64,00 zł
Czeski profesor historii Petr Čornej w przystępnej formie dokonuje analizy jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Czech, które w dużym stopniu wpłynęło na ukształtowanie tego, co można nazwać czeskim charakterem narodowym. Książka jest nie tylko zbiorem pieczołowicie zebranych faktów – autor nie stroni także od osobistego komentarza. Obrazowo i ze znawstwem opisuje przebieg walk (w tym szczególnie kluczową taktykę zastosowania wozów bojowych – taboru), kreśli sylwetki kluczowych postaci, a także umieszcza rewolucję husycką na mapie wydarzeń w Europie XV wieku w aspekcie politycznym, społecznym i religijnym. Petr Čornej jest też autorem wydanej w 2024 roku przez PIW biografii Jana Žižki.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 166
Rok wydania: 2026
Tytuł oryginału
Husitská revoluce. Stručná historie
Redaktor prowadzący
Andrzej Brzozowski
Konsultacja naukowa
dr Krzysztof Kowalewski
Redakcja
Miłosz Niewierowicz
Korekta
Mariusz Dobkowski
Ingeborga Jaworska-Róg
Indeks i kalendarium
Emilia Świętochowska
Wybór ilustracji
Ewa Mazur
Mapy
Tomasz Ginter, na podstawie: Hanuš Kuffner, Husitské vojny v obrazech, Praha 1908
Projekt okładki i stron tytułowych
Tomasz Ginter
©Copyright Petr Čornej, 2021
Originally published in Czech by Paseka, Prague
© Copyright for the Polish edition by Państwowy Instytut Wydawniczy, 2026
© Copyright for the Polish translation Anna Dorota Kamińska
Państwowy Instytut Wydawniczy
ul. Foksal 17, 00-372 Warszawa
tel. 22 826 02 01
e-mail: [email protected]
Księgarnia internetowa www.piw.pl
www.fb.com/panstwowyinstytutwydawniczy
Wydanie I, Warszawa 2026
ISBN 978-83-8442-033-1
Publikacja powstała przy wsparciu finansowym Ministerstwa Kultury Republiki Czeskiej
Tato publikace vznikla za finanční podpory Ministerstva kultury České republiky
Ilustracja na okładce: Ślepy Jan Žižka prowadzi bożych wojowników do bitwy, Manuskrypt z Getyngi, ok. 1460 roku
Historia nieustannie się toczy, a wobec przyszłości – jest otwarta. Przekonujemy się o tym każdego dnia, teraz może jeszcze dobitniej niż kiedyś. Nie tylko historycy, lecz przede wszystkim czeskie miasta, gminy i stowarzyszenia szykowały się do świętowania sześćsetnej rocznicy ważnych wydarzeń, do których doszło w roku 1420 – kluczowym dla sukcesu rewolucji husyckiej. Do wielkich jubileuszowych obchodów przygotowywał się Tábor, założony na przedwiośniu 1420 roku; władze dzielnicy Praha 3, której sercem jest Žižkov, ponownie zapowiedziały imprezy związane ze wspomnieniem bitwy na Vítkovie; jak każdego roku miała się odbyć atrakcyjna rekonstrukcja walk pod Sudoměřem – wystawę poświęconą tej batalii przygotowywało Prácheňské muzeum w Písku. W gotowości pozostawały również media – zarówno Telewizja Czeska, jak i Czeskie Radio, redakcje drukowanych i elektronicznych gazet oraz czasopism. Jednak kryzys spowodowany pandemią COVID-19 w zasadzie zatrzymał życie, a świat cofnął się praktycznie w czasy późnego średniowiecza, kiedy szalały epidemie nieporównanie bardziej niebezpieczne, przeciw którym ludzkość nie miała skutecznych środków obrony.
Na husyckie rocznice szykowałem się również ja. Mimo przeszkód stawianych przez los na prośbę gazety „Lidové Noviny” zacząłem przygotowywać serię tekstów o rewolucji husyckiej. Nosiła tytuł Husité. Mýty a fakta. Pierwszy odcinek ukazał się 28 lutego, a ostatni wydrukowano 19 marca 2020 roku, kiedy już od tygodnia obowiązywały surowe obostrzenia z powodu epidemii. Osiemnaście odcinków wywołało szeroki odzew. Nie tylko dlatego, lecz przede wszystkim z powodu nieprzyjaznych okoliczności, które przysłoniły husycki jubileusz, podjąłem decyzję o wydaniu cyklu gazetowych artykułów w formie książkowej. Teksty zostawiłem w oryginalnym brzmieniu, czyli także z tytułami rozdziałów i śródtytułami, które w wersji gazetowej zostały zmienione z praktycznych i innych powodów. Do wydania książkowego dodałem tylko trzy życiorysy (Čeňka z Vartenberku, Jaroslava z Trocnova i Kateřiny Pabiankovej), aby wszystkie rozdziały miały jednolity charakter. Przygotowałem także krótką listę podstawowego piśmiennictwa poświęconego rewolucji husyckiej, głównie nowszych dzieł literatury naukowej i popularnonaukowej. Od wydania gazetowego znacznie różni się część ilustracyjna.
Jestem przekonany, że ta książka – choć niewielka – spełni swoje zadanie, to znaczy krótko, jasno i przystępnie ukaże czytelnikom przyczyny, przebieg i znaczenie dziejowe rewolucji husyckiej, a przy okazji wniesie wkład we wspomnienie wielkich i niemożliwych do zignorowania rocznic.
Petr Čornej
Praga, 18 czerwca 2020 roku
W DRODZE DO KONSTANCJI
Były to niespokojne czasy. Po 1400 roku kontynentem europejskim targały konflikty. Od połowy stulecia trwała wojna między Francją a Anglią; na Półwyspie Apenińskim – także w reakcji na powtarzającą się grozę epidemii – rodził się renesans, a znaczną część Bałkanów opanowali Turcy. Europa – zamiast dogadać się i wspólnie stawić czoło groźbie muzułmańskiej ekspansji – tkwiła pogrążona w kłótniach i bezradności. Nic dziwnego. Społeczeństwo chrześcijańskie na Zachodzie zmagało się z rozlicznymi problemami: zapaścią demograficzną, osłabieniem systemów monetarnych, poszukiwaniem odpowiedniego porządku politycznego, czemu nieraz towarzyszyły wstrząsy społeczne, a także kryzysem autorytetów, stanowiącym szczyt góry lodowej. Od 1409 roku europejski Zachód miał trzech papieży, a od 1410 trzech rzymskich cesarzy – wszystkich z dynastii luksemburskiej. Jak zwykli ludzie mieli się w tym zorientować i komu mogli zaufać?
Z ich punktu widzenia najgorszy był rozłam we wspólnocie kościelnej. To przecież Kościół rzymski miał prowadzić chrześcijan drogą zbawienia, dawać im nadzieję na życie wieczne i wskazywać właściwy sens doczesnego bytowania. A jednak zamiast silnej wiary prezentował smutny przykład upadku i łamania własnych zasad. Zaczęły pojawiać się niepokojące pytania. Kto z trzech papieży jest prawdziwym namiestnikiem Chrystusa rządzącym dobrymi księżmi, których słowa i uczynki otwierają wiernym bramy do królestwa niebieskiego? Którego papieża zaś chrześcijanie powinni się wystrzegać? Wszystko to dotyczyło także ziem Korony Czeskiej. Z tej rozpaczliwej sytuacji było tylko jedno wyjście – zasadnicza reforma organizmu kościelnego i pozbycie się papieskiego podziału (schizmy), trwającego od 1378 roku. Ponieważ Kościół łączył wszystkich chrześcijan, uważano, że jego naprawa stanie się podstawą rozwiązania wszystkich problemów trapiących społeczeństwo.
1. Jan Hus – inicjator reformy Kościoła w Czechach i centralna postać rewolucji husyckiej; drzeworyt z XV–XVI wieku
Szanse na bezpośrednie porozumienie między trzema papieżami były zerowe. Inicjatywę przejęli zatem zaniepokojeni przedstawiciele kościelnej elity intelektualnej, a przede wszystkim król niemiecki i węgierski Zygmunt, który po śmierci kuzyna Jodoka Luksemburskiego1 i za zgodą swojego przyrodniego brata, władcy czeskiego Wacława IV, zaczął energicznie ingerować w europejską politykę. Jesienią 1413 roku udało mu się skłonić papieża Jana XXIII2 – którego Zygmunt uważał za głowę Kościoła – aby zwołał na 1 listopada 1414 roku sobór powszechny do cesarskiego miasta Konstancji. Najważniejsze zgromadzenie kościelne postawiło sobie ambitne zadania: wskazać jednego, legalnego papieża, przygotować rozległy program reform i ocenić rozbieżności teologiczne. Europa z nadzieją spoglądała w stronę Jeziora Bodeńskiego, na którego brzegu obradowali upoważnieni przedstawiciele instytucji kościelnych.
Przebieg obrad od samego początku komplikowały problemy papieskie oraz kwestia czeska. Z papieżami sobór rozprawił się energicznie: niesfornego Jana XXIII pozbawił godności i wtrącił do więzienia, pozostałych odwołał lub zmusił do rezygnacji, sam natomiast ogłosił się instytucją stojącą ponad papiestwem. Następnie w listopadzie 1417 roku zainicjował wybór nowego, teraz już jedynego uznawanego papieża – Marcina V. Był to sukces zaiste kolosalny. Uznawany za drugorzędny problem czeski okazał się jednak bardzo bolesny.
SPOTKANIE Z SOBOREM
Europa wiedziała, że część czeskich uczonych skupionych na praskim uniwersytecie wokół mistrza Jana Husa propaguje jednak odmienne niż sobór idee reformy kościelnej. Usiłując zapobiec grożącym komplikacjom, Zygmunt zaprosił kaznodzieję z praskiej Kaplicy Betlejemskiej do Konstancji. Zagwarantował mu bezpieczeństwo (chociaż z punktu widzenia prawa kościelnego gwarancje te były nieważne) oraz złożył obietnicę publicznego wysłuchania. Hus, zdecydowany przekonać świat chrześcijański do swej prawdy, kilka tygodni po przyjeździe do miasta został jednak aresztowany i zamknięty w więzieniu. Następnie sobór przejął prowadzenie procesu, który w 1410 roku kuria rozpoczęła przeciw Husowi, podejrzewając praskiego mistrza o kacerstwo. Praski kaznodzieja i jego grupa wyznawali idee, dla których inspiracją były reformatorskie koncepcje nieżyjącego już wówczas angielskiego myśliciela Johna Wycliffe’a3 – w oczach głównych kościelnych ekspertów niebezpiecznego heretyka. Cieszyli się jednak sympatią króla Wacława IV, wielu wpływowych czeskich i morawskich możnych oraz mieszkańców Pragi.
2. Posiedzenie soboru w Konstancji. Wśród kardynałów, arcybiskupów, biskupów, opatów i innych wyższych duchownych znajduje się papież (antypapież) Jan XXIII w potrójnej koronie (tiarze) na głowie
Uczestnicy soboru widzieli w programie Husa projekt konkurencyjny i niemożliwy do przyjęcia, zagrażający ponownemu zjednoczeniu Kościoła rzymskiego. Ich stanowisko było całkowicie uzasadnione. Podczas gdy Europa po długim czasie znów zaczynała mówić wspólnym językiem, propozycję alternatywnej reformy potraktowano niemal jak sabotaż. To był główny powód, dla którego sobór w Konstancji bezwzględnie potępił przedstawicieli czeskiego ruchu reformatorskiego. Kierował się przy tym starą i sprawdzoną zasadą – o sprawach teologicznych i liturgicznych mogą decydować wyłącznie najwyższe instytucje kościelne. Gdyby takie prawo uzurpował sobie „byle ksiądz”, w Kościele zapanowałaby anarchia. Za warunek powodzenia szykowanej reformy sobór uważał jej centralne zarządzanie. Oddolna inicjatywa – a taką stanowiły propozycje czeskich reformatorów – była niezwykle ryzykowna i tym samym nie do przyjęcia. Kiedy soborowi nie udało się skłonić Husa do odwołania swych poglądów, skazał go na śmierć jako zatwardziałego kacerza. Stos z charyzmatycznym kaznodzieją zapłonął 6 lipca 1415 roku. 30 maja 1416 roku taki sam los spotkał mistrza Hieronima z Pragi4. Stanowiło to ogromną tragedię i ironię dziejową – oto bowiem sobór reformatorski wysłał na śmierć ludzi, którzy szczerze usiłowali doprowadzić do naprawy instytucji Kościoła.
3. Mistrz Hieronim z Pragi prowadzony na stos z wyroku soboru w Konstancji
Zygmunt – jako prawowity dziedzic korony czeskiej – nie wydawał się zadowolony z takiego obrotu sprawy. Przeczuwał, jakie problemy czekają go w Czechach. Wówczas jednak priorytetem dla niego było doprowadzenie do udanego zamknięcia soboru. W kwietniu 1418 roku uczestnicy zgromadzenia w Konstancji rozjeżdżali się ze świadomością, że powzięte zostały zasadnicze decyzje zapoczątkowujące wielką reformę Kościoła. Europa się radowała, a Zygmunt, występujący w Konstancji jako prawdziwa świecka głowa chrześcijaństwa, zdobył ogromną sławę. W Czechach i na Morawach jednak wrzało.
HUSYCKI WYMIAR BOŻEJ SPRAWIEDLIWOŚCI
Zasady, według których husyci zamierzali naprawić Kościół i społeczeństwo, krystalizowały się w drugiej dekadzie XV wieku. Kluczowym wymogiem był zdecydowany powrót do wskazań Biblii, zwłaszcza Nowego Testamentu, jako autorytatywnego tekstu przekazującego prawo Boże — normy życia obowiązujące każdego chrześcijanina. Kościół rzymski, zepsuty przez przepych, symonię i korupcję, miał się wyrzec bogactwa, powrócić do prostoty Kościoła apostolskiego i pierwotnego oraz skupić się na działalności duszpasterskiej. W pojęciu husytów prawo Boże było także najwyższą normą prawną, nadrzędną wobec prawa świeckiego i kościelnego. Prawa „ludzkie” miały obowiązywać tylko jeśli były zgodne z prawem najwyższym. Prawo Boże było jednocześnie tożsame z prawdą absolutną, dokładnie w duchu biblijnej (i Husa) dewizy: „veritas omnia vincit”(Boża – to znaczy Chrystusowa – prawda zwycięża wszystko). W tym ujęciu prawo było tożsame ze sprawiedliwością. Prawda, miłość i dobro jako cechy Boże miały zlikwidować wszelkie zło.
To jednak prowadziło do kluczowego zagadnienia: kto mógł objaśniać prawo Boże. Według Husa – dobrzy księża, zobowiązani do nauczania wiernych za pomocą kazań o należytym życiu chrześcijańskim. Ale kto wskaże dobrego księdza? To mogłoby się stać kamieniem obrazy, ponieważ odpowiedź zależała od subiektywnej oceny.
CZTERY ARTYKUŁY PRASKIE
W latach 1412–1413 Hus sformułował trzy zasady niezbędne do naprawy chrześcijaństwa. Były to: wolność głoszenia słowa Bożego w duchu ewangelii, zakaz świeckiej władzy Kościoła (konfiskata należących do niego ziem i eliminacja duchowieństwa ze sfery polityki świeckiej) oraz wykorzenienie grzechów śmiertelnych. W 1414 roku mistrz Jakoubek ze Stříbra dodał do zasad Husa także przyjmowanie komunii pod dwiema postaciami (ciała i krwi Pana) zarówno przez celebrującego księdza, jak i przez wszystkich uczestników mszy. Tę formę uznał nie tylko za konieczną i użyteczną, lecz także wprost za warunek zbawienia, ponieważ spełnia przykazanie Chrystusa (Jan 6,53–565). Częste przyjmowanie komunii stanowiło dla husytów pokarm duchowy, pokrzepiający przed walką z Antychrystem – jak nazywali wszystko, co zaprzeczało prawu Bożemu. Kielich z krwią Chrystusa szybko stał się rozpoznawczym znakiem zwolenników reformy husyckiej. W maju 1420 roku husyci uznali wszystkie wymienione punkty (pod nazwą „cztery artykuły praskie”)za swój oficjalny program i zamierzali przekonać do ich przyjęcia – jako uniwersalnych – cały świat chrześcijański.
4. U góry: Jan Hus pozbawiany godności kapłańskiej; u dołu: Jan Hus w szyderczej tiarze z wizerunkami diabłów wyprowadzany z miasta w asyście strażników i mieszczan na miejsce egzekucji
5. U góry: Jan Hus na płonącym stosie, na głowie ma tiarę z napisem „herezjarcha”; u dołu: pachołkowie zbierają prochy ze stosu, na którym spłonął Jan Hus, celem ich przetransportowania i wysypania do Renu
KTO RZUCI KAMIENIEM?
Program reformatorski Husa stosunkowo szybko podzielił czeskie społeczeństwo. Część od razu się z nim utożsamiła, traktując go jako skuteczny lek na dotychczasowe bolączki – przede wszystkim rozczarowanie Kościołem, a także niezadowalające stosunki w państwie czeskim, niestabilnym wewnętrznie. Żyło jeszcze wielu ludzi pamiętających czasy Karola IV, którzy zadawali sobie pytanie, co się stało z niedawną potęgą kraju. Wielu podzielało przekonanie, że Bóg okazał wtedy państwu czeskiemu swoją łaskę, dlatego było rzeczą słuszną, aby to właśnie jego mieszkańcy pojęli prawo Chrystusa i przedstawili chrześcijańskiej Europie jego wykładnię. Reforma husycka, której zasady rozpowszechniały dziesiątki kaznodziejów i słuchaczy Husa, niewątpliwie wynikała z głębokiej średniowiecznej pobożności zmieszanej z czeskim mesjanizmem. Miała ona jednak również licznych przeciwników, którzy preferowali rozwiązania proponowane przez sobór w Konstancji i nie zamierzali rozbijać dopiero co odnowionej jedności zachodniego chrześcijaństwa. Linia dzieląca zwolenników i przeciwników programu husyckiego nie przebiegała wzdłuż granic stanowych, jak utrzymywali później marksiści, ale przecinała społeczeństwo w poprzek. To jednostka miała zdecydować, po której stronie się opowie. Potwierdziło się to w reakcji na śmierć Husa, która jeszcze bardziej spolaryzowała czeskie społeczeństwo. Napięcie było coraz większe. Rozgorzała walka o kontrolę nad przestrzenią publiczną i pozostawało tylko kwestią czasu, kto pierwszy rzuci kamieniem.
6. Najstarsze znane czeskie przedstawienie śmierci Jana Husa z około 1430 roku. Postać Husa została umieszczona w sąsiedztwie inicjału I (In principio, to znaczy „na początku”), schematycznie przedstawiającego stworzenie świata, zwłaszcza w odniesieniu do pierwszego dnia, gdy Bóg oddzielił światło od ciemności. Po lewej stronie widoczny jest prawdopodobnie Petr z Mladoňovic, świadek spalenia Husa i autor jego pasji
JAN HUS
Pochodził z południowoczeskiego Husinca. W 1396 roku, gdy miał 26 lat, osiągnął godność mistrza sztuk wyzwolonych na uniwersytecie w Pradze, gdzie wykładał aż do roku 1412. Swoje posłanie dostrzegał jednak głównie w działalności kaznodziejskiej, którą rozpoczął w 1400 roku, zaraz po otrzymaniu święceń kapłańskich. Jego trybuną była staromiejska Kaplica Betlejemska, w której funkcjonował jako zarządca i kaznodzieja od marca 1402 roku. W 1408 roku został szanowanym przywódcą grupy mistrzów reformatorów, którzy na uniwersytecie oraz w przestrzeni publicznej propagowali idee angielskiego filozofa i teologa Johna Wycliffe’a jako receptę na wyjście z kryzysu. Od 1410 roku kuria rzymska prowadziła przeciwko Husowi proces w związku z podejrzeniem o kacerstwo. Do tej sprawy nawiązał w latach 1414–1415 sobór w Konstancji, który skazał wpływowego politycznie kaznodzieję i niezwykle pracowitego uczonego na śmierć jako heretyka. Obszerne dzieła Husa obejmują głównie księgi pisane po łacinie, jednak do swych świeckich zwolenników mistrz Jan zwracał się po czesku.
ZWROT KRÓLA WACŁAWA
Sobór w Konstancji, a potem także nowy papież Marcin V nie zamierzali dyskutować z husytami o ich programie. Najwyższe zgromadzenie Kościoła już w czerwcu 1415 roku odrzuciło możliwość udzielania komunii pod dwiema postaciami świeckim wiernym, a rok później wezwało przed sąd ponad 450 czeskich i morawskich szlachetnie urodzonych sygnatariuszy listu ze skargą przeciw egzekucji Husa. Oczywiście żaden z nich się nie stawił. Po Europie krążyły wydane przeciwko husytom wyroki i instrukcje najwyższych urzędów kościelnych. Sobór i papiestwo wzywały czeskich katolików do działania, a król Zygmunt w skierowanych do zwolenników Husa listach posługiwał się na zmianę kijem i marchewką. Tymczasem jednak w Królestwie Czeskim z dnia na dzień umacniały się pozycje husytów, którzy nadal mogli liczyć na ciche wsparcie króla Wacława i przejęli praskie kościoły parafialne, skąd wygnali katolickich księży. Pod bezpośrednim patronatem wysokich urzędników państwowych, dworzan królewskich i licznych szlachciców laicki kielich szybko upowszechniał się także na wsi. Wystraszeni zakonnicy, których husyci uważali za osoby zupełnie bezużyteczne, opuszczali klasztory i wraz z klasztornymi skarbcami oraz księgami szukali schronienia na zamkach katolickiej szlachty albo w zaprzyjaźnionych instytucjach kościelnych poza granicami kraju. Jeszcze w grudniu 1418 roku można było pomyśleć, że nikt nie zatrzyma rozlewającego się na ziemiach czeskich husytyzmu. Wacław IV powołał wówczas na Starym i Nowym Mieście praskim oraz w Pilźnie rady miejskie z husycką większością. Zwrot nastąpił niespodziewanie.
Mimo początkowej przychylności wobec husytów na początku 1419 roku król Wacław IV poddał się wzmożonym naciskom ze strony swojego przyrodniego brata Zygmunta i kurii papieskiej. Ustępując pod ich groźbami, nakazał, aby praskie kościoły wróciły pod zarząd katolickich proboszczów i wyznaczył tylko trzy świątynie (pierwotnie klasztorne) leżące na granicy Starego i Nowego Miasta, w których można było odprawiać husyckie nabożeństwa. Jednym z nich był niedokończony Kościół Matki Boskiej Śnieżnej, w którym kaznodziejską trybunę znalazł pełen temperamentu ksiądz husycki Jan, zbiegły mnich z klasztoru norbertanów w Želiviu. Msze husyckie odbywały się również w kaplicach prywatnych. Do takich należała między innymi Kaplica Betlejemska, gdzie działał Jakoubek ze Stříbra.
Władcę naśladowała część szlachty, zaskoczona zmianą kursu politycznego. Wydając w zasadzie połowiczną decyzję w sprawie husytów, Wacław dolał jednak tylko oliwy do ognia. Katolikom nie podobało się, że zakaz husyckich nabożeństw nie jest całkowity, husyci z kolei nie mogli się pogodzić tym, iż tak szybko stracili pozycję, którą uważali za trwałą. Jeżeli już od 1410 roku dochodziło do publicznych starć między zwolennikami a przeciwnikami reformy husyckiej, teraz atmosfera stała się jeszcze bardziej napięta, było nawet kilka ofiar śmiertelnych takich incydentów. Od Wielkanocy 1419 roku wiejscy husyci spotykali się „w górach”, to znaczy na wzniesieniach znajdujących się przede wszystkim na terenach, gdzie nie było kościołów, w których mogliby odprawiać swoje msze. Z kolei w Pradze w niedziele i święta organizowano husyckie procesje. Pozostawało tylko kwestią czasu, kiedy coś się wydarzy.
7. Tutaj wszystko się zaczęło: widok wnętrza Kaplicy Betlejemskiej po przebudowie w 1548 roku. Uczestnicy nabożeństwa przyjmują komunię pod obiema postaciami. Częścią wystroju kaplicy jest ołtarz, obrazy i inne liturgiczne rekwizyty, które kalikstynom w XVI i XVII wieku – w odróżnieniu od ich husyckich poprzedników – już nie przeszkadzały
DEFENESTRACJA PRASKA
Na początku lata 1419 roku niezadowoleni nowomiejscy husyci zaskoczyli króla Wacława w pobliżu kościoła pod wezwaniem św. Apolinarego. Zażądali od zaszokowanego władcy, aby przywrócił stosunki religijne sprzed fatalnej decyzji podjętej 25 lutego 1419 roku. Niezdecydowany władca dał im niejasną odpowiedź, ale naciski ze strony własnych poddanych wzbudziły w nim złość. 6 lipca – w rocznicę spalenia Husa, traktowaną przez husytów jako święto – wymienił skład rady nowomiejskiej, w której przewagę uzyskali teraz bezkompromisowi katolicy. Ci zaś natychmiast kazali wtrącić inicjatorów akcji pod Kościołem św. Apolinarego do cel w ratuszu. Cierpliwość praskich husytów wyczerpała się. Jan Želivský wraz ze swoimi nowomiejskimi zwolennikami – niektórzy z nich byli członkami królewskiego dworu – oraz w porozumieniu z husytami spoza miasta zaczął przygotowywać przewrót.
Pamiętny dzień nadszedł w niedzielę 30 lipca 1419 roku. Na kazaniu Jana Želivskiego w Kościele Matki Boskiej Śnieżnej pojawili się uzbrojeni husyci. Następnie wyruszyli w stronę nowomiejskiego Kościoła św. Szczepana, który ksiądz Jan musiał opuścić w lutym. Wyważenie wrót świątyni i wygnanie katolickiego proboszcza było dla rozwścieczonego tłumu igraszką. W przejętym kościele Želivský zaczął udzielać uczestnikom bojowej procesji komunii pod dwiema postaciami. W ten sposób chciał ich utwierdzić w przekonaniu o słuszności sprawy przed trudnym zadaniem. Następnie zastęp wyruszył w stronę nowomiejskiego ratusza. Tutejsi rajcy otrzymali już wiadomość o niepokojach w mieście. Czterech z nich zrezygnowało z udziału w katolickim nabożeństwie i wspólnie z kilkoma przedstawicielami miejskiej starszyzny stawiło się w budynku, w którym urzędowali. Nie była to szczęśliwa decyzja. Natychmiast po odmowie uwolnienia więzionych husytów rozpętała się burza. Tłum, któremu najprawdopodobniej przewodził starzejący się przedstawiciel straży królewskiej Jan Žižka z Trocnova, wdarł się do ratusza i wyrzucił przez okna (stąd określenie „defenestracja”, nawiązujące do łacińskiego fenestra, czyli „okno”) trzynastu lub czternastu obecnych tam rajców. Na placu zostali oni dobici oszczepami, mieczami i kordami. Na miejsce dotarł wtedy podkomorzy Jan Bechyně6 na czele oddziału zbrojnej jazdy. Spóźnił się celowo, a kiedy zobaczył, co się dzieje, odjechał. Sam był husytą i za usługi oddane zwolennikom Kielicha otrzymał później od przedstawicieli samorządu okazały dom przy Rynku Staromiejskim. To także stanowi pośredni dowód, że przewrót był przygotowany z wyprzedzeniem. W przeciwnym wypadku nie mógłby się udać.
8. Defenestracja (z łac. fenestra – okno), czyli wyrzucenie przez okno rajców miejskich, czy szerzej – przeciwników politycznych, stała się symbolem rewolucji husyckiej i popularnym sposobem rozprawy z przeciwnikami politycznymi; Stanislav Hudeček, Defenestracja 30 lipca 1419 roku
Wszystkie trzy praskie ratusze (na Starym i Nowym Mieście oraz na Malej Stranie) na powrót opanowali zwolennicy husytyzmu. Już 2 sierpnia król Wacław IV zatwierdził bowiem nowych, wyznaczonych przez buntowników rajców (z pewnością uczynił to zgodnie z rekomendacją swych husyckich doradców). Wszystko to zapowiadało, że rewolucja husycka, która rozpoczęła się nowomiejską defenestracją, uzyska legitymację i legalność.
Jeżeli ktoś uważa, że ówczesny język czeski nie znał słowa „rewolucja”, ma rację. W podobnym znaczeniu używano jednak słów „burza” (búře) oraz „wzburzenie” (vzbúřenie). Określenie husytyzmu jako rewolucji po raz pierwszy pojawia się w niemieckim tekście z 1795 roku, niedługo po wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej, a po czesku revoluce – co znamienne – w roku 1848.
ŚMIERĆ WACŁAWA IV
Wydarzenia z lata 1419 roku całkowicie wyczerpały pięćdziesięcioośmioletniego króla Wacława. Mówiono, że gdy dowiedział się o zabiciu rajców, w napadzie wściekłości zaatakował bronią swojego cześnika. Organizatorzy przewrotu prawdopodobnie wiedzieli o wybuchach wściekłości oraz następującej po nich apatii władcy i zapewne liczyli się z tym, że teraz będzie podobnie. Kiedy w lipcu 1418 roku w wyniku powstania została obalona rada miejska w śląskim Wrocławiu7
