodzeniu. Fotografując uważnie, pozwalamy chwilom odejść. Robimy zdjęcie w czasie, gdy chwile odchodzą. Robimy zdjęcia nie po to, aby je zatrzymać, ale aby uczestniczyć w procesie odchodzenia.

Rozstanie

Chwytając za słomki

Żeby nie paść

Basho

Podczas