Wydawca: Wydawnictwo Poznańskie Kategoria: Humanistyka Język: polski Rok wydania: 2014

Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana ebook

Thomas R. Martin  

3 (8)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 339 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana - Thomas R. Martin

Niezwykła i dramatyczna historia o tym, jak mała, słaba osada stała się potęgą rządzącą światem śródziemnomorskim.

Autor w barwny i bardzo przy­stępny sposób opisuje okres od założenia Rzymu w VIII wieku przed naszą erą, po kres rządów Justyniana w VI wieku naszej ery. Oferuje czytelnikowi odmienny punkt widze­nia na Rzymian i cywilizację, którą stworzyli. Skupia się na kluczowych dla Rzymian wartościach społecznych i moralnych i przez nie, jak przez soczewkę, przybliża nam starożytną wizję świata. W książce historia polityczna i mili­tarna przeplata się z opowieściami o życiu codziennym, religii i kulturze starożytnych Rzymian.

Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana to jedyna na polskim rynku książka oferująca tak kompleksowe spojrzenie na cywilizację, która wpłynęła na bieg dziejów.

Opinie o ebooku Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana - Thomas R. Martin

Cytaty z ebooka Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana - Thomas R. Martin

Rzymianie definiowali relację patron-klient jako rodzaj przyjaźni ( amicitia ), jednak z jasno nakreślonymi rolami wyznaczonymi dla każdej ze stron. Dobry patron okazywał szacunek, witając klienta jako „mojego przyjaciela”, a nie „mojego klienta”. Klient zaś okazywał szacunek patronowi, zwracając się do niego „mój patronie”. Pomimo tej aury przyjaźni relacja patron-klient
Chociaż juryści często zdobywali swoją wiedzę o prawie dzięki służbie na stanowiskach w rzymskim rządzie, to praktykowali jako prywatni obywatele, a nie urzędnicy. Bez wynagrodzenia doradzali innym obywatelom i urzędnikom w kwestiach prawnych, w umiejętności sporządzania pism dotyczących skarg i transakcji, a także w wywalczeniu odpowiednich wyroków w sprawach. Zależność od jurystów w czasach republiki była kluczową cechą rzymskiego systemu sprawiedliwości, która przetrwała również w czasach cesarstwa.
Jedność rzymskiego świata została zniszczona przez skomplikowany konglomerat czynników, poczynając od katastroficznych strat w ludziach i majątku w czasie kryzysu, który uderzył silniej w zachodnią niż wschodnią część cesarstwa. IV wiek przyniósł nowe obciążenia dla rządu centralnego w formie migracji ludów germańskich uciekających przed Hunami. Ludy te były zbyt liczne i zbyt agresywne, by dało się je wchłonąć bez kłopotów, utworzyły więc królestwa, które zastąpiły rząd imperialny w zachodniej części cesarstwa. Zmiana ta doprowadziła do transformacji nie tylko polityki, społeczeństwa i ekonomii zachodniej Europy, lecz także samych plemion germańskich, gdyż musiały one wypracować znacznie silniejsze poczucie etnicznej tożsamości, by zapanować nad podbitymi terytoriami. Kryzys ekonomiczny, który towarzyszył tym transformacjom, dobił i tak już słabe poczucie publicznej odpowiedzialności elit, które było jednym z fundamentów rzymskiej imperialnej stabilności. Niewyobrażalnie bogaci arystokraci zamknęli się w swoich autarkicznych posiadłościach ziemskich, odrzucili sprawowanie urzędów i przestali gwarantować dochody z podatków dla rządu centralnego. Wschodnia część imperium radziła sobie lepiej pod względem ekonomicznym i uniknęła większości
Unikalna i innowacyjna polityka Rzymu, polegająca na integracji obcych w celu zwiększenia liczby obywateli, a przez to i wzmocnienia państwa, była kluczowa dla przemiany biednego miasta w najpotężniejszy kraj na świecie. Polityka ta była dla Rzymu czymś tak fundamentalnym, że nawet niewolnicy mieli szansę na awans społeczny.
Nawet pomimo tego, że jej mąż i ojciec błagali ją, by nie winiła siebie za zbrodnię innego, to Lukrecja po tym, jak wydała gwałciciela i wezwała swoich męskich krewnych, by ją pomścili, popełniła samobójstwo. Stała się sławna jako ideał Rzymianki: cnotliwej, odważnej i gotowej umrzeć zamiast znosić nawet cień podejrzenia o niemoralne zachowanie
Strategia, która stanowiła podstawę długoterminowej ekspansji Rzymu, zakładała dwie możliwości: uczynić obcych Rzymianami lub współpracować z nimi dla wspólnej obrony. Włączenie obcych do grona obywateli, by dzięki temu stać się potężniejszym i bogatszym państwem, było niezbędne dla społeczności takiej jak Rzym, która na scenę wkroczyła jako społeczność słaba i mała. Była to także niezwykła innowacja w świecie starożytnym. Ani Grecy,
prośbie Romulusa w kwestii sojuszu i zawierania małżeństw. Rzymski król, desperacko poszukujący jakiegoś rozwiązania, wpadł na ryzykowny pomysł, by porwać kobiety potrzebne jego wspólnocie i w ten sposób wreszcie zapewnić jej spokojną przyszłość. Zaprosił pobliskich Sabinów na religijne święto do Rzymu. W odpowiednim momencie Rzymianie porwali niezamężne Sabinki. Nieprzygotowani na taki atak Sabinowie musieli wycofać się do domu. Rzymianie natychmiast poślubili porwane kobiety i uczynili je obywatelkami Rzymu. Kiedy potężny kontratak Sabinów na Rzym doprowadził do krwawej bitwy, w której wielu Rzymian i Sabinów zostało rannych lub zabitych, Sabinki nagle weszły między dwie walczące strony, zmuszając je do przerwania bitwy. Kobiety zaczęły wtedy błagać swoich rzymskich mężów i sabińskich ojców i braci, by albo natychmiast przestali walczyć i zawarli pokój, albo by zabili tu, na miejscu,

Fragment ebooka Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana - Thomas R. Martin

Podziękowania

Chciałbym serdecznie podziękować za cierpliwość, rady i zaangażowanie w pomoc w ukończeniu tego projektu Jennifer Banks (starszej redaktorce), Piyali Bhattacharya (asystentce redaktora) i Susan Laity (redaktorce manuskryptów) z Yale University Press. Dziękuję także Suzie Tibor za jej niezwykle szczegółową kwerendę dotyczącą historii sztuki i Gavinowi Lewisowi za jego doskonałą i mądrą redakcję. Nieznani z nazwiska recenzenci także zasługują na gorące podziękowania za wnikliwe uwagi i konstruktywną krytykę, która w wielu miejscach znacząco wpłynęła na ten tekst. Jak zawsze wiele zawdzięczam mojej żonie, Ivy Sui-yuen Sun. Dziękuję za niekończące się pokłady wsparcia i celne uwagi. To dług, którego nigdy w pełni nie spłacę ani też w pełni nie wyrażę.

Nota o cytowaniu źródeł

Termin „źródła” używany jest tutaj (jak i zazwyczaj w studiach nad antykiem) w rozumieniu tekstów starożytnych, niezależnie czy są to dzieła literackie, dokumenty, epigrafia czy numizmatyka. Aby pomóc czytelnikom odnaleźć fragmenty źródeł, które zawarte są w tej książce, będą one cytowane, kiedykolwiek będzie to możliwe, z użyciem standardowego systemu, który stosowany jest we współczesnych edycjach krytycznych i w podstawowych tłumaczeniach. I tak, odnośnik „Liwiusz, Od założenia miasta 5.54” oznacza, że fragment ten odnosi się do księgi 5, sekcji 54 tego dzieła Liwiusza. Pozwoli to czytelnikom odnaleźć poszukiwany fragment w dowolnej współczesnej edycji lub tłumaczeniu, które zawierają wewnętrzny system odnośników.

„Literatura” odnosi się do dzieł naukowych powstałych w czasach po antyku i współcześnie, o tych źródłach i o historii, które one opisują. Odniesienia do literatury zawierają jedynie nazwisko autora lub skrócony tytuł, wraz z odpowiednimi numerami stron, lub, w wypadku obiektów skatalogowanych, takich jak monety lub inskrypcje, numer obiektu. Pełne informacje bibliograficzne o literaturze, a także współczesnych tłumaczeniach źródeł odnajdzie czytelnik w Wybranej literaturze.

Wprowadzeniei tło historyczne

1

Powstaniu książki przyświecała idea ukazania historii starożytnego Rzymu. Ten krótki wszakże przegląd rozpoczniemy od założenia Rzymu przez Romulusa (wedle legendy) w VIII wieku p.n.e., przedstawimy republikę rzymską, a także cesarstwo rzymskie (obecna terminologia) i zakończymy na panowaniu cesarza Justyniana w VI wieku n.e. Historia rzymska nie dobiegła końca wraz z panowaniem Justyniana, jednakże na potrzeby tej publikacji przyjęliśmy ów stan faktyczny jako punkt w chronologii wydarzeń, na którym możemy zakończyć tę lekturę. Dla Rzymian ten moment odzwierciedla wyjątkowo niepomyślne okoliczności, które z Justyniana uczyniły ostatniego władcę, próbującego odbudować zasięg i chwałę późnego cesarstwa rzymskiego. Cesarstwo za jego czasów zmniejszyło się do niewielkiej części dawnej wielkości i potęgi, jaką osiągnęło w czasach największego rozwoju niemal pół tysiąca lat przed Justynianem. Z geograficznego punktu widzenia opowieść nasza obejmuje ogromne terytorium Europy, północnej Afryki i zachodniej Azji (Bliski Wschód), którym Rzymianie rządzili u szczytu swojej potęgi.

W książce – ze względu na jej charakter – z konieczności pominięto część informacji o starożytnym Rzymie, tym samym poświęcając więcej uwagi jednym tematom, a innym mniej. W obszerniejszej dysertacji z pewnością znalazłoby się o wiele więcej szczegółów odnoszących się do opisu historii ludów Italii, czyli przed 753 rokiem p.n.e., datą założenia Rzymu, bowiem ich czyny i kultura w wielkim stopniu wpłynęły na samych Rzymian. Podobnie, w objętościowo większej pracy z pewnością wyczerpująco potraktowano by na przykład historię rzymskiego świata po Justynianie, kiedy pojawienie się islamu na zawsze zmieniło polityczne, kulturowe i religijne uwarunkowania regionu Morza Śródziemnego, nad którym kiedyś panowało imperium rzymskie. Przytoczone w bibliografii tytuły dają asumpt do szerszej dyskusji, ale są też dobrym materiałem do dalszej lektury i pogłębienia problematyki poruszonej na kartach tej książki.

Z mojego doświadczenia – od czterdziestu lat nauczyciela historii starożytnego Rzymu – wynika, że jeśli chcemy wykonać tak ciężką pracę, jaką jest wzięcie udziału w fascynującej i nadal trwającej debacie dotyczącej interpretacji tego, co Rzymianie robili, mówili i myśleli, to trzeba odwołać się do źródeł jako fundamentu wiedzy o tych kwestiach. I nie wystarczy sięgnąć do nich raz czy dwa. Z tego powodu w tekście umieszczono w nawiasach odniesienia do starożytnych źródeł, dzięki czemu czytelnik będzie miał świadomość tej podbudowy. Może też znaleźć je w bibliografii umieszczonej na końcu książki. W ten sposób mam nadzieję zachęcić czytelników, by również sami zajęli się lekturą źródeł i tym samym mogli odkryć, co w szczególności interesuje ich w starożytnych tekstach i, na podstawie zdobytej wiedzy, wypracować samodzielnie wnioski o wadze wydarzeń, osób i idei w historii starożytnego Rzymu. Poza tym na początku bibliografii podano tytuły dostępnych tłumaczeń starożytnych źródeł; niektóre z nich pominięto w wykazie literatury, ale ze względu na wagę dla rozważań podjętych w książce przywołano je tylko w tekście.

Przystępując do całościowej lektury książki, czytelnik powinien mieć pewne podstawy z zakresu wiedzy o historii starożytnego Rzymu. Dlatego tytułem wprowadzenia usystematyzujemy pewne kwestie i krótko je zreferujemy; głównie chodzi o podziały chronologiczne, wiodące źródła, na których opiera się nasz zasób wiadomości, czy o uwypuklenie konkretnych problemów, którymi się tu zajmujemy, a także konieczne będzie odniesienie się do rzymskiej „prehistorii” – poprzedników Rzymian w Italii i ich sąsiadów, Etrusków i Greków, którzy mieli wpływ na kierunek, w jakim rozwijała się kultura Rzymian.

Epoki historii starożytnego Rzymu

W książce przyjęto klasyczny, trzyczęściowy podział rzymskiej historii na monarchię, republikę i cesarstwo (terminy te zostaną omówione poniżej). Ważne jest jednak, że kategoryzowanie historii starożytnego Rzymu w ramach zmian ustrojowych na te trzy okresy to anachronizm. Dla Rzymian istniał tylko jeden ważny punkt zwrotny w ich historii: obalenie władzy królów w VI wieku p.n.e. Po obaleniu monarchii sami Rzymianie nigdy nie przestali odnosić się do swojego systemu rządów jako do republiki (res publica, „rzecz publiczna”, „sprawa ludu”), nawet w okresie, który my nazywamy cesarstwem, rozpoczynającym się wraz z karierą Augusta w końcu I stulecia p.n.e. Dziś August nazywany jest pierwszym rzymskim cesarzem; dla Rzymian był princepsem, „pierwszym” (odnowionej i wciąż trwającej republiki). Ten system polityczny nazywamy zazwyczaj pryncypatem. Rzymianie z pewnością zdawali sobie sprawę z tego, w jaki sposób August zrestrukturyzował państwo rzymskie i że oznaczało to punkt zwrotny w ich historii, jednak „cesarze” (współczesne nazewnictwo), którzy nastąpili po nim, nadal nalegali na określanie swoich rządów jako „republiki”.

Te trzy okresy nie zostały potraktowane w książce w ten sam sposób. Historia monarchii jest przedstawiona w znacznie bardziej skrótowej formie niż historia republiki i cesarstwa. Odzwierciedla to relatywny brak solidnych źródeł z okresu panowania królów rzymskich (chociaż źródeł z okresu wczesnej republiki jest niewiele więcej). Jednakowoż republika i cesarstwo są potraktowane niemal tak samo. Niezbyt wiele miejsca poświęcono na wyjaśnienia zachodzących w starożytnym Rzymie wydarzeń czy analizie decyzji podejmowanych przez ludzi tamtych czasów, jak i ocen dotyczących wagi historii starożytnego Rzymu dla późniejszych pokoleń. Nie oznacza to, że w pracy zabrakło moich osądów tych wszystkich kwestii lub że przyjąłem stanowisko, że historia „mówi sama za siebie”. Przyświecała mi idea, by na tyle zaciekawić czytelnika treścią, by sam podjął się trudnego zadania wypracowania własnego poglądu, który pozwoliłby mu odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Rzymianie postępowali w określony sposób i jakie znaczenie należy przypisywać historii starożytnego Rzymu.

Według przyjętej chronologii pierwszy z tych tradycyjnie wyznaczanych okresów rzymskiej historii politycznej to rządy siedmiu królów, od 753 do 509 roku p.n.e. Daty te są oczywiście tylko zbliżone, jak i pozostałe datowania w rzymskiej historii przynajmniej do III stulecia p.n.e. (a w wielu przypadkach także i później). Republika, nowy system podziału władzy, który zastąpił rządy jednego władcy, trwała od roku 509 do połowy I stulecia p.n.e. W tym przeglądzie za koniec republiki przyjmujemy 27 rok p.n.e., gdy August ustanowił pryncypat (formę rządów, którą współcześni historycy określają jako imperium rzymskie).

Następnie mamy okres cesarstwa. Ostatni cesarz rzymski w zachodniej części imperium (ogólnie przyjmując – w Europie na zachód od Grecji) został obalony w 476 roku n.e.; data ta czasami jest uznawana za moment „upadku cesarstwa rzymskiego”. Jednakże w naszej narracji historię cesarstwa przedstawimy aż do panowania Justyniana (527–565 n.e.) w cesarstwie wschodnim.

Z punktu widzenia mieszkańców wschodniej części imperium, rzymskie rządy cesarskie trwały jeszcze przez tysiąc lat, z Konstantynopolem jako stolicą, tak zwanym Nowym Rzymem. Ostatni cesarz wschodu zabity został w 1453 roku n.e., gdy turecki dowódca Mehmed II Zdobywca zajął Konstantynopol i to, co zostało ze wschodniego cesarstwa rzymskiego. Obecnie historycy przyjmują, że Mehmed założył imperium otomańskie. Turcy osmańscy przejęli pozostały obszar wschodniego imperium rzymskiego, więc data ta bardziej może być uznawana za punkt „upadku” niż rok 476 n.e. Warto jednak pamiętać, że Mehmed publicznie ogłosił, że jako władca opierał się na (i planuje prześcignąć) osiągnięciach Aleksandra Wielkiego, macedońskiego zdobywcy, Juliusza Cezara oraz Augusta, o których czytał w łacińskich i greckich źródłach. Mehmed ogłosił się „cezarem Rzymu”. Innymi słowy, pierwszy turecki cesarz nie chciał zakończyć historii rzymskiej, lecz ją kontynuować. W Rosji wkrótce powstała koncepcja „Trzeciego Rzymu”. W tym samym duchu rywalizacji o przejęcie chwały starożytnego Rzymu także Fryderyk III ogłosił się cesarzem rzymskim – podobnie jak jego poprzednicy, którzy rządzili terytorium w centralnej Europie, znanym pod nazwą Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Jasne jest więc, że pamięć o świetności starożytnego Rzymu była tak atrakcyjna dla późniejszych władców, że jego historia żyła i była wciąż aktualna nawet po „upadku”, niezależnie od tego, w jaki sposób rozumiemy ten koncept i jaką datę przyjmują historycy.

Źródła i materiały

Źródła o świecie rzymskim są zróżnicowane. Po pierwsze, mamy teksty starożytnych historyków, wzbogacone o teksty autorów innych rodzajów literatury, od epiki po poezję liryczną i komedie. Dokumenty, zarówno formalne, jak i nieformalne, przetrwały w formie zapisanej, wyrytej czy namalowanej i dostępnej w różnego gatunku materiałach; mamy tu na myśli papirus, kamień czy metal. Wykopaliska archeologiczne odkrywają fizyczne pozostałości budynków i innych struktur, od murów po studnie, a także monety, przedmioty codziennego użytku, broń, biżuterię; są tam także ślady materiałów organicznych, takich jak tekstylia, jedzenie czy wino, zachowanych w pojemnikach, w których były przechowywane. Rzymska sztuka przetrwała w formie rzeźb, obrazów i mozaik. Jednakże, pomimo tej różnorodności, źródła, jakie zachowały się do naszych czasów, są zbyt ograniczone, by na ich podstawie przedstawić czytelnikowi zwarty przegląd wydarzeń, idei i sposobu życia w starożytnym Rzymie, który zbliżyłby się do tego, co na podstawie badań historycznych możemy powiedzieć o czasach nie tak dawnych.

Dodatkowo, omawiając historię Rzymu (jak i całą historię starożytną), napotykamy na trudności związane z datowaniem wydarzeń. Niemal niemożliwe jest precyzyjne podanie dat odnoszących się do określonych sytuacji, nie mamy także takiej możliwości w kwestii, na przykład, datowania życia ważnych osób, nawet jeśli mamy do dyspozycji dostępne źródła. Stąd trzeba mieć na uwadze, że w niniejszej książce wiele podanych dat jest niedokładnych, nawet jeśli nie są poprzedzone komentarzem typu, że coś miało miejsce około roku takiego i takiego. Najlepiej przyjąć, że większość z nich, w szczególności w odniesieniu do pierwszych wieków historii Rzymu, w najlepszym razie jest tylko orientacyjna i może być nadal przedmiotem debaty historyków.

Z tych wszystkich powodów historia Rzymu pozostaje opowieścią pełną niepewności i kontrowersji. Czytelnicy powinni więc zrozumieć, że ograniczone interpretacje i wnioski przedstawione na kartach tej książki zawsze muszą być opatrzone refleksją, że „możemy pewnego dnia odkryć nowe dowody lub użyć naszej historycznej wyobraźni, by dojść do nowych interpretacji dostępnych nam źródeł i zmienić zdanie o pewnych przypisanych im znaczeniach czy wnioskach”.

Źródła do pierwszych wieków historii Rzymu są szczególnie ograniczone. Dwie największe narracje rzymskiej historii w czasach monarchii i republiki, które przetrwały do dziś (przynajmniej we fragmentach), zostały napisane siedem wieków po założeniu miasta. Dodatkowo w manuskryptach, na podstawie których rekonstruujemy dziś te teksty, brakuje znaczącej części tych narracji. Jednym z takich tekstów jest Od założenia miasta Tytusa Liwiusza (59 p.n.e.–17 n.e.), rzymskiego badacza, który nie udzielał się w wojsku ani w polityce, a opisał historię Rzymu od początków aż do swoich czasów.

Innym dziełem opisującym wczesną historię Rzymu jest praca Dionizjusza z Halikarnasu, greckiego historyka, który mieszkał w Rzymie jako obcokrajowiec i praktykujący nauczyciel. Napisał Starożytność rzymską mniej więcej w tym samym czasie, co Liwiusz swoją historię, czyli pod koniec I wieku p.n.e. W odczuciach tych autorów dawno miniona epoka wczesnych dziejów Rzymu była złotym wiekiem w porównaniu z moralnym upadkiem ich własnych czasów, okresem wojny domowej, kiedy to system rządów znany jako republika rzymska był brutalnie transformowany w ukrytą monarchię pod rządami Augusta – w system znany dziś jako cesarstwo rzymskie. Kiedy, przykładowo, Liwiusz w przedmowie do swego monumentalnego dzieła odnosił się do tej epoki – w której żył – ze smutkiem nazwał ją „tymi czasami, kiedy nie możemy znieść ani naszych wad, ani remediów na nie”.

Ilustracja 1. Ten pochodzący z epoki renesansu manuskrypt Roczników Tacyta jest lepiej zachowany niż większość innych, do których mamy dostęp i na podstawie których możemy prowadzić badania nad starożytnymi tekstami. Szczególna uwaga, jaką Tacyt poświęcał w swojej historii wczesnego cesarstwa rzymskiego polityce, przyczyniła się do zagorzałej debaty wśród teoretyków prawa i państwa w renesansie o wyższości republiki nad monarchią. Beinecke Rare Book and Manuscript Library, Harvard University

Dysponujemy większą liczbą źródeł w odniesieniu do późniejszej historii republiki; poza Liwiuszem i Dionizjuszem (by wymienić tylko najbardziej popularnych i tych, których dzieła są łatwo dostępne w tłumaczeniu) mamy Dzieje Polibiusza o późnym III i wczesnym II wieku p.n.e., w tym słynne opisy armii rzymskiej i tego, co niektórzy współcześni badacze określają „mieszaną konstytucją” rządu republiki, widzianą jako kombinację monarchii, oligarchii i demokracji. Dla późnego II i I wieku mamy pełne wyrazu narracje i osobiste refleksje na interesujące nas tematy pióra ważnych historycznych postaci – Salustiusza (Wojna z Jugurtą i Sprzysiężenie Katyliny), Juliusza Cezara (O wojnie galijskiej i O wojnie domowej), Cycerona (Mowy i Listy) oraz Appiana (Wojny domowe). Natomiast Plutarcha Żywoty równoległe to fascynujące biografie najsławniejszych przywódców republiki rzymskiej od Romulusa do Juliusza Cezara.

Źródła pisane do historii cesarstwa rzymskiego, chociaż liczniejsze niż dla wcześniejszych okresów, nadal są niepełne. Najbardziej znani starożytni autorzy, których prace stanowią podstawę tego, co wiemy o tym okresie, to Swetoniusz i jego Żywoty cezarów (biografie Juliusza Cezara i rzymskich cesarzy od Augusta do Domicjana); Tacyt i opisy historii cesarskiej w I wieku n.e., zawarte w Dziejach i Rocznikach; Józef Flawiusz i Wojna żydowska z opisem rebelii Żydów i rzymskiej militarnej nań odpowiedzi, która doprowadziła do zniszczenia Jerozolimy w 70 roku n.e., pióra naocznego świadka; Kasjusz Dion i Historia rzymska to przedstawienie wydarzeń aż do początku III wieku n.e.; Ammianus Marcellinus i jego Dzieje rzymskie, w których pomieścił historię IV wieku n.e.; i wreszcie kroniki panowania cesarza Justyniana i cesarzowej Teodory w VI wieku n.e. pióra Prokopiusza, czyli Historia wojen i Historia sekretna; pierwsza pełna pochwał, druga niezwykle krytyczna. Można wreszcie przywołać Orozjusza Siedem ksiąg historii przeciwko poganom, czyli chrześcijańską wersję historii uniwersalnej, w tym cesarstwa rzymskiego aż do początku V wieku n.e.

W czasach późnego cesarstwa rzymskiego wielką uwagę poświęca się historii chrześcijaństwa. Fakt ten odzwierciedla przytłaczający wpływ wzrostu nowej wiary na świat rzymski (i późniejszy), co z konieczności wpływa na zawartość każdej narracji opisującej ten okres.

Przedstawiając punkty widzenia wielu autorów na rzymskie życie i rządy w okresie cesarstwa, należy powiedzieć, że różnią się bardzo, a poza tym nie można ich tutaj streścić bez przeinaczania sensu. Jednak na ich przykładzie można z całym prawdopodobieństwem powiedzieć, że z czasem nostalgiczne poczucie utraty oryginalnej republiki i jej pojęcia wolności (przynajmniej dla tych pochodzących z klas wyższych) ustąpiło miejsca poczuciu zrozumienia, że imperium pod władzą jednego monarchy jest jedynym możliwym stałym sposobem rządów w świecie rzymskim. To zaakceptowanie powrotu monarchów jako władców Rzymu nie oznaczało jednak, że wielu Rzymian nie odczuwało gniewu i poczucia niesprawiedliwości w obliczu nadużyć i występków pojedynczych cesarzy.

Problemy historii rzymskiej

Z mojego doświadczenia wynika, że wprowadzenie w tematykę pomaga czytelnikom, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z historią starożytną, lepiej zrozumieć drobiazgowy wywód naukowy, który przedstawiamy w dalszej partii książki. Niezbędna terminologia dla całego wywodu zostanie wyjaśniona w odpowiednich miejscach.

Etniczne i kulturowe pochodzenie starożytnych Rzymian odzwierciedla zarówno ich korzenie w Italii, jak i ich kontakty z Grekami. Polityczna historia Rzymu rozpoczyna się wraz z panowaniem królów w VIII wieku p.n.e.; Rzymianie pamiętali ich jako założycieli długotrwałych tradycji w społeczeństwie i religii, jednak ograniczony zasób informacji, jaki znajdziemy w źródłach, które przetrwały do naszych czasów, powoduje, że niewiele możemy powiedzieć o tym okresie. Rzymianie utrzymywali także, że monarchię obalono pod koniec VI wieku p.n.e. w odpowiedzi na brutalny gwałt syna króla na wysoko postawionej rzymskiej kobiecie. Monarchię zastąpiono wtedy republiką ze skomplikowanym systemem rządów, który zdominowały klasy wyższe.

Największym wyzwaniem przy studiach nad republiką rzymską jest zrozumienie następującej kwestii: w jaki sposób społeczeństwo oparte na wielowiekowej tradycji wartości etycznych, łączących ludzi ze sobą w system patronów i klientów (jest to hierarchia społeczna zakładająca wzajemne zobowiązania między członkami wyższych i niższych warstw społeczeństwa) i które odniosło tyle sukcesów militarnych, mogło ponieść tak spektakularną porażkę. Od samego początku republika rosła w siłę, ponieważ drobni rolnicy Italii mogli wyprodukować nadwyżki żywności. Te nadwyżki napędzały wzrost populacji, z której brano żołnierzy dla dużej armii obywateli i sprzymierzeńców. Rzymianie byli gotowi ponosić wielkie straty w ludziach i majątku, co czyniło armię niemal niezwyciężoną w przedłużających się konfliktach. Rzym mógł przegrywać bitwy, ale nigdy wojny, a ponieważ rzymskie wojny początkowo przynosiły zyski, pokój wydawał się zmarnowaną okazją do pomnażania dóbr. Dowódcy z wyższych klas szczególnie zabiegali o odpowiednią pozycję w armii, zwłaszcza jeśli wykazywali się doświadczeniem w boju, bowiem oznaczało to, że zwyciężając na polu bitwy, jednocześnie zdobywali chwałę i bogactwa podwyższające ich pozycję w hierarchii społecznej Rzymu.

Niemal nieprzerwany ciąg wojen, jakie republika toczyła od V do II wieku p.n.e., miał niespodziewane konsekwencje, które przepowiadały katastrofę w dłuższej perspektywie. Wielu drobnych rolników, od których zależał dobrobyt Italii, było zrujnowanych. Kiedy rodziny, które straciły ziemię, przeniosły się do Rzymu, utworzyły tam nową, wysoce niestabilną siłę polityczną: miejski motłoch zależny od zmian w municypalnej ekonomii. W tym samym czasie członkowie wyższych klas konkurowali ze sobą coraz bardziej o możliwości kariery, jakie oferowała ciągła wojna. Ta konkurencja osiągnęła niemożliwe do kontroli proporcje, gdy zwycięscy generałowie zaczęli wykorzystywać państwo, stając się patronami dla armii klientów złożonych z biednych oddziałów. W tych nowych warunkach runęła równowaga wartości etycznych, które rzymskie matki starały się wpoić swoim synom. Arystokraci, szaleni na punkcie statusu i bogactwa, ograniczali się w swoich mowach i pismach do wychwalania tradycyjnych wartości podpierających społeczność. W tej podgrzanej, pełnej rywalizacji atmosferze przemoc i morderstwo stały się narzędziami rozwiązywania konfliktów politycznych. Jednak brutalne rozwiązania prowokowały brutalne odpowiedzi. Etyka Cycerona była ignorowana w okresie morderczych konfliktów wojny domowej, rozgrywającej się w czasach, w których przyszło mu żyć. Żaden rozsądny Rzymianin nie był optymistą w kwestii szans na pokój po zabójstwie Juliusza Cezara. Fakt, że August, adoptowany syn Cezara, zdołał do takiego pokoju doprowadzić w mniej niż piętnaście lat później, wydawało się marzeniem niemożliwym do zrealizowania w 44 roku p.n.e.

Historia pełna jest jednak niespodzianek. August stworzył system, który dziś nazywamy cesarstwem rzymskim, zastępując strukturę rządów republiki monarchią. Podkreślał przy tym, że przywraca rzymskiej władzy jej tradycyjne wartości. Udało mu się to wszystko przeprowadzić przede wszystkim dlatego, że utrzymał lojalność armii i wykorzystał umiejętnie starożytne tradycje oraz system patronów i klientów. Jego nowy system, pryncypat, czynił cesarza patronem armii i całego ludu. Większość mieszkańców prowincji, w szczególności we wschodnim basenie Morza Śródziemnego, uznała taki układ za absolutnie akceptowalny, ponieważ de facto kopiował on relację między monarchą a jego poddanymi, którą znali od dawna z królestw, w jakich żyli poprzednio.

Dopóki cesarze dysponowali wystarczającymi funduszami, by utrzymywać zadowolenie wśród milionów klientów w całym imperium, panował spokój. Władcy wydawali pieniądze na żywność dla biednych, budowę amfiteatrów i łaźni dla publicznej rozrywki i płacili żołnierzom, by strzegli pokoju zarówno wewnątrz granic, jak i poza nimi. Cesarze I i II wieku n.e. rozbudowali armię o jedną trzecią, by chronić odległe terytoria, rozciągające się od Brytanii przez Afrykę Północną do Syrii. W II wieku pokój i dobrobyt doprowadziły do złotego wieku. Jednakże powoli zaczęły pojawiać się długoterminowe kłopoty finansowe, ponieważ armia, teraz skupiona na obronie, a nie podboju, nie uczestniczyła już w wojnach poza granicami, które przynosiłyby dochody. Sytuację pogarszała galopująca inflacja. Spadek imperialnych dochodów doprowadził do niemożliwych do udźwignięcia obciążeń finansowych spoczywających na barkach bogatych elit w prowincjach, od których zależało zapewnienie ściągalności podatków i utrzymywanie służb publicznych. Kiedy nie mogli już sprostać tym obciążeniom bez rujnowania swoich fortun, zaczynali tracić społecznego ducha i unikać odpowiedzialności publicznej. Lojalność wobec państwa stała się zbyt kosztowna.

Pojawienie się chrześcijan jedynie pogłębiło niepewność – urzędnicy byli podejrzliwi w kwestii lojalności członków nowej religii wobec państwa i jego tradycyjnych wierzeń. Nowa religia zaczęła bardzo skromnie od misji Jezusa z Nazaretu i wyewoluowała od żydowskiej sekty apokaliptycznej do zinstytucjonalizowanego i hierarchicznego kościoła. Wyznawcy chrześcijaństwa dyskutowali ze sobą i z władzami. Ich męczennicy zarówno martwili, jak i wywoływali podziw rządu siłą swoich przekonań w czasie prześladowań. Ludzie w pierwszej kolejności lojalni wobec nowego bóstwa, a nie wobec państwa, byli zjawiskiem niespotykanym i niezrozumiałym dla rzymskich urzędników.

Kiedy ruina finansowa, wojna domowa i naturalne katastrofy zbiegły się razem w połowie III wieku n.e., cesarze nie mieli dość pieniędzy, wizji ani oddania wspólnym wartościom, które mogłyby zapobiec kryzysowi, a przynajmniej znacznie go osłabić. Nawet prześladowania chrześcijan nie mogły przekonać bogów, by spojrzeli przychylniej na cesarstwo. Trzeba było przeprowadzić głębokie reformy polityczne i religijne.

Proces zmian w rzymskim rządzie rozpoczął się wraz z końcem III wieku n.e. Następująca po nim historia późnego cesarstwa rzymskiego jest historią starcia między siłami zjednoczeniowymi i siłami podziału. Kryzys III wieku doprowadził cesarstwo rzymskie do punktu zwrotnego. Autokratyczna reorganizacja autorstwa Dioklecjana powstrzymała je od rozpadu w krótkiej perspektywie, ale otworzyła drogę do podziału na dwie części, zachodnią i wschodnią. Od tego momentu jego historia jest coraz bardziej podzielona na dwa regionalne nurty, mimo że cesarze – nawet tak późni jak Justynian w VI wieku n.e. – nadal marzyli o zjednoczeniu i odtworzeniu cesarstwa ery Augusta i przywróceniu chwały na miarę złotego wieku.

Jedność rzymskiego świata została zniszczona przez skomplikowany konglomerat czynników, poczynając od katastroficznych strat w ludziach i majątku w czasie kryzysu, który uderzył silniej w zachodnią niż wschodnią część cesarstwa. IV wiek przyniósł nowe obciążenia dla rządu centralnego w formie migracji ludów germańskich uciekających przed Hunami. Ludy te były zbyt liczne i zbyt agresywne, by dało się je wchłonąć bez kłopotów, utworzyły więc królestwa, które zastąpiły rząd imperialny w zachodniej części cesarstwa. Zmiana ta doprowadziła do transformacji nie tylko polityki, społeczeństwa i ekonomii zachodniej Europy, lecz także samych plemion germańskich, gdyż musiały one wypracować znacznie silniejsze poczucie etnicznej tożsamości, by zapanować nad podbitymi terytoriami.

Kryzys ekonomiczny, który towarzyszył tym transformacjom, dobił i tak już słabe poczucie publicznej odpowiedzialności elit, które było jednym z fundamentów rzymskiej imperialnej stabilności. Niewyobrażalnie bogaci arystokraci zamknęli się w swoich autarkicznych posiadłościach ziemskich, odrzucili sprawowanie urzędów i przestali gwarantować dochody z podatków dla rządu centralnego. Wschodnia część imperium radziła sobie lepiej pod względem ekonomicznym i uniknęła większości najbardziej brutalnych skutków migracji. Jej władcy świadomie starali się zapewnić imperium kontynuację nie tylko pod względem politycznym, lecz także kulturalnym i próbowali zachować „rzymskość”. Obciążenia finansowe wynikające z pogoni za marzeniem, jakim była jedność – którą starano się osiągnąć przez wojnę z germańskimi królestwami na Zachodzie – jak na ironię jedynie zwiększyły społeczne niezadowolenie. Podatki wzrosły do niemożliwych do utrzymania poziomów, a koncentracja władzy w stolicy osłabiła lokalne społeczności, dzięki którym cesarstwo trzymało się na nogach.

Ten okres rosnących podziałów politycznych i społecznych stał w cieniu religijnego zjednoczenia cesarstwa pod sztandarem chrześcijaństwa. Nawrócenie się cesarza Konstantyna na nową wiarę w początku IV wieku n.e. było punktem zwrotnym w historii świata, chociaż chrystianizacja cesarstwa rzymskiego miała trwać o wiele dłużej. Co więcej, proces ten wcale nie był prosty ani też szybki: chrześcijanie nie zgadzali się między sobą, często dość brutalnie, w fundamentalnych kwestiach związanych ze swoją wiarą i doktryną, a wyznawcy politeistycznej, tradycyjnej religii rzymskiej przetrwali jeszcze przez wiele stuleci. Chrześcijanie wypracowali hierarchiczną strukturę przywództwa, by walczyć z brakiem jedności, jednak wierni okazali się niezwykle oporni w obliczu władzy. Najbardziej oddani z nich porzucali społeczeństwo i rozpoczynali życie jako mnisi i mniszki. Życie monastyczne przedefiniowało pojęcie świętości, tworząc społeczności „bożych bohaterów”, którzy wycofywali się ze świata, by poświęcić się chwale w świecie przyszłym. W końcu zatem imperialny sen o jedności musiał ustąpić dążącym do podziału siłom ludzkiego ducha wraz z przyziemną dynamiką politycznej i społecznej transformacji. Pozostała tylko pamięć o przeszłości, zawarta w literaturze z czasów klasycznej starożytności, która przetrwała kryzys późnego cesarstwa rzymskiego.

Geografia, przodkowie i wpływy kulturowe

Aby zrozumieć ludzi i wydarzenia zawarte w tej historii, musimy zacząć, jak zawsze w monografii historycznej, od geografii i otoczenia, w jakim miały one miejsce. Lokalizacja Rzymu daje nam fundamentalną podpowiedź w rozwiązaniu kwestii bliskiej niemal łamigłówce, jak ta mała, biedna i ignorowana społeczność wyewoluowała w największą potęgę obszaru Morza Śródziemnego. Geografia i klimat Rzymu pomogły jego mieszkańcom, w dłuższej perspektywie czasowej, stać się bogatymi i potężnymi. Ich początkowe terytorium, leżące w zachodniej części centrum biegnącego z północy na południe półwyspu, czyli Italii, okazało się obszarem o żyznej glebie, umiarkowanym klimacie, z dostatecznymi opadami i leżącą niedaleko naturalną przystanią na Morzu Śródziemnym. Rolnictwo i handel morski były najważniejszymi źródłami bogactwa w starożytności; te cechy były kluczowe dla długotrwałego rozwoju Rzymu.

Krajobraz Italii jest bardzo zróżnicowany: równiny, doliny rzeczne, wzgórza i góry stłoczone są na wąskim, przypominającym but półwyspie, wcinającym się daleko w wody Morza Śródziemnego. Na północy wysokie Alpy oddzielają Italię od Europy kontynentalnej, a ponieważ te śnieżne szczyty są bardzo trudne do przebycia, stanowiły one w jakiś sposób naturalną ochronę przed inwazjami ze strony ludów mieszkających na północ od Alp. Duża i bogata równina, nawadniana dzięki rzece Pad, leży na północy półwyspu, tuż na południe od Alp. Jeszcze jeden, niższy łańcuch górski, Apeniny, oddziela północną równinę od centralnej i południowej Italii. Apeniny w połowie półwyspu ciągną się na południowy zachód niczym powyginany kręgosłup. Od wschodu i zachodu otaczają je wzgórza i nadmorskie równiny. Zachodnie równiny, gdzie leży Rzym, były większe i cieszyły się większymi opadami niż druga strona półwyspu. Szczególnie żyzny obszar, równina Kampanii, otacza zatokę neapolitańską na południowo-zachodnim wybrzeżu Italii. Dość otwarta geografia Italii uczyniła możliwym jej zjednoczenie.

Oryginalna lokalizacja Rzymu to usytuowanie miasta na szczytach wzgórz ponad równiną rozciągającą się aż do zachodniego wybrzeża półwyspu. Różne ludy italskie otaczające terytorium rzymskie były zamożniejsze niż pierwsi Rzymianie; wykopaliska archeologiczne wykazały, że najwcześniejsi Rzymianie mieszkali w małych chatach. Ich osada, powoli rozciągająca się na siedem wzgórz, które tworzyły mniej więcej okrąg wkoło leżącej w centrum niziny, miała tę przewagę, że kontrolowała bród na Tybrze. To umiejscowienie na rozdrożach sprzyjało handlowi i kontaktom z innymi ludami, przekraczającymi w tym miejscu rzekę. Przystań w Ostii, u ujścia Tybru, znajdująca się zaledwie piętnaście mil od Rzymu, stwarzała dobre warunki do nawiązania kontaktów z ludami znacznie odleglejszymi, ale także dawała szansę na zyski z handlu zamorskiego, jak również na pobieranie cła i innych opłat od morskich kupców, którzy się tam zatrzymywali – Italia bowiem wcina się tak daleko w Morze Śródziemne, że handel morski ze wschodu na zachód w naturalny sposób opierał się na jej portach. Dodatkowo duża i żyzna wyspa, Sycylia, leżąca tuż przy „czubku” italskiego buta, przyciągała morskich kupców, którzy mogli stamtąd z łatwością podróżować wzdłuż zachodniego wybrzeża i ubijać interesy. W skrócie, to dzięki geografii Rzym leży w naturalnym centrum zarówno Włoch, jak i świata śródziemnomorskiego, co dawało mu, w dłuższej perspektywie, niezwykłą przewagę demograficzną i handlową. Liwiusz podsumował szczęśliwe położenie Rzymu tymi słowami: „Bogowie i ludzie mieli dobre powody, by wybrać to miejsce na nasze miasto – wszystkie jego zalety czynią z niego najlepsze miejsce na świecie dla miasta, którego przeznaczeniem jest stać się wielkim” (5.54).

Demografia (nauka statystyczna o ludzkiej populacji) jest równie ważna dla zrozumienia fenomenu, jaką jest potęga Rzymu. Historia pokazuje, że im większa populacja, tym większe jej szanse na dobrobyt i siłę, w tym na kontrolę nad innymi, mniejszymi skupiskami ludności. Natura dała Rzymianom szansę na wzrost populacji i bogactwa, którym nigdy nie mogli sprostać Grecy: równiny Italii były lepszym obszarem dla rozwoju rolnictwa i hodowli niż górzysty krajobraz Grecji. Italia mogła więc pomieścić i wyżywić więcej ludzi niż Grecja. Oczywiście, na początku Rzymianie byli tylko malutką społecznością otoczoną przez wrogo nastawionych sąsiadów. Podstawą historii rzymskiej jest opowieść o tym, jak ta malutka społeczność urosła w siłę dziesiątek milionów (dokładna liczba jest dyskutowana) w czasach cesarstwa rzymskiego.