Wydawca: Wydawnictwo Poznańskie Kategoria: Humanistyka Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 1049 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Teorie wywrotowe. Antologia przekładów - Opracowanie zbiorowe

Antologia Teorie wywrotowe to nie tylko ambitne przedsięwzięcie, indywidualny, autorski projekt, ale znakomicie pomyślany zestaw tekstów, który zapoznaje czytelników/czytelniczki z najbardziej awangardowymi interpretacjami współczesnej kultury, jej złożoności, wreszcie ze sprawami i zagadnieniami o których istnieniu jeszcze dekadę temu niczego nie wiedzieliśmy. Ów projekt znakomicie łączy i sprzymierza ze sobą różnorodne dyscypliny tym samym zamazując między nimi granice i likwidując wzajemne wykluczenia. Jeśli uniwersytety amerykańskie i europejskie wprowadziły kilkanaście typów studies (gender, queer, trans-..., sexual), to antologia daje wgląd w ich dyskursy i możliwość ich przyswojenia, rozumienia i poddania refleksji. Wielką zaletą całości zbioru jest zaproszenie - poprzez układ tekstów - do zadumy nad zupełnie nową pozycją ludzkiego i kobiecego podmiotu wśród naszego kulturowego i przyrodniczego otoczenia.

Opinie o ebooku Teorie wywrotowe. Antologia przekładów - Opracowanie zbiorowe

Fragment ebooka Teorie wywrotowe. Antologia przekładów - Opracowanie zbiorowe

Podziękowania

Antologia przekładów Teorie wywrotowe nie powstałaby i nie została wydana, gdyby nie pomoc merytoryczna, finansowa i organizacyjna wielu osób. Pragnę podziękować autorkom prof. Susan Bordo oraz prof. Miglenie Nikolchinie za zgodę na tłumaczenie ich artykułów i rezygnację z opłat licencyjnych. Prof. Krystynie Kłosińskiej i prof. Tomaszowi Mizerkiewiczowi jestem wdzięczna za to, że jako pierwsi uwierzyli w nasze przedsięwzięcie. Ann Snitow i Katie Detwiler dziękuję za organizacyjne wsparcie projektu w ramach The Network of East-West Women’s Book and Journal Project. Prof. Magdalenie Środzie i Annie Gwoińskiej dziękuję za popieranie projektu na forum Kongresu Kobiet, Pani Solange Olszewskiej jestem wdzięczna za częściowe pokrycie kosztów związanych z wykupieniem praw autorskich. Prof. Ewie Kraskowskiej i dr Arlecie Galant pragnę podziękować za pomoc w doborze artykułów, Agnieszce Kłos za manekina krzyczącego z okładki tego tomu, dr. Arturowi Stemplewskiemu za konsultacje językowe dotyczące języka wietnamskiego, a dr. Bartoszowi Dąbrowskiemu za merytoryczne wsparcie na wielu etapach mojej redaktorskiej pracy.

Słowa podziękowania kieruję zwłaszcza do Tłumaczek i Tłumaczy tekstów publikowanych w antologii Teorie wywrotowe. Dziękuję Wam za zredagowanie poszczególnych części, zaprojektowanie spisu treści, cierpliwość w pracy nad kolejnymi redakcjami artykułów oraz uwzględnienie moich uwag i wątpliwości. Nie bez znaczenia pozostaje dla mnie fakt, że zgodziliście się/zgodziłyście się na pracę nad tym tomem w momencie, w którym ministerialnym dekretem uznano przekłady tekstów naukowych za działalność „nienaukową”, która nie jest uwzględniana przy ocenie dorobku. Poświęciliście swoje urlopy, by przełożyć te trudne i wymagające artykuły w dużej mierze dlatego, że spodobała się Wam koncepcja tego tomu i ta przygoda naukowa była dla Was ważniejsza niż kolejne urzędnicze rozporządzenia. Brak solidnego, krajowego wsparcia finansowego dla tego typu dużych translatorskich przedsięwzięć oraz niedocenianie wiedzy merytorycznej tłumaczek i tłumaczy naukowych może okazać się, obym była złą prorokinią, zgubny dla polskiej humanistyki. Jak się jednak okazało, zawsze można liczyć na tych, którzy nie poddają się głównonurtowym tendencjom i tym samym wspierają swoją działalnością takie projekty, jak ten. W ciągu dwóch lat naszej współpracy wiele się od Was nauczyłam, skonfrontowałam się z Waszymi interpretacyjnymi pomysłami, terminologiczną innowacyjnością i to właśnie tę część naszych akademickich dysput cenię sobie najbardziej i za nią szczególnie dziękuję.

Osobne podziękowania kieruję do studentek i studentów IIroku specjalizacji przekładowej w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a zwłaszcza do Klaudii Ziewiec, Barbary Kuleszy-Gulczyńskiej, Joanny Askutji, Agnieszki Białek, Julii Sworowskiej, Kamila Szmida, Jakuba Eichlera, Iryny Yahoravej, którzy słowo po słowie analizowali pojedyncze akapity tej antologii na zajęciach warsztatowych i których spostrzegawczość, pomysłowość oraz wiedza były dla mnie niezwykle inspirujące, a w niektórych miejscach tej antologii ich propozycje zostały wprowadzone do ostatecznej wersji artykułów.

Nie rozpoczęłabym pracy nad antologią, gdyby nie propozycja ówczesnego dyrektora Wydawnictwa Poznańskiego, Pana dr. Ryszarda Wryka, by wydać podręcznik kierowany do osób zainteresowanych studiami genderowymi. Nasze dyskusje nad istniejącymi w języku angielskim podręcznikami i encyklopediami poprowadziły nas w stronę podręcznika-antologii, który będzie otwierał dyskusję, a nie ją podsumowywał. Dziękuję za okazane mi zaufanie i pozostawienie mi swobody w konstruowaniu antologii. Jestem wdzięczna za wspieranie projektu w jego najbardziej krytycznych momentach zarówno Panu Ryszardowi Wrykowi, jak i Pani Beacie Sobkowiak, która na bieżąco rozwiązywała skomplikowane kwestie prawne i licencyjne. Antologia nie ukazałaby się, gdyby nie pomoc obecnego Prezesa Wydawnictwa Poznańskiego, Pana Macieja Cieciory, a także Pana Marka Daroszewskiego, Pani Redaktor Magdaleny Owczarzak, graficzki Pani Ewy Wąsowskiej, którym serdecznie dziękuję za troskliwe przygotowanie tej publikacji do druku i uwzględnianie moich pomysłów.

Agnieszka Gajewska

Agnieszka GajewskaWywrotowość

Gdyby myślenie było przyjemne, kusiłoby większą liczbę ludzi.

Rosi Braidotti, Etyka stawania-się-niewykrywalnym,

przeł. Joanna Bednarek

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że różnice międzyludzkie wzbudzają zainteresowanie wyłącznie wtedy, kiedy są skorelowane z posiadaniem władzy.

Ruth Hubbard, Polityczna natura „ludzkiej natury”,

przeł. Anna Kowalcze-Pawlik

Podręcznik Teorie wywrotowe unika pokusy uporządkowania oraz zhierarchizowania współczesnej myśli feministycznej, z jej rozległymi nurtami queerowymi, etnicznymi, transseksualnymi, postkolonialnymi, transgenderowymi, posthumanistycznymi (by wymienić tylko kilka). W tej heterogenicznej książce, na którą składają się przekłady oraz komentarze tłumaczek i tłumaczy, prezentujemy artykuły, które do tej pory nie były omawiane w polskiej humanistyce lub funkcjonowały jedynie w formie streszczeń lub fragmentów. Szczególnie dotkliwie odczuwalny był brak tłumaczeń dotyczących kultury Afroamerykanek (kobietyzm), tranzycji, teorii postqueerowej, studiów nad zwierzętami[1], a także nad monstrualnością. Artykuły te wprowadzają bowiem istotne konceptualizacje, które problematyzują i stawiają w stan kryzysu dobrze zakorzenione w poststrukturalizmie pojęcia, ze szczególnym naciskiem na nowy materializm, biocentryzm, czy szerzej – na trzecią kulturę.

Teoria wywrotowa jest zaangażowana politycznie, społecznie oraz emocjonalnie, a przy tym nastawiona na dyskusje i wymianę poglądów, dlatego wiele z prezentowanych artykułów cechuje osłabiona modalność oraz podawanie w wątpliwość własnych tez. Niepewności własnych sądów towarzyszy tworzenie nowych pojęć oraz rekonteksualizacja kategorii już dobrze zakorzenionych w dyskursie humanistycznym. Wywrotowość nie jest związana wyłącznie z myśleniem feministycznym (choć według mnie przybiera wtedy najbardziej interesujące kształty), a raczej stanowi motor zmian w badaniach naukowych, dzięki niej bowiem możliwe jest dostrzeżenie własnych ograniczeń, poznawcza pokora oraz oryginalność. Jednocześ­nie trzeba zauważyć, że jak dowodzi za Michelem Foucaultem Stephen Greenblatt w Invisible Bullets subwersywność zawsze towarzyszy władzy, która nigdy nie jest monolityczna, a jej rozproszenie sprzyja wchłanianiu oraz regulowaniu oporu, osłabiając tym samym siłę buntu (por. Greenblatt 2005). W obrębie badań kulturowych podjęto wiele wysiłków, by opracować odpowiednie strategie lektury, które umożliwiają dostrzeżenie ideologii i wskazują na istnienie przeciwstawnych nurtów myślenia. Dzięki tym zabiegom interpretacyjnym przesunięto uwagę w stronę marginalizowanych i pokonanych. Podsumowując dyskusję o naukach o kulturze i wielkich zwrotach w myśli humanistycznej, Doris Bachmann-Medick podkreślała, że:

Cultural turns poszukują (translatorycznych) pojęć i konceptów, za pomocą których nauki o kulturze mogłyby ponownie włączyć to, co (również przez nie same) zostało wyparte, i które pozwolą im wchodzić w negocjacje z naukami społecznymi i przyrodniczymi, a zarazem konfrontować się ze stosunkami panującymi w samej rzeczywistości (Bachmann-Medick 2012:458).

Kolejne zwroty w myśli humanistycznej skupione są więc na krytycznych analizach wcześniejszych tez. Pozycja wykluczenia sprzyja uważności, pozwala skomplikować kwestie etyczne i wskazać na istotne pominięcia. Z wymienionych wyżej względów w prezentowanych artykułach rewizji poddane zostały teorie feministyczne, queerowe i posthumanistyczne, które zbyt mocno przylegają do głównego nurtu, harmonijnie się z nim zestrajając.

Przeplatanie dyskursów wielu dziedzin nauki sprawia, że nowa humanistyka łączy poszczególne specjalizacje oraz rewindykuje dotychczasowe paradygmaty wiedzy. Moc intelektualna tych ujęć związana jest oczywiście z koniecznością przebudowywania metodologii oraz z transdyscyplinarnym wykształceniem. Myślenie krytyczne objawia tutaj całą swoją siłę, gdy zarówno obnaża struktury retoryczne w koncepcjach biotechnologicznych, jak i wskazuje na naiwność ujęć konstruktywistycznych w humanistyce, skupionych wyłącznie na analizach praktyk dyskursywnych. Rozwój technologii wymaga konceptualnego porzucenia dawnych struktur myślenia na temat funkcjonowania procesów biologicznych czy fizycznych. Powoduje to oczywiście wiele problemów związanych z uprawomocnianiem sądów naukowych, co sprzyja krytycznym analizom apriorycznych założeń. Jak podkreśla Ewa Domańska, współcześnie konieczne staje się wypracowanie nowego podejścia metodologicznego w humanistyce i konfrontacja teorii z praktyką:

Humanistyka ma trudności z zaproponowaniem satysfakcjonujących wyjaśnień – tj. budujących konstruktywną krytykę i wskazujących możliwe rozwiązania zachodzących w świecie zjawisk. Szybki postęp technologiczny, kryzys ekologiczny i nasilające się klęski żywiołowe, rozwój globalnego kapitalizmu, kolejne ludobójstwa, terroryzm czy ruchy migracyjne coraz częściej stawiają badaczy w sytuacji badawczej niemocy i nieprzedstawialności opisywanych zjawisk. W poczuciu owej niemocy model nauki kontemplacyjnej ustępuje miejsca modelowi performacyjnemu, w którym ważna jest przydatność i skuteczność tworzonej wiedzy. [...] obecnie nie jest wskazane promowanie teorii rozumianej jako gotowa do wykorzystania „skrzynka z narzędziami”; współczesna humanistyka potrzebuje natomiast metodologii teorii; potrzebuje metodologii, która wskaże, nauczy, jak budować teorię od dołu; potrzebuje metodologii wynikającej z dogłębnych analiz materiału badawczego, którą powyżej roboczo określiłam jako metodologię praktyczną. (Domańska 2010:46,50).

Domańska postuluje przy tym, by korzystać z ustaleń teorii wypracowanych w odmiennych kontekstach, ale większą uwagę zwracać na analizy przypadków i zmieniać teorię, jeśli okazuje się, że nie pasuje ona do polskiego kontekstu (tamże:52-54). Konieczne wydaje się więc czerpanie inspiracji z zapożyczonych koncepcji, jednak ciekawsze okazują się własne poszukiwania, nawet jeśli niosą ze sobą ryzyko porażki i oskarżeń o naiwność.

Przy całej ostrożności wynikającej z przywoływania myśli wywodzących się z odmiennych tradycji historycznych i filozoficznych, warto odnowić własne – jak powiedziałby Richard Rorty – „słowniki finalne” i spróbować je rozszerzyć lub/i zmienić. Myśl feministyczna od samego początku funkcjonuje w wielojęzycznej przestrzeni, a dyskursy mniejszościowe uderzają w struktury nie tylko narracyjne historii narodowych, lecz także przeformułowują metodologię badań i ujęcia teoretyczne, ponieważ wskazują na ograniczenia poszczególnych koncepcji (por. Chakrabarty 2008:258-279). Prezentowana książka nie przedstawia spójnej wizji kierunku rozwoju teorii mniejszościowych, ma służyć raczej jako źródło inspiracji i inkubator nowych konceptualizacji.

Nietypowy podręcznik Teorie wywrotowe urzeczywistnia idee pracy kooperatywnej, polifonicznej, palimpsestowej, liczącej się z głosami innych. Zależało mi na tym, by tłumaczki i tłumacze mieli realny wpływ na układ tej książki, by ich praca nie skupiała się wyłącznie na przekładaniu, ale by wybór tekstów korespondował z koncepcjami, które znamy z ich artykułów i książek. Wspólna praca oznaczała dla nas wieloetapowe konsultacje i wzajemne uzupełnienia, a to wiąże się z myśleniem o akademii jako o miejscu nieustannego dialogu, otwarcia na nowe koncepcje, a także wskazuje na potrzebę rozmywania granic między dyscyplinami.

Teorie wywrotowe to wiązka autorskich projektów, co uwidacznia się zarówno w doborze prezentowanych prac, jak i w ich warstwie językowej. Tłumacze/ki prezentują artykuły i fragmenty książek, które uznali za szczególnie inspirujące, warte dalszych omówień, a przy tym za przydatne w pracy dydaktycznej. Zależało nam, by zachować różnorodność stylów myślenia, heterogeniczność kompozycyjną i gatunkową typową dla autorek/autorów oraz dzielące ich projekty różnice stylistyczne. Tłumaczki i tłumacze zostawili wyraźne znaki własnych interpretacji, dopowiadali i wyjaśniali skomplikowane lub mniej oczywiste ślady w samych tekstach, stąd wiele w tej antologii przypisów i wtrąceń, które wskazują na nietransparentność działalności przekładowej.

Antologię otwiera część Dopiski, w której zostały zamieszczone artykuły wzajemnie ze sobą dialogujące, z wielu perspektyw oświetlające kwestie podmiotowości kobiet. To najbardziej różnorodna część, w której osobiste wyznania Betty Friedan oraz Susan Bordo przeplatają się z geopolityką, krytycznymi omówieniami relacji władzy i postkolonializmem. Pojawiające się w tej części pojęcie „heterotopijnej homonimii”, wprowadzone przez Miglenę Nikolchinę, przekłada na politykę tłumaczenia koncepcję performatywności płci Judith Butler i ukazuje wagę przewrotnego myślenia, umożliwiającego przenoszenie dobrze znanych pojęć w odmienne konteksty kulturowe i językowe.

Druga część Rewolty związana jest mocno z częścią czwartą zatytułowaną Potworność, w obu bowiem – co ważne często przy użyciu odmiennych narzędzi, przykładów i analiz – istotną inspirację stanowi posthumanizm oraz nowy materializm. Krytyczne analizy poststrukturalizmu podają w wątpliwość oczywistość odsłaniania genologii słów jako strategii umożliwiających zrozumienie przemian ideologicznych. W zamian autorki i tłumaczki proponują myślenie o naturze jako kreatywnej sile współtworzącej działalność kulturową, podkreślając przy tym konieczność przemyślenia koncepcji darwinowskich.

Trzecia część Kobietyzm koncentruje się na krytycznej analizie sposobów przedstawiania historii ruchu abolicjonistycznego i jego związku z ruchem emancypacji kobiet. Autorki punktują instrumentalne traktowanie kwestii rasowych w dyskursie feministycznym, wskazują na różnice między kobietyzmem a czarnym feminizmem, pokazując odmienne dziedzictwo historyczne i zwracając uwagę na wspólnotowe identyfikacje.

Antologię zamyka obszerna część poświęcona studiom queero­wym i transseksualnym/transgenderowym, choć warto zwrócić uwagę, że wątki dotyczące owych zagadnień pojawiają się w każdej części, a projekt Judith Butler przepełnia całą antologię, niejednokrotnie zresztą omawiany jest krytycznie. Mamy tu do czynienia z wyraźnym sporem z liberalnym projektem emancypacji gejów i lesbijek, który miałby utwierdzać struktury władzy, kosztem niwelowania odmienności.

Tłumacze i tłumaczki sami/same mają okazję wprowadzić Czytelniczki i Czytelników w większość prezentowanych w tomie przekładów. Ograniczę się więc do wskazania połączeń między poszczególnymi rozdziałami antologii, które tylko w umowny sposób tworzą osobne działy, podczas gdy poszczególne teksty wzajemnie się uzupełniają.

Asymetrie i niewspółmierności

Rosemary Arrojo w eseju Interpretacja jako zaborcza miłość podejmuje zagadnienie etyki przekładu, przypominając o kolonialnym uwiedzeniu, które wiąże się z zawłaszczeniem. Artykuł Arrojo pozbawia złudzeń, co do możliwości prowadzenia symetrycznego dialogu międzykulturowego oraz poddaje krytycznej analizie deklaratywnie pacyfistyczne interpretacje feministyczne. Dzięki temu esejowi, w którym autorka omawia, jaką rolę w pisarstwie Hélène Cixous odgrywa twórczość pisarki Clarice Lispector, z większą ostrożnością można traktować deklaracje składane w wielu zamieszczonych tu tekstach, że stosowana przez autorki/autorów metoda jest nieopresyjna, otwarta na inność i oddaje głos wykluczonym czy podporządkowanym. Jaśniejsza staje się też droga, jaką twórczość Clarice Lispector przebyła, by w artykule Rosi Braidotti odgrywać rolę przykładu dla etyki nomadycznej, symptomatycznie bowiem nie ma w nim odwołania do konkretnej książki pisarki.

Niechciane współmierności punktuje też w artykule Koniec różnicy seksualnej? Judith Butler. Filozofka tłumaczy, z jakich powodów wysiłek dystansowania się od pojęcia płci kulturowej jest istotny zarówno dla hierarchów Kościoła katolickiego, jak i dla ruchów gejowsko-lesbijskich, choć pod wieloma względami mają oni/one przeciwstawne cele. Występując przeciwko redukowaniu myśli feministycznej do kwestii genderu, Butler zabiera głos nie tylko w kwestii zbyt uproszczonej wizji świata, prezentowanej niejednokrotnie przez gejowskie ruchy emancypacyjne, ale stara się także sproblematyzować niezwykłą trudność, jaką sprawia ustalenie, gdzie kończy się a gdzie zaczyna to, co biologiczne i to, co społeczne czy psychiczne. Filozofka dopisuje też ciąg dalszy do niezwykle istotnej dyskusji, trwającej od połowy XX w., o kresie człowieka.

Karen Barad rozszerza myśl Butler o rozmytych granicach oraz performatywności płci na posthumanizm i na marginesach swojego eseju wskazuje na te wątki myślenia badaczki, które sytuują ją po stronie antropocentryzmu, także dlatego, że głównym przedmiotem jej zainteresowania pozostaje ludzkie ciało. Barad szczególnie intryguje aprioryczne założenie, że materia jest biernym i niezmiennym produktem praktyk dyskursywnych. Wątek zamazanych granic między biologicznym a kulturowym pozostaje ważny także dla Ruth Hubbard, która poddaje krytyce socjobiologię, wykorzystując – podobnie jak Karen Barad – model związany z zasadą komplementarności Nielsa Bohra. Hubbard wskazuje na wiele ciekawych i kuriozalnych przykładów obecnych w myśleniu o wpływie biologii na organizację życia społecznego, m.in. pokazując, w jaki sposób pojęcie „gwałtu” zostaje przeniesione przez socjobiologów do opisów życia seksualnego owadów, ptaków czy ryb, co pozbawia to pojęcie przemocowych konotacji.

Myra Hird w artykule o transseksualności zwierząt zwraca uwagę, że natura stawiana jest za przykład w dyskusjach o moralności, w których temu, co „naturalne” przyznaje się etyczną wyższość. Autorka z ironicznym dystansem odnosi się do przykrawania „natury” do apriorycznych celów i dekonstruuje – poprzez odwołania do świata nie-ludzi – dwupłciowy podział. Omawia nie tylko przykłady transseksualności wśród nie-ludzi, lecz także zagadnienie przyjemności seksualnej zwierząt i analizuje milczenie wokół seksu międzygatunkowego. Hird przekonuje, że myślenie w kategoriach darwinowskich umożliwia zrozumienie, że zachowania homoseksualne stanowią część ludzkiego dziedzictwa, sięgającego co najmniej 24milionów lat. Dekonstrukcji w jej ujęciu ulega też mit macierzyństwa, Hird wskazuje bowiem na przykłady dzieciobójstwa, samotnego rodzicielstwa czy adopcji jako bardziej powszechne wśród nie-ludzi niż zaangażowane i pełne poświęcenia rodzicielstwo biologiczne.

W sukurs dzieciobójczyni i „złej matce” przychodzi także Marina Warner, która – podobnie jak Barbara Creed – analizuje związek między wizerunkami potworów a funkcją reprodukcyjną i rodzicielską kobiet[2]. Warner interpretuje kulturę popularną (m.in. filmy grozy, fantastykę naukową, horrory, kino przygodowe i gry komputerowe), ujmując ją jako strukturę mityczną, by wskazać na uproszczony sposób rozumienia różnicy seksualnej. Jednocześnie we fragmencie Chłopcy będą chłopcami omawia dwa najpopularniejsze wizerunki obecne w produktach kierowanych do nastoletnich mężczyzn: postaci wojownika towarzyszy w tych przedstawieniach przestępca seksualny. Dzięki tym analizom Warner dowodzi, że męskość we współczesnych mitach definiuje się za pomocą fizycznych i zseksualizowanych oznak, podczas gdy jeszcze do niedawna ujmowana była w kategoriach sprawności intelektualnej, werbalnej i sprytu.

Adopcja, aborcja i fetysz dziecka

Choć twórczość Betty Friedan reprezentuje głównonurtowy, liberalny feminizm, wracamy do niej, by zwrócić uwagę, że wiele z omawianych przez nią problemów nadal nie zostało rozwiązanych. W opisach powojennych lęków młodych kobiet decydujących się na nielegalną aborcję w podziemiu, które nie otrzymają w aptece (jeśli nie są mężatkami) środków antykoncepcyjnych, odnaleźć można wiele analogii do współczesnej sytuacji kobiet nie tylko w Polsce. Warto pomyśleć o ich koleżankach, czekających w poczekalniach i zastanawiających się, co zrobią, gdy po zabiegu ich przyjaciółka dostanie krwotoku w domu. Nie możemy bowiem zapomnieć, z jakiego miejsca mówimy[3]. Nie tylko w Polsce słowa Friedan, że kobieta decydując się na dzieci wybiera trwałe obniżenie swoich zdolności zarobkowych (a często po prostu popada w biedę), są prawdziwe. Pozostaje jednak faktem, że dyskusja o aborcji zdominowała przestrzeń publiczną, w sposób wyraźny skanalizowała dyskusję o prawach kobiet, a to uniemożliwia powiedzenie czegokolwiek o innych, rozlicznych problemach osób wykluczonych.

By spróbować zmienić ten dominujący ton, w antologii publikujemy autobiograficzny esej Susan Bordo poświęcony adopcji. Również w nim nie brakuje odniesień do prawa do przerywania ciąży, ale zagadnienie to omawiane jest przez pryzmat przywileju reprodukcyjnego. Bordo pyta o prawo partnera do żałoby po zabiegu usunięcia ciąży przez partnerkę, o pozycję mężczyzny w sytuacji, gdy kobieta podejmuje decyzję, na którą on nie ma wpływu. Nie chodzi jej oczywiście o zmianę ustawy w Stanach, ale rozstrzyga istotne z jej punktu widzenia kwestie w kontekście etyki związków i własnych życiowych decyzji. Autorka jawnie wspiera przy tym dążenie wszystkich tych, których zdolności reprodukcyjne zostały ograniczone do prawa do adopcji. To ważny głos także w kwestii możliwości przysposabiania dzieci przez pary homoseksualne, osoby samotne, niepełnosprawne czy starsze. Szczególnie istotne jest w tym szkicu zagadnienie adopcji międzyrasowej, rodzinnej historii, w której w intymny sposób połączone zostają ze sobą wspólnoty o odmiennym dziedzictwie historycznym.

Osobnego przemyślenia wymaga – nie tylko w ruchu gejowsko-lesbijskim – fetysz Dziecka, o którym pisze – posługując się aparatem pojęciowym Jacques’a Lacana – Lee Edelman. Badacza interesuje zagadnienie reprodukcyjnego futuryzmu, który wyznacza ideologia dyskursu politycznego (i prawicowego, i lewicowego) skupiona na przyszłości („na naszych dzieciach i wnukach”), a który ugruntowuje w jego ujęciu uprzywilejowanie heteronormatywności. Wywrotowa moc tego sposobu myślenia polega na obnażeniu zasłony fantazji, jaką stanowi – jak ujął to Slavoj Žižek – „pusty gest”, czyli sugestia wyboru, podczas gdy tego wyboru tak naprawdę jesteśmy pozbawieni (Žižek 2009:43-48). Jak bowiem można odpowiedzieć na pytanie: „Walczymy o dzieci. Po czyjej jesteś stronie?”, jeśli nie twierdząco? Potraktowanie poważnie pustego gestu uderza w niepisane zasady społeczne, na których zasadza się symboliczna wymiana. Edelman nie zgadza się, by fantazmatyczny obraz DZIECKA wyznaczał horyzont polityki, czy inaczej: występuje przeciwko mrzonkom o stworzeniu doskonałego projektu społecznego. Konieczną ofiarą fiksacji na przyszłości jest bowiem odmieniec, a jeśli zależy nam na ocaleniu odmieńczości, musimy, według Edelmana, odciąć się od reprodukowania i afirmacji własnej przyszłości.

Reprodukcyjny sukces byłby więc kolejnym cisgenderowym przywilejem, który można byłoby dopisać do publikowanej w ostatniej części antologii listy Evina Taylora. Autor pokazuje, że nawet najbardziej radykalne feministki i radykalni feminiści korzystają z uprzywilejowanej pozycji wtedy, gdy w jakimś stopniu przylegają do wyobrażeń, dotyczących społecznych wizerunków płci. Przejmującą ankietę, obrazującą szereg boles­nych doświadczeń wielu osób trans, warto uzupełniać o nowe pytania i – korzystając z propozycji autora – przemyśleć pod tym kątem serie reprodukujących się wykluczeń.

Przetrwanie

Osobny temat w artykułach Mariny Warner dotyczących kobiecej potworności stanowi wątek samotnego macierzyństwa i związanej z nim biedy. Opisując strategię przetrwania samotnych matek, Warner zbliża się do koncepcji przedstawionych przez Layli Phillips, analizującej sposoby organizacji społecznej Afroamerykanek, którym sąsiedzka i rodzinna pomoc umożliwiała (i umożliwia) zapewnienie podstawowych warunków do życia. Phillips traktuje kategorię „klasy” jako akademicki i polityczny eufemizm, zakrywający niedostatek i brak środków, zapewniających wielu ludziom utrzymanie przy życiu. Autorka omawia samodzielność Afroamerykanek, które nie mogły liczyć na instytucjonalną pomoc i wprowadzały w życie wiele zmian wyłącznie własną pracą i uporem. Czarne kobiety i kobiety kolorowe w ujęciu Phillips wypracowały kolektywne sposoby przetrwania, które mogą służyć za wzór we współczesnej organizacji życia społecznego, kiedy coraz istotniejsza staje się kwestia nadmiernej eksploatacji zasobów naturalnych i degradacji środowiska.

Słowo „przetrwanie” jest zresztą słowem, które wielokrotnie pojawia się w prezentowanej antologii, w rozmaitych konteks­tach. Sidonie Smith oraz Julia Watson wskazują na przykład na autobiografie Afroamerykanek jako na te, które doprowadziły do rewolucyjnych zmian w tradycji gatunku, w związku m.in. z rolą świadka obserwującego zmagania ludu żyjącego na granicy unicestwienia. W artykule o narracjach autobiograficznych znajdziemy także pojęcie „dyskursu przetrwania”, dotyczące opowieści związanych z wychodzeniem z ukrycia osób homoseksualnych, transseksualnych, transgenderowych. W części zatytułowanej Trans(gender)queer wiele fragmentów nosi właśnie cechy „dyskursu przetrwania”, zwłaszcza wtedy, gdy autorzy/autorki odwołują się do własnych biografii czy też opisują walkę o polityczne zmiany w sprawie ograniczenia epidemii AIDS. To zresztą, jak dowodzą Michael Warner oraz Leo Bersani, niezwykle wyrazisty przykład zaniechań w polityce zdrowotnej, który miał doprowadzić do unicestwienia osób homoseksualnych. Antologię zamyka tekst dość problematyczny, dotyczący kategorii męskości i męskiego ciała, opisany z perspektywy osobistych doświadczeń Patricka Califii, próbującego zajmować pozycję transgenderową. Jego opowieść wraz z wątkami rodzinnymi i tymi dotyczącymi niepełnosprawności w całości może zostać uznana za przykład dyskursu przetrwania.

W prezentowanych tekstach posthumanistycznych omówione zostały natomiast problemy nie tyle walki o przetrwanie, ile próby wskazania na symbiotyczne związki między poszczególnymi gatunkami, wzajemną współpracę i altruizm nie-ludzi. Ważne konstatacje tych esejów dotyczą także przełamania lęku przed śmiercią i przemyślenia jej jako wyłącznie jednego z elementów przemian, w którym jednostkowa śmierć oznacza życie dla innych, nie-ludzkich towarzyszy.

Gatunkowe przejścia i afekty

Od lat 60. w naukach humanistycznych trwa przebudowa metodologii, która znajduje odzwierciedlenie w przemianach gatunkowych tekstów naukowych. Rejestr stylistyczny to kwestia polityczna również dlatego, że inność, różnicę i odmienność tak łatwo zniwelować logicznym kwantyfikatorem. O ile pisarki od wieków mierzyły się z sądami krytyków, którzy wskazywali na ich niedociągnięcia warsztatowe i naiwność w osądzie świata, o tyle współcześnie wiele naukowczyń, działaczek i działaczy, naukowców oraz eseistek czy eseistów mierzy się z zarzutami o nienaukowość. Na te sugestie ironicznie odpowiada m.in. Monique Wittig, gdy polemizuje z „naukową” teorią Lévi-Straussa o wymianie kobiet jako konstytutywnej dla organizacji społeczeństwa. Jednak wiele/u autorek i autorów nie ulega formatującym wyobrażeniom na temat tekstu naukowego, wprowadzając do własnych artykułów język potoczny, anegdoty, fragmenty liryczne, osobiste wyznania, a także wulgaryzmy.

Lektura Manifestu gatunków stowarzyszonych Donny Haraway jest poruszająca głównie ze względu na biograficzną opowieść związaną z suczką Cayenne Pepper, ale formalnie nawiązuje do notatek sportowych ojca autorki. Gazetowy styl zapisków, połączony z wiecowym manifestem tworzy osobistą opowieść o wielowiekowych wspólnych losach psów oraz ludzi i ironicznie nawiązuje do Manifestu cyborgów, czyli wcześniejszych pomysłów teoretycznych autorki.

Odmienny ton towarzyszy esejowi Alice Walker, w którym pobrzmiewają afroamerykańskie pieśni oraz głos Virginii Woolf. Przekazywana przez pokolenia śpiewana opowieść o niewolnictwie, o Afryce, zagłodzonych, pobitych przodkiniach, przeplata się z rozważaniami o sztuce i artystkach z różnych wspólnot, z naciskiem na tę społeczność, która była pozbawiona możliwości twórczej ekspresji i dotknięta cierpieniem oddawanych w niewolę dzieci. Lirycznym fragmentom o twórczości artystycznej matki autorki, którą Walker dostrzega w uprawianym przez nią ogrodzie, towarzyszy gniew za kajdany niewolników, a w tonie jej głosu z łatwością można usłyszeć złorzeczenia.

Podobny gniew odnaleźć można w tekstach pedalskich[4] oraz transgenderowych i transseksualnych. Leo Bersani parodiuje w pełnych złości kontaminacjach zabiegi intelektualistek/ów, by zamiast o „penisie” pisać o „fallusie”. Tego typu działania prowadzą jego zdaniem do osłabienia siły wywrotowej ruchu gejowskiego, dlatego wzmacnia swoje stanowisko, podstawiając pod słowo „fallus” – „chuj”. Gdy Lee Edelman pisze: „pieprzyć porządek społeczny”, daje upust gniewowi, który towarzyszy gejom i lesbijkom w codziennym życiu, gdy z trybun i ambon padają pod ich adresem słowa nienawiści. Dla Warnera przejęcie wulgarnych określeń związane jest ze strategią przejmowania wrogiego słownictwa przez obrażanych i znieważonych, którzy nie chcą pozostać niewolnikami przyzwoitości. Opisy seksu u Patricka Califii czy Bersaniego mają w sobie moc subwersywnego i wyzwalającego afektu, a wszystkie te zabiegi niejako chronią ich teksty przed cytowaniem przez tych lub te, którzy/e zawłaszczają emancypacyjny dyskurs.

„Więcej myśleć, mniej produkować"

Strategie wymykania się głównemu nurtowi i liberalizmowi, który nadzwyczaj szybko wchłania emancypacyjne praktyki, noszą w sobie pamięć buntu pokolenia hipisów. Do niego odwołuje się Alain Badiou, gdy postuluje projekt afirmacji Dobra i wyznacza etykę prawd, czyli cztery obszary, dzięki którym stajemy się podmiotami. Sztuka, nauka, polityka i miłość[5] pozwalają w ujęciu filozofa przekraczać ograniczenia ludzkiej egzystencji i wyznaczają obszary, którym należy pozostać wier­nym/ą. Odkrycie naukowe umożliwia wyjście poza obowiązujące paradygmaty, może wiązać się z radykalną nowością, choć najczęściej pozostaje niezrozumiałe dla większości innych badaczy i bywa traktowane jako kuriozum. Bez wytrwania w działaniu mimo przeciwności niemożliwa jest zmiana konieczna do przeobrażenia własnego życia (Badiou 2009; Mościcki 2009).

Podobną energię wywrotową niesie ze sobą kamp i postulowana przez Susan Sontag przemiana języka krytycznego, stąd deklaracja: „Nie potrzebujemy hermeneutyki, ale erotyki sztuki” (Sontag 2012:26). Jej koncepcja krytyczna przeciwstawia się utartym schematom recepcji i modnym teoriom (psychoanaliza, marksizm), które uniemożliwiają indywidualny zachwyt dziełem artystycznym. Jednocześnie Sontag czerpie inspiracje z subkultury gejowskiej, a homoseksualistów uważa za awangardę stylu kampowego, który stanowi „rozpuszczalnik moralności. Neutralizuje oburzenie moralne, wspiera figlarność” (tamże:391). Charakteryzując kamp, Sontag wskazuje na jego teatralność i sztuczność, dostrzegając w nim „triumf stylu hermafrodycznego” (tamże:375). Śmiech i przegięcie przywodzą na myśl nie tylko występy drag queen, lecz także karnawalizację oraz śmiech prześladowanego przez władze komunistyczne Michaiła Bachtina. Wywrotowość myślenia opuszczonego i okaleczonego autora Problemów poetyki Dostojewskiego ma swoje liczne kontynuacje, także feministyczne, dzięki którym – poprzez konfrontacje z poststrukturalizmem – uwidacznia się polityczne znaczenie śmiechu, groteski i satyry (Bachtin 2009; Carrol 2009; Herndl 2009). Jak ujął to Michel Foucault: „Nie myśl, że rewolucjonista musi być smutny, nawet jeśli walczy przeciwko sytuacjom, które budzą wstręt i obrzydzenie” (Fou­cault 1977). Choć nie zapominamy przecież o przekonujących argumentach Gayatri Chakravorty Spivak, że podporządkowani nie mogą przemówić, a głosu wykluczonych nie przywróci największa uważność interpretacyjna (Spivak 2011).

Opór i bunt może się wiązać także z odmową uczestnictwa, co zresztą tylko pozornie wydaje się proste. Wymykanie się urządzeniom oraz maszynom polega w tym przypadku na odmowie dostosowywania własnych działań do wymogów instytucji, afirmacja dotyczy natomiast bierności, naiwności, nieudacznictwa. Rozwój naukowy w coraz wyrazistszy sposób dostosowywany jest do mechanizmów wolnorynkowych, kolejne zmiany pchają niezależne ośrodki badawcze w korporacyjne schematy kariery, awansu, sukcesu finansowego, a badania podporządkowywane są wymiernym korzyściom ekonomicznym. Trudno zachować dystans i wypracować strategie oporu wobec wszystkich mechanizmów, które nieustannie przecież podlegają modyfikacjom, a przy tym w dużej mierze pozostają niezrozumiałe. Podobne dylematy mają artystki i artyści, którzy pragną zachować niezależność, chcąc uchronić swoje prace przed komercjalizacją. Bardzo inspirujący projekt Manifest nicnierobienia to instalacja artystyczna Romana Dziadkiewicza, zawierająca wiele inspirujących wskazówek, jeśli chodzi o strategie oporu. Na dwujęzycznych białych tablicach autor zapisał po polsku i po angielsku 19 tez, wskazujących na konieczność oporu wobec uniwersalizujących praktyk, które przekładają się na urynkowienie sztuki i postaci artysty. Wymienię kilka z nich, które można według mnie rozważyć w kontekście aktywności naukowej:

Działanie ma być przedłużeniem refleksji a nie ekspresją i należy je stosować tylko wtedy, kiedy jest niezbędne.

Nie produkować przedmiotów, obiektów, dzieł, unikać realizacji, w których centralnym punktem lub celem jest przedmiot, dzieło, obiekt materialny.

Praca jeśli już powstaje w procesie produkcji nie powinna być zwieńczeniem działania, lecz skutkiem ubocznym procesu. [...]

Pracować z informacją, przestrzenią, sytuacją i kontekstami zastanymi, materiałami, technologiami z recyclingu lub stanowiącymi dobro publiczne.

Działać w interakcji i współprodukcji z odbiorcami i uczestnikami przedsięwzięcia.

Możliwie ograniczać budżet realizacji. [...]

Unikać patronatów medialnych, nie udzielać wywiadów prasowych i unikać redaktorskich prezentacji działań w mediach głównego nurtu będących nośnikami reklam lub włas­nością państwa.

Wykorzystywać media dla informacji bezpośredniej – publikować komunikaty, ogłoszenia, występować na żywo w radiu lub TV, korzystać tylko z tych patronatów medialnych, które umożliwiają tę formę działania.

Wykorzystywać niezależne kanały informacyjne – mailing, strony WWW, smsy, ulotki.

Wykorzystywać i tworzyć nowe techniki i technologie komunikacji i dystrybucji treści.

Rozwijać współpracę w sieci pozainstytucjonalnie działających i myślących osób i grup.

W możliwie konsekwentny sposób unikać płacenia podatków, działać w szarej strefie.

Nie autoryzować swoich prac i nie respektować praw autorskich.

Stosować kiedy tylko to możliwe system bezgotówkowej wymiany dóbr i usług.

Więcej myśleć, mniej produkować.

Tryb rozkazujący powyższych zaleceń może budzić sprzeciw, prowokować słuchających do kontrargumentacji, wskazywać na różnice między artystami i pisarzami oraz naukowczyniami i naukowcami[6]. Nie wszystkim też może spodobać się anarchistyczne zaplecze tego manifestu. Jednak chodzi – również w tej instalacji – o to, byśmy poczuli się niewygodnie. Stawiane tezy odsłaniają przecież rynkowe zawłaszczanie przestrzeni kultury (ale i nauki), pokazują, że nasze recenzje, głosy, wypowiedzi-komentarze są używane do celów sprzecznych z naszymi interesami. Jednak Manifest nicnierobienia może też przynosić ulgę, jeśli spojrzy się na własną pracę jak na nieustający proces, w którym kolejne książki, artykuły i projekty są tylko śladami naszego myślenia. Dążenie do perfekcji zastąpione zostaje tutaj myśleniem o wspólnocie, produkcję wypiera recykling, myślenie staje się ważniejsze niż publikowanie.

Jak godzić nicnierobienie z profanacją i aktywizmem społecznym? Jak działać odmawiając działania w dobie pomiarów naszych produkcji naukowych i ich szczegółowej oceny, której podlegają zarówno konkretne teksty, jak i czasopisma? Jak wykazywać się własną aktywnością, współpracować z gospodarką, innowacyjnie, kreatywnie myśleć i jednocześnie zajmować się marginesem? Być może zamieszkujemy przestrzeń paradoksu, sprzeczności, doświadczamy nieustannego poróżnienia, uświadomienie sobie ceny, którą płacimy za uznanie przez system jest być może ważnym krokiem, jeśli zależy nam na apoteozie heterogeniczności.

Bibliografia

Bachmann-Medick Doris 2012, Cultural Turns. Nowe kierunki w naukach o kulturze, przeł. Krystyna Krzemieniowa, Warszawa: Oficyna Naukowa.

Bachtin Michaił 2009, Satyra, w: Ja – Inny. Antologia, red. Danuta Ulicka, t. 1, Kraków: Universitas, s. 353-370.

Badiou Alain 2009, Etyka. Szkic o świadomości zła, w: Etyka. Przewodnik Krytyki Politycznej, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.

Bakke Monika 2007, Między nami zwierzętami. O emocjonalnych związkach między ludźmi i innymi zwierzętami, „Teksty Drugie” nr 1­2, s. 222-234.

Bakke Monika 2011, Studia nad zwierzętami: od aktywizmu do akademii i z powrotem?, „Teksty Drugie” nr 3, s. 193-204.

Bednarek Joanna 2012, Polityka poza formą. Ontologiczne uwarunkowania poststrukturalistycznej filozofii polityki, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie.

Carrol David 2009, Narracja, heterogeniczność i kwestia polityczna: Bachtin i Lyotard, w: Ja – Inny. Antologia, red. Danuta Ulicka, t. 2, Kraków: Universitas, s. 461-490.

Chakrabarty Dipesh 2008, Historie mniejszości, podrzędne przeszłości, przeł. Ewa Domańska, „Literatura na Świecie” nr 1-2.

Culler Jonathan 1998,Teorialiteratury. Bardzo krótkie wprowadzenie, przeł. Maria Bassaj, Warszawa: Prószyński i S-ka.

Domańska Ewa 2010, Jakiej metodologii potrzebuje współczesna humanistyka?, „Teksty Drugie” nr 1­2, s. 45-55.

Foucault Michel 1977, Przedmowa do Anty-Edypa, przeł. brd, http://www.ekologiasztuka.pl/readarticle.php?article_id=27

Greenblatt Stephen 2005, Invisible Bullets, in: The Greenblatt Reader, ed. Michael Payne, Oxford: Blackwell Publishing, s. 121-160.

Herndl Diane Price 2009, Dylematy dialogiczności feministycznej, w: Ja – Inny. Antologia, red. Danuta Ulicka, t. 1, Kraków: Universitas, s. 531-548.

Huet Marie-Hélène 2012, Monstrualny Ojciec: narodziny teratogenii, „Kultura Popularna” nr 1(31).

Mościcki Paweł 2009, Etyka bez alibi, w: Etyka. Przewodnik Krytyki Politycznej, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.

Sontag Susan 2012, Przeciw interpretacji i inne eseje, przeł. Małgorzata Pasicka, Anna Skucińska, Dariusz Żukowski, Kraków: Wydawnictwo Karakter.

Spivak Gayatri Chakravorty 2011, Czypodporządkowani innimogą przemówić?, przeł. Ewa Majewska, „Krytyka Polityczna” nr 24-25, s. 196-239.

Žižek Slavoj 2009, Przekleństwo fantazji, przeł. Adam Chmielewski, Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego.

Część I DOPISKI

1

Sidonie Smith, Julia Watson

Wprowadzenie: koncepcje podmiotowości w kobiecych praktykach autobiograficznych

(Tłumaczenie na podstawie: Sidonie Smith, Julia Watson, Introduction: Situating Subjectivity in Women’s Autobiographical Practices, in: Women, Autobiography, Theory: A Reader, eds. S. Smith, J. Watson, The University of Wisconsin Press, Madison 1998. Smith, Sidonie and Julia Watson. Women, Autobiography, Theory. © 1998 by the Board Regents of the University of Wisconsin System. Reprinted courtesy of The University of Wisconsin Press. Nasze tłumaczenie stanowi wybór z obszernego „Wprowadzenia” do książki Women, Autobiography, Theory. A Reader pod redakcją Sidonie Smith i Julii Watson. Tłumaczki dziękują dr Arlecie Galant za opiekę merytoryczną nad przekładem oraz pomoc w wyborze najistotniejszych fragmentów oryginalnego tekstu.)

Po dwóch dekadach fermentu teoretycznej aktywności dotyczącej kobiecego autobiografizmu niezbędna wydaje się próba nie tyle przeglądu jej rezultatów, ile oprowadzenia po obszarze, w ramach którego ferment ów ewoluował. Niniejszy zbiór tekstów to prezentacja zestawu kategorii, które co prawda są prowizoryczne, nakładające się oraz zależne, lecz pozwalają skupić się na kluczowych kwestiach w nauce. Niektóre z kategorii, takie jak rodzaj lub historia mają charakter formalny, inne natomiast – doświadczenie, podmiotowość i seksualność – wyznaczają granice debaty. Szkice, które wybrałyśmy do tomu były niekoniecznie najbardziej wpływowe wtedy, gdy zostały opublikowane, jednak teraz stanowią pierwszoplanowe koncepcje i podstawę zadawanych pytań pomocnych w praktykowaniu działalności krytycznej, dotyczącej teoretyzowania na temat kobiecych autobiografii. Naszym celem nie jest spisanie historii, dążymy raczej do kompleksowej prezentacji wielu współgrających ze sobą teoretycznych krytyk, które zainicjowały dyskusję o kobiecej autobiografii. Historia studiów nad kobiecą autobiografią jest jeszcze do napisania.

Wprowadzenie to, jako przewodnik po zagadnieniach związanych z kobiecymi autobiografiami, służy kilku celom:

– umiejscowieniu parametrów w teorii kobiecych autobiografii poprzez ustalenie, w jaki sposób krytycy przeczytali je w odniesieniu do dominującej teorii autobiografizmu;

– uporządkowaniu obszaru badań dotyczących kobiecej autobiografii, począwszy od teorii ugenderowionego doświadczenia, przez teorie odmienności, po rozprzestrzenianie się różnic, które przenikają postmodernistyczne i postkolonialne teorie;

– ustaleniu znaczących teoretycznych zabiegów, które przeobraziły sposoby czytania kobiecych autobiografii;

– wskazaniu na wagę wartości zamieszczonych w tomie esejów;

– zaproponowaniu perspektyw przyszłych feministycznych dociekań w obrębie badań krytycznych.

Zanim jednak zagłębimy się w owe zagadnienia, pragniemy podkreślić, że książka ta celowo nie posiada podsumowania. Należy traktować ją raczej jako zestaw narzędzi – lub podstawowych wątków, wskazówek, podpowiedzi – które umożliwią podjęcie samodzielnych rozważań na temat kobiecych autobiografii. Mamy nadzieję, że jako mapa dla czytelników zakłopotanych, sceptycznych, niewtajemniczonych, przepracowanych, ta pozycja będzie pomocna w odkrywaniu i wartościowaniu fermentu feministycznej krytycznej aktywności, która inspiruje badaczy, a także przyczynia się do tworzenia, „odkrywania” i analizowania kobiecego życiopisania.

Nasze „Wprowadzenie” składa się z pięciu[7] powiązanych ze sobą części: w części pierwszej omówione zostało kształtowanie się teorii kobiecych autobiografii jako serii krytycznych etapów; część druga zawiera rozważania na temat teoretycznych perspektyw dotyczących podmiotowości, które doprowadziły do przeformułowań kobiecych autobiografii; w części trzeciej przedstawiamy perspektywy umożliwiające teoretyzowanie; a w części czwartej prezentujemy przyszłość kobiecych autobiografii jako obszaru badań. […].

Część 1: Powstanie teorii kobiecych autobiografii

Prehistoria – początki kobiecej tradycji

W miarę zbliżania się nowego tysiąclecia niezwykły jest fakt, iż – mimo że kobiety pisały autobiograficznie od wielu wieków oraz publikowały autobiografie, które miały szeroki czytelniczy odbiór, były rozpowszechniane przez kluby książek i o których uczono na uniwersyteckich kursach przez cały XX wiek – krytyka kobiecych autobiografii jako gatunku istnieje zaledwie od dwóch dekad. Kobiece pisarstwo autobiograficzne, do lat 70. XX w. rzadko traktowane poważnie jako zagadnienie badawcze, nie było uznawane za odpowiedni materiał do akademickich rozpraw, krytyki czy kanonu literackiego. Zdanie: „Czytaj to tylko dla siebie”, użyte przez jedną z autorek dzienników, o której pisała Elizabeth Hampsten, jest dowodem pewnego rodzaju „ograniczenia”, które napotykali czytelnicy, odkrywając swoje „przywiązanie” do kobiecych autobiografii. Akademicy postrzegali autobiografię w najlepszym wypadku jako źródło biograficznej informacji, ale niepoważne i niewiarygodne: opowieści o życiu „naciągają” bowiem prawdę, dlatego nie zasługują na to, by stać się obiektem krytycznego zainteresowania. Ci, którzy traktowali autobiografię poważnie, tak jak Georg Misch, Geor­ges Gusdorf i William Spengemann, ograniczali swoje zainteresowania do życia wielkich mężczyzn – Augustyna, Rousseau, Franklina, Goethego, Carlyle’a, Henry’ego Adamsa, ponieważ ich znakomite życiorysy oraz literackie dzieła stanowią najwyższą wartość kulturową.

Status autobiografii zmienił się diametralnie w poprzedniej dekadzie, zarówno wewnątrz akademii, jak i poza nią. Kobieca autobiografia zajmuje obecnie uprzywilejowane miejsce w myśleniu o kwestiach pisania na przecięciu krytycznych teorii feministycznych, postkolonialnych oraz postmodernistycznych. Procesy kształtowania się oraz sprawczości (agency) podmiotu zajmują teoretyków narracji, a szczególnie teoretyków kultury, jak nigdy dotąd. Jeśli feminizm zrewolucjonizował literacką i społeczną teorię, to autobiograficzne teksty oraz teoria kobiecych autobiografii były kluczowe dla rewizji naszych poglądów, dotyczących zagadnień kobiecego życia – dorastania kobiet, zabierania przez nie głosu, przynależności, seksualności i teks­tualności, cyklu życia. Co ważne, pisanie oraz teoretyzowanie na temat kobiecych losów to elementy tekstów, których autorzy/autorki, dyskutując nad suwerennością i uniwersalnością pojedynczej osobowości, kładli/kładły nacisk na zagadnienia wspólnotowe. Autobiografia była stosowana przez wiele pisarek w celu wpisania siebie w historię. Nie tylko feminizm, lecz także literacka i kulturowa teoria odczuwają skutki istnienia kobiecych autobiografii jako śladów obecności wcześniej niewidocznych podmiotów kultury.

Wzrastające zainteresowanie kobiecymi autobiografiami w akademii może być wynikiem splotu czynników politycznych, ekonomicznych i estetycznych. Rozprzestrzenienie się genderowych, etnicznych oraz regionalnych programów, kierujących zainteresowania w stronę nowych obszarów edukacji, wymusza skupienie się na tekstach mówiących o różnorodnych doświadczeniach i problemach. Co więcej, wydawcy przekonali się, że odkrywanie i publikowanie opowieści o życiu kobiet jest przedsięwzięciem przynoszącym zysk. Autobiografie pisane przez kobiety oraz przedstawicieli innych mniejszości wprowadzają poruszające narracje o samopoznaniu, które ustanawiają nowe podmiotowości i zdradzają pokrewieństwo z literaturą możliwości (literature of possibility). W głównej mierze kobiety czytające autobiografie innych kobiet traktują je jak „lustro” dla własnych niewyrażonych pragnień. Na przykład krytyczka Barbara Christian napisała o swoim podekscytowaniu, kiedy jako absolwentka w 1967 r. po raz pierwszy przeczytała autobiograficzną powieść Paule Marshall zatytułowaną Brown Girl, Brownstones: „[to] nie był jedynie tekst; to było dokładne i dynamiczne urealnienie zarówno możliwości, jak i nieprawdopodobieństw mojego własnego życia. Ja jako podmiot niespodziewanie spotkałam siebie jako przedmiot opowieści. […] To był dla mnie przełom w głębszym rozumieniu własnego życia” (Christian 1993:197).

Zainteresowanie kobiecymi praktykami autobiograficznymi, zarówno jako wyrażanie kobiecego życiowego doświadczenia, jak i źródło feministycznej teorii, dojrzewało ponad kilka dekad i jako dziedzina badań zostało uznane około 1980 r. Badawcza aktywność ujawniła się na trzech powiązanych ze sobą polach, które zamierzamy zbadać. Pierwsze pole dotyczy tworzenia archiwum kobiecego pisarstwa, drugie – potwierdzenia modelu heroicznej tożsamości, trzecie – rewizji dominujących teorii autobiograficznych.

Budowanie archiwum kobiecego pisarstwa

W latach 50. i 60. XX w. kilka kobiecych wspomnień stało się bestsellerami; niektóre z nich były autorstwa wybitnych lub „sławnych” osób, inne – nieznanych pisarek, które napisały bardzo zajmujące życiowe historie. Krytyczka Carolyn Heilbrun, autorka bestsellerowej książki Writing a Woman’s Life, zanotowała: „Tylko w ostatnim trzydziestoleciu XX w. kobiety przełamały narracje, które poddawały kontroli ich życie. Poetki jednej generacji – urodzone pomiędzy 1923 a 1932 r. – teraz są postrzegane jako te, które przekształciły teksty o kobiecej egzystencji, wyrażały siebie i cierpiały z powodu możliwości wypowiadania tego, czego kobiety nigdy wcześniej nie miały prawa wypowiadać” (Heilbrun 1988:60). Przez włączenie dotychczas niewypowiedzianego kobiecego doświadczenia w opowiadanie ich własnych historii, kobiety zrewidowały istotę oraz cele autobiografii i położyły nacisk na alternatywne opowieści.

Przekład wielotomowej autobiografii Simone de Beau­voir– Pamiętnik statecznej panienki, W sile wieku, a także innych – odegrał istotną rolę w „podpatrywaniu” kategorii „kobiety” w procesie budowania „kobiecej” samoświadomości. Kilkutomowe Dzienniki Anaïs Nin połączyły autoodsłonięcie z literackim eksperymentowaniem. Pokolenie dziewcząt dorastało, czytając Dziennik Anne Frankoraz Życie to nie bajka Joanne Greenberg. Wspomnienia z lat katolickiej młodości autorstwa Mary McCarthy, które początkowo wydawane były w odcinkach w czasopismach z lat 50. XX w., zostały przyjęte z uznaniem przez wschodni establishment jako wyjątkowo poważny opis życia. Trzy utwory wspomnieniowe Lillian Hellman: AnUnfi­nished Woman, Pentimento oraz Scoundrel Time, zdobyły status znakomitych bestsellerów i zostały sfilmowane.Spór pomiędzy McCarthy a Hellman, wypowiedziany publicznie w programie talk show Dicka Cavetta w styczniu 1980r., w którym McCarthy zauważyła, że w autobiograficznych tekstach Hellman: „Każde słowo przez nią napisane, nawet spójniki, jest kłamstwem”, nie tylko zwiększył popularne zainteresowanie życiem sławnych ludzi, lecz także wyeksponował zawiłe kwestie prawdy oraz kłamstwa w autoreprezentacji. Wyłaniające się pokolenie afroamerykańskich kobiet, które uzyskały „dojrzałość” za sprawą aktywności ruchu praw obywatelskich oraz ruchu Black Power, publikowało narracje autobiograficzne, przez które wytyczano miejsce wewnątrz politycznych oraz artystycznych ruchów, a także odkrywano zawiłe zapisy, dotyczące rasistowskich nadużyć oraz seksualnego wykorzystywania. Książki Coming of Age in Mississippi autorstwa Anne Moody oraz Wiem, dlaczego ptak w klatce śpiewa Maya Angelou były tymi, spośród wielu utworów, które wprowadziły afroamerykańskie autobiografki do szerszej amerykańskiej publiczności.

W latach 70. XX w. śmiałe zapewnienia feministek o własnej wartości odbiły się szerokim echem. Germaine Greer w książce Kobiecy eunuch oraz Shulamith Firestone w The Dialectic of Sex związały ze sobą autobiograficzne i teoretyczne pisarstwo, by dowieść tego, że prywatne jest także polityczne; Kate Millett w Teorii polityki płciowej (Millett 1982:58-111), a także w swoich późniejszych autobiograficznych tekstach: Flying oraz Sita przyjęła, że fundament feministycznej teorii stanowi doświadczenie. Angela Davis użyła historii swojego życia, zawartej w An Autobiography, nie tylko po to, by ukazać zasięg rasizmu w Stanach Zjednoczonych, lecz także po to, by wskazać na potrzebę radykalnej polityki, która zawierała krytykę mizoginii w tekstach na temat działaczek ruchu Black Power.

Wpływowa wczesna feministyczna krytyka literacka skupiała się na przecięciu kobiecych egzystencji i ich pisarstwa w badaniach, które dążyły do uporządkowania tradycji pisarstwa kobiecego oraz usankcjonowały feministyczną naukę. Szeroko dostępne książki, takie jak Thinking about Women Mary Ell­mann, Literary Women Ellen Moers czy A Literature of Their Own Elaine Showalter, przeanalizowały historię patriarchatu oraz nieobecność kobiecych tekstów i głosów w kanonie literatury, a także w kulturze akademickiej. Pierwsze feministyczne krytyczki zauważyły, że rozległa tradycja kobiecej literatury istniała od wieków, szczególnie ta zwrócona w stronę „marginalnych” gatunków – życiorysu, dziennika, pamiętnika, wielu trybów prywatnego pisarstwa autobiograficznego. Sporządzona przez Moers pięćdziesięciostronicowa lista pisarek oraz ich utworów stanowiła mapę kobiecej tradycji, która wygenerowała wiele kierunków badawczych. Odkrywając niepublikowane na przestrzeni wieków teksty kobiet i klasyfikując je bardziej jako tradycję niż „marginalne” i „nieudane” starania, by napisać mistrzowskie narracje dla męskich odbiorców, teksty owych pionierskich krytyczek spowodowały szerokie pęknięcie w historii literatury.

Archiwum kobiecego pisarstwa zostało zbudowane także dzięki odzyskiwaniu – przede wszystkim przez historyczki i biografistki – wcześniejszych kobiecych tekstów. Badaczki w różny sposób przenosiły uwagę swojej dyscypliny z politycznych wydarzeń szerokiego zasięgu, w kierunku społecznej historii codziennych tematów i praktyk. Historyczki, takie jak: Mary Beth Norton, Rayna Rapp, Ann Douglas, Nancy Cott oraz Caroll Smith-Rosenberg analizowały archiwalne materiały – pamiętniki, dzienniki i nieopublikowane narracje autobiograficzne – aby przemyśleć bogaty rejestr kobiecych historii. Tworzenie bibliografii kobiecych tekstów było faktycznie pracą na kulturowym wykopalisku. W dodatku dzięki zaopatrzonej w przypisy liście opublikowanych kobiecych tekstów, której autorką była Ellen Moers, kobiety mogły sięgnąć chociażby po książkę A Bibliography of American Autobiographies Louis Kaplan, a ponadto zapoznać się z pracą American Autobiography, 1945-1980 pod redakcją Mary Louise Briscoe, Lynn Z. Bloom i Barbary Tobias, i skatalogować ponad 6 tys. tekstów powstałych przed 1945 r., i później w latach 80. XX w., mających wpływ na wiele utworów napisanych przez kobiety współcześnie. Chociaż bibliografia amerykańskich kobiecych autobiografii nie istniała aż do 1983 r., czyli do ukazania się książki Patricii K. Addis Through a Woman’s „I”, to została zbudowana podstawa do badania ogromnego i zaniedbanego rezerwuaru kobiecego pisarstwa prywatnego oraz przewartościowania kobiecych umiejscowień.

Potwierdzenie modelu heroicznej tożsamości

Kiedy wczesnofeministyczna krytyka literacka opracowywała moduły „Kobiety w literaturze” oraz „Wizerunki kobiety”, autobiograficzne teksty często uzupełniały sfabularyzowane opisy kobiecych egzystencji. Krytyczka Patricia Meyer Spacks w książce The Female Imagination odczytywała pisanie o życiu raczej analitycznie, niż po prostu jako odzwierciedlenie życia pisarek. Badając „charakterystyczne schematy autopostrzegania”, które „kształtują twórczą kobiecą ekspresję”, Spacks wykorzystała autobiografie do zbadania tego, co kształtuje „żeńską wyobraźnię” (Spacks 1972:1). W swojej wpływowej książce opisywała historię tradycji obejmującej cztery stulecia oraz analizowała wiele gatunków literackich, w tym pamiętniki, dzienniki oraz autobiografie. Spacks podkreślała kwestie kobiecego dążenia do zapewnienia sobie „pozytywnej” (positive) tożsamości oraz skupiała się na samokontroli i niebezpieczeństwach związanych z „relacyjnym” kobiecym autodefiniowaniem. Ponieważ jednak pomijała teksty autorstwa kobiet kolorowych, przydatność jej badań jest dziś ograniczona (tamże:267).

Inną wpływową krytyczką kobiecych autobiografii była Germaine Brée. Jej esej z 1976 r. George Sand: The Fictions of Autobiography zapoczątkował lekturę kobiecych prywatnych narracji jako odrębnych gatunków, a także oznaczał dla pisarek autobiograficznych „myślenie o przeszłości z perspektywy swoich matek” (Brée 1976:441). W kobiecych autobiografiach studenci i studentki odkrywali/ły modele heroicznej kobiecości, nieobecnej w ich własnej edukacji, co sugerował tytuł eseju Lynn Z. Bloom Promises Fulfilled: Positive Images of Women. Aby rozwinąć feministyczną pedagogię, nauczyciele poszukiwali pozytywnych modeli kobiet, które w kreatywny sposób zwracały się przeciwko patriarchatowi, które przez opisywanie swojego życia rosły w siłę. W ramach literackiego kanonu oraz tradycji Zachodu kobiety traktowane były jako Inne, jako boginie lub demony, stawiano je albo na piedestale, albo zamykano na strychu. Wysiłek, by odzyskać życie kobiet oraz odkryć, w jaki sposób kobiety mówiły „własnym głosem” był niezbędnym gestem inicjującym dalsze rozważania. Krytyczny ferment obecny w badaniach nad autobiografią w ostatnich 20latach nie mógłby odbyć się bez odzyskania i przewartościowania zapomnianych tekstów kobiet.

Rewindykacje teorii autobiograficznych

Wraz z rozluźnieniem zorientowanej formalistycznie Nowej Krytyki, mającej znaczny wpływ na literaturoznawstwo, kilku krytyków zaczęło czytać autobiografie raczej jako teksty literackie niż historie dokumentalne. Jednak w typologiach, opisach oraz teoriach autobiografii nadal nie uwzględniano kobiecych teks­tów autobiograficznych. Na przykład Georges Gusdorf w eseju Conditions and Limits of Autobiography, wydanym w języku francuskim w 1956 r. (oraz szeroko znanym dzięki wydaniu w języku angielskim w zbiorze Olneya w 1980 r.), bronił autobiografii, określając ją jako „sztukę” oraz „reprezentację” najlepszych umysłów swoich czasów, ponieważ spełnia ona funkcję „komponującą i interpretującą życie w całej jego istocie” (Gusdorf 1980:38)[8]. Jednakże Gusdorf (podobnie jak Georg Misch w swojej trzytomowej książce History of Autobiography) przedstawił autobiografię jako wytwór białego i męskiego Zachodu: „artysta oraz model są zbieżni, historyk konfrontuje się ze sobą jako obiektem […] on uważa się za wspaniałą osobę” (­tamże:31)[9]. Wayne Shumaker w 1954 r. w swojej historii autobiografii w Anglii omówił niektóre z kobiecych autobiograficznych tekstów, ale przypisał im „kobiece” cechy, które marginalizowały ich udział w rozwoju gatunku.

Do końca lat 70. XX w. wzrastające zainteresowanie krytyki studiami nad autobiografią było poświadczone przez kilka tekstów, które wpłynęły na rozwój badań dotyczących autobiografizmu w następnej dekadzie. Ważną rolę odegrały teoria paktu autobiograficznego stworzona przez francuskiego krytyka Philippe’a Lejeune’a, zbiór esejów Jamesa Olneya Autobiography: Essays Theoretical and Critical, a także badania Williama Spengemanna i Alberta Stone’a poświęcone głównie autobiografii amerykańskiej. W antologii Olneya jeden esej – autorstwa Mary G. Mason – poświęcony został kobiecym autobiografiom, w innym zaś Louis Renza omawiał znaczenie kobiecej autobiografii (The Life St. Teresa of Avila), w obu jednak nie wysunięto na pierwszy plan kwestii genderowych. U Spengemanna kobiety były nieobecne w obrębie tradycji pisania autobiograficznego. Jedynie Stone podjął trwałą próbę analizy powiązanych ze sobą umiejscowień: rasy, klasy oraz genderu w amerykańskiej tradycji, skupiając uwagę na wielu kobiecych i etnicznych, zwłaszcza afroamerykańskich, autobiografiach.

Lata osiemdziesiąte: Pierwsze teorie stworzone na podstawie kobiecych doświadczeń

Około 1980 r. krytyka kobiecych autobiografii dojrzała. Stało się jasne, że istnieje potrzeba nowych teorii oraz definicji gatunkowych do opisu kobiecego pisarstwa, które zostało odzyskane, ale było też dopiero tworzone. Dlaczego? Stopniowo okazało się oczywiste dla wielu krytyczek feministycznych, że akademiccy badacze/badaczki są współodpowiedzialni/e za szersze kulturowe praktyki, w których wartościowano kobiece pisarstwo wyłącznie w kategoriach męskiego pisarstwa lub postrzegano kobiece pisarstwo jako oznaczone stemplem „inności”. W publikacjach, na konferencjach, w naukowych przeglądach przedstawiano kobiece pisarstwo w sposób niepełny lub protekcjonalny. W latach 80. XX w. krytycy/krytyczki feministyczni/e interweniowali/ły w postrzeganie tradycyjnych praktyk czytania, które zakładały, że autobiograf to mężczyzna i reprodukowały kulturowe stereotypy na temat różnic między mężczyznami i kobietami.

Pochodzący z 1979 r. zbiór fragmentów brytyjskich i amerykańskich kobiecych autobiografii, zatytułowany Journeys: Auto­biographical Writings by Women pod redakcją Mary G. Mason oraz Carol Hurd Green, stanowił podstawę alternatywnego kanonu. We wprowadzeniu Mason zaproponowała zakorzenienie kobiecej autobiograficznej tradycji w czterech tekstach: późnośredniowiecznych opisach życia Margery Kempe oraz Julianny z Norwich, a także skromnych historiach autorstwa Margaret Cavendish oraz Anne Bradstreet. Esej Mason, rozszerzony jako The Other Voice i opublikowany w zbiorze Olneya, stanowił podstawę późniejszych teorii na temat kobiecej autobiografii. Autorka dowodziła w nim, że zmienność kobieca odnosi się raczej do tworzenia kobiecej tożsamości, która jest bardziej relacyjna niż zindywidualizowana: „Autoodkrywanie kobiecej tożsamości wydaje się uznawaniem realnej obecności i przyznaniem się do innej świadomości, a także z wyjawieniem, że «ukobiecenie się» jest powiązane z identyfikacją jako «inny»” (Mason 1980:210). Mason użyła zesencjalizowanego pojęcia „kobieta” jako wewnętrznie spójnego genderowego rozróżnienia. Badaczka, na przykładzie Wyznań Rousseau, skontrastowała ekstrawagancką autoinscenizację „spektaklu własnej osoby” (tamże:20) w męskim tekście z relacyjną autoprezentacją w czterech (wyżej wymienionych) tekstach, w których występuje „radykalna opowieść o kobiecie” (tamże:235). Późniejsze krytyczki, zwłaszcza Susan Stanford Friedman, konstruktywnie rozbudowywały teorie Mason, dotyczące relacyjności przez odwoływanie się do teorii psychoanalitycznej oraz tekstów wielokulturowych.

W 1980 r. ważniejszą książką była pierwsza antologia esejów, dotyczących tej dziedziny: Women’s Autobiography: Essays in Criticism pod redakcją Estelle C. Jelinek. Czternaście esejów poświęconych w większości XX-wiecznej twórczości białych autobiografek, wywodzących się z tradycji brytyjskiej i amerykańskiej, zapoczątkowało długotrwałe krytyczne badanie kobiecego doświadczenia jako podstawy praktyk autobiograficznych. W kilku esejach wzywano do rozszerzenia literackiego kanonu autobiografii lub ustanowienia alternatywnego kanonu kobiecego pisarstwa (Suzanne Juhasz, Anette Kolodny, Sidonie Smith oraz Marcus Billson). W swoim wprowadzeniu Jelinek nawoływała do sięgania po rozmaite rodzaje kategorii, które zostały uruchomione w celu czytania kobiecych autobiografii. Autorka namawiała do analizy zarówno „historycznej, społecznej, psychologicznej oraz etnicznej”, jak i „retorycznej, poststrukturalistycznej czy Jungowskiej” (Jelinek 1980:X). Krytyczka stosowała zwłaszcza kategorię gender, niemodulowaną przez klasowość, etniczność, gatunki literackie czy cykl życia, w celu zdefiniowania kobiecych autobiografii, a także zwracała niewielką uwagę na geograficzne i polityczne umiejscowienia. Dowodziła, że różnice pomiędzy płciami są ujawniane zarówno w zawartości, jak i w stylu autobiografii (tamże:XI) oraz że mogą być spowodowane długofalowym ograniczaniem kobiet do prywatnej przestrzeni, a także powszechną opinią, iż kobiece egzystencje są zbyt „błahe”, by wzbudzać badawcze zainteresowanie.

Według Jelinek różnice pomiędzy autobiografiami kobiet i mężczyzn można podzielić na kilka kategorii. Po pierwsze, dowodziła, że mężczyźni dystansują się w autobiografiach, które są „opowieściami sukcesu i historiami o ich czasach”, skupionymi na ich zawodowym życiu (tamże:10), podczas gdy kobiece życiopisarstwo kładzie nacisk na osobiste i rodzinne szczegóły, a także opisuje relacje z innymi ludźmi (tamże). Po drugie, wskazywała, że mężczyźni wywyższają się w swoich autobiografiach, które „idealizują ich życie lub wtłaczają ich w bohaterskie matryce, stanowiące uniwersalny wzorzec” (tamże:14-15). Kobiety natomiast próbują uautentycznić siebie w opowieściach, pokazują „swoją samoświadomość oraz potrzebę prześwietlenia własnego życia, w celu znalezienia wyjaśnień i odpowiedzi” (tamże:15). Autobiografki maskują swoje emocje niedomówieniami oraz pomniejszają znaczenie publicznych aspektów życia. Po trzecie, Jelinek wskazywała, że mężczyźni kształtują wydarzenia swojego życia jako spójną całość, charakteryzującą się linearnością, harmonią oraz porządkiem. Natomiast nieregularność cechuje kobiece życie i teksty, wyróżniające się „niepołączonym, fragmentarycznym […] schematem przenikania oraz różnorodności” (tamże:17). Ich wypowiedzi konstruowane są w formach nieciągłych, ponieważ „wielowymiarowość uwarunkowanych społecznie kobiecych ról wydaje się ustanawiać schemat przenikania i różnorodności podczas pisania” (tamże). Według Jelinek, kobiece narracje przedstawiają codzienną jakość ich życia – życiopisanie jest „analogiczne do fragmentarycznej i bezforemnej natury ich egzystencji” (tamże:19).

Argument Jelinek o nieciągłości kobiecej narracji domagał się spójnego modelu w odniesieniu do męskich autobiografii, co z perspektywy późnych lat 90. XX w. wydawało się trudne dla podtrzymania autobiograficznego pisarstwa, na przykład Richarda Wrighta i Jamesa Baldwina, tak samo jak Augustyna, Rousseau czy Franklina. Model kobiecych autobiografii był mimetyczny w formie i wyrazisty w treści nie tylko wobec kobiecego życia, zakładał również, że „doświadczenie” jest nieproblematycznie „prawdziwe” i „czytelne” oraz może być przezroczyście oddane w języku poświadczającym prawdę doświadczenia. Wprowadzenie Jelinek posiadało status manifestu przez esencjonalizowanie genderowego doświadczenia z wykluczeniem innych różnic w kobiecych autobiografiach oraz zniesienie analogii między życiem a tekstem. […] Najbardziej doniosły wpływ zbioru Jelinek był taki, że energiczna grupa krytyków/krytyczek feministycznych domagała się, by z kobiecych autobiografii uczynić obszar studiów kulturowych.

Skupienie się na kobiecym doświadczeniu jako prawdziwej feministycznej „istocie” kobiecych autobiografii oraz przezroczystym „wyrażeniu” ich życia umożliwiło krytyczną interwencję w autobiograficzne utwory, ale zesencjalizowało kobietę. Omówione do tej pory metody badania kobiecych autobiografii wydają się oparte na empirycznych modelach, które są wertykalne i na pierwszy plan wysuwają określone momenty życia – dzieciństwo, dorastanie, małżeństwo/karierę, starzenie się […]. Takie modele stawiają wszystkie kobiety w opozycji do wszystkich mężczyzn; jednak stwarzają one przestrzeń oporu wobec hipotetycznego uniwersalnego podporządkowania wszystkich kobiet bez względu na różnice ich doświadczeń.

Analizy z kręgu drugiej fali feminizmu, pozwalające odczytać kobiece egzystencje jako silnie osadzone w patriarchacie – rozumianym jako powszechny, ahistoryczny, transkulturowy system społecznej organizacji, przez który mężczyźni podtrzymują dominację nad kobietami – zasilają empiryczny model kobiecych autobiografii. Inna założycielska zasada drugiej fali feminizmu – czyli egalitarne siostrzeństwo wszystkich kobiet jako wspólnota niezróżnicowana w swoim podporządkowaniu – jest również widoczna we wczesnych analizach kobiecych autobiografii, w których w sposób nieproblematyczny ustanawiano kobiece „my”[10]. To założenie zostało później ostro skrytykowane w autobiograficznym pisarstwie kobiet kolorowych, które w tych analizach pozostawało niewidoczne, dlatego właśnie pisały one teksty autobiograficzne, aby zaznaczyć odrębność swojego głosu w wielości innych.

Niemniej pierwszoplanowi teoretycy kobiecej autobiografii sformułowali prowokacyjne pytania: do jakiego stopnia kobiece autobiografie charakteryzowane są przez występowanie nielinearnych lub „oralnych” strategii narracyjnych, w przeciwieństwie do dominujących narracji autobiograficznych, które wydają się stabilnymi, spójnymi autonarracjami? Jak bardzo są one charakteryzowane przez częstotliwość dygresji, wywołujących w czytelnikach wrażenie fragmentarycznego, zmiennego narracyjnego głosu lub przez wielość głosów w dialogu? Czy podmiot w kobiecych autobiografiach jest mniej stabilny, bardziej „płynny”? Jeśli autorki autobiografii często uprawomocniają swoje teksty, odwołując się raczej do autorytetu doświadczenia niż do publicznych osiągnięć i historycznego znaczenia, czy w takim razie uprzywilejowanie przez nie tego, co osobiste i domowe powinno być traktowane jako ugenderowiony podmiot kobiecy? Do jakiego stopnia wszystko to może wynikać z pozycji klasowej i kulturowego momentu lub z alternatywnej retoryki przyswojonego stylu w obrębie tradycji eseju?

Drugi etap – teorie poza empiryzmem

Śladem zbioru Jelinek w latach 80. XX w. pojawiło się jeszcze kilka wpływowych książek, które – proponując czytanie określonych tekstów i kładąc podwaliny pod kobiecy kontrkanon – stopniowo rewidowały i poszerzały koncepcje zaprojektowane przez Jelinek. Do końca dekady żaden ze zdefiniowanych przez nią parametrów nie został zakwestionowany[11].

Dwie amerykańskie krytyczki znające dobrze francuski feminizm i literacką tradycję francuską: Nancy K. Miller oraz Domna C. Stanton, które także interesowały się wczesnymi pracami Germaine Brée, stworzyły podstawy do zrewidowania esencjalizmu genderowego w świetle drugofalowych teorii różnicy. W odmienny sposób dowodziły one, że tworzenie teorii kobiecej autobiografii nie powinno polegać jedynie na zanegowaniu wykluczenia przez dominującą tradycję, ale raczej na wskazaniu dialektycznych negocjacji kobiecych w kontekście ich własnego przedstawiania się jako wyidealizowanych lub niewidocznych. W tekście Toward a Dialectics of Difference Miller skrytykowała uniwersalizację męskości w literackim kanonie oraz zachęcała do czytania gatunków literackich w kontekście kategorii gender. Odrzucając „fikcję” niegenderowego czytania, badaczka namawiała krytyków do „czytania przez różnicę” w „diakrytycznym geście”, a także zachęcała do traktowania lektury jako „obszaru negocjacji, w którym zawarta jest różnica pomiędzy pisarzem a czytelnikiem” (Miller 1980:56).

Zbiór Domny Stanton The Female Autograph (1984), określany jako „«konwersacja» między pisarzami i krytykami na przecięciu kulturowych i czasowych granic”, zawierał szerokie spektrum kobiecych autobiografii: od esejów poświęconych XIX-wiecznej Japonii z okresu Heian do XX-wiecznej Palestyny. Tak obszerny wybór tekstów wskazywał na poszerzanie się granic historycznie, gatunkowo oraz medialnie, do czego krytycy/krytyczki kobiecych autobiografii dążyli/ły przez dekadę. Stanton w eseju Autogynography: Is the Subject Different? podważała esencjalizm krytyki i proponowała badanie kobiecej autobiografii za pomocą kategorii zwielokrotnionej odmienności podmiotu. Badaczka przeanalizowała kilkadziesiąt negatywnych komentarzy krytyków-mężczyzn, dotyczących kobiecych autobiografii oraz kobiecych narracji, umieszczając siebie, podobnie jak narratorka Własnego pokoju Virginii Woolf, na marginesie literackiego świata. Pytała również, dlaczego kobiece egzystencje tłumione są w historii literatury i proponowała nową nazwę – autogynografia (autogynography) – dla odrębnego gatunku literackiego, jakim jest kobieca autobiografia. W rozpisywaniu tradycji kobiecego życiopisania Stanton próbowała zarówno obejść genderowy esencjalizm, jak i przeciwstawić się przywłaszczeniu autobiograficznej teorii przez dominującą tradycję.

Jedna z wyłaniających się i trwających debat teoretycznych na temat kobiecych autobiografii, wskazana przez Marjanne E. Goozé, dotyczy tego, jak wąski lub szeroki jest obszar badań autobiograficznego pisarstwa. Niektóre wczesne eseje oraz publikacje zbiorowe silnie opowiadały się za uwzględnieniem „kobiecej literatury osobistej” (jak to ujęła Culley 1985:13). Zbiór tekstów pod redakcją Hoffmann i Culley zatytułowany Women’s Personal Narratives (1985) zawierał kobiece listy, pamiętniki, dzienniki oraz spisane ustne opowieści, powiększające kanon kobiecego pisarstwa. Tytuł artykułu Culley – Women’s Vernacular Literature: Teaching the Mother Tongue – zapowiadał tematykę jej eseju. Hoffmann nawoływała do czytania nieprofesjonalnych tekstów kobiet, by odkryć „modele werbalnej sztuki tworzonej przez większość kobiet, które używają języka w celu nadania kształtu i znaczenia własnym doświadczeniom” (tamże:1). Eseistki twierdziły, że charakterystyczne dla pisarstwa kobiet nastawienie na rozmowę i relację z czytelnikami/czytelniczkami odróżnia je od „retorycznych” celów męskich tekstów (Bell 1985:168).

Personal Narratives Group w zbiorze Interpreting Women’s Lives: Feminist Theory and Personal Narratives (1989) także podkreślała znaczenie włączania kobiecego osobistego pisarstwa do badań. Grupa składająca się z dziesięciu naukowców reprezentujących nauki o literaturze i nauki społeczne zgromadziła eseje, przedstawiające różne perspektywy analizowania – antropologiczną, socjologiczną, historyczną, politologiczną oraz literacką – szerokiego zakresu kobiecych osobistych narracji umiejscowionych w takich lokalizacjach codziennego życia, jak walka o prawo do aborcji, zarówno w krajach rozwijających się, jak i rozwiniętych. Grupa, decydując się na mówienie raczej o „formach narracyjnych” niż o gatunku literackim autobiografii, opowiadała się za odkrywaniem kobiecych narracji jako źródeł dla zrozumienia genderowej tożsamości: „Kobiece narracje prywatne ucieleśniają i odzwierciedlają rzeczywistość różnicy i złożoności, a także podkreślają kluczowość genderu w ludzkim życiu. […] Dostarczają one bezpośrednich, różnorodnych i bogatych źródeł dla feministycznych rewizji wiedzy” (Personal Narratives Group 1989:263). Chociaż badanie wciąż rozwijającej się i powstającej literatury kobiecych prywatnych narracji w naukach społecznych wykracza poza to „Wprowadzenie”, to należy odnotować, że praca nad prywatnym pisarstwem stała się bardziej interdyscyplinarna. Na przykład w książce Investigating Subjectivity: Research on Lived Experience pod redakcją Carolyn Ellis i Michaela G. Flaherty’ego (1992) analizowano prywatne opowieści jako sposób włączania badawczej refleksyjności.

Inni teoretycy i inne teoretyczki kobiecych autobiografii wzywali/ły do zwrócenia uwagi zwłaszcza na genologię autobiografii w celu czytania kobiecych tekstów wewnątrz głównych narracji Zachodu oraz przeciw nim. W 1986 r. w książce TheTradition of Women’s Autobiography Estelle C. Jelinek zaproponowała przedstawienie dwutysięcznej tradycji kobiecego pisarstwa autobiograficznego. Niestety książka ta, podobnie jak wcześniejsza z 1980 r., ze względu na swoją wątłą dokumentację i skupienie na białej euroamerykańskiej tradycji, wskazywała głównie ograniczenia, pojawiające się w pierwszych próbach teoretycznego ujęcia kobiecego pisarstwa.

Późne lata 80. XX w. przyniosły przełom w licznych studiach nad kobiecymi autobiografiami. Zwłaszcza w dwóch książkach odnaleźć można teorie, w centrum których znajdowały się kobieca tekstualność oraz historia kobiecych kulturowych praktyk pisarskich, a nie wyłącznie zagadnienie tożsamości genderowej. W 1987 r. książka Sidonie Smith A Poetics of Women’s Autobiography dowiodła, że obowiązujące w tradycji androcentrycznej wzory autobiograficznego opowiadania dla większości kobiet były niemożliwe do zrealizowania. Kobiety historycznie nieobecne zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w trybach napisanych narracji były zmuszone opowiedzieć swoje historie w inny sposób (i tak też robiły) niż na przykład średniowieczna autobiografka Margery Kempe (Smith 1987:50). Smith zapewniała, że każda teoria kobiecej tekstualności musi rozpoznawać, w jaki sposób kultura patriarchalna sfikcjonalizowała „kobietę” oraz jak autobiografki, w reakcji na to, zakwestionowały ideologie genderowe, spisując wokół nich życiowe narracje. Badaczka postawiła kluczowe pytania w kwestii czytania kobiecych autobiografii: jak autorki legitymizują swoje prawo do autobiograficznego pisania? W jaki sposób autobiografki negocjują genderowe fikcje autoreprezentacji? W jakim stopniu ich literackie wcielenia są naznaczone obecnością lub nieobecnością seksualności jako podmiotu ich opowieści? Smith interesowała historyczna specyfika dwugłosowej struktury kobiecych narracji, która ujawnia napięcie pomiędzy autorskim pragnieniem zdobycia literackiego autorytetu a zaniepokojeniem związanym z wyrazistą autorską autodemaskacją.

Françoise Lionnet w książce Autobiographical Voices: Race, Gender, Self-Portraiture wytyczyła granicę międzykulturowego obszaru pisarstwa kobiet kolorowych (Afroamerykanek) oraz zaproponowała teorię métissage w celu wypowiedzenia tego, jak marginalizowane są głosy podmiotów snujących opowieść o swoim życiu. Lionnet dowodziła, że kobiety oraz inne grupyskolonizowane, jako podmioty historycznie pozbawione głosu, tworzą wielogłosowe „kłączaste” (braided) teksty, które w dialogiczny sposób wyrażają ich kulturowe umiejscowienie. Métissage ukazuje autobiografię jako wielogłosowy akt i każe zwrócić uwagę na oralność oraz nieredukowalną hybrydyczność tożsamości. Wyróżniając inność, różnorodność oraz polifonię wypowiedzi, badaczka twierdziła, że wyłoniły się nie tylko nowe podmioty, ale podmioty nowego rodzaju i dlatego również „tradycyjne” autobiografie mogły być odczytywane w inny sposób.

Wspólnym mianownikiem dla teorii Smith i Lionnet było zainteresowanie retoryką kobiecych autoreprezentacji. Analizując opowieści kobiecych podmiotowości bardziej w dialogu ze sobą niż jako dopełnienie tradycji „wysokiej” literatury, badaczki w swoich książkach ustanowiły ramy, w obrębie których kobiece autobiografie zostały utwierdzone jako właściwy obszar analiz i praktyk.

W 1988 r. ukazały się dwie publikacje, które znacząco wpłynęły na kobiece autobiografie. W książce Life/Lines: Theorizing Women’s Autobiography Bella Brodzki oraz Celeste Schenck zgromadziły eseje, które stawiały tradycje autobiografii obowiązujące na Zachodzie w opozycji do postkolonialnych form autobiograficznych, takich jak testimonio (Sommer 1995), oraz do coming out’owych opowieści poświadczających różnorodność doświadczenia seksualności (Martin 1998). Autorki i autorzy esejów zamieszczonych w tomie zaproponowali/ły również szersze pojęcie autobiograficznej tekstualności w kobiecych filmach, funkcjonujących jako autoportrety i prezentujących własną poetykę. […] Brodzki i Schenck umocniły kategorię biosu, którą Domna Stanton pominęła w swoim myśleniu o „auto­ginografii” (autogynography), i domagały się rewizji teorii poststrukturalistycznej, by zapewnić „niezbędne usytuowanie kobiecego podmiotu, mimo postmodernistycznych postulatów zwróconych przeciwko samoograniczaniu” (Brodzki, Schenck 1988:14). Akcentując żeńską specyfikę pisania autobiograficznego przeciwną feministycznemu esencjalizmowi i koncepcjom „radykalnej tekstualności” (pure textuality), Brodzki oraz Schenk podkreślały potrzebę stworzenia teorii, która uwzględniałaby czytelniczą „emocjonalną satysfakcję” związaną z obcowaniem z rzeczywistym, pozatekstualnym światem kobiecych egzystencji (tamże).

W innym zbiorze esejów z 1988 r. zatytułowanym The Pri­vate Self pod redakcją Shari Benstock mamy do czynienia z analizą wielorakich form kobiecych narracji. W tomie tym znalazły się dwa eseje istotne dla późniejszych badań, kontekstualizujące kobiecą podmiotowość w odmienny sposób. Susan Stanford Friedman w szkicu Women’s Autobiographical Selves: Theory and Practice skupiła się na „relacyjności” w kobiecych autobiografiach, która jest dowodem na istnienie „płynnych granic” psychicznych doświadczeń kobiet. Shari Benstock natomiast w artykule Authorizing the Autobiographical proponowała Lacanowskie odczytanie kobiecej tekstualności jako „szczelin kobiecej nieciągłości”, zilustrowane w pisarstwie Virginii Woolf.

Krokiem milowym w krytyce kobiecej autobiografii była książka Carolyn Heilbrun Writing a Woman’s Life (1988). Pozycja ta zwróciła uwagę szerszej publiczności, była rekomendowana przez kluby książki, funkcjonowała jako podręcznik na wielu kobiecych kursach akademickich oraz stanowiła źródło odniesień dla czytelników sceptycznych wobec coraz bardziej „akademickiej” feministycznej teorii. W swojej pracy Heilbrun zawarła doświadczenia lektur nieprofesjonalnych czytelniczek autobiografii, omawiając je bez użycia hermetycznego języka teorii. Badaczka skupiła się bardziej na kobiecych egzystencjach,natomiast mniej uwagi poświęciła zagadnieniom „kobiecego tekstu”: „jesteśmy w niebezpieczeństwie udoskonalania teorii i wiedzy kosztem życia kobiet, które potrzebują doświadczyć efektów badań” (Heilbrun 1988:20). […] Writing a Woman’s Life pozostaje wartościowym źródłem analiz życia kobiet w XX w. na Zachodzie; korpus znajdujących się w tej książce tekstów jest uzupełniany przez wiele innych teoretyczek o analizy autobiograficznej twórczości pisarek na całym świecie.

O ile Heilbrun starała się odnaleźć wątki autobiograficzne w różnych rodzajach kobiecej twórczości, o tyle Rita Felski w tomie Beyond Feminist Aesthetics (1989) zaproponowała alternatywny model odkrywania kobiecych narracji prywatnych, analizując przede wszystkim teksty europejskie, w szczególności niemieckie. Felski, krytykując genderowy esencjalizm charakterystyczny dla większości feministycznego pisarstwa, na pierwszy plan wysunęła społeczny kontekst kobiecych narracji konfesyjnych, które domagały się uwypuklenia genderowej tożsamości oraz zbadania towarzyszących jej dyskursywnych praktyk. Felski w swojej rewizjonistycznej pracy, w której skoncentrowała się na przecięciu politycznej i prywatnej narracji, włączyła do rozważań nad autobiografią analizę prac poświęconych niemieckim kobiecym autobiografiom, takim jak chociażby książka Katherine Goodman zatytułowana Dis/Closures: Women’s Autobiography in German between 1790 and 1914 (1986), a także uwzględniła kwestie poznawania kobiecych praktyk autobiograficznych, zarysowanych przez Barbarę Kosta w książce Recasting Autobiography: Women’s Counterfictions in Contemporary German Literature and Film (1994). Podobnie postąpiła wobec francuskich i francuskojęzycznych kobiecych autobiografii Leah D. Hewitt w książce Autobiographical Tightropes (1990). Autorka wskazała na obszary ograniczeń, które ujarzmiły prywatne narracje takich autorek, jak Nathalie Sarraute, Monique Wittig czy Maryse Condé. Zdaniem badaczki twórczość tych pisarek nie wpisywała się w ogólnie obowiązujące praktyki pisania, „każda z nich bowiem – podkreśla Kosta – otwarcie przyjęła dialogiczne schematy, by podtrzymać postać interaktywnego podmiotu” (Hewitt 1990:194).

Umiejscowienia – materializm i teorie różnicy

Wiele teoretyczek kobiecych autobiografii interesowało się ogólnymi kategoriami związanymi z pisarstwem autobiograficznym, niektóre badaczki natomiast lokowały swoje analizy kobiecego autobiografizmu w określonych okresach historycznych. W takich ważnych książkach, jak: The Autobiographical Subject (1989) Felicity Nussbaum na temat XVIII-wiecznego kobiecego pisarstwa czy Subjectivities (1991) Regenii Gagnier o XIX-wiecznych utworach brytyjskiej klasy robotniczej, zaproponowano lekturę lekceważonych kobiecych tekstów, wykorzystując strategię close reading. Obie publikacje zawierały także analizy kultury, inspirowane koncepcjami materialistycznymi. Chodziło o to, by usytuować zapomnianą kobiecą tradycję wewnątrz ogólnie przyjętych historycznoliterackich okresów, tym samym rewidując kategorię podmiotowości. Takie krytyczki, jak Mary Jean Corbett w książce Representing Femininity: Middle-Class Subjectivity in Victorian and Edwardian Wo­men’s Autobiographies oraz Linda H. Peterson w Institutionalizing Women’s Autobiography: Nineteenth-Century Editors and the Shaping of an Autobiographical Tradition, we wnikliwych odczytaniach kobiecych autobiografii z epoki wiktoriańskiej zwracały uwagę na wielość i różnorodność kobiecego pisarstwa autobiograficznego w okresie, gdy większość autorek prawdopodobnie nie uczestniczyła w życiu publicznym.

W tym miejscu należy wspomnieć o istotnych publikacjach, w których odzyskiwano autobiografie afroamerykańskie. Prace te miały swój udział w poszerzaniu kanonu literatury i kultury oraz doskonaleniu krytycznej optyki teorii kobiecej autobiografii. Incidents in the Life of a Slave Girl Harriet Ann Jacobs to pozycja wznowiona przez Jean Fagan Yellin, a dokładnie opisana przez Lydię Marię Child; inne ważne książki to Dust Tracks on a Road Zory Neale Hurston oraz jej utwory napisane pod przewodnictwem Alice Walker[12] – aktualny obszar badań nad autobiografią jest nie do pomyślenia bez tych tekstów. Poszukiwanie analiz kobiecego autobiograficznego pisarstwa Jacobs, Hurston i innych Afroamerykanek, m.in. przez takich badaczy i takie badaczki, jak William L. Andrews, Joanne M. Braxton, Hazel V. Carby, Frances Smith Foster, Nellie Y. McKay, przekształciło fundamenty amerykańskiej kobiecej autobiografii. W książce Black Women Writing Autobiography: A Tradition Within a Tradition Braxton stworzyła mapę powiązań między tekstami, które 10 lat wcześniej nie były nawet wydawane i które znało jedynie kilku literaturoznawców. Maxine Hong Kingston w The Woman Warrior odniosła ów krytyczny potencjał wiedzy do pisarstwa azjatycko-amerykańskiego oraz do badań narracji imigranckich. Autorka podejmowała kwestie specyficznych tożsamości narodowych, hybrydyczności oraz historii kobiet zróżnicowanych pokoleniowo.

Tożsamościami etnicznymi w autobiografiach kobiet zajmowały się takie badaczki, jak: Tey Diana Rebolledo oraz Lourdes Torres w Stanach Zjednoczonych; latynoskie autobiografie kobiece analizowała Hertha D. Sweet Wong; zaś narracje ustne, autobiografie rdzennych Amerykanek oraz pisarstwo klasy robotniczej stanowiło centrum zainteresowań Anne E. Goldman. Swój udział w badaniach kwestii etnicznych w kobiecych auto­biografiach miało także wiele innych krytyczek feministycznych. Dzięki ich dokonaniom możliwe było przeformułowanie myślenia o amerykańskiej autobiografii oraz zmniejszenie znaczenia powieści, do tej pory uznawanej za dominującą narrację w literaturze amerykańskiej. Zwracamy uwagę czytelników i czytelniczek na kluczową rolę takich krytyków, jak: William L. Andrews, Henry Louise Gates Jr., Houston Baker, Ramon Saldívar, Genaro Padilla, John Beverley, Greg Sarris i Arnold Krupat, których teorie dotyczące autobiografii kobiet kolorowych miały istotne znaczenie dla rewizji kanonu oraz metod literaturoznawczych w obu Amerykach.

Śladami postkolonializmu i postmodernizmu

W najnowszych badaniach naukowych szczególnymi obszarami zainteresowań są postkolonializm i postmodernizm. Intelektualny zwrot ku studiom postkolonialnym w latach 80. XX w. był wyrazem zaangażowania badaczy i badaczek w kwestię społecznej pozycji kobiet, narażonych na różnorodne praktyki kolonizacyjne w wielu częściach świata. Sidonie Smith i Julia Watson w książce De/Colonizing the Subject: The Politics of Gender in Women’s Autobiography (1992), a także Fran­çoise Lionnet i Ronnie Scharfman w książce Post/Colonial Conditions: Exiles, Migrations, and Nomadisms (1993, dwa tomy) zgromadziły teksty, których autorzy i autorki opisywali/ły powstającą w kontekście problematyki (post)kolonialnej literaturę oraz przeformułowywali/ły zagadnienia kobiecości i podmiotowości na kontynentach azjatyckim, afrykańskim, australijskim i amerykańskim. Analizy zawarte w De/Colonizing… [podobnie jak książka Lionnet Postcolonial Representations (1995) oraz publikacja Barbary Harlow Resistance Literature (1987) przekształcające teoretyczne pojęcia zakorzenione w angloamerykańskiej autobiografii] dotyczyły takich kwestii i praktyk, które pozwalały ustalić związek pomiędzy podmiotowością a materialnym i ekonomicznym statusem kobiecych egzystencji. Przyjęcie takiej optyki badawczej oraz publikowanie i tłumaczenie kobiecych autobiografii na skalę ogólnoświatową dostarczyły nowych bodźców międzynarodowym i lokalnym ruchom feministycznym.

Teorie postmodernistyczne stworzyły także nowe analityczne narzędzia oraz umożliwiły powstanie chociażby takiej książki, jak Autobiography and Postmodernism (1994) pod redakcją Kathleen Ashley, Leigh Gilmore i Geralda Petersa, w której poświęcono wiele miejsca kobiecej autobiografii. Kilkoro postmodernistycznych krytyków i krytyczek zwróciło szczególną uwagę na kobiece teksty autobiograficzne i zaproponowało nowe pojęcia, takie jak „autobiografika” (autobiographics) Leigh Gilmore czy „autografia” (autography) Jeanne Perreault. Celem było osłabienie wpływu terminu „autobiografia” (autobiography) oraz renegocjacja definicji „kobiety” jako podmiotu pisarskiego. Sidonie Smith w książce Subjectivity, Identity, and the Body (1993) odsłoniła związek pomiędzy podmiotowością a praktyką autobiograficzną oraz sformułowała pytanie: w jaki sposób kobiety wykluczone z oficjalnego dyskursu używają autobiografii, aby wyrazić swój opór (talk back), ucieleśnić własną podmiotowość, a także nad nią panować. Taka krytyka kobiecych autobiografii, uzupełniona o feministyczne i postmodernistyczne dyskursy, stworzyła nowe możliwości dla artykulacji i analiz kobiecych praktyk autobiograficznych w kontekście globalnym.

Przed rokiem 1980 James Olney podsumował badawcze i czy­telnicze ożywienie związane z kobiecą autobiografią, pisząc: „Kilka ostatnio wydanych publikacji oraz kursy studiów kobiecych (Women’s Studies