Ślepcy - Maurice Maeterlinck - ebook

Ślepcy ebook

Maurice Maeterlinck

0,0
20,00 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Jeden z najbardziej znanych dramatów belgijskiego laureata Literackiej Nagrody Nobla, jednoaktowa sztuka teatralna z wczesnego okresu twórczości Maeterlincka.

Dwunastka niewidomych mężczyzn i kobiet siedzi na głazach i pniach pośrodku ciemnego lasu. Czekają na powrót swojego opiekuna, starego księdza, który wyprowadził ich z przytułku na spacer. On jednak nie przychodzi. Niewidomi rozmawiają między sobą. Wydaje się, że upłynął już długi czas i coraz bardziej się niepokoją. Jak teraz odnajdą drogę powrotną?

W Ślepcach Maeterlinck realizuje koncepcję dramatu statycznego, inspirowaną tragediami Ajschylosa i Sofoklesa. Sztuka opiera się niemal wyłącznie na dialogach bezwolnych i biernych, bezimiennych, ledwie zarysowanych postaci. W odróżnieniu od wzorców antycznych szkicowa, statyczna akcja przedstawia tragedię życia codziennego, nie ma w niej bohaterstwa ani wielkich, nadzwyczajnych czynów i wydarzeń. Tragedią jest samo życie, z jego egzystencjalnym lękiem i bezradnością wobec przeznaczenia, z samotnością człowieka, strachem przed nieznanym i śmiercią. Łącząc dawne środki sceniczne ze współczesnymi koncepcjami filozoficznymi, nastrojowością i tajemniczą atmosferą, Maeterlinck zapoczątkował nowy nurt dramatu — symbolizm.

Dramat Ślepcy Maurice'a Maeterlincka dostępny jest jako e-book (EPUB i Mobi Kindle) oraz plik PDF.

Książkę polecają Wolne Lektury — najpopularniejsza biblioteka on-line.

Maurice Maeterlinck
Ślepcy
tłum. Zenon Przesmycki
Epoka: Modernizm Rodzaj: Dramat Gatunek: Tragedia

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 32

Rok wydania: 2026

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Maurice Maeterlinck

Ślepcy

tłum. Zenon Przesmycki

Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, jest dostępna on-line na stronie wolnelektury.pl.

Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Wolne Lektury.

ISBN-978-83-288-8123-5

Ślepcy

OSOBY:
KsiądzTrzech ślepych od urodzeniaNajstarszy ślepiecPiąty ślepiecSzósty ślepiecTrzy ślepe staruszki modlące sięNajstarsza ślepaMłoda ślepaObłąkana ślepa
Prastary bór północny o przedwiekowym wyglądzie pod niebem głęboko ugwieżdżonym. — Pośrodku i ku głębiom nocy siedzi bardzo stary ksiądz, owinięty w obszerną czarną opończę. Tułów i głowa, lekko w tył przechylone i śmiertelnie nieruchome, opierają się o pień olbrzymiego, dziuplastego dębu. Twarz jego przerażająco blada, ma nieruchomą trupią białość wosku, pośród której zieją wpółotwarte fioletowe wargi. Oczy nieme i słupem stojące nie patrzą już ku widzialnej stronie wieczności i wydają się zakrwawione od wielkiej liczby bólów niespamiętanych i łez. Włosy poważnej białości opadają sztywnymi, rzadkimi kosmykami na twarz bardziej oświeconą i bardziej znużoną niż wszystko, co ją otacza w bacznym milczeniu posępnego boru. Ręce nadzwyczaj chude spoczywają kurczowo splecione na udach. — Po prawej stronie sześciu starców ślepych siedzi na głazach, pniach i stosach suchych liści. — Po lewej sześć kobiet, również ślepych, oddzielonych od tamtych wywróconym drzewem i złomami skał, siedzi naprzeciwko starców. Trzy z nich modlą się i żalą bez przerwy głuchym głosem. Inna jest nadzwyczaj stara. Piąta, z wyrazem niemego szaleństwa, trzyma na kolanach małe dziecię uśpione. Szósta jest niezwykle młoda; bujne włosy okrywają całą jej postać. Wszystkie mają, podobnie jak starcy, obszerne opończe, ciemne i jednostajne. Większość oczekuje z łokciami wspartymi na kolanach i twarzą w dłoniach ukrytą; wszyscy robią wrażenie ludzi, którzy stracili nawyk niepotrzebnych ruchów i nie odwracają już głowy na zgłuszone i niespokojne szmery wyspy. Wielkie drzewa nagrobne, cisy, wierzby płaczące, cyprysy, kryją ich wiernym swym cieniem. Kępa wysmukłych, chorobliwych asfodeli1 wykwita niedaleko od księdza w mroku nocnym. Ciemno nadzwyczaj, pomimo blasków księżycowych, które tu i ówdzie silą się rozbić ciemności listowia.

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Nie wraca jeszcze?

DRUGI ŚLEPY OD URODZENIA

Obudziliście mnie!

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Ja też spałem.

TRZECI ŚLEPY OD URODZENIA

Ja też spałem.

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Nie idzie jeszcze?

DRUGI ŚLEPY OD URODZENIA

Nie słyszę, aby ktoś szedł.

TRZECI ŚLEPY OD URODZENIA

Czas wracać do przytułku.

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Trzeba by wiedzieć, gdzie jesteśmy.

DRUGI ŚLEPY OD URODZENIA

Zimno się zrobiło od jego odejścia.

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Trzeba by wiedzieć, gdzie jesteśmy!

NAJSTARSZY ŚLEPIEC

Czy ktoś z nas wie, gdzie jesteśmy?

NAJSTARSZA ŚLEPA

Szliśmy bardzo długo; musimy być bardzo daleko od przytułku.

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Ach, kobiety są naprzeciwko nas?

NAJSTARSZA ŚLEPA

Siedzimy naprzeciwko.

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Zaczekajcie, pójdę do was.

Podnosi się i maca.

Gdzie jesteście? — Mówcie! Niech słyszę, gdzie jesteście!

NAJSTARSZA ŚLEPA

Tutaj; siedzimy na kamieniach.

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Idzie naprzód i potyka się o pień drzewa i złomy skalne.

Coś jest między nami...

DRUGI ŚLEPY OD URODZENIA

Lepiej zostać na miejscu!

TRZECI ŚLEPY OD URODZENIA

Gdzie siedzicie, kobiety? — Przyjdźcie tu do nas.

NAJSTARSZA ŚLEPA

Nie śmiemy ruszyć się z miejsca!

TRZECI ŚLEPY OD URODZENIA

Czemu on nas rozdzielił?

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Słyszę szmer modlitw od strony kobiet.

DRUGI ŚLEPY OD URODZENIA

Tak; to trzy staruszki się modlą.

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

Nie czas teraz na modlitwy!

DRUGI ŚLEPY OD URODZENIA

Będziecie się modliły za chwilę w sypialni!

Trzy staruszki modlą się dalej.

TRZECI ŚLEPY OD URODZENIA

Chciałbym wiedzieć, koło kogo siedzę?

DRUGI ŚLEPY OD URODZENIA

Myślę, że to ja siedzę przy tobie.

Macają wokół siebie.

TRZECI ŚLEPY OD URODZENIA

Nie możemy się zetknąć!

PIERWSZY ŚLEPY OD URODZENIA

A jednak nie jesteśmy daleko od siebie.

Macając kijem dookoła, uderza nim piątego ślepca, który wydaje głuchy jęk.

Ten, który nic nie słyszy, jest koło nas!