Wydawca: RW2010 Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Sprawa Jarosława Ziętary - Krzysztof M. Kaźnierczak

Zbrodnia, której nie chciano wyjaśnić.

Jedyne w Polsce zabójstwo dziennikarza na zlecenie.

Jarosław Ziętara, poznański dziennikarz śledczy, natrafił jesienią 1991 roku na trop wielkiej afery gospodarczej, podobnej do słynnej afery alkoholowej z lat 1989–1990. Korzyści czerpali z niej biznesmeni z zachodniej części kraju, należący do najbogatszych ludzi w Polsce, którzy wykorzystywali swoje powiązania z ludźmi z kręgów władzy. Dziennikarza zamordowano, bo jego publikacja zablokowałaby dalsze prowadzenie przynoszących kolosalne zyski nielegalnych interesów i obnażyłaby powiązania okresu transformacji ustrojowej Polski.  

Opinie o ebooku Sprawa Jarosława Ziętary - Krzysztof M. Kaźnierczak

Fragment ebooka Sprawa Jarosława Ziętary - Krzysztof M. Kaźnierczak

Sprawa Jarosława Ziętary

Krzysztof M. Kaźmierczak

SPRAWA JAROSŁAWA ZIĘTARY

Krzysztof M. Kaźmierczak

Oficyna wydawnicza RW2010 Poznań 2016

Korekta: Maciej Ślużyński

Copyright © by Krzysztof M. Kaźmierczak, 2016

All rights reserved

Projekt okładki i grafiki – Krzysztof M. Kaźmierczak

Fotografie – repr. Krzysztof M. Kaźmierczak

ISBN 978-83-7949-209-1

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie całości albo fragmentu – z wyjątkiem cytatów w artykułach i recenzjach – możliwe jest tylko za zgodą wydawcy.

Aby powstała ta książka, nie wycięto ani jednego drzewa.

Dział handlowy: marketing@rw2010.pl

Zapraszamy do naszego serwisu: www.rw2010.pl

Wydanie rozszerzone broszury wydanej w związku z upamiętnieniem Jarosława Ziętary

jarek.sledczy.pl

SPRAWA JAROSŁAWA ZIĘTARY – PODSTAWOWE ZAGADNIENIA

Odpowiedzi na pytania najczęściej zadawane w związku ze sprawą zabójstwa Ziętary.

Kim był Jarosław Ziętara?

– Był młodym, bardzo ambitnym dziennikarzem. Mimo młodego wieku (kiedy go zamordowano w 1992 roku miał zaledwie 24 lata) posiadał spore doświadczenie zawodowe. Pracował jako dziennikarz przez cały okres studiów, w tym na etacie w tygodniku Wprost, a po okresie współpracy z Gazetą Wyborczą pracował w Gazecie Poznańskiej, wówczas wysokonakładowym wielkopolskim dzienniku regionalnym.

Czy Ziętara miał jakieś dokonania dziennikarskie?

– Pracując w tygodniku Wprost, był autorem mających wysoką rangę publikacji. Zajmował się tematyką gospodarczą, służbami specjalnymi i przestępczością. Ziętara był m.in. autorem jednego z pierwszych artykułów dotyczących Art B, pisał dociekliwe reportaże na temat przemytu i nielegalnego przekraczania polskich granic. Niedługo przed śmiercią ujawnił w Gazecie Poznańskiej potężne nieprawidłowości dotyczące przekształceń własnościowych w państwowych bazach transportowych. Jego artykuł przedrukował dziennik Rzeczpospolita.

Dlaczego zabito tego dziennikarza?

– Ziętara natrafił jesienią 1991 roku na trop wielkiej afery gospodarczej, podobnej do słynnej afery alkoholowej z lat 1989–1990. Korzyści czerpali z niej biznesmeni z zachodniej części kraju, należący do najbogatszych ludzi w Polsce, którzy wykorzystywali swoje powiązania z ludźmi z kręgów władzy. Dziennikarza zamordowano, bo jego publikacja zablokowałaby dalsze prowadzenie przynoszących kolosalne zyski nielegalnych interesów i obnażyłaby powiązania okresu transformacji ustrojowej Polski.

Dlaczego nie ograniczono się do zastraszenia Ziętary?

– Dziennikarza najpierw próbowano zastraszyć. Został pobity, dokonano też na niego napaści w mieszkaniu. Mimo tego nie zrezygnował z realizacji swojego tematu. Wtedy zdecydowano się go zlikwidować.

Dlaczego Ziętary nie zabito od razu, tylko porwano i przetrzymywano?

– Zleceniodawcy zbrodni chcieli mieć pewność, że ustalenia Jarosława Ziętary nie wyjdą na jaw. Dziennikarz był przez kilka dni torturowany po to, by ujawnił przestępcom, czy z kimś współdziałał, czego i od kogo się dowiedział oraz gdzie znajdują się zgromadzone przez niego materiały potwierdzające przekręty. Zostały one przejęte podczas przeszukania jego mieszkania i biurka w redakcji.

Jeśli przestępcy przywłaszczyli materiały zebrane przez Jarosława Ziętarę, to skąd wiadomo, czym się on zajmował?

– Zasadniczą dokumentację zgromadzoną przez dziennikarza przejęto, ale zostały fragmentaryczne zapiski znajdujące się w np. w starych kalendarzach używanych przez dziennikarza do notowania.

Dlaczego nie znaleziono zwłok lub szczątków dziennikarza?

– Przestępcy chcieli maksymalnie utrudnić wyjaśnienie zabójstwa. Dlatego zdecydowano o zlikwidowaniu podstawowego dowodu zbrodni, czyli zwłok ofiary. Według ustaleń prowadzonego w latach 2011–2015 śledztwa, po zabiciu dziennikarza jego ciało rozpuszczono w kwasie, a pozostałe szczątki rozdzielono i ukryto.

Czy wiadomo, kto jest zamieszany w zamordowanie Jarosława Ziętary?

– Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie wykazało, jakie osoby były zainteresowane zabiciem dziennikarza oraz kto miał brać udział w jego porwaniu, przetrzymywaniu i zamordowaniu.

Czy wszystkie te osoby otrzymały zarzuty? Czy postawiono je przed sądem?

– Część osób zamieszanych bezpośrednio w zabójstwo Ziętary już nie żyje, zginęły gwałtowną śmiercią w okolicznościach wskazujących na to, że mogły zostać zamordowane. Zarzuty bezpośredniego udziału postawiono tylko dwóm osobom. Natomiast z kręgu osób, które miały być zainteresowane zabiciem dziennikarza (podżegały do tej zbrodni lub w inny sposób się do niej przyczyniły), oskarżono i postawiono przed sądem tylko jedną osobę. Śledztwo nadal trwa.

Jaki związek ze sprawą miały służby specjalne?

– Służby wiedziały, czym zajmuje się Ziętara, korzystał on m.in. z informacji od nich. Urząd Ochrony Państwa (jego kontynuacją są ABW i Agencja Wywiadu) w latach 1991–1992 próbował zwerbować dziennikarza do pracy, a kiedy odmówił – zachęcały go do współpracy, co było nielegalne. Żeby te okoliczności nie wyszły na jaw, po morderstwie specsłużby podjęły działania utrudniające śledztwo. Tym samym postępowały w sposób korzystny dla odpowiedzialnych za zbrodnię.

Czy ze sprawą miały związek osoby z służb specjalnych z czasów PRL?

– Tak. Takie osoby pracowały na rzecz biznesmenów prowadzących ciemne interesy, które tropił Jarosław Ziętara. Zarazem byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, zatrudnieni w policji, zajmowali się sprawą zniknięcia dziennikarza. Do tego wielu pracowników bezpieki zatrudniał UOP. Nieformalne kontakty między nimi sprzyjały utrudnianiu wyjaśniania zabójstwa Ziętary.

Dlaczego pierwsze śledztwo w sprawie porwania dziennikarza podjęto dopiero po ponad roku?

– To skutek działania dwóch czynników. Z jednej strony wpływ na organy ścigania wywierały osoby z kręgów odpowiedzialnych za zbrodnię. Z drugiej strony zakulisowe działania destrukcyjne prowadziły służby specjalne, które chciały w ten sposób ukryć swoje nadużycia dotyczące próby zwerbowania dziennikarza.