Wydawca: AGORA SA Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2018

Rosyjska ruletka. Jak Putin zhakował Amerykę i wygrał wybory za Donalda Trumpa ebook

Michael Isikoff, David Corn  

4.25 (4)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 493 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Rosyjska ruletka. Jak Putin zhakował Amerykę i wygrał wybory za Donalda Trumpa - Michael Isikoff, David Corn

NAJWIĘKSZY SKANDAL MIĘDZY KREMLEM I BIAŁYM DOMEM

Autorzy prześledzili rosyjskie interesy Trumpa i prześwietlili zaskakujące powiązania jego bliskich współpracowników. Zrekonstruowali śledztwa w sprawie rosyjskiego hakowania, w tym głośnego włamania do komputerów Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej, określanego jako nowa wersja Watergate, opisali aferę z mailami Clinton i szefa jej sztabu Podesty, ujawnili wstrząsające taktyki i statystyki dotyczące infiltracji amerykańskiego internetu przez rosyjskie służby specjalne.
Książka analizuje też skutki, które może mieć ten nowy rodzaj wojny w przyszłości. Jak się bronić w świecie, w którym fake newsy mogą stanowić „absolutny dynamit” zdolny wysadzić go w powietrze?

„Czy amerykański prezydent zmówił się z rosyjskim rządem, aby wygrać wybory? To pytanie jest centralną kwestią polityczną naszych czasów. Każdy obywatel każdej demokracji powinien znać tę historię, ponieważ jeśli manipulacje w mediach społecznościowych i machinacje hakerskie mogą zniekształcić amerykańską politykę, to mogą też zniekształcić wszelką politykę w dowolnym miejscu” – Anne Applebaum, dziennikarka „The Washington Post”, laureatka Nagrody Pulitzera za książkę „Gułag”

„To fantastyczna kronika ingerencji Rosji w prezydencką kampanię w Stanach Zjednoczonych w 2016 r. i opis przerażającej bezsilności Amerykanów, którzy nie potrafili dać należytego odporu agresywnym mundurowym i cywilnym hakerom Putina. Fascynujące są opisy, jak amerykański miliarder w obcym kraju lgnie do ludzi absolutnie szemranych, zawiera podejrzane transakcje, wdaje się w perwersyjne przygody seksualne. Ileż po tym wszystkim haków muszą mieć w Rosji na 45. prezydenta USA” – Wacław Radziwinowicz, wieloletni korespondent „Gazety Wyborczej” w Rosji

„Solidne dziennikarskie śledztwo dwóch bardzo doświadczonych dziennikarzy. Każda strona tej książki jest absolutnie porywająca” – Bartosz Węglarczyk, dziennikarz onet.pl, były korespondent „Gazety Wyborczej” w Rosji i USA

„Isikoff i Corn znakomicie pokazują nieprzygotowanie i bezradność Partii Demokratycznej i sztabu Hillary Clinton w obliczu rosyjskiej cyberdywersji. Tworzą pasjonującą opowieść o konfrontacji skrępowanej konwencjami tradycyjnej polityki, z bezwzględnością postpolityki uprawianej przez Moskwę” – Tomasz Zalewski, długoletni korespondent PAP i „Polityki” w USA

Opinie o ebooku Rosyjska ruletka. Jak Putin zhakował Amerykę i wygrał wybory za Donalda Trumpa - Michael Isikoff, David Corn

Fragment ebooka Rosyjska ruletka. Jak Putin zhakował Amerykę i wygrał wybory za Donalda Trumpa - Michael Isikoff, David Corn

Tytuł oryginału:Russian Roulette. The Inside Story of Putin’s war on America and the Election of Donald Trump

Redakcja: Wojciech Górnaś

Korekta: Agata Nastula

Projekt graficzny okładki: Jarrod Taylor

Zdjęcie na okładce: Trump © Jim Lo Scalzo/EPA/Pool/Anadolu Agency/Getty Images;

Putin © Mikhail Svetlov/Getty Images; Manafort © Matt Rourke/Associated Press

Opracowanie graficzne: Elżbieta Wastkowska

ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa

WYDAWNICTWO KSIĄŻKOWE:

DYREKTOR WYDAWNICZY: Małgorzata Skowrońska

REDAKTOR NACZELNY: Paweł Goźliński

KOORDYNACJA PROJEKTU: Magdalena Kosińska

Copyright © 2018 by Michael Isikoff and David Corn. First published by Hachette Book Group, Inc.

© Copyright by Agora SA 2018

© Copyright for Polish translation by Barbara Gadomska

Wszelkie prawa zastrzeżone

Warszawa 2018

ISBN: 978-83-268-2173-8 (EPUB), 978-83-268-2174-5 (MOBI)

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując ją, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo!

Polska Izba Książki

Konwersja publikacji do wersji elektronicznej
WSTĘP
„TO SZANTAŻ”

Donald Trump był nieufny od samego początku.

6 stycznia 2017 roku po południu prezydent elekt już od dwóch godzin siedział w sali konferencyjnej w Trump Tower i słuchał, jak szefowie amerykańskich służb wywiadowczych objaśniają mu niezwykły dokument: sporządzony przez ich agencje raport kończący się wnioskiem, że rosyjski rząd zorganizował potężną tajną kampanię mającą podważyć ustrój polityczny Stanów Zjednoczonych i doprowadzić do zwycięstwa Trumpa w wyborach prezydenckich. Podczas spotkania prezydent elekt panował nad gniewem; czasami zadawał pytania i zgłaszał wątpliwości, ale cały czas kurczowo trzymał się przekonania, że to wszystko jest kłamstwem, częścią jakiegoś spisku, który „głębokie państwo”[1] uknuło, by rzucić cień na zwycięstwo nad Hillary Clinton w listopadzie i podważyć prezydencki autorytet Trumpa.

Gdy szefowie agencji – dyrektor Wywiadu Narodowego James Clapper, dyrektor CIA John Brennan i dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Narodowego admirał Michael Rogers – wyszli z sali, pozostał w niej jeszcze dyrektor FBI James Comey. Podał Trumpowi dodatkowy dokument: dwustronicowe streszczenie raportów sporządzonych przez byłego brytyjskiego szpiega, zawierających twierdzenia, że Trump i sztab jego kampanii aktywnie współdziałali z Moskwą. Według tych raportów rosyjski wywiad zebrał o Trumpie kompromitujące materiały mogące posłużyć do szantażowania go; między innymi dysponował nagraniem wideo, na którym widać, jak obleśnie zabawia się z prostytutkami w moskiewskim pokoju hotelowym. Comey zapewnił Trumpa, że FBI nie dlatego przekazuje mu tę informację, by wierzyło w raport. Co więcej, nie potwierdzono żadnego z paskudnych szczegółów i sam prezydent elekt nie stał się przedmiotem żadnego dochodzenia. Jednak materiały te krążą w mediach – powiedział Comey – i może się zdarzyć, że zostaną upublicznione. Kręgi wywiadowcze po prostu chciały go z góry o tym uprzedzić.

Po wyjściu Comeya Trump nie krył wściekłości.

– To bzdura! – wykrzyknął do współpracowników. Zapewnił, że nic z tego nie jest prawdą. Zaczęto rozważać, dlaczego Comey zdecydował się powiedzieć to, co powiedział. Nagle Trumpa olśniło. Dokładnie zrozumiał, o co chodzi.

– To szantaż – stwierdził. Szantażowali go. Comey, niewątpliwie przy aprobacie pozostałych, próbował przekazać mu wiadomość: coś na niego mają.

Dla Trumpa nie byłaby to pierwszyzna. Jego dawny mentor Roy Cohn[2] – okryty złą sławą kombinator załatwiający sprawy gangsterów i nieuczciwych politykierów – niewątpliwie wiedział, jak to działa. Tak samo zresztą jak najsławniejszy z poprzedników Comeya J. Edgar Hoover, który po cichu dawał do zrozumienia politykom i sławnym osobistościom, że dysponuje informacjami mogącymi w mgnieniu oka zniszczyć ich kariery.

Teraz, zdaniem Trumpa, Comey i pozostali próbują zrobić to jemu. Nie zamierzał jednak im na to pozwolić.

Gniew Trumpa tamtego dnia przyczynił się do nadania tonu jednej z najbardziej burzliwych prezydentur w historii Stanów Zjednoczonych. Pierwszy rok urzędowania miały wypełniać napady złości skierowane przeciwko politycznym wrogom, dziwaczne poranne burze tweetów i nieustanne oskarżenia rzucane na dostarczycieli „fałszywych wiadomości”, którzy podważali jego uczciwość, kompetencje, a nawet jego stabilność psychiczną. Zamęt ten był w dużej mierze związany z prowadzonym bezkompromisowo śledztwem w sprawie rosyjskich ataków na wybory w 2016 roku, czyli tematem, który jak żaden inny doprowadzał Trumpa do wściekłości. Rosja stała się hasłem bitewnym dla jego prześladowców, grzechem pierworodnym jego prezydentury, skandalem, który rodził wątpliwości i co do prawomocności jego urzędowania, i co do odporności kraju na niejawną wojnę informacyjną. A jednak Trump uparcie odmawiał przyznania, że rzeczywiście doszło do zakrojonego na wielką skalę, znaczącego rosyjskiego ataku. Zakodował sobie w głowie, że wszelkie dochodzenie w tej sprawie stanowi jednoznaczną próbę zniszczenia go.

Jednak rosyjski skandal ma korzenie sięgające kilkadziesiąt lat wstecz. Przez wiele lat Trump prowadził w Rosji interesy i nie zrezygnował z nich nawet w pierwszych miesiącach kampanii prezydenckiej. To zaś wpływało na jego stosunki z autokratycznym, bezwzględnym i niebezpiecznym rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Opowieść o Trumpie i Rosji wyrasta z szerszego geopolitycznego starcia między Stanami Zjednoczonymi a Rosją w okresie po zimnej wojnie, a konflikt ten Moskwa przeniosła w 2016 roku w mrok internetu, by zyskać strategiczną przewagę.

Skoro Trump nie potrafił bądź nie chciał się uporać z prowadzoną przez Putina wojną przeciwko amerykańskiej demokracji, to odkrycie całości tej historii spadło na barki rządowych śledczych i dziennikarzy. Dojście do prawdy może zająć długie lata. Ta książka jest pierwszym krokiem w tym kierunku. Niezależnie od tego, jak ów skandal postrzegał Trump, jedno jest pewne: by zapobiec przyszłym atakom, społeczeństwo amerykańskie i jego przywódcy muszą się dowiedzieć, co zaszło, i stawić temu czoło. Dokładne rozliczenie stało się narodową koniecznością.

ROZDZIAŁ 1
„PAN PUTIN CHCIAŁBY SIĘ SPOTKAĆ Z PANEM TRUMPEM”

9  listopada 2013 roku w Moskwie zapadał już zmrok, a Donald Trump zaczynał się denerwować.

Był to jego drugi dzień spędzony w rosyjskiej stolicy. Arogancki biznesmen i gwiazdor reality TV nie miał ani chwili wytchnienia, bo promował wielkie widowisko odbywające się tego wieczoru w moskiewskim Crocus City Hall: konkurs piękności Miss Universe. Kobiety z osiemdziesięciu sześciu krajów miały rywalizować przed zgromadzoną przed telewizorami na całym świecie publicznością ocenianą na miliard widzów.

Trump kupił imprezę siedemnaście lat wcześniej do spółki z NBC. Należała do najcenniejszych pozycji w jego majątku, rokrocznie przynosiła bowiem dochody liczone w milionach dolarów oraz – co może ważniejsze – utrwalała jego wizerunek jako międzynarodowego playboya i celebryty. Podczas pobytu w stolicy Rosji Trump rozglądał się także za nowymi wielkimi szansami biznesowymi, bo od dziesięcioleci próbował – bez powodzenia – wejść w Moskwie na rynek ekskluzywnych nieruchomości. Zdaniem sztabu Miss Universe dla nikogo nie stanowiło tajemnicy, że prawdziwym polem zainteresowania Trumpa w Moskwie jest nie konkurs, lecz zamiar robienia tam interesów.

Tego popołudnia jednak otoczenie Trumpa widziało, że nurtuje go tylko jedno pytanie: gdzie jest Władimir Putin?

Od czasu, gdy pięć miesięcy wcześniej Trump ogłosił, iż w tym roku konkurs Miss Universe odbędzie się w Moskwie, wydawał się opętany myślą, by spotkać się z prezydentem Rosji. „Czy sądzicie, że Putin przyjdzie na konkurs Miss Universe w listopadzie w Moskwie – a jeśli przyjdzie, to czy zostanie moim nowym najlepszym przyjacielem?” – napisał w tweecie w czerwcu.

Po przybyciu do Moskwy odebrał prywatną wiadomość z Kremla, przekazaną przez Araza Agałarowa, oligarchę z kręgów zbliżonych do Putina, a zarazem partnera Trumpa w organizacji moskiewskiej edycji Miss Universe: „Pan Putin chciałby się spotkać z panem Trumpem”. Trump był podniecony. Uznał, że rosyjski przywódca zapewne pojawi się na konkursie. Jednak pobyt Amerykanina w Rosji mijał, a dalsze wiadomości nie nadchodziły. Poczuł niepokój.

– Czy Putin przyjdzie? – pytał nieustannie.

Wobec milczenia Kremla wydawało się to mało prawdopodobne. Agałarow przekazał wtedy nową wiadomość: za chwilę zadzwoni Dmitrij Pieskow, prawa ręka Putina i jego rzecznik prasowy. Trump odetchnął z ulgą, szczególnie gdy mu wyjaśniono, że niewiele osób jest bliższych Putinowi niż Pieskow. Jeśli ktokolwiek może załatwić spotkanie z Putinem, to właśnie on. „Jeśli dzwoni do ciebie Pieskow, to jakby dzwonił do ciebie Putin” – powiedział Rob Goldstone, urodzony w Wielkiej Brytanii spec od reklamy, który przyczynił się do wyboru Moskwy na miejsce konkursu piękności. Czas jednak mijał, widowisko miało się za chwilę rozpocząć, a zaraz po jego zakończeniu Trump opuszczał miasto.

W końcu odezwał się telefon Agałarowa. Dzwonił Pieskow. Agałarow podał komórkę podekscytowanemu Trumpowi.

Wyprawa Trumpa do Moskwy na konkurs Miss Universe miała być momentem przełomowym. Od lat marzył, by w stolicy Rosji zbudować lśniącą Trump Tower. Ta wizyta miała go zbliżyć – i to bardzo – do dobicia targu. Może już niedługo jego znane na całym świecie nazwisko rozbłyśnie na moskiewskim niebie i wzmocni jego status globalnego oligarchy?

Podczas pobytu w Moskwie Trump okazywał sympatię dla autorytarnego rosyjskiego przywódcy pochlebnymi, przymilnymi tweetami i uwagami wpisującymi się w długi ciąg komentarzy sugerujących podziw dla Putina. Dziwne wypowiedzi Trumpa o Putinie – przed rozpoczęciem, w trakcie i po zakończeniu moskiewskiej wyprawy – miały później wprawiać w zakłopotanie amerykańskich agentów wywiadu, członków Kongresu i Amerykanów o różnych politycznych inklinacjach, nawet osoby lojalne wobec Partii Republikańskiej.

Czym można wytłumaczyć niewzruszoną sympatię Trumpa dla rosyjskiego dyktatora? Odmowę dostrzeżenia represyjnych posunięć Putina, usprawiedliwianie nadużyć, do których dochodziło na Ukrainie i w Syrii, ignorowanie zabójstw jego krytyków, przymykanie oczu na prowadzone przez Putina cyberataki i kampanie dezinformacyjne mające na celu podkopywanie zachodniej demokracji?

Krótka wyprawa Trumpa do Moskwy dostarcza wskazówek do wyjaśnienia tej tajemnicy. Dwa dni, które tam spędził, miały się później stać tematem wielu dyskusji z powodu podejrzeń, że podczas pobytu w Rosji dopuszczał się dziwnych zachowań seksualnych – podejrzenia te jednak nie zostały potwierdzone. Jego wizyta miała natomiast znaczenie w tym sensie, że ujawniała, co szczególnie Trumpa napędza: szansa na wzniesienie sobie kolejnych pomników i zarobienie jeszcze więcej pieniędzy. Trump zdawał sobie sprawę, że nie spełni w Moskwie żadnych marzeń, jeśli nie nawiąże porozumienia z byłym podpułkownikiem KGB, który został prezydentem Rosji.

Wyjazd do Rosji oznaczał początek bromance’u – czy czegoś bardziej mrocznego – który miał wkrótce postawić na głowie amerykańską politykę, a następnie otoczyć aurą skandalu prezydenturę Trumpa. Zaczął się on zaś w nieprawdopodobny sposób: jako nagła inspiracja pewnego kombinatora zajmującego się reklamą muzyczną, który usiłował nadać impet karierze drugorzędnego piosenkarza pop.

Konkurs Miss Universe trafił do Moskwy dzięki dziwnej parze: Robowi Goldstone’owi i Eminowi Agałarowowi.

Goldstone był tęgim, towarzyskim bon vivantem, lubiącym umieszczać na Facebooku fotografie, na których kpił ze swojej tuszy i abnegacji. Napisał kiedyś opublikowany w „New York Timesie” artykuł zatytułowany The Tricks and Trials of Traveling While Fat [Sposoby i udręki podróżowania grubasa]. Wcześniej był reporterem w australijskich tabloidach i organizatorem reklamy podczas tournée Bad Michaela Jacksona w 1987 roku. Teraz współkierował firmą PR, a jego najwyższym priorytetem było zaspokajanie potrzeb średnio utalentowanego azerskiego piosenkarza pop Emina Agałarowa.

Emin – występował pod samym imieniem – był młody, przystojny i bogaty. Marzył o karierze międzynarodowego gwiazdora. Jego ojciec Araz Agałarow to deweloper, który zarobił w Rosji miliardy dzięki budowie zespołów handlowych i mieszkaniowych, a posiadał nieruchomości także w Stanach Zjednoczonych. Emin spędził dzieciństwo w Rosji, dorastał zaś w Tenafly w New Jersey. Jego obsesją stał się Elvis Presley. Emin naśladował króla rock and rolla ubraniem, stylem i głosem. Po studiach biznesowych w Marymount Manhattan College prowadził podwójne życie – pracował w firmie ojca i równocześnie próbował robić karierę piosenkarską. Ożenił się z Lejlą Alijewą, córką wielokrotnie oskarżanego o korupcję prezydenta Azerbejdżanu. Po przeprowadzce do azerskiej stolicy, Baku, Emin szybko zyskał przydomek „Elvis Azerbejdżanu”.

Dbał o wizerunek zawadiackiego gwiazdora pop, a swój hedonistyczny styl życia dokumentował na Instagramie zdjęciami z plaży, klubów nocnych i rozlicznych modnych miejsc. Nosił kapelusze i koszulki z napisami o seksualnym podtekście, jak choćby: „Jeśli miałaś zły dzień, rozbierzmy się do naga”. Jednak jego kariera muzyczna utknęła. Poszukał pomocy u Goldstone’a.

W początkach 2013 roku Goldstone starał się ułatwić Eminowi dostęp do mediów, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Pewien znajomy zasugerował, że być może Emin mógłby wystąpić podczas konkursu Miss Universe. Impreza ta znana była z lansowania nowych talentów; w konkursie w 2008 roku wystąpiła rozpoczynająca wówczas karierę Lady Gaga (Trump przechwalał się później – ze zwykłą dla siebie przesadą – że to ten występ zadecydował o jej powodzeniu). Mniej więcej w tym samym czasie Goldstone potrzebował atrakcyjnej kobiety do udziału w teledysku najnowszej piosenki Emina – pragnęli najpiękniejszej, więc wydało im się oczywiste, że powinni sięgnąć po Miss Universe.

Wszystko to doprowadziło do spotkania z Paulą Shugart, prezeską Miss Universe Organization, podlegającą bezpośrednio Trumpowi. Zgodziła się, by aktualna Miss Universe Olivia Culpo wystąpiła w teledysku. (W firmie Miss Universe powszechnie uważano Culpo, poprzednio Miss USA, za faworytkę Trumpa). Podczas kilku rozmów z Shugart Goldstone i Emin zastanawiali się, gdzie odbędzie się następna edycja konkursu. W pewnym momencie Agałarow zaproponował, by rozważyć organizację Miss Universe 2013 w Azerbejdżanie, ale Shugart się ten pomysł nie spodobał.

Na kolejnym spotkaniu Emin podjął jeszcze jedną próbę. „Może zorganizujemy to w Moskwie?” – zaproponował. Tym miejscem Shugart była bardziej zainteresowana, ale jednocześnie się wahała – już wcześniej brano pod uwagę Moskwę, ale nie znaleziono tam odpowiedniej sali, obawiano się też nadmiernej biurokracji. „A co, gdybyście za partnera mieli człowieka posiadającego największą salę widowiskową w Moskwie? – odparł Emin. – Mój ojciec i ja do spółki poradzimy sobie z biurokracją”.

Wspomniana przez Emina sala widowiskowa to Crocus City Hall, zbudowany przez jego ojca wielki kompleks teatralny na siedem tysięcy widzów. Co więcej, wpływowy Araz Agałarow wygładziłby drogę i umożliwił ominięcie biurokratycznego bagna, w którym regularnie tonęły wszelkie próby robienia interesów w Rosji.

Pochodzący z Azerbejdżanu Araz Agałarow znany był jako „budowniczy Putina”. Zgromadził wielomiliardową fortunę w nieruchomościach, częściowo dzięki temu, że tak samo jak Trump obsługiwał superbogaczy. Jednym z jego przedsięwzięć był moskiewski zespół mieszkaniowy dla oligarchów wyposażony w sztuczną plażę i wodospad. Putin powierzył Agałarowowi budowę potężnej infrastruktury – sal konferencyjnych, dróg i zespołów mieszkaniowych – na odbywający się w 2012 roku we Władywostoku szczyt Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC). Budowę ukończono w rekordowym tempie. To przedsięwzięcie i inne – budowa stadionów piłkarskich na mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji i superobwodnicy Moskwy – zyskały Agałarowowi wdzięczność Putina. W 2013 roku prezydent odznaczył Agałarowa Orderem Honoru Federacji Rosyjskiej.

Gdy Shugart po raz pierwszy wspomniała Trumpowi, że aby zrealizować konkurs Miss Universe w Moskwie, można by wejść w partnerstwo z rosyjskim miliarderem zbliżonym do Putina, deweloper-celebryta okazał zainteresowanie. W końcu pojawiła się szansa na łatwy dostęp do rynku rosyjskiego. Ponadto Agałarow zgodził się pokryć znaczną część wynoszącego 20 milionów dolarów budżetu konkursu. Trump był za. Związany z Putinem oligarcha miał poprzeć jego starania.

Układ jednak musiał oferować coś także Eminowi: firma Miss Universe gwarantowała, że podczas konkursu wykona on dwa utwory. I on, i Goldstone uważali, że występ przed ogólnoświatową publicznością telewizyjną może mu pomóc spełnić marzenie o przebiciu się na amerykańskim rynku muzyki pop.

Emin miał też coś zyskać jeszcze wcześniej: w maju Culpo pojawiła się na jeden dzień zdjęciowy w Los Angeles. Piosenkarza sfilmowano, jak chodzi po pustym nocnym mieście, szukając miłości – do melodii swojej piosenki Amor – a zmysłowa kobieta grana przez Culpo pojawia się i znika w świetle niesionej przez niego latarki. Kilka tygodni później klip był gotowy. Emin wydał promocyjne przyjęcie w należącym do jego rodziny nocnym klubie w Moskwie. W tej wystawnej imprezie uczestniczyli rosyjscy celebryci, a Shugart i Culpo specjalnie przyleciały do stolicy, by wziąć udział w uroczystości.

W czerwcu 2013 roku Trump przyjechał do Las Vegas, by przewodniczyć jury w konkursie Miss USA, należącym do firmy Miss Universe. Pojawili się też Goldstone, Araz Agałarow i Emin, który zamieścił w internecie swoje zdjęcie przed należącym do Trumpa hotelem w centrum Las Vegas: stoi w koszulce z wizerunkiem Trumpa i w kapeluszu ozdobionym hasłem „Zwalniam cię!” z prowadzonego przez Trumpa programu telewizyjnego The Apprentice. W tamtym momencie Trump nie znał jeszcze Agałarowów, ale gdy w końcu spotkali się w hotelowym lobby, wskazał Araza i wykrzyknął: „Spójrzcie, kto do mnie przyszedł! To najbogatszy człowiek w Rosji!” (co zresztą nie było prawdą).

15 czerwca wieczorem obaj Rosjanie i ich brytyjski agent planowali wielką kolację w CUT, restauracji mieszczącej się w hotelu i kasynie Palazzo. Ze zdumieniem odebrali telefon od Keitha Schillera, wieloletniego szefa ochrony i powiernika Trumpa, który poinformował ich, że szef chciałby się przyłączyć. Jasne, powiedzieli, zapraszamy.

W prywatnej salce podczas obiadu dla około dwudziestu osób Emin zajął miejsce między Trumpem a Goldstone’em. Araz Agałarow siedział naprzeciwko. Po drugiej stronie Goldstone’a znalazł się Michael Cohen, osobisty prawnik Trumpa, będący także jego doradcą.

W kolacji uczestniczył również dość niezwykły dla Trumpa współbiesiadnik: Ike Kaveladze, mieszkający w Stanach Zjednoczonych wiceprezes firmy Agałarowów Crocus International. W 2000 roku raport Government Accountability Office (GAO) wskazał prowadzoną przez Kaveladzego firmę jako odpowiedzialną za otwarcie w dwóch amerykańskich bankach co najmniej dwóch tysięcy rachunków w imieniu rosyjskich brokerów. Rachunki wykorzystano do przesłania ponad 1,4 miliarda dolarów od różnych osób w Rosji i Europie Wschodniej w ramach operacji, która, jak sugerował raport, „miała na celu pranie brudnych pieniędzy”. Głównym wówczas klientem Kaveladzego był Crocus International. (Kaveladze twierdził, że dochodzenie GAO to „kolejne antyrosyjskie polowanie na czarownice w Stanach Zjednoczonych”).

Wobec nowych partnerów Trump zachowywał się czarująco i troskliwie. Spytał Araza, jaki ma samolot. Araz odparł, że gulfstreama G550, szybko jednak dodał, że czeka na zamówionego gulfstreama G650. „Gdyby chodziło o mnie – zauważył Trump – powiedziałbym, że jestem jednym z zaledwie stu ludzi na świecie, którzy czekają na zamówionego gulfstreama G650”. Była to drobna Trumpowska lekcja autopromocji. Dumny z siebie, zwrócił się do Goldstone’a, by podkreślić: „Nie ma na świecie nikogo, kto byłby lepszy w autopromocji niż Donald Trump”.

Po obiedzie część gości udała się na afterparty do znanego z wulgarnych przedstawień klubu nocnego The Act w galerii Palazzo. Grupa dotarła tam wkrótce po północy. W jej skład wchodzili Trump, Emin, Goldstone, Culpo i Nana Meriwether, ustępująca Miss USA. Miejscowi paparazzi sfotografowali w holu Trumpa z Culpo. Szefostwo klubu dowiedziało się, że tej nocy może się on tam pojawić, postarali się więc, by mieć zapas dietetycznej coli dla niepijącego Trumpa. Właściciele zastanawiali się także, czy nie powinni przygotować dla dewelopera specjalnego programu, być może z dominą, która związałaby go na scenie, albo transwestytą, który wcieli się w rolę Trumpa – ale odrzucili ten pomysł.

Grupę wprowadzono do loży właściciela, gdzie doszło do zaskakującego spotkania. Towarzyszem Meriwether był Alex Soros, syn George’a Sorosa, miliardera-filantropa, który finansował antyputinowską opozycję. Emin zaczął gawędzić z Sorosem i zaprosił go do Moskwy. „Powinieneś wiedzieć – odparł Soros – że nie przepadam za panem Putinem”. Dodał też, że podziwia Michaiła Chodorkowskiego, oligarchę, który stał się krytykiem Putina, a wówczas odsiadywał wyrok w więzieniu na Syberii. Emin zbył to śmiechem.

The Act nie był zwykłym klubem nocnym. Od marca, po skargach na obsceniczne występy, stanowił przedmiot niejawnej obserwacji ze strony Nevada Gaming Control Board [Zarządu Nadzoru nad Hazardem Stanu Nevada] i dochodzenia prowadzonego przez kierownictwo galerii Palazzo, która była właścicielem lokalu. Palazzo z kolei należało do Sheldona Adelsona, hojnego darczyńcy Partii Republikańskiej. W klubie występowały na wpół nagie kobiety odgrywające akty seksualnego bestialstwa i groteskowego sadomasochizmu. Kilka miesięcy później takie skecze miały skłonić sędziego stanowego w Nevadzie do wydania werdyktu zakazującego dalszych „sprośnych” i „oburzających” występów. Wśród przytaczanych przez sędziego regularnie odgrywanych scen był numer zatytułowany „Napalone na nauczyciela”, w którym nagie studentki oddawały mocz na profesora. W innej scenie dwie kobiety rozbierają się, a następnie „jedna kobieta staje nad drugą i udaje, że oddaje mocz, a ta na dole chwyta go w dwa kieliszki do wina”. Po wyroku sądowym The Act zamknięto. Nie istnieje publicznie dostępna dokumentacja, jakie scenki odgrywano tej nocy, gdy gościł tam Trump.

Podczas gdy przed nimi wiły się skąpo odziane tancerki, Emin, Goldstone, Culpo i pozostali świętowali urodziny Trumpa, który poprzedniego dnia skończył sześćdziesiąt siedem lat. Ten zaś skupiał się na Eminie i ich przyszłym partnerstwie. „Jeśli chodzi o robienie interesów w Rosji, trudno jest znaleźć tam ludzi, którym można zaufać” – powiedział według Goldstone’a piosenkarzowi. – Będzie nam się świetnie współpracowało”.

Następnego wieczoru, pod koniec transmisji konkursu Miss America, Trump wszedł na scenę, by ogłosić, że następna impreza Miss Universe odbędzie się w listopadzie w Rosji. Na oczach publiczności podpisał umowę z Agałarowami. „To będzie jeden z największych i najpiękniejszych konkursów Miss Universe” – oznajmił. Wcześniej tego wieczoru Trump powitał Emina i Araza Agałarowów na czerwonym dywanie: „To najpotężniejsi ludzie w Rosji, najbogatsi ludzie w Rosji”.

Dwa dni później wyraził na Twitterze pragnienie, by zostać „nowym najlepszym przyjacielem” Putina. Emin szybko odpowiedział własnym tweetem: „Mr.@realDonaldTrump każdy, kogo poznajesz, staje się twoim najlepszym przyjacielem – jestem więc pewien, że pan Putin nie będzie w Moskwie wyjątkiem”.

Z punktu widzenia rosyjskich interesów Trumpa moskiewska impreza kryła w sobie wielki potencjał. Trump stał się partnerem rosyjskiego miliardera związanego z innymi oligarchami i cieszącego się przychylnością Putina. (Trump był już zaangażowany w kontrowersyjne przedsięwzięcie w Baku: wraz z synem ministra transportu w skorumpowanym rządzie budował tam hotel. Ten projekt miał wkrótce upaść). „Impreza Miss Universe była dla Trumpa sposobem na promocję marki Trump Organization i umieszczenie swego nazwiska na budynkach” – wspominał jeden ze współpracowników Miss Universe.

Każdy, kto chciał prowadzić w Rosji wielkie interesy, musiał wpierw zainteresować nimi Putina – szczególnie jeśli był Amerykaninem. „Wszyscy wiedzieliśmy, że Putin zaaprobował tę imprezę – powiedziała później jedna z osób pracujących przy Miss Universe. – Nie da się zorganizować czegoś takiego w Rosji, jeśli Putin nie powie, że nie ma nic przeciwko”. Trump miał zrobić w Rosji pieniądze tylko dlatego, że Putin mu na to pozwolił.

[...]

PRZYPISY

Napisanie książki o skandalu, który jeszcze się nie zakończył, jest pewnym wyzwaniem – ponieważ historia i dochodzenia wciąż trwają, przynoszą nowe rewelacje, możliwe wezwania do sądu i akty oskarżenia. Wiele naszych źródeł jest aktywnie zaangażowanych w te działania, dlatego też wzbraniały się przed tym, aby mówić otwarcie. Tak one, jak i inni jednak chętnie dzielili się nieoficjalnie różnymi istotnymi informacjami, co oznaczało, że mogliśmy wykorzystać te materiały, ale nie przypisywać ich konkretnym nazwiskom. Cytaty z występujących w książce osób pochodzą albo z wywiadów z tymi osobami, albo z bezpośredniej znajomości ich wypowiedzi.

Na potrzeby tej książki przeprowadziliśmy ponad sto wywiadów z urzędnikami administracji Obamy, Trumpa, byłymi i obecnymi członkami amerykańskiej Wspólnoty Wywiadów, czołowymi graczami w kampaniach Clinton i Trumpa, współpracownikami biznesowymi Trumpa, specjalistami od bezpieczeństwa w sieci i wieloma innymi. Złożyliśmy w Białym Domu długą listę pytań dotyczących działań Donalda Trumpa jako biznesmena, kandydata i prezydenta. Na większość z nich Biały Dom nie odpowiedział. W tych nielicznych przypadkach, gdy jednak uzyskaliśmy odpowiedź, wskazujemy to w tekście.

Podczas wyborów w 2016 roku wiele elementów skandalu Trump–Rosja nie było relacjonowanych w mediach. Od tamtej pory kilka środków masowego przekazu wykonało imponującą pracę polegającą na wynajdywaniu istotnych fragmentów tej rozrastającej się historii. Nasza relacja częściowo opiera się na ich artykułach, poniżej podajemy zatem najważniejsze źródła.

Wstęp „TO SZANTAŻ”
Relacja Comeya ze spotkania w Trump Tower, zob. oświadczenie Jamesa Comeya przed senacką komisją do spraw wywiadu, 8 czerwca 2017. Dostępne pod: https://www.intelligence.senate.gov/sites/default/files/documents/os-jcomey-060817.pdf.
Rozdział 1 „PAN PUTIN CHCIAŁBY SIĘ SPOTKAĆ Z PANEM TRUMPEM”
Inne relacje na temat pobytu Trumpa w Moskwie, zob. The Day Trump Came to Moscow: Oligarchs, Miss Universe and Nobu, Bloomberg, 21 grudnia 2016, i When Donald Trump Brought Miss Universe to Moscow, „Politico”, 15 maja 2016. Raport GAO na temat prania brudnych pieniędzy dostępny pod: https://www.documentcloud.org/documents/3896773-CBO-REPORT-RUSSIANLAUNDERING-2000.html. Opis występów w The Act, zob. VV Level 178 Club, LLC v. The Shoppes at the Palazzo, LLC, Case No. A-13–680945-B, „Amended Findings of Fact, Conclusions of Law and Order Granting Defendants’ Joint Motion For Preliminary Injunction” 30 października 2013. Interesy Trumpa w Baku, zob. Donald Trump’s Worst Deal, „The New Yorker”, 13 marca 2017. Schiller relacjonował propozycję przysłania kobiet podczas zeznań przed komisją do spraw wywiadu Izby Reprezentantów w listopadzie 2017. Zob. Trump Bodyguard Keith Schiller Testifies Russian Offered Trump Women, Was Turned Down, NBCNews.com, 9 listopada 2017. Obecność Totanchunowa na konkursie Miss Universe, zob. How Did an Alleged Russian Mobster End Up on Trump’s Red Carpet, „Mother Jones”, 14 września 2016.
PRZYPISY TŁUMACZA
[1] Głębokie państwo, deep state – termin pochodzący z nauk politycznych, określający wpływowy i niemal niezmienny trzon biurokracji rządowej współpracującej z elitą finansową i przemysłową, sprawującej władzę niezależnie od tego, kto wygrał wybory. Można to określić także jako państwo w państwie (przyp. tłum.).
[2] Roy Cohn (1927–1986) – prawnik, asystent Josepha McCarthy’ego, w latach siedemdziesiątych adwokat Donalda Trumpa, w 1986 roku pozbawiony prawa wykonywania zawodu z powodu nieetycznego postępowania (przyp. tłum.).