Wydawca: Poligraf Kategoria: Poezja i dramat Język: polski Rok wydania: 2014

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Świat (nie) dziecka - Robert Midura

Mam 45 lat. Z wykształcenia jestem ekonomistą i dotychczas pracowałem w instytucjach finansowych, jak również byłem i jestem członkiem rad nadzorczych różnych spółek. Jestem  także współwłaścicielem firm zajmujących się dystrybucją map i przewodników oraz świadczeniem usług doradczych. Interesuję się historią starożytnego Egiptu, filozofią, teozofią, SF, matematyką i astronomią.

Opinie o ebooku Świat (nie) dziecka - Robert Midura

Fragment ebooka Świat (nie) dziecka - Robert Midura

MYŚLI NA TEMAT…

 

 

 

Ludzi można podzielić na dwa rodzaje: tych, którzy są wytworem świata, w którym żyją, i tych, którzy są wytworem samych siebie, którzy, choć świata nie zmienili, nie dali się zmienić światu. Oni chodzą po świecie, a nie świat po nich.

E. Stachura, „Oto”

 

W praktyce po części jesteśmy jednymi i drugimi, trudno jest, będąc częścią społeczeństwa, częścią cywilizacji, nie dać się zupełnie zmienić światu. Wiele naszych cech zostało nam wpojonych w tych momentach, w których chłonęliśmy wszystko, co nam mówiono i pokazywano, jako że nie dostrzegaliśmy wtedy innych wzorców lub dostrzegając je, nie byliśmy w stanie ich wartościować. Później, gdy nawet odrzuciliśmy to, co wydawało się nam nieodpowiednie, pewne wzorce zachowań, reakcje na otaczający nas świat, wcześniej na tyle mocno zakorzenione, że w takiej czy innej formie dają o sobie znać, nie pozwalając w pełni wyrwać się z zamkniętego kręgu kultury cywilizacji. Poza tym, żyjąc w takim czy innym kręgu kulturowym, cywilizacyjnym, nie jesteśmy w stanie w pełni się z niego wyalienować. Pewne zachowania i reakcje są na tyle silnie wbudowane w otaczający nas świat, że choćby podświadomie nasze zachowania są po części zgodne z oczekiwaniami zewnętrznymi. Jedyne, co jednostka może i powinna zrobić, to zwiększyć udział takich zachowań i reakcji, które są wynikiem jej własnych przemyśleń i oczekiwań, jej głębokiego, niezmąconego otaczającą rzeczywistością jestestwa, wolnego wyboru. O ile człowiek nie może zmienić świata rzeczy i ludzi według własnych pragnień, gdyż zawsze jakieś sploty wydarzeń i nieznane przeznaczenie czy rozstajne drogi prowadzić będą do skutków niezamierzonych i nieprzewidzianych, o tyle może on według własnej wolnej woli rozpalać i gasić pragnienia, kształtować własne potrzeby, wybierać FILOZOFIĘ ŻYCIA, systemy wartości i cele działania. W tym właśnie zakresie człowiek ma najwięcej wolności i jest traktowany, o ile sam się tak traktuje, jako podmiot wydarzeń. Jeżeli tak właśnie chcemy żyć, kreując własne życie, podążając za głosem wewnętrznego Ja, to w większej mierze jesteśmy działem nas samych niż bezwolnym wytworem socjalizacji i wychowania. Najważniejsze, to nie dać światu okazji do zepchnięcia nas w ciasną niszę rozpędzonego, szarego tłumu, zmierzającego donikąd.

Miłość natomiast jest dążeniem podmiotów do całkowitego, niczym nieograniczonego zespolenia i oddania się. U jej podstaw leży najgłębsze i bezinteresowne uczucie. Jest ona namiętnością i aktywnością, nie ma nic wspólnego z apatią i bezczynnością. Miłość jednocześnie uskrzydla i zniewala, miota człowiekiem od udręki do ekstazy. Jest ona, a w zasadzie może być, źródłem bezkresnego szczęścia. A jest ono tym większe, im jest ona bardziej szalona, irracjonalna i nieskrępowana. „Kto nigdy nie kochał bez granic, ten nie zna smaku życia”. Życie bez miłości jest tylko jego namiastką, snującym się po niebieskiej planecie cieniem, który szuka swojego miejsca i go nie znajduje. Szuka celu, ale on się oddala. Szuka ukojenia, ale ono nie przychodzi. „Żeby kochać, trzeba złożyć w ofierze swoją indywidualność, zrezygnować z własnej jaźni, wyrzec się samego siebie” [Hegel] – w tym właśnie oddaniu, w tej bezkrwawej ofierze Ducha żyje i rozkwita miłość. A szczęście wynika stąd: „...że dzięki miłości drugiej strony, otrzymujemy z powrotem swoją jaźń i jednocześnie mamy poczucie zespolenia – j e d n o ś c i”. Składając siebie w ofierze, nie przestajemy bowiem być sobą, nie zatracamy własnej tożsamości. „Żyjemy w osobie kochanej, a ona w nas” [Lewandowski]. Człowiek miłujący nie rozkoszuje się sobą, lecz osobą kochaną, jej jestestwem, posiada swoją egzystencję nie dla siebie samego, ale dla kochanej osoby, dla niej żyje, o nią dba i się troszczy, a przez fakt zespolenia z drugą osobą, że on żyje w niej, a ona w nim, nie zatraca sam siebie ani swego Ego.

JESTEŚ DLA MNIE

 

 

jesteś dla mnie...

błękitem nieba

promieniem słońca

gwiazdy gorącem

trawy zielenią

róży pąsem

wody lazurem