Scooby-Doo i Przebojowy duch - James Gelsey - ebook

Scooby-Doo i Przebojowy duch ebook

James Gelsey

4,6
9,99 zł

lub
Opis

Od lat melomani delektują się koncertami w Starym Pałacu. Ale oto atmosfera wytwornego foyer i pięknej sali koncertowej przyprawia wszystkich o dreszcze. O zgrozo! Mekkę melomanów nawiedzają duchy! Popatrzcie na scenę, ten gitarzysta-wirtuoz jest zjawą! Przerażoną publiczność ogarnęła panika. Jeżeli Tajemnicza Spółka nie położy kresu upiornym występom, nikt tu więcej nie postawi nogi i teatr zostanie zamknięty. Scooby, w tobie cała nadzieja wielbicieli muzy!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 31

Popularność




James Gelsey

Przekład

AnnaČemeljić

Copyright © 2020 Hanna-Barbera

SCOOBY-DOO and all related characters

and elements are trademarks of and © Hanna-Barbera

WB SHIELD: ™ & © Warner Bros. Entertainment Inc.

(s20)

SIED8102

Dla Andrew i Nanci

Tytuł oryginału

Scooby-Doo! and the Groovy Ghost

Żaden fragment książki niemoże być powielany ani reprodukowany wjakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

ISBN 978-83-66620-31-5

Wydawnictwo Siedmioróg

ul. Krakowska 90

50-427 Wrocław

Księgarnia wysyłkowa Wydawnictwa Siedmioróg

www.siedmiorog.pl

Opracowanie wersji elektronicznej

Anton Gaitanzhy – WhiteLabel 2020

Wrocław 2020

Spis treści

Rozdział 1

Rozdział 2

Rozdział 3

Rozdział 4

Rozdział 5

Rozdział 6

Rozdział 7

Rozdział 8

Rozdział 9

Rozdział 1

– Jesteśmy na miejscu! – oznajmił Fred, zatrzymując Wehikuł Tajemnic na parkingu naprzeciwko teatru w Starym Pałacu. – To tutaj ma się odbyć koncert.

– Nareszcie! Najwyższy czas! – zaczął gderać Kudłaty.

– Kudłaty, odkąd to jesteś takim wielbicielem muzyki poważnej? – zdziwiła się Daphne. – Tak bardzo ci zależy, żeby nie spóźnić się na koncert fortepianowy?

– Nie, ale nie mam zamiaru spóźnić się na poczęstunek – odparł Kudłaty. – Umieram z głodu!

– Ja też! – wtrącił się Scooby, robiąc żałosną minę.

Fred spojrzał na trzymane w ręku zaproszenia.

– Na zaproszeniach, które wygraliśmy w konkursie radiowym, jest rzeczywiście napisane, że przed koncertem odbędzie się powitalny poczęstunek – powiedział.

– No właśnie. Napisali, kiedy ma się zacząć ten bankiet? – niecierpliwił się Kudłaty.

Fred zerknął jeszcze raz na zaproszenia, a potem na zegarek.

– Właśnie się zaczyna – stwierdził.

– Hej, to na co czekamy? – obruszył się Kudłaty. – Pospieszcie się, bo nie załapiemy się ze Scoobym na wyżerkę.

Członkowie Tajemniczej Spółki wysiedli z samochodu i przeszli na drugą stronę ulicy. Przed teatrem stała grupa nastolatków trzymających transparent z napisem: RATUJMY STARY PAŁAC.

– Ciekawe, co się tu dzieje – zastanawiała się Velma.

Nie zdążyła jednak zwrócić się z tym pytaniem do młodych ludzi, ponieważ przed wejściem do teatru zatrzymała się elegancka limuzyna. Wysiadł z niej szczupły mężczyzna ubrany w czarny smoking. Na jego widok zgromadzeni zaczęli gwizdać i tupać nogami. Mężczyzna przepchał się przez tłum i zdecydowanym krokiem wszedł do teatru.

– O kurczę, ciekawa jestem, co takiego zrobił ten człowiek, że tak go nie lubią – powiedziała Daphne.

– To chyba musiało być jakieś niezłe świństwo – stwierdziła Velma.

– Przepraszam – zwrócił się Fred do jednego z nastolatków – dlaczego wygwizdaliście tego faceta?

– To totalny palant – odparł nastolatek. – Zdradził nas i swoją muzykę dla szmalu.

– Hej, nic z tego nie rozumiem – powiedział Kudłaty.

Dziewczyna stojąca obok włączyła się do rozmowy:

– Czekaj, Todd, ja im to wytłumaczę.

Po czym zwróciła się do Kudłatego i jego przyjaciół:

– Mam na imię Lisa. Przyszliśmy tu, by uratować Stary Pałac. To zabytek. Nie powinni go burzyć.

– No właśnie – wtrącił się Todd. – Ten zdrajca, który teraz wozi się limuzyną, nazywa się Stuart Banyon.

– Stuart Banyon? – zdziwiła się Daphne. – Nigdy nie słyszałam o takim muzyku.

– A słyszeliście o Sloopie? – zapytała Lisa.

– Masz na myśli Sloopa Banyona, gwiazdę rocka? – zapytał Kudłaty. – To był on? Rety! No to przynajmniej nie umrzemy z nudów na tym koncercie – ucieszył się.

– Czekajcie – odezwała się Velma. – Myślałam, że Sloop Banyon przestał występować kilka lat temu.

– To prawda – powiedziała Lisa. – Gdy stał się wielką gwiazdą i zarobił sporo kasy, zaczął inwestować w nieruchomości. Zbił na tym niezłą fortunę i przestał grać rocka.

– No to co on tu dziś robi? – zapytał Fred.

– Wykupuje stare teatry i sale koncertowe, burzy je i na ich miejscu buduje ogromne multipleksy, w których mieści się mnóstwo nowoczesnych sal kinowych i gdzie pokazują tylko komercyjne filmy – wyjaśniła Lisa. – Słyszeliśmy, że chce teraz zburzyć Stary Pałac.

– O rety! W takim razie chyba rzeczywiście zupełnie mu odbiło – przyznała Velma.

– Tak, szczególnie że właśnie w sali widowiskowej Starego Pałacu po raz pierwszy zabłysnął jako gwiazda rock and rolla – dodała Lisa. – To właśnie dlatego razem z przyjaciółmi postanowiliśmy zaprotestować przeciwko zburzeniu tego teatru.

– Wybaczcie, kochani – wtrącił Kudłaty – ale nadal czegoś nie rozumiem. Jeśli Sloop Banyon już nie występuje, to kto dzisiaj będzie tu grał?

– Jakiś goguś we fraku, który bębni w klawisze fortepianu w eleganckich salach koncertowych – odparł pogardliwie Todd.

– To