Sztuczna inteligencja 2041. 10 wizji przyszłości - Kai-Fu Lee, Chen Qiufan - ebook

Sztuczna inteligencja 2041. 10 wizji przyszłości ebook

Kai-Fu Lee, Chen Qiufan

4,7

11 osób interesuje się tą książką

Opis

Autor bestsellerowej książki Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa, ekspert do spraw AI, były prezes Google China, oraz znany powieściopisarz s.f. połączyli w tej książce siły, żeby odpowiedzieć na pytanie, jak sztuczna inteligencja zmieni nasz świat w ciągu najbliższych dwudziestu lat.

Sztuczna inteligencja będzie definicją rozwoju XXI wieku – wygeneruje bezprecedensowe bogactwo, zrewolucjonizuje medycynę i edukację poprzez symbiozę człowiek-maszyna oraz stworzy zupełnie nowe formy komunikacji i rozrywki. Jednak uwalniając nas od rutynowej pracy, zakwestionuje także zasady organizacyjne naszego ładu gospodarczego i społecznego i przyniesie nowe zagrożenia w postaci autonomicznej broni i inteligentnej technologii. W tym prowokacyjnym i oryginalnym dziele w dziesięciu porywających opowiadaniach, osadzonych w przyszłości, autorzy wprowadzają czytelników w szereg pouczających scenerii z 2041 roku.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 658

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,7 (17 ocen)
13
3
1
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
frankowp

Nie oderwiesz się od lektury

same opowiadania miejscami się dłużą, natomiast podsumowania w zwięzły sposób opisują zagadnienia. czeka nas niezła rewolucja do 2041, a kto nie umie jeszcze trenować sieci neuronowych umrze z glodu
00
Funiaaxd

Nie oderwiesz się od lektury

Bardzo ciekawa koncepcja opisania działania AI. Dla osób, które już gdzieś poruszają się w temacie i dla totalnych laików, którzy myślą, że AI przejmie władze nad światem. Noo... Trochę w tym racji, ale dlaczego? Przeczytaj!
00
remirence

Nie oderwiesz się od lektury

Ciekawa koncepcja, historie wymyślone przez autora służą jako przykład poruszanych problemów, które później są wyjaśniane w sposób jasny i zrozumiały. Warto przeczytać, żeby zobaczyć jak może wyglądać przyszłość
00
jarmak

Nie oderwiesz się od lektury

Ciekawe wizje dot. AI w przyszłości. Dzięki przystępnemu wyjaśnieniu po każdym opowiadaniu, nawet osoba nietechniczna zrozumie potencjalne zmiany, które mogą nas czekać dzięki AI.
00

Popularność




Ty­tuł ory­gi­na­łuAI 2041: Ten Vi­sions for our Fu­tu­re
Co­py­ri­ght © 2021 by Kai-Fu Lee and Chen Qiu­fan All ri­ghts re­se­rved. Co­py­ri­ght © 2022 for the Po­lish trans­la­tion by Me­dia Ro­dzi­na Sp. z o.o. This trans­la­tion pu­bli­shed by ar­ran­ge­ment with Cur­ren­cy, an im­print of Ran­dom Ho­use, a di­vi­sion of Pen­gu­in Ran­dom Ho­use LLC.
Tłu­ma­cze­nia cy­ta­tów uży­tych w ksi­ążce po­cho­dzą z na­stępu­jących źró­deł: s. 95 – H. Hes­se, Nar­cyz i Zło­to­usty, tł. M. Tar­now­ski, Me­dia Ro­dzi­na, 2018 s. 149 – Kon­fu­cjusz, Ana­lek­ta, tł. i opr. K. Pej­da, Wy­daw­nic­twa UW, 2019 s. 289 – Ma­rek Au­re­liusz, Roz­my­śla­nia, tł. M. Re­iter, An­tyk, 2001 s. 327 – Prze­po­wied­nie No­stra­da­mu­sa, tł. E. Jur­czyk, Vi­de­ograf II, 1996 s. 399 – W. Sha­ke­spe­are, Bu­rza, tł. L. Ulrich, Ge­be­th­ner i Wolff, 1895 s. 412-416 – Ksi­ęga ty­si­ąca i jed­nej nocy, T. 5, tł. A. Czap­kie­wicz, A. Kmie­to­wicz, W. Ku­biak, Wier­sze tł. J. Fi­cow­ski, PIW, 1974 s. 476 – Y.N. Ha­ra­ri, 21 lek­cji na XXI wiek, tł. M. Ro­ma­nek, Wy­daw­nic­two Li­te­rac­kie, 2018
Wszel­kie pra­wa za­strze­żo­ne. Prze­druk lub ko­pio­wa­nie ca­ło­ści albo frag­men­tów ksi­ążki – z wy­jąt­kiem cy­ta­tów w ar­ty­ku­łach i prze­glądach kry­tycz­nych – mo­żli­we jest tyl­ko na pod­sta­wie pi­sem­nej zgo­dy wy­daw­cy.
Me­dia Ro­dzi­na po­pie­ra ści­słą ochro­nę praw au­tor­skich. Pra­wo au­tor­skie po­bu­dza ró­żno­rod­no­ść, na­pędza kre­atyw­no­ść, pro­mu­je wol­no­ść sło­wa, przy­czy­nia się do two­rze­nia ży­wej kul­tu­ry. Dzi­ęku­je­my, że prze­strze­gasz praw au­tor­skich, a więc nie ko­piu­jesz, nie ska­nu­jesz i nie udo­stęp­niasz ksi­ążek pu­blicz­nie. Dzi­ęku­je­my za to, że wspie­rasz au­to­rów i po­zwa­lasz wy­daw­com na­dal pu­bli­ko­wać ksi­ążki.
Pro­jekt okład­ki, skład i ła­ma­nieRa­do­sław Stęp­niak
ISBN 978-83-865-348-9
Wy­daw­ca: Me­dia Ro­dzi­na Sp. z o.o. ul. Pa­sie­ka 24, 61-657 Po­znań tel. 61 827 08 50wy­daw­nic­two@me­dia­ro­dzi­na.pl
Kon­wer­sja: eLi­te­ra s.c.

Po­trze­bu­je­my ma­szy­ny, któ­ra uczy się na pod­sta­wie wła­sne­go do­świad­cze­nia.

ALAN TU­RING

Od­po­wied­nio za­awan­so­wa­nej tech­no­lo­gii nie da się od­ró­żnić od ma­gii.

AR­THUR C. CLAR­KE

KAI-FU LEE. WSTĘP

PRAW­DZI­WA HI­STO­RIA SI

Mia­nem sztucz­nej in­te­li­gen­cji (SI) okre­śla­my sprzęt kom­pu­te­ro­wy i in­te­li­gent­ne opro­gra­mo­wa­nie zdol­ne do wy­ko­ny­wa­nia za­dań, któ­re za­zwy­czaj wy­ma­ga­ją in­te­li­gen­cji czło­wie­ka. SI jest od­bi­ciem pro­ce­su ucze­nia się lu­dzi, for­mą prze­twa­rza­nia pro­ce­su my­śle­nia, wy­ja­śnie­niem ludz­kich za­cho­wań i od­kry­wa­niem, skąd się bie­rze in­te­li­gen­cja. SI to dla czło­wie­ka ostat­ni etap pod­ró­ży ku zro­zu­mie­niu sa­me­go sie­bie i mam na­dzie­ję, że przy­ło­żę rękę do roz­wo­ju tej no­wej obie­cu­jącej dzie­dzi­ny wie­dzy.

NA­PI­SA­ŁEM TE SŁO­WA PRA­WIE CZTER­DZIE­ŚCI LAT TEMU jako stu­dent z gło­wą pe­łną ma­rzeń, kan­dy­dat na dok­to­ran­ta Uni­wer­sy­te­tu Car­ne­gie Mel­lon. In­for­ma­tyk John McCar­thy stwo­rzył okre­śle­nie „sztucz­na in­te­li­gen­cja” jesz­cze wcze­śniej, la­tem 1956 roku, pod­czas le­gen­dar­ne­go Let­nie­go Pro­jek­tu Ba­daw­cze­go w Dart­mo­uth, po­świ­ęco­ne­go wła­śnie sztucz­nej in­te­li­gen­cji. Dla wie­lu lu­dzi SI jest kwin­te­sen­cją tech­no­lo­gii dwu­dzie­ste­go pierw­sze­go wie­ku, lecz nie­je­den z nas roz­my­ślał o niej już kil­ka­dzie­si­ąt lat temu. Przez pierw­szych trzy­dzie­ści pięć lat mo­jej przy­go­dy ze sztucz­ną in­te­li­gen­cją ba­da­nia nad nią mia­ły nie­mal wy­łącz­nie aka­de­mic­ki cha­rak­ter i tyl­ko w nie­licz­nych wy­pad­kach SI wy­ko­rzy­sty­wa­no do ce­lów ko­mer­cyj­nych.

Pra­ce nad prak­tycz­nym za­sto­so­wa­niem sztucz­nej in­te­li­gen­cji do nie­daw­na po­stępo­wa­ły po­wo­li, jed­nak od pi­ęciu lat tech­no­lo­gia SI roz­wi­ja się w za­wrot­nym tem­pie. Klu­czo­wy oka­zał się rok 2016, kie­dy Al­pha-Go, pro­gram au­tor­stwa in­for­ma­ty­ków z fir­my De­ep­Mind, po­ko­nał Lee Se­do­la w pi­ęcio­run­do­wym po­je­dyn­ku w go, któ­ry prze­sze­dł do hi­sto­rii jako Go­ogle De­ep­Mind Chal­len­ge Match. Go jest grą plan­szo­wą bar­dziej zło­żo­ną niż sza­chy, i to o bi­lio­ny bi­lio­nów razy. Do tego rze­sze za­go­rza­łych wiel­bi­cie­li uwa­ża­ją, że w prze­ci­wie­ństwie do sza­chów go wy­ma­ga praw­dzi­wej in­te­li­gen­cji, mądro­ści i wy­ra­fi­no­wa­nia umy­sło­we­go na po­zio­mie mi­strza zen. Lu­dzie byli wstrząśni­ęci, że gracz o sztucz­nej in­te­li­gen­cji roz­gro­mił ar­cy­mi­strza.

Prze­ło­mo­we osi­ągni­ęcia w dzie­dzi­nie ko­mer­cyj­nej sztucz­nej in­te­li­gen­cji w wi­ęk­szo­ści wi­ążą się z ucze­niem głębo­kim, czy­li tech­no­lo­gią sa­mo­dziel­nej na­uki na pod­sta­wie du­żych zbio­rów da­nych (big data). Tak było rów­nież w wy­pad­ku Al­pha­Go. Ucze­nie głębo­kie wy­my­ślo­no wie­le lat temu, ale trud­no było do­wie­ść jego sku­tecz­no­ści, gdyż ze względu na brak od­po­wied­niej mocy ob­li­cze­nio­wej i wy­star­cza­jących za­so­bów da­nych te­sto­wych kom­pu­te­ry nie uzy­ski­wa­ły im­po­nu­jących wy­ni­ków. Te­raz, czter­dzie­ści lat po tym, jak za­cząłem in­te­re­so­wać się sztucz­ną in­te­li­gen­cją, moc ob­li­cze­nio­wa kom­pu­te­rów eks­pe­ry­men­tu­jących z SI jest oko­ło bi­lio­na razy wi­ęk­sza, a ma­ga­zy­no­wa­nie nie­zbęd­nych da­nych pi­ęt­na­ście mi­lio­nów razy ta­ńsze. Me­to­da ucze­nia głębo­kie­go i po­wi­ąza­ne z nim tech­no­lo­gie SI znaj­dą za­sto­so­wa­nie w nie­mal ka­żdym aspek­cie na­sze­go ży­cia.

To punkt zwrot­ny dla SI. Nie jest już abs­trak­cyj­nym po­jęciem, a dni jej po­wol­ne­go roz­wo­ju na­le­żą do prze­szło­ści.

W ostat­nich pi­ęciu la­tach SI po­ko­na­ła lu­dzi w go, po­ke­ra oraz w grze kom­pu­te­ro­wej Dota 2 i sta­ła się tak po­tężna, że wy­star­czą jej czte­ry go­dzi­ny na na­ucze­nie się gry w sza­chy na po­zio­mie ar­cy­mi­strzow­skim. SI nie ogra­ni­cza się je­dy­nie do gier. W 2020 roku upo­ra­ła się z nie­roz­wi­ąza­ną od pó­łwie­cza za­gad­ką bio­lo­gicz­ną zwa­ną pro­ble­mem zwi­ja­nia bia­łka. Dzi­ęki roz­wo­jo­wi tech­no­lo­gicz­ne­mu urządze­nia po­tra­fią roz­po­zna­wać mowę i obiek­ty sku­tecz­niej niż czło­wiek, nie­sły­cha­nie re­ali­stycz­nie wcie­la­ją się w rolę „cy­fro­wych lu­dzi” za­rów­no pod względem wy­glądu, jak i spo­so­bu wy­sła­wia­nia się, zdo­by­wa­ją po­zy­tyw­ne oce­ny na uni­wer­sy­tec­kich eg­za­mi­nach wstęp­nych i le­kar­skich eg­za­mi­nach pa­ństwo­wych. Wy­ro­ki wy­da­wa­ne przez SI są spra­wie­dliw­sze i bar­dziej zgod­ne z pra­wem niż wy­ro­ki sędziów. SI sku­tecz­niej niż ra­dio­lo­dzy dia­gno­zu­je raka płuc, a kie­ro­wa­ne przez nią dro­ny od­mie­nia­ją przy­szło­ść trans­por­tu, rol­nic­twa i dzia­łań wo­jen­nych. To samo do­ty­czy po­jaz­dów au­to­no­micz­nych, któ­re po­ru­sza­ją się po au­to­stra­dach bez­piecz­niej niż sa­mo­cho­dy kie­ro­wa­ne przez lu­dzi.

SI roz­wi­ja się bez prze­rwy i znaj­du­je co­raz wi­ęcej za­sto­so­wań, war­to za­tem za­sta­no­wić się, do cze­go to pro­wa­dzi.

W 2019 roku opu­bli­ko­wa­łem ksi­ążkę In­te­li­gen­cja sztucz­na, re­wo­lu­cja praw­dzi­wa. Chi­ny, USA i przy­szło­ść świa­ta, w któ­rej po­ru­szy­łem te­mat mno­że­nia się da­nych będących „nową ropą naf­to­wą”, pa­li­wem dla SI. Sta­ny Zjed­no­czo­ne i Chi­ny prze­wo­dzą re­wo­lu­cji SI – USA osi­ąga­ją lep­sze wy­ni­ki w po­stępach ba­daw­czych, a Chi­ny spraw­niej gro­ma­dzą tzw. big data, czy­li ogrom­ne ilo­ści da­nych, któ­re umo­żli­wia­ją two­rze­nie apli­ka­cji dla licz­nej po­pu­la­cji ich użyt­kow­ni­ków w kra­ju. W In­te­li­gen­cji sztucz­nej, re­wo­lu­cji praw­dzi­wej prze­wi­dzia­łem kie­ru­nek po­stępów SI, po­cząw­szy od po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji na pod­sta­wie big data, po­przez wy­po­sa­ża­nie urządzeń w zdol­no­ść per­cep­cji, a sko­ńczyw­szy na au­to­no­micz­nych ro­bo­tach i po­jaz­dach. Po­sta­wi­łem tezę, że nowe za­sto­so­wa­nia SI w bra­nży cy­fro­wej, fi­nan­sach, han­dlu de­ta­licz­nym i trans­por­cie spo­wo­du­ją bez­pre­ce­den­so­wy przy­rost ich war­to­ści, jed­nak wy­wo­ła­ją pro­ble­my wy­ni­ka­jące m.in. z utra­ty miejsc pra­cy. SI jest tech­no­lo­gią o wszech­stron­nym za­sto­so­wa­niu, któ­ra prze­nik­nie prak­tycz­nie wszyst­kie bra­nże, cze­go skut­ki są od­czu­wa­ne w czte­rech fa­lach. Po pierw­sze, SI znaj­du­je za­sto­so­wa­nie w in­ter­ne­cie, po dru­gie, w świe­cie biz­ne­su (np. w usłu­gach fi­nan­so­wych), po trze­cie, w dzie­dzi­nie tech­no­lo­gii per­cep­cji (cho­ćby in­te­li­gent­ne mia­sta), i po czwar­te, w pro­duk­cji ma­szyn au­to­no­micz­nych, czy­li mi­ędzy in­ny­mi po­jaz­dów.

Kie­dy ni­niej­sza ksi­ążka tra­fi w ręce czy­tel­ni­ka, czy­li pod ko­niec 2021 roku lub pó­źniej, moje pro­gno­zy z In­te­li­gen­cji sztucz­nej, re­wo­lu­cji praw­dzi­wej oka­żą się w du­żej mie­rze traf­ne. Mu­si­my spo­glądać w przy­szło­ść i wy­pa­try­wać no­wych gra­nic. Gdy prze­mie­rzam świat, opo­wia­da­jąc o SI, często sły­szę py­ta­nie: „Co da­lej?”. Co się sta­nie w ci­ągu naj­bli­ższych pi­ęciu, dzie­si­ęciu lub dwu­dzie­stu lat? Jaka przy­szło­ść cze­ka nas, lu­dzi?

Py­ta­nia te są klu­czo­we dla mo­men­tu w hi­sto­rii, w któ­rym je za­da­je­my, i ka­żdy czło­wiek za­wo­do­wo zwi­ąza­ny z tech­no­lo­gią ma na ich te­mat wy­ro­bio­ną opi­nię. Nie­któ­rzy sądzą, że znaj­du­je­my się we­wnątrz „ba­ńki SI”, któ­ra prędzej czy pó­źniej pęk­nie, a przy­naj­mniej prze­sta­nie ro­snąć. Oso­by o bar­dziej dra­stycz­nych i dys­to­pij­nych po­glądach wie­rzą we wszyst­ko, po­cząw­szy od wi­zji „upro­wa­dze­nia na­szych umy­słów” przez gi­gan­tów SI, któ­rzy na­stęp­nie stwo­rzą nową uto­pij­ną rasę „ludz­kich cy­bor­gów”, a sko­ńczyw­szy na na­de­jściu apo­ka­lip­sy wy­wo­ła­nej przez SI. Te ró­żno­rod­ne pro­roc­twa mogą wy­ni­kać ze szcze­rej cie­ka­wo­ści lub zro­zu­mia­łe­go lęku, ale za­zwy­czaj mają cha­rak­ter spe­ku­la­tyw­ny i są wy­ol­brzy­mio­ne. Brak im pe­łnej wi­zji.

Czte­ry fale za­sto­so­wań SI wdzie­ra­ją się do prak­tycz­nie ka­żdej bra­nży.

Dra­ma­tycz­ne ró­żni­ce mi­ędzy ta­ki­mi do­mnie­ma­nia­mi bio­rą się stąd, że SI spra­wia wra­że­nie skom­pli­ko­wa­nej i nie­ja­snej. Za­uwa­ży­łem, że lu­dzie zwy­kle czer­pią wie­dzę o SI z trzech źró­deł: li­te­ra­tu­ry scien­ce fic­tion, bie­żących wia­do­mo­ści i od osób opi­nio­twór­czych. Czy­tel­ni­cy ksi­ążek SF i wi­dzo­wie pro­gra­mów te­le­wi­zyj­nych sty­ka­ją się z ob­ra­za­mi, w któ­rych ro­bo­ty chcą prze­chy­trzyć lu­dzi i prze­jąć nad nimi kon­tro­lę, a su­per­in­te­li­gen­cja sta­je się złem wcie­lo­nym. Do­nie­sie­nia me­dial­ne często sku­pia­ją się na ne­ga­tyw­nych, skraj­nych przy­kła­dach, igno­ru­jąc co­dzien­ny stop­nio­wy roz­wój tech­no­lo­gii. Dla­te­go do­cie­ra­ją do nas wia­do­mo­ści o au­to­no­micz­nych po­jaz­dach, któ­re za­bi­ja­ją pie­szych, o spó­łkach tech­no­lo­gicz­nych wy­ko­rzy­stu­jących SI do wpły­wa­nia na wy­ni­ki wy­bo­rów i o lu­dziach sto­su­jących SI do roz­sie­wa­nia dez­in­for­ma­cji i mi­sty­fi­ka­cji typu de­ep­fa­ke. W ta­kiej sy­tu­acji naj­le­piej po­le­gać na zda­niu opi­nio­twór­czych esk­sper­tów, lecz nie­ste­ty wi­ęk­szo­ść z nich to spe­cja­li­ści w dzie­dzi­nie biz­ne­su, fi­zy­ki czy po­li­ty­ki, ale nie tech­no­lo­gii SI. Ich prze­wi­dy­wa­niom często bra­ku­je na­uko­wej dys­cy­pli­ny. Sy­tu­ację po­gar­sza fakt, że dzien­ni­ka­rze chęt­nie cy­tu­ją te oso­by, wy­ry­wa­jąc ich sło­wa z kon­tek­stu, gdyż w ten spo­sób ła­twiej przy­kuć uwa­gę czy­tel­ni­ków. Nic za­tem dziw­ne­go, że kar­mio­na pó­łpraw­da­mi opi­nia pu­blicz­na od­no­si się do SI z dy­stan­sem, a na­wet z nie­chęcią.

War­to pod­kre­ślić, że pew­ne aspek­ty roz­wo­ju SI wy­ma­ga­ją na­szej uwa­gi i na­le­ży pod­cho­dzić do nich z ostro­żno­ścią, trze­ba jed­nak uwzględ­nić pe­łny ob­raz i po­ten­cjał tej tech­no­lo­gii, gdyż ma ona za­sad­ni­cze zna­cze­nie dla czło­wie­ka. SI, po­dob­nie jak wi­ęk­szo­ść tech­no­lo­gii, nie jest z na­tu­ry ani do­bra, ani zła, i w osta­tecz­nym roz­ra­chun­ku wpły­nie na na­sze spo­łe­cze­ństwo bar­dziej po­zy­tyw­nie niż ne­ga­tyw­nie. Wy­star­czy po­my­śleć o ogrom­nych ko­rzy­ściach z elek­trycz­no­ści, te­le­fo­nów ko­mór­ko­wych i in­ter­ne­tu. Czło­wiek na prze­strze­ni dzie­jów często oba­wiał się in­no­wa­cji, któ­re zda­wa­ły się za­gra­żać do­tych­cza­so­we­mu po­rząd­ko­wi. Z bie­giem cza­su lęki te zwy­kle za­ni­ka­ły, a nowe tech­no­lo­gie wta­pia­ły się w na­sze ży­cie, po­pra­wia­jąc jego po­ziom.

Uwa­żam, że ist­nie­je wie­le in­te­re­su­jących za­sto­so­wań SI i kie­run­ków jej roz­wo­ju, na któ­rych ludz­ko­ść ogrom­nie sko­rzy­sta. Sek­tor SI będzie przede wszyst­kim wy­twa­rzał ogrom­ną war­to­ść dla spo­łe­cze­ństwa – Pri­ce­wa­ter­ho­use­Co­opers sza­cu­je, że do 2030 roku si­ęgnie ona 15,7 bi­lio­na do­la­rów – dzi­ęki cze­mu zmniej­szy się po­ziom gło­du i ubó­stwa. Dzi­ęki usłu­gom SI od­zy­ska­my nasz naj­cen­niej­szy za­sób: czas. Nie będzie­my już mu­sie­li wy­ko­ny­wać wie­lu ru­ty­no­wych czyn­no­ści i zaj­mie­my się no­wy­mi wy­zwa­nia­mi w bar­dziej roz­wi­ja­jących za­wo­dach. Co wi­ęcej, lu­dzie na­wi­ążą sym­bio­tycz­ną wspó­łpra­cę z SI, wy­ko­rzy­stu­jąc ją do ta­kich za­dań, jak prze­pro­wa­dza­nie ana­liz ilo­ścio­wych, opty­ma­li­za­cja oraz za­jęcia ru­ty­no­we. Na­szym wkła­dem będzie na­to­miast kre­atyw­no­ść, kry­tycz­ne my­śle­nie i pa­sja. Lu­dzie sta­ną się bar­dziej pro­duk­tyw­ni i w ten spo­sób pe­łniej wy­ko­rzy­sta­ją swój po­ten­cjał. Wkład SI w roz­wój ludz­ko­ści na­le­ży prze­ana­li­zo­wać rów­nie głębo­ko jak po­wi­ąza­ne z tą tech­no­lo­gią wy­zwa­nia.

Ne­ga­tyw­ne hi­sto­rie o SI two­rzą coś w ro­dza­ju pętli sprzęże­nia zwrot­ne­go, dla­te­go moim zda­niem trze­ba przy­to­czyć ta­kże inne opo­wie­ści i od­po­wie­dzieć na py­ta­nie: „I co da­lej?”. Z tego po­wo­du na­pi­sa­łem jesz­cze jed­ną ksi­ążkę o SI. Tym ra­zem po­sta­no­wi­łem nie­co roz­sze­rzyć ho­ry­zont cza­so­wy i wy­obra­zić so­bie przy­szło­ść świa­ta i na­sze­go spo­łe­cze­ństwa za dwa­dzie­ścia lat, czy­li w 2041 roku. Moim ce­lem jest opo­wie­dze­nie „praw­dzi­wej” hi­sto­rii SI w spo­sób szcze­ry i wy­wa­żo­ny, ale ta­kże kon­struk­tyw­ny i opty­mi­stycz­ny. Ni­niej­sza ksi­ążka opie­ra się na re­ali­stycz­nej SI, czy­li na tech­no­lo­giach, któ­re już ist­nie­ją albo naj­praw­do­po­dob­niej roz­wi­ną się w pe­łni w ci­ągu naj­bli­ższych dwu­dzie­stu lat. Po­ni­ższe opo­wie­ści two­rzą por­tret na­sze­go świa­ta w 2041 roku. Tech­no­lo­gie, któ­re opi­su­ję, z po­nad osiem­dzie­si­ęcio­pro­cen­to­wym praw­do­po­do­bie­ństwem po­ja­wią się w no­wej rze­czy­wi­sto­ści. Nie­któ­re z nich za­pew­ne prze­ce­niam, in­nych nie do­ce­niam, ale wie­rzę, że ksi­ążka ta pre­zen­tu­je rze­tel­ne i re­ali­stycz­ne sce­na­riu­sze.

Skąd ta pew­no­ść sie­bie? Od czter­dzie­stu lat po­zo­sta­ję za­an­ga­żo­wa­ny w ba­da­nia nad SI i pra­ce roz­wo­jo­we w fir­mach Ap­ple, Mi­cro­soft i Go­ogle, do tego kie­ro­wa­łem in­we­sty­cja­mi tech­no­lo­gicz­ny­mi o war­to­ści trzech mi­liar­dów do­la­rów. Mo­żna za­tem po­wie­dzieć, że mam prak­tycz­ne do­świad­cze­nie w dzie­dzi­nie efek­tyw­no­ści prac po­trzeb­nych do prze­nie­sie­nia tech­no­lo­gii z po­zio­mu do­ku­men­ta­cji aka­de­mic­kiej na po­ziom po­wszech­nie do­stęp­ne­go pro­duk­tu. Co wi­ęcej, jako do­rad­ca rządo­wy w dzie­dzi­nie stra­te­gii SI po­tra­fię opra­co­wy­wać pro­gno­zy opar­te na zna­jo­mo­ści za­sad i prze­pi­sów oraz wie­dzy o tym, z cze­go one wy­ni­ka­ją. Uni­kam spe­ku­la­tyw­nych prze­wi­dy­wań do­ty­czących fun­da­men­tal­nych prze­mian i kon­cen­tru­ję się głów­nie na wnio­sko­wa­niu o przy­szło­ści już ist­nie­jących tech­no­lo­gii. Bio­rąc pod uwa­gę, że SI wnik­nęła do pra­wie dzie­si­ęciu pro­cent bra­nż prze­my­sło­wych, mo­że­my ina­czej spoj­rzeć na ich przy­szło­ść. Mó­wi­ąc krót­ko, wie­rzę, że na­wet je­śli nie za­ist­nie­ją żad­ne szcze­gól­ne punk­ty zwrot­ne lub będzie ich nie­wie­le, SI w istot­ny spo­sób wpły­nie na na­sze spo­łe­cze­ństwo. Ni­niej­sza ksi­ążka to świa­dec­two tej wia­ry.

Po­dob­no ksi­ążka In­te­li­gen­cja sztucz­na, re­wo­lu­cja praw­dzi­wa zro­bi­ła wra­że­nie na czy­tel­ni­kach mi­ędzy in­ny­mi dla­te­go, że jej tre­ść jest przy­stęp­na na­wet dla tych, któ­rzy wcze­śniej mie­li tyl­ko po­wierz­chow­ną wie­dzę o SI. Z tego po­wo­du, bio­rąc się do pra­cy nad na­stęp­ną po­zy­cją, za­da­łem so­bie py­ta­nie: jak pi­sać o SI, żeby tra­fić do jesz­cze wi­ęk­szej licz­by od­bior­ców? Od­po­wie­dź była oczy­wi­sta: mu­sia­łem na­wi­ązać wspó­łpra­cę z pi­sa­rzem, któ­ry zna­ko­mi­cie opo­wia­da hi­sto­rie! Zwró­ci­łem się za­tem do mo­je­go daw­ne­go ko­le­gi z Go­ogle’a Che­na Qiu­fa­na. Po pra­cy w Go­ogle’u roz­kręci­łem przed­si­ębior­stwo ob­ro­tu ka­pi­ta­łem wy­so­kie­go ry­zy­ka. Qiu­fan do­ko­nał cze­goś bar­dziej kar­ko­łom­ne­go – zo­stał uzna­nym i na­gra­dza­nym au­to­rem scien­ce fic­tion. Nie po­sia­da­łem się z ra­do­ści, gdy Qiu­fan zgo­dził się wspó­łpra­co­wać ze mną przy tym przed­si­ęw­zi­ęciu i po­łączyć swo­ją kre­atyw­no­ść z moją opi­nią o przy­szło­ści tech­no­lo­gii w per­spek­ty­wie dwóch dzie­si­ęcio­le­ci. Obaj uzna­li­śmy, że wy­obra­że­nie so­bie tech­no­lo­gii, któ­re za­pew­ne po­wsta­ną w naj­bli­ższych dwu­dzie­stu la­tach, i osa­dze­nie ich w nar­ra­cji będzie nie­zwy­kle cie­ka­wym za­jęciem i że za­uro­czy­my czy­tel­ni­ków na­wet bez ucie­ka­nia się do hi­sto­ry­jek o te­le­por­ta­cji i ko­smi­tach.

Uda­ło nam się wy­pra­co­wać nie­zwy­kłe po­ro­zu­mie­nie. Za­cząłem od stwo­rze­nia „pla­nu roz­wo­ju tech­no­lo­gii”, w któ­rym przed­sta­wi­łem pro­gno­zę cza­su doj­rze­wa­nia pew­nych tech­no­lo­gii, okre­śli­łem okres gro­ma­dze­nia przez nie da­nych oraz ite­ra­cji SI, a ta­kże to, z jaką ła­two­ścią uda się stwo­rzyć dany pro­dukt w ró­żnych bra­nżach. Wzi­ąłem też pod uwa­gę mo­żli­we efek­ty ze­wnętrz­ne: wy­zwa­nia, prze­pi­sy i inne czyn­ni­ki ha­mu­jące, oraz god­ne uwa­gi kon­flik­ty i dy­le­ma­ty, któ­re mogą się po­ja­wić rów­no­le­gle z no­wy­mi tech­no­lo­gia­mi. Kie­dy już za­pro­po­no­wa­łem swój wkład, Qiu­fan wy­tężył twór­czy umy­sł i wy­my­ślił bo­ha­te­rów, sce­ne­rię i fa­bu­łę, dzi­ęki cze­mu moje opra­co­wa­nie oży­ło. Do­ło­ży­li­śmy sta­rań, żeby ka­żda opo­wie­ść była wci­ąga­jąca, pro­wo­ku­jąca i pre­cy­zyj­na tech­no­lo­gicz­nie. Na za­ko­ńcze­nie ko­lej­nych hi­sto­rii za­miesz­czam swo­ją ana­li­zę rze­czo­wą, zgłębiam for­my przed­sta­wio­nej SI i roz­wa­żam ich wpływ na ludz­kie ży­cie oraz spo­łe­cze­ństwo. Mamy na­dzie­ję, że wszyst­kie części ksi­ążki ra­zem wzi­ęte two­rzą in­te­re­su­jący i ła­twy do zro­zu­mie­nia wstęp do SI.

Zde­cy­do­wa­li­śmy się na ty­tuł SI 2041, gdyż pi­sze­my o cza­sach od­le­głych o dwa­dzie­ścia lat od pierw­szej pu­bli­ka­cji tej ksi­ążki. Nie umknęło na­szej uwa­dze, że cy­fry „41” tro­chę przy­po­mi­na­ją kszta­łt li­ter AI (ang. ar­ti­fi­cial in­tel­li­gen­ce).

Wie­lu na­szych czy­tel­ni­ków za­pew­ne gu­stu­je we wspa­nia­łych opo­wie­ściach z ga­tun­ku SF, po­dej­rze­wam jed­nak, że inni od stu­diów ani razu nie si­ęgnęli po po­wie­ść ani po zbiór opo­wia­dań. Nic w tym złe­go. Je­śli je­steś w tej gru­pie, po­my­śl o SI 2041 nie jak o ksi­ążce po­pu­lar­no­nau­ko­wej, lecz jak o po­pu­lar­nej ksi­ążce na­uko­wej. Hi­sto­rie roz­gry­wa­ją się w ró­żnych miej­scach na świe­cie. Może się zda­rzyć, że roz­po­znasz świat ca­łkiem po­dob­ny do swo­je­go, wraz z ist­nie­jący­mi tra­dy­cja­mi i zwy­cza­ja­mi, ale z do­dat­kiem SI. W in­nych opo­wie­ściach SI dra­ma­tycz­nie od­mie­ni­ła ży­cie lu­dzi. Za­rów­no en­tu­zja­ści, jak i scep­ty­cy SI będą mie­li o czym my­śleć. Pi­sa­nie ksi­ążki, któ­rej znacz­ną część sta­no­wi fik­cja li­te­rac­ka, za­wsze jest bar­dziej ry­zy­kow­ne niż two­rze­nie li­te­ra­tu­ry fak­tu, któ­ra tyl­ko opi­su­je te­ra­źniej­szo­ść i sta­wia py­ta­nia o przy­szło­ść. Wspól­nie z Qiu­fa­nem sta­ra­li­śmy się wy­ka­zać pi­sar­ską od­wa­gą i wie­rzy­my, że na­sze dzie­ło przy­pad­nie do gu­stu ka­żde­mu czy­tel­ni­ko­wi o otwar­tym umy­śle i na tyle roz­wi­ni­ętej wy­obra­źni, by po­zwo­li­ła ona za­sta­no­wić się nad tym, co skry­wa przy­szło­ść.

Pierw­szych sie­dem opo­wia­dań do­ty­czy za­sto­so­wań tech­no­lo­gii w ró­żnych bra­nżach po­przez zwi­ęk­sze­nie ich tech­no­lo­gicz­nej zło­żo­no­ści. Po­ru­szy­li­śmy tam rów­nież kwe­stię kon­se­kwen­cji etycz­nych i spo­łecz­nych tego zja­wi­ska. Ostat­nie trzy hi­sto­rie (oraz roz­dział szó­sty: Świ­ęty kie­row­ca) sku­pia­ją się ra­czej na spo­łecz­nych i geo­po­li­tycz­nych za­gad­nie­niach po­wi­ąza­nych z SI, ta­kich jak za­nik tra­dy­cyj­nych miejsc pra­cy, bez­pre­ce­den­so­wa mno­go­ść to­wa­rów, po­głębie­nie nie­rów­no­ści, wy­ścig zbro­jeń w ob­sza­rze au­to­no­micz­nych sys­te­mów bo­jo­wych, kom­pro­mis mi­ędzy pry­wat­no­ścią i szczęściem, a ta­kże po­szu­ki­wa­nie wy­ższe­go celu. Tak głębo­kie prze­mia­ny ludz­ko­ść może przy­jąć z em­pa­tią, wy­ko­rzy­stać je do złych ce­lów, pod­dać się im z re­zy­gna­cją albo uznać je za in­spi­ra­cję do po­now­ne­go od­kry­cia sa­mej sie­bie. W ostat­nich opo­wie­ściach po­sta­no­wi­li­śmy po­ka­zać te czte­ry mo­żli­we po­de­jścia i od­mien­ne ludz­kie dro­gi, aby pod­kre­ślić, że przy­szło­ść jesz­cze nie jest zde­fi­nio­wa­na.

Mamy na­dzie­ję, że po­ni­ższe opo­wia­da­nia będą przy­jem­ną lek­tu­rą i spra­wią, że czy­tel­nik le­piej zro­zu­mie SI oraz to­wa­rzy­szące jej wy­zwa­nia. Wie­rzy­my też, że na­sza ksi­ążka sta­nie się dro­go­wska­zem na nad­cho­dzące de­ka­dy, po­mo­że lu­dziom sko­rzy­stać z no­wych spo­sob­no­ści i sta­wić czo­ło nie­zna­ne­mu. Przede wszyst­kim jed­nak li­czy­my na to, że na­szą pra­cą umoc­ni­my wia­rę w ludz­ko­ść – je­ste­śmy pa­na­mi swo­je­go losu i żad­na tech­no­lo­gicz­na re­wo­lu­cja tego nie zmie­ni.

A te­raz pora wy­ru­szyć w pod­róż do 2041 roku.

CHEN QIU­FAN. WSTĘP

CO ZRO­BIĆ, ŻEBY PRZE­STAĆ SIĘ PRZEJ­MO­WAĆ I OGAR­NĄĆ PRZY­SZŁO­ŚĆ WY­OBRA­ŹNIĄ

W SIERP­NIU 2019 ROKU, pod­czas wi­zy­ty w lon­dy­ńskim Bar­bi­can Cen­tre, przy­pad­ko­wo zwie­dzi­łem wy­sta­wę SI: bar­dziej niż ludz­ka, któ­ra oczy­ści­ła moje zmy­sły ni­czym let­nia ule­wa i po­zwo­li­ła po­zbyć się wi­ęk­szo­ści do­tych­cza­so­wych uprze­dzeń oraz błęd­nych wy­obra­żeń. Zwod­ni­czo pro­sta na­zwa eks­po­zy­cji ani tro­chę nie od­po­wia­da­ła jej fak­tycz­nej ró­żno­rod­no­ści i zło­żo­no­ści. Prze­cho­dząc z sali do sali, na­tra­fia­łem na co­raz to nowe atrak­cje zwi­ąza­ne z usta­lo­ną przez ku­ra­to­rów i sze­ro­ko po­jętą de­fi­ni­cją SI. Nie za­bra­kło tam za­tem Go­le­ma, mi­tycz­nej isto­ty z ży­dow­skie­go folk­lo­ru, Do­re­amo­na, zna­ne­go i uwiel­bia­ne­go bo­ha­te­ra ja­po­ńskie­go ani­me, pierw­szych eks­pe­ry­men­tów in­for­ma­tycz­nych Char­le­sa Bab­ba­ge’a, Al­pha­Go, pro­gra­mu stwo­rzo­ne­go jako wy­zwa­nie dla fun­da­men­tal­nych zdol­no­ści ludz­kie­go umy­słu, ana­li­zy uprze­dzeń ukry­tych w tech­no­lo­gii SI ujaw­nio­nych przez Joy Bu­olam­wi­ni, ba­da­jącą funk­cjo­no­wa­nie sys­te­mów roz­po­zna­jących twa­rze oraz stwo­rzo­nej przez te­am­Lab in­te­rak­tyw­nej wiel­ko­for­ma­to­wej sztu­ki cy­fro­wej, in­spi­ro­wa­nej sin­to­istycz­ną fi­lo­zo­fią i es­te­ty­ką. Ta wspa­nia­ła wy­sta­wa po­sze­rzy­ła moje ho­ry­zon­ty umy­sło­we i przy­po­mnia­ła mi, jak wiel­ka jest moc my­śle­nia in­ter­dy­scy­pli­nar­ne­go.

Pra­wo Roya Ama­ry gło­si: „Mamy skłon­no­ść do prze­ce­nia­nia wpły­wu tech­no­lo­gii w krót­kiej per­spek­ty­wie i nie­do­ce­nia­nia jej w dłu­ższej”. Wi­ęk­szo­ść z nas my­śli o SI w dość wąskim za­kre­sie. Za­py­ta­ni o sztucz­ną in­te­li­gen­cję wy­mie­ni­my mor­der­cze­go ro­bo­ta z Ter­mi­na­to­ra, nie­do­sko­na­łe al­go­ryt­my, któ­re nie mają szan­sy do­rów­nać ro­zu­mo­wi i ni­g­dy, w ża­den spo­sób nie za­gro­żą ist­nie­niu czło­wie­ka, a ta­kże pro­ste, nie­czu­łe wy­na­laz­ki tech­nicz­ne, ca­łko­wi­cie ode­rwa­ne od ludz­kie­go spo­so­bu po­strze­ga­nia świa­ta, nie­zdol­ne do oka­zy­wa­nia emo­cji, kie­ro­wa­nia in­sty­tu­cja­mi ani ba­da­nia in­nych form ży­cia.

Praw­da – obec­na w opo­wie­ściach tak ró­żnych jak chi­ński prze­kaz, w któ­rym bo­ha­ter Yan Shi jest wy­na­laz­cą two­rzącym hu­ma­no­ida, czy grec­ki mit o Ta­lo­sie, ol­brzy­mie wy­ko­na­nym z brązu – jest taka, że czło­wiek od daw­na po­szu­ku­je sztucz­nej in­te­li­gen­cji i ro­bił to na dłu­go, nim in­for­ma­ty­ka za­ist­nia­ła jako dzie­dzi­na na­uki i za­nim roz­po­wszech­ni­ło się okre­śle­nie SI. Od cza­sów mi­nio­nych po dzień dzi­siej­szy nie­po­wstrzy­ma­na siła SI re­wo­lu­cjo­ni­zu­je ka­żdy aspekt na­szej cy­wi­li­za­cji i jest to nie­od­wra­cal­ny pro­ces.

Scien­ce fic­tion, w któ­rej się spe­cja­li­zu­ję, od­gry­wa dość de­li­kat­ną rolę w ba­da­niu wspó­łza­le­żno­ści mi­ędzy czło­wie­kiem a ma­szy­ną. Po­wie­ść Fran­ken­ste­in z 1818 roku, często wska­zy­wa­na jako pierw­sza wspó­łcze­sna ksi­ążka scien­ce fic­tion, sta­wia na­dal ak­tu­al­ne py­ta­nia: Czy lu­dzie, po­si­łku­jąc się tech­no­lo­gią, mają pra­wo two­rzyć in­te­li­gent­ne ży­cie, któ­re ró­żni się od wszyst­kich do­tych­czas ist­nie­jących jego form? Jak będzie wy­gląda­ła re­la­cja łącząca twór­cę i jego wy­twór? Pier­wo­wzór sza­lo­ne­go na­ukow­ca, któ­ry wpły­wa na świat po­przez swo­je dzie­ło stwo­rze­nia, wy­wo­dzi się z na­pi­sa­ne­go dwie­ście lat temu ar­cy­dzie­ła Mary Shel­ley.

Ten i ów sta­wia SF w roli ko­zła ofiar­ne­go, wi­ni­ąc ją za wąskie i często ne­ga­tyw­ne po­strze­ga­nie SI, nie­mniej jest to tyl­ko część praw­dy. Scien­ce fic­tion może pe­łnić rolę sys­te­mu wcze­sne­go ostrze­ga­nia, lecz spe­ku­la­tyw­ne opo­wie­ści mają rów­nież szcze­gól­ną wła­ści­wo­ść prze­ła­my­wa­nia ba­rier cza­so­wo-prze­strzen­nych, łącze­nia tech­no­lo­gii z na­uka­mi hu­ma­ni­stycz­ny­mi, roz­ma­zy­wa­nia gra­ni­cy mi­ędzy fik­cją a rze­czy­wi­sto­ścią, a do­dat­ko­wo skła­nia­ją czy­tel­ni­ka do głębo­kiej, em­pa­tycz­nej re­flek­sji. Hi­sto­ryk i po­czyt­ny pi­sarz Yuval Noah Ha­ra­ri na­zwał scien­ce fic­tion „naj­wa­żniej­szym ga­tun­kiem ar­ty­stycz­nym” na­szych cza­sów.

Trud­no jest spro­stać tak wy­so­kim wy­ma­ga­niom. Praw­dzi­wym wy­zwa­niem dla au­to­rów scien­ce fic­tion, w tym i dla mnie, jest pi­sa­nie opo­wie­ści, któ­re ujaw­nia­ją ukry­te praw­dy o wspó­łcze­snej rze­czy­wi­sto­ści, a do tego uka­zu­ją splo­ty wy­da­rzeń jesz­cze trud­niej­szych do wy­obra­że­nia.

Z tego po­wo­du by­łem za­chwy­co­ny, kie­dy mój daw­ny ko­le­ga z Go­ogle’a Kai-Fu Lee skon­tak­to­wał się ze mną i za­pro­po­no­wał mi wspó­łpra­cę przy pi­sa­niu ksi­ążki SI 2041 – je­dy­nym w swo­im ro­dza­ju przed­si­ęw­zi­ęciu, łączącym scien­ce fic­tion i ana­li­zę wa­żnych idei, któ­re są siłą spraw­czą tech­no­lo­gii. Kai-Fu wy­ty­cza nowe dro­gi jako glo­bal­ny li­der, jest prze­bo­jo­wym pre­kur­so­rem w dzie­dzi­nie in­we­sty­cji biz­ne­so­wych i po­zba­wio­nym uprze­dzeń pro­ro­kiem tech­no­lo­gicz­nym. Prze­my­śle­nia Kai-Fu na te­mat roz­wo­ju ka­rie­ry w jego dzie­dzi­nie wy­wa­rły wiel­ki wpływ na całe po­ko­le­nie mło­dych lu­dzi, obec­nie zaś zaj­mu­je go pro­ble­ma­ty­ka przy­szło­ści.

Kai-Fu do­głęb­nie ro­zu­mie kwe­stie zwi­ąza­ne z prze­ło­mo­wy­mi ba­da­nia­mi i ich za­sto­so­wa­niem w świe­cie biz­ne­su, dzi­ęki cze­mu po­tra­fi wska­zać, w jaki spo­sób SI może zmie­nić ludz­ko­ść w naj­bli­ższych dwóch de­ka­dach. Jego prze­wi­dy­wa­nia do­ty­czą tak od­mien­nych dzie­dzin jak me­dy­cy­na, edu­ka­cja, roz­ryw­ka, za­trud­nie­nie i fi­nan­se. Am­bit­ny po­my­sł na­pi­sa­nia ni­niej­szej ksi­ążki był w pew­nym sen­sie owo­cem ma­gicz­ne­go zbie­gu oko­licz­no­ści. Przed laty sam pi­sa­łem o idei „re­ali­zmu scien­ce fic­tion”. Z mo­jej per­spek­ty­wy SF jest fa­scy­nu­jąca, gdyż nie tyl­ko w po­my­sło­wy spo­sób two­rzy prze­strzeń dla eska­pi­stów pra­gnących od­da­lić się od ży­cio­wej co­dzien­no­ści, wcie­lić w rolę su­per­bo­ha­te­rów i bez ogra­ni­czeń ba­dać od­le­głe ga­lak­ty­ki, ale ta­kże daje świet­ną oka­zję do tego, by kry­tycz­nie spoj­rzeć na rze­czy­wi­sto­ść z pew­nej per­spek­ty­wy. Scien­ce fic­tion po­ma­ga nam wy­obra­zić so­bie przy­szło­ść, a na­wet wkro­czyć w nią, od­mie­nić ją i ode­grać ak­tyw­ną rolę w jej kszta­łto­wa­niu.

In­ny­mi sło­wy, je­że­li chce­my stwo­rzyć ja­kąś przy­szło­ść, naj­pierw mu­si­my na­uczyć się ją so­bie wy­obra­żać.

Moja wy­obra­źnia za­częła się kszta­łto­wać, gdy w dzie­ci­ństwie ogląda­łem kla­sycz­ne dzie­ła scien­ce fic­tion, ta­kie jak Gwiezd­ne woj­ny, Star Trek i 2001: Ody­se­ja ko­smicz­na. Od dzie­si­ąte­go roku ży­cia trak­to­wa­łem te ob­ra­zy jako swo­je okno na bez­kre­sną przy­szło­ść i nie­zna­ne świa­ty. Uwa­żam, że przed przy­stąpie­niem do pra­cy pi­sar­skiej na­le­ży przede wszyst­kim osa­dzić opo­wie­ść w hi­sto­rii jej ga­tun­ku, a ta­kże w szer­szym kon­te­kście spo­łecz­nym. Jako oso­ba głębo­ko za­in­te­re­so­wa­na fan­ta­zja­mi scien­ce fic­tion, czy też wręcz ogar­ni­ęta ob­se­sją na ich punk­cie, je­stem pod wra­że­niem ogrom­nej po­jem­no­ści SF, w któ­rej może się za­wrzeć nie­mal ka­żdy te­mat i styl.

Za­nim zo­sta­łem pe­łno­eta­to­wym pi­sa­rzem, pra­co­wa­łem w bra­nży tech­no­lo­gicz­nej. Wie­lu lu­dzi za­kła­da, że in­ży­nie­ro­wie i ma­gi­cy in­for­ma­ty­ki nie­spe­cjal­nie in­te­re­su­ją się fik­cją li­te­rac­ką, gdyż ich mó­zgi są na sta­łe za­pro­gra­mo­wa­ne na na­ukę, nie na be­le­try­sty­kę. Przez po­nad de­ka­dę ob­ra­ca­łem się w śro­do­wi­skach tech­nicz­nych i w tym cza­sie po­zna­łem wie­lu in­ży­nie­rów i tech­no­lo­gów, któ­rzy wca­le się nie kry­li z za­mi­ło­wa­niem do fik­cji spe­ku­la­tyw­nej. Nie­kie­dy ma­ni­fe­sto­wa­li swój en­tu­zjazm, na­zy­wa­jąc sale ze­brań En­ter­pri­se lub Neu­ro­man­cer, ale za­pa­le­ńców nie bra­ko­wa­ło ta­kże wśród wy­bit­nych umy­słów, od­po­wie­dzial­nych za przed­si­ęw­zi­ęcia ta­kie jak Go­ogle X czy Hy­per­lo­op. Bez względu na to, czy cho­dzi o no­wo­cze­sny okręt pod­wod­ny, czy dzia­łko la­se­ro­we, te­le­fon ko­mór­ko­wy albo ma­ni­pu­la­cje ge­ne­tycz­ne, na­ukow­cy chęt­nie przy­zna­ją się do in­spi­ra­cji li­te­ra­tu­rą pi­ęk­ną. Wy­obra­źnia rze­czy­wi­ście kszta­łtu­je świat.

Już na sa­mym po­cząt­ku uzna­łem, że SI 2041 rzu­ci wy­zwa­nie ste­reo­ty­po­wi dys­to­pij­nej nar­ra­cji o SI – ta­kiej, w któ­rej przy­szło­ść ma­lu­je się czar­ny­mi bar­wa­mi. Sta­ra­li­śmy się stwo­rzyć wi­zję, w któ­rej tech­no­lo­gia SI po­zy­tyw­nie wpły­wa na lu­dzi i spo­łe­cze­ństwa, choć nie igno­ro­wa­li­śmy jej wad i zwi­ąza­nych z nią niu­an­sów. Za­le­ża­ło nam na od­ma­lo­wa­niu przy­szło­ści, w któ­rej chcie­li­by­śmy żyć i któ­rą mo­gli­by­śmy kszta­łto­wać. Wy­obra­zi­li­śmy so­bie naj­bli­ższe de­ka­dy i na­stęp­ne szczęśli­we po­ko­le­nia, za­do­wo­lo­ne z ko­rzy­ści tech­no­lo­gicz­ne­go po­stępu, za­an­ga­żo­wa­ne w pra­cę na rzecz roz­wo­ju świa­ta i po­głębia­nie sen­su jego ist­nie­nia.

Nie za­wsze ła­two nam było wy­obra­zić so­bie wy­ma­rzo­ną przy­szło­ść. Po­sta­wi­li­śmy so­bie za za­da­nie za­głębić się w naj­now­szych ba­da­niach po­świ­ęco­nych SI, a po­tem stwo­rzyć na­uko­wą, lo­gicz­ną i przede wszyst­kim re­ali­stycz­ną wi­zję sztucz­nej in­te­li­gen­cji za dwa­dzie­ścia lat. Wraz z na­szym ze­spo­łem spędzi­li­śmy wie­le go­dzin na zgłębia­niu nie­daw­no opu­bli­ko­wa­nych prac ba­daw­czych oraz na roz­mo­wach ze spe­cja­li­sta­mi, pro­fe­sjo­na­li­sta­mi i au­to­ry­te­ta­mi w dzie­dzi­nie SI. Po­nad­to wzi­ęli­śmy lu­dział w warsz­ta­tach SI zor­ga­ni­zo­wa­nych przez Świa­to­we Fo­rum Eko­no­micz­ne i od­wie­dzi­li­śmy przo­du­jące przed­si­ębior­stwa z bra­nży SI, dzi­ęki cze­mu uda­ło nam się zgro­ma­dzić wszech­stron­ną wie­dzę o tech­no­lo­gicz­nych i fi­lo­zo­ficz­nych pod­sta­wach jej roz­wo­ju.

In­nym wy­zwa­niem było wy­obra­że­nie so­bie przy­szło­ści czło­wie­ka. Pra­gnęli­śmy po­ka­zać, jak nie­zwi­ąza­ne ze sobą jed­nost­ki o od­mien­nych kom­pe­ten­cjach kul­tu­ro­wych i za­wo­do­wych za­re­agu­ją kie­dyś na szok wy­wo­ła­ny SI. Trud­no jest kre­ślić sub­tel­ne psy­cho­lo­gicz­ne szcze­gó­ły wy­łącz­nie na pod­sta­wie lo­gi­ki i ra­cjo­na­li­za­cji. Żeby sku­tecz­niej za­ry­so­wać emo­cjo­nal­ny por­tret bo­ha­te­rów na­szych opo­wia­dań, po­si­łko­wa­li­śmy się hi­sto­rią i czer­pa­li­śmy in­spi­ra­cję z mi­nio­nych zda­rzeń, któ­re od­mie­ni­ły świat. Nie ule­ga­ło wąt­pli­wo­ści, że mu­si­my wzbu­dzić w czy­tel­ni­kach em­pa­tię, któ­ra po­dzia­ła na ich wy­obra­źnię i uła­twi im pro­jek­cję od­mien­nych wa­run­ków ży­cia. Bez tego nie uda­ło­by się nam w pe­łni od­zwier­cie­dlić na­szych od­czuć i pro­gnoz. Prze­pro­wa­dzo­ne przez Kai-Fu ana­li­zy są ni­czym sznu­rek łączący szy­bu­jący la­ta­wiec wy­obra­źni z na­ma­cal­ną szpu­lą rze­czy­wi­sto­ści.

Po mie­si­ącach in­ten­syw­nej pra­cy i wie­lo­krot­nych ko­rek­tach tek­stu skon­stru­owa­li­śmy dzie­si­ęć por­ta­li, któ­re prze­nio­są cię w cza­sie i prze­strze­ni do 2041 roku. Mamy na­dzie­ję, że wy­ru­szysz w tę pod­róż nie tyl­ko z cie­ka­wo­ścią i chłon­nym umy­słem, ale i z otwar­tym ser­cem.

I jesz­cze jed­na uwa­ga na ko­niec. Je­śli o mnie cho­dzi, naj­wi­ęk­szą war­to­ścią scien­ce fic­tion nie jest udzie­la­nie od­po­wie­dzi, lecz za­da­wa­nie py­tań. Mamy na­dzie­ję, że kie­dy odło­żysz tę ksi­ążkę, twój umy­sł będzie roz­bu­dzo­ny mnó­stwem no­wych py­tań. Czy SI po­mo­że lu­dziom za­po­biec na­stęp­nej pan­de­mii po­przez jej stłu­mie­nie już na sa­mym po­cząt­ku? Jak so­bie ra­dzić z przy­szły­mi wy­zwa­nia­mi ryn­ku pra­cy? W jaki spo­sób utrzy­mać kul­tu­ro­wą ró­żno­rod­no­ść w świe­cie zdo­mi­no­wa­nym przez ma­szy­ny? Jak uczyć dzie­ci ży­cia w spo­łe­cze­ństwie, w któ­rym ko­eg­zy­stu­ją lu­dzie i ma­szy­ny? Mamy na­dzie­ję, że dzi­ęki py­ta­niom czy­tel­ni­ków podąży­my jesz­cze da­lej dro­gą ku szczęśliw­szej i po­god­niej­szej przy­szło­ści.

Wi­taj w 2041 roku!

Za­pra­sza­my do za­ku­pu pe­łnej wer­sji ksi­ążki