#SEXEDPL. Rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie - Anja Rubik - ebook + audiobook

42 osoby właśnie czytają

Opis

Osiemnaście rozmów. Ogrom merytorycznej wiedzy. Zero pruderii. I jedna postać, rozpoznawalna na całym świecie: Anja Rubik. Odważna i przełomowa kampania #SEXEDPL kilka miesięcy temu podbiła polski internet. Teraz pora na sygnowaną nazwiskiem top modelki książkę skierowaną do młodych ludzi. Premiera „#SEXEDPL. Rozmowy Anji Rubik
o
dojrzewaniu, miłości i seksie” w księgarniach już 19 września.

Na potrzeby książki Rubik przeprowadziła rozmowy z kilkunastoma ekspertkami i ekspertami, których otwarcie pyta o wszystko, co w polskim społeczeństwie często kategoryzowane jest jako tabu. „#SEXEDPL” obejmuje wszystko, co powinniśmy wiedzieć, ale często wstydzimy się zapytać. Książkę wyróżnia wyjątkowa oprawa wizualna. Komiksy znanej w sieci jako Kiciputek Katarzyny Babis i fotografie Zuzy Krajewskiej dodają całości dynamiki, lekkości i elegancji. Porządna dawka wiedzy podana jest w taki sposób, że trudno się od niej oderwać.

Książka „#SEXEDPL” została pomyślana tak, by była osiągalna i dostępna dla jak największego grona odbiorców – kosztować będzie jedynie 19,99 złotych. Tak niska cena wynika z non profitowego charakteru publikacji — zarówno Anja Rubik, jak i Wydawnictwo W.A.B. zrezygnowali z zysków ze sprzedaży książki, które zostaną przekazane na rzecz Fundacji #SEXEDPL.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 152

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 4 godz. 4 min

Lektor: Opracowanie zbiorowe

Popularność


Copyright © by Anja Rubik, 2018

Wydanie I

Warszawa 2018

Kilka słów na początek

Wiecie, co to absurd? Coś, co jest pozbawione sensu i nielogiczne. To dobrze, że w szkole uczymy się twierdzenia Pitagorasa. Na pewno rozwija nasz mózg. Ale czy tę wiedzę o trójkątach prostokątnych wykorzystamy w życiu? Większość z nas raczej nie. Za to wiedza, jak prawidłowo założyć prezerwatywę, będzie potrzebna prawie każdemu i może nawet uratować nam życie. Ale w polskiej szkole jej nie znajdziemy.

Moje pierwsze doświadczenia w seksie, mimo że miały miejsce dość późno, w wieku 18 lat, zamiast być piękne, stały się stresujące. Nie wiedziałam, jak go poprosić o założenie prezerwatywy. Jeszcze bardziej przerażała mnie myśl, że on może mnie o to poprosić, zresztą nawet jej przy sobie nie miałam. Nie miałam również pojęcia o STI ani czego mogę się spodziewać…

W tym ważnym momencie życia brak edukacji seksualnej pokazał całą niepraktyczność szkolnej wiedzy.

Dorastałam w Polsce, tak jak teraz wy. W kraju, w którym seks był i jest tematem tabu, a edukacja seksualna nie istnieje. Większość nastolatków w szkole słyszy jedynie nieprawdziwe informacje. Takie, że na przykład: masturbacja jest grzechem i wyrazem niedojrzałości, że istnieje tylko jedna orientacja seksualna, że kalendarzyk jest metodą antykoncepcyjną… Czyż to właśnie nie jest absurdalne? Cały świat mówi o konieczności i potędze edukacji. Ale rzadko rozmawiamy o edukacji seksualnej.

A przecież seks to coś, co dotyczy każdego z nas. To integralna część naszego życia.

Seksu nie da się tłumić albo połykać, szybko… jak niedobrą tabletkę. Seks ma wielkie znaczenie dla naszego samopoczucia, naszej kondycji, zdrowia i psychiki. Stan wiedzy o seksie jest tragiczny, a statystyki związane z HIV i infekcjami przekazywanymi drogą płciową są przerażające, dlatego pomyślałam sobie, że nie mogę tego tak zostawić.

Mam głos i mogę coś z tym zrobić.

W 2017 roku stworzyłam kampanię edukacyjną pod nazwą #sexedpl. Składała się z czternastu 60-sekundowych filmów dotyczących głównych tematów edukacji seksualnej, publikowanych na platformach internetowych i mediach społecznościowych. Hasło kampanii brzmiało: „Cała Polska zacznie mówić o seksie”. Oddźwięk i siła tej akcji przeszły moje wyobrażenia. To było ponad 10 000 000 kliknięć w internecie. Dostałam też setki listów. Były bardzo osobiste i opisywały, w jaki sposób #SEXEDPL wpłynęło na życie ich autorów. Usłyszałam historie nastolatków, którzy wreszcie poczuli, że mogą powiedzieć rodzicom, że są gejami, kobiet, które zdobyły się na odwagę, aby opuścić agresywnego partnera, i rodzin, które zaczęły rozmawiać na temat seksu. Dzień po wyemitowaniu filmu zachęcającego do zrobienia testu na wirusa HIV, laboratoria pełne były ludzi.

Właśnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, że #sexedpl musi mieć kontynuację.

Zrobiłam kolejny krok – postanowiłam stworzyć coś dla was. Podręcznik, który poprowadzi przez najtrudniejsze, ale też i najważniejsze momenty dorastania. Pokaże wam, jak być bezpiecznymi, nauczy otwartości, da praktyczną wiedzę i siłę. To taka książka, którą chce się czytać od deski do deski.

Do jej stworzenia zaprosiłam najlepszych profesjonalistów w Polsce – edukatorów, terapeutów, lekarzy, aktywistów.

Kobiety i mężczyzn, którzy są głosem dynamicznej, rozwijającej się, mądrej Polski. Rozmawialiśmy o seksualności, dojrzewaniu, dorastaniu, bezpiecznym seksie i prawach nastolatków.Ta książka jest projektem non-profit. Każdy z nas postanowił poświęcić swój czas na #sexedpl, po to, żeby uczynić podręcznik prawdziwym i ciekawym. A także graficznie pięknym. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim za ich odwagę, niezależność i za wspieranie tej kampanii. Właśnie taką książkę chciałabym przeczytać 20 lat temu, ale gdy ja dorastałam, takiego podręcznika nie było. Wy za to macie szansę. Skorzystajcie z niej, trzymajcie tę książkę pod poduszką i nie pomińcie żadnego rozdziału. :)

Rozpocznijcie swoje życie seksualne z #sexedpl.

Anja Rubik

Anja: Co się dzieje z młodymi ludźmi w okresie dorastania?

Michał Pozdał: Wszystko się zmienia, ciało i umysł.

A: Co to znaczy?

M: W organizmie znacząco wzrasta stężenie hormonów płciowych: testosteronu, estrogenu, progesteronu. Dziewczynom rosną piersi, pojawiają się włosy w miejscach intymnych, u chłopców też, poza tym zaczyna rosnąć im zarost. Wspomniane hormony oddziałują na układ limbiczny, który jest jakby emocjonalnym centrum ludzkiego mózgu. On właśnie odpowiada za nasze stany emocjonalne i skoki nastroju. Stajemy się bardzo wrażliwi na swoim punkcie. Różne myśli kłębią się w głowie. Wychodzę ze szkoły w dobrym humorze i nagle w autobusie odechciewa mi się żyć. Mam dość, wszystko mnie irytuje, a gdy ktoś na mnie spojrzy, chce mi się płakać. „Pewnie patrzy na mój duży nos” – myślę z miejsca.

A: Czy dziewczyny przechodzą przez ten czas tak samo jak chłopcy?

M: Każdy nastolatek reaguje bardzo indywidualnie, jednak dziewczynom jest trudniej. Ciało, które nabiera kobiecych kształtów, nie zawsze jest akceptowane przez nastolatki. Dodatkowo pojawiają się na przykład wypryski na skórze. Wygląd kobiet, a także dorastających dziewczyn, jest często komentowany i oceniany. Może to wywoływać w nich napięcie, poczucie bycia niewystarczająco atrakcyjną. Wiele młodych dziewcząt garbi się, żeby ukryć piersi, do których nie zdążyły jeszcze przywyknąć. Poza tym dojrzewanie to moment, kiedy dziewczyna zaczyna miesiączkować. Samo to wydarzenie może być dla niej trudnym przeżyciem.

A: A chłopaki?

M: Większość chłopców nie odczuwa aż takiego napięcia związanego ze zmianami okresu dorastania. Męskość i jej oznaki są w naszej kulturze bardziej wspierane, mniej oceniane. O ile u dziewczyn kwestia zmian proporcji ciała może wywołać początkowy wstyd, o tyle u chłopców zarost, owłosienie na ciele czy mutacja są często powodami do dumy. Niestety, brak edukacji seksualnej w szkołach i nauki o tym, czym jest przemoc, powodują, że chłopcy zabawiają się szczypaniem koleżanek w sutki lub strzelają z ramiączek ich staników, co jeszcze bardziej je zawstydza. I to jest przemoc.

A: Czy zdarza się, że chłopcy wstydzą się mutacji? Albo braku włosów na klatce piersiowej czy innych oznak dojrzewania?

M: Spotkałem wielu chłopców w okresie dorastania, którzy wstydzili się właśnie tego, że zmiany w ich ciałach jeszcze się nie rozpoczęły. Byli na przykład ostatnimi w klasie, którzy nie przeszli nadal mutacji głosu. Niektórzy dojrzewają wcześniej, rosną szybko, potem wyhamowują, to sprawa indywidualna. Dojrzewanie trwa około sześciu lat, prędzej czy później nastąpi. Zachęcam jednak do tego, aby w sytuacjach, gdy chłopaka niepokoi brak symptomów dojrzewania w jego organizmie, porozmawiał o tym z rodzicami, a ci poszli z synem do lekarza. Czasami to spowolnienie mogą powodować między innymi zaburzenia gospodarki hormonalnej.

A: Co się dzieje ze skórą podczas dojrzewania?

M: Pod wpływem oddziaływania hormonów zaczyna się ona przetłuszczać, i to nie tylko na twarzy, ale także na ramionach, plecach. Nie jest to zaburzenie hormonalne, tylko zjawisko związane z procesem dorastania. Oprócz używania odpowiednich kosmetyków do oczyszczania ważna jest też dieta, bo to, co jemy, wpływa na skórę. Jeżeli problemy z trądzikiem są duże, warto pójść do dermatologa. Najlepiej do takiego, który zajmuje się medycyną estetyczną i współpracuje z kosmetologami. Dziś na zabiegi kosmetologiczne chodzą i dziewczyny, i chłopcy.

A: Co jeszcze powinno zaniepokoić chłopaka?

M: Wszystkie nieprawidłowości w budowie i funkcjonowaniu penisa. Warto samemu dobrze mu się przyjrzeć. Jeśli chłopak nie został obrzezany, co w naszym kraju jest raczej normą, posiada napletek. Ten fałd skórny powinien swobodnie ściągać się do momentu, aż cała żołądź zostaje odsłonięta. Jeśli nie jest to możliwe, bo kanał napletka jest zbyt wąski, może to oznaczać stulejkę, którą trzeba koniecznie usunąć chirurgicznie. Powinno go również niepokoić, gdy ściąganie napletka wiąże się z jakąkolwiek bolesnością. Wówczas dobrze, aby rodzice pomogli nastolatkowi w zapisaniu się na wizytę do urologa. Zachęcam także do tego, aby mężczyźni, niezależnie od wieku, badali swoje jądra. (Więcej informacji w rozdziale Pokochaj swojego penisa).

A: Chłopcy często się martwią, że ich penis jest mały. Jaką masz dla nich radę?

M: To wcale nie jest tak, że kobiety lubią wyłącznie duże penisy, podobają im się różne. Nie ma tu żadnej zasady. Poza tym dobry seks nie zależy tylko od penisa, ale także od stymulacji różnych partii ciała. Jesteśmy inni i nasze ciała są różne. To normalne, że penis może być lekko wykrzywiony, a jedno jądro jest ulokowane niżej niż drugie. Takie anatomiczne rozmieszczenie jąder sprawia, że nie ocierają się o siebie, na przykład podczas chodzenia. Dawniej krawiec szył nawet jedną nogawkę szerszą, żeby w niej układały się jądro i penis. Dziś, w czasach sieciówek, to już rzecz zapomniana. Nie noście zbyt obcisłych majtek, bo to nie sprzyja płodności. I za nic w świecie nie myślcie o powiększaniu penisa. Nie kupujcie w internecie żadnych środków, tabletek, zastrzyków czy pompek do wydłużania penisa. To wszystko może tylko okaleczyć, uszkodzić ciała jamiste penisa, zaburzyć erekcję. Mam radę: po prostu pokochaj swojego penisa. Ale seks to nie tylko penis, warto poznawać swoje ciało. A jeśli cokolwiek w budowie penisa cię martwi, skonsultuj się z urologiem.

A: Mówi się, że chłopak ma zawsze ochotę na seks. Czy to prawda?

M: To mit, tak samo, jak przekonanie, że mężczyzna nie jest wybredny, byleby tylko mieć seks. Obraz napalonego nastolatka czy seksualnego predatora to legenda. Faceci też mają gust, ktoś im się podoba lub nie, miewają gorsze i lepsze dni, przeżywają emocje, na przykład ktoś jest świeżo po rozstaniu i nie ma ochoty na seks. Inny stereotyp mówi, że każdy mężczyzna uwielbia seks oralny. Nie każdy. Są tacy, którzy lubią dotyk, głaskanie po sutkach, jądrach. Kolejny mit to, że mężczyzna zawsze może. To nieprawda, szczególnie gdy jest zestresowany czy robi to pierwszy raz. Wy, dziewczyny, rozmawiacie ze sobą, wspieracie się, a my od dziecka jesteśmy uczeni rywalizacji. Dlatego powtarzam chłopcom, że warto pogadać z kolegami, zwierzyć się ze swoich obaw. Możecie być zaskoczeni, jak wiele my, mężczyźni, mamy ze sobą wspólnego.

A: Czy jest jakaś recepta na problemy dorastania?

M: Każdemu będzie łatwiej, jeśli otrzyma wsparcie od rodziny i przyjaciół – dlatego myślę, że najlepszą receptą na trudy dorastania jest drugi człowiek. To właśnie bliscy mogą pomóc nastolatkowi wychwycić momenty, kiedy problemy z dorastaniem stają się poważniejsze, a zdarza się to u niektórych młodych ludzi. Młodzież także choruje na depresję czy zaburzenia lękowe. Przez większość czasu pozostają smutni, wybudzają się w nocy, męczą ich koszmary, przerażają nawet drobne sprawy.

A: A co, jeśli ten stan nie mija?

M: Jeśli utrzymuje się kilka tygodni i nic nas nie cieszy, nawet lody, które wcześniej ratowały nas w każdej sytuacji, warto o tym porozmawiać z kimś dorosłym. To mogą być rodzicie, pedagog szkolny, nauczyciel. Utrzymywanie tego w tajemnicy tylko pogarsza sytuację, to samo nie minie. Taki stan wymaga konsultacji u specjalisty: psychologa, psychoterapeuty, lekarza psychiatry. W wielu szkołach, które odwiedzam, spotykam świetnych pedagogów. Wiem, że umieją pomóc w takich sytuacjach. Jeśli nie mamy wokół siebie osób, którym chcielibyśmy się zwierzyć, pomoc znajdziemy w Młodzieżowym Telefonie Zaufania (116 111) oraz u Rzecznika Praw Dziecka (800 12 12 12). Jako psychoterapeuta zaobserwowałem, że często to najbliżsi ludzie pierwsi zauważają problem i namawiają do szukania pomocy.

A: A jak poradzić sobie z brakiem samoakceptacji?

M: Szukajmy w sobie pozytywnych rzeczy. Spójrzmy na siebie jakby okiem kamery i znajdźmy w sobie coś fajnego. Niestety, wyniki badań pokazują, że nastoletnie Polki są najbardziej niezadowolone ze swojego wyglądu spośród wszystkich dziewczyn w Europie. Z kolei inne sondaże na temat polskiej młodzieży ujawniają, że najczęściej publikowaną treścią w internecie są ich własne zdjęcia. Stanowią 60 procent tego, co młode osoby wrzucają do sieci. W ten sposób często tworzą fikcyjną tożsamość. Porównują się do innych, wzorują na gwiazdach z Instagrama. Warto pamiętać, że takie zdjęcia nie zawsze są prawdziwe, pracuje nad nimi sztab ludzi. Na szczęście dziś kultura i media zaczynają dostarczać innych wzorców, ciał wyłamujących się z kanonów, o różnych figurach, większych, mniejszych, różnorodnych.

A: Ale przecież internet ułatwia nawiązywanie kontaktów, randkowanie…

M: Tak, i to jest wspaniała sprawa. Jeśli jednak randkujemy w necie, w miarę szybko urealniajmy to i spotykajmy się z poznaną osobą. Oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa (umówmy się w miejscu publicznym i poinformujmy o tym kogoś znajomego). Nie twórzmy mitów na swój temat, fikcyjnych osobowości, bo potem coraz trudniej przyznać się do prawdy i w efekcie boimy się konfrontacji w realu.

A: Co to jest seksting?

M: Jedną z form sekstingu jest na przykład przesyłanie nagich zdjęć. Kiedyś pisało się liściki, dziś romansujemy przez smartfona lub komputer, wymieniamy się erotycznymi bądź miłosnymi SMS-ami, zdjęciami. Niestety, wszystko to zostaje w pamięci cyfrowej i w tym tkwi problem. Czasem nawet niewinne zaloty mogą obrócić się przeciw nam. Dziewczyna może napisać do chłopaka, chłopak do dziewczyny, nie zapominajmy jednak o konsekwencjach. W erotycznym pobudzeniu stymulujemy się, buzują emocje, zmysły i nie ma w tym nic złego, dopóki wiemy, że możemy ufać partnerowi. Warto jednak pamiętać, że są ludzie, którzy mogą to wykorzystać, szantażować nas. W jednej ze szkół dziewczyna w odwecie i z zazdrości opublikowała nagie zdjęcie swego chłopka. On teraz wstydzi się przychodzić na lekcje, leczy się na depresję. W innej szkole chłopcy stworzyli fikcyjne konto wymyślonego chłopaka i w ten sposób podrywali dziewczyny. Jedna z nich wdała się z nim w internetowy romans. Pisała o intymnych sprawach. Po jakimś czasie treści tych rozmów zostały upublicznione. Dziewczyna poczuła się tak zraniona i upokorzona, że trafiła na terapię.

A: Czy w takim razie wszystkie relacje nawiązane w internecie są niebezpieczne?

M: To nieprawda, że wszyscy oszukują i wykorzystują. W internecie można także poznać wspaniałe osoby, nawiązać przyjaźnie czy rozpocząć związek. Internet otwiera nas na cały świat, inne kultury, ludzi, którzy mogą nas wzbogacić. Jeśli jesteś nieśmiała/y, możesz tam nawiązywać znajomości i przełamywać swoje opory. Internet pomaga również młodzieży homoseksualnej lub transpłciowej: dzięki sieci nie czują się tak wyizolowani jak kiedyś.

Anja: Co to jest tożsamość płciowa?

Hubert Sobecki: Warto zapamiętać, że tylko my sami jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie, kim jesteśmy. Tożsamość płciowa to poczucie przynależności do danej płci, czyli najczęściej bycia kobietą lub mężczyzną. Ale w tym określeniu ważna jest nasza płeć psychologiczna, czyli to, co czujemy w głowie, sercu i na co wskazuje nasza wrażliwość. U większości osób przynależność płciowa nie budzi wątpliwości, bo określa ją nasza płeć biologiczna poprzez budowę ciała: „Mam piersi, jestem dziewczyną”, „Mam penisa, jestem chłopakiem”. W naszej kulturze dominuje przekonanie o binarności płci, czyli że są tylko dwie płcie. To jednak obraz uproszczony. Świat biologiczny jest o wiele bardziej skomplikowany. Stan wiedzy naukowej na temat ludzkiej seksualności wskazuje, że płeć to całe spektrum umieszczone na osiach męskości i kobiecości. Są ludzie, którzy według płci biologicznej wyglądają jak kobieta lub mężczyzna, ale ich tożsamość płciowa wskazuje na co innego. To na przykład osoby transpłciowe: kobieta urodzona w męskim ciele lub odwrotnie. Zdarzają się też ludzie, którzy nie utożsamiają się z żadną płcią. Jeśli jest się zmuszonym do udawania kogoś innego, to doświadcza się bardzo głębokiej depresji (lekarze nazywają ten stan dysforią).

A: Co to jest orientacja psychoseksualna?

H: Orientacja psychoseksualna opisuje uczuciowy, emocjonalny i seksualny pociąg do osób danej płci.

A: Czyli to, z kim sypiamy?

H: Nie! To coś innego niż tylko zachowania seksualne, czyli to, z kim i jak uprawiamy seks. Odnosi się też do uczuć, tego, w kim się zakochujemy i co sami o sobie myślimy. Ludzie mogą wyrażać swoją orientację poprzez zachowania seksualne lub nie – można być hetero i uprawiać seks z osobą tej samej płci.

A: Czy można zmienić orientację psychoseksualną?

H: Nie. Współczesne badaniach naukowe mówią, że to uwarunkowana biologicznie cecha, z którą przychodzimy na świat. Orientacji się nie zmienia ani się nie leczy. To nie jest żadna choroba!

A: Czy można zmienić płeć?

H: Nie. Można za to przeprowadzić proces uzgodnienia płci, czyli tranzycji. To korygowanie niektórych cech płciowych zgodnie z tym, kim się czujemy i kim jesteśmy. Przeprowadza się go po to, by mieć możliwość życia spójnego ze swoją tożsamością płciową. Może obejmować zmianę imienia, dokumentu tożsamości, zmianę sposobu ubierania, terapię hormonalną i interwencję chirurgiczną. Jednak nie każda osoba transpłciowa chce przechodzić wszystkie etapy uzgodnienia płci. Niektórzy są szczęśliwi, poprzestając na samej zmianie określenia płci w dokumentach, bez ingerowania w ciało. W Polsce wciąż brak ustawy o uzgodnieniu płci, dlatego to długotrwały proces. Wniosek o uzgodnienie płci może złożyć jedynie osoba pełnoletnia.

A: Jak powinniśmy się zwracać do osób po uzgodnieniu płci lub do takich, o których tożsamości płciowej nic nie wiemy?

H: Jeśli spotkamy w szkole na przykład osoby transpłciowe i nie wiemy, jak się do nich zwracać, wystarczy je o to zapytać. Trzeba uważać na rodzajniki i imiona. Pomijanie ich lub przekręcanie płci w rozmowie bardzo rani i pokazuje brak szacunku. Niestety, wielu ludziom może się to wydawać fanaberią, tymczasem dla osoby, która przechodzi tranzycję, to bardzo ważne. Wyobraź sobie: rodzi się chłopiec, ale lekarz mówi, że to dziewczynka. Taki człowiek niemal od dziecka prosi, żeby nie nazywać go Marysią, tylko Tomkiem. Wszyscy dookoła i tak wołają na niego „Marysia”, bo wydaje im się, że wiedzą lepiej. Takie zachowanie to przemoc psychiczna, która rani i niszczy.

A: Co to znaczy, że ktoś jest heteronormatywny?

H: Heteronormatywny, czyli pasujący do bardzo uproszczonego obrazu świata, w którym „normalne” są tylko osoby heteroseksualne i tradycyjne role płciowe. Niestety, pomija się w nim tożsamości nieheteroseksualne. Natura jest bardziej skomplikowana.

A: Czy kobieta, która przespała się z kobietą, to już lesbijka?

H: Nie, to wcale tego nie oznacza, przespała się z kobietą i nic więcej. To nie określa automatycznie jej orientacji psychoseksualnej, bo orientacja to też uczucia, a nie tylko seks.

A: Czy każdy mężczyzna sypiający z mężczyznami to gej?

H: Nie, też nie.

A: Czy ludzie, którzy nie czują pociągu seksualnego, tworzą związki?

H: Oczywiście, że są związki, w których nie ma seksu. Mogą tworzyć je na przykład osoby aseksualne, dla których seks nie jest sprawą kluczową. Tak zwane asy mogą uprawiać seks lub, podobnie jak osoby hetero, mogą być w białych związkach.

A: Czy pary jednopłciowe mogą tworzyć rodziny?

H: Tak, to tak zwane tęczowe rodziny, czyli pary tej samej płci. Prowadzone od lat amerykańskie badania pokazują, że nie ma żadnych różnic osobowościowych między dziećmi wychowanymi w takich rodzinach i w rodzinach par heteroseksualnych. W Polsce jest dość dużo takich związków. Tęczowe rodziny mają bardzo utrudnione życie z powodów prawnych i braku możliwości wzięcia ślubu. Gdy jedno z rodziców zachoruje lub coś się z nim stanie, dziecko, choć od lat wychowane przez oboje partnerów, może nagle stracić dom. Nie ma ustawy, która dałaby choć minimum praw dzieciom takich par. Ludzie w związkach jednopłciowych często emigrują, bo w większości krajów Europy są one akceptowane i chronione przez prawo.

A: Co oznacza skrót LGBTQAIP+ i po co istnieją te terminy?

H: To skróty nazw różnych orientacji i tożsamości płciowych określających, w kim się ludzie zakochują lub gdzie się umieszczają na osiach genderowych. Są one ważne, bo jeśli coś nie ma nazwy, to często sądzi się, że nie istnieje. To jak imiona: definiują nas, mówią, kim jesteśmy. Pokazują, że świat i ludzie są różni.