Wydawca: My Book Kategoria: Specjalistyczne Język: polski Rok wydania: 2013

Przemiany w sferze usług i ich perspektywy rozwojowe w dobie globalizacji ebook

Andrzej Borkowski  

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 271 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Przemiany w sferze usług i ich perspektywy rozwojowe w dobie globalizacji - Andrzej Borkowski

Niniejsze opracowanie podejmuje temat przemian i rozwoju usług. Minione stulecie jest przykładem na nieprzewidywalność zjawisk społeczno-gospodarczych. Wiele teorii i praw naukowych z zakresu ekonomii utraciło swoją aktualność. W szczególności upadek komunizmu i innych reżimów totalitarnych odbił się pozytywnym echem w licznych społecznościach. Gdy jednak następują próby powiązania przeszłości w celu określenia przyszłych zdarzeń, trudno jest znaleźć proste i spójne przewidywania. Jednym z wcześniej niedocenianych czynników, a jednak odciskającym silne piętno, był rozwój usług. Jego rola nie sprowadziła się wyłącznie do rozbicia podziału na antagonistyczne klasy społeczne, właścicieli i pracowników najemnych. Dzięki ekspansji usług forsowany przez wcześniejszą propagandę sojusz robotniczo-chłopski przestał istnieć, a jego przedstawiciele stali się nieliczni i nie wystarczali już do dalszego wzrostu gospodarczego. Gdy pytamy się, co było podstawową przesłanką upadku systemu opartego na planowej gospodarce narodowej, nie zawsze kojarzymy to z usługami i ich wkładem w przemiany organizacyjne i mentalne. Tymczasem ograniczenie znaczenia rolnictwa i przemysłu na rzecz szeroko rozumianych usług zmieniło całkowicie strukturę najwyżej rozwiniętych światowych gospodarek oraz podważyło wcześniejsze przekonania o uznawanych wartościach, bogactwie oraz o tym, co jest w gospodarce i społeczeństwie kluczowe i dlaczego tak jest. Ten proces nie został dotąd zakończony i trwa nadal.

Opinie o ebooku Przemiany w sferze usług i ich perspektywy rozwojowe w dobie globalizacji - Andrzej Borkowski

Fragment ebooka Przemiany w sferze usług i ich perspektywy rozwojowe w dobie globalizacji - Andrzej Borkowski

Andrzej Borkowski
Przemiany w sferze usług i ich perspektywy rozwojowe w dobie globalizacji
© Copyright by Andrzej Borkowski 2013
ISBN 978-83-7564-399-2
Wydawnictwo My Book www.mybook.pl
Publikacja chroniona prawem autorskim. Zabrania się jej kopiowania, publicznego udostępniania w Internecie oraz odsprzedaży bez zgody Wydawcy.

Wstęp

Niniejsza książka jest wynikiem kilkuletniej aktywności autora w ramach seminarium doktoranckiego przy Wyższej Szkole Studiów Międzynarodowych w Łodzi. Wsparcie i pomoc, jaką tam otrzymał, pozwoliła na połączenie jego zainteresowań z próbą ich wyrażenia w sposób uwzględniający metodologię naukową. Dzięki temu czytelnik może porównać przyszłościową wizję futurystyczną z jej popularnonaukowym odbiciem, ujętym w ramy sformalizowanej metodologicznie naukowości.

Minione stulecie jest przykładem na nieprzewidywalność zjawisk społeczno-gospodarczych. Wiele teorii i praw naukowych z zakresu ekonomii utraciło swoją aktualność. W szczególności upadek komunizmu i innych reżimów totalitarnych odbił się pozytywnym echem w licznych społecznościach. Gdy jednak następują próby powiązania przeszłości w celu określenia przyszłych zdarzeń, trudno jest znaleźć proste i spójne przewidywania. Jednym z wcześniej niedocenianych czynników, a jednak odciskającym silne piętno, był rozwój usług. Jego rola nie sprowadziła się wyłącznie do rozbicia podziału na antagonistyczne klasy społeczne, właścicieli i pracowników najemnych. Dzięki ekspansji usług forsowany przez wcześniejszą propagandę sojusz robotniczo-chłopski przestał istnieć, a jego przedstawiciele stali się nieliczni i nie wystarczali już do dalszego wzrostu gospodarczego. Gdy pytamy się, co było podstawową przesłanką upadku systemu opartego na planowej gospodarce narodowej, nie zawsze kojarzymy to z usługami i ich wkładem w przemiany organizacyjne i mentalne. Tymczasem ograniczenie znaczenia rolnictwa i przemysłu na rzecz szeroko rozumianych usług zmieniło całkowicie strukturę najwyżej rozwiniętych światowych gospodarek oraz podważyło wcześniejsze przekonania o uznawanych wartościach, bogactwie oraz o tym, co jest w gospodarce i społeczeństwie kluczowe i dlaczego tak jest. Ten proces nie został dotąd zakończony i trwa nadal. Temat książki dotyczący przemian i rozwoju usług, chociaż dostrzegany w innych opracowaniach jako pewien wolumen strukturalny, nie ma w literaturze właściwej sobie rangi. Nie jest wystarczająco silnie powiązany z kluczową grupą czynników, które oddziałują na gospodarkę oraz jakość życia. Nie docenia się jego siły rażenia, a usługi, które wcześniej rozsadziły od środka sztywne poglądy ekonomii socjalizmu, nadal pozostają głównym katalizatorem przemian w sposobie postrzegania oraz rozwoju gospodarki. Badanie zjawisk ekonomicznych powiązanych ze sferą usług ma więc ogromne znaczenie poznawcze, rozwija i wzbogaca teorię gospodarki globalnej oraz daje podwaliny do jej lepszego wykorzystania w bardziej szczegółowych lub lokalnych aspektach badawczych. Uczy pokory i bardziej elastycznego lub wielowariantowego poszukiwania przyszłego obrazowania rozwoju gospodarczego.

Podobnie dzieje się w podejściu mikroekonomicznym. Odpowiednie wykonanie analizy strategicznej powinno wybiegać wyprzedzająco w przyszłość otoczenia lub samego przedsiębiorstwa, branży czy regionu. Największe inwestycje, zaplanowane w skali dziesięcioleci, nie mogą opierać się wyłącznie na luźnych hipotezach, a nakłady na podstawową infrastrukturę nie powinny lekceważyć zasięgu, skali czy tempa towarzyszących im zjawisk. Takie i podobne uwarunkowania warto teoretycznie opisywać, a potem praktycznie zrealizować, w racjonalnym rytmie i przy optymalnym zaangażowaniu środków. Kto w tym procesie popełni mniej błędów i wykaże się większą kreatywnością, doceni nie tylko prawidłowości, ale zrozumie odmienności, szczególnie w państwach znajdujących się na niskim poziomie społeczno-gospodarczym; może sięgnąć poza obecnie nieprzekraczany horyzont zdarzeń ponad 15-25 lat. Przy tym nie sposób pominąć odpowiedzi na pytania, które zwykle stawiamy, aby dowiedzieć się, o co ogólnie chodzi, dokąd ostatecznie podążamy i co spodziewamy się osiągnąć w dalszej perspektywie. Odpowiedzi na takie pytania powinny być weryfikowalne, a jasne określenie celów i dróg do ich osiągnięcia mogą mieć znaczenie integrujące w skali globalnej. Z tych względów zaproponowany temat wydaje się ważny i intrygujący.

Spotkane w literaturze przedmiotu zastosowania dotyczące analizy strategicznej oraz rozwoju usług wydają się fragmentaryczne i nie pretendują do poszukiwania uogólnień bardziej uniwersalnych. Znane autorowi publikacje nie opisują teraźniejszości jako kontynuacji zjawisk z zakresu paleontologii, antropologii czy historii, a przyszłości jako wykorzystania całego posiadanego potencjału biologicznego i społecznego w skali znanej jedynie w kosmologii. Tradycyjne metody analizy skupiają uwagę na wybranych i szczegółowych tematach, a ich ogólne uzasadnienie wydaje się nie posiadać istotnego waloru praktycznego. Analiza teoretyczna przeprowadzona przez autora sugeruje i ujawnia daleko idące powiązania pomiędzy wiedzą o najstarszych dziejach i przemianach naszego globu czy historii ludzkości, a możliwościami tworzenia wielowariantowych przewidywań w skali jednego stulecia. Warunkiem jest budowanie i poszukiwanie trendów globalnych, także monitoring i pomiar wcześniejszych przewidywań gospodarczych, reakcji społeczeństw na te zmiany oraz uwzględnienie sprzężenia zwrotnego, weryfikującego i nakłaniającego do korekty wcześniejszych założeń czy metod postępowania. Autor nie postrzega przy tym swego opracowania jako panaceum na wszelkie problemy natury ekonomicznej, raczej chciałby wskazać ewentualność zrobienia kroku we właściwym kierunku, będącego interesującym uzupełnieniem dotychczas stosowanych metod analizy.

Ilość dostępnej wiedzy już dziś podwaja się co dwa lata, a w 2030 r. będzie się podwajać co siedemdziesiąt dwa dni1. Wywołuje to poszukiwanie aktualnej wiedzy syntetyzującej wyniki nauk szczegółowych oraz oparcia się na dziedzinach, które zachowują aktualność przez dłuższy czas. Matematyka, filozofia, logika, kosmologia, fizyka oraz wszelkie ujęcia interdyscyplinarne stanowią pomost i wspólny mianownik do porozumiewania między wąskimi specjalistami. Służą także przekazywaniu wiedzy w celach edukacyjnych i popularyzatorskich. Myśl Kartezjusza, aby dzielić na części i opisywać, zachowuje swoją przydatność w naukach szczegółowych, ale może też być częściej uzupełniana refleksją ogólną, opartą na opisywaniu funkcjonalności i strony praktycznej. Będzie to sprzyjało niebezpieczeństwu tworzenia nie w pełni wiernego odbicia aktualnych wyników tychże szczegółowych dyscyplin. Konieczność tę usprawiedliwia jednak pragmatyzm zmierzający do uproszczenia i wzajemnego skomunikowania. Na tym tle klasyfikacja usług została ograniczona do funkcji sektorowych. Zachowana zostanie przy tym pewna zasada hierarchii. Podobnie jak w świecie biologicznym, gdzie roślinność warunkuje ilość występowania zwierząt roślinożernych, a ta podobną wielkość mięsożernych, tak w gospodarce szeroko rozumiane rolnictwo zabezpiecza egzystencję biologiczną, a technologie przemysłowe, w tym środki transportu i dystrybucji, uwalniają w skali globalnej potencjalne zdolności do świadczenia usług. Klasyfikacja usług nie jest przy tym zamknięta ani rozdzielna czy wyczerpująca. Wskazuje jedynie uproszczone ujęcie funkcjonalne i wyróżnia następujące grupy usług (świadczonych przez lub dla)2:

– sektora rolnego i spożywczego,

– sektora przemysłowego i dystrybucyjnego, w tym transportu i handlu,

– cywilnego sektora publicznego,

– militarnego sektora publicznego,

– gospodarstw domowych,

– pozostałe, dynamiczne, nowego typu (bankowe, ubezpieczeniowe, edukacyjne, informatyczne, konsultingowe, itp.)

Analiza za pomocą trendów globalnych, chociaż głównie oparta na analogiach historycznych i biologicznych, poprzedzona została aktualnościami z dziedziny fizyki, kosmologii i paleontologii. Zarysowują one tło i podstawowe czynniki warunkujące wszelki byt biologiczny oraz wyznaczają w końcowej fazie graniczne nisze przyszłej tego bytu ekspansji. Analizę uzupełniają spodziewane efekty społeczno-gospodarcze, w tym dające się przewidzieć rozwiązania technologiczne oraz relacje społeczne w skali globalnej lub lokalnej.

Ze swej natury prognoza, należąca na tak długi okres do przyszłości i jednocześnie wielowariantowa, nie może dostarczyć wystarczającego przyczynowego wyjaśnienia zjawisk. Warto więc uciec się do prognozowania analogowego oraz metod heurystycznych. Prognozowanie analogowe polega na przewidywaniu przyszłości określonej zmiennej przez wykorzystanie informacji o innych zmiennych, których zmiany w czasie są podobne, jakkolwiek nie równoczesne. Wyróżnia się cztery główne metody analogowe:

1)

Metoda

analogii historycznych, przenosząca prawidłowości zmian w czasie jednych zjawisk na inne zjawiska zachodzące w tym obiekcie,

2)

Metoda

analogii biologicznych, która przenosi wiedzę biologiczną na inne obiekty,

3)

Metoda

analogii przestrzennych, przewidująca zajście określonego zdarzenia na podstawie informacji o takim zdarzeniu na innych terytoriach,

4)

Metoda

analogii przestrzenno-czasowych, polegająca na przenoszeniu z jednych obiektów do innych, prawidłowości zmian zjawisk w czasie.

Prognozowanie heurystyczne to przewidywanie nowych obrazów rzeczywistości, niekoniecznie dających się opisać za pomocą analizy przeszłości. Określane także jako intuicyjne, opiera się na wyobraźni i zdrowym rozsądku. Sformułowane hipotezy mogą być wielowariantowe i dawać układ przyszłych możliwych zdarzeń, które przedstawione są w formie uporządkowanej przy postawie etycznie neutralnej. Zbiór wariantów, tzw. lejek scenariuszy, wskazuje zarówno na scenariusz ekstremalny, jak również na inne warianty pośrednie3.

Metody prognozowania wykorzystywane do sformułowania trendów globalnych, dla których z założenia okres aktualności, chociaż dłuższy aniżeli 25 lat, nie będzie dokładnie określany, pozwalają na analizę skierowaną ku przyszłości w dwojaki sposób. Pierwszą grupę stanowią trendy globalne linearne, które poprzez analogie historyczne lub biologiczne wskazują kolejne następstwa przewidywanych zjawisk, na których celowo skupiono uwagę. Druga grupa to trendy globalne cykliczne, występujące zarówno licznie w przyrodzie, jak analogicznie w gospodarce.

Wybór prognozy, a nie poszukiwanie praw ekonomicznych wynika z niepewności co do przyszłego znaczenia i natężenia obserwowanych prawidłowości. Czynniki kluczowe, w ramach analogii historycznych, biologicznych czy przestrzenno-czasowych, oddziałują także wzajemnie na siebie, co powoduje zmianę kierunku i siły poszczególnych trendów globalnych, tak w poszczególnych okresach czasu, jak i na określonym obszarze.

Cech oryginalności metody dopatrywać się można w przyjętym skojarzeniu prognozy, która nie jest tu narzędziem statystyki ani ekonometrii, z wynikami poznanych przez nauki historyczne czy biologiczne szeregów zdarzeń, które miały miejsce w przeszłości i podążają w przyszłość. W jej ramach zakłada się stworzenie obrazu uproszczonego występowania trzech możliwych stanów lub ich kombinacji w gospodarce globalnej:

1)

Stanu

względnego niedostatku zasobów w stosunku do oczekiwanego stanu równowagi umożliwiającego zaspokojenie potrzeb,

2)

Stanu

względnego nadmiaru zasobów w stosunku do możliwości ich wykorzystania w ramach osiągniętego poziomu zaspokojenia potrzeb,

3)

Stanu

względnej równowagi zasobów i optymalnego zaspokojenia potrzeb.

Stany te nie występują wszędzie jednocześnie, ale są zjawiskami subiektywnymi, lokalnymi i występują okresowo. Przy czym stany niedostatku należy łączyć z dążeniem społeczności biedniejszych do przejęcia dodatkowych zasobów na drodze pokojowej (migracja siły roboczej, technologii i/lub kapitału) albo poprzez konflikt zbrojny (wojna, rewolucja – wojna domowa, terror, agresja). Natomiast stany równowagi lub nadmiaru łączą się z dodatkowymi możliwościami wykorzystania społeczeństw ościennych i koniecznością zabezpieczenia się przed ich agresją oraz z występowaniem zjawiska marnotrawstwa posiadanych zasobów. Katalizatorem tych procesów są zderzenia społeczności, które osiągnęły subiektywnie odczuwany stan równowagi lub nadmiaru i nagle tracą to poczucie w zetknięciu ze społecznościami na nieco wyższym poziomie rozwoju gospodarczego lub społecznego.

Jednocześnie w ramach przyjętej metody uproszczeniu ulega też motywacja konsumentów, rozumianych jako uczestników rynku lub uzyskujących dobra poza rynkiem. Konsumenci poszukują możliwości zaspokojenia potrzeb, tak na rynku, jak poza nim, w ramach rozwiązań technicznych oraz tworzonych społecznych form organizacji (np. rodzina, firma, państwo), które pozwolą zbudować optymalny koszyk dóbr. Są co prawda ograniczeni poziomem technologicznym oraz wcześniejszym układem społecznym, ale mogą zmieniać jedno i drugie w ramach dynamicznie zmieniających się systemów, gospodarczego i społecznego. W tym sensie przyszły wynik tych usiłowań jest nieznany i trudny do przewidzenia. Jednak jednocześnie znana dotychczasowa retrospekcja dziejów pozwala na sformułowanie tezy, że w przyszłości nie zostaną przekroczone pewne ograniczenia funkcjonalne. Dla przykładu, chociaż w przeszłości ludzie mogli poruszać się wyłącznie pieszo, potem zbudowali łodzie lub oswoili konie, a w przyszłości zbudują nieznane nam urządzenia, pozwalające przemieszczać się jeszcze prędzej, to jedno pozostanie niezmienne, a mianowicie sama zdolność do coraz sprawniejszego pokonywania odległości, stanowiąc tym samym nasze ograniczenie funkcjonalne. W ramach takich ograniczeń funkcjonalnych przyszłość jest znana, chociaż kombinacja jego tempa rozwoju dla poszczególnych rodzajów funkcji (np. funkcji pokonywania przestrzeni, wykorzystywania informacji, zachowania życia i zdrowia, itp.) nie jest łatwa do przewidzenia. Dlatego aspiracje dla prognozy sięgają jedynie obecnego stulecia.

Pomimo że sposób formułowania metody nie wydaje się skomplikowany, to sama metoda do badania przyszłości w takim ujęciu nie była dotychczas wykorzystywana. Być może działała bariera poczucia niewystarczającej profesjonalności, obawy o zarzut naruszenia metodologii naukowej albo niechęci do międzydyscyplinarnego charakteru metody w dobie coraz bardziej wąskich specjalizacji. Niemniej podjęta została próba, aby ją przetestować, a obecny rozwój usług globalnych stanowi ku temu dodatkową zachętę.

Swoistym uzupełnieniem przyjętej koncepcji jest zastosowanie ankiety sondażowej. Chodzi o zebranie opinii, które wyrażają respondenci na tematy będące przedmiotem badań. Podobne sondaże przeprowadza się często w USA w odpowiedzi niemal na każde istotne wydarzenie gospodarcze lub społeczne. Doraźnie bada się także opinie Amerykanów na wiele różnych tematów, które wydają się ciekawe, w tym zagadnień, np. z dziedziny obyczajowości czy stylu życia. W tym przypadku także chodzi o sporadyczne i przykładowe zasięgnięcie opinii. Przy czym przy wyborze respondentów wykorzystane zostały techniki nieprobabilistyczne. Ich wybór co prawda nie pozwala na stosowanie kategorii związanych z prawdopodobieństwem, które z definicji dotyczą wyłącznie zdarzeń losowych, jednak w tym przypadku mogą zostać skutecznie wykorzystane ze względu na cel badania. Celem tym nie jest przewidywanie przyszłości na podstawie przekonań i opinii współczesnych, a jedynie przykładowe zbadanie reakcji na te przewidywania. Bez znaczenia jest więc, czy opinie te podziela cała populacja, czy też tylko jej część. Ważna bowiem jest sama różnorodność reakcji. Tym samym nawet technika nielosowa jest wystarczająca i adekwatna do zamierzonych celów.

Przy sondażowym badaniu opinii wykorzystana została metoda obserwacji statystycznej (pomiaru sondażowego) przy zastosowaniu kwestionariusza pełniącego rolę narzędzia pomiarowego. Jednocześnie pytania ankietowe nie były traktowane jako neutralny sposób pomiaru, gdyż intencje autora określone przez cel badania są wyrażone w kwestionariuszu. Ponieważ jednak przedmiotem badania jest reakcja respondentów na przewidywania przyszłości, tym samym spodziewany obraz obserwacji będzie obejmował różnorodne psychologiczne mechanizmy przystosowawcze, jakie prawdopodobnie będą współwystępowały w przyszłości.

Stwierdzenia zawarte w kwestionariuszu mają charakter zamknięty. Ich zaletą jest eliminacja braku zdolności lub chęci respondenta do samodzielnego przewidywania przyszłości oraz skutków, jakie jedne założenia niosą dla następnych przewidywań. Z drugiej strony, oferując respondentowi określone sformułowania, nakłada się na jego umysł i język istotne ograniczenia. Nie pozwala to na pełne wyrażenie swoich opinii. Uzyskany obraz będzie na tyle obiektywny, że wszyscy respondenci zostaną przebadani taką samą miarą-ankietą, a ewentualne rozbieżności w jej rozumieniu powinny w efekcie wzbogacić wyniki badań. Badanie zostało przeprowadzone techniką samospisu kontrolowanego, polegającego na pozostawieniu kwestionariusza respondentowi na określony czas w celu dokonania przez niego żądanych zapisów, przy czym ankieter instruuje respondenta przed wypełnieniem kwestionariusza4.

Rozdział I. Trendy globalne usług jako forma analizy wielowariantowej

Prognozowanie to racjonalne, naukowe przewidywanie przyszłych zdarzeń. Chociaż korzystanie z dorobku nauki nie gwarantuje automatycznie prawdziwego obrazu przyszłości, to ułatwia drogę do owej prawdy. Stopień zaufania do prognoz nie jest jednakowy. I tak, za zjawiska o dużej sile powiązań uważa się prawa nauki z zakresu fizyki. Natomiast za najbardziej skomplikowane uznaje się zjawiska społeczne, w tym gospodarcze, socjologiczne i psychologiczne. Powiązanie tej grupy zjawisk z dużą liczbą czynników, o różnej stabilności, sprawia, że prawidłowości ich kształtowania są na ogół mniej wyraziste i mniej trwałe w porównaniu do zjawisk fizycznych5. Stąd prognozy w tych dziedzinach są nieprecyzyjne, często alternatywne i obarczone większym ryzykiem niepewności.

1.1. Znajomość trendów warunkująca podejmowanie właściwych decyzji

Aby podejmować decyzje, należy określić kierunki, a w ich ramach scenariusze rozwoju gospodarczego, z których to alternatywnych możliwości dokonany zostanie wybór. Do określenia tych kierunków konieczna jest wizja perspektywiczna. Pomocne są przewidywania dalszego obrazu i odpowiedź, które z obecnych czynników staną się najbardziej istotne w przyszłości. Zarówno przedsiębiorcy, władza lokalna czy państwowa muszą dzisiaj tworzyć zdolność osiągania sukcesów w otoczeniu zmiennym i burzliwym. Nie wystarczą tylko akcje dostosowawcze. Kształtowanie przyszłej działalności należy powiązać z wyobraźnią i elastycznością, podejmując nawet decyzje transgresyjne, które dla innych są pewnym zaskoczeniem i rzadkością. Historia sukcesu różnych firm (także narodów) dowodzi, że nie osiąga się ich jedynie w drodze adaptacji do przekształceń zewnętrznych, lecz w dużym stopniu dzięki tworzeniu wyróżniających kompetencji na podstawie nadrzędnych założeń i wizji przyszłości6.

Decyzje – to wybory pośród możliwości. Należy przewidzieć warianty, pewne alternatywne scenariusze w ramach procesu prognozowania. Przy tym, w przewidywaniu przemian przyszłych usług można od razu założyć, że ta wariantowość poszerzy szanse zachowania aktualności w dłuższym okresie.

Zwykle planuje się w skali kilkuletniej, poszukując trendów, które na podstawie wcześniejszych zjawisk mogą wskazywać pewne tendencje na przyszłość. Jednak przyglądając się jednocześnie zmianom technologicznym, politycznym, gospodarczym czy kulturalnym, można wysnuć hipotezę o dłuższym horyzoncie prognostycznym i większej złożoności zmian. Do takich przewidywań, mogących mieć wpływ na całą lub prawie całą społeczność międzynarodową, używa się pojęcia megatrendu. Jako jeden z pierwszych terminu tego użył Amerykanin John Naisbitt w roku 19827. Pojęcie to wydaje się bardziej adekwatne aniżeli sugerowanie występowania w naukach ekonomicznych zdeterminowanych praw nauki.

1.2. Poszukiwanie trendów o coraz większej skali czasowej

Megatrendy obejmują swoim zakresem przedziały czasowe nie dłuższe niż około 25 lat. Typowe przewidywania futurystyczne nie przekraczają zwykle 100 lat. Jednak wielu teoretyków w swoich analizach dostrzega pewne prawidłowości, które trwają od setek, a nawet tysięcy lat. Pomijając klasyków ekonomii, takich jak K. Marks ze swoją koncepcją formacji społeczno-gospodarczych, którą wywodził od wspólnoty pierwotnej, niewolnictwa, feudalizmu, kapitalizmu, aż po komunizm, czy też V. Pareto, twórcę teorii krążenia elit, to niezależnie od nich można znaleźć wielu innych autorów koncepcji występowania długookresowych prawidłowości, np. tzw. długie cykle Kondratiewa8.

Poszukiwania prawidłowości historycznych, w nawiązaniu do długookresowych koncepcji, mogą prowadzić do ujęć przekrojowych. W takim ujęciu J. Attali, jeden z wyrazicieli podobnego spojrzenia, wyróżnia trzy wielkie łady polityczne: ład rytualny, kiedy władza jest przede wszystkim religijna, ład imperialny, gdy władza znajduje się rękach wojskowych, oraz ład rynkowy, zdominowany przez produkcję, finanse i usługi9. Do takich prawidłowości zaliczyć też należy spostrzeżenia wskazujące, że rozwój gospodarczy i kulturalny następował zawsze od lokalnych ośrodków i rozprzestrzeniał się coraz bardziej globalnie. Dla przykładu, były nimi w przeszłości Brugia w okresie 1300-1450 r., Wenecja w latach 1450-1500, Antwerpia w 1500-1550 r., czy później Los Angeles i San Francisco w latach 1980-2000. Podobnie, zwraca się uwagę, że poszczególne style w sztuce trwały coraz krócej, od renesansu i baroku, dla których przybliżony czas trwania określa się na od 150-180 lat, do współczesnego kubizmu czy konceptualizmu, trwających około 7-10 lat.

Równie inspirujące są źródła sukcesów gospodarczych lub ich braku na przestrzeni dziejów. Dla przykładu, historycznie islam triumfował na Wschodzie, ale utracił możliwość odniesienia zwycięstwa na Zachodzie, gdy zamykając się na naukę, zaczął zdążać ku samoograniczeniu. Indie z kolei były podzielone na zbyt wiele królestw i nie interesowały się resztą świata, może poza bogactwami, zapewniającymi splendor paru książętom. Podobnie Chiny, izolujące się od otoczenia zewnętrznego10. Te okoliczności ciążą do dziś na sytuacji gospodarczej tamtych obszarów, a ewentualna zmiana będzie wymagała przesłanek do ich przezwyciężenia, chyba że w perspektywie czasowej i wobec nowych okoliczności, z wad staną się zaletami.

Podane argumenty zmierzają do uzasadnienia długookresowego i wielowariantowego prognozowania, także w przypadku przemian w sferze usług i ich perspektyw rozwojowych. Prognozowanie długookresowe można dlatego postrzegać jako tylko trendy globalne, a nie aż prawa nauki, szczególnie nie jako prawa ekonomiczne. Przy czym kojarzyć się mogą ze znanymi metodami prognozowania (takimi jak np. foresight), różnić się jednak od nich będą zakresem, także kroczącą aktualizacją oraz skalą i zamierzonym, dłuższym okresem prognostycznym. Stanowi to o ich oryginalności. Są podobne do metod tradycyjnych poprzez wielowariantowość, co pozwala na kompilowanie, czyli ich zmianę poprzez dołączenie nowych koncepcji lub modyfikowanie dotychczasowych, dostosowując je do już stworzonego wcześniej szkicu prognostycznego. Istotne jest przy tym, aby taki proces badawczy mógł być kontynuowany w przyszłości i poprzez swoją elastyczność zachowywał chociaż względną aktualność i pragmatyzm. Tym samym problem i proces badawczy nie zaczyna się i nie kończy ostatecznie wraz z ukończeniem niniejszej książki, a może i powinien być kontynuowany w przyszłości.

1.3. Kosmologiczne i paleontologiczne tło analizy trendów globalnych

15 mld lat temu nastąpił Wielki Wybuch. Z czegoś, co określa się jako „osobliwość”, powstał, w wyniku ciągle trwającej ekspansji, horyzont zdarzeń wynoszący 3 x 1027 cm. Jest to obszar, z którego światło może do nas dotrzeć11. Wszechświat się rozszerza, grupy galaktyk uciekają od siebie nawzajem, przy czym nie ma żadnego środka, od którego się oddalają12. Rozszerza się bowiem cała Czasoprzestrzeń. Nośnikiem informacji o tych zdarzeniach jest światło, którego prędkość i czas konieczny do pokonania przestrzeni uzmysławia, że nie posiadamy sygnałów rozchodzących się momentalnie. Podobnie w przypadku grawitacji i przyśpieszenia nie ma w Kosmosie punktu odniesienia pozwalającego na bezwzględne odróżnienie tych zjawisk13. Wywołuje to stan względnej zależności pomiędzy oddziałującymi wzajemnie: światłem, grawitacją, masą i energią, dając obraz zakrzywionej Czasoprzestrzeni. To, co obserwujemy w skali Wszechświata, nie daje się pogodzić z poczuciem oczywistości wynikającym z osobistego doświadczenia. W skali kosmicznej geometria Euklidesowa staje się nieprzydatna, otaczająca nas materia, powstała historycznie w wyniku eksplozji gwiazd, w tym pierwiastki, z jakich jesteśmy zbudowani, tworzy ograniczony jej zasób. Energii nie można uzyskać z niczego ani bezpowrotnie jej zniszczyć. Pewne jej formy są jednak bardziej użyteczne aniżeli inne, a miarą tej użyteczności jest stopień uporządkowania stanu, w którym ta energia się znajduje. Związany jest z tym problem entropii, czyli tendencji łatwiejszego przechodzenia do stanu mniejszego uporządkowania. Dlatego nie ma jednoznacznej odpowiedzi, w jakiej skali i w odniesieniu do jakich obiektów we Wszechświecie lub lokalnie zachodzi prawo entropii. Czy faktycznie można mówić o ewolucji albo postępie oraz jeżeli one zachodzą, jakie są tego konsekwencje i koszty dla otoczenia14. Obraz ogólny wynikający z tych przesłanek można ująć w formie następujących elementów do budowy trendów globalnych:

– zasoby są ograniczone w skali Wszechświata i nie występują równomiernie w przestrzeni lub czasie,

– materia może przechodzić w różne stany energii, zachowując swój zasób, ale warunkiem jej użyteczności jest zachowanie wymaganego stanu uporządkowania,

– zjawiska są dynamiczne, a ich części składowe wchodzą ze sobą w zależności i oddziaływania niemieszczące się w prostym wyobrażeniu oczywistości, stąd konieczność elastycznego i naukowego poszukiwania rozwiązań,

– świat biologiczny oraz antropologia są historycznie i strukturalnie związane z kosmosem, który stanowi dla nich zarówno szansę, jak zagrożenie.

Z wieku kraterów na Księżycu wnioskujemy, że jeszcze w przedziale 4-3,8 mld lat temu nasza planeta nie posiadała warunków umożliwiających przetrwanie jakichkolwiek form życia. Najstarsze szczątki nitkowatych kolonii komórek bakteryjnych liczą sobie 3,5 mld lat. Bezdyskusyjnie, mikroskamieniałości datuje się na około 2,5 mld lat.

Możemy dedukować, że przed powstaniem życia na Ziemi w atmosferze tlenu nie było tyle co obecnie. Tak więc procesy życiowe najdawniejszych organizmów odbywały się często w warunkach beztlenowych. Temperatura płaszcza Ziemi była wtedy na tyle wysoka, że zewnętrzna bazaltowa warstwa, przynajmniej okresowo, znajdowała się w stanie płynnym. Wody mórz przy gęstej atmosferze i wysokim ciśnieniu mogły nawet przekraczać temperaturę 100°C. Ponieważ fermentacja jest dziś najczęściej wykorzystywaną formą przez organizmy żywe w warunkach beztlenowych, przyjmuje się, że mogła powstać ewolucyjnie w epoce pozbawionej tlenu. Około 2 mld lat temu następowało powolne przejście od atmosfery beztlenowej do tlenowej. Trwało to tak długo, póki prawie cały dwutlenek węgla zawarty w atmosferze nie został wykorzystany przez organizmy do syntezy związków organicznych. Praktycznie jedynym istotnym źródłem dwutlenku węgla dla roślin stał się odtąd proces oddychania, zamykający całkowicie obieg węgla w przyrodzie ożywionej. Oznacza to występowanie maksymalnej granicy biomasy współczesnych organizmów żywych, co odpowiada dwutlenkowi węgla zawartego wcześniej w atmosferze beztlenowej. Dopiero działalność człowieka prowadzi do uwolnienia do atmosfery dodatkowego zasobu węgla, zwiększającego biomasę i tempo obiegu węgla w przyrodzie. Udział ten nie przekracza jednak kilkunastu procent jego wytwarzania przez organizmy lądowe.

Dzięki stałemu dopływowi energii ze Słońca i z wnętrza Ziemi jej powierzchniowe strefy, tworzące biosferę opierają się hamująco działaniu entropii, tworząc otwarty układ stacjonarny. Żywe organizmy wykorzystują energię, aby włączyć do swoich ciał materię środowiska nieożywionego. Po śmierci organizmów zawarte w nich związki służą do ponownego wykorzystania przez następne pokolenia istot żywych. Jest to obieg materii w przyrodzie. Obieg ten przebiega nierównomiernie, stosunkowo najszybszy w procesach energetycznych, staje się najpowolniejszy przy budowie struktur szkieletowych15.

Żywe organizmy to samoreprodukujące się układy polinukleotydowe (lub polinukleotydowo-białkowe), na które losowo generowaną i dokładnie (inwariantnie) dziedziczoną zmienność właściwości w stosunku do środowiska działa dobór naturalny, czyli selekcja przez środowisko. Układy żywe podlegają ewolucji. Najstarsze układy żywe składały się wyłącznie z RNA. Następnym etapem były organizmy jądrowe posiadające DNA, rozmnażające się przez podział komórek. Jedna z koncepcji wyjaśniających ewolucyjne przejście na ten wyższy poziom zakłada, że zmiana nastąpiła w wyniku symbiozy16. Tendencja ta występowała wraz z dalszym rozwojem, zarówno w środowisku raf koralowych, poprzez bezustannie opadający deszcz drobin organicznych i biernie spoczywające zwierzęta, które w komfortowej sytuacji wychwytywały spadający z góry pokarm w oceanie, aż po wykorzystanie polimorficznych kolonii, które osiągnęły poziom „superogranizmu”, do wytworzenia osobnika znajdującego się na wyższym poziomie strukturalnym17.

Wydaje się, że obserwowana w przeszłości nadmierna fascynacja zachowaniami i rolą drapieżników została zastąpiona bardziej symbiotycznym i pokojowym wyobrażeniem o całej biosferze. Pogląd, że dzika konkurencja i walka o byt jest prawem natury, przemawiał do wielu teoretyków i usprawiedliwiał społeczne nierówności związane z wiktoriańską Wielką Brytanią. Jak przewidywał sam Darwin, jego idee zostały zrozumiane nie tyle źle, ile selektywnie18.

W przyrodzie, tak jak w dobrej gospodarce, każdy ruch musiał się opłacać. Osiadły tryb życia pozwalał na oszczędności energii, szczególnie przy leżeniu bez ruchu na powierzchni dennego mułu. Przeszkodą było falowanie morza, powodujące nierównomierność osadu oraz konieczność wydobywania się spod jego zwałów19.

Generalnie na obraz świata żywego składają się według Ernsta Haeckela dwa podstawowe procesy: rozwój osobniczy (ontogeneza) oraz rozwój rodowy (filogeneza). Ontogeneza jest przy tym krótkim i szybkim elementem filogenezy. Mimo wielu wspaniałych odkryć nie mamy wytłumaczenia powstania wszystkich typów organizmów żywych, które ciągle są dla nas nieznanego pochodzenia. Wiadomo jednak, że chociaż ewolucja przebiegała niezależnie w obrębie poszczególnych typów, doprowadziła na drodze paralelizmu lub konwergencji do powstania podobnych planów budowy. Na plan budowy składają się zarówno cechy prymitywne, odziedziczone po dalekich przodkach, nowe cechy pochodzące od bezpośredniego wspólnego przodka oraz cechy nieobecne u wspólnego przodka, a powstałe w wyniku ewolucji równoległej. Nowe plany dotyczyły zarówno budowy morfologicznej, jak i molekularnej. Główne kierunki ewolucji miały charakter progresywny i prowadziły zwykle do podwyższenia stopnia zróżnicowania tkanek, zwiększając liczebność rodzajów komórek wchodzących w skład ciała. Jednocześnie biologia odrzuca idee ustawicznego postępu ewolucyjnego. Większość zmian nie oznaczała żadnego postępu, a tylko niektóre prowadziły do podwyższenia poziomu organizacji. Niektóre kierunki ewolucji były regresywne i prowadziły do uproszczenia budowy grup potomnych. Obecnie źródłem informacji o ewolucji życia jest, oprócz zapisu kopalnego, występująca różnorodność świata zwierzęcego, reprezentująca w zasadzie wszystkie plany budowy i poziomy organizacji, jakie wytworzyły się w przebiegu ewolucji20.

Selekcja dokonywana przez środowisko nie polegała na aktywności drapieżników, ich rola była zawsze marginalna, często pożyteczna, przyczyniając się do eliminacji osobników słabszych genetycznie lub chorych. Dla wielokomórkowych roślin i zwierząt głównym ograniczeniem jest dostępność do składników niezbędnych do budowy nośników energii i dziedziczności (fosforany). Z powodu ubóstwa biogenów większość wód oceanicznych to pustynie. Z tej też przyczyny nastąpiła ekspansja roślin na lądy. Kusiła obfitość biogenów wymywanych ze skał przez deszcze. Aby przełamać ograniczenia środowiskowe, konieczne były dostosowujące, ewolucyjne zmiany, przeciwdziałające wysychaniu tkanek na powietrzu i eliminujące uzależnienie zjawisk płciowych od środowiska wodnego.

Dla zwierząt bariera nie była tak trudna, gdyż rośliny lądowe były już tam obecne wcześniej. Podobnie było z organizmami cudzożywnymi, takimi jak grzyby. Natomiast umiejętność latania, czyli zajęcie obszaru przestrzeni powietrznej, tłumaczy się energetycznie oszczędnym, najskuteczniejszym sposobem ucieczki przed drapieżnymi prześladowcami przez zwierzęta posiadające budowę pozwalającą na chociażby najkrótszy przelot21.

Tak w przeszłości, jak obecnie spotyka się poglądy teoretyków, w tym ekonomistów (np. liberaliści), odwołujących się do niejako niezmiennej natury. Współczesne badania pokazują jednak, że także w przypadku ewolucyjnego rozwoju człowieka przyczyny zmian zachowania mogły mieć podłoże w zmienności środowiska biologicznego. Stepowienie południowo-wschodniej Afryki było u przodków ludzi powodem zmian, przejawiających się w zwiększonej liczbie potomstwa i wydłużaniu okresu opieki nad potomstwem. W wyniku tego nastąpiła specjalizacja funkcji płci i powstała rodzina, gdyż samica człekokształtnych nie mogła stale wędrować. Zdobywane przez samca pożywienie, trudne do noszenia w zębach, stymulowało wyprostowaną postawę. Wczesne ludzkie społeczeństwa przemieszczały się z powodu zmian klimatycznych. W rytmie stu tysięcy lat następowały kolejne zlodowacenia, zmuszając do migracji. Postępujące ocieplenia klimatu prowadziły, z drugiej strony, do pustynnienia żyznych wcześniej obszarów.

Rozmiary mózgu człowieka i jego przewyższające w stosunku do zwierząt zdolności, ze wszystkimi późniejszymi tego implikacjami, przypisuje się zdolności do powielania w nim połączeń nerwowych, które pierwotnie miało zabezpieczyć jedynie funkcjonalne działanie centralnego układu nerwowego w środowisku fizjologicznego przegrzewania, na stepie, u osobników pozbawionych przecież owłosionej skóry22.

Funkcjonowanie współczesnej gospodarki człowieka ma wiele wspólnych cech ze wskazanymi przez biologię mechanizmami ewolucji. Obecnie możemy się ich doszukiwać na gruncie szeroko rozumianej kultury, w tym szczególnie, gdy dotyczy to postępów w gromadzeniu, przechowywaniu i przetwarzaniu informacji. Tłem dla możliwych do sformułowania trendów globalnych w ekonomii, dzięki paleontologii, mogą stać się następujące prawidłowości:

– żywe organizmy tworzą otwarty układ stacjonarny, w którym uczestniczą dostępne w środowisku zasoby,

– wyczerpujące się zasoby zmuszają do ewolucyjnych zmian dostosowawczych, w tym zachowań energooszczędnych, oraz ekspansji ku obszarom bogatym w nowe zasoby,

– w procesie dostosowawczych zmian najważniejsze znaczenie mają zdolności symbiotyczne oraz pozwalające na współpracę w ramach coraz większych struktur, zarówno na poziomie komórkowym, jak międzyosobniczym,

– zmiany w otoczeniu człowieka (środowisko naturalne oraz środowisko kulturowe) są podstawowym motorem i wyznacznikiem rozwoju gospodarczego.

Liberaliści są przekonani, że wolna konkurencja jest naturalnym przejawem walki o byt. Tymczasem nauka paleontologii sugeruje odmiennie, że progresywna ewolucja, dzięki mechanizmom symbiotycznym, prowadzi do powstawania coraz większych struktur, wyspecjalizowanych organów oraz współdziałania organizmów, co z kolei umożliwia ekspansję na nowe, bogate w zasoby obszary. W takim świetle człowiek jest przede wszystkim formą biologiczną, która może ułatwić przejście do niedostępnych wcześniej zasobów energetycznych i mineralnych także dla innych form życia w oceanach, w głębi Ziemi oraz w kosmosie. Nie deprecjonuje to w żaden sposób cech duchowych człowieka, w szczególności sfery uczuć, emocji czy intelektu. Jest jednak zaprzeczeniem postrzegania człowieka jako zagrożenia, twórcy idei, z których jedna zniszczy wszystko, co znamy23.

1.4. Współczesne wyobrażenia o przyszłych rozwiązaniach technicznych w poszczególnych grupach usług

W literaturze popularnonaukowej czy fantastyczno-naukowej znajduje się wiele racjonalnych i spójnych logicznie stwierdzeń odnoszących się do przyszłych rozwiązań technicznych, jakimi będzie dysponował człowiek, szczególnie w aspekcie podboju kosmosu. Pomijając trafność czy realność tego typu zapatrywań, są one jednak obiektywnym świadectwem współczesnych możliwości tworzenia przyszłościowych koncepcji. O ile bowiem przyszłość jest nam nieznana i trudna do przewidzenia, o tyle nie możemy wcale snuć żadnych prognoz o przyszłości bez chociażby wstępnego wyobrażenia, jak ona może wyglądać. W tym kontekście twory wyobraźni autorów tej literatury są istotne dla tworzenia przyszłościowych prognostyk, stając się konkretnym i obiektywnym dowodem istnienia granicy, poza którą obraz będzie rozmyty i niemożliwy do praktycznego wykorzystania.

Nawiązując do proponowanego wcześniej podziału rodzaju usług, można w uproszczeniu stwierdzić, że sektor rolno-spożywczy w przyszłości będzie bardziej wydajny i niezależny od klimatu, a rodzaje pożywienia i sposób przygotowania skróci czas wymagany na ich końcową obróbkę. Środki transportu czeka prawdziwa rewolucja, powodując zwiększenie szybkości przemieszczania ludzi i towarów na coraz większe (także w wymiarze kosmicznym) możliwości. Przemysł stanie się czysty ekologicznie, a jego obsługa prawie wcale nie będzie wymagała czynnika ludzkiego. Maszyny i pojazdy staną się przyjazne, ergonomiczne, wygodne i komfortowe dla użytkowników. Ich wydajność będzie rosła, co w rezultacie ułatwi i przyspieszy każdy proces budowy dowolnej infrastruktury technicznej czy urbanizacyjnej. Pozyskane zostaną nowe źródła albo ulepszeniu ulegnie tradycyjny sposób pozyskiwania i przesyłu energii. Energia będzie wykorzystywana oszczędnie, a przy jej optymalizacji duże znaczenie odegrają nowe zminiaturyzowane narzędzia sterujące, projektujące czy przetwarzające informacje. Pojawią się rozwiązania organizacyjne w skali światowej do koordynacji możliwie dużej ilości procesów naturalnych oraz cywilizacyjnych. Teleinformatyka zostanie bezpośrednio wprzęgnięta w fizjologiczne procesy myślowe i intelektualne człowieka. Zdrowie, relacje międzyludzkie i jakość życia staną się przedmiotem zainteresowania instytucji państwowych i międzynarodowych, które stworzą układy regulacyjne i stymulacyjne do synchronizacji badań i ich wykorzystania, przy jednoczesnym dostosowaniu do zróżnicowanych kultur albo wykorzystania zjawisk konwergencji. Siły militarne stworzą układ wzajemnie kontrolujących się segmentów z możliwością ograniczonych form walki zbrojnej. Zostanie pomnożona ilość oraz sposoby konsumpcji indywidualnej oraz zbiorowej przy elastycznym, a zarazem obligującym kształtowaniu relacji umożliwiających i warunkujących prokreację oraz wychowanie nowych pokoleń. Powiązane zostaną najnowsze zdobycze nauk społecznych z ich wykorzystaniem przy tworzeniu norm prawnych i etycznych.

Chociaż wydawać się mogą atrakcyjne, wymienione wyżej sugestie nie mają faktycznej możliwości realizacji bez wsparcia przez konkretne rozwiązania technologiczne, społeczne czy polityczne. Uwagę skierujemy jednak wyłącznie na nowe technologie albo ich rezultaty. Prognozy społeczne i polityczne uznać należy za najtrudniejsze do przeprowadzenia.

Wielu fizyków podziela powiedzenie T.H. White’a, który napisał o prawach fizyki: „Wszystko, co nie jest zabronione, jest obowiązkowe”. Takie spojrzenie ułatwia poszukiwanie konkretnych rozwiązań technicznych i technologicznych, które uważane obecnie za „niemożliwe”, mają szanse stać się za kilkadziesiąt lub kilkaset lat częścią codzienności. Niemożliwości te można podzielić na trzy grupy, poczynając od najmniej niemożliwych24:

1)

teleportacja, silniki na antymaterię, pewne odmiany telepatii, psychokineza i niewidzialność;

2)

wehikuły czasu, hiperprzestrzeń i tunele czasoprzestrzenne;

3)

rozwiązania sprzeczne ze znanymi obecnie prawami fizyki.

Połączenie tych przewidywań z dotychczasową wiedzą z zakresu kosmologii i paleontologii pozwala na zbudowanie czasoprzestrzennej osi zdarzeń, na której jednym końcu znajduje się Wielki Wybuch z późniejszym powstaniem życia i człowieka współczesnego, a na drugim, poprzedzone akceptowalnymi, ogólnikowymi koncepcjami technicznymi, rozwiązania wykraczające poza naszą wyobraźnię.

Rewolucja teleinformatyczna ostatnich lat może sugerować pewien optymizm futurologiczny w znalezieniu sztucznej inteligencji. Mózg człowieka jest do pewnego stopnia układem samoregulującym się. Poszukując podobnego sztucznego rozwiązania, należy wątpić, że zbudujemy sztuczną inteligencję, raczej powstaną warunki, w których inteligencja taka będzie mogła się wyłonić25. Być może w sprzężeniu z mózgiem biologicznym. Natomiast niewątpliwie będzie widoczny postęp w mocach obliczeniowych komputerów. Przyszłe komputery kwantowe będą przeprowadzały obliczenia na kubitach, które mogą przyjmować wartości pomiędzy 0 i 1. W świecie kwantów każdy obiekt opisuje się jako sumę wszystkich możliwych stanów. Oczekuje się, że po roku 2020 cyfrowe komputery oparte na krzemie osiągną kres swoich możliwości26. Moc komputerów kwantowych będzie tak duża, że pozwoli przełamać wszystkie stosowane obecnie systemy kryptograficzne.

Podstawą produkcji żywności są grunty nadające się do wykorzystania w rolnictwie. Wzrastająca lawinowo liczba mieszkańców globu budzi obawy o możliwość wyżywienia tak licznej populacji. Przyjmuje się jednak, że zbiory w krajach rozwijających się są dziś tak niskie, że pełniejsze wykorzystanie potencjalnych możliwości na poziomie zbliżonym do krajów wysoko rozwiniętych zapewni dzienną dietę wartą 6 000 kalorii dla 10 mld ludzi27