Rozruch inwestycyjny - Damian Kleczewski - ebook
lub
Opis

Autor zadaje pytanie, czy książki o zmianach, psychologii wsparcia działań są jeszcze potrzebne. Uważa, że są ważne, jeśli szuka się kolejnych podpowiedzi na udoskonalenie swojego podejścia do mentalnej transformacji.
Książka powstała po to, aby uświadomić czytelnikowi, jak ważny jest czas, który ma tu i teraz, jak istotne jest to, aby nie stracił, nie przegapił i nie przespał swojego życia. To książka dla tych, którym zależy, aby cos się zmieniło w ich życiu.
Damian Kleczewski – inwestor i praktyk nieruchomości. Inspiruje innych do zmiany swojego życia. Współautor „Poradnika inwestora rynku nieruchomości” i autor „Skutecznych sposób inwestowania w nieruchomości”.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 112


Projekt okładki

Agata Grzesik

Korekta

Małgorzata Stempowska

Copyright © by Damian Kleczewski, 2017

ISBN 978-83-940930-3-7

Kontakt z Damianem Kleczewskim:

www.zrozumiecnieruchomosci.pl

e-mail:[email protected]

Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autora.

Napisałeś książkę i chcesz ją wydać? Zapraszamy do serwisu Rozpisani.pl.
Znajdziesz tu szeroki zakres usług wydawniczych, dzięki którym Twoja książka trafi do księgarń.
Pomożemy Ci dotrzeć do czytelników na całym świecie!

Konwersja do epub

Książkę tę dedykuję mojej żonie Weronice i synowi Dominikowi, 

moim rodzicom i teściom,

szwagrom i przyjaciołom 

‒ za Wasz wkład w moje życie

 

Wstęp

Czy myślisz, że rozruch inwestycyjny nie jest dla Ciebie? Uwa­żasz, że całe życie trzeba jeść słabo doprawioną zupę i milczeć nad talerzem? Ta książka ma Cię przełamać mentalnie i dać silną mo­tywację do zmiany. Zmiany, którą docenisz po jakimś czasie. Oczy­wiście jeśli zechcesz, aby się dokonała, a to nie będzie łatwe. Nawet gdy już dziś masz konkretny portfel inwestycyjny, zawsze są pewne obszary do ulepszenia. Nie znajdziesz w tej książce porad dotyczą­cych sposobów inwestowania w to czy tamto. Napisałem dwa inne poradniki na temat inwestowania w nieruchomości i to z nich pły­nie praktyczna, oparta na doświadczeniu wiedza, która zaoszczędzi Ci masę błędów i pozwoli zbudować majątek.

Jeśli kupiłeś tę książkę, spodziewając się superstrategii na po­mnażanie oszczędności, to się rozczarujesz. Znajdziesz w niej na­tomiast sporo stanowczych porad, abyś wlazł w końcu na wysokie­go konia i nie spadł z niego, zrozumiał, że życie nie trwa wiecznie i trzeba wykorzystać każdy dzień, spędzić go wyjątkowo. Ta książ­ka ma za zadanie stworzyć w Twojej głowie fundament lepszego świata, w którym nie płyniesz z prądem, lecz pod prąd, szukając rozwiązań.

Po zapoznaniu się z treścią nie musisz komentować poradnika w stylu: kolejna papka motywacji itp. To zbędne. Jeśli uważasz, że masz na tyle duży potencjał, to działaj i ciesz się wynikami. Pozwól jednak innym, nawet tym wokół siebie, których się często nie wi­dzi, zacząć, ruszyć z miejsca, postawić pierwszy krok. Ludzie boją się zaczynać. To, co nowe, jest z założenia trudne. Zmiany nigdy nie należały do łatwych sytuacji w naszym życiu. Dawały jednak finalnie inną perspektywę niż punkt wyjścia, który często uzależniał kolejne kroki czy całą drogę życia prywatnego lub inwestycyjnego. Nastaw się na spory kołowrotek w myśleniu, bo ten poradnik na pewno przyczyni się do zastanowienia się nad samym sobą i wła­snym życiem.

Jeśli słyszałeś brednie, żeby zmieniać najpierw świat, innych lu­dzi, to wiedz, że na początku trzeba zmienić siebie. W swoim łbie przemeblować świat przekonań, którymi żyjesz na co dzień, co pozwoli Ci dopiero trzeźwo ocenić rzeczywistość, w której żyjesz. Wiesz, co się jeszcze stanie? Po prostu odetchniesz. Od zamartwia­nia się o pieniądze i inne trudne sprawy tego codziennego zabiega­nia. Wystarczy nieraz, że zmienisz jedną rzecz, a ona pociągnie za sobą kolejne. Tylko tyle. Nie robisz tego dla mnie – ja już zarobiłem, bo kupiłeś ten poradnik – robisz to przede wszystkim dla siebie. I zapamiętaj jedną ważną rzecz: nie ma nic za darmo. To, co ma pociągnąć ważną zmianę, efektowny wynik musi kosztować i ma ustaloną cenę. Od Ciebie zależy, czy ją zapłacisz.

W swoim życiu spotykałem się z wieloma osobami, które pa­raliżował lęk przed podjęciem odważnej decyzji, zrobieniem cze­goś inaczej, by zyskać inny wynik, niż dotychczas osiągano. To, co wpływa w znacznym stopniu na takie zachowanie, jest zawsze wy­nikiem wcześniejszych doświadczeń życiowych. Człowiek nie rodzi się na całe życie z wyuczoną bezradnością. Mamy ją przez pewien etap naszego dzieciństwa, ale stopniowo się jej pozbywamy, wy­kształcając system radzenia sobie z różnymi wyzwaniami i przeciw­nościami. Taki paraliż oraz bezradność zaniżają poczucie wartości, odbierają wiarę, że można osiągać wspaniałe rezultaty.

Jeśli jesteś gotowy ‒ zaczynamy!

„…nie przyszliśmy na świat, aby »wegetować«, aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciw­nie, przyszliśmy z innego powodu ‒ aby zostawić ślad. To bardzo smutne, kiedy przechodzimy przez życie, nie pozostawiając śladu. A gdy wybieramy wygodę, myląc szczęście z konsumpcją, wówczas cena, którą płacimy, jest bardzo, i to bardzo wysoka: tracimy wol­ność. (…) Trzeba mieć w sobie trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zmianę kanapy na parę butów, które pomogą Ci chodzić po drogach, o jakich Ci się nigdy nie śniło ani nawet o jakich nie po­myślałeś, po drogach, które mogą otworzyć nowe horyzonty, nada­jących się do zarażania radością”.

Papież Franciszek I

Kraków 2016

 

1. Lęk przed inwestowaniem

Całe dorastanie wpaja się ludziom, jak mają żyć i według jakich reguł. Dodam: często cudzych reguł. Zacznij żyć swoim życiem, a otworzą się przed Tobą inne drzwi. Możliwości, o których zawsze marzyłeś, ale bałeś się spróbować je osiągnąć. To strefa szans, która czeka, aby ją odkryć. Każdy ma taką szansę w swoim życiu. Cza­sami jest to jedno wydarzenie, a czasami wejście w odpowiednią relację. Miej oczy i umysł otwarte, by dostrzec to, co kryje się tuż za rogiem. Mnie nieruchomości wyciągnęły z przeciętniactwa i pracy etatowej. Dzięki temu odkryciu inaczej mam ustawiony termostat na zarabianie pieniędzy – jak opisywał to T. Harv Eker.

Czasami blokadą przed inwestowaniem jest jakaś trauma z dzie­ciństwa lub okresu dorastania. Wpojona mocno w nasz sposób my­ślenia zablokowała chęć otwarcia się i poznawania innych opcji. To program na temat pieniędzy wgrany w naszym mózgu, z założenia słaby, z błędami, powoduje, że nasze działania również są słabe i nie przynoszą oczekiwanych efektów.

Konsumpcja przytłacza ludzi i robią dokładnie to, co dyktują trendy czy skrupulatnie przygotowane przekazy reklamowe. Wyda­jemy swoje nieraz ciężko zarobione pieniądze tak łatwo, że później nawet nie wiemy, na co faktycznie je przeznaczyliśmy. Oszczędza­nie jest umiejętnością. To sztuka, której nie uczą w szkole. Masz w swoim życiu po prostu przepuścić całą gotówkę, jaką zarobisz, w myśl zasady: A co mi tam, kiedyś i tak umrę. Kreuje się wizję wy­dawania pieniędzy po to, by nie stworzyć w społeczeństwie zbyt du­żej grupy ludzi mogących żyć inaczej niż reszta.

Ludzie stają się także coraz mniej odważni. Przecież jest tyle za­grożeń w świecie finansów i inwestycji. Przeciwieństwem owej od­wagi nie jest wcale tchórzostwo, lecz konformizm. Postępujemy tak jak wszyscy i myślimy tak jak wszyscy. Sprawia to, że gospodarka dostosowuje się do olbrzymiej grupy osób i nie rozwija się dyna­micznie. Ludzie nie lubią szarpanych ruchów, niepewności, ryzy­ka. Przekłada się to zwyczajnie na liche, by nie powiedzieć żadne budowanie niezależności finansowej, która dla większości jest po prostu utopijna. Konformizm niesie za sobą jeszcze wiele innych skutków. Zamyka nas w ramach, w sztywnym światku wykreowa­nym przez innych. Celem jest stworzenie społeczeństwa niezdolne­go do samodzielnego myślenia. Zapytaj ludzi, po co rano chodzą do pracy. Zdziwisz się, jak wielu odpowie, że albo nie wie, albo że inni tak robią. Nie znają innej opcji. Nawet nie dążą do tego, by zmie­nić kierunek i popłynąć ku innym horyzontom. To bez wątpienia bardzo trudne. Jednak trudność polega głównie na tym, by wyjść z ciepłej, znanej i pozornie bezpiecznej strefy życiowego komfortu, którą utkaliśmy sobie przez lata. Przekonaj urzędnika skarbowego lub ZUS-u do inwestowania w nieruchomości przez kredyty lub ob­rotu mieszkaniami czy też podnajmu. Sztuka granicząca z niemoż­liwością. Są jednak ludzie, którym się to udaje. Jeśli jesteś w tym gronie, to przyjmij ode mnie moje szczere gratulacje, bo należysz do tej mniejszości, która wiedzie inne życie. Jeśli jednak jesteś, dro­gi Czytelniku, na skraju podjęcia decyzji, to ta książka ma za zada­nie przekonać Cię i uświadomić Ci, co kryje się po drugiej stronie. Ciężko nawet wyobrazić sobie, jak zmienić się może życie Twoje i całej rodziny, kiedy zaczynasz zmianę. Dostaniesz nowe życie, któ­re daje tak różne i tak inne możliwości, że sam tego fakt wprawi Cię w podziw.

2. Rozważania o biedzie

Polska to biedny kraj, gdzie ludzie, żyjąc na skraju nędzy, walczą o każdy dzień, by przetrwać. Taką wizję masz w głowie? Ile nawkła­dano Ci do głowy informacji, że biednie to znaczy przyzwoicie, że nic nie ukradłeś i każdy szary dzień jest taki jak poprzedni? Ta­kiej Polski chcesz? W takim kraju przyjdzie Ci inwestować i żyć? Dlaczego na Zachodzie płacą lepiej? W Polsce każda perspektywa zawodowa kojarzona jest z wyjazdem. Czy faktycznie tak jest? Ja­kie relacje wykreowałeś przez lata? Znajome stękanie i narzekanie? Że się nie da, że trudno, że ryzykowne, że nie ma kasy, że jesteś za młody lub za stary? Polacy przywiązali się genetyką historii do biedy i jej korzenie kultywują w swoich domach. Nie, u Ciebie tak nigdy nie było. Jednak rzesza polskich rodzin, tonących w długach, rozpowszechnia miażdżące stereotypy o kredytach, zarabianiu pie­niędzy, bogaceniu się, oszczędzaniu, zmianie pracy, wyjeździe za granicę. Nawet jeśli nie mają majątku, nigdy nie byli poza krajem ojczystym czy niewiele odłożyli na koncie, i tak wiedzą lepiej.

Czarna wizja rozprzestrzenia chmurę błędnych założeń nad ko­lejnym pokoleniem, które akceptuje je niczym prawdę objawioną. Dalej młodzi idą w świat i znikają w przeciętnym tłumie, szarej ma­sie, której jedyny cel to ciągła praca przeplatana konsumpcją.

Społeczeństwa są dziś dość mocno podzielone na ludzi bied­nych i bogatych. Ten podział coraz bardziej się zaostrza. Bogatych przybywa, ale tych biednych też. Bogaci poszerzają swoje majątki, a biedni są wrzuceni w niemal niewolnicze tryby funkcjonowania. Zastanów się jednak chwilę nad tym. Jeśli by zrównać ten podział po połowie, czy będzie to dobre? Według mnie nie, bo świat po­padłby w totalny chaos, a nadmiar wymieszany z niedomiarem mógłby spowodować ogromną globalną erupcję. Jeśli każdy za­cząłby inwestować w nieruchomości, bo miałby na to pieniądze, ludzie chcieliby tylko poszerzać majątek – któż zechciałby je wy­najmować? W tym wszystkim należy poszukać pewnej motywacji. Niesamowicie skutecznym czynnikiem pozwalającym wejść w sferę ludzi bogatych jest właśnie bieda. To ona sprawia, że się chce, że wzrasta wola życia i chęć osiągnięcia czegoś. Bieda jest motorem napędowym ludzkich działań. Dlaczego? Bo człowiek biedny nie ma wiele do stracenia, a bogaty ma, i to sporo. Stracić bogactwo jest dużo bardziej dotkliwe, niż stopniowo je zyskiwać. Człowiek bied­ny szlifuje nieraz jeden mały pomysł kilkanaście lat, aż w którymś momencie odpala i zaczyna się piąć.

Rozważania o biedzie mają uświadomić, że to, co masz, jest tymczasowe. Może wcześniej nie miałeś nic i byłeś biedny? Dziś stać Cię na zakup książek, szkoleń, drogich aut i apartamentów. Pamiętasz, co było przedtem? Szybko zapomina się drogę trudną i wyboistą, kiedy komfort rozleniwia i nie zmusza do pracy. Poddaj życie pewnej refleksji, aby uświadomić sobie, że statusy majątkowe ludzi są przejściowe. Dziś masz X, jutro Y. Warto pamiętać, mając za plecami biedę, która może Cię dotknąć, o tych, którym możesz pomóc, gdy Twoje możliwości wzrosły. Zawsze metoda dania węd­ki zamiast dania ryby jest dużo bardziej efektywna aniżeli separacja od środowisk biednych ludzi. Tam jest masa pereł. Jeśli nauczysz się je wyławiać, zyska każdy. To prawda, że człowiek biedny boi się nawet silnego światła. Dlatego oświecaj swoim światłem mądrze i zwracaj uwagę na tych, co są obok Ciebie. Wspieraj mądrze i dziel się, jak możesz.

 

3. Poczucie straconego czasu

Czas musi upłynąć i nie możesz pozwolić sobie na jego trwo­nienie, jeśli chcesz dopuścić zmiany do swojego życia, mieć efekty. Bezpodstawna bierność jest przyczynkiem do zatracenia zadowole­nia z życia i wewnętrznej radości, że może być inaczej. Uświadom sobie, jak to będzie, jeśli po latach dojdzie do Ciebie myśl, że tego czy tamtego nie zrobiłeś i pojawi się żal. Żal, że nie podjąłeś próby, że się nie chciało, że się bałeś. Wtedy nie będzie tłumaczeń. Czy­tałem wiele poradników „you can do it”. Wiesz, dlaczego w Polsce przyjęło się nie wierzyć w takie rozwiązania? Bo mamy utrwalony inny schemat życiowych strategii przetrwania i podejmowania de­cyzji, inny system rozwiązań i inny, głęboko zakorzeniony, kod do kalkulowania ryzyka. Amerykańskie społeczeństwo jest nastawiane na możliwości, a polskie na radzenie sobie z trudnościami. Chcesz otworzyć biznes. Na Zachodzie wydaje się to czymś normalnym, urzędowo dość przystępnym, a w niektórych krajach wręcz banal­nym. W Polsce czeka Cię wysoki mur ‒ zanim nabierzesz rozpę­du i załatwisz dokumenty, tak mocno walniesz w niego głową, że powstały guz skutecznie zniechęci Cię do podejmowania dalszych kroków. Nawet jeśli pójdziesz dalej, będziesz tak wyczerpany, że będziesz czekać jedynie na łyczek wody od kolejnego klienta, aby tylko starczyło na ZUS. Ta ogromna różnica powoduje, że nie moż­na w sposób bezpośredni przenosić amerykańskich inspiracji na polski grunt. Tak jak nie da się zupełnie dojść do wolności finan­sowej wedle przepisów amerykańskich bez uprzedniej ich modyfi­kacji, tak nie można mówić o postępie równym temu co na Zacho­dzie. Wciąż daleko nam do krajów, w których prawo nie zmienia się tak często jak u nas, a przepisy są uporządkowane i przejrzyste. Jednak jest coś, co nas wyróżnia. Głód postępu. Na to chcę teraz zwrócić uwagę.

To nie jest książka o zrzędzeniu, jaki mamy trudny los jako Po­lacy i czego się nie da. Chcę pokazać możliwości zmiany mentalnej, bo od niej zależy, czy życie ulegnie przemianie. Głód postępu jest w wielu z nas. Siedzi w Tobie nieraz uśpiony i czeka, aż odpalisz lont. Niektórzy nieświadomi tego, jaki mają potencjał, odchodzą z tego świata niespełnieni i historia ich nie pamięta. Jednak jest wielu, którzy odkryli ten głód, choćby: Curie-Skłodowska, Koper­nik, Jan Paweł II, Mickiewicz, Chopin, Małysz, Deyna, Polański – tych pewnie znasz. A tych: Antoni Patek (wybitny zegarmistrz i za­łożyciel najdroższej manufaktury zegarkowej na świecie, w której produkuje się luksusowe zegarki Patek Philippe), Jan Czochralski (wybitny naukowiec, który wynalazł metodę otrzymywania mono­kryształów krzemu; dzięki jej zastosowaniu współcześnie produ­kowane są mikroprocesory stosowane powszechnie w przemyśle elektronicznym, czyli dokładnie te z naszych smartfonów, lapto­pów i tabletów), Wonna I de Jong (właściwie Iwona Koziatek, właścicielka setek nieruchomości w Szwecji, inwestorka na ryn­ku nieruchomości), Wojciech Inglot (stworzył światowy brand kosmetyczny)? Jest też wielu innych, których nie sposób tutaj wymienić. Może znasz ze swojego środowiska bohaterów, którzy wykorzystali swój czas w inny sposób i osiągnęli sukces? Może taką osobą jest Twój sąsiad (choć w Polsce może być to od razu inaczej odbierane), a może Ty sam dostrzegłeś, że da się coś ro­bić, by własne życie uczynić lepszym?