Świat perfum - Agata Wasilenko - ebook

Świat perfum ebook

Agata Wasilenko

4,8
15,00 zł

lub
Opis

 

Czy perfumy mogą zwiększyć iloraz inteligencji? Jakich perfum używać w pracy lub na egzaminie? Jak kupować pachnidła? Co o człowieku mówią jego perfumy?

Pierwszy w Polsce poradnik dla miłośników perfum. W książce Agaty Wasilenko można znaleźć wskazówki jak dobierać pachnidła i jak ich używać, żeby osiągnąć najlepsze wrażenie na innych. Wskazane są również najczęściej popełniane błędy związanie z noszeniem zapachów. W książce zamieszczono także szczegółowe opisy kilkuset klasycznych perfum.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB

Liczba stron: 392

Oceny
4,8 (16 ocen)
13
3
0
0
0



.

.

.

Agata Wasilenko

a

. a

Świat

perfum

.

. a

.

. a

.aa

Copyright © by Agata Wasilenko, Kraków 2003

..aa

Copyright © by „Dobre Słowo”, Grodków 2011

..aa

Wydanie II zmienione (I elektroniczne)

..aa

ISBN 978-83-62541-27-0

..aa

„Dobre Słowo”

ul. Traugutta 12

49-200 Grodków

e-mail:[email protected]

www.grodkowskie.pl

.aa

.

.

Spis treści:

.

Jak powstają perfumy

Muzyka perfum

Piramida zapachowa

Najważniejsze rodziny zapachowe

Jak dobierać perfumy

Ściąga z literatury

Ściąga ze sztuk plastycznych

Ściąga z geografii

Przewodnik po nazwach

Perfumy a pora roku

Czy perfumy można dobrać do zawodu?

Najbardziej prestiżowe perfumy

Perfumy jako prezent

Jak nanosić perfumy

Błędy i gafy

Kilka praktycznych rad

Jak kupować perfumy

Leksykon perfum. Wybór

Wymowa nazw. Zapis uproszczony

.aa.

..aa

Jak powstają perfumy

..aa

..

Romantyczne czasy, kiedy kreatorzy perfum w białych fartuchach i z menzurkami w ręce tworzyli perfumy pod wpływem wzruszenia losem bohaterki przedstawienia operowego, jak robił to ostatni kreator ze słynnego rodu perfumiarzy Guerlainów Jean-Paul albo tęsknoty do syberyjskich mroźnych przestrzeni, dzięki której powstała kompozycja No 5 Chanel, wydają się coraz bardziej odchodzić w zapomnienie. Dzisiaj za twórców pachnideł uważają się specjaliści od marketingu, którzy w zaciszu klimatyzowanych gabinetów i drogich limuzyn usiłują przewidzieć jaki zapach skłonni będą kupić miłośnicy perfum w nadchodzącym sezonie i wnioski ze swoich przemyśleń precyzyjnie wprowadzają w życie.

..aa

Szare eminencje

..aa

Praca nad nowym zapachem rozpoczyna się w dziale marketingu firmy wprowadzającej perfumy na rynek. Nowocześni sprzedawcy w białych koszulach, krawatach i szarych garniturach przez kilka miesięcy zastanawiają się czy w najbliższym czasie będzie zapotrzebowanie na zapachy zmysłowe, świeże, a może z nutami czekoladek i karmelu?

Zapisany na kilku kartkach efekt ich rozmyślań trafia do laboratorium w wielkim koncernie chemicznym, gdzie kreatorzy perfum, zwani, na cześć najczęściej wykorzystywanej przez nich w pracy części ciała, „nosami”, próbują przetłumaczyć słowa na język zapachów. Zwykle nie udaje się im to za pierwszym, czy drugim razem. Sophie Grojsman, jedna z najwybitniejszych kompozytorek zapachów wspomina, że w czasie tworzenia perfum Tresor, cały czas otrzymywała z centrali firmy Lancôme faksy z zaleceniami wprowadzenia zmian w kompozycji zapachowej. Dopiero kiedy dostała projekt flakonu – odwróconej, ściętej piramidy zrozumiała jak powinien pachnieć Trésor – nie była w nim potrzebna nuta początkowa. Kolejna wersja zapachu została przyjęta i stała się światowym przebojem.

..aa

Flakon

..aa

Równocześnie z komponowaniem zapachu sprzedawcy zlecają specjalistycznej firmie sporządzenie projektu flakonu. Zwykle przywiązują do niego większą wagę niż do samych perfum, gdyż to właśnie on, według sprzedawców, ma decydujący wpływ na spontaniczną decyzję o zakupie pachnidła. W środowisku perfumiarzy krąży opowieść o eksperymencie w czasie którego przed każdym biorącym udział w badaniu postawiono kilka różnych w formie flakonów z perfumami, spośród których trzeba było wybrać najładniejszy zapach. Wybory były różne, zawsze jednak uczestnicy testu wskazywali na jedno z pachnideł, twierdząc, że najbardziej im się podoba. Czasem z własnej inicjatywy wymieniali również to, które im zdecydowanie nie odpowiadało. Tymczasem we wszystkich flakonach była ta sama kompozycja zapachowa...

Opakowanie ma więc duży wpływ na to jak odbierany jest zapach. Nic więc dziwnego, że specjaliści od marketingu gotowi są wydać na wyjątkowy flakon nawet cztery razy więcej niż warta jest jego zawartość. Projekty zamawia się w specjalistycznych firmach kierowanych przez wybitnych artystów, którzy, gdyby mieli więcej wolnego czasu, byliby zapewne rozchwytywanymi rzeźbiarzami. Wśród nich prym wodzi Thierry de Baschmakoff, twórca całej serii flakonów firmy Bulgari, czy ściętego u góry stożka ze szkła i chromowanego metalu, w którym zamknięto perfumy Mauboussin, Pierre Dinand, którego dzieła można podziwiać na półkach z zapachami Calvina Kleina czy Serge Mansau, który zaprojektował m.in. flakon Alchimie Rochasa i Hot Couture Givenchy.

..aa

Nazwa

..aa

Również wymyślenie nazwy perfum coraz częściej zleca się specjalistom, którzy wyszukują odpowiednie słowa – najlepiej takie, które mają uniwersalne znaczenie w wielu językach, są wieloznaczne i mają atrakcyjne brzmienie. Nie jest to usługa tania, może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów, jednak nie są to pieniądze stracone. Chwytliwa, brzmiąca znajomo nazwa jak np. Angel, Intuition, Obssesion, Mania, Skin, Aquaman, Individuel, Jeans, Absolu, czy Time to Play przyciąga uwagę i sprawia, że zapach jest częściej testowany i w efekcie kupowany. O wadze, jaką producenci przywiązują do nazwy może świadczyć fakt, iż zastrzegają nie tylko ją samą, lecz także wyrazy o pokrewnym znaczeniu. Dior na przykład przed wylansowaniem zapachu Poison zastrzegł sobie również słowa bliskoznaczne jak np. „jad”.

..aa

Kreatorzy perfum

.aa.

To od nich zależy, czy koncepcja sprzedawców przerodzi się w jedno z wielu pachnideł znikających z półek perfumerii po kilku miesiącach, czy też w pachnące dzieło sztuki, które będzie w sprzedaży przez długie lata. Zwykle posiadają niezwykłe zdolności – potrafią zapamiętać woń, z która tylko raz się zetknęli, albo rozpoznają takie zapachy, których przeciętny człowiek wyczuć nie potrafi. Taki talent może objawić się w całkiem prozaicznych okolicznościach. Kompozytorka takich perfum jak Neblina (Yves Rocher), Christian Lacroix, czy Eternity for Woman (Calvin Klein), Sophie Grojsman, w dzieciństwie spędzonym w okolicach Grodna na Białorusi potrafiła po zapachu precyzyjnie ocenić jakość oferowanych na targu produktów żywnościowych, czego nie potrafili inni. Taką zdolność można porównać tylko ze słuchem absolutnym muzyka.

Zadaniem nosa jest stworzenie receptury zapachu, czyli określenie jakie substancje i w jakich proporcjach muszą zostać połączone, by powstała kompozycja zapachowa, która trafi później do flakoników perfum. Nie jest to zadanie łatwe. Współczesny kreator zapachu ma do dyspozycji ponad 2000 substancji zapachowych o różnym zapachu i właściwościach. Przeciętną kompozycję zapachową tworzy zwykle mieszanina kilkuset z nich.

Współcześni kreatorzy zapachów pracują zwykle w wielkich koncernach chemicznych, które same nie firmują pachnideł, za to wytwarzają je na potrzeby innych. Tylko trzy słynne firmy sygnujące perfumy własną nazwą utrzymują laboratoria – Guerlain, którego działem kreacji zapachowych przez lata kierował Jean-Paul Guerlain, Chanel, gdzie głównym kompozytorem zapachów jest Jacques Polge oraz dom mody Patou, w którym pachnidła kreuje Jean-Michel Duriez. Inne firmy w tym Dior, Givenchy, Lancôme, czy nawet polskie przedsiębiorstwa jak korzystają z usług laboratoriów koncernów chemicznych, takich jak m.in. IFF, Firmenich, Creations Aromatiques, Jean Niel i Charabot.

..aa

Tworzywo

.aa.

We współczesnych perfumach coraz mniejsze znaczenie mają surowce pochodzenia naturalnego. Sztuczne substancje są tańsze, a ich pozyskiwanie bardziej przewidywalne. Na ich jakość nie mają wpływu warunki klimatyczne i produkcja nie spada gwałtownie z powodu klęski nieurodzaju. Kilka lat temu wytwarzanie pachnidła Angel Thierry Muglera stało się prawie nieopłacalne z powodu gwałtownego wzrostu cen paczuli. Te smakowe perfumy szybko wówczas zdobywały rynek i sprzedawały się coraz lepiej, co paradoksalnie wcale nie czyniło producenta szczęśliwszym...

Z powodów ekologicznych w perfumiarstwie nie stosuje się już naturalnego piżma, pod ochroną znajduje się zagrożone wymarciem drzewo sandałowe. Większość naturalnych substancji zapachowych pochodzi ze specjalnych plantacji. Kwiaty tuberozy uprawia się np. w Indiach i Afryce Północnej, róże w Turcji i Bułgarii, a egzotyczny ylang-ylang na wyspach Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku.

Ograniczanie stosowania naturalnych surowców w produkcji perfum nie oznacza, że zrezygnowano z poszukiwania nowych atrakcyjnych zapachów roślinnych. Perfumy Gucci Envy reklamowane były jako zapach, w którym po raz pierwszy pojawia się aromat kwiatu winorośli w Pleasures Estée Lauder po raz pierwszy zastosowano wyciąg z różowej jagody rosnącej na wyspie Reunion, a GoodLife Davidoffa pachnie figą. Modnym zapachem stała się woń liści i pędów bambusa, którymi pachnie Pure Morning Marc O’Polo czy Bambou Yves Rochera. Woń orzecha kokosowego roztacza Time to Play Bruno Bananiego, a kawy L’Or domu mody Torrente. Najciekawszym eksperymentem z nowymi zapachami w ostatnich latach była Neblina Yvers Rochera. Ten znany z walki o ochronę przyrody producent wysłał ekspedycję w głąb puszczy Amazońskiej, z której wyrasta najwyższa góra Brazylii Neblina. Podróżnicy nakładali na rośliny szklane kule podłączone do urządzeń, które wychwytywały i analizowały uwalniane cząsteczki zapachowe. Wynik badania przesyłany był drogą satelitarną do laboratorium firmy IFF w Nowym Jorku, gdzie sztucznie odtworzono zapachy jakie unoszą się o różnych porach dnia wokół szczytu i stoków brazylijskiej góry.

Nie tylko jednak względy ekologiczne i ekonomiczne sprawiają, że syntetyczne substancje zapachowe stosowane są w perfumach w dużo większej ilości. Sprawiają one bowiem, że pachnidła są mniej wrażliwe na warunki klimatyczne i wilgotność. Nie zmieniają się gwałtownie po zetknięciu z wydzielinami skóry i często pachną tak samo niezależnie od tego czy zostały naniesione przed chwilą, czy kilka godzin wcześniej.

..aa

Produkcja

..aa

Stworzona przez kreatora zapachu receptura kompozycji zapachowej, która składa się zwykle z kilku kartek papieru, na których opisano jakie substancje i w jakich proporcjach należy połączyć, aby uzyskać oczekiwany zapach, trafia do fabryki, gdzie poszczególne składniki miesza się ze sobą. Do gotowej kompozycji zapachowej dodaje się alkohol, następnie schładza się, aż wytrąci się osad. Gotowy produkt poddaje się procesowi leżakowania przez kilka miesięcy, żeby znikła woń alkoholu. Potem pozostaje już tylko rozlać perfumy do flakonów i przekazać do dystrybucji.

..aa

Reklama

..aa

Niewątpliwie dopełnieniem procesu kreacji perfum jest kampania promocyjna. Można zaryzykować twierdzenie, że w obecnej agresywnej polityce marketingowej producentów perfum ma ona podstawowe znaczenie i decyduje o zwrocie poniesionych na stworzenie zapachu nakładów. Dość powiedzieć, że po zniknięciu zdjęć i spotów reklamowych z mediów w ciągu kilku miesięcy sprzedaż pachnidła zwykle maleje nawet o 80 procent. Tylko nielicznym perfumom udaje się zachować przyzwoity udział w rynku w następnym sezonie. Przechodzą wówczas zwykle do historii jako zapachy klasyczne i ponadczasowe.

Nic więc dziwnego, że firmy perfumiarskie starają się, by ich reklamy były dostrzeżone i skuteczne. Coraz częściej do promowania perfum zatrudniane są gwiazdy z pierwszych stron gazet i co często gwarantuje sukces. Kiedy Liz Hurley powiedziała, że zakochała się w nowym zapachu firmy Estee Lauder, przed perfumeriami ustawiły się kolejki. Sukces pachnidłom innej amerykańskiej firmy Elizabeth Arden miała zapewnić opromieniona sławą po otrzymaniu Oskara za rolę w filmie Chicago Katherina Zetha-Jones. Kate Moss udanie reklamowała zapach Coco Medemoiselle Chanel, zapachy tej firmy promowała Nicole Kidman, która podpisała ze słynnym domem mody kontrakt wart 8 milionów dolarów. Uma Thurman, której taniec z Johnem Travoltą w filmie Pulp Fiction przeszedł do historii kina, była „twarzą” zapachu Miracle Lancôme, Liv Tyler, która zyskała miliony wielbicieli dzięki filmowi Władca Pierścieni stała się uosobieniem zapachu Very Irresistible Givenchy, a Penelope Cruiz reklamowała Glamourus Ralpha Laurena. Coraz częściej gwiazdy firmują perfumy nie tylko twarzą, lecz także własnym nazwiskiem. Gabriela Sabatini, okrzyczana niegdyś najpiękniejszą tenisistką świata ma już na swoim koncie kilkanaście zapachów. Priscilla Presley, Naomi Campbel czy Isabella Roselini po kilka. W roku 2002 udanie zadebiutowała w świecie perfum zapachem Glow amerykańska megagwiazda Jennifer Lopez. Swoje perfumy ma też Antonio Banderas, Cindy Crawford, Celine Dion i wielu innych światowych celebrytów.

Tańsze niż angażowanie do kampanii promocyjnej gwiazd filmu i estrady, lecz równie skuteczne bywa wywołanie skandalu wokół zapachu lub jego reklamy. Niewątpliwie specjalizuje się w tego typu kampanii promocyjnych dom mody Yves Saint Laurent. Kilka lat temu wprowadził do sprzedaży zapach Champagne, co wywołało gwałtowne protesty producentów szampana i proces sądowy, po którym zmieniono nazwę pachnidła na Yvresse. Również reklama perfum M7 dla mężczyzn tej firmy wywołała gwałtowny sprzeciw, ze względu na zbyt dużą śmiałość w pokazywaniu ludzkiego ciała.

Agresywna polityka marketingowa firm perfumiarskich jest niezwykle skuteczna. Na początku XXI wieku, pomimo światowej stagnacji gospodarczej, wartość sprzedaży perfum rosła średnio o ok. 7 procent rocznie i przekroczyła sumę 12 miliardów dolarów.

..aa

Przemysł w służbie sztuki?

..aa

Może się wydawać, że podporządkowanie procesu kreowania perfum strategii marketingowej sprawia, że stają się one jednym z wielu towarów, które mają przynosić zysk producentowi, przestając być produktem z duszą. Czy jednak tak jest naprawdę? Zapachy w dalszym ciągu oceniane są w kategoriach estetycznych i budzą silne emocje. Mają więc cechy, które są charakterystyczne dla dzieł sztuki. To, że kreuje się je według z góry określonych założeń, na zamówienie, nie ma większego znaczenia. W ten sposób przecież tworzyli swoje prace najwybitniejsi artyści minionych epok, z twórcami włoskiego renesansu na czele. Do tego specjaliści od marketingu nie boją się ryzyka i coraz częściej podejmują bardzo odważne decyzje o wprowadzeniu do sprzedaży kompozycji bardzo złożonych, oryginalnych i niezwykłych, dzięki którym język zapachów stał się bardziej wyrazisty i precyzyjny. Tym samym użytkownicy perfum łatwiej mogą go wykorzystać w tworzeniu swojego atrakcyjnego wizerunku.

Niebezpieczeństwem jest natomiast coraz powszechniejsze zjawisko kupowania perfum nie dla ich zapachu, lecz, powstającego pod wpływem oddziaływania reklamy, kształtu flakonu czy nazwy, wyobrażenia o nim. Tymczasem to właśnie zapach, a nie urocza modelka, otula nas w pracy, czy podczas wizyty u przyjaciół, a fantastyczny flakon z nadrukowaną nazwą stoi bezpiecznie na półce w domu, podczas gdy my musimy znosić cierpkie uwagi o dusicielach, lub o woniach przyprawiających o ból głowy.

.aa

..aa

..aa

Muzyka perfum

..aa

.

Świat dźwięków i świat zapachów niewątpliwie łączy... słownictwo. Mówiąc o perfumach często używamy takich samych określeń jak osoby rozmawiające o utworach muzycznych. Pachnidła są więc komponowane niczym symfonie lub piosenki i można w nich dostrzec nuty i akordy. Twórcy perfum zaś, zwani kompozytorami zapachów, pracują przy... organach.

.aa.

Organy, nuty, akordy i kompozycje

.aa..

Organy perfumiarzy to stół z mnóstwem przegródek i półeczek na których stoją setki butelek z substancjami zapachowymi. Został tak nazwany, gdyż wyglądem przypomina nieco instrument zdobiący kościelne chóry. Tak jak pod każdym klawiszem ukrywa się jakiś dźwięk, tak w każdej buteleczce zamknięta jest jakaś nuta zapachowa – np. aromat róży, jaśminu, trawy, siana czy żywicy. Te powszechnie uważane za proste i niezłożone wonie kompozytor zapachów łączy ze sobą w wyniku czego powstaje złożony zapach, zwany akordem. Kilka połączonych akordów tworzy zaś kompozycję zapachową, czyli to, co pachnie w perfumach.

.aa.

Inne nuty

..aa

Zdarza się, że w opisach zapachów pojawiają się określenia: nuta początkowa lub nuta głowy, nuta serca lub nuta środkowa, nuta bazy lub nuta podstawy. W tym kontekście słowo „nuta” nie opisuje jednego zapachu, lecz zespół woni, który pojawia się w trakcie używania perfum. Nuta głowy to zapachy, które pojawiają się tuż po naniesieniu perfum na skórę – zwykle jest to akord cytrusowy uzupełniony np. przez aromaty ziół, jagód, zielonych liści lub wodnych owoców. Nuta serca to wonie, które pojawiają się najczęściej po kilku minutach, zastępując aromaty nuty głowy. Może to być np. zapach kwiatów, ziół, przypraw korzennych lub drewna i żywicy. Nuta bazy to wonie najtrwalsze, które ujawniają się najpóźniej, nawet po kilku godzinach od naniesienia zapachów.

..aa

Akord zasadniczy

..aa

Zwany też „tematem” to zespół woni, który ma decydujący wpływ na charakter perfum i zakwalifikowanie ich do poszczególnych rodzin zapachowych. Pojawia się zwykle w nucie serca. Może to być np. bukiet kwiatowy jak w perfumach Incandessence firmy Avon, czy Fendi domu mody Fendi, czy Glamourous Falpha Laurena. Mieszanina nut orientalnych jak w zapachu Rush Gucciego, Mystery Naomi Campbel, czy Celine Oriental Summer firmy Celine. Skontrastowane ze sobą wonie kwiatowe i cierpkie zapachy żywic i mchu, zwane akordem szyprowym jak w perfumach Passion Dance firmy Avon, Eau du Soir Sisleya, czy Być może... polskiej Urody... Mogą to też być słodkie aromaty likierów, mleka, waty cukrowej czy czekoladek, połączonych z ciepłymi nutami orientalnymi które wypełniają perfumy smakowe takie jak Angel Thierry’ego Muglera, Devotion Gabrieli Sabatini czy Omnia firmy Bulgari. We współczesnych perfumach trudno mówić o jednym akordzie zasadniczym, coraz częściej o charakterze zapachu decyduje zestawienie kilku akordów np. kwiatowego drzewnego i orientalnego jak w kompozycji Balmya domu mody Balmain, czy kwiatowego i owocowo-świeżego jak w Éclat d’Arpège Lanvin.

Niekiedy akord zasadniczy jest tak trudny do określenia, że znawcy perfum określają go jako „fantazyjny” jak to ma miejsce w przypadku Allure Chanel.

.aa.

Muzyczne inspiracje

..aa

Twórcy perfum nie tylko sięgają po słownictwo ze świata muzyki. Jest on także dla nich często inspiracją dla tworzenia pachnideł i ich nazw. Kwiatowo-aldehydowy zapach Liu Guerlaina jest hołdem złożonym jednej z bohaterek opery Pucciniego „Księżniczka Turandot”. Jean Paul Guerlain stworzył również perfumy o nazwie „Pieśń zapachów” (Chant d’Aromes). Pieśniami życia (Chanson de Vie), wody (Chanson d’Eau), powietrza (Chanson d’Air) i magii (Chanson Magique) nazywa swoje pachnidła firma Coty. Po pożarze weneckiej opery Laura Biagiotii wprowadziła do sprzedaży perfumy Sotto Voce, które miały pachnieć jak włoskie sonaty śpiewane półgłosem z cicha czyli właśnie „sotto voce”. Muzyczny rodowód ma także nazwa słynnych perfum Jean Lanvin Arpège, których zapach córce aktorki skojarzył się z określeniem „arpeggio” (wykonanie akordu w taki sposób, żeby poszczególne dźwięki nie brzmiały razem, lecz były grane szybko jeden po drugim). Natomiast Gabriela Sabatini nazwała swoje perfumy Bolero, Shiseido – Vocalise, a firma Caron wprowadziła do sprzedaży zapach Nocturnes de Caron.

.aa

.aa

.aa

Piramida zapachowa

.aa

Wyobraźmy sobie piramidę, zbudowaną z zapachów zamiast kamieni. Jej wierzchołek, a więc część, która najłatwiej ulega zniszczeniu, wzniesiony jest z najbardziej ulotnych woni - np. cytrusów, ziół, tzw. wodnych owoców. Pod nimi znajdują się zapachy nieco trwalsze, a na samym dole, podstawę budowli tworzą nieco cięższe aromaty, które zanikają najwolniej. Taką piramidę można łatwo przedstawić graficznie, rysując trójkąt i wpisując w niego nazwy poszczególnych nut zapachowych - tym bliżej wierzchołka, im wcześniej się pojawiają i ulatniają. Piramida zapachowa jest więc jednym najbardziej przejrzystych sposobów przedstawienia, jak zmienia się zapach perfum.

.aa

Zmienny jak perfumy

.aa

Każde pachnidło jest mieszaniną kilkudziesięciu, a często nawet kilkuset substancji zapachowych, które pod wpływem temperatury ludzkiego ciała i swobodnego dostępu powietrza ulatniają się. Niektóre z nich zanikają szybciej, inne wolniej, przez co aromat perfum zmienia się wraz z upływem czasu. To zjawisko nazywane jest właśnie rozwojem zapachu lub, jak robi to np. Guerlain, ewolucją zapachową.

.aa

Trzy zapachy w jednym

W tradycyjnym rozwoju zapachu wyróżnia się trzy fazy.

Pierwsza faza trwa kilka minut, tuż po naniesieniu na skórę i nazywana jest: nutą głowy, głową, nutą początkową, początkiem lub po prostu wierzchołkiem zapachu. Dominują w niej zapachy lekkie lecz intensywne - aromat cytrusów, ziół, traw i liści czy tzw. wodnych owoców.

Druga faza w rozwoju zapachu markowego pachnidła może trwać godzinę lub dłużej. Nazywana jest nutą środkową, środkiem, nutą serca lub po prostu sercem. Pojawiające się w niej nuty decydują o tym, do jakiej rodziny zapachowej można zaliczyć perfumy. Mogą to być np. wonie kwiatowe, korzenne, czy też drzewne.

Trzecia faza trwa najdłużej kilka lub nawet kilkanaście godzin od naniesienia perfum na skórę. Nazywana jest nutą bazy, bazą, nutą podstawową, czy tłem zapachu. Tworzą ją aromaty najtrwalsze i najcięższe - np. ambry, piżma, żywic, nuty pudrowe, drzewne i skórzane.

Kiedy więc spotykamy opis zapachu:

głowa: bergamota, mandarynka, melon

serce:róża, jaśmin, konwalia

baza:ambra, piżmo, drzewo sandałowe, wanilia

możemy przypuszczać, iż tuż po otwarciu flakonu poczujemy woń cytrusowo-wodną. Po kilku minutach noszenia na skórze zmieni się on w klasyczny, kwiatowy zapach, któremu wcześniej czy później nieco ciepła i słodyczy dodadzą nuty zwierzęce (ambra, piżmo) oraz słodko-pudrowa wanilia.

.aa

Wyobraźmy sobie piramidę...

.aa

Rozwój zapachu może być przedstawiony w formie graficznej. Klasyczną ewolucję zapachu zwykle przedstawia się jako w trójkąt - przekrój piramidy. Jej wierzchołek stanowią nuty głowy, środek - nuty serca, a podstawę nuty bazy.

a

a a a

Niektórzy producenci starają się przedstawić piramidę zapachową swojego pachnidła w niezwykle atrakcyjnej wizualnie formie. Zamiast nazw nut zapachowych ukazane są wówczas najczęściej rysunki lub zdjęcia owoców, kwiatów, ziół lub innych substancji pachnących.

.aa

Pachnące inaczej

.aa

Nie wszystkie jednak zapachy rozwijają się w sposób tradycyjny. Coraz więcej nowych zapachów pachnie np. jednakowo przez kilka godzin i do ich opisania należałoby raczej wykorzystać koło, a nie trójkąt. Ten trend w perfumiarstwie zawdzięczamy przede wszystkim Amerykankom, które pragną pachnieć tak samo niezależnie od tego ile czasu minęło od naniesienia perfum na skórę. Do takich zapachów należą np. zapachy Gucci Eau de Parfum czy Gucci pour Homme.

Ciekawe eksperymenty z rozwojem zapachu prowadzi w ostatnich latach Jacques Polge z laboratorium firmy Chanel. Klasyczna piramida zapachowa nie jest w stanie opisać np. zapachu Allure, w którym producent wyróżnia aż 6 faz zapachowych, nazywanych „zapachowym wirem”. Również nowszy zapach tego domu mody Chance skonstruowany jest na podobnej zasadzie.

Zaskakująco ewoluuje również pachnidło i Hiris firmy Hermès. Wiele osób bezpośrednio po spryskaniu się tymi perfumami... w ogóle nie czuje żadnego zapachu. Dopiero po chwili pojawia się urzekający aromat kwiatów. Co ciekawe niezależne od fazy rozwoju zapachu Hiris pachnie irysem. Efekt ten uzyskano dzięki zastosowaniu wyciągów z korzeni tej rośliny o różnym stopniu i sposobie przetworzenia - absolutu, rezynoidu i masła irysowego. Podział na fazy zapachowe ma więc w przypadku tego pachnidła drugorzędne znaczenie, gdyż nie przemijająca, dominująca nuta irysa sprawia, że jego charakter wraz z upływem czasu niewiele się zmienia. Podobną technikę przy komponowaniu zapachu zastosowali twórcy pachnidła GoodLife Davidoffa, w którym wiodącą nutą uczynili zapach figi.

Oryginalnie rozwija się również zapach pierwszych perfum znamienitej firmy jubilerskiej Mauboussin, wykreowanych przez Christine Nagel. Poszczególne akordy pachną obok siebie, tworząc w świadomości odbiorcy jednolity i trwały aromat.

.aa

.aa

.aa

Najważniejsze rodziny zapachowe

.aa

Podział perfum na rodziny zapachowe jest bardzo przydatny w świadomym doborze perfum, gdyż dzięki niemu można zdecydowanie zawęzić krąg poszukiwań i testować jedynie zapachy z tych rodzin, których cechy spełniają nasze oczekiwania. Trzeba jednak wiedzieć, że może się zdarzyć, że zapachy zaliczane do tej samej grupy mogą przemawiać zupełnie innym językiem, różnić się charakterem i być przeznaczone na inne okazje i dla wykluczających się grup klientów. Perfumy określane jako kwiatowe mogą być np. zmysłowe i erotyczne lub skromne i niewinne. Romantyczne i uduchowione lub dowcipne i figlarne. Dlatego też nawet jeśli opis zapachu wskazuje, iż należy on do ulubionej przez nas rodziny zapachowej, zawsze przed zakupem trzeba go przetestować.

.aa

Kwiaty

.aa

W perfumach zaliczanych do kwiatowej rodziny zapachowej dominują znane każdemu zapachy kwiatów, najczęściej jaśminu, róży, konwalii, czy bzu oraz bardziej egzotyczne wonie – aromat tuberozy, geranium, ylang-ylang i wielu innych, często rzadkich i tajemniczych kwiatów. Nie znaczy to jednak, że pachnidła kwiatowe są jednowymiarowe i można je od razu zakwalifikować jako kobiece i romantyczne. Są wśród nich zapachy niezwykle wyrafinowane, które mogą wywoływać onieśmielenie jak V’E Versacego czy Bulgari pour Femme oraz nieco mroczne i wyzywające, jak np. Addict Diora, które nie tylko przyciągają, lecz również niepokoją. Można w tej rodzinie odszukać pachnidła radosne i młodzieńcze, tryskające optymizmem i wiosenną energią jak Anaïs Anaïs Cacharela i odurzające, duszące i przytłaczające zapachy z akordem białych kwiatów. Są wreszcie zaliczane do rodziny kwiatowej perfumy kwiatowo-aldehydowe ze słynnym No 5 Chanel na czele, które zaskakują swoją wieloznacznością, niezwykłością i skromnością.

W kwiatowej rodzinie zapachowej można więc znaleźć perfumy zarówno do pracy (szczególnie nadają się do tego pachnidła z nutami wodnych owoców), na ekskluzywne spotkanie wieczorem (wyrafinowane bukiety kwiatowe), jak i dla kobiet, które chcą podkreślić swoją niezależność i inteligencję (zapachy kwiatowo-aldehydowe).

.aa

Bukiet kwiatowy

.aa

Do początku XX wieku dominowały wody jednokwiatowe – różane, konwaliowe czy jaśminowe. W roku 1912 pojawił się zapach Quelques Fleurs firmy Houbigant, w którym połączono kilka olejków kwiatowych, dzięki czemu powstał nowy, nieco abstrakcyjny, zrównoważony zapach, zwany dziś bukietem kwiatowym. Takie zapachy stanowią obecnie najbardziej klasyczną grupę pachnideł z kwiatowej rodziny zapachowej. Należą do niej Pleasures firmy Estée Lauder, Escada Margaretta Ley, Soir de Paris Bourjois, Rare Gold Avonu, czy Pani Walewska polskiego Miraculum. Charakteryzują się dużą uniwersalnością, choć mogą się wydać nieco zbyt poważne dla młodych kobiet. Są niezbyt natarczywe, umiarkowanie erotyczne, wystarczająco indywidualne i w pełni eleganckie. Praktycznie mogą być używane w każdych okolicznościach, jednak najlepiej pachną wieczorem i na osobach zajmujących dość wysoką pozycję zawodową i towarzyską.

Rzecz oczywista efekt używania bukietów kwiatowych nie zawsze jest taki sam. Np. perfumy L’Air du Temps Niny Ricci z pewnością pomogą podkreślić takie cechy jak skromność i oryginalna staromodność, cieplejszy zapach Gabriela Sabatini doda nieco zmysłowości, a nieoczywista i bardzo wyrafinowana kompozycja Lacoste pour Femme będzie zmieniała się wraz z użytkownikiem, zwykle dodając mu uroku.

.aa

Jeden kwiat

.aa

W niektórych pachnidłach zdecydowanie na pierwszy plan wybija się jedna, wyrazista nuta kwiatowa. Może to być np. zapach róż w perfumach Roses and More Proscilli Presley, bzu w Pur Desire de Lilas, czy konwalii w Diorissimo Diora. Nie znaczy to, że w takich kompozycjach nie można odnaleźć zapachu innych kwiatów. Są trudno rozpoznawalne, lecz towarzyszą najważniejszej nucie, dodając jej głębi i podkreślając wyjątkowy charakter. Dlatego też współczesne perfumy z dominującym pojedynczym aromatem kwiatowym nie są jednowymiarowe jak wody pachnące z XIX wieku, w których występował tylko jeden olejek kwiatowy. Niektóre stały się nawet zapachami ponadczasowymi jak pachnidło Paris, wykreowane przez Sophie Grojsman. Jest ono odrobinę romantyczne, nieco tajemnicze i nieodgadnione, wystarczająco optymistyczne oraz bardzo eleganckie i wyrafinowane. Dlatego też śmiało można je nosić wieczorem, do wyszukanej sukni i rolls royce’a. Ciekawy efekt może uzyskać również bizneswoman, jeśli będzie używać tych perfum do klasycznego, ascetycznego w kroju garnituru (wszelkie barokowe falbanki, marszczenia, „kobiece” kolory wzmocnią romantyczny charakter zapachu róż, co w tym przypadku nie jest pożądane). O ile jej cechy osobiste (sposób zachowania, idiolekt, gestykulacja) nie staną na przeszkodzie, będzie przyciągać uwagę i nieco onieśmielać, co może być bardzo przydatne np. w negocjacjach biznesowych.

Kilka lat temu furorę, szczególnie w Ameryce, robiły zapachy tuberozowe. Aromat tego niezwykłego kwiatu jest niezwykle charakterystyczny i intensywny. Bardzo słodki i odurzający. Dlatego też perfumy z dominującą nutą tego kwiatu bardzo bliskie są kompozycjom orientalnym i niektórzy tak je nawet klasyfikują. Do ciekawszych pachnideł o takiej woni można zaliczyć Blonde Versace, Mahorę Guerlaina, Fragile Jean-Paula Guerlaina oraz wielkie amerykańskie przeboje firmowane przez projektantów mody Marca Jacobsa i Michaela Korsa. Choć zapach tuberozy wydaje się jednoznaczny i bardzo charakterystyczny, pomiędzy perfumami zawierającymi tę nutę mogą występować duże różnice. W Blonde np. można wyczuć pewną „surowość” i drapieżność. Jest to niewątpliwie zapach bardziej wyzywający od Mahory, która zadziwia subtelnością i dużą wrażliwością na indywidualne cechy skóry osoby, która je nosi.

Klasyczne zapachy tuberozowe należą do woni otulających. W Europie nosi się je przede wszystkim wieczorem i w zimie. W lecie mogą robić wrażenie duszących i potęgować uczucie ciepła. Są zbyt intensywne i wyzywające, by bezpiecznie używać ich w pracy.

.aa

Białe kwiaty

.aa

To specyficzna, charakterystyczna odmiana bukietu kwiatowego, która największą popularność zyskała w Ameryce już w latach czterdziestych XX wieku. W Europie stała się szerzej znana w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia za sprawą perfum Chloe Karla Lagerfelda. Jej zasadniczy akord tworzą intensywne i odurzające wonie kwiatów o białych płatkach – jaśminu, tuberozy, bzu, konwalii itd.

Do najsłynniejszych tego typu perfum należy niewątpliwie amerykańskie pachnidło Giorgio, które największe triumfy święciło w latach osiemdziesiątych osiągając roczną sprzedaż ponad 50 mln dolarów. Jego producenci reklamowali swój zapach jako pierwszy, który był promowany na paskach zapachowych wklejanych do kolorowych magazynów i pierwsze perfumy, które sprawiły, że ich właścicielkę... wyproszono z restauracji ze względu na zbyt intensywną woń, jaką emanowała.

Pachnidła zawierające akord białych kwiatów mają niezwykle silny, odurzający aromat. Nie sposób nie zwrócić na niego uwagi, czy przejść obok niego obojętnie. Osoba, która używa takiego zapachu z pewnością zostanie zauważona, choć nie zawsze zostanie oceniona pozytywnie.

Osoby używające pachnideł z tej rodziny mogą być więc postrzegane jako ekspansywne, a niekiedy nawet natarczywe. Jednocześnie woń białych kwiatów jest niezwykle kobieca i spontaniczna, sprawia, że często można usłyszeć pytanie: „czym tak pani ładnie pachnie?”, które wielu kobietom sprawia przyjemność.

Obecnie coraz trudniej jest spotkać perfumy z akordem białych kwiatów w czystej postaci. Często uzupełniają go nuty łagodzące jego narkotyczną, odurzającą moc i sprawiające, że pachnidło staje się bardziej uniwersalne i mniej kontrowersyjne, lecz w dalszym ciągu kobiece i romantyczne. Do takich nowoczesnych zapachów należy chociażby Pleasures Estée Lauder, Little Black Dress Avonu, Pur Blanca tej samej firmy, Noa Cacharela, czy Tommy Girl Tommy’ego Hilfigera (delikatne, „odświeżone” białe kwiaty).

.aa

Kwiaty i aldehydy

.aa

Ta grupa zapachów nieodparcie kojarzy się z perfumami No 5 firmy Chanel. To właśnie w nich po raz pierwszy pojawiła się w dużych ilościach syntetyczna substancja o nieco cierpkim, chłodnym, odrobinę woskowym zapachu zwana aldehydami. Twórca tego pachnidła Ernest Beaux połączył z nimi przyjazny, tradycyjny akord kwiatowy, jaśminowo-różany i uzyskał efekt niezwykły – z jednej strony dzięki nutom kwiatowym perfumy były kobiece i nawet nieco romantyczne, z drugiej, nuty chłodne nadawały tej „kobiecości” nowy wymiar – niezależność i inteligencję. Budziły dystans, refleksję, odrobinę niepokoju.

Taki charakter zapachu niewątpliwie odpowiadał Coco Chanel, kobiecie wyzwolonej i nowoczesnej oraz jej, wyznającym podobne ideały, klientkom. Ich miłośniczką była np. Marylin Monroe, której niewątpliwie dawały poczucie, że jest nie tylko atrakcyjną kobietą, lecz także to, czego nie chcieli dostrzegać w niej inni, że jest kobietą inteligentną. Wkrótce jednak No 5 stało się ofiarą własnego sukcesu – zapach tego pachnidła stał się synonimem zapachu perfum w ogóle. Zaczęły go używać kobiety nie tylko niezależne i twórcze, lecz także te, które do wyzwolenia wcale nie dążyły. Często nie dobierano tych perfum do osobowości, lecz kupowano ze względu na mit i modę. Do dzisiaj są jednym z najczęściej kupowanych pachnideł na prezent. Dopiero na tle pojawiających się w ostatnich latach coraz bardziej oryginalnych i coraz bardziej różniących się od siebie zapachów, znaczenia zakodowane w No 5 stają się coraz bardziej czytelne i w pełni można docenić geniusz zarówno Ernesta Beaux jak również intuicję i inteligencję Coco Chanel.

Obecnie perfumy kwiatowo-aldehydowe są obok pachnideł szyprowych najbardziej wieloznacznymi i złożonymi kompozycjami zapachowymi. Wykorzystują kontrast pomiędzy nutami słonecznymi i ciepłymi, tradycyjnie kobiecymi a chłodnymi, powściągliwymi i tworzącymi dystans. Takie zestawienie nut sprawia, że używająca ich kobieta postrzegana jest jako elegancka (połączenie kobiecości, skromności i chłodu) i inteligentna. Miła, lecz nie spoufalająca się. Pełna uroku, lecz silna i niezależna.

Prawdziwy charakter perfum kwiatowo-aldehydowych można poznać na przykładzie historii powstania perfum Rive Gauche Yves Saint Laurenta. Nazwę tej wody perfumowanej można przetłumaczyć jako „lewy brzeg”. Jest to popularna nazwa tej części Paryża, w której dominują studenci i intelektualiści. I właśnie dla kobiet z takich środowisk Yves Saint Laurent przeznaczył swoje pachnidło - osób niezależnych, wyzwolonych i wykształconych, które są eleganckie, lecz ich elegancja jest niewymuszona i naturalna. Dla odrobinę lewicujących intelektualistek z dobrych domów, które znały już akord kwiatowo-aldehydowy za sprawą perfum No 5 Chanel, których używały ich matki i babcie.

W zdecydowanej większości kompozycji z tej rodziny aldehydy nie są tak wyeksponowane i przytłaczające jak w No 5 Chanel. Na przykład First firmy Van Cleef & Arpels zaskakuje krystaliczną, delikatną kobiecością. Dopiero po bliższym kontakcie można w tym zapachu wyczuć ukryte drugie dno, głębię, jaką daje kontrast między nutami o różnym charakterze. Również słynne L’Aimant firmy Coty z roku 1927, które swoją wieloznaczność przysłaniają silnym, zmysłowym i nieco słodkim akordem kwiatowym.

Ciekawym przykładem pachnideł kwiatowo-aldehydowych są perfumy znajdujące się w ofercie producenta luksusowych dodatków i akcesoriów dla elit, firmy Hermès. Calèche jest bardzo podobne w charakterze do No 5, natomiast w 24 Fabourg, kontrasty są głęboko ukryte i pozornie wydają się nie mieć wpływu na to, jak postrzegane jest to pachnidło. Po bliższym kontakcie z nim można jednak odnieść wrażenie, że ta kompozycja z pewnością nie będzie pasować do barokowych falbanek na sukience i agresywnych barw. Trudno sobie również wyobrazić, że pachnie nią kobieta, która na widok znajomej z daleka macha rękami i krzyczy, a potem poufałym szeptem opowiada ploteczki nad wielką porcją lodów z likierem. Zapach sugeruje osobowość bardziej tajemniczą i wrażliwą. Pociągającą i godną podziwu, lecz trochę nie z tego świata.

.aa

Kwiaty i wodne owoce

.aa

To stosunkowo młoda rodzina zapachowa. Stała się popularna dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, po sukcesie zapachu Cool Water Davidoffa. Jej charakterystyczną cechą jest silnie zaakcentowany zapach owoców i warzyw określanych jako wodne - np. arbuza, melona, ogórka, jak również miąższu kaktusa. Oprócz nich mogą się pojawiać wonie określane jako „ozonowe” czy „morskie” – zapach powietrza tuż po przejściu burzy z piorunami, morskiego wybrzeża, czy mroźnych górskich stoków.

Perfumy z tej rodziny są zwykle niezwykle łagodne, przyjazne, trochę aseksualne i po prostu ładne. Rozpoczynają się nie ostrym, wibrującym, tradycyjnym akordem cytrusowym, lecz elastycznymi, miłymi dla nosa aromatami wodnych owoców. Już na początku powstaje więc wrażenie, że mamy do czynienia z zapachem nowoczesnym i oryginalnym.

Wpływ nowych nut widoczny jest również w drugiej fazie rozwoju zapachu, w której najczęściej dominują wonie kwiatowe. Wydają się jednak one przytłumione, wyciszone, łagodniejsze niż w klasycznych perfumach, wydają się delikatnie „rozlewać” na skórze, raczej odświeżając niż odurzając. Zwykle w opisach zapachów takie nuty kwiatowe określane są jako „transparentne” czy też „przezroczyste” albo po prostu „wodne” lub „morskie” (np. „wodna róża”).

Do tej rodziny zapachowej należą takie perfumy jak Sunny Skies i Individual Blue firmy Avon, Wild Wind Gabrieli Sabatini, Marc O’Polo Pure Morning, Mexx Pure Life, i przede wszystkim niezwykle popularny na całym świecie zapach L’Eau d’Issey Isseya Miyake z roku 1992. Zwykle pierwszą reakcją kobiet stykających się z tym zapachem jest słowo „ładny”. I rzeczywiście, są to perfumy niezwykle delikatne, zwiewne, w żaden sposób nie przytłaczające użytkownika. Można je też określić jako bardzo bezpieczne – nie przekazują kontrowersyjnych i wyrazistych znaczeń, są więc idealne dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z perfumami, i dla tych, którzy z różnych powodów nie chcą zwracać na siebie uwagi.

W końcu lat dziewięćdziesiątych akord wodny zaczęto wykorzystywać w bardziej wyrazistych zapachach. Zarówno w kwiatowych – np. w perfumach 212 Caroliny Herrery, jak i bardziej złożonych np. kwiatowo drzewnych, czy nawet zbliżonych w charakterze do kompozycji orientalnych, często dodając do niego nieco cięższe aromaty np. tzw. czerwonych owoców. Efekt zawsze jednak jest podobny – tuż po naniesieniu na skórę pojawia się zapach, który nieodparcie budzi skojarzenia z czymś nowym i nowoczesnym, niezwykle pociągającym i przyjaznym. Przede wszystkim jednak pozytywnie nastawiającym do tego, co będzie później.

.aa

Zapachy drzewne czyli wycieczka do lasu

.aa

Zapach perfum określanych jako drzewne nawiązuje do woni lasu, ściółki leśnej, drzew czy zbutwiałego drewna. Niekiedy nazywa się je „leśnymi”, jednak w Polsce to określenie kojarzy się głównie z zapachem igiełek świerkowo-sosnowych, bardzo popularnym wśród producentów chemii gospodarczej, więc może być przyczyną niewłaściwego zrozumienia charakteru perfum.

Pachnidła z tej rodziny zwykle zawierają wyciąg z drewna cedrowego, oraz różnych drzew egzotycznych. Często np. można w opisach zapachów napotkać nutę drzewa oud, czy drzewa gwajakowego. Perfumy drzewne w czystej postaci budzą przede wszystkim skojarzenia z wonią... stolarni, świeżo przepiłowanego drewna, trocin. Jest to aromat bardzo spokojny, przyjazny, swojski. Zadziwia skromnością i harmonią. Można zaryzykować twierdzenie, że jest bardzo elegancki. Jego ascetyczność sprawia, że zwykle bywa obudowany innymi akordami i nutami, które wzbogacają zapach perfum i czynią je bardziej złożonymi i wieloznacznymi.

Przykładem pachnidła z silnie zaakcentowanymi woniami drzewnymi jest popularny w Polsce Fahrenheit Diora. Najważniejszą nutą tego zapachu jest nieco suchy i „sztywny” aromat drewna. Połączono go z pulsującymi, ciepłymi woniami balsamów i niepokojącym, kontrowersyjnym aromatem kwiatu głogu. Powstało pachnidło, które połączyło dwie dość daleko pozostające od siebie jakości – elegancję (Fahrenheit dobrze współgra z wyrafinowanym stylem sportowym) i niezwykłą wyrazistość i oryginalność.

Interesującym zapachem jest również Declaration Cartiera, w którym spokój drewna uzupełnionego nutą jałowca, zakłóca woń... dymu, która trochę niepokoi i intryguje, jednak jest równoważona przez przyciągające nuty kwiatowe. Ta kompozycja tak się spodobała się kobietom, że Cartier wprowadził do sprzedaży podobne w charakterze, lecz bardziej kwiatowe perfumy Eau de Cartier.

Nuty drzewne z czystym, męskim akordem fougère łączy zapach S.T. Dupont pour Homme. Coraz modniejsze jest łączenie zapachu drewna i poszycia leśnego z ciepłymi i pulsującymi nutami korzennymi i orientalnymi. Można do nich zaliczyć takie zapachy jak drzewno-korzenny Aquaman Rochasa, czy drzewno-orientalny Envy for Men Gucciego. Zapachami o podobnym charakterze są drzewno-orientalna Mania Armaniego, Eryo Yves Rochera, czy drzewno-korzenno-piżmowy Rykiel Homme Grey.

Bardzo silną reprezentację na półkach perfumerii mają również zapachy łączące akord drzewny ze świeżymi nutami wodnymi lub zielonymi. To idealne perfumy na dzień, do pracy, na weekend za miastem czy sportowe popołudnie. Są wystarczająco eleganckie, by młodzi mężczyźni moli je nosić także wieczorem. Do tej grupy zapachów należą takie kompozycje jak drzewno-wodne perfumy Python Trussardiego, Baazar Christiana Lacroix, Mexx Perspective Man, czy Marc O’Polo. Natomiast do zapachów drzewno-zielonych można zaliczyć takie wody toaletowe jak Paul Smith Men czy Mexx Diversity Man.

Coraz częściej wyciągi z drzew nie tylko wnoszą do perfum swój zapach, lecz także swoistą legendę, wykorzystywaną w promocji pachnidła. Wyciąg z drzewa oud – składnik zapachu Gucci Rush for Men, uważany jest za afrodyzjak. Substancja uzyskana z drzewa Kyara, którą można znaleźć w kompozycji Zen Shiseido ma właściwości pobudzania mózgu.

.aa

Zapachy drzewno-wetiwerowe, czyli droga przez bagna

.aa

Jednym z najważniejszych składników perfum drzewnych jest wyciąg z korzeni trawy Vetiveria zizanioides. Jego zapach może budzić skojarzenia ze zbutwiałymi w wodzie korzeniami, czy wilgotną ziemią. Najlepiej zapach perfum z dużą zawartością tego składnika opisuje anegdota opisująca powstanie perfum Vetiwer Guerlaina. W czasie wakacji spędzanych na wsi Jean Paul Guerlain miał spotkać starego człowieka pracującego na roli. Roztaczająca się wokół niego woń tabaki, wilgotnej ziemi i świeżo ściętych zielonych roślin, tak go urzekła, że postanowił stworzyć perfumy o podobnym zapachu. Pachnidło, które łączyłoby męskość z naturą, siłę z dystansem do świata i tak powstał słynny Vetiver. Nie jest to jedyny zapach, w którym dominuje wyciąg z korzeni egzotycznej trawy. Pachnidło o podobnej nazwie stworzyła choćby firma Carven. Podobne w charakterze, nazywane przez ich miłośników z dużą dozą przewrotnego poczucia humoru „bagiennymi”, są również perfumy sygnowane przez Madame Grès – Homme de Grès.

.aa

Drzewa i kwiaty

.aa

Akord drzewny coraz śmielej wkracza do perfum dla kobiet. Zawierają go tak popularne perfumy jak Amarige Givenchy’ego, Paul Smith Woman, czy Gloria Cacharela, Incanto Salvatore Ferragamo. Nuty drzewne wnoszą do perfum dla kobiet wyciszenie i harmonię. Sprawiają, że perfumy emanują pociągającą dojrzałością. Mniej jest w nich spontaniczności i narkotycznego odurzenia, zyskują natomiast elegancję i pewność siebie.

Niewątpliwie pachnidła dla kobiet z silnie zaakcentowanym akordem drzewnym są „brakującym ogniwem”, pomiędzy perfumami kwiatowymi i orientalnymi a zapachami kwiatowo-aldehydowymi i szyprowymi. Skromne nuty drzewne tonują hedonizm i zmysłowość nut orientalnych i kwiatowych. Sprawiają, że perfumy nie są przesadnie przyciągające i bezpośrednie, lecz nie są też onieśmielające i zbyt intelektualne, jak np. pachnidła szyprowe.

Wiele o charakterze takich perfum mówi nazwa Amarige, która jest anagramem francuskiego słowa „mariage”, (małżeństwo). Perfumy drzewno-kwiatowe, czy też drzewno-orientalne można bowiem porównać do mężatki. Nie musi być już wyzywająca i prowokująca, nie powinna być zbyt wyzwolona i drapieżnie inteligentna, wszyscy za to wymagają od niej, żeby była zrównoważona, dojrzała, pełna ciepła i... wciąż niezwykle atrakcyjna.

.aa

Perfumy orientalne czyli egzotyczna podróż

.aa

Perfumy orientalne uważane są za najbardziej erotyczne i zmysłowe. Otulają ciepłem balsamów, drażnią dużą ilością piżma, rozpalają zapachem pikantnych przypraw korzennych, upajają mistyczną wonią kadzidła i słodkimi zapachami wanilii i rodzynek.

Duża część składników takich kompozycji zapachowych rzeczywiście przynależy do świata Orientu. Do dziś wiele z nich można kupić i poczuć na wschodnich bazarach. Tradycyjnie z kulturą Wschodu łączone jest piżmo. Uzyskiwano je z gruczołów piżmowca żyjącego w Azji Środkowej i niegdyś pachniały nim domy wznoszone w krajach arabskich. Dodawano go bowiem do tynku, zapewne po to, by zapach budynku przypominał woń skórzanego namiotu. Z Azji pochodzi paczula, którą okładano niegdyś importowane z Indii kaszmirowe szale, by w czasie morskiej podróży nie nadgryzły ich robaki. Jej zapach najpierw trafił na salony epoki wiktoriańskiej, potem podbił serca zapatrzonych w mistyczną kulturę Wschodu hippisów, a obecnie urzekł klientów ekskluzywnych perfumerii za sprawą choćby takich perfum jak Angel czy Rush.

Z Azji i Afryki pochodzą rozmaite żywice, kadzidła i przyprawy korzenne, lecz przede wszystkim drzewo sandałowe, bez którego z pewnością współczesne perfumy pachniałyby inaczej.

Perfumy orientalne są jednak dzisiaj przede wszystkim kojarzone z wanilią, która pochodzi... z Meksyku, gdzie w czasach Azteków uchodziła za niezwykle skuteczny afrodyzjak. Co ciekawe, najsłynniejsze chyba perfumy orientalne powstały dzięki... sztucznej substancji o zapachu wanilii. W pierwszej połowie lat dwudziestych XX wieku asystent Jacquesa Guerlaina przyniósł jej próbkę do laboratorium, a wielki kreator perfum bez wielkiego namysłu wlał ją do naczynia z perfumami Jicky. I tak narodził się Shalimar, najczęściej naśladowane i inspirujące innych twórców pachnidło świata. Bez niego zapewne nie byłoby takich zapachów jak Tresor Lancome, Exclamation Coty, Must Cartiera i wielu innych.

Kiedy jednak Shalimar został zaprezentowany miłośnikom pachnideł w roku 1925 nie znalazł uznania w oczach klientów perfumerii. Dopiero, kiedy jedna z pań Guerlain zabrała spory zapas pachnidła i udała się w podróż do Ameryki luksusowym transatlantykiem, sytuacja radykalnie się zmieniła. Płynący wraz z nią przedstawiciele amerykańskich elit po kilkunastu dniach obcowania z tym zapachem zapałali do niego wielką miłością, która szybko przełożyła się na sukces finansowy perfum.

Shalimar, obok takich zapachów jak Celine Oriental Summer, Mystery Naomi Campbell, czy Time to Play Bruno Bananiego, należy do grupy zapachów orientalno-słodkich, które przyciągaj ciepłem i słodyczą akordu nazywanego niekiedy ambrowym, pachnącego piżmem, wanilią, owocami i niekiedy cynamonem, jak np. Must Cartiera. Pachnidła należące do niej są zwykle przyjazne, radosne i hedonistyczne, choć mają również w sobie nieco prowokacyjnej zmysłowości.

Nieco inny charakter ma grupa zapachów blisko spokrewniona z pachnidłem Opium Yves Saint Laurenta. Należące do niej perfumy są bardziej balsamiczne niż słodkie, wyzywające i nawet trochę niepokojące. Wydają się bardziej drapieżne i zaborcze niż zapachy orientalno-słodkie. Stały się bardzo popularne w latach osiemdziesiątych waśnie dzięki Opium. Saint Laurent wprowadził do sprzedaży swoje pachnidło w toku 1977, i od razu wybuchł skandal, gdyż koncern Estée Lauder dopatrzył się w nim uderzających podobieństw do zapachu z roku 1953 Youth Dew. Amerykańska firma podjęła z fracuskim kreatorem swoistą rywalizację wprowadzając w następnym roku orientalny zapach Cinnabar i rozpoczęła ostrą kampanię reklamową. Zamieszanie jakie wówczas wybuchło wywołało modę na perfumy orientalne, która utrzymywała się przez całą następną dekadę. Perfumy Opium stały się szybko zapachem klasycznym i inspiracją dla twórców perfum. Ich flakonik miał np. w szufladzie biurka dyrektor artystyczny domu mody Gucci, kiedy powstawał niezwykle wyrazisty, wyrażający bardzo silne emocje zapach Rush. Co ciekawe nie tylko zapach tych ulubionych perfum matki Toma Forda miał wpływ na kreację pachnidła włoskiego koncerny, lecz także ich nazwa. „Big rush” w slangu używanym w zakazanych dzielnicach amerykańskich wielkich miast znaczy: „kokaina”, a „rush” to euforyczny stan po zastosowaniu tego narkotyku...

Coraz częściej pojawiają się na rynku również nowatorskie zapachy o bardzo silnie zaakcentowanej nucie balsamiczno-żywicznej. Kompozycje niezwykle wyraziste, indywidualistyczne i oryginalne. Należy do nich choćby Omnia firmy Bulgari czy Black Cashmere Donny Karan, czy Gucci pour Homme. Perfumy dla kobiet z tej grupy przeznaczone są przede wszystkim dla kobiet, które nie chcą akcentować swojej kobiecości – np. dla osób pracujących tam, gdzie tradycyjne perfumy mogą być odczytywane jako oznaka słabości czy niekompetencji – na stanowiskach kierowniczych czy w zespołach zdominowanych przez mężczyzn.

Inną grupą pachnideł orientalnych są perfumy z silnie zaakcentowanymi nutami przypraw korzennych – gałki muszkatołowej, pieprzu i innych. Zapachy te są zwykle niezwykle ciepłe, pulsujące i pikantne. Przede wszystkim można zaliczyć do nich wody dla mężczyzn jak Escada pour Homme, Obsession form men Calvina Kleina czy Lacoste pour Homme. Są to zwykle zapachy bardzo zmysłowe i otulające, a zarazem wyraziście podkreślające siłę i pewność siebie.

W ostatnim czasie pojawiły się w perfumeriach bardzo złożone zapachy orientalne zawierające często przeciwstawne nuty. Xeryus Rouge firmy Givenchy oprócz tradycyjnego akordu orientalnego i łagodzących jego wymowę nut drzewnych zawiera wonie określane jako świeże. Do grupy orientalno-świeżych można zaliczyć również Lumiere i Absolu firmy Rochas, Exult Naomi Campbell, Burberry Touch Woman, czy Intuition Estée Lauder. Jeśli wszystkie klasyczne zapachy orientalne przeznaczone są do używania przede wszystkim wieczorem i najlepiej pachną zimą, to perfumy z dodatkiem nut świeżych są bardziej uniwersalne. Przeznaczane są przede wszystkim dla aktywnych kobiet o silnej osobowości, które pragną pachnieć wyraziście, lecz niejednoznacznie.

.aa

Rodzina smakowa czyli łakomstwo i smaki dzieciństwa

.aa

Smakowa rodzina zapachowa powstała wraz z pojawieniem się w sprzedaży perfum Angel Thierry Muglera w roku 1992. Jest bardzo bliska zapachom orientalno-słodkim, jednak różni się od niej zawartością nut wcześniej w perfumiarstwie nie wykorzystywanych na taką skalę – aromatów, często wysoko przetworzonych, smakołyków – pralinek, cukierków toffi, waty cukrowej, lukrecji, śmietanki i wielu innych.

Perfumy z tej rodziny można określić jako skrajnie hedonistyczne, zmysłowe i przyciągające, sympatyczne i otulające, bezpośrednie i przyjazne.

Powodzenie perfum Thierry Muglera natychmiast zainspirowało innych producentów zapachów. Do najbardziej znanych perfum smakowych można dzisiaj zaliczyć choćby pachnidło Lolita Lempicka, które pachnie anyżkiem i lukrecją, Devotion Gabrieli Sabatini, roztaczające dyskretną woń czekoladek, Theorema sióstr Fendi emanujące wonią słodkiej śmietanki, karmelowe Mauboussin firmy Mauboussin.

.aa

Perfumy zielone czyli po kolana w trawie

.aa

Akord zielony tworzą go nuty zielonych liści czy trawy. Nadaje pachnidłom soczystość, elastyczność, delikatną, nie kojarzącą się z fitness klubem świeżość. Budzi skojarzenia z wypoczynkiem na łonie natury i zacienionym, trochę dzikim ogrodem. Często jest uzupełnieniem akordu zasadniczego perfum, wzbogacając go o naturalność, skromność i szlachetność. Zawierają go takie zapachy jak kwiatowy Gucci Envy, Dune pour Homme Diora, czy Marc O’Polo Pure Morning i Mexx Pure Life.

W bardziej czystej postaci można go spotkać w takich pachnidłach jak Emporio White Armaniego, pachnącym sokiem z pokrzywy Into the blue Givenchy, Coloressence Eau de Dior Energisante, czy Nature i Bambou Yves Rochera. Ciekawym zapachem z silnie zaakcentowaną nutą zieloną jest Eau de Campagne Sisleya, w którym niektórzy wyczuwają woń liści pomidora, czy nawet liści łopianu. Jak przystało na „wodę na wieś” firmowaną przez ród arystokratów pachnie ona jak ogród w stylu angielskim.

.aa

Wody cytrusowe

.aa

Zapach cytrusów można spotkać w wielu pachnidłach – zwykle wypełnia on pierwszą fazę rozwoju zapachu i trwa dość krótko – zaledwie kilka minut. Są jednak zapachy, w których cytrusy można wyczuć zdecydowanie dłużej. Zwykle są to pachnidła określane jako odświeżające i energetyczne. Odpowiednie na lato i do pracy. Należą do nich na przykład tradycyjne wody kolońskie, w których silnie zaakcentowana jest odświeżająca woń cytryny. Można ją spotkać choćby w polskim pachnidle Prastara czy klasycznej wodzie kolońskiej 4711 Echt Kolnish Wasser Muelhensa.

Silny akord cytrusowy uzupełniony nutami ziołowymi można znaleźć w pachnidle Lemon & Basil firmy Avon, Aqua Allegoria Lemon Fresca Guerlaina czy Chanson d’Eau i Chanson de Vie firmy Coty.

.aa

Perfumy aromatyczne czyli odrobina ziół

.aa

Akord ziołowy, czy jak kto woli aromatyczny rzadko występuje samodzielnie, zwykle jest łączony z nutami korzennymi, cytrusowymi czy drzewnymi. Emanuje zapachem znanych powszechnie ziół – rozmarynu, piołunu, estragonu i wielu innych. Sprawia, że pachnidło wydaje się przyjazne i znajome, daje poczucie siły i energii, jest przy tym dość skromne i naturalne, a tym samym eleganckie. Do popularncyh przestawicieli tej rodziny zapachowej należą m.in. Modern Balance firmy Avon, Emporio Armani White He, czy Escape for Men Calvina Kleina.

.aa

Druga skóra

.aa

Zapachy określane jako skórzane pachną tytoniem, dymem, płonącym drewnem czy skórzanym fotelem. Te niezwykle męskie pachnidła idealnie pasują do zadymionych wnętrz, gdzie eleganccy i nieco staroświeccy panowie oddają się rozmowom przy lampce koniaku i cygarze. Niektórym może kojarzyć się z silnym mężczyzną, który namiętnie oddaje się żuciu tytoniu i większość dnia spędza na końskim grzbiecie.

Niewątpliwie do tej rodziny można zaliczyć perfumy Dreamer Versace z silnie zaakcentowaną nutą tytoniową i Kanion Classic Polleny Ewy. Dyskretnie wplecione wonie skórzane pojawiają się również w takich zapachach jak Hugo Dark Blue, Lalique pour Homme, czy Safari pour Homme Ralpha Laurena. Dodają również zmysłowości perfumom dla kobiet m.in. Lacoste pour Femme czy Rare Gold Avonu. Jednym z najciekawszych zapachów skórzanych wydaje się Minotaur Palomy Picasso, który pachnie delikatnymi skórami wyprawianymi przez mistrzów z Kordoby i słodkimi nutami orientalnymi, które mieszają się z woniami charakterystycznymi dla wybrzeża Morza Śródziemnego. Akord skórzany uczynił ten zapach bardziej erotycznym i przyciągającym.

.aa

Fougère czy paproć?

.aa

Perfumy z rodziny fougère nazywane bywają niekiedy paprociowymi (fr. fougère znaczy paproć), co może sugerować, iż pachną tak jak ta roślina. Tak jednak nie jest „Paproć” występująca w nazwie tej rodziny pochodzi od perfum firmy Houbigant Fougere Royale z roku 1882. Zapachy z tej rodziny zaczęły zyskiwać popularność w latach 60 XX wieku, dzięki mass-marketowemu pachnidłu Brut firmy Fabergé. W luksusowych perfumeriach pojawiły się jednak dopiero w końcu lat siedemdziesiątych, a ich najwybitniejszym przedstawicielem stała się kompozycja Azzaro pour Homme z roku 1977. Niedługo później w sprzedaży pojawiły się perfumy Drakkar Noir domu mody Guy Laroche, które były się najlepiej sprzedającym się pachnidłem na świecie w latach osiemdziesiątych.

Akord fougère jest trochę narkotyczny i wizjonerski za sprawą woni lawendy, paczuli, a przede wszystkim świeżego siana (kumaryny) i emanujący siłą i energią dzięki trochę cierpkim nutom mchu dębowego i bergamoty. Sprawia, że mężczyzna, który używa perfum z tej rodziny zapachowej wydaje się przebojowy i zdecydowany, nie boi się walczyć o swoje ideały i nie straszna mu rywalizacja. Nie bez powodu w firmie Guy Laroche wymyślono dla takich perfum nazwę Drakkar Noir (czarny drakkar). To po prostu pachnidło w sam raz dla wikingów.

Obecnie akord fougère jest często łączony z innymi łagodniejszymi nutami, co dodaje mu niekiedy erotycznego powabu jak np. w zapachu „Le Male” Jean-Paula Gaultiera (fougère-orientalny), elegancji – S.T. Dupont (fougère-drzewny) lub dynamicznej świeżości – adidas Active Bodies, czy Dune pour Homme.

.aa

Cypryjskie kontrasty

.aa

W roku 1917 François Coty stworzył perfumy o nazwie Chypre, w których radosne nuty kwiatowe, przede wszystkim jaśmin, zestawił z cierpkim zapachem żywic i mchu dębowego. Był to zapach niezwykły – jednocześnie przyciągał i odpychał. Budził podziw i trochę niepokoił, może nawet odrobinę onieśmielał.

Pachnidło dało początek nowej rodzinie zapachów, która swoje największe triumfy święciła od lat czterdziestych, aż po lata siedemdziesiąte XX wieku. Mistrzem w tworzeniu perfum szyprowych był niewątpliwie Edmond Roudnitska. Jego zapach Femme z roku 1942 (wprowadzony na rynek dwa lata później przez dom mody Rochas) stał się swoistym manifestem kobiety wyzwolonej, nowoczesnej i niezależnej, która ma własne zdanie na temat otaczającej ją rzeczywistości. Również jego pachnidło dla panów Eau Sauvage Diora, któremu lekkości dodały świeże nuty cytrusowe, stało się we Francji obowiązkowym dodatkiem do stroju każdego eleganckiego mężczyzny i nie traci popularności do dzisiaj.

W latach sześćdziesiątych zapachy szyprowe podbiły Amerykę za sprawą takich pachnideł jak Aromatics Elixir Clinique dla kobiet i Aramis dla mężczyzn. W Polsce zaś triumfy święcił wzorowany na Miss Dior zapach Być może..., a potem dostępne m. in. w sklepach dewizowych Masumi firmy Coty.

Obecnie perfumy szyprowe nie trafiają na szczyty list rankingowych, jednak niekiedy zyskują dużą popularność jak prowokujący i wibrujący zapach Paloma Picasso, Alchemie Rochasa, cK One Calvina Kleina czy klasycznie szyprowy Eau du Soir Sisleya i Gianni Versace. Coraz częściej za to pojawiają się perfumy, w których akord szyprowy jest słabiej wyeksponowany i przytłumiony innymi akordami i nutami jak np. w niezwykłych perfumach Skin firmy Trussardi, Passion Dance Avonu, czy Comme Une Evidence.

.aa

Nowa świeżość (zob. też kwiaty i wodne owoce).

.aa

W roku 1988 firma Davidoff wprowadziła do sprzedaży pachnidło Cool Water wykreowane przez Pierre’a Boudrona. Menedżerowie z działu perfum tej znanej z produkcji wyrobów tytoniowych firmy, kojarzonej raczej z niezdrowym trybem życia, wykazali spore poczucie humoru lansując zapach, który szybko stał się najpopularniejszym pachnidłem wśród bywalców fitness klubów.

Nowatorstwo Cool Water polegało przede wszystkim na zastąpieniu ostrych nut cytrusowych łagodnymi i elastycznymi, lecz równie odświeżającymi aromatami tzw. wodnych owoców. Perfumy stały się przez to bardziej naturalne, dynamiczne i nowocześniejsze. Straciły za to całkowicie nieco drażniącą staromodność tradycyjnej wody kolońskiej.