Wydawca: Albatros Kategoria: Poradniki Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 245 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Serce kobiety - Daniele Hermann

Co trzecia kobieta na świecie umiera na choroby serca i układu krążenia. Kobiety padają częściej od mężczyzn ofiarami zawału serca.

Tymczasem wcale nie musi tak być - chorobom serca i układu krążenia można zapobiec.

Jak to zrobić – jaki tryb życia prowadzić, jak się odżywiać, jaka postawę przyjąć wobec tej wiszącej nad kobietami na całym świecie śmiertelnej groźby – o tym mówi popularnonaukowa książka – podręcznik Daniele Hermann.

Mimo ze zawał serca i udar oraz problemy wynikające z podwyższonego poziomu cholesterolu we krwi to choroby, których ofiarą, jak się ogólnie przyjmuje, padają głównie mężczyźni, statystyki mówią inaczej. Dziś choroby układu krążenia zabijają przede wszystkim kobiety i to coraz młodsze. W ciągu ostatnich trzydziestu lat świat lekarski, nastawiony na leczenie serc mężczyzn, zapomniał o kobietach. Daniele Hermann w sposób przejrzysty wyjaśnia, jak bardzo różni się pod względem budowy i sposobu działania Serce kobiety od serca mężczyzny, jak różne (i często lekceważone przez lekarzy) są objawy choroby serca u kobiety i u mężczyzny, oraz proponuje metody, dzięki stosowaniu których kobieta może tych chorób uniknąć.

Daniele Hermann jest prezesem fundacji badającej przyczyny chorób serca i układu krążenia u kobiet założonej przy Instytucie Francuskim. Sama od wczesnej młodości cierpi na ostrą niewydolność serca i całe swoje życie poświęciła na uczulenie społeczeństwa i środowiska lekarskiego na tę chorobę.  W 2011 roku zorganizowała program badań klinicznych zajmujących się schorzeniami serca u kobiet przy Szpitalu Europejskim im. Georgesa Pompidou.

Opinie o ebooku Serce kobiety - Daniele Hermann

Fragment ebooka Serce kobiety - Daniele Hermann

Wydanie elektroniczne

O książ­ce

Wbrew obie­go­wym opi­niom świa­to­we sta­ty­sty­ki wska­zu­ją jed­no­znacz­nie, iż pierw­szą przy­czy­ną umie­ral­no­ści ko­biet nie jest rak pier­si, a cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia. Rak pier­si za­bi­ja za­le­d­wie i na 26 ko­biet, tym­cza­sem cho­ro­by ser­ca – co trze­cią. Za­wa­ły ser­ca i wy­le­wy krwi do mó­zgu to głów­nie pro­blem ko­biet, nie zaś męż­czyzn. Co gor­sza, do­ty­ka­ją­cy osób co­raz młod­szych. Jaka jest za­sad­ni­cza przy­czy­na ta­kie­go sta­nu rze­czy? Przede wszyst­kim styl ży­cia przed­sta­wi­cie­lek płci pięk­nej wy­ma­ga­ją­cy go­dze­nia ka­rie­ry za­wo­do­wej z ży­ciem ro­dzin­nym. Co­dzien­ny stres, nie­wła­ści­we od­ży­wia­nie się, lek­ce­wa­że­nie ba­dań kon­tro­l­nych, nie­do­sta­tecz­na oce­na ry­zy­ka za­cho­ro­wa­nia, spóź­nio­na dia­gno­sty­ka i wresz­cie nie­od­po­wied­nie le­cze­nie – skła­da­ją się na isto­tę tego pro­ble­mu.

Po­rad­nik Ser­ce ko­bie­ty w przy­stęp­ny, przej­rzy­sty spo­sób od­po­wia­da na py­ta­nia o klu­czo­wym zna­cze­niu dla każ­dej ko­bie­ty. Jak roz­po­zna­wać i le­czyć cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia? Jaką sto­so­wać pro­fi­lak­ty­kę? Jaki pro­wa­dzić styl ży­cia, by zmniej­szyć ry­zy­ko za­cho­ro­wa­nia? Co ro­bić, by ogra­ni­czyć skut­ki cho­ro­by? Co jeść, ja­kie sto­so­wać die­ty? Cze­go i ja­kich po­traw na­le­ży bez­względ­nie uni­kać? Ser­ce ko­bie­ty to książ­ka, któ­ra po­win­na zna­leźć się w każ­dym domu.

DA­NI­ÈLE HER­MANN

Pre­zes Fun­da­cji d/s Ba­da­nia Cho­rób Ser­ca i Ukła­du Krą­że­nia dzia­ła­ją­cej pod egi­dą In­sty­tu­tu Fran­cu­skie­go. Dzia­łacz­ka spo­łecz­na. Od wcze­snej mło­do­ści cier­pi na ostrą nie­wy­dol­ność ser­ca; to wła­śnie skło­ni­ło ją do po­świę­ce­nia ży­cia na uczu­le­nie spo­łe­czeń­stwa i śro­do­wi­ska me­dycz­ne­go na tę cho­ro­bę. W 2011 zor­ga­ni­zo­wa­ła pro­gram ba­dań kli­nicz­nych przy Szpi­ta­lu Eu­ro­pej­skim im. Geo­r­ge­sa Pom­pi­dou w Pa­ry­żu, obej­mu­ją­cy scho­rze­nia ser­ca u ko­biet.

W tej se­rii

Da­vid Se­rvan-Schre­iber

AN­TY­RAK. NOWY STYL ŻY­CIA

ZDRO­WIEJ! PO­KO­NAJ LĘK, STRES I DE­PRE­SJĘ

Da­ni­èle Her­mann

SER­CE KO­BIE­TY

Ty­tuł ory­gi­na­łu: LE CO­EUR DES FEM­MES

Co­py­ri­ght © Edi­tions Ro­bert Laf­font S.A./Ver­si­lio, Pa­ris, 2012

All ri­ghts re­se­rved

Po­lish edi­tion © Wy­daw­nic­two Al­ba­tros A. Ku­ry­ło­wicz 2013

Po­lish trans­la­tion © Jo­an­na Prą­dzyń­ska 2013

Re­dak­cja: Elż­bie­ta Ko­bu­siń­ska

Kon­sul­ta­cja kar­dio­lo­gicz­na: dr nauk med. Mar­cin Szulc

Pro­jekt gra­ficz­ny okład­ki: An­drzej Ku­ry­ło­wicz

ISBN 978-83-7885-175-2

Wydawca

WYDAWNICTWO ALBATROS A. KURYŁOWICZ

Hlonda 2a/25, 02-972 Warszawa

www.wydawnictwoalbatros.com

Niniejszy produkt jest objęty ochroną prawa autorskiego. Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku osobę, która wykupiła prawo dostępu. Wydawca informuje, że publiczne udostępnianie osobom trzecim, nieokreślonym adresatom lub w jakikolwiek inny sposób upowszechnianie, kopiowanie oraz przetwarzanie w technikach cyfrowych lub podobnych – jest nielegalne i podlega właściwym sankcjom.

Skład wersji elektronicznej:

Virtualo Sp. z o.o.

Je­ano­wi-Pier­re’owi, mo­je­mu krę­go­słu­po­wi

Po­sta­no­wi­łem być szczę­śli­wy, bo to jest do­bre dla zdro­wia.

VOL­TA­IRE

Przedmowa

Tak jak więk­szość ko­biet my­śla­łam, że my umie­ra­my przede wszyst­kim na raka pier­si.

Gdy jed­nak trzy lata temu po­zna­łam sta­ty­sty­ki umie­ral­no­ści wsku­tek cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia, do­zna­łam szo­ku.

1 ko­bie­ta na 3 umie­ra na sku­tek cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia, i na 26 na raka pier­si.

Wła­sne do­świad­cze­nia uczu­li­ły mnie na pro­ble­my cho­rób ukła­du krą­że­nia. W mło­dym wie­ku dwu­krot­nie prze­szłam ope­ra­cję na otwar­tym ser­cu.

Nie je­stem le­ka­rzem, ale całe ży­cie mia­łam do czy­nie­nia z pro­fe­so­ra­mi kar­dio­lo­gii, na­ukow­ca­mi w tej dzie­dzi­nie i oso­ba­mi do­tknię­ty­mi cho­ro­ba­mi ukła­du krą­że­nia. Moje do­świad­cze­nie bar­dzo szyb­ko wcią­gnę­ło mnie w dzia­łal­ność pro­fi­lak­tycz­ną i tak jak umia­łam, za­czę­łam dzia­łać spo­łecz­nie.

W roku 1979 stwo­rzy­łam gru­pę po­ma­ga­ją­cą w ba­da­niach do­ty­czą­cych pro­fi­lak­ty­ki cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia, w 2001 po­wo­ła­łam do ży­cia Fun­da­cję do spraw Ba­dań Cho­rób Ser­ca i Ukła­du Krą­że­nia pod egi­dą In­sty­tu­tu Fran­cu­skie­go.

Dwa lata temu dzię­ki mo­jej fun­da­cji zor­ga­ni­zo­wa­łam pierw­szą na świe­cie kam­pa­nię in­for­ma­cyj­ną dla ko­biet uczu­la­ją­cą je na pro­ble­my cho­rób ukła­du krą­że­nia. In­for­ma­cje ze­bra­ne przez nas zo­sta­ły wy­ko­rzy­sta­ne przez inne fun­da­cje, sto­wa­rzy­sze­nia, a na­wet przez agen­cje re­kla­mo­we, z cze­go się bar­dzo cie­szę. Od tego mo­men­tu stwo­rzo­ne po­nad dzie­sięć lat temu kam­pa­nie in­for­ma­cyj­ne i pre­wen­cyj­ne dla męż­czyzn za­czę­ły obej­mo­wać rów­nież ko­bie­ty.

Dziś wszyst­kie sta­ty­sty­ki wy­ka­zu­ją zgod­nie, że cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia są pierw­szą przy­czy­ną umie­ral­no­ści ko­biet na ca­łym świe­cie. To je­den z głów­nych pro­ble­mów zdro­wot­nych XXI wie­ku. Wie­my te­raz, że te licz­by będą ro­snąć1.

Jesz­cze bar­dziej alar­mu­ją­cy jest fakt, że na cho­ro­by te za­czy­na­ją za­pa­dać ko­bie­ty co­raz młod­sze. Prze­ciw­nie niż my­śle­li­śmy do­tąd, za­wał ser­ca i wy­lew krwi do mó­zgu nie są pa­to­lo­gia­mi do­ty­czą­cy­mi głów­nie męż­czyzn.

Przy­czy­ną cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia jest przede wszyst­kim styl ży­cia, któ­ry obec­nie zmu­sza ko­bie­ty do po­go­dze­nia ka­rie­ry za­wo­do­wej z ży­ciem ro­dzin­nym. Lek­ce­wa­że­nie tego ry­zy­ka jest tym bar­dziej nie­po­ko­ją­ce, że już za­czy­na ono do­ty­czyć mło­dych ko­biet, któ­rych więk­szość pra­cu­je za­wo­do­wo. Ich tryb ży­cia jest po­dob­ny do ta­kie­go, jaki wio­dą męż­czyź­ni, a ser­ca i tęt­ni­ce pła­cą za to wy­so­ką cenę. Czło­wiek nie może za­pa­no­wać nad wszyst­kim, a zwłasz­cza nad czyn­ni­ka­mi ge­ne­tycz­ny­mi, dla­te­go też mu­si­my za­cząć my­śleć o kon­kret­nej te­ra­pii.

To nie­do­pusz­czal­ne, żeby na ca­łym świe­cie z po­wo­du lek­ko­myśl­no­ści i nie­wie­dzy na te­mat cho­rób ukła­du krą­że­nia co­dzien­nie umie­ra­ło tak wie­le ko­biet.

Mu­si­my jak naj­szyb­ciej zor­ga­ni­zo­wać sku­tecz­ny plan prze­ciw­dzia­ła­nia tej pla­dze. Ko­bie­ty po­win­ny mieć moż­li­wość ko­rzy­sta­nia z ta­kiej sa­mej stra­te­gii pre­wen­cyj­nej jak męż­czyź­ni.

Na­le­ży ko­niecz­nie roz­wi­nąć wśród ko­biet od­po­wied­nią kam­pa­nię in­for­ma­cyj­ną, za­alar­mo­wać i uczu­lić śro­do­wi­sko le­kar­skie, żeby umoż­li­wić lep­szą dia­gno­sty­kę i opie­kę szpi­tal­ną, na­le­ży rów­nież or­ga­ni­zo­wać re­gu­lar­ne ba­da­nia na­uko­we do­ty­czą­ce scho­rzeń ser­ca u ko­biet, gdyż one wy­ma­ga­ją pod tym wzglę­dem in­nej opie­ki niż męż­czyź­ni.

Sku­tecz­ne za­po­bie­ga­nie cho­ro­bom ser­ca i ba­da­nie przy­czyn tych cho­rób u ko­biet to za­da­nie dla lu­dzi od­po­wie­dzial­nych za po­li­ty­kę ochro­ny zdro­wia. Mu­si­my wszy­scy się zmo­bi­li­zo­wać i uświa­do­mić so­bie ist­nie­ją­ce nie­bez­pie­czeń­stwo.

Dziś dzię­ki Fun­da­cji do spraw Ba­dań Cho­rób Ser­ca i Ukła­du Krą­że­nia dzia­ła­ją­cej przy In­sty­tu­cie Fran­cu­skim uj­rzy świa­tło dzien­ne pierw­szy pro­gram ba­dań do­ty­czą­cych tyl­ko ser­ca ko­bie­ty. Mam na­dzie­ję, że po nim przyj­dą na­stęp­ne i że wkrót­ce na­ukow­cy będą mo­gli po­wie­dzieć nam wię­cej na te­mat pro­ble­mów ser­ca i ukła­du krą­że­nia u ko­bie­ty.

Obec­nie na­le­ży jak naj­szyb­ciej nad­ro­bić opóź­nie­nie w za­po­bie­ga­niu cho­ro­bom ukła­du krą­że­nia i ba­da­niach nad nimi u ko­biet.

Rozdział 1SYTUACJA ALARMUJĄCA I NIE DO PRZYJĘCIA

Mu­szę wy­tłu­ma­czyć pań­stwu, co uczu­li­ło mnie tak bar­dzo na tę trud­ną sy­tu­ację. Gdy opo­wiem swo­ją hi­sto­rię, zro­zu­mie­cie, że ko­bie­ce ser­ce to moje ser­ce. To ser­ce, któ­rym opie­ku­ję się przez całe ży­cie.

Kie­dy mia­łam 7 czy 8 lat, po an­gi­nach i prze­zię­bie­niach, któ­re po­win­ny mi­nąć bez po­waż­niej­szych kon­se­kwen­cji, po­ja­wi­ły się kom­pli­ka­cje: reu­ma­tyzm sta­wów, a na­stęp­nie szme­ry w ser­cu. W ścia­nie tęt­ni­cy roz­wi­nę­ła się in­fek­cja bak­te­ryj­na, w jej wy­ni­ku po­wsta­ła opu­chli­zna, któ­ra ro­sła i za­czę­ła ta­mo­wać stru­mień prze­pły­wa­ją­cej krwi. W wie­ku 25 lat za­cho­ro­wa­łam na nie­wy­dol­ność ser­ca: do­szło do zwę­że­nia trzech za­sta­wek, le­d­wo mo­głam od­dy­chać, mój or­ga­nizm za­trzy­my­wał wodę, po­zo­sta­wa­łam na die­cie nie tyl­ko bez soli, ale i bez sodu. By­łam cał­ko­wi­cie wy­czer­pa­na.

Po­więk­szo­ne ser­ce roz­sa­dza­ło mi pier­si, wy­peł­nia­ło całą klat­kę pier­sio­wą, zgnia­ta­ło płu­ca, zgi­na­ło ple­cy, nisz­czy­ło wą­tro­bę. Naj­waż­niej­szy mię­sień or­ga­ni­zmu, mo­je­go or­ga­ni­zmu, nie­do­ma­gał, pra­co­wał nie­re­gu­lar­nie, nie­ryt­micz­nie, sko­ka­mi. Nie­wy­dol­ne, cho­re, zra­nio­ne ser­ce.

I tak to cho­re ser­ce, me­tro­nom mego ży­cia i emo­cji, sta­ło się przed­sta­wi­cie­lem cho­re­go ser­ca wszyst­kich ko­biet.

Oto moje prze­sła­nie: ko­bie­ty, uwa­żaj­cie, bądź­cie czuj­ne! Same sta­raj­cie się za­po­bie­gać scho­rze­niom wła­sne­go ser­ca, nikt inny, uwierz­cie mi, nikt inny nie uczy­ni tego za was.

Skan­da­licz­ne licz­by

Po­wta­rzam: cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia są dziś pierw­szym po­wo­dem umie­ral­no­ści ko­biet.

Nie­wąt­pli­wym tego do­wo­dem są przy­tła­cza­ją­ce licz­by. Nie da się ich pod­wa­żyć, a trud­no je znieść, gdyż są wy­ni­kiem na­szej wła­snej igno­ran­cji.

Cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia po­wo­du­ją 31,7% zgo­nów ko­biet, pod­czas gdy męż­czyzn – 26,4%2.

Zja­wi­sko to jest tym bar­dziej nie­po­ko­ją­ce, że licz­by te wciąż ro­sną i do­ty­czą ko­biet co­raz młod­szych. Na cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia umie­ra 10% ko­biet w wie­ku od 25 do 44 lat.

W 1995 roku 3,7% ko­biet, któ­re zmar­ły z po­wo­du za­wa­łu ser­ca, mia­ło mniej niż 50 lat. W 2010 licz­ba ta wzro­sła do 11,6%. W cią­gu 15 lat śmier­tel­ność ko­biet wsku­tek za­wa­łu pod­nio­sła się trzy­krot­nie.

Jak to wy­tłu­ma­czyć? Spe­cja­li­ści i au­to­ry­te­ty w dzie­dzi­nie ochro­ny zdro­wia nie mogą prze­cież nie wie­dzieć o tej nie­mal epi­de­mii cho­rób ser­ca u ko­biet. Alar­mu­ją­ce sta­ty­sty­ki są pu­bli­ko­wa­ne już od lat osiem­dzie­sią­tych XX wie­ku.

W la­tach 1985-1987 Świa­to­wa Or­ga­ni­za­cja Zdro­wia (WHO) prze­pro­wa­dzi­ła naj­więk­sze do tej pory ba­da­nia do­ty­czą­ce cho­rób ser­ca u ko­biet, za­ty­tu­ło­wa­ne MO­NI­CA3. Te­mat ich brzmiał: Ko­bie­ty, cho­ro­by ser­ca i krą­że­nia mó­zgo­we­go, a ob­ję­ły 38 na­ro­do­wo­ści z 21 kra­jów.

Te ba­da­nia uświa­do­mi­ły wszyst­kim fakt, że co roku 8,6 mi­lio­na ko­biet na świe­cie umie­ra wsku­tek cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia. Szo­ku­ją­ca licz­ba.

W la­tach 1995-1997 WHO prze­pro­wa­dzi­ła dru­gie mię­dzy­na­ro­do­we ba­da­nia o tak samo sze­ro­kim za­się­gu, bę­dą­ce dal­szym cią­giem po­przed­nich, w 21 kra­jach, tym ra­zem rów­nież we Fran­cji.

W 2003 roku Świa­to­wy Dzień Ser­ca był po­świę­co­ny w du­żej czę­ści cho­ro­bom ser­ca u ko­biet.

Wresz­cie w la­tach 2005-2007 prze­pro­wa­dzo­no ba­da­nia MONA LISA4. Była to trze­cia faza mo­ni­to­rin­gu cho­rób ser­ca i na­czyń wień­co­wych, tym ra­zem u męż­czyzn i ko­biet. Ba­da­nia te wy­ka­za­ły, że róż­ni­ca mię­dzy męż­czy­zna­mi a ko­bie­ta­mi, je­śli cho­dzi o cho­ro­by ukła­du krą­że­nia, zmniej­sza się w mia­rę upły­wu lat co­raz bar­dziej.

Nie­ste­ty jed­nak po­śród ko­biet na ca­łym świe­cie, w Eu­ro­pie i Fran­cji wie­dza ta od­bi­ła się nie­wiel­kim echem.

Ja­kie bo­wiem środ­ki przed­się­wzię­ła służ­ba zdro­wia, aby in­for­mo­wać o za­po­bie­ga­niu cho­ro­bom ukła­du krą­że­nia i aby te in­for­ma­cje były do­stęp­ne dla wszyst­kich? Gdzie w środ­kach ma­so­we­go prze­ka­zu mamy kam­pa­nie uwraż­li­wia­ją­ce na ry­zy­ko wy­stą­pie­nia cho­ro­by ser­ca, ta­kie, ja­kie zor­ga­ni­zo­wa­no w przy­pad­ku AIDS lub no­wo­two­rów?

W śro­do­wi­sku kar­dio­lo­gicz­nym, mimo że pro­blem zna­ny jest od daw­na, do dziś trwa­ją dys­ku­sje, w ja­kim stop­niu pu­blicz­na służ­ba zdro­wia ma po­kryć kosz­ty ba­dań pro­fi­lak­tycz­nych dla ko­biet. Czy jest to lek­ce­wa­że­nie ze stro­ny śro­do­wi­ska le­kar­skie­go? A może kar­dio­lo­dzy są an­ty­fe­mi­ni­sta­mi? Te my­śli i oskar­że­nia wciąż się po­ja­wia­ją.

Już w 2005 roku au­to­rzy „Eu­ro­pe­an He­art Jo­ur­nal” twier­dzi­li, że pod­czas gdy cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia są w więk­szym stop­niu niż u męż­czyzn głów­ną przy­czy­ną śmier­tel­no­ści ko­biet w Eu­ro­pie, ma się wciąż wra­że­nie, że ko­bie­ty są uwa­ża­ne za małą pod­gru­pę w po­pu­la­cji do­tknię­tej cho­ro­ba­mi ser­ca i ukła­du krą­że­nia.

We Fran­cji w cią­gu ostat­nich dzie­się­ciu lat śmier­tel­ność ko­biet wsku­tek cho­rób ukła­du krą­że­nia wciąż wzra­sta­ła w każ­dej gru­pie wie­ko­wej:

– w 2001 roku umie­ra­ła wsku­tek tych cho­rób i ko­bie­ta na 3;

– dziś co dru­ga ko­bie­ta po przej­ściu me­no­pau­zy umie­ra wsku­tek cho­rób ser­ca.

Cho­ro­by ukła­du krą­że­nia są wciąż pierw­szą przy­czy­ną śmier­tel­no­ści ko­biet po 55. roku ży­cia, przed wszyst­ki­mi no­wo­two­ra­mi.

Przy­czy­ny śmier­tel­no­ści ko­biet w Eu­ro­pie5:

– 57%: cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia;

– 16%: no­wo­two­ry.

Tak więc za­wał ser­ca i udar mó­zgu są te­raz na pierw­szym miej­scu, je­śli cho­dzi o śmier­tel­ność ko­biet, i po­wo­du­ją po­śród nich dwa razy wię­cej zgo­nów niż wszyst­kie ro­dza­je no­wo­two­rów.

Tym­cza­sem, jak zwró­ci­ła na to uwa­gę w 2007 roku dok­tor Ca­the­ri­ne Le Ga­les-Ca­mus, wi­ce­dy­rek­tor fran­cu­skie­go od­dzia­łu WHO: Więk­szość ko­biet boi się za­cho­ro­wać na raka, zwłasz­cza na raka pier­si, i nie sta­ra się w ża­den spo­sób za­po­biec scho­rze­niom ser­ca, któ­rym moż­na prze­ciw­dzia­łać.

Jesz­cze raz pod­kreśl­my, że tę dra­ma­tycz­ną sy­tu­ację moż­na zmie­nić.

Na przy­kład 4 lu­te­go 2008 roku Ka­na­dyj­ska Fun­da­cja do spraw Cho­rób Ser­ca zor­ga­ni­zo­wa­ła ogól­no­na­ro­do­wą kam­pa­nię ad­re­so­wa­ną do ko­biet, nie­za­leż­nie od wie­ku i po­cho­dze­nia, uwraż­li­wia­ją­cą na fakt, że za­wał, miaż­dży­ca i udar są w ich gru­pie pierw­szą przy­czy­ną zgo­nów. Od tego cza­su kam­pa­nia ta po­wta­rza­na j est co­rocz­nie i licz­ba Ka­na­dy­jek zmar­łych z po­wo­du cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia zde­cy­do­wa­nie zma­la­ła6.

Dzię­ki roz­prze­strze­nia­niu się in­for­ma­cji za­po­bie­ga­nie cho­ro­bom ser­ca sta­je się sku­tecz­niej­sze i ko­bie­ty są le­piej le­czo­ne. Na­praw­dę jest się z cze­go cie­szyć.

Brak rów­no­ści mię­dzy męż­czy­zna­mi i ko­bie­ta­mi

Cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia sta­ły się jed­nym z waż­niej­szych pro­ble­mów zdro­wot­nych XXI wie­ku. Je­śli we Fran­cji i na świe­cie nie za­ra­dzi się temu jak naj­szyb­ciej, dra­ma­tycz­ne sta­ty­sty­ki będą tyl­ko ro­snąć.

Osią­gnię­cia w dzie­dzi­nie me­dy­cy­ny zmniej­szy­ły śmier­tel­ność z po­wo­du tych cho­rób u męż­czyzn. Nie­ste­ty, nie u ko­biet. Z wie­lu ba­dań wy­ni­ka, że w tej dzie­dzi­nie wciąż ist­nie­ją bar­dzo duże róż­ni­ce mię­dzy męż­czy­zna­mi a ko­bie­ta­mi.

Poza tym na­le­ży pod­kre­ślić, że ko­bie­ty z ta­ki­mi sa­my­mi ob­ja­wa­mi cho­ro­by na­czyń wień­co­wych jak męż­czyź­ni są dwa razy czę­ściej niż oni ofia­ra­mi ostrych ze­spo­łów wień­co­wych, któ­rych re­zul­ta­tem jest czę­sto za­wał.

Le­karz, któ­ry na­tych­miast uczu­lił­by na to za­gro­że­nie męż­czy­znę, rzad­ko ostrze­ga przed nim ko­bie­tę.

Tak więc ko­bie­ty skar­żą­ce się na ból w klat­ce pier­sio­wej mają:

– 20% mniej szans niż męż­czyź­ni na to, że zo­sta­nie im za­pro­po­no­wa­na wi­zy­ta u kar­dio­lo­ga i test wy­sił­ko­wy (elek­tro­kar­dio­gra­ficz­na pró­ba wy­sił­ko­wa);

– 40% mniej szans na to, że zo­sta­nie im prze­pi­sa­na an­gio­gra­fia tęt­nic wień­co­wych (ba­da­nie po­zwa­la­ją­ce obej­rzeć stan tęt­nic wień­co­wych po po­da­niu do nich kon­tra­stu)7.

Pod­czas ob­rad do­rocz­nej kon­fe­ren­cji Ame­ri­can Col­le­ge of Car­dio­lo­gy w Atlan­cie 17 mar­ca 2010 roku sta­ło się ja­sne, że ko­bie­ty nie mają do­stę­pu do ba­dań i te­ra­pii, z ja­kich ko­rzy­sta­ją męż­czyź­ni. Kon­fe­ren­cja wy­ka­za­ła na przy­kład, że trzy ty­sią­ce ko­biet, któ­re zna­la­zły się w szpi­ta­lu po za­wa­le ser­ca, nie zo­sta­ły pod­da­ne nie­zbęd­nej do ob­ser­wa­cji na­czyń krwio­no­śnych ko­ro­no­gra­fii ani an­gio­pla­sty­ce, po­pu­lar­nej tech­ni­ce roz­sze­rza­nia zwę­żo­nej tęt­ni­cy wień­co­wej, w tym sa­mym stop­niu co męż­czyź­ni.

Tym­cza­sem pro­fe­sor Schie­le, szef od­dzia­łu kar­dio­lo­gii uni­wer­sy­tec­kie­go szpi­ta­la w Be­san­con, twier­dzi: Nie ma ja­snej od­po­wie­dzi na to, dla­cze­go wo­bec ko­biet rza­dziej sto­su­je się ba­da­nia in­wa­zyj­ne. Moż­na tyl­ko przy­pusz­czać. Moż­li­we, że kar­dio­lo­dzy boją się nie­po­wo­dze­nia ta­kich ba­dań z po­wo­du tego, że na­czy­nia krwio­no­śne ko­biet są węż­sze i bie­gną bar­dziej zyg­za­ko­wa­to. Istot­ny też jest fakt, że u ko­biet wy­stę­pu­je wię­cej kom­pli­ka­cji w związ­ku z ko­ro­no­gra­fią i że krwa­wie­nie jest bar­dziej in­ten­syw­ne.

Pro­fe­sor Schie­le do­da­je, że cią­gły po­stęp w dzie­dzi­nie an­gio­pla­sty­ki po­zwa­la li­czyć na zmia­ny w po­dej­ściu do ba­dań wy­ko­ny­wa­nych u ko­biet: Dziś ist­nie­je tech­ni­ka ak­tyw­nych sten­tów, któ­ra po­zwa­la do­stać się do bar­dzo wą­skich tęt­nic. (…) Na­le­ży ulep­szyć spo­sób wy­ko­ny­wa­nia ba­dań in­wa­zyj­nych, żeby móc czę­ściej wy­ko­ny­wać je u ko­biet i w ten spo­sób zmniej­szyć ich śmier­tel­ność…

To wła­śnie nie­do­sta­tecz­na oce­na ry­zy­ka za­pa­da­nia ko­biet na cho­ro­by ser­ca i na­czyń wień­co­wych jest pod­sta­wo­wą przy­czy­ną zbyt póź­nej dia­gno­sty­ki. Je­śli nie­czę­sto wy­ko­nu­je się u ko­biet test wy­sił­ko­wy, to nie dla­te­go, że są one mniej skłon­ne do pod­ję­cia mak­sy­mal­ne­go wy­sił­ku, ale dla­te­go, że le­ka­rze po pro­stu go ko­bie­tom nie zle­ca­ją.

Ko­bie­ty nie są zresz­tą wy­star­cza­ją­co po­in­for­mo­wa­ne o ko­niecz­no­ści tego ba­da­nia, gdy tym­cza­sem do­sko­na­le spraw­dza się sku­tecz­ność kam­pa­nii in­for­ma­cyj­nej w pre­wen­cji raka pier­si, czy­li za­le­ca­nie mam­mo­gra­fu.

W przy­pad­ku ko­biet gor­sze re­zul­ta­ty daje rów­nież ba­da­nie scyn­ty­gra­ficz­ne mię­śnia ser­co­we­go. Wy­da­je się, że to z po­wo­du pier­si. Daw­no już po­win­no się roz­wią­zać ten pro­blem.

Mimo że tech­ni­ka w dzie­dzi­nie ba­dań i le­cze­nia cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia wciąż idzie na­przód, cho­ro­by te za­bi­ja­ją co­rocz­nie 4 mi­lio­ny Eu­ro­pej­czy­ków, w tym 55% ko­biet.

Mo­gli­by­śmy zmniej­szyć śmier­tel­ność pa­cjen­tek, gdy­by­śmy sys­te­ma­tycz­nie sto­so­wa­li bar­dziej ofen­syw­ne me­to­dy ba­dań i le­cze­nia, wy­ja­śnia pro­fe­sor Schie­le.

Nie­słusz­ne jest za­ło­że­nie, że cho­ro­by ser­ca i na­czyń wień­co­wych są przede wszyst­kim cho­ro­ba­mi męż­czyzn, tak jak­by ko­bie­ty nie mia­ły serc.

Jed­nak nie na­le­ży tra­cić na­dziei i być może trze­ba za­cze­kać cier­pli­wie jesz­cze kil­ka lat, żeby scho­rze­nia ser­ca u ko­biet zo­sta­ły na­praw­dę po­trak­to­wa­ne po­waż­nie. Dziś na stu­diach me­dycz­nych kar­dio­lo­gię wy­bie­ra wię­cej ko­biet niż męż­czyzn i to one z pew­no­ścią będą mia­ły na wzglę­dzie fakt, że ko­bie­cy mię­sień ser­co­wy i tęt­ni­ce wień­co­we są nie­co inne niż u męż­czyzn.

Praw­do­po­dob­nie rów­nież przy­szłym le­kar­kom ła­twiej przyj­dzie zdo­by­cie ty­tu­łu pro­fe­sor­skie­go niż dzi­siaj.

Róż­ni­ce w dia­gno­sty­ce i w le­cze­niu

Za ten stan rze­czy przede wszyst­kim od­po­wie­dzial­ni są le­ka­rze pierw­sze­go kon­tak­tu, czy­li in­ter­ni­ści, któ­rzy nie za­wsze do­ce­nia­ją wagę pierw­szych ob­ja­wów cho­ro­by. Dzie­je się tak dla­te­go, że po pierw­sze w przy­pad­ku ko­bie­ty mogą one być nie­ty­po­we i róż­ne od kla­sycz­ne­go bólu w klat­ce pier­sio­wej od­czu­wa­ne­go przez męż­czyzn, a po dru­gie, po­nie­waż te pa­to­lo­gie w świa­do­mo­ści spo­łecz­nej za­li­cza się do pa­to­lo­gii mę­skich, nie­wie­lu le­ka­rzy jest wy­czu­lo­nych na roz­po­zna­nie pro­ble­mów ser­co­wych u ko­biet. Skut­ki tego są opła­ka­ne, gdyż naj­waż­niej­szy ele­ment w za­po­bie­ga­niu cho­ro­bom ser­ca to wła­ści­wa oce­na ry­zy­ka.

Dla­te­go też ko­bie­ty i męż­czyź­ni pod­le­ga­ją­cy temu sa­me­mu ry­zy­ku cho­ro­by ser­ca zo­sta­ną oce­nie­ni w róż­ny spo­sób. Ko­bie­tom le­ka­rze będą za­le­cać inne le­cze­nie niż męż­czy­znom, na­kła­niać je do schud­nię­cia i od­po­czyn­ku, prze­pi­sy­wać ra­czej leki uspo­ka­ja­ją­ce niż roz­rze­dza­ją­cą krew aspi­ry­nę.

Trze­ba wie­dzieć, że ko­bie­ta czę­ściej niż męż­czy­zna zo­sta­nie za­li­czo­na do gru­py „mniej­sze­go ry­zy­ka”. Zro­bią to nie tyl­ko in­ter­ni­ści, ale rów­nież gi­ne­ko­lo­dzy i kar­dio­lo­dzy. Co do mło­dych ko­biet, le­ka­rze z góry za­kła­da­ją, że wiek chro­ni je przed ja­kim­kol­wiek ry­zy­kiem cho­ro­by ser­ca, mimo że wca­le tak nie jest.

Cho­ro­by ukła­du krą­że­nia dia­gno­zu­je się u ko­biet zbyt póź­no, a kie­dy wresz­cie dia­gno­za za­pa­da, wca­le nie jest pew­ne, tak jak by­ło­by to w przy­pad­ku męż­czyzn, że zo­sta­nie im za­le­co­ne wła­ści­we le­cze­nie. Pro­po­no­wa­ne te­ra­pie są nie­wy­star­cza­ją­ce, je­śli scho­rze­nie ko­bie­ty ma cha­rak­ter prze­wle­kły, a nie naj­lep­sze z moż­li­wych w ostrej fa­zie cho­ro­by8.

Słusz­ne więc jest twier­dze­nie, że wo­bec ta­kich sa­mych czyn­ni­ków ry­zy­ka ko­bie­ty są po­krzyw­dzo­ne, gdyż zwy­kle by­wa­ją zbyt póź­no dia­gno­zo­wa­ne i nie­wła­ści­wie le­czo­ne.

Ame­ry­kań­skie ba­da­nia Wo­men and Ische­mic He­art Di­se­ase (Ko­bie­ty i cho­ro­ba nie­do­krwien­na ser­ca), zre­ali­zo­wa­ne w paź­dzier­ni­ku 2009 roku i opu­bli­ko­wa­ne przez Ame­ri­can Col­le­ge of Car­dio­lo­gy, ja­sno wy­ka­zu­je róż­ni­ce mię­dzy ko­bie­ta­mi a męż­czy­zna­mi w za­pa­dal­no­ści na cho­ro­by ser­ca, w symp­to­mach i w pa­to­fi­zjo­lo­gii tych cho­rób.

Po­wo­da­mi po­my­łek i póź­nych dia­gnoz u ko­biet są z pew­no­ścią róż­ne czyn­ni­ki ry­zy­ka i aty­po­we ob­ja­wy. Zbyt póź­no wdra­ża się te­ra­pię, zbyt póź­no ko­bie­ta tra­fia do szpi­ta­la, przy czym nie od razu, je­śli w ogó­le, kie­ru­je się ją na ba­da­nia i na spe­cja­li­stycz­ną te­ra­pię, na przy­kład na an­gio­pla­sty­kę.

Moż­li­wość współ­ist­nie­nia dwóch lub wię­cej pro­ce­sów cho­ro­bo­wych obok głów­nej cho­ro­by nie jest wy­star­cza­ją­cym po­wo­dem, żeby lek­ce­wa­żyć kon­kret­ne ob­ja­wy cho­ro­by wień­co­wej u ko­biet. Nie­roz­po­czę­cie le­cze­nia w ostrej fa­zie cho­ro­by może być w czę­ści po­wo­dem nad­mier­nej śmier­tel­no­ści ko­biet.

Jed­na czwar­ta zgo­nów ko­biet jest spo­wo­do­wa­na zbyt rzad­kim sto­so­wa­niem me­tod re­wa­sku­la­ry­za­cji9. Re­wa­sku­la­ry­za­cja jest in­ter­wen­cją chi­rur­gicz­ną po­le­ga­ją­cą na przy­wró­ce­niu cyr­ku­la­cji krwi w da­nym or­ga­nie lub w czę­ści or­ga­ni­zmu, w któ­rym do­pływ krwi zo­stał prze­rwa­ny czę­ścio­wo lub cał­ko­wi­cie. Poza tym pa­cjent­ki ma­ją­ce po­nad 75 lat albo po­cho­dzą­ce z nie­za­moż­nych ro­dzin, jak rów­nież na­le­żą­ce do mniej­szo­ści et­nicz­nych mają ni­kłe szan­se na sko­rzy­sta­nie z za­bie­gu re­wa­sku­la­ry­za­cji.

Róż­ni­ce w le­cze­niu far­ma­ko­lo­gicz­nym

Przy­szedł czas za­sta­no­wić się nad do­kład­niej­szą ana­li­zą i spe­cy­ficz­ny­mi me­to­da­mi le­cze­nia ko­biet, u któ­rych ob­ja­wy scho­rzeń ser­ca nie są tak ty­po­we i zna­ne le­ka­rzom jak symp­to­my tych cho­rób u męż­czyzn. W re­zul­ta­cie le­karz może prze­oczyć za­cząt­ki po­waż­nej cho­ro­by u pa­cjent­ki.

Daw­ki w więk­szo­ści le­ków prze­ciw cho­ro­bom ukła­du krą­że­nia zo­sta­ły usta­lo­ne dla męż­czyzn, co nie zna­czy, że są one wła­ści­we dla ko­biet. Bar­dzo dłu­go nie zwra­ca­no uwa­gi na róż­ni­ce w tym wzglę­dzie mię­dzy ko­bie­ta­mi a męż­czy­zna­mi, co jest po­waż­nym błę­dem, więc czas już, żeby się do tego błę­du przy­znać.

Efek­ty dzia­ła­nia czę­sto prze­pi­sy­wa­nych le­ków, ta­kich jak: aspi­ry­na, he­pa­ry­na, beta-blo­ke­ry, sta­ty­ny itp., nie są iden­tycz­ne u ko­biet i męż­czyzn.

Jed­nak dzia­ła­nie aspi­ry­ny nie jest ta­kie samo w przy­pad­ku męż­czy­zny i ko­bie­ty. Kie­dy prze­pi­su­je się aspi­ry­nę ko­bie­cie jako lek prze­ciw­za­wa­ło­wy, prze­waż­nie nie daje to żad­ne­go efek­tu, pod­czas gdy u męż­czyzn aspi­ry­na znacz­nie zmniej­sza ry­zy­ko za­wa­łu mię­śnia ser­co­we­go.

Na­to­miast u ko­bie­ty aspi­ry­na za­po­bie­ga bar­dziej niż u męż­czyzn uda­ro­wi mó­zgu.

Moż­na z tego wy­wnio­sko­wać, że ba­da­nia, któ­re prze­pro­wa­dzo­no w przy­pad­ku męż­czyzn, po­win­ny być rów­nież prze­pro­wa­dzo­ne u ko­biet. Tym­cza­sem do chwi­li obec­nej nie mia­ło to miej­sca.

Ko­lej­na róż­ni­ca: u ko­bie­ty za­wał czę­ściej niż u męż­czy­zny koń­czy się śmier­cią

We­dług ra­por­tu Ka­na­dyj­skie­go In­sty­tu­tu In­for­ma­cji o Zdro­wiu ko­bie­ty są bar­dziej niż męż­czyź­ni na­ra­żo­ne na to, że po pierw­szym za­wa­le na­stą­pi dru­gi, i ry­zy­ko śmier­ci w szpi­ta­lu w cią­gu trzy­dzie­stu dni od przy­ję­cia jest u ko­biet 0 16% więk­sze niż u męż­czyzn10.

Pro­cent zgo­nów ko­biet od chwi­li zna­le­zie­nia się w szpi­ta­lu jest rów­nież więk­szy niż w przy­pad­ku męż­czyzn. Ob­ja­wy cho­ro­by ser­ca za­ob­ser­wo­wa­ne u ko­biet trwa­ją dłu­żej i wy­ma­ga­ją czę­ściej le­cze­nia szpi­tal­ne­go. I w koń­cu ko­bie­ty są sta­ty­stycz­nie bar­dziej na­ra­żo­ne na za­wał niż męż­czyź­ni, gdyż czę­ściej cier­pią na cu­krzy­cę, oty­łość, wy­so­ką za­war­tość cho­le­ste­ro­lu we krwi, poza tym co­raz wię­cej palą11.

Jesz­cze bar­dziej nie­po­ko­ją­cy jest fakt, że u ko­biet dru­gi za­wał na­stę­pu­ją­cy rok po pierw­szym jest dwa razy czę­ściej śmier­tel­ny niż u męż­czyzn.

Re­jestr GRA­CE12 po­rów­nu­je przy­pad­ki ostrych za­wa­łów, spo­sób le­cze­nia i opie­kę le­kar­ską przez mie­siąc po zgło­sze­niu cho­ro­by u męż­czyzn i u ko­biet.

To mię­dzy­na­ro­do­we ba­da­nie pro­wa­dzo­ne w la­tach 1999-2006 w 113 szpi­ta­lach w 14 kra­jach, w tym we Fran­cji, do­ty­czy­ło 26 750 pa­cjen­tów, w tym 7738 ko­biet.

Jego wy­nik wy­ka­zał ja­sno wie­le za­sad­ni­czych róż­nic mię­dzy ostrym za­wa­łem ser­ca u ko­biet i u męż­czyzn:

– w chwi­li ostre­go za­wa­łu śred­nio ko­bie­ty są star­sze

– mają 69 lat (ba­da­no gru­pę od 58 do 76 lat) niż męż­czyź­ni – 62 lata (ba­da­no gru­pę od 53 do 71 lat);

– u ko­biet czę­ściej niż u męż­czyzn wy­stę­pu­ją symp­to­my nie­ty­po­we, np. nud­no­ści u 32% (u 23% męż­czyzn), bóle szczę­ko­we u 10% (u 4% męż­czyzn);

– u ko­biet czę­ściej wy­stę­pu­ją rów­no­le­gle inne scho­rze­nia: nad­ci­śnie­nie tęt­ni­cze (u 70%, pod­czas gdy u 50% męż­czyzn) i cu­krzy­ca (u 29%, u 22% męż­czyzn);

– u ko­biet dwu­krot­nie czę­ściej ko­ro­na­ro­gra­fia nie wy­ka­zu­je uszko­dzeń tęt­nic, a je­śli na­wet wy­ka­zu­je, to nie­du­że (u 12% wo­bec 6% u męż­czyzn);

– gdy weź­mie się pod uwa­gę wiek i sto­pień uszko­dze­nia tęt­nic, ro­ko­wa­nia są gor­sze dla ko­biet (4,5% ko­biet umie­ra w szpi­ta­lu, a tyl­ko 2,5% męż­czyzn);

– u ko­biet rza­dziej wy­stę­pu­je tak ty­po­wy u męż­czyzn ból w klat­ce pier­sio­wej (u 92%, u 94% męż­czyzn);

– w przy­pad­ku po­dob­nych uszko­dzeń na­czyń wień­co­wych ko­bie­ty rza­dziej ko­rzy­sta­ją z tech­nik roz­sze­rza­ją­cych na­czy­nia krwio­no­śne (65%, 68% męż­czyź­ni);

– rza­dziej prze­pi­su­je się le­kar­stwa ko­bie­tom niż męż­czy­znom, oprócz aspi­ry­ny, (sta­ty­ny: 62% męż­czyzn, 60% ko­biet, IKA (in­hi­bi­to­ry kon­wer­ta­zy an­gio­ten­sy­ny): 57% ko­biet, 62% męż­czyzn, beta-blo­ke­ry: 80% ko­biet, 84% męż­czyzn).

Róż­ni­ce w ba­da­niach na­uko­wych

Me­dy­cy­na wspie­ra­na jest przez ba­da­nia na­uko­we. Ba­da­cze w la­bo­ra­to­riach w re­zul­ta­cie wy­tę­żo­nej pra­cy osią­gnę­li nie­zwy­kle wy­so­ki po­ziom wie­dzy w dzie­dzi­nie cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia. Po­stęp w me­dy­cy­nie do­ko­nu­je się w im­po­nu­ją­cym tem­pie. Po­win­ni­śmy bar­dziej to do­ce­niać.

Nie za­po­mi­nam, że gdy­bym uro­dzi­ła się 50 lat wcze­śniej i na dru­gim koń­cu świa­ta, dziś nie by­ło­by mnie po­mię­dzy ży­wy­mi. Przez dwa lata czu­łam, jak ży­cie ze mnie ucie­ka, a po ope­ra­cji wró­ci­ło do mnie w nie­ca­ły mie­siąc. Przy­bie­gło do mnie. Cze­ka­ło tyl­ko na to, żeby otwo­rzyć mu drzwi, dać moż­li­wość po­wro­tu.

Nie mo­głam się na­dzi­wić temu, jak na­gle za­gar­nę­ło moje sła­be cia­ło niby trium­fu­ją­cy zwy­cięz­ca. To był re­zul­tat pra­cy męż­czyzn i ko­biet w bia­łych far­tu­chach, pra­cy na­ukow­ców w la­bo­ra­to­riach. Wie­le razy za­wdzię­cza­łam ży­cie ich osią­gnię­ciom.

Czy może być wspa­nial­sze do­świad­cze­nie niż wi­dzieć i czuć we wła­snym cie­le cud ży­cia, któ­re wra­ca pę­dem, tam gdzie pod­no­si­ła już swo­ją kosę śmierć?

Uro­dzi­łam się w do­brym miej­scu na­szej pla­ne­ty, w do­brym mo­men­cie. Mia­łam szczę­ście.

Chi­rurg prze­bu­do­wał moje ser­ce, za­stą­pił dwie za­staw­ki kse­no­przesz­cze­pa­mi, któ­re sam opra­co­wał i któ­re no­si­ły jego na­zwi­sko, i umie­ścił pier­ścień na trze­ciej za­staw­ce. Dru­ga ope­ra­cja była ra­czej za­bie­giem i mia­ła miej­sce 10 lat póź­niej, kie­dy po­przed­nie kse­no­przesz­cze­py się zu­ży­ły. Za­stą­pio­no je sztucz­ny­mi za­staw­ka­mi, któ­re zo­sta­ły mi wsz­cze­pio­ne, żeby unik­nąć dłu­giej ope­ra­cji. Wciąż my­ślę o ta­len­cie tego chi­rur­ga, wręcz o jego ge­niu­szu, i o tej cu­dow­nej rze­czy, jaką są ba­da­nia na­uko­we.

Me­dy­cy­na dzi­siej­sza to wczo­raj­sze ba­da­nia, a ba­da­nia dzi­siej­sze będą me­dy­cy­ną ju­tra.

Ale jest jesz­cze mnó­stwo do zro­bie­nia, zwłasz­cza je­śli cho­dzi o ko­bie­ty.

Tym­cza­sem to bez­na­dziej­ne za­ło­że­nie, że cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia są przede wszyst­kim scho­rze­nia­mi męż­czyzn, spo­wo­do­wa­ło i nadal po­wo­du­je, że za­po­mi­na się o cho­rych ser­cach ko­biet, o tym, że nie ma prze­my­słu me­dycz­ne­go ukie­run­ko­wa­ne­go na ich po­trze­by, że bra­ku­je ba­da­czy, a in­sty­tu­cje nie pa­mię­ta­ją o zdro­wiu ko­biet i po­świę­ca­ją mi­liar­dy na ba­da­nia cho­rób ser­ca męż­czyzn.

Wszyst­ko to dzie­je się w sy­tu­acji, gdy co­rocz­nie na świe­cie umie­ra na cho­ro­by ukła­du krą­że­nia znacz­nie wię­cej ko­biet niż męż­czyzn.

Pod­czas kon­gre­su Eu­ro­pej­skie­go To­wa­rzy­stwa Kar­dio­lo­gicz­ne­go w Sztok­hol­mie w 2005 roku, na któ­rym ze­bra­ło się po­nad 35 000 kar­dio­lo­gów z ca­łe­go świa­ta, eks­per­ci pod­kre­śli­li róż­ni­ce mię­dzy ko­bie­ta­mi a męż­czy­zna­mi, za­rów­no je­śli cho­dzi o dia­gno­sty­kę, jak i le­cze­nie oraz ba­da­nia na­uko­we.

Gdy do­ko­na­no ba­dań męż­czyzn do­tknię­tych cho­ro­ba­mi ser­ca, opra­co­wa­no mnó­stwo róż­nych te­stów i spo­so­bów le­cze­nia. Oka­za­ło się, że kie­dy tym ba­da­niom pod­da­no ko­bie­ty, na nie­któ­rych te­stach nie moż­na było po­le­gać, a spo­so­by le­cze­nia rów­nież oka­za­ły się mniej sku­tecz­ne, gdyż nie pa­so­wa­ły do ko­biet.

Ko­bie­ty doj­rza­łe i mło­de czę­sto nie są bra­ne pod uwa­gę w ba­da­niach kli­nicz­nych, mimo że wia­do­mo, że ich masa mię­śnio­wa i hor­mo­ny li­czą się w fi­zjo­lo­gii, a ich re­ak­cja fi­zjo­lo­gicz­na na ba­da­nia jest od­mien­na od re­ak­cji męż­czyzn.

In­a­czej też re­agu­ją ko­bie­ty na czyn­ni­ki tok­sycz­ne, ta­kie jak na przy­kład ni­ko­ty­na, al­ko­hol, tłu­sta żyw­ność czy cu­kier.

Tym­cza­sem w ba­da­niach na­uko­wych nig­dy nie bra­no pod uwa­gę róż­nic fi­zycz­nych mię­dzy płcia­mi. Nig­dy się o to nie trosz­czo­no. Bra­no za wzo­rzec or­ga­nizm męż­czy­zny. Tak jak­by ko­bie­ta nie ist­nia­ła.

A gdy­by było od­wrot­nie? Gdy­by ba­da­nia na­uko­we prze­pro­wa­dza­no tyl­ko na ko­bie­tach, a re­zul­ta­ty wy­ko­rzy­sty­wa­no by w le­cze­niu męż­czyzn, co by oni po­my­śle­li?

Wła­śnie to się dzie­je w sto­sun­ku do ko­biet. Ja­kiej re­ak­cji moż­na po nich ocze­ki­wać?

Nie do przy­ję­cia jest, że re­zul­ta­ty ba­dań na męż­czy­znach wy­ko­rzy­stu­je się do te­ra­pii ko­biet. W przy­pad­ku zdro­wia ozna­cza to, że le­ka­rze lek­ce­wa­żą po­ło­wę miesz­kań­ców ca­łe­go świa­ta. To tak, jak­by ogra­ni­czyć spe­cy­ficz­ne pro­ble­my me­dycz­ne ko­bie­ty do gi­ne­ko­lo­gii, za­po­mi­na­jąc o tym, że w jej or­ga­ni­zmie oprócz or­ga­nów roz­rod­czych ist­nie­ją­jesz­cze inne or­ga­ny ludz­kie.

Jed­ną z waż­nych róż­nic mię­dzy ser­cem ko­bie­ty a męż­czy­zny po­zo­sta­je fakt, że ser­ce ko­bie­ty jest za­zwy­czaj mniej­sze, a na­czy­nia wień­co­we mają mniej­szą śred­ni­cę. W związ­ku z tym są bar­dziej po­dat­ne na wszel­kie za­to­ry, a le­cze­nie oraz in­ter­wen­cje chi­rur­gicz­ne są trud­niej­sze.

Czy to moż­li­we, że śro­do­wi­sko le­kar­skie nie bie­rze tego pod uwa­gę? Prze­cież wy­star­cza­ją­co udo­ku­men­to­wa­no róż­ni­ce mię­dzy ko­bie­tą a męż­czy­zną w cho­ro­bach krą­że­nia mó­zgo­we­go i nie­wy­dol­no­ści ser­ca.

Po­mię­dzy wy­mie­nio­ny­mi wcze­śniej róż­ni­ca­mi naj­waż­niej­sze to:

– mały roz­miar tęt­nic u ko­bie­ty;

– czę­sto wy­stę­pu­ją­ca dys­funk­cja ko­mó­rek śród­błon­ka (przez śród­bło­nek ro­zu­miem tu­taj tkan­kę we­wnętrz­nej stro­ny na­czyń krwio­no­śnych);

– inne ob­ja­wy kli­nicz­ne i re­ak­cje na leki, czy też in­a­czej oce­nia­ne ry­zy­ko za­wa­łu ser­ca u męż­czyzn i u ko­biet.

Na­le­ży pod­kre­ślić rów­nież pro­blem nie­do­sta­tecz­nej obec­no­ści ko­biet w ba­da­niach na­uko­wych do­ty­czą­cych cho­rób ukła­du krą­że­nia, po­nie­waż w tej dzie­dzi­nie o ko­bie­tach się po pro­stu za­po­mi­na.

Tak wy­ja­śnia to pro­fe­sor De­ru­me­aux ze szpi­ta­la kar­dio­lo­gicz­ne­go Lo­uis-Pra­del w Lyonie: Mimo zwięk­sze­nia licz­by i pro­por­cji ko­biet w ba­da­niach kli­nicz­nych jest ich wciąż zbyt mało, zwłasz­cza przy opra­co­wy­wa­niu te­ra­pii ma­ją­cych na celu ob­ni­że­nie po­zio­mu cho­le­ste­ro­lu, le­cze­nia cho­ro­by wień­co­wej oraz nie­wy­dol­no­ści ser­ca. Zbyt mała licz­ba ko­biet w ba­da­niach kli­nicz­nych może mieć wpływ na błęd­ną oce­nę ba­dań w pod­gru­pach. (…) Brak wy­star­cza­ją­cej licz­by ko­biet w ba­da­niach kli­nicz­nych sta­no­wi pro­blem przy opra­co­wy­wa­niu kon­kret­nych te­ra­pii in­wa­zyj­nych dla ko­biet, ta­kich jak pla­sty­ka na­czyń krwio­no­śnych czy za­kła­da­nie sten­tów.

Po­dob­nie dzie­je się w przy­pad­ku le­karstw: pró­by kli­nicz­ne na du­żej licz­bie ochot­ni­ków po­zwa­la­ją oce­nić ich sku­tecz­ność i nie­szko­dli­wość, za­nim się je wpro­wa­dzi na ry­nek. Tym­cza­sem dziś wciąż więk­szość tych ba­dań od­by­wa się na męż­czy­znach. Ten „sek­sizm” przy­no­si w kon­se­kwen­cji to, że po­zy­tyw­ne lub ne­ga­tyw­ne od­dzia­ły­wa­nie po­szcze­gól­nych le­karstw jest mniej zna­ne u ko­biet.

Wie­lu eks­per­tów z Eu­ro­pej­skie­go To­wa­rzy­stwa Kar­dio­lo­gicz­ne­go zwró­ci­ło na to ostat­nio uwa­gę, gdy pod­kre­ślo­no ko­niecz­ność prze­pro­wa­dze­nia ba­dań kli­nicz­nych w gru­pach pro­por­cjo­nal­nie do­bra­nych pod wzglę­dem płci.

Licz­ba i pro­por­cja ko­biet bio­rą­cych udział w ta­kich ba­da­niach po­wo­li się zwięk­sza. Jed­nak wciąż są nie­do­sta­tecz­nie re­pre­zen­to­wa­ne: ich od­se­tek nie prze­kra­cza 30.

A tym­cza­sem będę wciąż po­wta­rzać, że cho­ro­by ser­ca i na­czyń wień­co­wych są pierw­szym po­wo­dem śmier­tel­no­ści u ko­biet: 54% zgo­nów w Eu­ro­pie to zgo­ny ko­biet wsku­tek tych cho­rób13.

Zbyt dłu­go w pre­wen­cji me­dycz­nej bra­no pod uwa­gę je­dy­nie stre­fę bi­ki­ni: pier­si, po­chwę i jaj­ni­ki.

Czyż­by ba­da­nia me­dycz­ne od­no­si­ły się w przy­pad­ku ko­bie­ty je­dy­nie do gi­ne­ko­lo­gii?

A może ba­da­cza­mi są przede wszyst­kim męż­czyź­ni i dla­te­go zaj­mu­ją się głów­nie tym, co ich do­ty­czy?

Ba­da­nia cho­rób ser­ca i na­czyń wień­co­wych po­win­ny zo­stać ukie­run­ko­wa­ne tak­że na ko­bie­ty. Na­le­ży jak naj­szyb­ciej opra­co­wać róż­ne pro­gra­my ba­dań scho­rzeń ser­ca u ko­biet, gdyż mogą one wy­ma­gać spe­cy­ficz­nej pre­wen­cji.

Dla­cze­go ko­bie­ty czę­ściej od męż­czyzn za­pa­da­ją na cho­ro­by ser­ca?

Od za­wsze uwa­ża­no za nor­mal­ne, że ba­da­nia no­wych spo­so­bów opie­ki i le­cze­nia są bar­dziej skie­ro­wa­ne na męż­czyzn niż na ko­bie­ty. Tym­cza­sem je­śli nie ma pod­sta­wo­wych i kli­nicz­nych ba­dań wśród ko­biet, to prze­cież nie dla­te­go, że ko­bie­ty nie chcą w nich uczest­ni­czyć.

Wy­szcze­gól­nie­nie róż­nic mię­dzy męż­czy­zna­mi i ko­bie­ta­mi to tyl­ko pierw­szy etap. Te­raz na­le­ża­ło­by przejść do na­stęp­ne­go, czy­li po­rów­na­nia ko­biet mię­dzy sobą. Tak jak to robi się z męż­czy­zna­mi.

To ozna­cza ba­da­nie ko­biet cho­rych na ser­ce i po­rów­na­nie ich z tymi, któ­re mają ser­ca zdro­we, a tak­że zna­le­zie­nie po­wo­dów, dla­cze­go jed­na ko­bie­ta cho­ru­je, a dru­ga nie, od­kry­cie róż­nic mię­dzy nimi, po­zna­nie czyn­ni­ków ry­zy­ka za­pa­dal­no­ści ko­biet na cho­ro­by ukła­du krwio­no­śne­go. Trze­ba zor­ga­ni­zo­wać od­po­wied­nie gru­py i przy­go­to­wać pro­gra­my ba­dań. Do­pie­ro wte­dy bę­dzie­my mo­gli po­znać po­wo­dy wy­so­kiej śmier­tel­no­ści ko­biet w cho­ro­bach ser­ca.

Cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia u ko­biet na świe­cie

Ogrom­ny po­stęp me­dy­cy­ny w cią­gu ostat­nich kil­ku­dzie­się­ciu lat nie zmie­nił nic w dzie­dzi­nie sta­nu zdro­wia ser­ca i ukła­du krą­że­nia u ko­biet. Nie­ste­ty, ta płeć nie za­wsze znaj­du­je od­po­wiedź na swo­je spe­cy­ficz­ne po­trze­by. We­dług Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Zdro­wia (WHO) wszę­dzie na świe­cie stan zdro­wia ko­biet jest gor­szy niż męż­czyzn14.

Cho­ro­by ukła­du krą­że­nia, któ­re przez dłu­gi czas były uwa­ża­ne za spe­cy­ficz­ne zwłasz­cza dla grup lu­dzi bo­ga­tych i głów­nie męż­czyzn, na­si­la­ją się we wszyst­kich kra­jach, a w spo­sób nie­po­ko­ją­cy zwłasz­cza w kra­jach roz­wi­ja­ją­cych się.

Je­śli się temu nie za­po­bie­gnie, cho­ro­by ser­ca mogą stać się pierw­szą przy­czy­ną zgo­nów i zde­tro­ni­zu­ją znaj­du­ją­ce się na ra­zie na pierw­szym miej­scu cho­ro­by za­kaź­ne: ma­la­rię i AIDS, jak to już się sta­ło w In­diach, Chi­nach i Ame­ry­ce Ła­ciń­skiej.

Mo­gli­śmy ocze­ki­wać, że przy obec­nym roz­wo­ju spo­łecz­nym i eko­no­micz­nym na świe­cie po­pu­la­cja ko­biet bę­dzie zdrow­sza. Tym­cza­sem wca­le tak nie jest. Na­wet je­śli ko­bie­ty żyją dłu­żej niż kie­dyś (wciąż śred­nio dłu­żej o sześć do ośmiu lat od męż­czyzn), stan ich zdro­wia po­zo­sta­wia wie­le do ży­cze­nia, po­dob­nie jak opie­ka le­kar­ska, do któ­rej po­win­ny mieć do­stęp.

Na ca­łym świe­cie przy­czy­na­mi cho­rób ser­ca i uda­rów mó­zgu są za­wsze te same czyn­ni­ki ry­zy­ka: pa­pie­ro­sy, cho­le­ste­rol, oty­łość, cu­krzy­ca i sie­dzą­cy tryb ży­cia.

Wszyst­kie spo­łe­czeń­stwa są więc w ten sam spo­sób od­po­wie­dzial­ne za te prze­wle­kłe cho­ro­by i ich kosz­ty. To pro­blem ogól­no­świa­to­wy. Ty­toń i zbyt tłu­ste, nie­do­bre od­ży­wia­nie się są dwie­ma głów­ny­mi przy­czy­na­mi cho­rób ser­ca i na­czyń wień­co­wych na wszyst­kich kon­ty­nen­tach. Moż­na więc stwier­dzić, że glo­ba­li­za­cja do­ty­czy rów­nież za­wa­łu ser­ca i uda­rów mó­zgu u ko­biet.

Być może ta sy­tu­acja to jak­by na­tu­ral­na dru­ga stro­na me­da­lu w sy­tu­acji ogól­ne­go wzro­stu po­zio­mu ży­cia. Kra­je, któ­re z rol­ni­czych zmie­ni­ły się w prze­my­sło­we, bły­ska­wicz­nie od­no­to­wa­ły alar­mu­ją­cy wzrost za­pa­dal­no­ści swo­ich oby­wa­te­li na cho­ro­by ser­ca i ukła­du krą­że­nia.

Pre­wen­cja jest moż­li­wa, ale zwłasz­cza w kra­jach roz­wi­ja­ją­cych się nikt nie wie ojej ist­nie­niu. Bar­dzo uży­tecz­ne by­ło­by in­for­mo­wa­nie spo­łe­czeństw o po­wa­dze sy­tu­acji, po­nie­waż naj­czę­ściej to ko­bie­ty w tych kra­jach nie zda­ją so­bie spra­wy ze znisz­czeń, któ­rych mogą do­ko­nać pa­pie­ro­sy, brak ru­chu i oty­łość. Je­śli zaś na­wet ko­bie­ty te mają do­stęp do opie­ki le­kar­skiej, prze­waż­nie zo­sta­ją źle zdia­gno­zo­wa­ne. Ob­ja­wy cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia u ko­biet są mało zna­ne, więc kie­dy ko­bie­ta skar­ży się na za­dysz­kę i bóle, le­karz nie za­wsze skie­ru­je ją na elek­tro­kar­dio­gram.

Świa­to­wa Or­ga­ni­za­cja Zdro­wia oce­nia, że w 2030 roku oko­ło 23,6 mi­lio­na lu­dzi na świe­cie, a wśród nich co­raz wię­cej ko­biet, umrze na cho­ro­by ser­ca i ukła­du kra­że­nia.

A prze­cież ist­nie­ją spo­so­by wal­ki z tą epi­de­mią. W za­po­bie­ga­niu cho­ro­bom ser­ca na ca­łym świe­cie moż­na ko­rzy­stać z tych sa­mych osią­gnięć w dzie­dzi­nie me­dycz­nej. Dla­te­go na­le­ży dzia­łać bez ocią­ga­nia się.

Śmier­tel­ność na sku­tek za­wa­łu ser­ca (na 100 000 ko­biet)15

Kraj

Licz­ba ko­biet

Ro­sja

524

Wę­gry

275

Fin­lan­dia

170

Szwe­cja

170

Ir­lan­dia

137

Wiel­ka Bry­ta­nia

110

Niem­cy

110

Bel­gia

94

Gre­cja

90

Szwaj­ca­ria

88

Hisz­pa­nia

66

Fran­cja

50

Trud­ne ży­cie współ­cze­snej ko­bie­ty

Moż­na się rów­nież za­sta­na­wiać nad tym, dla­cze­go od po­nad dwu­dzie­stu lat co­rocz­nie re­je­stru­je się wię­cej zgo­nów spo­wo­do­wa­nych cho­ro­ba­mi ser­ca i na­czyń wień­co­wych u ko­biet w po­rów­na­niu z męż­czy­zna­mi.

Nie może to prze­cież wy­ni­kać wy­łącz­nie z tego, że ko­bie­ty obec­nie żyją dłu­żej niż kie­dyś.

Wia­do­mo już, że okres prze­kwi­ta­nia zwięk­sza ry­zy­ko za­cho­ro­wa­nia na cho­ro­by ser­ca i na­czyń wień­co­wych i że wy­ma­ga to sku­tecz­nej stra­te­gii pre­wen­cyj­nej, ale dziś cho­ro­ba wień­co­wa wy­stę­pu­je u co­raz młod­szych ko­biet.

A mło­de ko­bie­ty my­ślą, że przy­najm­niej do cza­su me­no­pau­zy hor­mo­ny chro­nią je przed tymi cho­ro­ba­mi. Nie wie­dzą, że ochron­na moc es­tro­ge­nów jest ogra­ni­czo­na i nie może być sku­tecz­ną prze­ciw­wa­gą dla kla­sycz­nych no­śni­ków ry­zy­ka, ja­ki­mi są: ni­ko­ty­na (zwłasz­cza w przy­pad­ku po­łą­cze­nia pa­le­nia pa­pie­ro­sów z za­ży­wa­niem pi­guł­ki an­ty­kon­cep­cyj­nej), stres, cu­krzy­ca, nad­miar cho­le­ste­ro­lu i trój­gli­ce­ry­dów, nad­uży­wa­nie al­ko­ho­lu, nad­ci­śnie­nie tęt­ni­cze, nad­wa­ga i oty­łość, sie­dzą­cy tryb ży­cia i nad­mier­na ak­tyw­ność.

Po­stęp cho­rób ser­ca i ukła­du krą­że­nia u ko­biet oraz ich śmier­tel­ność w kra­jach uprze­my­sło­wio­nych i roz­wi­ja­ją­cych się moż­na tłu­ma­czyć rów­nież wzro­stem no­wych czyn­ni­ków ry­zy­ka zwią­za­nych z try­bem ży­cia, ze spo­so­bem od­ży­wia­nia się i ze zbyt dużą lub zbyt małą ak­tyw­no­ścią fi­zycz­ną ko­biet.

We­dług Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Zdro­wia nie­wiel­kie zmniej­sze­nie tych wszyst­kich czyn­ni­ków, czy­li po­zio­mu cho­le­ste­ro­lu w or­ga­ni­zmie, pa­le­nia pa­pie­ro­sów, nad­ci­śnie­nia tęt­ni­cze­go oraz oty­ło­ści, zmniej­szy­ło­by za­pa­dal­ność na te cho­ro­by o 50%.

Zbyt wie­le ko­biet jest prze­pra­co­wa­nych

Współ­cze­sne spo­łe­czeń­stwa wy­ma­ga­ją od ko­biet co­raz wię­cej, a one nie mają wy­bo­ru i od­gry­wa­ją wie­le ról na­raz. Ży­cie jest cięż­kie. Pi­sma ko­bie­ce, dzien­ni­ki, te­le­wi­zja i wszech­obec­ne re­kla­my bez prze­rwy bom­bar­du­ją wi­ze­run­ka­mi ko­biet ide­ałów, któ­rym po­wo­dzi się do­sko­na­le w ży­ciu pry­wat­nym, ro­dzin­nym i za­wo­do­wym, i wszyst­kie ko­bie­ty sta­ra­ją się za wszel­ką cenę iden­ty­fi­ko­wać z tymi wi­ze­run­ka­mi.

Wy­ma­ga­nia na­rzu­ca­ne przez me­dia są wy­so­kie: ko­bie­ta musi być do­sko­na­łą go­spo­dy­nią do­mo­wą i mat­ką, wie­czo­rem su­per­ko­chan­ką, a w pra­cy su­per­wo­man.

Ta wspa­nia­ła ko­bie­ta o nie­zli­czo­nych ta­len­tach, ży­ją­ca ży­ciem wie­lu ko­biet, od­no­szą­ca cią­głe suk­ce­sy, ta co­raz młod­sza su­per­wo­man, któ­ra pali, z bra­ku cza­su bar­dzo źle się od­ży­wia i pije, ta ko­bie­ta jest o wie­le bar­dziej ze­stre­so­wa­na od męż­czy­zny, za­ży­wa znacz­nie wię­cej le­karstw niż on, po­ły­ka wię­cej ta­ble­tek na uspo­ko­je­nie i we­dług sta­ty­styk czę­ściej od męż­czy­zny po­peł­nia sa­mo­bój­stwo.

I, co na­le­ży pod­kre­ślić, im wię­cej ko­bie­ty mają dy­plo­mów, tym czę­ściej pia­stu­ją od­po­wie­dzial­ne sta­no­wi­ska i tym trud­niej jest się im zre­lak­so­wać.

Psy­chia­tra Fat­ma Bo­uvet de la Ma­ison­neu­ve, au­tor­ka książ­ki Les fem­mes face a l’al­co­ol (Ko­bie­ty a al­ko­hol)16 wy­ja­śnia, że 37% ko­biet (wo­bec tyl­ko 26% męż­czyzn) skar­ży się na cier­pie­nie w pra­cy. Czę­sto ko­bie­ty są ofia­ra­mi mo­le­sto­wa­nia sek­su­al­ne­go i sta­ra­ją się ukryć swo­je ko­bie­ce atu­ty (…). Pra­cow­ni­ce, któ­rym się po­wio­dło za­wo­do­wo, od­czu­wa­ją stres z po­wo­du zaj­mo­wa­nia sta­no­wi­ska, na któ­re nie za­słu­gu­ją i któ­re ob­ję­ły bez­praw­nie, co pcha je do cią­głe­go pod­no­sze­nia so­bie po­przecz­ki. Syn­drom wy­pa­le­nia za­wo­do­we­go do­ty­ka 3 ko­bie­ty na 2 męż­czyzn i pró­by sa­mo­bój­stwa są u ko­biet 2 razy częst­sze.

I jesz­cze: Nie­któ­re ko­bie­ty nie zda­ją so­bie spra­wy, że są nie­ży­we ze zmę­cze­nia. Są prze­ko­na­ne, że złe sa­mo­po­czu­cie jest czymś ba­nal­nym. Zmę­cze­nie, draż­li­wość, na­pa­dy zło­ści to praw­dzi­we symp­to­my cho­ro­bo­we. Ko­bie­ty ak­tyw­ne za­wo­do­wo, na wy­so­kich sta­no­wi­skach są bar­dzo wy­ma­ga­ją­ce wo­bec sie­bie i naj­mniej­szy błąd jest źró­dłem ich wy­rzu­tów su­mie­nia.

Ko­bie­ty po­win­ny trak­to­wać po­waż­nie ob­ja­wy wy­czer­pa­nia, stre­su, prze­mę­cze­nia i re­gu­lar­nie od­wie­dzać le­ka­rza, aby za­po­biec za­wa­ło­wi, póki jesz­cze czas.

Rozdział 2SERCE KOBIETY I JEGO CHOROBY

By­łam ope­ro­wa­na dwa razy na otwar­tym ser­cu przez pro­fe­so­ra Ala­ina Car­pen­tie­ra17 z po­wo­du cięż­kiej nie­wy­dol­no­ści ser­ca. Ale wła­ści­wie od dzie­ciń­stwa mia­łam kło­po­ty ze zdro­wiem. Li­sta mo­ich cho­rób jest dłu­ga, spró­bu­ję wy­mie­nić choć kil­ka z nich: za­pa­le­nie płuc, za­krzep w płu­cach, kom­pli­ka­cje cho­ro­bo­we, na sku­tek któ­rych usu­nię­to mi ma­ci­cę, rak żo­łąd­ka, po­ra­że­nie ner­wu twa­rzo­we­go, rak pier­si…

Wi­dzę jesz­cze dziś po­chy­lo­nych nade mną le­ka­rzy, za­wsze zdzi­wio­nych, że jesz­cze w ogó­le żyję. Czę­sto mó­wi­li, że to cud. Nie lu­bię tego sło­wa, gdyż uwa­żam, że ży­cie jest za­dzi­wia­ją­ce i peł­ne nie­spo­dzia­nek, a me­dy­cy­na i ba­da­nia kli­nicz­ne po­win­ny być cał­ko­wi­cie jemu pod­po­rząd­ko­wa­ne.

Mimo więc że nie je­stem le­ka­rzem, ży­cie zbli­ży­ło mnie nie tyl­ko do świa­ta spe­cja­li­stów kar­dio­lo­gów, ale rów­nież do in­nych dys­cy­plin le­kar­skich.

Od po­cząt­ku by­łam za­fa­scy­no­wa­na, praw­do­po­dob­nie pod­świa­do­mie, żeby prze­żyć, wszyst­ki­mi me­dy­cy­na­mi świa­ta: chiń­ską, ty­be­tań­ską, sza­ma­ni­zmem, ajur­we­dą in­dyj­ską, me­dy­cy­ną cza­row­ni­ków afry­kań­skich, me­dy­cy­ną re­li­gij­ną, ma­gicz­ną, an­tycz­ną, ho­li­stycz­ną. In­te­re­so­wa­ły mnie wszyst­kie me­dy­cy­ny, któ­re łą­czą wnę­trze czło­wie­ka z wa­run­ka­mi jego by­to­wa­nia, jed­nost­kę ludz­ką ze zbio­ro­wo­ścią spo­łecz­ną, mi­kro­ko­smos z ma­kro­ko­smo­sem.

Po mo­jej pierw­szej ope­ra­cji chcia­łam roz­po­cząć stu­dia me­dycz­ne, ale gdy oznaj­mi­łam o swo­im za­mia­rze pro­fe­so­ro­wi Car­pen­tie­ro­wi, po­wie­dział mi, że nie po­win­nam się na to de­cy­do­wać, gdyż stu­dia me­dycz­ne są dla mnie zbyt dłu­gie i wy­czer­pu­ją­ce.

Obec­nie dzię­ki mo­jej fun­da­cji za­in­te­re­so­wa­łam się bli­żej tym, co ro­bią pro­fe­so­ro­wie me­dy­cy­ny i na­ukow­cy. Współ­pra­cu­ję z nimi bar­dzo ści­śle, po­nie­waż co roku moja fun­da­cja przy­dzie­la na­gro­dę dla naj­lep­sze­go na­ukow­ca w da­nej dzie­dzi­nie me­dy­cy­ny.

Moje za­in­te­re­so­wa­nia me­dy­cy­ną nie ogra­ni­cza­ją się do teo­rii, gdyż wsku­tek cią­głe­go za­pa­da­nia na zdro­wiu mam do niej po­dej­ście bar­dzo oso­bi­ste, prak­tycz­ne. Zda­rza się, że moje zda­nie po­tra­fi za­in­te­re­so­wać pro­fe­sjo­na­li­stów, zwłasz­cza kie­dy ro­bię wszyst­ko, by spo­wo­do­wać, żeby me­dy­cy­na za­in­te­re­so­wa­ła się bar­dziej cho­ry­mi niż cho­ro­ba­mi.

Ser­ce i układ krą­że­nia u ko­bie­ty

Co to jest ser­ce?

Czy ko­bie­ty, zwłasz­cza mło­de, w ogó­le po­strze­ga­ją swo­je ser­ce jako mię­sień pom­pu­ją­cy krew do pod­le­głe­go mu ukła­du krą­że­nia i czy zda­ją so­bie spra­wę, że po­win­ny się z nim za­po­znać, wie­dzieć, jak go od­ży­wiać i jak go chro­nić?

Tyle mo­ich przy­ja­ció­łek in­te­re­su­je się swo­im cia­łem wy­łącz­nie z po­wo­dów es­te­tycz­nych albo wte­dy, kie­dy za­cho­ru­ją. Ale czy fakt, że ser­ce bije bez od­po­czyn­ku przez całe ży­cie, przez całe two­je ży­cie, nie gra­ni­czy z cu­dem?

Od wie­ków ser­ce uwa­ża się za źró­dło od­czu­wa­nia wszyst­kich na­mięt­no­ści i uczuć. Ro­de­ry­ku, masz ty ser­ce?18. Z pew­no­ścią u źró­dła tego wie­rze­nia leży fakt, że jak da­le­ko się­gnąć pa­mię­cią, nad­mier­ne emo­cje, ra­do­ści czy stra­chu, po­wo­do­wa­ły znacz­ne przy­spie­sze­nie ryt­mu ser­ca.

Jesz­cze dziś trud­no nam trak­to­wać ser­ce jako zwy­kły, po­dob­ny in­nym or­gan na­sze­go cia­ła.

W świa­do­mo­ści spo­łecz­nej to ser­ce – król wciąż jest łą­czo­ne ze wszyst­kim, co dla nas naj­waż­niej­sze i naj­cen­niej­sze. W na­szym ję­zy­ku zaj­mu­je ono spe­cy­ficz­ne miej­sce: musi być źró­dłem szczo­dro­bli­wo­ści, od­wa­gi, siły cha­rak­te­ru…

Dla ko­biet sło­wo „ser­ce” czę­sto ozna­cza sym­bol zwią­za­ny z mi­ło­ścią, emo­cją, po­ezją…

Ko­bie­ty nie trak­tu­ją ser­ca jak zwy­kłe­go or­ga­nu, do­pó­ki nie zo­sta­nie ono do­tknię­te cho­ro­bą. Na co dzień za­po­mi­na­ją o jego ist­nie­niu. Nie ro­zu­mie­ją, jak ono pra­cu­je, cza­sem na­wet o nim w ogó­le nie my­ślą. Za­po­mnia­no im po­wie­dzieć, że ser­ce jest mię­śniem i że tak jak u męż­czyzn może na­gle prze­stać dzia­łać.

Ja od wcze­snej mło­do­ści by­łam z moim ser­cem – mię­śniem bar­dzo bli­sko. Dba­łam o nie, roz­piesz­cza­łam je, ko­cha­łam. By­łam świa­do­ma jego siły, ale rów­nież jego de­li­kat­no­ści.

Ser­ce jest przede wszyst­kim or­ga­nem nie­zbęd­nym do ży­cia, tak jak inne or­ga­ny. Je­śli się o nie nie dba, jego stan może się po­gor­szyć. War­to więc do­brze się z nim za­po­znać. Trze­ba znać swo­je ser­ce.

UKŁAD KRWIO­NO­ŚNY SKŁA­DA SIĘ Z SER­CA I NA­CZYŃ KRWIO­NO­ŚNYCH

Ser­ce znaj­du­je się z le­wej stro­ny klat­ki pier­sio­wej, mię­dzy płu­ca­mi, most­kiem i krę­go­słu­pem.

Na­pę­dza­ne mię­śniem zwa­nym ser­co­wym ser­ce jest or­ga­nem wy­drą­żo­nym, któ­ry za­pew­nia krą­że­nie krwi dzię­ki ryt­micz­nym skur­czom. Ser­ce pom­pu­je krew do na­czyń krwio­no­śnych, się­ga­ją­cych do naj­dal­szych za­kąt­ków or­ga­ni­zmu.

Ser­ce jest ro­dza­jem mo­to­ru, któ­ry ude­rza­jąc oko­ło sie­dem­dzie­się­ciu razy na mi­nu­tę, jest zdol­ny prze­pom­po­wać co­dzien­nie 8000 li­trów krwi utle­no­wa­nej.

Ten cen­tral­ny na­rząd za­rzą­dza­ją­cy krą­że­niem krwi po­dzie­lo­ny jest na:

– ser­ce żyl­ne lub pra­we, w któ­rym krą­ży krew żyl­na

(nie­utle­no­wa­na);

– ser­ce tęt­ni­cze lub lewe, w któ­rym krą­ży krew tęt­ni­cza (utle­no­wa­na).

Obie czę­ści ser­ca przy­le­ga­ją do sie­bie, są jed­nak roz­dzie­lo­ne prze­gro­dą.

Ser­ce ko­bie­ty, ge­ne­ral­nie tro­chę mniej­sze od ser­ca męż­czy­zny, waży oko­ło 300 gra­mów i jest może pół­to­ra razy więk­sze od za­ci­śnię­tej pię­ści.

Trze­ba wie­dzieć, że te roz­mia­ry są czę­sto więk­sze, je­śli ser­ce jest cho­re, cza­sem na­wet ser­ce sta­je się tak duże, że moż­na okre­ślić je jako ser­ce otłusz­czo­ne.

Cu­dow­ne osią­gnię­cie na­tu­ry

Moje ser­ce było otłusz­czo­ne, mia­łam uszko­dzo­ne trzy za­staw­ki, zbyt duże przed­sion­ki zgnia­ta­ły mi płu­ca, wciąż za­dy­sza­na, cho­dzi­łam ma­ły­mi wy­li­czo­ny­mi krocz­ka­mi. Kar­dio­log, któ­ry opie­ko­wał się mną w tym cza­sie, był prze­ciw­ny wszel­kim ope­ra­cjom.

Z mo­jej więc wła­snej ini­cja­ty­wy i bez żad­nej re­ko­men­da­cji zwró­ci­łam się do pro­fe­so­ra Ala­ina Car­pen­tie­ra, któ­ry ope­ro­wał jed­ne­go z mo­ich przy­ja­ciół.

By­łam u nie­go je­den je­dy­ny raz, nie od­wie­dzi­łam żad­ne­go in­ne­go le­ka­rza, na­tych­miast mu za­ufa­łam i od­da­łam się w jego ręce.

Dzia­ło się to w kwiet­niu, więc po­szłam ku­pić so­bie ubra­nia let­nie, prze­wi­du­jąc, że wte­dy wła­śnie wyj­dę ze szpi­ta­la.

Aku­rat ukoń­czy­łam pi­sa­nie książ­ki ku­char­skiej z prze­pi­sa­mi na po­tra­wy bez soli i szu­ka­łam wy­daw­cy, krót­ko mó­wiąc, mia­łam wie­le pla­nów. Ta ope­ra­cja sta­ła się jed­nym z nich.

Kie­dy więc zja­wi­łam się w szpi­ta­lu Bro­us­sa­is, by­łam bar­dzo spo­koj­na lub też może cał­ko­wi­cie nie­świa­do­ma, ale moż­na po­wie­dzieć, że wła­ści­wie z ra­do­ścią pod­da­łam się tej ope­ra­cji ostat­niej szan­sy.

To cu­dow­ne wi­dzieć, jak wra­ca do cie­bie ży­cie.

Czę­sto do­pie­ro wte­dy, gdy mamy pro­blem z ser­cem, uświa­da­mia­my so­bie, do ja­kie­go stop­nia or­gan ten jest wy­jąt­ko­wy.

Jego dzia­ła­nie to wy­czyn na­tu­ry. Ser­ce bije bez ustan­ku, jak me­tro­nom, w każ­dej se­kun­dzie, w każ­dej mi­nu­cie, w każ­dej go­dzi­nie, kie­dy czło­wiek jest za­bie­ga­ny i kie­dy od­po­czy­wa, od uro­dze­nia aż do śmier­ci.

W su­mie ser­ce może ude­rzyć po­nad dwa mi­liar­dy razy w cią­gu ży­cia czło­wie­ka.

Spraw­dza­jąc puls, moż­na się zo­rien­to­wać, jak ryt­micz­nie pom­pu­je krew.

Czę­stość tęt­na w spo­czyn­ku waha się od 60 do 80 ude­rzeń na mi­nu­tę, ser­ce pom­pu­je w ten spo­sób od 4,5 do 5 li­trów krwi na mi­nu­tę.

Na­wet w spo­czyn­ku ser­ce pra­cu­je dwa razy szyb­ciej niż mię­śnie nóg sprin­te­ra.

Wy­jąt­ko­wość ser­ca po­le­ga na tym, że – wy­da­wa­ło­by się

– nie po­trze­bu­je ono żad­ne­go świa­do­me­go sty­mu­la­to­ra i że na­krę­ca się samo. W rze­czy­wi­sto­ści dzię­ki wdy­cha­ne­mu przez czło­wie­ka tle­no­wi może ono prze­two­rzyć sub­stan­cje przy­nie­sio­ne w po­kar­mie w ener­gię skur­czów i roz­kur­czów.

Ryt­micz­ne skur­cze po­wsta­ją spon­ta­nicz­nie, ale ich czę­sto­tli­wość może być na­ru­szo­na przez wpływ ukła­du ner­wo­we­go lub hor­mo­nów (upra­wia­nie spor­tu, strach itd.).

Układ na­czyń krwio­no­śnych: tęt­ni­ce, żyły i na­czy­nia wło­so­wa­te

Tęt­ni­ce na­zy­wa­ją się róż­nie, w za­leż­no­ści od czę­ści or­ga­ni­zmu, któ­re ob­słu­gu­ją.

To, co na­zy­wa się ukła­dem krwio­no­śnym – tęt­ni­ce, żyły i na­czy­nia wło­so­wa­te – ma po­nad 96 500 ki­lo­me­trów dłu­go­ści, czy­li po­nad dwa razy prze­kra­cza dłu­gość rów­ni­ka. A tym­cza­sem ser­cu wy­star­czy 20 se­kund, żeby prze­pom­po­wać całą krew ukła­du krwio­no­śne­go.

TĘT­NI­CE

Tęt­ni­ce są na­czy­nia­mi krwio­no­śny­mi prze­no­szą­cy­mi krew bo­ga­tą w tlen i w po­ży­wie­nie od ser­ca do wszyst­kich or­ga­nów.

Głów­ne tęt­ni­ce to:

– aor­ta, idą­ca od ser­ca ku wszyst­kim czę­ściom cia­ła;

– tęt­ni­ce szyj­ne (z każ­dej stro­ny szyi), idą­ce od ser­ca do mó­zgu;

– tęt­ni­ca krez­ko­wa, idą­ca od ser­ca do je­lit (do je­li­ta gru­be­go i do je­li­ta cien­kie­go);

– tęt­ni­ce ner­ko­we, idą­ce od ser­ca do obu ne­rek;

– tęt­ni­ce bio­dro­we i udo­we, idą­ce od ser­ca do koń­czyn dol­nych.

Mają one róż­ne roz­mia­ry.

Małe tęt­ni­ce, któ­re mają 1-2 mi­li­me­try śred­ni­cy i trans­por­tu­ją krew ku mię­śniu ser­co­we­mu, na­zy­wa­ją się tęt­ni­ca­mi wień­co­wy­mi. Są trzy tęt­ni­ce wień­co­we. Cho­ro­ba wień­co­wa spo­wo­do­wa­na jest ich zwę­że­niem.

Aor­ta, pra­wie tak gru­ba jak szlauch do pod­le­wa­nia traw­ni­ka, to naj­więk­sza i głów­na tęt­ni­ca w or­ga­ni­zmie czło­wie­ka.

ŻYŁY

Ży­ła­mi pły­nie krew w kie­run­ku prze­ciw­nym: z na­rzą­dów ku ser­cu.

NA­CZY­NIA WŁO­SO­WA­TE

Na­czy­nia wło­so­wa­te, któ­re bie­gną rów­nież od na­rzą­dów or­ga­ni­zmu do ser­ca, to naj­mniej­sze na­czy­nia krwio­no­śne. Na­czy­nia wło­so­wa­te są gład­kie i tak cien­kie, że po­trze­ba by ich było co naj­mniej dzie­się­ciu, żeby mia­ły gru­bość wło­sa. Sta­no­wią roz­sze­rze­nie ukła­du krwio­no­śne­go.

Tak jak ser­ce ko­bie­ty jest z re­gu­ły mniej­sze od ser­ca męż­czy­zny, tak jej tęt­ni­ce mają mniej­szą śred­ni­cę i z tego po­wo­du ła­twiej mogą się za­tkać.