Rozbity czas - Teresa Rutkowska-Wojciechowska - ebook
lub
Opis

Rozbity czas jest tomikiem wierszy o życiu, przemijaniu, borykaniu się z codzienną rzeczywistością. Należy cieszyć się każdym dniem i chwilami, które daje los.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 15


Teresa Rutkowska-Wojciechowska

Rozbity czas

Wiersze

© Teresa Rutkowska-Wojciechowska, 2018

Rozbity czas jest tomikiem wierszy o życiu, przemijaniu, borykaniu się z codzienną rzeczywistością. Należy cieszyć się każdym dniem i chwilami, które daje los.

ISBN 978-83-8126-524-9

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Zwiastun wiosny

Pierwszy kwiatek w ogródku

choć gdzieniegdzie śnieg leży

małą główkę wychyla nieśmiały

i do słońca się zwraca

liliowymi płatkami

jakby go o ciepło błagały.

Mój ty kwiatku czarowny

zwiastun wiosny przynosisz

po zbyt srogiej i przewlekłej zimie

traw wschodzących są kępki

śpiewy polnych skowronków

a w plenerze malarskie sztalugi.

Coraz wyżej do słońca

kwiat łodygę unosi

delikatnie zielenią ubraną

wielkim pędzlem na płótnie

wiosna barwy nanosi

zakochanych miłością obdarza.

Sen odszedł w zapomnienie

Wieczór otworzył szarą bramę,

tuż za nią ciemność się roztacza,

noc płynie falami jeziora,

w oddali słychać szopa pracza.

Niebo gwiazdami obsypane,

włosy rozwiewa wiatr szalony,

dorodne liście winorośli,

pną się zielenią po pergoli.

Przysiadłeś obok na huśtawce,

stojącej między trejażami,

pomagasz liczyć gwiazdy złote,

koisz pragnienie pieszczotami.

Z kielichów rubinowy trunek,

z rozkoszą wolno popijamy,

plątamy myśli w uniesieniu,

zamiast się zbliżać, oddalamy.

Świerszcze zamilkły, jaka szkoda,

wieczorem zawsze rzewnie grały,

świetlik przeleciał nad głowami,

zielenią tuje zaszumiały.

Słońce zajrzało do sypialni,

sen odszedł szybko w zapomnienie,

rytm życia dniem następnym pędzi,

brakuje czasu na wspomnienie.

Byłeś

Byłeś fundamentem  życia,

muzyką świerszcza w kominie,

nadzieją koloru wiosny,

miłością co nie przeminie,

delikatny jak kropla rosy

na liściach o poranku,

obłok unoszącej  pary,

bulgot wrzątku w garnku,

łagodnym powiewem Zefira,

co nowe życie przynosi,

wilgocią jesiennego dżdżu,

wirem wokół własnej osi,

żarem syczącego gniewu,

zimny jak najsroższa zima,

byłeś dla mnie wszystkim,

odszedłeś, już cię nie ma.

W bólu

Trudno trwać

w pustce zawieszonej

między rzeczywistością

a niepogodą ducha.