Wydawca: Wydawnictwo M Kategoria: Religia i duchowość Język: polski Rok wydania: 2012

Święty Ekspedyt - święty ostatniego ratunku ebook

Agnieszka Ścibik

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 102 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Święty Ekspedyt - święty ostatniego ratunku - Agnieszka Ścibik

Dzisiejsze czasy naznaczone są licznymi kryzysami. Kryzys ekonomiczny, kryzys wartości, kryzys rodziny, kryzys powołań. Może właśnie dlatego tak bardzo w ostatnim czasie wzrosła popularność świętych od „spraw beznadziejnych” Żyjemy bowiem w trudnych czasach, a trudne czasy wymagają pomocy wyjątkowych świętych.


Bez wątpienia święty Ekspedyt jest takim świętym. Wymieniany zaraz obok św. Rity i św. Judy Tadeusza, jest szczególnym orędownikiem w sprawach wymagającej natychmiastowego działania. Stąd nazywany jest często świętym ostatniego ratunku lub świętym ostatniej godziny.


Niniejsza książka jako pierwsza na polskim rynku przybliża postać tego niezwykłego świętego. „Spróbujemy zanurzyć się w mrokach historii, aby wydobyć na światło dzienne świętego ostatniego ratunku. Udamy się do kraju, w którym urodził się i wychował. Poznamy codzienne życie legionisty rzymskiego. Przyjrzymy się prześladowaniu chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim, a na koniec będziemy świadkami męczeńskiej śmierci św. Ekspedyta”.


Książka zawiera liczne świadectwa oraz modlitwy za wstawiennictwem św. Ekspedyta. Jako prezent dołączona jest Karta ratunkowa świętego Ekspedyta z wizerunkiem i modlitwą do św. Ekspedyta.

Opinie o ebooku Święty Ekspedyt - święty ostatniego ratunku - Agnieszka Ścibik

Cytaty z ebooka Święty Ekspedyt - święty ostatniego ratunku - Agnieszka Ścibik

Święty wiedział, że posłuszeństwo wobec Pana jest zupełne, natomiast posłuszeństwo wobec ludzkich wymagań ma swoje granice. Chrześcijanin to człowiek słuchający przede wszystkim głosu Boga, Jego Słowa, liczy się bowiem wierność głosowi Pana – pójście za Nim bez względu
Święty wiedział, że posłuszeństwo wobec Pana jest zupełne, natomiast posłuszeństwo wobec ludzkich wymagań ma swoje granice. Chrześcijanin to człowiek słuchający przede wszystkim głosu Boga, Jego Słowa, liczy się bowiem wierność głosowi Pana – pójście za Nim bez względu

Fragment ebooka Święty Ekspedyt - święty ostatniego ratunku - Agnieszka Ścibik

Redakcja: Zofia Smęda

Korekta: Dariusz Godoś

Projekt okładki, projekt graficzny książki i karty: Daniel Zając

Łamanie: Edycja

© Copyright by Agnieszka Ścibik

© Copyright by Wydawnictwo M, Kraków

ISBN 978-83-7595-428-9

ISBN wersji cyfrowej 978-83-7595-443-2

Wydawnictwo M

ul. Kanonicza 11, 31-002 Kraków

tel. 12-431-25-50; fax 12-431-25-75

e-mail: mwydawnictwo@mwydawnictwo.pl

www.mwydawnictwo.pl

www.ksiegarniakatolicka.pl

Dlaczego święty Ekspedyt?

Trudne czasy wymagają wyjątkowych świętych

Dzisiaj, chyba bardziej niż kiedykolwiek, żyjemy pod ogromną presją świata i jego sposobów na szczęście. Coraz bardziej widzimy, jak wielu ludzi robi karierę, kieruje się modą czy też szuka przyjemności za wszelką cenę. Jednak sposoby na łatwe życie i szybkie zaspokojenie potrzeb, jakie dyktuje świat, są nie tylko fałszywe, ale po prostu niebezpieczne. Za iluzją łatwego szczęścia często kryje się zagubienie i zniewolenie. Już chwila refleksji wystarczy, aby zobaczyć, że wiele z obecnych kryzysów ma swoje źródło w takiej właśnie postawie. Kryzys ekonomiczny, kryzys wartości, kryzys rodziny, kryzys powołań… Czy źródłem tych kryzysów nie jest odejście człowieka od Boga? Z drugiej strony, to właśnie kryzys może być okazją, aby do Boga powrócić. Kiedy człowiek doświadcza bezsilności, kruchości i bezradności wobec tego, co go spotyka, jest to najlepszy czas, aby doświadczyć mocy Boga. 

Może właśnie dlatego w ostatnim czasie tak bardzo wzrósł kult do świętych od spraw beznadziejnych. Podświadomie szukamy pomocy u tych, których działanie uważamy za niezawodne. Trudne czasy wymagają wyjątkowych świętych. Chętnie więc modlimy się za wstawiennictwem św. Ekspedyta, św. Judy Tadeusza czy św. Rity.

Święci od spraw beznadziejnych

W zasadzie nie powinno się mówić o sprawach beznadziejnych, a raczej nazywać je sprawami trudnymi. Nie ma bowiem sytuacji beznadziejnych, kiedy odda się je Bogu. Dobrze wiedzieli o tym święci, którzy stali się patronami od spraw trudnych, potocznie nazywani patronami od spraw beznadziejnych. Świadectwo ich życia zaprzecza temu stwierdzeniu.  Gdzie jest Bóg, tam jest też i nadzieja. Święty Ekspedyt, św. Juda Tadeusz, św. Rita to święci, którzy całym swoim życiem zdają się mówić: „Nie ma beznadziei. Zawsze jest nadzieja – bo zawsze jest Bóg!”. Wpisują się tym samym idealnie w znany fragment z Pisma Świętego: „A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (zob. Rz 5,5). W książce tej nie będziemy więc nazywać św. Ekspedyta patronem od spraw beznadziejnych, ale świętym ostatniego ratunku. Bo prawdą jest, że wstawiennictwo tego potężnego świętego przynosi ratunek w sytuacjach pozornie bez wyjścia. Wydaje się, że zarówno św. Ekspedyt, jak i pozostali wyżej wymienieni święci mogliby się zgodzić z tym tokiem myślenia. Nie chcieliby zostać zamknięci w wąskich ramach czysto ludzkiego patrzenia. Byli przecież ludźmi żywej nadziei, silnej wiary i głębokiej miłości – cnót, które trwają nieustannie. 

Bezsilność nie wyklucza nadziei

Do świętych od spraw trudnych modlimy się najczęściej w sytuacjach, w których czujemy się całkowicie bezsilni. Paradoksalnie, sama modlitwa jest znakiem, że mamy jeszcze nadzieję. Bezsilność nie wyklucza bowiem nadziei na pomoc Boga. Wręcz przeciwnie, kiedy zaczyna się nasza bezsilność, sam Bóg może jeszcze bardziej działać w naszym życiu. Dochodzimy do momentu, w którym pozostaje jedynie zaufać Bogu. Święci od spraw trudnych uczą nas takiej ufności –pomimo życiowych trudności i wielorakich cierpień możemy odnaleźć szczęście. Uczą, że pójście za głosem Boga daje głęboką radość nawet wtedy, gdy nie jest tak łatwo. Bóg zna właściwą drogę dla każdego człowieka. Kiedy wreszcie oddamy Mu wszystko, zyskamy znacznie więcej, niż możemy sobie wyobrazić. Trzeba w to uwierzyć. 

Święty Ekspedyt jest jednym z tych, którzy bez wahania poszli za głosem Chrystusa, uczy nas, jak podejmować ważne decyzje, bo tylko takie mogą umacniać nasze kroki na drodze do zbawienia.

Wezwanie papieża

Papież Benedykt XVI wypowiedział w 2010 roku piękne zdanie, zapraszając nas do budowania naszych relacji ze świętymi. Dosłownie mówił o „bardzo zażyłej relacji”:

„Każdy powinien mieć jakiegoś Świętego, z którym pozostawałby w bardzo zażyłej relacji, aby odczuwać jego bliskość przez modlitwę i wstawiennictwo, ale także, aby go naśladować. Chciałbym zaprosić was, abyście bardziej poznawali Świętych, rozpoczynając od tego, którego imię nosicie, czytając ich życiorysy i pisma. Bądźcie pewni, że staną się oni dobrymi przewodnikami, abyście jeszcze bardziej kochali Pana, oraz będą cenną pomocą dla wzrostu ludzkiego i chrześcijańskiego” .

Wezwanie papieża, aby odkrywać świętych i czynić z nich przewodników swojego życia, niech będzie zaproszeniem dla nas do odkrywania św. Ekspedyta. Trzeba bowiem przyznać, że o św. Ekspedycie wiemy wciąż za mało. W Polsce przez lata znany był jako św. Wierzyn – patron niebywale wiarygodny. Jednak słyszeli o nim nieliczni. Informacje o jego żywocie zdają się skąpe, lecz jego wstawiennictwo jest bardzo skuteczne. Fakt ten skłania wiernych do oddawania św. Ekspedytowi coraz większej czci i szukania informacji na temat tego niezwykłego świętego. Kim zatem był św. Ekspedyt? W czym możemy go naśladować? W jakich czasach żył? Jak stał się świętym? 

W niniejszej książce spróbujemy podjąć się niełatwego zadania i odtworzyć życie św. Ekspedyta. Zanurzmy się w mrokach historii, aby wydobyć na światło dzienne świętego ostatniego ratunku. Udamy się do kraju, w którym się urodził i wychował. Poznamy codzienne życie legionisty rzymskiego, przyjrzymy się prześladowaniu chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim, a na koniec będziemy świadkami jego męczeńskiej śmierci.

Święci to zwykli ludzie

Nim jednak udamy się do ojczystego kraju św. Ekspedyta, zatrzymajmy się na chwilę, aby się zastanowić, kim są święci i jakie powinno być ich miejsce w naszym życiu. Kwestia ta wydaje się bardzo ważna. 

Święci to nie tylko postacie z obrazków, czy kolorowych albumów, to ludzie z krwi i kości, którzy żyli na tym świecie przed nami. Przeżywali troski i radości. Z tą jednak różnicą, że dotarli już do nieba, skąd mogą nam służyć pomocą. Święci to ludzie, których możemy naśladować. Każdy ze świętych odkrywał właściwą dla siebie ścieżkę, po której wiódł go sam Bóg. A zatem święci to ci, którzy realizowali w swym życiu wolę Boga i nie bali się oddawać Mu wszystkiego. Święci to zwykli ludzie, starający się wypełniać w swym życiu Boży plan. 

Beatyfikacje i kanonizacje uświadamiają nam, że każdy człowiek ma swoją niepowtarzalną drogę do świętości. Mają nam pokazać, że świętość jest osiągalna już tu, na ziemi. O świętości świadczą i potwierdzają ją liczne cuda, których Bóg dokonuje w naszym życiu za wstawiennictwem osób uważanych za święte. Boże królestwo jest też otwarte dla wszystkich męczenników za wiarę. Konstytucja dogmatyczna o Kościele wspaniale podsumowuje naukę o świętych i ich kulcie, podkreślając, iż fundamentem wszystkiego jest relacja z Jezusem Chrystusem: 

„Bo jak wzajemna łączność (communio) chrześcijańska między pielgrzymami prowadzi nas bliżej Chrystusa, tak obcowanie ze Świętymi łączy nas z Chrystusem, z którego, niby ze Źródła i Głowy, wszelka łaska i życie Ludu Bożego wypływa. Toteż nad wyraz stosowną jest rzeczą, abyśmy kochali tych przyjaciół i współdziedziców Jezusa Chrystusa, a zarazem braci naszych i szczególnych dobroczyńców, abyśmy za nich należne dzięki składali Bogu, abyśmy «pokornie ich wzywali i dla otrzymania dobrodziejstw Bożych przez Syna Jego Jezusa Chrystusa, Pana naszego, który sam jest Odkupicielem i Zbawicielem naszym, do ich modlitw, wstawiennictwa i pomocy uciekali». Wszelkie bowiem prawdziwe świadectwo miłości, jakie okazujemy mieszkańcom nieba, z natury swojej zmierza ostatecznie do Chrystusa, który jest «koroną wszystkich Świętych», a przez Niego – do Boga, który jest przedziwny w świętych swoich i w nich uwielbiony”  . 

Odwaga wielu świętych, szczególnie męczenników, porusza nas i umacnia. Poznawanie biografii poszczególnych postaci sprawia, że są one nam bliskie. Ruszajmy więc w podróż, aby odkryć św. Ekspedyta. Zacznijmy od jego ojczystego kraju. Przejdźmy przez pustynie i bagna. Przemierzmy sosnowe lasy, przeprawmy się przez liczne rzeki i stańmy u podnóża świętej góry Ararat.

Ziemia przodków 

Góra Ararat

Święty Ekspedyt urodził się w malowniczej Armenii, leżącej na Zakaukaziu, w zachodniej części Azji. Ojczysta ziemia naszego świętego to piękne, górskie tereny. Panuje tam suchy i typowo kontynentalny, podzwrotnikowy klimat. Choć są to skaliste obszary, cechują się bardzo żyzną glebą, z licznymi rzekami i jeziorami. To pozwoliło na rozwój rolnictwa. Cechuje się ona dużymi obszarami żyznych pól, lasów sosnowych, dębowych, wiązowych, łąk alpejskich. Są też bagna i pustynie. 

Starożytna Armenia zajmowała obszar o wiele większy niż dziś. To na jej terytorium była położona, należąca dziś do Turcji, góra Ararat, na której wedle tradycji osiadła Arka Noego . Miejsce to nazywane jest Świętą Górą Ormian. Świętą, bo dotkniętą Boskim palcem. Góra do dziś uznawana jest za wyjątkowo piękną. Jej wierzchołki słyną z tego, że są stale pokryte śniegiem. 

Ormianie – potomkowie Noego

Nazwa „Armenia” prawdopodobnie pochodzi od imienia „Aram”, które nosił jeden z przywódców ormiańskich. Jednak mieszkańcy Armenii do dziś nazywają swoją ziemię ojczystą Hajastanem. Nazwa ta wzięła się od człowieka imieniem Hajk, który według tradycji był wnukiem Noego, wybranego dla ocalenia ludzkości podczas potopu.

Terytorium Armenii od II tysiąclecia p.n.e. było zamieszkiwane przez koczownicze plemiona Chaldów. Spora jego część do 600 roku p.n.e. należała do królestwa Urartu. Gdy królestwo to uległo rozpadowi, jego terytorium zostało zajęte przez indoeuropejskie plemiona Hajków. To właśnie Hajkowie, po zmieszaniu się z tubylczą ludnością, dali początek rodowitym mieszkańcom Armenii, Ormianom. Święty Ekspedyt wywodzi się zatem z ludu, który ma bogatą i, można by rzec, biblijną historię. 

Zmienne fale historii

Historia Armenii jest bogata, wyjątkowa i jednocześnie bardzo burzliwa. Przypomina okręt miotany falami, zanurzający się w mrokach wojen i wynurzający się na krótkie chwile pokoju. W zasadzie od samego początku o ojczystą ziemię św. Ekspedyta walczyły wszystkie sąsiadujące z nią państwa. W IV wieku p.n.e. Armenię opanowali Achemenidzi, przez co stała się perską prowincją. Aleksander III Wielki w 331 p.n.e. podbija Persję i tak oto ziemia armeńska, chociaż oficjalnie jest w tym czasie zależna od Macedonii, może zachować swoją suwerenność. Terytorium armeńskie zostaje pod zwierzchnością macedońskiej dynastii Seleucydów do II wieku p.n.e., po czym rozpada się na Armenię Wielką i Armenię Małą. Armenia Mała w I wieku p.n.e. zostaje wcielona do prowincji rzymskiej – Kapadocji, natomiast Armenia Wielka pozostała niezależna. Przeżywa wówczas swój rozkwit, osiągając szczyt swojej potęgi pod rządami króla Tigranesa I Wielkiego. Jednak owa niezależność trwała krótko. Tigranes w 69 roku p.n.e. zostaje pokonany na polu walki przez rzymskiego wodzaLukullusa i aby zachować tron, zgadza się zrzec praw do Armenii Wielkiej na rzecz Imperium Rzymskiego. Armenia traci wiele ze swych zdobyczy. W kolejnych latach trwa spór o armeńską ziemię pomiędzy Rzymem a Partami. Szala zwycięstwa przechyla się ostatecznie w 114 roku n.e. na stronę Rzymu. Cesarz Trajan czyni z Armenii Wielkiej kolejną prowincję. Armenia na krótki czas odzyskuje niepodległość, jednak już za życia naszego świętego ponownie staje się rzymską prowincją. 

Godnym uwagi pozostaje fakt, że pomimo tak wielu najazdów i niemal ciągłych wojen Ormianom udało się zachować swoją tożsamość. 

Święty Juda Tadeusz 

Zgodnie z tradycją jako pierwszy z Dobrą Nowiną zawędrował do Armenii św. Juda Tadeusz. I chociaż Ewangelię głosił Ormianom także inny wielki święty, św. Bartłomiej, to właśnie św. Juda Tadeusz jest uznawany za ojca i założyciela Kościoła w Armenii. Według tradycji to Juda Tadeusz pierwszy przynosi Armenii Jezusa. Ciekawym zbiegiem okoliczności  – jeśli są takowe w Bożych planach – św. Juda Tadeusz, podobnie jak św. Ekspedyt, uznawany jest za patrona spraw trudnych i beznadziejnych. 

Istotna dla rozwoju chrześcijaństwa w Armenii jest druga połowa III wieku i Kościół w Kapadocji. Dlaczego akurat Kapadocja? Ponieważ to do tego kraju uciekł pewien Ormianin imieniem Grzegorz, kiedy w jego ojczyźnie trwały walki z Persami i Rzymianami . Na skutek ewangelizacyjnej działalności św. Grzegorza dwa lata przed śmiercią Ekspedyta, w 301 roku, Armenia oficjalnie przyjmuje chrześcijaństwo. Święty Grzegorz, nazwany Oświecicielem, chrzci króla Armenii Trdata III, będącego niegdyś wielkim prześladowcą chrześcijan. Wraz z nawróconym Trdatem III chrzest przyjmuje cały jego dwór. Tym samym na początku IV wieku Armenia Wielka staje się pierwszym w historii państwem chrześcijańskim. Wielka aktywność króla Trdata i św. Grzegorza doprowadziła w stosunkowo niedługim czasie do chrystianizacji całej Armenii. Chrześcijaństwo stało się tu religią państwową. Zaczęła się także w pełni kształtować nowa – chrześcijańska – tożsamość Ormian. W tym miejscu trzeba przyznać, że do dziś jest to kraj o wielkim bogactwie wartości duchowych.

Żołnierz imperium 

Chłopięce marzenia

Rzeczą niezmienną jest