Słowo o wyprawie Igora - Nieznany - ebook

Słowo o wyprawie Igora ebook

Nieznany

0,0
12,30 zł

lub
Opis

Słowo o wyprawie Igora”, którego pełny tytuł brzmi: „Słowo o wyprawie Igorowej – Igora syna Swiatosławowego, wnuka Olegowego” jest najbardziej znanym pomnikiem średniowiecznej ruskiej literatury. Opowiada on o niefortunnej i tragicznej w skutkach wyprawie ruskich książąt przeciw Połowcom. Odbyli ją pod wodzą Igora Swiatosławicza w roku 1185. Bardzo ciekawa jest historia odkrycia i dalszych losów tego zabytku literatury. Został on odnaleziony w zbiorze rękopisów Spaso-Preobrażeńskiego monastyru w Jarosławiu nad górną Wołgą. Odkrycia dokonał hrabia A. I. Musin-Puszkin, który ten tekst wydał drukiem w Moskwie, w roku 1800. Oryginał „Słowa...” odnaleziony przez Musina-Puszkina spłonął podczas pożaru Moskwy w roku 1812 w czasie kampanii napoleońskiej. Od tego czasu istnieje tylko tekst drukowany. Ponieważ nigdy nie natrafiono na drugi egzemplarz średniowiecznego rękopisu zawierającego ten tekst, sceptycy zaczęli podważać jego autentyczność. Jednakże drobiazgowe badania historyczne i lingistyczne ponad wszelką wątpliwość wykluczyły fałszerstwo.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 38




SŁOWO O WYPRAWIE IGORA

czyli wyprawa Igora na Połowców

dwa przekłady: Augusta Bielowskiego – wierszem i Andrzeja Sarwy – prozą

Armoryka

Sandomierz

Projekt okładki: Juliusz Susak 

Tom zawiera: Wyprawa Igora na Połowców w przekładzie Augusta Bielowskiego, Słowo o wyprawie Igora w przekładzie Andrzeja Sarwy Tytuł oryginału staroruskiego: „Слово о плъку Игоревѣ, Игоря сына Святъславля, внука Ольгова” Tytuł rosyjski: „Слово о походе Игоревом, Игоря, сына Святославова, внука Олегова”  

Na okładce: Виктор Михайлович Васнецов. После побоища Игоря Святославича с половцами (1880), (licencja public domain), źródło: Internet – http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6f/Igorsvyat.jpg/180px-Igorsvyat.jpg  

Copyright © 2013 by Wydawnictwo „Armoryka”

Wydawnictwo ARMORYKA

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierz

tel +48 15 833 21 41

e-mail:[email protected]

http://www.armoryka.pl/

ISBN

SŁOWO O WYPRAWIE IGOROWEJ – IGORA SYNA SWIATOSŁAWOWEGO, WNUKA OLEGOWEGO

Bracia! nie pięknież piać staremi słowy

Trudne o pułku Igora powieści?

A więc pocznijmy pieśń wedle osnowy

Zdarzeń, nie wedle pieśni bojanowej;

Bo wieszczy Bojan, jeśli k'czyjej cześci

Pieśń tworzył, myślą uganiał przez bory 

Wilk ziemią, w wiatrach orzeł chyżopióry;

Jeśli bój wspomniał, w lot dziesięć sokołów

Puszczał na stado łabędzi — a wtedy

Poczesną pieśnią pierwszy zabrzmiał połów:

Wonczas Jarosław stary, Mścisław chrobry,

Co pośród pułków kazogskich, Rededi

Dziryt twardemi wskroś przepędził ziobry,

I krasny Roman w pierwszych brzmieli rzędzie.

Lecz nie sokołów na stada łabędzie

Bojan o bracia, wypuszczał ku walce,

Jeno na struny kładł swe wieszcze palce

I sławą książąt żywe brzmiały struny.

Nuże wdzięczneimm przebiegnijmy tony

Od Włodzimierza ku Igora czasom;

Co podniósł um swój sławą rozogniony,

Poostrzył serca, wojennym zapasom

Nadstawił ducha, i z pułki chrobremi

Szedł na Połowcach mścić krzywd ruskiej ziemi.

I spojrzał Igor ku słońcu — tumany

Zaćmiły wojsko, i rzekł do drużyny:

Lżej być pociętym niż dźwigać kajdany,

Na koń o bracia! wnet ujrzym Don siny.

Chęć sławy umu krępując mu władze,

Złowieszcze znamie zakryła źrenicy,

I rzekł: Don wielki taborem przesadzę,

Pokruszę kopie w Połowców ziemicy

Z tobą o Rusi! poddam moją szyję

Pod miecz — lub hełmem wielki Don wypiję...

Bojanie! czasów ubiegłych słowiku,

Obyś piał pułk ten; skacząc między wrzosy

Jak słowik, umem latałbyś w niebiosy,

Dzisiejszej sławy wiążąc stróny obie

Tobie wznieść było w trop Trojana — tobie

Piać o Igorze jego plemienniku.

Nie burza niesie sokoły w głąb stepu.

Stadami kawek wielki ćmisz się Donie!

Bojanie wieszczy, krwi Welesa szczepu,

Piać ci to było! Za Sułą rżą konie

1 trąbią trąby w murach Nowogroda,

Kijew brzmi sławą, w Putywlu sztandary

Wieją, i Igor czeka Wsewołoda;

I rzecze k'niemu Wsewołod, tur jary:

Jedyny bracie! jak słońce beze ćmy

Swiatosławicze, świetną sławą świećmy:

Igorze! siodłaj rącze konie twoję,

Może już przodem w Kursku rżą na boje;

Kurszczanie moi w kres podążą szybko,

Trąby pieluchą, hełm był im kolebką,

Ostrze dzid jadło niosło im zwyczajne,

Znane im szlaki, jarugi nie tajne,

Napięte łuki lotną strzałą świszczą,

Z otwartem tuleni, z ostrą szablą, księciu

Jak płowe wilki lecą w step, aż zyszczą

Wieczną cześć sobie, wieczną sławę księciu.

I wstąpił książe Igor w złote strzemię;

Mgły ćmią mu drogę, ptactwa wrzask złowieszczy

Noc rozbudziła, zwierz w łożyskach świszcze,

A z wierzchu drzewa straszne dziwo wrzeszczy,

Wrzaskiem rozbudza nieznajome ziemie;

A Wołga, Suła, i dalekie morze,

Suroż i Korsuń, i ty w rozhoworze

Tmutorokańskie wtórzysz mu bożyszcze!

Wonczas Połowcy nieznanemi ściegi

K`wielkiemu Donu w chyżym biega pędzie,

Skrzypią północą idące telegi,

Rzekłbyś, że lecą rozpierzchłe łabędzie.

Igor k'Donowi młódź prowadzi męzką,

A już się ptactwo przyszłą pasie klęską:

Wilk wyje groźno w jarugach ukryty,

Na żer się orły zwołują klekotem

I breszą lisy na czerwone szczyty.

O ruska ziemio! tyś za Szelomianem. 

Długo noc mierzchnie, zorza z światłem złotem

W chmury zaparta, step ćmi się tumanem,

Zmilkły słowiki, kawek słychać gwary,

Kraśnemi szczyty szerokie obszary

Ruś przegrodziła, w stałem przedsięwzięciu:

Zjednać cześć sobie, zjednać sławę księciu.

W piątek z jasnemi rozbudzony świty

Strzałami pierzchnął pułk Połowców zbity,

A krasne dziewy połowieckiej ziemi

Padły zwycięzcom nagrodą, a z niemi

Drogie pawłoki, aksamit i złoto;

Ortmy, opończe z futrami drogiemi

Przez trzęsawiska, jarugi i błoto

Szerokim mostem drogę im usłały.

Czerwony sztandar przy chorągwi białej,

Czerwone czółko przy srebrnym oszczepie

Dla ciebie chrobry Swiatosława szczepie!

Drzymie śród stepów Olga chrobre gniazdo,

Wcześnie się śmiałym powierzyło lotom:

Nie przyszło na świat pod niedoli gwiazdą,

Me na żer wzrosło sokołom, kreczotom,

M tobie czarny kruku, Połowczynie!

Gzak szarym wilkiem bieży przez pustynię,

Konczak k'Donowi tor mu ściele przodem.

Drugi dzień rano zorze krwawym wschodem

Świt urodą, tuczą w chmury się piętrząca

Ciągnie od morza, zaćmić cztery słońca.

Drżą sine błyski, piorun po piorunie

Bije, i z Donu strzałami deszcz lunie,

Tu trzeszczą kopie, tu ostrzem strzaskanem

0 hełm Połowców szable gwizd wydały,

Nad wielkim Donem, u rzeki Kajały.

0 ruska ziemio! tyś nie Szełomianem.

Stryboga wnuki, wiatry się zerwały

I na Ruś chrobrą z morza miecą strzały,

I tętni ziemia, mętne cieką rzeki, 

Step ćmią tumany, sztandary bełkocą,

Od Donu, morza, czarną ciągną nocą

Wrogi, i ruskie obstępują szyki.

Biesowych dzieci wrzask pod niebo wzbity,

Ruś czerwonemi przegradza się szczyty.

Ty Wsewołodzie! turze rozbujały,

Stanąłeś wrogom murem, pryskasz strzały,

0