Wydawca: Burda Książki Kategoria: Kryminał Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 513 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Trup Gideona - Douglas Preston

Naukowiec specjalizujący się w badaniach nad bronią nuklearną popada w szaleństwo: terroryzuje bronią i przetrzymuje w charakterze zakładników Bogu ducha winną rodzinę z Queensu. Stawia tym samym na nogi wszystkie służby policyjne i doprowadza do wielogodzinnego impasu.

Pióropusz radioaktywnych cząstek nad jedną z dzielnic Nowego Jorku prowadzi śledczych do opuszczonego magazynu kolejowego, gdzie najprawdopodobniej ktoś niedawno konstruował bombę atomową. Dalsza analiza dowodów wskazuje, że najprawdopodobniej dojdzie do niewyobrażalnego: za dziesięć dni w rezultacie nuklearnego ataku terrorystycznego Nowy Jork wyparuje z powierzchni Ziemi.

Tylko dziesięć dni. W tym krótkim czasie Gideon Crew podąża tropem tajemniczej komórki terrorystycznej od przedmieść Nowego Jorku po górzyste bezludzia Nowego Meksyku i przy okazji odkrywa, że koniec może być o wiele straszniejszy niż archetypiczny Armagedon.

Akcja pędzi zygzakami niczym rakieta, która wyrwała się spod kontroli, i zmierza ku przewrotnemu zakończeniu.

Kirkus Reviews

Gideon pozostaje równie frapującą postacią jak w poprzedniej powieści. Wyjątkowa inteligencja i niebywała pomysłowość powinny zaskarbić mu przychylność wszystkich miłośników powieści przygodowych.

Booklist

Preston i Child prowadzą akcję powieści w zawrotnym tempie.

Preston i Child stworzyli kolejny błyskotliwy, spójny thriller… Akcja jest wartka i odznacza się filmową obrazowością.

New Mexico Magazine

Douglas Preston i Lincoln Child - zawsze prowokacyjni i na czasie - dostarczyli nam kolejny emocjonujący thriller, który czyta się dosłownie jednym tchem… Oś powieści opiera się nie tyle na tym, czy główny bohater wybrnie z tarapatów, ale jak to osiągnie. Autorzy zabierają czytelnika w podróż, która dostarcza wiele niezapomnianych wrażeń.

Albuquerque Journal

Druga powieść z serii o Gideonie jest naszpikowana nieoczekiwanymi zwrotami akcji, które zaskoczą nawet najbardziej zaprawionego w bojach czytelnika thrillerów. Wydawało by się, że wątki terrorystyczne zostały już zgrane do szczętu w filmie i literaturze, tymczasem Preston i Child zaproponowali nam coś całkiem świeżego i oryginalnego. RT Book Reviews Magazine

Opinie o ebooku Trup Gideona - Douglas Preston

Fragment ebooka Trup Gideona - Douglas Preston

Tytuł oryginału: GIDEON’S CORPSE
Redakcja: JOANNA ZIOŁO
Redaktor prowadząca: AGNIESZKA KOSZAŁKA
Korekta: MARIANNA CHAŁUPCZAK
Projekt okładki: maszynowicz.pl
Zdjęcie na okładce: Shutterstock / Zinaida Shukaylova, S. Borisov, Leungchopan
Redakcja techniczna: MARIUSZ TELER
Skład i łamanie: KATKA, Warszawa
Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych – również częściowe – tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.
Copyright © 2012 by Splendide Mendax, Inc. and Lincoln Child This edition published by arrangement with Grand Central Publishing, New York, New York, USA. All rights reserved. Copyright for the Polish Edition © 2013 G + J
ISBN 978-83-7778-525-6
Gruner + Jahr Polska Sp. z o.o. & Co. Spółka Komandytowa ul. Marynarska 15, 02-674 Warszawa Dział handlowy: tel. 22 360 38 41–42, faks 22 360 38 49 Sprzedaż wysyłkowa: Dział Obsługi Klienta, tel. 22 360 37 77
Konwersja: eLitera s.c.
Dla Barbary Peters

Autorzy pragną podziękować Patrickowi Alloccowi, Douglasowi Childowi, Douglasowi Webbowi i Jonowi Couchowi za nieocenioną pomoc w pracy nad niektórymi detalami tej powieści.

1

Gideon Crew stał w niedużej sali konferencyjnej tuż przy oknie, za którym rozciągał się widok na starą poprzemysłową dzielnicę: dawne centrum przetwórstwa mięsnego na Manhattanie. Przesunął spojrzeniem po smołowanych dachach wiekowych budynków, które obecnie przekształcono w ultralanserskie butiki i modne restauracje, a potem powędrował wzrokiem dużo dalej, poza nowy rojny park przy High Line i poza zbutwiałe drewniane pirsy, aż ku szerokiej wstędze rzeki Hudson. W przymglonych promieniach czerwcowego słońca jej wody dla odmiany wyglądały świeżo i naturalnie: masa błękitu sunęła w górę rzecznego łożyska wraz z nadciągającym przypływem.

Ten widok skierował jego myśli ku innym rzekom, potokom i strumieniom, a w szczególności jednemu, położonemu wysoko w górach Jemez. Gideonowi stanęła przed oczami przybrzeżna głębina Chihuahueños, poznaczona cętkami światłocienia, w której bez wątpienia czaił się wielki pstrąg.

Teraz marzył tylko o jednym – żeby jak najszybciej znaleźć się z dala od Nowego Jorku, od tego kalekiego jednookiego gnoma nazwiskiem Glinn i jego tajemniczej firmy Effective Engineering Solutions.

– Pójdę na ryby – oznajmił.

Glinn westchnął ciężko. Gideon się odwrócił. Spod koca, który przykrywał nogi kaleki, wysunęła się zasuszona dłoń zaciśnięta na grubej brązowej kopercie.

– Pańska zapłata.

Gideon się zawahał.

– Myślałem, że po tym, co zrobiłem, nie dostanę ani centa.

– W rzeczy samej z powodu zaistniałych wydarzeń postanowiłem zrestrukturyzować wysokość pańskiego wynagrodzenia.

Glinn otworzył wypchaną kopertę, odliczył kilka plików setek oplecionych banderolą i ustawił je na dużym stole konferencyjnym.

– Oto połowa obiecanych stu tysięcy.

Gideon szybko zgarnął pieniądze, żeby gnom nie miał czasu się rozmyślić. A wtedy, niespodziewanie, Glinn przekazał mu pozostałą połowę.

– Tu zaś reszta. Nie jest to jednak zapłata za wyświadczone usługi, ale raczej, powiedzmy, coś w rodzaju zaliczki.

– Zaliczki na co? – burknął Gideon, upychając pieniądze po kieszeniach marynarki.

– Pomyślałem, że może przed wyjazdem zechciałby pan wpaść do starego znajomego.

– Dzięki, lecz mam już umówione spotkanie z dorodnym pstrągiem nad strumieniem Chihuahueños.

– A ja tak liczyłem na to, że jednak znajdzie pan czas dla przyjaciela.

– Nie mam przyjaciół – uciął Gideon. – A nawet gdybym miał, z całą pewnością nie chciałbym teraz do nich „wpadać”. Jak sam pan raczył mi uświadomić, żyję w pożyczonym czasie.

– Chodzi o niejakiego Reeda Chalkera. Zdaje się, że pracowaliście razem?

– Pracowaliśmy w tej samej jednostce technicznej, co nie znaczy „razem”. Od miesięcy go nie widziałem.

– No to będzie pan miał okazję zobaczyć. Odnośne władze wyrażają głęboką nadzieję, że zechce pan uciąć sobie z nim pogawędkę.

– Władze? Pogawędkę? Co to wszystko, do cholery, ma znaczyć?

– Chalker przetrzymuje zakładników. Ściśle rzecz ujmując, cztery osoby. Pewną rodzinę z Queensu. Terroryzuje ich bronią.

Gideon się roześmiał.

– Chalker? Absolutnie wykluczone. Facet, którego ja znałem, był typowym mózgowcem z Los Alamos, praworządnym do bólu i tak łagodnym, że muchy by nie skrzywdził.

– W tej chwili szaleje. Popadł w paranoję. A pan jest jedyną osobą w Nowym Jorku, którą zna osobiście. Policja ma nadzieję, że zdoła pan go jakoś uspokoić i nakłonić do wypuszczenia zakładników.

Gideon powstrzymał się od komentarza.

– Bardzo mi przykro, doktorze Crew, ale ten dorodny pstrąg pożyje nieco dłużej, niż pan założył. A teraz proszę już ruszać. Uwięziona rodzina nie może czekać.

Gideona zirytowała natarczywość Glinna i nakazowy ton głosu.

– Znajdźcie sobie kogoś innego.

– Nie ma na to czasu. Aż dwoje z przetrzymywanych to dzieci. Plus ich matka i ojciec. Zdaje się, że Chalker wynajmował mieszkanie w suterenie szeregowca, który należy do tej rodziny. Szczerze powiedziawszy, mamy niebywałe szczęście, że akurat teraz przebywa pan w Nowym Jorku.

– Praktycznie nie znam Chalkera. Na krótko przykleił się do mnie tuż po tym, jak odeszła od niego żona. Szybko jednak odnalazł się w religii i, ku mojej wielkiej uldze, pożeglował w swoją stronę.

– Garza zawiezie pana na miejsce. Tam podejmie pan niezwłocznie współpracę z agentem specjalnym FBI, Stone’em Fordyce’em.

– Dlaczego sprawą zajmują się federalni?

– Standardowa procedura w przypadku, gdy problem dotyczy osób z certyfikatem dostępu do tajemnic państwowych – a więc takich jak Chalker – bo zawsze zachodzi obawa, że mogą... hmm... wykorzystać swoją wiedzę w niewłaściwy sposób. – Glinn spojrzał uważnie na Gideona. – W odróżnieniu od poprzedniej misji ta operacja jest w pełni jawna i nieskomplikowana. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, za dzień lub dwa powinien pan być już w drodze powrotnej do Nowego Meksyku.

Gideon milczał. Zostało mu zaledwie jedenaście miesięcy życia, o ile wierzyć słowom Glinna. Z drugiej strony, im staranniej analizował sytuację, tym więcej ogarniało go wątpliwości, zamierzał więc przy najbliższej okazji zasięgnąć niezależnej opinii medycznej. Glinn był mistrzem manipulacji, hochsztaplerem pierwszej wody; Gideon nie ufał ani jemu, ani jego ludziom.

– Jeżeli Chalker rzeczywiście popadł w paranoję, równie dobrze może skierować broń przeciwko mnie.

– Dwójka dzieci, osiem i dziesięć lat. Chłopiec i dziewczynka. I ich rodzice.

Gideon przeciągle westchnął.

– Chryste! Okej, podaruję panu ten jeden dzień. Ale tylko jeden. Za to jeszcze przez wiele kolejnych będę na pana cholernie wkurzony.

Glinn w odpowiedzi posłał mu chłodny uśmiech.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki