Techniki skutecznej sprzedaży prze telefon i internet - Josiane Chriqui Feigon - ebook + audiobook
Opis

Jesteś telesprzedawcą zawodowcem: działasz na pierwszej linii frontu, w boju o dominację twojej firmy, płynąc na fali zmian jakie niesie Sprzedaż 2.0 i walcząc o uwagę dzisiejszych zapracowanych i wycofanych klientów. Musisz znaleźć głównych graczy, zyskać ich uwagę w trakcie rozmowy telefonicznej i wymiany e-maili oraz sfinalizować transakcje – i to szybko. Treściwy i wszechstronny program inteligentnej i skutecznej telesprzedaży autorstwa Josiane Feigon (TeleSmart 10 System for Power Selling) pomoże ci osiągnąć to wszystko, a nawet więcej.
Program bazuje na dziesięciu łatwych do nauczenia się, niezbędnych umiejętnościach dopasowanych do cyklu sprzedaży. Proste procesy, przedstawione krok po kroku w poradniku Techniki skutecznej sprzedaży przez telefon i internet, pomogą ci:

    * Pokonać „paraliż w zakresie sprzedaży” – i to na dobre!
    * Poznać i stosować szybkie „zajawki dźwiękowe”, które przykuwają uwagę potencjalnych klientów!
    * Zadawać pytania, które odkrywają prawdziwe potrzeby klientów!
    * Nawigować wokół przeszkód i „stróży dostępu”, aby dotrzeć do decydentów i osób z kompetencjami zakupu!
    * Poświęcać więcej czasu na to, co potrafisz najlepiej – sprzedawanie – i wyeliminować żmudne, nie przynoszące zysków czynności!
    * Przekształcić frustrację w sukces – i sprzedaż
    * Czy jesteś gotów, by stać się prawdziwym wojownikiem telesprzedaży? Przeczytaj Techniki skutecznej sprzedaży przez telefon i internet – i podbij świat Sprzedaży 2.0!


O AUTORZE

Josiane Chriqui Feigon jest prezesem i założycielem TeleSmart Communications, międzynarodowej firmy szkoleniowej i konsultingowej specjalizującej się w telesprzedaży. Jest autorką popularnego blogu Cubicle Chronicles (Kroniki Boksu); jej artykuły publikowały „Selling Power”, „Call Center Magazine” oraz inne czasopisma branżowe.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 342

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Podobne


Josiane Chriqui Feigon

Techniki

skutecznej sprzedaży przez telefon i internet

Przekład Dorota Strumińska

Tytuł oryginału: SMART SELLING ON THE PHONE AND ONLINE: Inside Sales That Gets Result

Przekład: Dorota Strumińska

Redakcja: Bogumiła Walicka

Projekt okładki: Amadeusz Targoński 

Skład: Shift-Enter

Copyright © 2010 by Josiane Feigon

All rights reserved. This edition published in arrangement with AMACOM, a division of America Management Association, New York. 

Copyright © 2011 for the Polish edition by MT Biznes Ltd. 

Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci zabronione. Wykonywanie kopii metodą elektroniczną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym, optycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Niniejsza publikacja została elektronicznie zabezpieczona przed nieautoryzowanym kopiowaniem, dystrybucją i użytkowaniem. Usuwanie, omijanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.

Warszawa 2015

MT Biznes sp. z o.o.

ul. Oksywska 32, 01-694 Warszawa

tel./faks (22) 632 64 20

www.mtbiznes.pl

e-mail: [email protected]

ISBN 978-83-7746-314-7 (format e-pub) 

ISBN 978-83-7746-552-3 (format mobi) 

ISBN 978-83-7746-102-0 (format pdf) 

Opracowanie wersji elektronicznej:

Karolina Kaiser

Mojej matce, Juliette Chriqui, która zawsze wierzyła, że mam coś ważnego do powiedzenia

Przedmowa

Kiedy rozpoczynałam karierę handlową w Xeroxie, oczekiwano od nas tygodniowo od 30 do 50 wizyt bez wcześniejszego umówienia się, czyli w języku handlowców tzw. „zimnych kontaktów” (z ang. cold call). Każdego dnia wskakiwałam do samochodu i wyruszałam w swój „rewir” w poszukiwaniu nowych klientów. A jako mieszkanka stanu Minnesota naprawdę wiem, co oznacza zimny kontakt. Nawet śnieżyca i temperatura minus 20 stopni nigdy nie przeszkodziły mi w poszukiwaniach. Tylko pukając do kolejnych drzwi, można było dobić interesu. Jeśli nie udało się spotkać klienta „oko w oko”, to nie było sprzedaży.

Przewińmy teraz szybko do przodu 25 lat. Realia sprzedaży radykalnie się zmieniły. Przepracowani decydenci korporacyjni, pod stałą presją czasu, postrzegają tenże czas jako swój najcenniejszy towar. Ostatnią rzeczą, jakiej pragną, jest siedzieć naprzeciwko zapatrzonego w siebie przedstawiciela handlowego, paplającego nieprzerwanie o najnowocześniejszym rozwiązaniu czy unikalnej metodzie.

Tak więc budują wokół siebie mur praktycznie nie do przebicia. Odmawiają spotkań, jeśli nie zostały wcześniej umówione, a na dodatek rzadko kiedy odbierają telefony, korzystają prawie cały czas z poczty głosowej i prawie nigdy nie odpowiadają na pozostawione wiadomości. Każdy przeciętny sprzedawca musi zadać sobie wiele trudu, by nie zostać odprawionym z kwitkiem, by udało mu się połączyć z osobą podejmującą decyzje, przekazać jej zmuszającą do działania wiadomość i umówić się na spotkanie.

Wiem to z osobistego doświadczenia! Gdy załamał się rynek firm internetowych, przedsiębiorstwo, które założyłam, upadło i musiałam odbudowywać je od zera. Kiedy wreszcie „rozgryz­łam”, czego potrzeba, by dokonać wyłomu w murze otaczającym dzisiejszych klientów korporacyjnych, napisałam Selling to Big Companies, poradnik dla szturmujących ten mur od zewnątrz handlowców i przedsiębiorców, szukających możliwości kontaktu z tymi wielkimi firmami i okazji sprzedaży.

Szybko stało się dla mnie jasne, że sprzedaż zarówno przez telefon, jak i internet wymaga specjalnych umiejętności, które wielu handlowcom nie przychodzą naturalnie. Zaobserwowałam, że borykają się z:

zyskaniem uwagi korporacyjnych decydentów z powodu braku wiadomości zachęcających klienta do podtrzymania kontaktu,

przedłużającymi się kontaktami z niewłaściwymi osobami, które niby to mają podjąć decyzję, podczas gdy w tym czasie konkurencja ma możliwość zdobycia prawdziwego „dojścia” do klienta,

wzbudzeniem zaufania i nawiązaniem relacji, jeśli kontakt osobisty nie jest możliwy,

niską produktywnością sprzedaży, ponieważ nie wiedzą, w jaki sposób efektywnie wykorzystać dostępne rozwiązania technologiczne, nie dając im się równocześnie pogrążyć,

zarządzaniem dużymi bazami danych potencjalnych klientów, licznymi i pojawiającymi się w tym samym czasie okazjami sprzedaży oraz wszystkimi powiązanymi zadaniami, niezbędnymi do utrzymywania postępu procesu sprzedaży,

odpowiednim zadbaniem o potencjalnego klienta i jego ponowne zaangażowanie, tak by w chwili, gdy nadejdzie pora podjęcia decyzji, transakcja była dla niego kwestią pierwszoplanową,

brakiem umiejętności „płynięcia z nurtem”, niezbędnej, by osiągać najlepsze wyniki, co wynika ze sporadycznych poszukiwań potencjalnych klientów.

Jak widać z powyższego, przed każdym, kto zajmuje się sprzedażą przez telefon i internet, stoją naprawdę poważne wyzwania. Jednak w ostatnim dziesięcioleciu pojawiło się wiele firm, które powołały wyspecjalizowane zespoły inside sales[1], by wspomóc, a nawet zastąpić pracowników sprzedaży bezpośredniej. Ci telesprzedawcy codziennie i przez cały dzień zmagają się z powyższymi kwestiami, co jeszcze dodatkowo utrudnia sytuację.

Aby odnieść sukces, telesprzedawcy potrzebują innych umiejętności, odrębnych i naprawdę związanych ze swoją profesją. I nie przychodzi mi na myśl lepsza nauczycielka niż Josiane Feigon, prezes TeleSmart Communications. Jej dostosowane do potrzeb zespołów telesprzedawców programy szkoleniowe z zakresu sprzedaży w ruchu przychodzącym (inbound) i wychodzącym (outbound) uczą, jak „równocześnie myśleć i rozmawiać przez telefon”. To ostatnie zdanie pewnie wywołało twój uśmiech, jeśli jednak kiedykolwiek „sparaliżowało cię” w trakcie rozmowy z potencjalnym klientem, co znam z własnego doświadczenia, to będziesz doskonale wiedział, dlaczego to takie ważne!

Po raz pierwszy natrafiłam na blog Josiane, TeleSmart, trzy lata temu i od razu zaimponowało mi jej oczywiste doświadczenie i wiedza specjalistyczna w zakresie pracy z zespołami telesprzedawców. Była jedną z pierwszych blogerek zajmujących się tematyką sprzedaży, pisała świeżym, szczerym stylem. Jej strategie i techniki były w 100% zgodne z tym, co – jak sama odkryłam – miało podstawowe znaczenie dla sukcesu w handlu, było jednak dostosowane do potrzeb wewnętrznego przedstawiciela handlowego.

Nie często zdarza mi się spotkać kogoś, kto rzuca wyzwanie mojemu sposobowi myślenia, ale tak właśnie się dzieje w przypadku Josiane. Uwielbiam jej świeże podejście i spojrzenie z nowej perspektywy na proaktywne zdobywanie docelowych klientów, utrzymywanie dopływu kontaktów i ich wzrostu oraz zachowanie rozpędu i dobrego tempa kontaktów z klientami. Doceniam, że bez ogródek radzi, jak przejąć kontrolę nad chaosem dnia codziennego i rywalizującymi priorytetami. Cenię jej praktyczne wskazówki, pokazujące krok po kroku, jak zainteresować potencjalnych nabywców, tworzyć wartość i sfinalizować sprzedaż. W swoim niepowtarzalnym stylu Josiane zręcznie prowadzi przez meandry wiedzy o tym, czego trzeba, by zostać znającym się na rzeczy i skutecznym telesprzedawcą. To tak, jakby u twego boku kroczył dobry przyjaciel!

Telesprzedaż przeszła długą drogę od chwili, gdy 20 lat temu wzięłam udział w warsztatach „Telephonics” – w czasach, gdy sprzedaż przez telefon była jeszcze nowością, a internet miał się dopiero narodzić. W książce Rethinking the Sales Force (McGraw-Hill, 1999) Neil Rackham i John DeVincentis pisali o nowo powstających specjalizacjach sprzedaży, takich jak umawianie spotkań i tworzenie ofert pisemnych. Ale nie sądzę, by nawet oni byli w stanie sobie wyobrazić, jak ważna, produktywna i zyskowna stanie się telesprzedaż w nadchodzącym dziesięcioleciu.

Jeśli twoja firma ma dział lub zespół inside sales, który zajmuje się głównie obsługą klientów, to pora podnieść jego umiejętności. Jeśli twoi kosztowni pracownicy zespołu sprzedaży terenowej zastanawiają się, jak odnosić sukcesy, redukując wydatki na wyjazdy służbowe i środki reprezentacyjne, to ta książka jest dla nich.

Z życzeniami wspaniałych sukcesów handlowych,

Jill Konrath

pisarka, autorka Selling to Big Companies

Podziękowania

Wyrazy najgłębszej wdzięczności kieruję do Naomi Lucks za to, że odkryła mój prawdziwy głos, ukryty gdzieś głęboko pod licznymi warstwami, i podała mi go na tacy, a także do Boba Nirkinda z AMACOM, który wiedział, wcześniej niż ja sama, że opublikuje moją książkę.

Z serdeczną wdzięcznością dziękuję Gwen Wagner – mojej muzie, współpracowniczce i najbardziej utalentowanej projektantce szkoleń, z jaką kiedykolwiek się spotkałam; Marcie Holmes za jej błyskotliwe i inteligentne informacje zwrotne w ciągu tych wszystkich lat; moim mentorom z lat młodości, którzy tyle mnie nauczyli o sprzedaży – Bryanowi Wilsonowi – oraz o szkoleniach i komunikacji – Sharon Marks.

Telesprzedaż to zwariowana profesja, w której trudno wytrwać, dlatego dziękuję moim koleżankom z PhoneWorks, Sally Duby oraz Anneke Sealy, że uczyniły z niej dobrą zabawę i tchnęły w nią życie. Gdy pisałam tę książkę, wspierała mnie grupa entuzjastów – moje ciało doradcze – którzy zawsze służyli mi nieograniczoną wiedzą, dogłębnymi spostrzeżeniami i wspaniałymi sugestiami. Podziękowania otrzymują więc Janet Boss, Andy Creach, Elaine Chan, Chris Rollings, Mitch Stewart, Tracy Walton, Sherman Hu, Benjamin Nachbaur, Pablo Pollard i Shelly Davenport.

Miałam tak wielkie szczęście, że zyskałam najlepszych klientów pod słońcem; obdarzyli mnie zaufaniem i wspierali wszystkie moje projekty. Praca, jaką wykonuję, nigdy nie byłaby możliwa bez moich „wojowników telesprzedaży”, kierowników i wszystkich uczestników szkoleń, którzy zjawiali się, słuchali, uczyli się, czytali mojego bloga, towarzyszyli mi na Twitterze i pamiętali, by wypróbować nową umiejętność lub pomysł. Obiecuję wam, że zawsze będę „świeża i aktualna”, że nigdy nie wypadnę z obiegu.

Dziękuję też rodzinie, a zwłaszcza siostrom Colette Gray i Sandi Bouhadana, które są moją ostatnią deską ratunku. I ojcu Sidney’owi Chriqui, który nauczył mnie doceniać słowo pisane i mówione. I wszystkim moim niesamowitym przyjaciołom, i dalszym krewnym, którzy po przeczytaniu tej książki być może lepiej zrozumieją, czym się zajmuję. I wreszcie na końcu, choć nienajmniej ważnej, dziękuję córce Brianie, która rozświetla moje serce i nadaje życiu sens.

WstępAle przecież mam tylko cztery minuty!

Właśnie wróciłeś ze spotkania inauguracyjnego, zasypany wiadomościami o produktach, narzędziach, systemach i danymi technicznymi swojej firmy. Spotkałeś się z partnerami terenowymi i uzgodniliście, że w tym roku zrealizujecie swój przydział kwoty. Wspaniale było usłyszeć pochwały dla zespołów telesprzedaży za ubiegłoroczną pracę – ale wraz z wyrazami uznania wasz kierownik przekazał informację o przydziale nowych, wyższych kwot. I oto jesteś z powrotem w swoim boksie z laptopem, monitorem o wysokiej rozdzielczości, tablicą suchościeralną, terminalem BlackBerry i telefonem stacjonarnym. Przepełnia cię energia, jesteś dobrze nastawiony psychicznie i gotów podjąć wyzwania, ale – nikt nie odbiera telefonu, ani nie odpowiada na twoje e-maile, a pipeline[2] świeci pustką. Kiedy wreszcie uda ci się z kimś połączyć, to słyszysz zwykle: „Nie, dziękujemy, już mamy…” lub „Proszę zadzwonić do mnie na początku przyszłego kwartału”. I choć jesteś przekonany, że masz tylko cztery minuty wolnego czasu, to decydujesz się otworzyć tę książkę.

Gratulacje! Zrobiłeś właśnie pierwszy krok, by stać się inteligentnym i skutecznym telesprzedawcą, gotowym przemienić się w dobrze zorientowanego wojownika Sprzedaży 2.0, przygotowanego do walki z dzisiejszym zajętym i łatwo wycofującym się klientem. Lektura tej książki pomoże ci przetrwać i rozwijać się w zakresie tworzenia wiadomości handlowych: nauczysz się, jak budować zdania wprowadzające, które skłonią potencjalnych klientów do rozmowy, jak wydostać się ze strefy wpływu „Beza” i nawiązać kontakty z osobą z kompetencjami zakupu (power buyer), jak przeprowadzać prezentacje, które naprawdę mają moc sprzedawania, jak odpowiadać na zastrzeżenia i przekształcać je w okazje sprzedaży oraz jak zbudować pokaźną – i dokładną! – prognozę sprzedaży.

Wreszcie książka napisana właśnie dla ciebie

Niezależnie od tego, czy zajmujesz się telesprzedażą, telemarketingiem, opracowywaniem sposobów pozyskania leadów[3], generowaniem leadów, kwalifikowaniem leadów, odnawianiem kontaktów z klientami, czy też po prostu spędzasz ponad pięćdziesiąt godzin w tygodniu, dzwoniąc do rozkojarzonych, niechętnie podejmujących ryzyko osób na różnych stanowiskach, które dają ci tylko cztery minuty swojego czasu, ta książka została napisana właśnie dla ciebie.

Jeśli jesteś jednym z pracujących pod presją czasu menedżerów, który co tydzień spotyka się ze swoim zespołem telesprzedaży i zastanawia się, co takiego nie pozwala im zrealizować przydziału kwoty, to ta książka jest dla ciebie.

Jeśli masz zespół telesprzedaży, który przyczynia się do uzyskiwania sprzedaży lub kwalifikuje leady, i zastanawiasz się, w jaki sposób mogliby przejść szkolenie i szybko poprawić swoje umiejętności, to ta książka jest dla ciebie.

I jeśli zastanawiasz się, dlaczego w niektórych boksach znajdują się puchary pełne cukierków lub inne oznaki uznania, a nazwiska innych reprezentantów widnieją na „ścianie wstydu”, to ta książka jest dla ciebie.

Prezentowany tu solidny i kompletny system sprzedaży w dziesięciu krokach opiera się na dziesięciu umiejętnościach, jakie musi posiadać „wojownik telesprzedaży”, by skutecznie sprzedawać przez telefon i internet w dzisiejszym świecie spod znaku Sprzedaży 2.0. Bo to właśnie telesprzedawcy płyną na samym grzbiecie fali zmian zachodzących w sposobach sprzedaży. Ta książka da ci rzetelne umiejętności, jakich potrzebujesz, by po mistrzowsku opanować transformację procesów sprzedaży odbywającą się na twoich oczach.

Sprzedaż w realiach Sprzedaży 2.0

Niecałe 10 lat temu klienci oczekiwali osobistych wizyt terenowych reprezentantów handlowych. Dziś weterani kontaktów bezpośrednich mozolą się, by dotrzymać kroku nowym gwiazdom B2B. Telesprzedawcy, niegdyś „niekochane dzieci” organizacji handlowych, zmienili sposób, w jaki odbywa się sprzedaż. W obecnej dobie firmy polegają na zespołach telesprzedaży, które generują aż do 50% ich dochodów. Telesprzedawcy poszukują potencjalnych klientów i radzą sobie z klientami na najwyższych stanowiskach: dzwonią „na zimno” do dyrektorów, wiceprezesów oraz ostatecznych decydentów w randze prezesów największych firm na świecie. Są bystrymi, wykształconymi, kulturowo różnorodnymi, wyrafinowanymi i wyjątkowo dobrze opłacanymi profesjonalistami, którzy przez telefon lub internet sprzedają złożone rozwiązania warte miliony dolarów.

Dzisiejsze warunki rynkowe, ekonomiczne i konkurencyjne, stworzyły bardziej złożony i mniej przewidywalny cykl sprzedaży. A to oznacza więcej wszystkiego. Ponieważ firmy dostarczają więcej narzędzi, więcej technologii i więcej systemów, by pomóc w przyspieszeniu cyklu sprzedaży oraz zwiększyć skuteczność i produktywność, więc tylko ci reprezentanci handlowi, którzy potrafią gładko zintegrować niezbędne narzędzia, technologie i systemy z własnym procesem sprzedaży, mogą zyskać prawo do tytułu „wojownika telesprzedaży”.

Pomyśl tylko: telesprzedawcy wykonują tygodniowo średnio dwieście wychodzących rozmów telefonicznych i e-maili, w każdej chwili ryzykując odrzucenie. Będąc telesprzedawcą w labiryncie boksów, z telefonem jako jedynym towarzyszem, możesz się czuć odizolowany i pozbawiony motywacji. Ta książka będzie twoim prawdziwym przyjacielem i kompanem, towarzysząc ci w twoim boksie i pomagając wprowadzić kilka prostych zmian – takich jak: opracowanie nowego zdania otwierającego, przygotowanie oryginalnego szablonu poczty elektronicznej czy ułożenie świeżych pytań – które pozwolą powstrzymać odkładanie słuchawek i spotykanie się z odmową oraz przekształcić kontakty w nowych potencjalnych klientów i sfinalizowane sprzedaże.

Dlaczego napisałam tę książkę

Znam telesprzedaż od wewnątrz (dosłownie) i na wylot – od boksu aż po umysł klienta. I na tyle dobrze rozumiem wojowników telesprzedaży, by wiedzieć, że mają już dosyć sesji treningowych, przygotowanych na potrzeby reprezentantów terenowych, oraz książek, których autorzy po prostu „nie chwytają” różnicy. Złości ich, gdy inni błędnie zakładają, że są zawodowo uśmiechniętymi telefonistami i telefonistkami, którzy po prostu nakręcają i naciągają klientów w trakcie rozmów telefonicznych. Ta książka odzwierciedla pełne spektrum mojej pracy: jako trenera, który wie, jakich umiejętności potrzebują wewnętrzni przedstawiciele handlowi; jako coacha, który wie, w jaki sposób nawiązać bliski i osobisty kontakt, by się dowiedzieć, gdzie leży przyczyna błędów popełnianych przez przedstawiciela i jak można to naprawić; jako konsultanta, który przeprowadził wiele audytów telesprzedaży; jako innowatora, który przewiduje i prognozuje nadchodzące trendy w tej branży; jako orędownika telesprzedawców, który wierzy, że są oni najbardziej utalentowaną grupą sprzedawców; jako byłego telesprzedawcę i obecnego przedsiębiorcę, który samodzielnie rozwinął własną firmę, trzymając się głoszonych przez siebie reguł.

Od ponad piętnastu lat jestem właścicielką TeleSmart Communications, firmy szkoleniowej z siedzibą w San Francisko, specjalizującej się w coachingu, konsultacjach i szkoleniach z dziedziny telesprzedaży. Nasz program „TeleSmart 10” to dziesięcioetapowy program rozwoju umiejętności, który jako sztandarowa metoda jest stale wybierany przez szybko rozwijające się, międzynarodowe organizacje prowadzące telesprzedaż. Przez ponad dwadzieścia pięć lat pracy wykułam sobie niszę, współpracując z najbardziej utalentowanymi i postępowymi, technicznie zaawansowanymi firmami z rankingu Fortune 1000. Miałam przyjemność przyznać członkom zespołów i menedżerom ponad 10 tysięcy certyfikatów ukończenia kursu TeleSmart.

Spędziłam także ponad 5 tysięcy godzin ze słuchawkami na uszach, obserwując przedstawicieli telesprzedaży w akcji i wysłuchując obu uczestników prowadzonych rozmów telefonicznych. Znam twój świat – wiem jak pracujesz, co sobie wmawiasz, co cię motywuje, czego się obawiasz i jak możesz nieświadomie sabotować własny sukces. I znam też świat twoich klientów, czy też potencjalnych nabywców – ludzi, którzy siedzą przy biurku, czytając w nieskończoność pocztę elektroniczną, a słysząc sygnał telefonu patrzą na numer dzwoniącego i nie podnoszą słuchawki, bo widzą, że dzwoni sprzedawca. Wiem także, w jaki sposób realia Sprzedaży 2.0 zmieniły wszystko, łącznie ze starymi zasadami sprzedaży.

Ta książka to nie jest zadanie do odrabiania w domu – doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie masz chwili wolnego czasu! Została pomyślana tak, byś mógł ją czytać i „przetrawiać” w pracy – jako twoja codzienna kroplówka taktycznych umiejętności i rozwiązań, które możesz natychmiast przetestować. Wiem, że jesteś niecierpliwy i będziesz chciał ją jak najszybciej przejrzeć – a może po prostu od razu zacząć od Rozdziału 9., „Jak finalizować” – ale zachęcam cię, byś przeczytał ją od początku do końca. Dlaczego? Ponieważ każda umiejętność opiera się i rozwija wykładniczo na swojej poprzedniczce, doprowadzając w rezultacie do wielkich zmian. Każdy rozdział pęka w szwach od pożytecznych wskazówek, świeżych pomysłów, informacji o trendach oraz dogłębnych analiz, dlaczego postępujesz tak, jak postępujesz, i dlaczego twoi klienci postępują tak, jak postępują. Zawiera także wskazówki odnoszące się do wykorzystania telefonu i poczty elektronicznej, ponieważ jest to dynamiczny duet, niezbędne oręże dzisiejszego wojownika telesprzedaży.

Tak więc zamknij listę kontaktów, przestań przez kilka minut wysyłać SMS-y, zamknij pocztę, znajdź najbliższą salkę konferencyjną, z której cię nie nie wyrzucą przez kilka godzin, i zaszyj się w niej z tą książką.

Witaj w klubie wojowników telesprzedaży! Wreszcie przybyłeś!

Krótka wycieczka z przewodnikiem po niniejszej książce

Techniki skutecznej sprzedaży przez telefon i internet jest kompletnym przewodnikiem szkoleniowym na bazie „Systemu TeleSmart 10 dla sprzedawania z mocą” (TeleSmart 10 System for Power Selling): prezentuje podstawowe umiejętności niezbędne do odniesienia sukcesu. Każdy rozdział zawiera bogactwo informacji, a każda umiejętność jest sposobem na wygenerowanie większych przychodów. Książka pokazuje i pomaga zrozumieć całokształt cyklu sprzedaży, przedstawiając go od wewnątrz – ponieważ prezentowane umiejętności pracują w trakcie całego cyklu sprzedaży, a nie są jedynie związane z jednym z jego elementów. Wprowadzi cię także w funkcjonowanie nowego, wspaniałego świata spod znaku Sprzedaży 2.0, która odmieniła sposób, w jaki się dziś sprzedaje.

Poświęć chwilę, by zapoznać się z menu deserów. Przyjrzyj się każdemu smakowitemu rozdziałowi – każdy z nich został specjalnie przygotowany, by pomóc ci zarobić pieniądze i uczynić cię skuteczniejszym sprzedawcą.

Rozdział 1 – Jak zarządzać czasem: Kontrola rozpędu

Twoja organizacja rozumie, jaką wartość wnosi telesprzedaż i dlatego chce, żebyś miał do dyspozycji wszystko, czego dusza zapragnie. A więc zasypują cię narzędziami opartymi na technologii Web i każą ci wykazać się produktywnością. Ale prawda jest taka, że wręcz toniesz w tych wszystkich danych, przytłacza cię konieczność zapoznawania się z coraz to nowymi narzędziami i szukania innych narzędzi, a twoje działania paraliżują różnice systemowe. Marzysz, by móc odzyskać czas i pracować proaktywnie nad nowymi okazjami biznesowymi, ale stale coś rozprasza twoją uwagę i przyciąga ją w tysiące różnych kierunków. I tu właśnie kłania się zarządzanie czasem – na samym początku i u samych podstaw. W tym rozdziale dowiesz się, jak:

sporządzić mapę procesu sprzedaży, tworząc codzienny plan działań współpracujący z planem terytorialnym,

utrzymać samodyscyplinę i zablokować kilka godzin dziennie na nieodwoływalne, intensywne dzwonienie do wybranych klientów (

power calling

),

sformułować jasny cel rozmowy przed podniesieniem słu­chawki,

odmawiać, odcinać się od wszystkiego, co rozprasza uwagę, oraz nauczyć się pracować inteligentniej i szybciej,

oszczędzać czas i utrzymywać skupienie za pomocą siedmiu kroków.

Rozdział 2 – Jak się przedstawiać: Sprzedaż w zajawkach

Czy ostatnio coraz częściej zdarzają ci się przerwane połączenia i zastanawiasz się, czy aby nie wysiada ci bateria w słuchawkach lub komórce? A może tu chodzi o ciebie? Nie chodzi o ciebie. Chodzi o to, że sprzedajesz na hałaśliwym, zatłoczonym rynku, na którym obowiązuje zawrotne tempo; że dzwonisz do rozkojarzonych, stroniących od ryzyka, zapracowanych decydentów, którzy potrafią skupić uwagę tylko przez krótką chwilę. Ponadto osoby te z trudem tolerują sprzedawców i często wolą się wycofać, słysząc zapowiedź oferty handlowej. A jednak dzwonienie „na zimno” i poczta głosowa jeszcze nie umarły! Mają się całkiem nieźle, podobnie jak to, co masz do przekazania. Ale w jaki sposób możesz się wyróżnić spośród innych wiadomości zapychających skrzynki przychodzące potencjalnych klientów i przeniknąć przez starannie chronione systemy telefoniczne? W tym rozdziale dowiesz się, jak:

zrozumieć, w jaki sposób trendy Sprzedaży 2.0 wpływają na etykietę przekazywania wiadomości,

połączyć przekazywanie wiadomości przez pocztę elektroniczną oraz głosową, by uzyskać dynamiczny sposób przedstawiania się,

tworzyć wiadomości poczty elektronicznej z uwzględnieniem jej ważnych komponentów,

wyprzedzać trendy w poczcie elektronicznej,

tworzyć dobre „sondy początkowe”, które rozpoczynają rozmowę i zachęcają potencjalnego klienta do rozmowy,

jak działa zasada wielokrotnego kontaktu i jak ją zastosować.

Rozdział 3 – Jak nawigować: Unikanie Bezów

Czy zdarzało ci się stracić sprzedaż, ponieważ – zbyt późno – uświadomiłeś sobie, że zajmowałeś się osobą pozbawioną odpowiednich kompetencji? Byłeś pewny, że kupią – osoba ta zajmowała stanowisko o szumnej nazwie, zrozumiała i zachwyciła się twoim rozwiązaniem, stale obiecywała, że kupią (tylko jeszcze muszą się zapoznać z jedną konkurencyjną analizą), a nawet skłoniła cię do wprowadzenia zmian do propozycji. Ale kiedy przyszło co do czego, wtedy się okazało, że rozmawiałeś z „Bezem” – osobą BEZ władzy, BEZ kompetencji, BEZ potencjału – i że w wyniku tych rozmów zostałeś BEZ zamówienia. Ta szybka lekcja o władzy – jak się ukrywa, przemieszcza i staje niewidoczna – da ci wsparcie i doda sił. W tym rozdziale dowiesz się:

dlaczego kochamy naszych Bezów i dlaczego się ich trzymamy,

jak zidentyfikować Beza za pomocą dziesięciu znaków ostrzegawczych, i jak go unikać,

jak zbudować schemat organizacyjny, który pozwoli ci odkryć, gdzie się kryje władza,

jak się zorientować, czy dany „strażnik dostępu” (pracownik, przez którego można się skontaktować z osobą na wyższym stanowisku) pomoże, czy też zaszkodzi procesowi sprzedaży,

jak zrozumieć ukryte struktury polityczne, które wpływają na proces decyzyjny w każdej firmie.

Rozdział 4 – Jak zadawać pytania: Budowanie zaufania, jedno pytanie na raz

Czy zdarzało ci się, że odłożyłeś słuchawkę po rozmowie i zaczynałeś się zastanawiać, dlaczego zapomniałeś zadać jakieś podstawowe pytania? Kiedy uzyskujesz połączenie i masz dosłownie tylko kilka sekund, to jakie pytania zadajesz, by szybko zaangażować uwagę potencjalnego klienta i zyskać więcej czasu? Dobra umiejętność zadawania pytań może pomóc ci przejąć kontrolę nad rozmową i doprowadzić do sfinalizowania sprzedaży. To umiejętność o żywotnym znaczeniu! Dzisiejsi potencjalni klienci stracili już cierpliwość i nie chcą być wypytywani przez sprzedawców – zmęczeni są tymi samymi pytaniami i złoszczą ich przestarzałe taktyki sprzedaży. Zgłębimy więc sztukę zadawania pytań; nauczysz się, jak wykorzystać pytania, by bezboleśnie zyskać ważne informacje, jak zapuścić głębszą sondę, by odkryć ukryte potrzeby i jak poprowadzić potencjalnego klienta przez rozmowę za pomocą dobrego planu. W tym rozdziale dowiesz się, jak:

zrozumieć porządek, strategię, styl, formułowanie i kryteria skutecznych pytań,

odróżnić opowiadanie od sprzedawania,

zorganizować pytania za pomocą ustalonych kryteriów kwalifikacji,

zyskać umiejętność zadawania pytań analitycznych,

skupić się na formułowaniu pytań, na które uzyskasz odpowiedzi, jakich potrzebujesz.

Rozdział 5 – Jak słuchać: Pożegnanie z założeniami

Jeśli naprawdę posłuchasz potencjalnych klientów, oto co usłyszysz: że są zmęczeni wysłuchiwaniem sprzedawcy, który mówi im, czego potrzebują; że denerwuje ich brak zrozumienia przedstawicieli handlowych działających pod presją wyznaczonych przydziałów kwotowych, którym w ogóle nie zależy na nich, klientach, i którym chodzi tylko o umówienie się na rozmowę lub sfinalizowanie transakcji. A ponadto, że potrzebują handlowca takiego jak ty, który znajdzie sposób na to, co ich „boli”! Tylko dzięki aktywnemu słuchaniu odkryjesz, czym jest ten „ból”, i czy przypadkiem nie rozmawiasz z Bezem. Nie chodzi jednak o to, byś słyszał jedynie to, w co chcesz wierzyć, czy też po prostu czekał tylko na swoją kolej, żeby zacząć mówić. Chodzi o aktywne słuchanie i próby zadawania znacznie głębszych pytań. Umiejętność słuchania zostanie więc przeanalizowana energicznie i intensywnie, z naciskiem i zachętą, by myśleć intuicyjnie, słuchać strategicznie z nastawieniem na nowe okazje sprzedaży oraz dokumentować, dokumentować, dokumentować! W tym rozdziale dowiesz się, jak:

wykorzystywać integrowanie danych oraz w jaki sposób zintegrować sporządzanie notatek online i offline, a także techniki dokumentowania ze strategią rozpoznawania potrzeb,

rozwinąć skuteczną umiejętność zadawania pytań o to, co klienta boli/co ma na niego wpływ,

słuchać aktywnie dzięki pytaniom precyzującym i parafrazom,

zyskać zaufanie osób, z którymi trudno rozmawia się przez telefon.

Rozdział 6 – Jak osiągnąć powiązania: Sprzedawanie tym, którzy naprawdę mogą kupić

Czy jesteś gotowy na rozmowę z prawdziwym decydentem? Czy też poświęciłeś tyle czasu na rozmowy z Bezem, że nieumyślnie storpedowałbyś swój sukces, gdybyś teraz naprawdę połączył się z rzeczywistym decydentem? Ci zapracowani dyrektorzy potrafią być bezlitośni, jeśli ktoś zwróci się do nich w niewłaściwy sposób. Przedstawicielom handlowym, którym nie uda się zyskać ich uwagi, bardzo szybko wskazują wirtualne drzwi. Ale jak znaleźć tych prawdziwych decydentów, co chcą usłyszeć, i jak to powiedzieć, żeby wysłuchali? W tym rozdziale dowiesz się, jak:

nawiązywać kontakty z wpływowymi osobami,

rozpoznać w trakcie rozmowy telefonicznej lub wymiany korespondencji elektronicznej osoby z kompetencjami zakupu,

czuć się swobodnie na samym szczycie, czyli w rozmowie z „górą”,

nawiązać kontakty z osobą o największym wpływie, czyli asystentem zarządu,

umiejętnie znajdować władzę stale przemieszczającą się po całym schemacie organizacyjnym,

dostosować język i przekaz treści w trakcie rozmów z osobami na różnych stanowiskach w korporacyjnej hierarchii,

stosować codziennie afirmacje, by zwiększyć pewność siebie i poczucie własnej wartości.

Rozdział 7 – Jak prezentować: Kurtyna w górę!

Dzisiejsi decydenci, stale pod presją czasu, nie poświęcą go, by przeczytać załączniki, jakie im wysyłasz, ani nie będą grzecznie siedzieć w trakcie twojej długiej prezentacji internetowej. A jednak liczba osób korzystających z konferencji internetowych wzrasta wykładniczo. Prowadzenie prezentacji internetowych staje się najbardziej istotną częścią cyklu sprzedaży, choć wiele szybko kończy się „śmiercią przez PowerPoint”. W tym rozdziale zapoznasz się z różnymi narzędziami prezentacji i poznasz podstawy prowadzenia konferencji internetowych/wideo oraz korzystania z innych narzędzi internetowych. Pokaże ci niuanse doskonałego prezentowania i dostrojenia tonu głosu, czy to będzie pięciominutowa rozmowa telefoniczna, czy też półgodzinna konferencja internetowa. W tym rozdziale dowiesz się, jak:

projektować i prowadzić pokazy oraz prezentacje internetowe i wideo,

wybrać slajdy PowerPointa, które pomogą ci sprzedać,

zwięźle i treściwie edukować, motywować i wpływać na innych w temacie prezentowanego produktu lub usługi,

zadawać pytania finalizujące, które posuwają prezentację do przodu,

wykazywać przewagę konkurencyjną swojego produktu/usługi.

Rozdział 8 – Jak sobie radzić z zastrzeżeniami: Dawać mi je tu!

Czy masz wrażenie, że zalewa cię przybierająca fala zastrzeżeń? Występują w tych samych smakach co zawsze, ale teraz docierają pocztą elektroniczną, SMS-ami, w rozmowach telefonicznych i bezpośrednich. Niezależnie od tego, jaką drogą je otrzymujesz, radzenie sobie z zastrzeżeniami nigdy nie jest łatwe. Ale kiedy jesteś na nie przygotowany i masz sensowne odpowiedzi dla potencjalnego nabywcy, wtedy możesz zawołać: „Dawać mi je tu!”. Ten rozdział traktuje o obawach, które w rzeczywistości mogą wywoływać zastrzeżenia, oraz o tym, jak przełamać swoje własne opory. Nauczysz się identyfikować pięć głównych kategorii zastrzeżeń klientów, a także skutecznie je odbijać, zyskać zaufanie i wreszcie je pokonać. A na koniec otrzymasz „Zestaw Powrotny” – zestaw pytań, sformułowań i reakcji pozwalających odeprzeć zastrzeżenia, do wykorzystania przy każdej okazji. W tym rozdziale dowiesz się:

jak dostrzec i zrozumieć bariery, jakie sam tworzysz, oraz odkryjesz, że opór cię ogranicza,

jakie są typowe powody, dla których klienci stawiają opór,

jak odróżniać zastrzeżenia wypowiedziane i zastrzeżenia ciche,

jak rozpoznawać znaki ostrzegawcze, wskazujące na zagrożenie sprzedaży,

dlaczego potencjalny klient niekiedy przestaje odpowiadać i nie daje znaku życia,

jak rozszyfrować zastrzeżenia w e-mailu i jak je odeprzeć,

jak uzbroić się w „Zestaw Powrotny” – sto rozwiązań pozwalających odeprzeć zastrzeżenia i odmowę, do wykorzystania od razu.

Rozdział 9 – Jak finalizować: Złożona droga do uzyskania wiążącego zobowiązania

Finalizowanie to chwila prawdy. Tu już trzeba użyć wszystkich zdolności, wierząc, że naprawdę zasługujesz na ten sukces, i nie godząc się na możliwość utraty interesu na rzecz konkurencji. Chodzi tu również o zbudowanie i utrzymanie porządnego „komina sprzedaży” (sales funnel), dzięki któremu nie będziesz musiał uciekać się w desperacji do rabatów na koniec miesiąca, żeby tylko osiągnąć ustalony przydział kwotowy. W tym rozdziale dowiesz się, jak:

analizować komin sprzedaży: co miesiąc budować komin wysokiej jakości, gładko działający,

zadawać najwłaściwsze pytania na każdym etapie procesu sprzedaży, a zwłaszcza wtedy, gdy słyszysz sygnały wskazujące na zbliżanie się do finału,

jak w ciągu całego cyklu sprzedaży nadać transakcji odpowiednie tempo i rozpęd za pomocą wydarzeń zmuszających do dziania,

dopilnować, by dostawać codzienną dawkę pewności siebie,

a także poznasz wartościowe, motywujące opowieści na koniec kwartału od przedstawicieli handlowych.

Rozdział 10 – Jak tworzyć partnerstwo: Świadoma współpraca

Wiem, nie byłeś ostatnio zadowolony ze swojego partnera terenowego. W przeszłości klienci w większym stopniu wymagali kontaktu osobistego, dziś jednak wolą otrzymywać więcej informacji przez internet lub telefon. To właśnie dlatego telesprzedaż stanowi część większego, zintegrowanego zespołu specjalistów sprzedaży, wspierającego klienta. Sztuka polega na tym, by pamiętać, że nie jesteś na łasce swojego zestresowanego, niezorganizowanego partnera terenowego. Możesz być proaktywny i przejąć stery, współpracując ze swoim terenowym przedstawicielem handlowym, tworząc sojusze strategiczne poza firmą i wykorzystując wszystkie możliwe kontakty w serwisach społecznościowych, by zwiększyć i poprawić wyniki. W tym rozdziale dowiesz się, jak:

jasno wykazać wartość zespołowego podejścia do sprzedaży,

budować swój wirtualny zespół,

określić kryteria gotowości na współpracę z partnerem,

oszacować zaufanie, jakie wnosisz do współpracy z partnerem,

zdefiniować mocne i słabe strony partnerstwa,

projektować kontrakty i porozumienia, by utworzyć silny związek partnerski.

Bądź wojownikiem boksu!

Co ta książka robi w twoim boksie? Jest tam po to, by pomóc ci sprzedawać.

Naprawdę chcę, żebyś przeczytał ją całą i przyswoił sobie wszystkie umiejętności, jakie ci będą potrzebne. Trzymaj ją pod ręką, wracaj do niej, gdy zajdzie potrzeba, korzystaj z niej, by pomogła ci robić to, co robisz najlepiej, jeszcze lepiej.

Gotowy?

No to do dzieła!

Rozdział 1JAK ZARZĄDZAĆ CZASEMKontrola rozpędu

Twój czas jest ograniczony, dlatego nie marnuj go, żyjąc cudzym życiem.

– Steve Jobs

W tym rozdziale uzyskasz cenne i wnikliwe informacje o:

efektach mniejszej kontroli nad własnym czasem,przeciążeniu przedstawicieli handlowych wynikającym z wprowadzenia Sprzedaży 2.0,sytuacjach, kiedy pojawia się paraliż,życiu w trybie reaktywnym.

Poznasz narzędzia i techniki, które pomogą ci:

ponownie nabrać rozpędu, odzyskać czas i przejąć kontrolę,rozróżniać postawy reaktywne i proaktywne,odmawiać i odcinać się od czynników rozpraszających uwagę oraz nauczyć się pracować inteligentniej i szybciej,uznać wagę przygotowywania codziennego planu działań, do wykorzystania z planem terytorialnym,utrzymać samodyscyplinę i zablokować kilka godzin dziennie na nieodwoływalne, intensywne telefonowanie do wybranych klientów (power calling),sformułować jasny cel rozmowy przed podniesieniem słuchawki.

Susan nie jest gotowa na naszą umówioną sesję coachingu – konferencja internetowa się przedłużyła.

– To potrwa jeszcze tylko kilka minut – szepcze, zapraszając mnie ruchem ręki, bym weszła do jej boksu i usiadła na krześle.

W trakcie konferencji w komunikatorze pojawia się wiadomość od jej kierownika. Życzy on sobie, żeby wszystkie transakcje były wprowadzane do końca dnia na Salesforce.com[4](SFE), jeśli Susan chce, by zostały jej uznane. Życzy sobie także otrzymać od niej raport prognozy. W tym momencie zaczyna wibrować jej komórka. Odczytuje SMS-a od swojego partnera w Wielkiej Brytanii: „Mamy kontrakt, ale w tym miesiącu na 80 K$, a nie 120 K$”. Susan wydaje jęk. Oznacza to, że będzie musiała zmienić ofertę, by uwzględnić nowe warunki i przesłać mu ją przed zakończeniem jego dnia pracy – uwzględniając różnicę stref czasowych.

Nagle uderza gwałtownie dłonią w biurko.

– Nie, znowu to samo! – system w komputerze Susan się zawiesił. Najwyraźniej powtarza się to regularnie. Kilka miesięcy temu jej firma połączyła się z firmą konkurencyjną i systemy nie zostały jeszcze zintegrowane ani zmodernizowane. Szwankuje efektywność wyszukiwania i dostępu do danych, co oznacza, że zbyt wiele okien i programów otwiera się równocześnie, a to z kolei w sposób nieunikniony prowadzi do awarii systemu. Susan spogląda na mnie z resztką optymizmu:

– Daj mi jeszcze kilka minut, żebym mogła sprawdzić pocztę głosową!

Okazuje się, że ma osiem nowych wiadomości – wszystkie są oznaczone jako pilne i wymagające natychmiastowej odpowiedzi – a ponadto kilkadziesiąt e-maili od klientów, partnerów zewnętrznych, działów wewnętrznych i kilku kierowników regionalnych. Susan spogląda na swój zegarek, a potem na rząd zegarów schludnie ustawionych na jej biurku. Teraz jest 12:00 w południe w Kalifornii, 14:00 w Austin, 15:00 w Atlancie, a 21:00 w Wielkiej Brytanii i Ameryce Łacińskiej.

– I znowu poranek jak co dzień – mówi kręcąc głową. – Od chwili, gdy weszłam do biura, nieustannie gaszę pożary!

Do boksu wsuwa głowę jej partner terenowy, by zapytać, czy mogliby usiąść na chwilę i omówić strategię dotyczącą klientów docelowych, zanim będzie musiał jechać na lotnisko, a ona zgadza się spotkać z nim po naszej sesji. Gdy tylko zamykają się za nim drzwi, w komunikatorze pojawia się wiadomość od kierownika regionalnego, który chce, by Susan wzięła po południu udział w zebraniu wszystkich pracowników, ponieważ Wice będzie mówił o nowych inicjatywach podatkowych, a to dotyczy jej nowego wynagrodzenia. Wszystko wskazuje na to, że po tym spotkaniu ma wziąć udział w naradzie z działem marketingu, by omówić jakość leadów i ich konwersję. W tym tygodniu planują mocną kampanię marketingową do ponad 300 000 potencjalnych klientów i potrzebują danych od zespołu w kwestii odbiorców docelowych. Susan patrzy na mnie z paniką w oczach.

– Sądzę, że trzeba przełożyć naszą sesję na inny termin – proponuję.

W telesprzedaży liczy się czas

Tak, w telesprzedaży chodzi o pieniądze. Ale być może jeszcze ważniejsze jest to, że liczy się w niej czas: jak go planujesz i jak wykorzystujesz, by osiągnąć najwięcej korzyści. Występuje bezpośredni związek między kontrolą nad czasem a wykorzystaniem przydzielonych kwot. Wybory, jakich dokonujesz, skupienie, jakie utrzymujesz, plan, jaki przygotowujesz, sposób, w jaki organizujesz pocztę elektroniczną, porządek, w jakim zadajesz pytania, oraz rozpęd, jaki tworzysz i utrzymujesz – wszystko to podwaliny twojego sukcesu w sprzedaży telefonicznej i internetowej.

Mniej czasu na sprzedaż

Zbieranie danych poprzedzające rozmowę telefoniczną zajmuje przeciętnie czterdzieści pięć minut na jeden kontakt. Aby się skontaktować z wybraną osobą drogą telefoniczną lub internetową, potrzeba od pięciu do siedmiu prób, zanim w końcu na którąś odpowie. Musisz przeprowadzić wystarczającą ilość rozmów wstępnych i kontynuacyjnych, by wygenerować faktycznych potencjalnych klientów, których z przekonaniem będziesz mógł wprowadzić do pipeline’u. W tym czasie nieustannie dzwoni telefon, do twojej skrzynki przychodzącej płyną nieprzerwanym strumieniem SMS-y i e-maile, szef potrzebuje na popołudnie twojej prognozy, a ty już nie robisz sobie przerwy, by coś spokojnie zjeść. W nieprzewidywalnym świecie spod znaku Sprzedaży 2.0 łatwo jest tracić czas na nieskuteczne zajmowanie się kilkoma sprawami na raz, stracić poczucie czasu, stracić skupienie i jednocześnie stracić sprzedaż. A jeśli jeszcze stracisz swój rozpęd, to skończy się to odkładaniem na później i dokonywaniem złych wyborów.

Mniej kontroli nad możliwością dysponowania własnym czasem

Nie jest to żadną tajemnicą: telesprzedawcy są bardziej sfrustrowani w związku z zarządzaniem czasem i mają nad nim mniejszą kontrolę niż kiedykolwiek dotąd. Dobra wiadomość brzmi, że wreszcie zaczynają otrzymywać należne wyrazy uznania, ponieważ są dziś żywotną częścią całego procesu sprzedaży. Jest jednak i zła wiadomość – do ich codziennych obowiązków regularnie dochodzą zwiększone oczekiwania, nowe żądania, terminy ostateczne i inicjatywy. Oznacza to mniejszą kontrolę nad możliwością dysponowania własnym czasem.

Skończyły się już czasy, gdy siedziało się w schludnie ustawionych rzędami boksach i dzwoniło „na zimno” w poszukiwaniu sześćdziesięciu nowych potencjalnych klientów dziennie. Telesprzedawca jest dziś nie tylko elementem zintegrowanego i wirtualnego zespołu; jest osobą, na którą wszyscy się oglądają, gdy trzeba przewodzić, koordynować, ułatwiać, edukować i pilnować sprzedaży. Sprzedawca zaczyna dzień pracy w niedzielę wieczorem, aby móc sprostać żądaniom płynącym z rozrzuconych po całym świecie rejonów działań i od partnerów, z którymi kontaktuje się tylko wirtualnie. Sprzedawcy nieustannie kierują się wskaźnikami liczbowymi, które pomagają im zbudować codzienny, tygodniowy i miesięczny komin podaży potencjalnych klientów – z którymi muszą się skontaktować przynajmniej od dziewięciu do dwunastu razy, zanim będą mogli oczekiwać sfinalizowania transakcji. A na dodatek do tego wszystkiego muszą utrzymywać systemy, zarządzać złożonymi procesami sprzedaży i pracować z wykorzystaniem większej liczby narzędzi sprzedażowych, niż w ogóle jest to możliwe.

Witajcie w świecie przeciążenia spod znaku Sprzedaży 2.0

Jeśli nie urodziłeś się wczoraj, pamiętasz stare, dobre czasy: sprzedawanie za pomocą obrotowego wizytownika, wyszukiwanie nowych klientów w dziennikach finansowych, ręczne wprowadzanie zamówień, śledzenie ilości wykonanych codziennie telefonów za pomocą listy kontrolnej oraz prognozowanie finalizacji transakcji za pomocą arkusza kalkulacyjnego w Excelu. Dziś te narzędzia odeszły już do lamusa. Ewolucja Web 2.0 utorowała drogę dla nadmiaru, jaki niesie ze sobą Sprzedaż 2.0. Rynek zalała nadmierna ilość nowych narzędzi, technologii i procesów opartych na technologii Web – a wszystkie zaprojektowane po to, by przyspieszyć cykl sprzedaży i zwiększyć jej skuteczność, a także szybciej doprowadzać do sfinalizowania większej liczby okazji sprzedaży. Wszystkie te narzędzia i systemy powinny stanowić wielką pomoc. Ale w rzeczywistości telesprzedawcy toną w danych, przytłacza ich konieczność zapoznawania się z coraz to nowymi narzędziami i szukania innych narzędzi, a ich działania paraliżują różnice systemowe.

Sama natura telesprzedaży oznacza zarządzanie mechanizmem sprzedaży zza biurka – żadnych wyjazdów służbowych, żadnego opuszczania boksu. Zadaniem telesprzedawców jest aktywne działanie w trackie całego cyklu sprzedaży, dlatego muszą równie dobrze radzić sobie z technologią, narzędziami i procesem przed samą sprzedażą, jak i po niej. W sposób nieunikniony stają się „tropicielami danych” w swoim dziale handlowym.

Przeciętni telesprzedawcy, by posuwać sprzedaż do przodu, zarządzają zwykle danymi i wskaźnikami liczbowymi z przynajmniej dwudziestu pięciu różnych narzędzi. A przecież – jeśli tylko daliby radę zapamiętać hasło dostępu – jest jeszcze wiele innych produktów, które czekają, by z nich skorzystać. Wszystkie te wyrafinowane narzędzia zaprojektowano po to, by za ich pomocą można było śledzić wszystko, począwszy od rutynowych kontaktów i sposobów zarządzania klientami, aż po – w coraz większym stopniu – zarządzanie okazjami sprzedaży i współpracę potencjalnych nabywców. Większość może się łączyć bezpośrednio z centralną bazą danych, która pozwala prześledzić informacje o danym kontakcie, wskaźniki sprzedaży i wyniki.

Przed przeprowadzeniem rozmowy telefonicznej telesprzedawcy mogą wybierać z dziesiątków narzędzi do gromadzenia danych i planowania, które mają im pomóc w wyszukaniu firmy będącej potencjalnym klientem oraz uzyskaniu nazwisk i kontaktów. W trakcie cyklu sprzedaży mogą korzystać z narzędzi do obsługi konferencji internetowych i organizować spotkania online. Po przeprowadzeniu rozmowy ich system telefoniczny podaje jej czas i objętość, by można było określić jakość i wyniki tej rozmowy oraz przygotować prognozę trendów i analizę na poziomie makro w celu udoskonalenia modelu przeprowadzania rozmów.

W sposób nieuchronny narzędzia – zaprojektowane po to, by pomagać przedstawicielom handlowym – przyczyniają się do zmniejszenia produktywności.

Mniejsza ilość czasu prowadzi do większego paraliżu

Naturalną odpowiedzą na codzienne przeciążenie jest frustracja, przekonanie, że nie masz żadnego wpływu na czas oraz coraz bardziej desperacka szamotanina, by jakoś sobie radzić z wymogami dnia. Niektórzy wierzą, że szybsza praca i wykonywanie równocześnie kilku zadań pomoże im nadążyć; inni dokonują złych wyborów, ponieważ nie mogą poświęcić czasu, aby oddzielić to, co pilne, od tego, co naprawdę ważne. I gdy tak starają się jakoś uporać z przeciążeniem, pojawia się paraliż. Są już tylko w stanie siedzieć i patrzeć, jak pieniądze nieubłaganie przeciekają im między palcami.

Żniwo, jakie zbierają przerwy w pracy i sprawy odciągające uwagę, które obniżają produktywność, jest znaczące. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Kalifornijski w 2008 r. pokazały, że jakiś czynnik rozprasza uwagę przeciętnego sprzedawcy co jedenaście minut, a po każdym takim zakłóceniu powrót do przerwanego zadania zabiera mu średnio dwadzieścia pięć minut. Te zakłócenia są różnorodne – od zwykłego „hałasu na biurku”, czyli poczty elektronicznej, poczty głosowej i SMS-ów, aż po kłopoty z narzędziami i systemem. Przeprowadzone w 2008 r. przez CSO Insights[5] „Performance Optimization Survey” („Badania nad optymalizacją wyników”) także potwierdzają, że stale wzrasta ilość czasu, jaki sprzedawcy poświęcają na działania niezwiązane ze sprzedażą. A kiedy jeszcze doda się nieuniknione zakłócenia z zewnątrz, wówczas widać stałą ofensywę przeszkód, które hamują rozpęd sprzedawców i nie pozwalają im „się pozbierać” lub skutecznie wykonywać kilku zadań równocześnie, aby mogli potem powrócić do właściwego zadania, czyli dzwonienia w sprawie sprzedaży.

Paraliż w zakresie działań telefonicznych

Działania telefoniczne są zawsze na niskim poziomie. Telesprzedawcy zwalniają tempo wykonywania telefonów głównie dlatego, że w swojej ocenie tracą zbyt dużo czasu, zostawiając wiadomości w poczcie głosowej, zamiast rozmawiać z żywą osobą. Niektóre standardowe wskaźniki pokazują, że typowy telesprzedawca wykonuje przeciętnie zaledwie od ośmiu do dwunastu rozmów wychodzących dziennie, a całkowity czas rozmów wynosi średnio trzydzieści trzy minuty dziennie.

Paraliż w zakresie korespondencji elektronicznej

Poczta elektroniczna zastępuje rozmowy telefoniczne, ale nawet i to stanowi problem, ponieważ większość telesprzedawców nie potrafi utworzyć w umyśle obrazu skutecznej strategii marketingowej i sprzedażowej, zanim naciśnie przycisk „wyślij”. Zbyt wiele czasu poświęcają na opracowanie dla potencjalnych klientów zindywidualizowanych e-maili i tworzenie nowych e-maili po każdej rozmowie telefonicznej, lub pisanie długich e-maili z mnóstwem załączników, których nikt nigdy nie otwiera.

Paraliż w zakresie wartościowego przekazu

Paraliż może też wywołać próba klarownego przekazania wartościowej wiadomości. W sytuacji, gdy przedstawiciele handlowi spędzają 80% czasu, zostawiając mało znaczące wiadomości w poczcie głosowej, nie wiedzą potem, co zrobić, gdy jakimś zrządzeniem losu połączą się wreszcie z żywą osobą! Szwankuje umiejętność rozpoczynania rozmowy, dążenia do realizacji jej celów oraz zaciekawiającego przedstawiania się, a sposób zachęcania do zakupu jest tak zagmatwany, że telesprzedawcy nie potrafią zyskać wystarczającej ilości czasu, by móc doprowadzić rozmowę do końca.

Paraliż w zakresie zarządzania leadami

Telesprzedawcy zawsze skarżą się na to, że brakuje im leadów – a jednak stale dokonują złych wyborów z puli tych, które już mają. Albo zbyt długo trzymają się „złych” leadów, albo zbyt szybko rezygnują z tych „dobrych”. Brakuje im cierpliwości, aby pielęgnować dany kontakt na kolejnych etapach sprzedaży – bez względu na to, czy tych etapów sprzedaży jest sześć, czy osiem. Niestosowanie tego procesu wpływa na generowanie nowych leadów, ich kwalifikowanie i proces konwersji, co w rezultacie prowadzi do przekazywania słabych i niepewnych wytycznych przedstawicielom handlowym działającym w terenie.

Paraliż w zakresie kwalifikowania

Przedstawiciele handlowi stale zadają potencjalnym klientom te same pytania, głównie dotyczące budżetu i ram czasowych. Brakuje im dobrego procesu kwalifikacji, co nie pozwala im okreś­lić, jakie elementy stanowią o „słabym”, a jakie o „obiecującym” kontakcie – zwłaszcza jeśli odpowiedzi otrzymują od osoby nieposiadającej odpowiednich uprawnień do podejmowania decyzji. W rezultacie tracą tylko czas na zastanawianie się, kto naprawdę jest potencjalnym klientem, a kto nie.

Paraliż w zakresie stosowanych narzędzi

Nadmiar dostępnych narzędzi sprzedażowych może sam w sobie wywołać paraliż – a niektóre z narzędzi to tylko dobre wymówki, by marnować czas i schować się za nimi. Wyniki niedawnych badań pokazały, że sprzedawcy poświęcają przeciętnie czterdzieści pięć minut na poprzedzające połączenie telefoniczne, planowanie i zdobywanie informacji o firmie będącej potencjalnym klientem oraz na przygotowanie się do rozmowy. Kiedy jednak wreszcie udaje im się usłyszeć żywy głos – po średnio dwudziestojednokrotnym wybieraniu numeru – potrafią zyskać dla siebie jedynie czternaście sekund w trakcie rozmowy telefonicznej i dwie sekundy w przypadku poczty elektronicznej. Zupełnie brak im umiejętności niezbędnych do pozyskania uwagi osoby, z którą się kontaktują, oraz zapewnienia sobie dłuższego czasu na rozmowę, za pomocą mocnej deklaracji wartości swojego produktu lub usługi.

Paraliż w zakresie priorytetów

Gdy tak wiele kwestii domaga się naszej uwagi w tym samym czasie, trudno jest odróżnić te pilne od tych ważnych. Chwytamy więc za wąż strażacki i gasimy dostrzegane kolejno pożary – to wygodny i znany sposób radzenia sobie z nawałem spraw. Z tym, że ten sposób nie działa. Zawsze pojawia się więcej spraw domagających się natychmiastowej uwagi. Na dłuższą metę czas można zyskać, jedynie poświęcając go na ustalenie priorytetów i naukę szybszych i skuteczniejszych sposobów produktywnej pracy.

Paraliż w zakresie władzy

Zaangażowanie się w kontakt z niewłaściwym decydentem, wielokrotne wydzwanianie do tej samej osoby i oczekiwanie innych rezultatów, a także nieumiejętność dotarcia do osoby podejmującej ostateczną decyzję, to najwięksi „zjadacze czasu” – i bardzo powszechni. Przynajmniej połowę z prognozowanych okazji traci się dlatego, że sprzedawca zaangażował się w kontakty z niewłaściwym źródłem władzy, a dodatkowo czuł się zbytnio sparaliżowany, by obejść tę osobę, ponieważ wszedł z nią w zbyt głęboką relację oraz zbyt daleko posunął cykl sprzedaży, poświęcając na niego zbyt dużo czasu i wysiłków.

Paraliż w zakresie systemu dopływu kontaktów i ich postępu

Wszystko sprowadza się do tego, by zbudować dobry pipe­line, a jednak wiele osób charakteryzuje coraz większa niecierpliwość, przez co szukają szybkich sposobów zwiększenia dochodów. Większość wysiłków związanych z budowaniem systemu dopływu i postępu kontaktów występuje zwykle pod koniec miesiąca, a prawdziwą udręką są próby sfinalizowania transakcji w ostatniej chwili. Jeśli sprzedawcy połakomią się na „owoce z najniższych gałęzi”, czyli inaczej – na model run rate business[6], a mówiąc jeszcze prościej – zdecydują się na łatwe okazje – nie są w stanie proaktywnie budować swojego pipeline’u. Jednym z powodów jest fakt, że wraz z postępem cyklu sprzedaży prognozowanie staje się coraz bardziej nieprzewidywalne.

Paraliż w zakresie planowania

W wielu organizacjach handlowych planowaniu nie przypisuje się wysokiej wartości. Od kierownictwa w dół do sprzedawców płynie przekaz, że to „działanie niegenerujące zysków” – co oznacza niewartościowe wykorzystanie czasu. Niestety, nic bardziej nie odbiega od prawdy.

Jeśli nawet sprzedawca ma plan, to ulega on anihilacji na skutek porządku działań narzuconych przez zwierzchników, lub też presja, by wykorzystać wyznaczony przydział kwotowy, przesłania fakt, jak wielkie znaczenie ma planowanie. A kiedy sprzedawcy w ogóle zdecydują się zaplanować swoje działania, wtedy nie wiedzą dobrze, od czego zacząć, ani co zawrzeć w swoim planie. Najwyraźniej nie posiadają umiejętności prawidłowego planowania, ponieważ nigdy im na to nie dano czasu! Zbyt wielu sprzedawcom brakuje umiejętności zaprojektowania codziennego planu działań, tygodniowego planu kontaktów z klientami czy też kwartalnego planu terytorialnego.

Siedem sposobów, jak oszczędzać czas i zachować skupienie

Wydłuż czas rozmów: ludzki głos to nadal najlepsze narzędzie.Dzwoń bardziej wytrwale do większej liczby osób, zamiast zostawiać zbyt wiele wiadomości w poczcie głosowej jednej osoby.Naucz się szybko identyfikować obiecujących klientów i zadawać trudne pytania w początkowej części rozmowy telefonicznej.Proś potencjalnych klientów o mniejszą ilość czasu – postępuj zgodnie z zasadą „mniej niż sześć minut”, co oznacza, że powinieneś prosić tylko o mniej niż sześć minut.Trzymaj się dobrych potencjalnych nabywców, ale rezygnuj z nieproduktywnych kontaktów, które utrzymywałeś zbyt długo.Skup się na tym, co możesz kontrolować, a daj sobie spokój z kwestiami, na które nie masz wpływu.Elastycznie podchodź to kwestii tego, kiedy się kontaktować z nowymi potencjalnymi klientami – „reguły” traktujące o „najlepszej porze dnia” zwykle tylko marnują cenny czas.

Bądź proaktywny w reaktywnym świecie

W dzisiejszym świecie, pełnym lęku i odczuwanej presji, łatwo przyjąć postawę wysoce reaktywną – odpowiadając gorączkowo i w jednakowym stopniu na każdą sprawę, która się pojawia, nie poświęcając czasu na oddzielenie spraw pilnych od ważnych. Gdy cały nasz czas pochłania bycie reaktywnym, wkrótce zaczynamy działać gorączkowo, jak oszalali. A gdy nieustannie działamy gorączkowo, czas ucieka i nie potrafimy go dogonić. Na szczęście możemy zastosować panaceum: bycie proaktywnym automatycznie spowalnia czas i z powrotem oddaje nam władzę nad nim.

[1]Inside sales to termin obejmujący sprzedaż przez telefon i internet, bez osobistego kontaktu sprzedawcy z klientem. W żargonie branżowym pozostawia się go bez tłumaczenia lub zastępuje terminem „telesprzedaż”, choć termin ten jest węższy znaczeniowo niż inside sales. Podobnie nazwę stanowiska Inside Sales Representative pozostawia się bez tłumaczenia na język polski lub określa terminem wewnętrzny przedstawiciel handlowy czy przedstawiciel handlowy – telesprzedawca. Na potrzeby przekładu przyjęto tłumaczenie „telesprzedaż” oraz „telesprzedawca” i „wewnętrzny przedstawiciel handlowy”. (Przyp. tłum.)

[2]Pipeline – system stałego dopływu kontaktów, monitorowania i utrzymywania ich wzrostu. (Przyp. tłum.)

[3]Lead – potencjalny klient, wstępnie zainteresowany produktem lub usługą na skutek działań marketingowych. (Przyp. tłum.)

[4] Salesforce.com, w odróżnieniu od dominującego obecnie modelu biznesowego polegającego na stosowaniu oprogramowania instalowanego w firmie, proponuje model on-demand, polegający na instalowaniu oprogramowania i danych klienta na serwerze Salesforce.com. Pracownicy firm korzystających z usług amerykańskiego dostawcy, wykorzystując jedynie komputer z przeglądarką oraz dostępem do internetu, szybko mają możliwość zarządzania danymi firmowymi, w tym np. kontaktami z klientami. Salesforce.com umożliwia pełną personalizację swojego rozwiązania. (Na podstawie egospodarka.pl).

[5] Firma badawcza zajmująca się badaniem sposobów wdrażania i sprzedaży produktów. (Przyp. tłum.)

[6] Utrzymywanie częstych, długoterminowych relacji z wieloma partnerami handlowymi. (Przyp. tłum.)

Koniec wersji demonstracyjnej.


dochodu. Działania następujące po sprzedaży są reaktywne. Kiedy zajmujesz się tymi zadaniami, wtedy ktoś inny kontroluje twój czas, a twoja praca nie przekłada się na sprzedaż. Dla przykładu, jeśli konfigurujesz system przedsprzedaży zanim klient jest gotowy na zakup, jest to działanie proaktywne. Jeśli jednak robisz to po dokonanym zakupie, tylko po to, by się okazać pomocnym, ponieważ klient cię zna, marnujesz swój cenny czas.

Jeśli poświęcasz więcej niż sześć minut na przygotowanie jednej wiadomości elektronicznej, to najpewniej nie pracujesz skutecznie. Po co ponownie odkrywać koło za każdym razem, gdy wysyłasz e-mail? Przygotuj sobie bibliotekę porządnych szablonów wiadomości, z których będziesz mógł wielokrotnie korzystać. W Rozdziale 2. prezentuję dwadzieścia propozycji szablonów wiadomości do wykorzystania w trakcie całego procesu sprzedaży.

do niego za dwa tygodnie : „Oczywiście, zadzwonię za dwa tygodnie. Ale czy mógłby Pan zaprosić kilka osób ze swojego zespołu, żeby wzięły wtedy udział w naszej rozmowie?”. Kiedy potencjalny klient chce, żebyś wysłał mu informacje, zanim wyznaczycie termin spotkania : „Oczywiście, nie ma sprawy, wyślę wszystkie informacje. A co konkretnie interesuje Pana najbardziej? I czy mógłby Pan po otrzymaniu tych informacji przygotować kilka pytań, które przedyskutujemy w trakcie następnej rozmowy?”.

Nie : „Czy ma Pan chwilę czasu na rozmowę? Czy będę mógł zadać Panu kilka pytań?” Tak : „Dziś trafiła się dobra okazja, aby porozmawiać.” Mów, dbając o szybkie tempo, aby stworzyć wrażenie pilności. Ludzie mówią w różnym tempie, to prawda. Z pewnością powinieneś się do tego dostosować – pamiętaj jednak, że im szybsze tempo, tym szybciej zrobisz to, co masz do zrobienia! Nie : „Dzień dobry, dzwonię do Pana, yyy, bo chciałbym zapytać, czy znajdzie Pan dla mnie czas, yyy, żebyśmy mogli teraz chwilę porozmawiać?” Tak : „Cieszę się, że udało mi się dzisiaj z Panem połączyć”.

Nie : „Dzwonię, ponieważ prosił Pan, bym zadzwonił ponownie za dwa miesiące.” Tak : „Kiedy rozmawialiśmy ostatnim razem, wspomniał Pan, że zastanowi się nad możliwością wprowadzenia tego rozwiązania. Wysłałem Panu kilka »białych ksiąg« i chciałbym porozmawiać na temat pytań, które się pojawiły w związku z nimi.”

„Chciałbym się przedstawić, zorientować, czy wie Pani coś o naszej firmie, a także dowiedzieć się więcej o Pani dziale. Dzięki temu będę mógł sprawdzić, czy nasze rozwiązania byłyby odpowiednie do waszych potrzeb.”

Jedną z tajemnic dobrego tematu jest po prostu połączenie nazwy twojej firmy z nazwą firmy potencjalnego klienta za pomocą dobrego czasownika w trybie czynnym. Dzięki temu zabiegowi, kiedy w trakcie segregowania poczty potencjalny klient dotrze do twojego e-maila, podświadomie połączy wasze obie firmy. Oto przykłady: Nimsoft prześciga oczekiwania McAfee Lantec zdobywa rynek HP Gartner ujmuje Altiris w „Magicznym

Ogólne wprowadzenie pakietu produktów Przegląd produktów [NAZWA TWOJEJ FIRMY] dla [NAZWA FIMRY POTENCJALNEGO KLIENTA] Przedstawianie się po raz pierwszy i dane kontaktowe Kontakty [NAZWA TWOJEJ FIRMY] i [NAZWA FIMRY POTENCJALNEGO KLIENTA] nabierają przyspieszenia

osiągnięcia słowa i zwroty, takie jak: bestsellerowy, cieszący się powodzeniem, najlepszy, poprawiać, jakość, idealny, znakomity, sprawdzony, wyniki, rezultaty, rozwiązanie, specjalny, wyjątkowy, dostosowany do potrzeb, potężny, bardziej, silniejszy, wzrost, niezbędny, wiedza specjalistyczna, nisza, wyrafinowanie, specjalizować się, nowy, najnowszy, innowacyjny, łatwy, niewymagający wysiłku, prosty, wygoda, wyeliminować, mniej, szybkość, uwzględniający wymogi czasu, wydajny, szybko, w przystępnej cenie, oszczędności, dokładny, precyzyjny, kontrola, rozległy, dogłębny, elastyczny, zgodny, wiarygodny, bezpieczeństwo, lojalny, solidny, wsparcie, satysfakcja, zastąpić.

Dziękuję, że znalazł Pan dla mnie czas na rozmowę telefoniczną dziś rano. Załączam do wglądu ogólne informacje o naszej firmie. Proszę się ze mną skontaktować, dzwoniąc pod numer 408-555-1212, jeśli będzie Pan miał pytania.