Opis

Piętnastoletni Chad Rogers nigdy nie spodziewał się takiej tragedii. W wypadku ginie jego młodszy brat. Mama walczy o życie,  a jego najbliższy przyjaciel, Rob umiera w szpitalu wskutek odniesionych ran. Chad wie, że musi znaleźć sposób na przetrwanie odejścia tych, których najbardziej kocha. Ale jak?

Czy znasz takich uczniów jak Chad, zmagających się z druzgocącą stratą ukochanej osoby? Co możesz powiedzieć lub zrobić, żeby im pomóc? Czego oni w takiej chwili najbardziej potrzebują? Odpowiedzi znajdziesz w tej broszurze z serii PIERWSZA POMOC. Dowiesz się z niej, jak stać się dla swojego przyjaciela lub przyjaciółki prawdziwym źródłem wsparcia i otuchy.

A jeśli to ty właśnie doświadczasz bolesnej straty, z tej broszury dowiesz się, czego możesz się spodziewać w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Co więcej, odkryjesz, w jaki sposób doświadczyć pociechy, której potrzebujesz, zarówno od Boga, jak i od ludzi.


SERIA PIERWSZA POMOC

W naszym życiu często dochodzi do trudnych sytuacji, w których czujemy się bezradni i osamotnieni. Nie potrafimy sobie z nimi poradzić i rozpaczliwie potrzebujemy pomocy w przetrwaniu tego, co nas spotkało.

Taką PIERWSZĄ POMOC oferują nasze broszury napisane wspólnie przez Josha McDowella i Eda Stewarta. Są one skierowane zarówno do osób, które przechodzą przez trudne chwile, jak i do ich przyjaciół, którzy pragną im pomóc. Przywołując poruszające historie różnych osób, autorzy krok po kroku pokazują jak przejść przez ciężkie doświadczenia i proponują praktyczne metody pomocy.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB

Liczba stron: 42

lub

Podziękowania

PIERWSZA POMOC

Tytuły części tej serii:

KonfliktyŚmierć ukochanej osobyJak poznać prawdziwą miłośćMyśli samobójczeNieplanowana ciążaRozwód rodzicówJak poznać wolę BożąWykorzystywanie seksualne

Chcielibyśmy podziękować: Davidowi Fergusonowi, dyrektorowi Intimate Life Ministries w Austin w Teksasie za jego wkład w ten cykl; Dave’owi Bellisowi, który współpracował z nami nad kształtem każdej książki. Wszystkie historie w cyklu „Pierwsza Pomoc” zaczerpnęliśmy z odcinków słuchowiska „Youth in Crisis Resource”, które Dave osobiście napisał. Jesteśmy Dave’owi niezmiernie wdzięczni za jego talent i zaangażowanie. Dziękujemy też Joeyowi Paulowi, który nie tylko wierzył w ten projekt, ale także konsekwetnie go przeprowadził.

Strona tytułowa

Tytuł oryginału:

My Friend is Struggling with the Death of a Loved One

Przekład:

Ewa Małecka

Redakcja:

Irena Kanicka

Korekta:

Julita Ciećwierz

Redakcja techniczna:

Małgorzata Biegańska-Bartosiak

Projekt okładki:

Krzysztof Kibart

Copyright © 2000 by Josh McDowell Ministry

Josh McDowell Ministry, P.O.Box 131000, Dallas, TX 75313 USA

www.josh.org

Copyright for the Polish edition © 2010 by Oficyna Wydawnicza „Vocatio”

All rights to the Polish edition reserved

Wszelkie prawa do wydania polskiego zastrzeżone.

Książka ani żadna jej częśćnie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnejzgody wydawcy. W sprawie zezwoleń należy zwracać się do: Oficyna Wydawnicza„Vocatio” 02-798 Warszawa, ul. Polnej Róży 1 e-mail: [email protected]

Redakcja: fax (22) 648 63 82, tel. (22) 648 54 50 Dział handlowy: fax (22) 648 03 79, tel. (22) 648 03 78 e-mail: [email protected]

Księgarnia Wysyłkowa „Vocatio” 02-798 Warszawa 78, skr. poczt.54 tel. (603) 861 952 e-mail: [email protected] www.vocatio.com.pl

ISBN 978-83-7829-025-4

HISTORIA CHADA ODSŁONA PIERWSZA

„To przez Matty’ego, po prostu wiem, że to jego wina” — Chad Rogers wysyczał na głos sam do siebie. Zapadał zmierzch, kiedy Chad, muskularny drugoklasista, naburmuszony mijał właśnie zakurzony zjazd z autostrady. Kopnął kamyk, który nawinął się mu pod nogę, wyładowując na nim swą złość na młodszego brata. „Nie ma nawet jeszcze siedmiu lat, ale mama traktuje go, jakby był pępkiem świata. Pewnie wzięła go do sklepu, żeby smarkacz mógł wybrać sobie kolejną grę wideo. Nic dziwnego, że nigdy nie zdąża po mnie do szkoły”.

Chad szedł drogą z torbą na książki zwisającą na jednym ramieniu. Liceum było już blisko kilometr za nim, a do wiejskiego domu Rogersów pozostawało jeszcze pięć kilometrów.

„Wiedziałem, że to nie wyjdzie — mamrotał do siebie. — Mama powinna była przyjechać do szkoły ponad godzinę temu — taki był plan. Powiedziała, że podjedzie po Roba do miasta i będzie w szkole zaraz po treningu koszykówki. Musimy zjeść kolację o wpół do szóstej, żebyśmy z Robem zdążyli na wpół do siódmej do kościoła. Teraz już nie będzie czasu, aby zjeść przed spotkaniem w kościele, a nawet możemy tam nie dotrzeć na czas. A jeśli nas tam nie będzie, grupa młodzieżowa pojedzie na mecz bez nas. Matty’emu oberwie się za to”.

Droga lokalna była prawie całkiem pusta, jak zwykle, ale Chad usłyszał, że jakiś pojazd zbliża się do niego z tyłu. „To prawdopodobnie samochód mamy” — myślał, ale nie zamierzał odwracać się i patrzeć, jakby na niego czekał. Postanowił nawet, że kiedy mama zatrzyma się, żeby go zabrać, on to zignoruje. Każe Matty’emu czekać, tak jak on przez niego czekał na nich w szkole. Będzie po prostu szedł sobie dalej. Jego przyjaciel Rob, nadjeżdżający razem z mamą i Mattym, na pewno go zrozumie. Też ma smarkatego młodszego brata.

Pojazd zwolnił za nim, tak jak Chad się spodziewał, ale kiedy wreszcie się z nim zrównał, nie okazał się ciemnozielonym samochodem mamy. Kątem oka Chad rozpoznał furgonetkę taty.

— Chad! — zawołał tata przez otwarte okno.

Ben Rogers, ojciec Chada, nadzorował miejscową fabrykę konserw. Od połowy lata pracował na dziesięcio- lub nawet dwunastogodzinne zmiany.

Zaskoczony widokiem taty, chłopiec zatrzymał się i odwrócił.

— Jakoś wcześnie dziś wyszedłeś z pracy...

Tata przerwał mu:

— Chad, wsiadaj. Pospiesz się.

Chad usłyszał w jego głosie coś, czego nie słyszał nigdy wcześniej. Tata nie był na niego zły, ale nie był też szczęśliwy. Brzmiało to, jakby był zmartwiony, jakoś zdenerwowany. „Może mama wpadła w panikę, kiedy nie znalazła mnie w szkole — pomyślał — więc zadzwoniła do taty, żeby przyjechał mnie szukać”.

Wsiadając do furgonetki, zaczął się tłumaczyć, ale tata nie pozwolił mu skończyć. Kładąc mu rękę na ramieniu, powiedział:

– Chad, zdarzył się... bardzo poważny... wypadek — trudno mu było wypowiedzieć te słowa — musimy jechać do szpitala... natychmiast.

Lęk przeszył Chada, jakby go poraził prąd. Chłopiec chwycił tatę za ramię.

— Mama? Matty? Nic im się nie stało? — Benowi podbródek zaczął się trząść, a w oczach stanęły łzy.

— Jest bardzo źle, synu. Karetka zawiozła wszystkich do szpitala — mamę, Matthew, Roba też — głos mu się łamał, kiedy mówił dalej. — Duża ciężarówka wjechała na przeciwny pas ruchu...

— O nie, tato! — jęknął Chad, wyczytując udrękę z jego twarzy. — Nie mama! Nie Matty! Nie Rob! Pewnie się mylisz. Oni tylko spóźnili się po mnie do szkoły — odwrócił się, by spojrzeć przez tylne okno, w nadziei, że zobaczy tam zbliżający się samochód mamy. Droga za nimi była jednak pusta.

— Chad, to okropne, ale musimy wziąć się w garść i dotrzeć do szpitala. Mama i Matthew potrzebują nas teraz, Rob też cię potrzebuje.

Chad ukrył twarz w dłoniach.