Scooby-Doo i Ty. Na tropie Ducha zapaśnika - Tracey West - ebook

Scooby-Doo i Ty. Na tropie Ducha zapaśnika ebook

Tracey West

0,0
8,99 zł

lub
Opis

Scooby-Doo i Tajemnicza Spółka wybierają się na wielką galę

Towarzystwa Zapaśniczego „Mondo”. Zamierzają aktywnie kibicować swojemu

ulubionemu zapaśnikowi Fosterowi o ksywie Twarz Dziecka. Ale co się dzieje? To nie do wiary, wygląda na to, że pojawił się duch, który ni mniej ni więcej tylko uprowadził masywnego Fostera! I co teraz? Czy w ogóle dojdzie do wieczornej walki Twarzy Dziecka z Czarnym Sercem? Scooby-Doo i jego przyjaciele z Tajemniczej Spółki podejmują się odnaleźć zapaśnika. Ale wszystko wskazuje na to, że nie uda im się bez Twojej pomocy!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 31




Czy chciałbyś wcielić się w rolę Młodego Detektywa? Przeczytaj notatnik Tajemniczej Spółki, a odpowiedzi na ich pytania zapisz w swoim własnym notesie. Znajdziesz go na stronie internetowej www.siedmiorog.pl.

„ZAJADALNIA MONDO”

Czekanie dłuży się nieznośnie, chcesz wreszcie zapłacić rachunek i opuścić restaurację, której nazwa nawiązuje do słynnego zapaśnika Mondo Mitchella. Na ścianach ekrany telewizorów pokazują wyłącznie zapasy. Kelnerzy ubrani są w stroje zapaśników. Każdy stolik wygląda jak miniaturowy ring.

Ale jest coś w tej restauracji, czego nie spodziewałeś się zobaczyć. Tajemnicza Spółka! Właśnie mają zamawiać lunch przy stoliku nieopodal. Pierwsza zauważa Cię Daphne i macha do Ciebie przyjaźnie.

– Fajnie Cię znowu zobaczyć! Mamy tu dla Ciebie miejsce – woła.

Przeciskasz się pomiędzy linami okalającymi stolik i zajmujesz miejsce wśród młodych detektywów. Wszyscy studiują menu. Po chwili podchodzi kelner w różowych rajstopach w czarne kropki.

– Proszę nam podać po jednej porcji wszystkiego, co jest w karcie – decyduje Kudłaty.

– Właśnie tak – wtóruje mu z radością Scooby-Doo.

– Hej, jeszcze mała poprawka. – Kudłaty prostuje się na siedzeniu i po krótkim namyśle dodaje: – Po dwie porcje wszystkiego, co jest w karcie.

Kelner przewraca oczami, ale przyjmuje zamówienie i odchodzi.

– Malcolm Mitchell, właściciel restauracji, zaprosił nas tutaj na swój koszt – wyjaśnia Velma. – Pomogliśmy mu przecież rozwiązać tę zagadkę.

– No tak, ale nie tylko, musieliśmy też nawet zwiewać przed duchem. – Kudłaty wzdraga się na samą myśl.

– A skoro jesteśmy przy zagadkach... Założę się, że chętnie przeczytałbyś o tej, którą właśnie rozwiązaliśmy. – Po raz pierwszy głos zabiera Fred i wręcza Ci notatnik. – Spisałem wszystko w Notatniku Młodego Detektywa.

Z ochotą bierzesz notatnik.

– Uwzględniłem tu każdy, nawet najdrobniejszy szczegół – kontynuuje Fred. – Wszystkich podejrzanych i ślady.

– Możesz w trakcie czytania próbować sam rozwiązać tę łamigłówkę – mówi Daphne.

– I nie zapomnij, że w Notatniku Młodego Detektywa są znaki, które mają Ci pomóc: – ten symbol oznacza, iż znaleźliśmy podejrzanego, a ten – że natrafiliśmy na ślad.

Fred wręcza Ci ołówek.

– To też Ci się przyda. Na końcu każdego rozdziału zapisaliśmy po kilka pytań, by pomóc Ci uporządkować zgromadzony materiał dowodowy.

Otwierasz Notatnik Młodego Detektywa na pierwszej stronie. Czy poradzisz sobie ze sprawą ducha zapaśnika?

– Głowa do góry. Na pewno dasz radę. – Daphne uśmiecha się szeroko.

– To jest niesamowite, Scooby – emocjonował się Kudłaty. – Nie mogę uwierzyć, że zobaczymy na żywo Fostera „Twarz Dziecka”!

– Hurra! – krzyknął Scooby-Doo i naprężył muskuły, jakby sam był atletą.

Wehikuł Tajemnic wjechał na parking przed hotelem Headlock.

– Dajcie sobie na razie spokój z tymi emocjami, koledzy – uspokajałem ich. – Do walki jeszcze mnóstwo czasu. Odbędzie się dopiero jutro. Najpierw musimy zameldować się w hotelu.

Zabraliśmy z Wehikułu Tajemnic nasze bagaże i ruszyliśmy w kierunku holu. Velma zatopiona w lekturze czasopisma o zapasach, trzymała książkę w rękach i nie bardzo wiedziała, co się dzieje.

Podeszliśmy do recepcji. Zanim jednak zdążyliśmy się zameldować, do holu wbiegł jakiś mężczyzna. Zachowywał się histerycznie.

– Pomocy! – krzyczał. – To straszne. Porwano Fostera!

– Porwano? – Zabrzmiało to dla mnie jak kolejna zagadka do rozwiązania. – Proszę się uspokoić – powiedziałem do niego z uśmiechem. – Jestem Fred. Czy może pan powiedzieć, co się stało?

Mężczyzna wziął głęboki oddech.

– Jestem Malcolm Mitchell, prezes Towarzystwa Zapaśniczego „Mondo” – wyjaśnił. – Byłem właśnie w pokoju Fostera. Panował tam nieopisany bałagan. Oto co tam znalazłem.

Malcolm Mitchell wręczył mi notatkę, która głosiła: „Mam Fostera. Nawet nie próbujcie go szukać. Zostanie uwolniony po jutrzejszej walce wieczoru”.

– O nie! – lamentował Kudłaty. – Bez Fostera ta impreza nie ma sensu.

– Jakbym o tym nie wiedział... Jeżeli jutro ta walka się nie odbędzie, będę zrujnowany. – Malcolm ukrył twarz w dłoniach.

– Na pewno martwi się pan, że Foster „Twarz Dziecka” jest w niebezpieczeństwie – zwróciła się do niego Daphne.

– To chyba jasne – powiedział Malcolm. – Ostatnio nie był zbyt szczęśliwy. No i teraz ta sprawa…

– Proszę się o