Protokół dyplomatyczny, etykieta i zasady savoir-vivre'u - Joanna Modrzyńska - ebook

Protokół dyplomatyczny, etykieta i zasady savoir-vivre'u ebook

Joanna Modrzyńska

0,0
69,00 zł

lub
Opis

Książka jest przeznaczona dla dyplomatów, pracowników administracji centralnej i samorządowej, biznesmenów i studentów. Może być przydatna także osobom zatrudnionym w działach współpracy międzynarodowej, często podróżującym za granicę oraz wszystkim tym, którzy chcą utrwalić swoją znajomość etykiety i dobrych manier oraz aspirują do miana kulturalnego i dobrze wychowanego Europejczyka.
W pierwszej części publikacji przybliżone zostały zagadnienia z zakresu protokołu dyplomatycznego i etykiety, w części drugiej reguły savoir-vivre u.
Szczegółowo omówione zostały takie zagadnienia, jak:
ewolucja dyplomacji i podstawowe pojęcia w niej stosowane,
wewnętrzne i zewnętrzne organy państwa i ich rola w stosunkach międzynarodowych,
zasada precedencji i jej następstwa,
przygotowanie wizyt na wysokim szczeblu oraz negocjowanie i podpisanie porozumień międzynarodowych,
podstawy organizacji uroczystości i ceremonii oficjalnych,
protokół dyplomatyczny w organizacjach międzynarodowych (ONZ, NATO, Unia Europejska, Rada Europy),
korespondencja dyplomatyczna (m.in. netykieta),
organizacja przyjęć i spotkań towarzyskich oraz etykieta w biznesie.

Książkę rekomenduje dr Luis Ritto, profesor emeritus i pracownik naukowy Międzynarodowej Szkoły Protokołu i Dyplomacji w Brukseli, były ambasador Unii Europejskiej w Watykanie i Zakonie Maltańskim oraz były stały przedstawiciel Unii Europejskiej w ONZ. Pisze on: W przypadku kraju o tak długiej historii i bogatej tradycji jak Polska bardzo ważne jest opisanie kwestii związanych z protokołem i etykietą. W książce w zrozumiały sposób przedstawiono tę tematykę w różnych aspektach, podając informacje przydatne zarówno w środowisku polskim, jak i międzynarodowym .

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
PDF

Liczba stron: 416




zakupiono w sklepie:

Legimi

identyfikator transakcji:

6256968

znak wodny:

PROTOKÓŁ DYPLOMATYCZNY, ETYKIETA I ZASADY SAVOIR-VIVRE’U

wydanie II poszerzone

JOANNA MODRZYŃSKA

Wolters Kluwer

O autorce

Joanna Modrzyńska jest absolwentką stosunków międzynarodowych na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni uzyskała stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce. Swoją karierę naukową związała z Wydziałem Politologii i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, który mieści się w jej rodzinnym Toruniu.

Była stypendystką Fundacji im. Aleksandra von Humbolta dla Młodych Badaczy Naukowych na Uniwersytecie Ruprechta-Karola w Heidelbergu w Niemczech. Jej zainteresowania naukowe i dydaktyczne koncentrują się na różnorodnych aspektach funkcjonowania Unii Europejskiej, na tematyce związanej z protokołem dyplomatycznym i etykietą w biznesie oraz organizacją i funkcjonowaniem polskiej i zagranicznej służby dyplomatycznej.

Jest autorką publikacji naukowych z zakresu funkcjonowania i polityki na rzecz rozwoju Unii Europejskiej oraz różnych aspektów stosowania protokołu dyplomatycznego. Umiejętności praktyczne doskonaliła podczas licznych szkoleń i spotkań seminaryjnych w International School of Protocol and Diplomacy w Brukseli, Minding Manners School w Londynie i Akademii Dyplomatycznej w Warszawie. Jest założycielką i głównym trenerem szkoły Art of Manners, gdzie dzieli się swoimi doświadczeniami z zakresu dobrych manier, stosowania zasad savoir-vivre’u w praktyce oraz organizacji spotkań oficjalnych i towarzyskich.

Przedmowa

Podstawowe zasady i normy regulujące stosunki pomiędzy plemionami, narodami i – ostatecznie – państwami są efektem wielowiekowej praktyki. Jednak dopiero zakończenie II wojny światowej przyniosło najbardziej spektakularne z dotychczasowych zmiany spowodowane m.in. gwałtownym wzrostem liczby państw i organizacji międzynarodowych, a co za tym idzie – intensyfikację relacji pomiędzy tymi podmiotami. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nastąpił niespotykany dotąd rozwój stosunków dyplomatycznych. Zamiast przeważających dotychczas stosunków bilateralnych podmioty stosunków międzynarodowych zaczęły preferować stosunki wielostronne. Na porządku dziennym są tzw. spotkania na szczycie, w ramach wspólnych instytucji o charakterze parlamentarnym czy organów organizacji międzynarodowych. Zazwyczaj spotkaniom tym towarzyszą mniej lub bardziej oficjalne okazje (m.in. śniadania robocze, obiady zasiadane lub na stojąco czy też koncerty). W każdym z tych przypadków obowiązują specyficzne zasady dotyczące stroju czy zachowania przy stole, których znajomość jest obligatoryjna.

Należy podkreślić fakt, że kwestie związane z szeroko pojętą dyplomacją, etykietą i ceremoniałem – ze względu na swoją długą historię – noszą znamiona wielowiekowej tradycji, dlatego przez niektórych mogą być postrzegane jako przestarzałe i nieprzystające do współczesnych wymagań. Otóż, nic bardziej mylnego. To właśnie owa tradycja sprawia, że dyplomacja, etykieta i ceremoniał są czymś wyjątkowym, zaś znajomość reguł, które nimi rządzą, staje się cechą wyróżniającą osoby poszukiwane w relacjach międzyludzkich, zarówno w wymiarze służbowym, jak i publicznym czy prywatnym.

Ze względu na często sygnalizowane wątpliwości warto podkreślić, że protokół dyplomatyczny nie jest – jak to się wielokrotnie mylnie uważa – zbiorem sztywnych i przypadkowych, często nieracjonalnych reguł. Bliższe zapoznanie się z zasadami rządzącymi protokołem dyplomatycznym i etykietą sprawia, że stają się one logiczne i potrzebne, zaś sam protokół wydaje się czymś w rodzaju sztuki i zbiorem naturalnych odruchów zamiast dotychczasowej nauki „na pamięć”. Znajomość obowiązujących reguł pozwala na swobodne zachowanie w każdym towarzystwie i w każdych okolicznościach oraz ogranicza do minimum prawdopodobieństwo popełnienia faux pas1. Zasady protokołu dyplomatycznego nie służą tworzeniu barier między ludźmi czy narodami, wręcz przeciwnie – pozwalają unikać sytuacji niekomfortowych i kryzysowych, zapobiegać im oraz budować porozumienie mimo dzielących ludzi różnic kulturowych.

Wbrew potocznemu wyobrażeniu protokół dyplomatyczny i dobre maniery nie są katalogiem zasad przyjętych dawno temu i trwających od tamtej pory w niezmienionej formie. Zmieniające się czasy i nowe okoliczności sprawiają, że zmianom podlegają również obowiązujące reguły. Dlatego ostatnią cechą, o którą można obecnie podejrzewać protokół dyplomatyczny i etykietę, jest brak elastyczności w odpowiedzi na wyzwania XXI wieku. Patrząc wstecz, można wręcz stwierdzić, że każde nowe pokolenie tworzy własny kodeks dobrych manier, wykorzystując zasady wypracowane i udoskonalone przez przodków.

Można sobie oczywiście zadać pytanie, czy współcześnie potrzebny jest kodeks dobrych manier. Dla wszystkich osób, które żyją w mniejszych czy większych wspólnotach, odpowiedź na to pytanie musi być twierdząca. Codzienne przestrzeganie ogólnie przyjętych norm zachowania sprawia, że ludzka koegzystencja staje się bardziej harmonijna i życzliwa.

Warto zauważyć, że znajomość reguł protokołu dyplomatycznego nie tylko pozwala na uzyskanie pewności siebie wynikającej ze znajomości powszechnie przyjętych zasad. To również kwestia posiadania określonych oczekiwań, czyli możliwość przewidzenia tego, jak zachowają się inni, i odpowiedniego reagowania na to zachowanie. Połączenie konkretnej wiedzy z uzasadnionymi oczekiwaniami wobec innych osób pozwala na uniknięcie różnego rodzaju sytuacji konfliktowych i zapewnienie maksymalnego komfortu wszystkim osobom w zróżnicowanych sytuacjach.

Przestrzeganie reguł protokołu dyplomatycznego i etykiety to przede wszystkim dowód na okazywanie szacunku nie tylko najbliższym, krewnym i znajomym, ale również osobom spotykanym po raz pierwszy. Znajomość odpowiednich zasad pozwala na zachowywanie się we właściwy sposób, który zapewnia dobre samopoczucie innym osobom i sprawia, że nasza obecność jest tak bardzo pożądana na różnego rodzaju spotkaniach towarzyskich.

Protokół dyplomatyczny, mimo że szczyci się wielowiekową tradycją, podlega – jak już wcześniej zostało wspomniane – ciągłym zmianom i adaptacjom do zmieniającej się rzeczywistości. Doskonałym przykładem ilustrującym to stwierdzenie jest Watykan, na którego tradycjonalizm składa się nie tylko jego historia jako państwa – podmiotu stosunków międzynarodowych, ale przede wszystkim tradycja papieża jako zwierzchnika Kościoła katolickiego. Często przytaczanym przykładem dowodzącym tego, że nawet protokół dyplomatyczny Stolicy Apostolskiej „nadąża” za zmieniającymi się okolicznościami, jest wydarzenie, które miało miejsce podczas planowanej w Watykanie wizyty ówczesnej Pierwszej Damy Stanów Zjednoczonych Ameryki – żony prezydenta Johna F. Kennedy’ego. Wówczas to do amerykańskiego protokołu dyplomatycznego zostało wystosowane zapytanie, w jaki sposób papież ma się zwracać do swojego gościa. Odpowiedź, która nadeszła, dawała trzy opcje do wyboru: „Madame la Présidente”, „Madam” lub „Mrs. Kennedy”. Kiedy jednak doszło do spotkania, papież Paweł VI z wyciągniętymi rękoma wykrzyknął: „Och, Jacqueline”, łamiąc tym samym przyjęte zasady, ale jednocześnie witając swojego gościa z niebywałą otwartością i sympatią2.

Podręcznik, który właśnie oddaję do rąk Czytelnika, jest owocem mojego wieloletniego zainteresowania protokołem dyplomatycznym oraz efektem przygotowań do prowadzenia na różnym poziomie, w tym zwłaszcza akademickim, zajęć z przedmiotów takich jak: „Protokół i korespondencja dyplomatyczna”, „Protokół dyplomatyczny w Unii Europejskiej” czy „Protokół dyplomatyczny i dobre obyczaje we współczesnym świecie”. Na moje doświadczenie złożyły się również kursy i szkolenia odbyte w Akademii Dyplomatycznej Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych, International School of Protocol and Diplomacy w Brukseli czy szkole Minding Manners w Londynie.

Z założenia niniejsza książka ma służyć jako podręcznik akademicki, chociaż jej podział na dwie części, z których pierwsza ma wymiar bardziej teoretyczny, zaś druga – praktyczny, pozwala na kierowanie jej także do dyplomatów, członków administracji centralnej i samorządowej oraz studentów, biznesmenów i innych osób zainteresowanych poznaniem czy utrwaleniem reguł ułatwiających codzienne poruszanie się w gąszczu i zawiłościach stosunków międzyludzkich, również w kontekście coraz częściej występujących różnic kulturowych. Dodatkowo może ona służyć pomocą osobom zatrudnionym w działach współpracy międzynarodowej lub często wyjeżdżającym w zagraniczne podróże. W książce nie zbrakło także wskazówek dotyczących codziennego życia, co sprawia, że może ona znaleźć odbiorców właściwie wśród wszystkich, którzy chcą utrwalić swoją znajomość etykiety i dobrych manier oraz aspirować do miana kulturalnego i dobrze wychowanego Europejczyka.

Autorka

1 Gafa, nietakt (z fr. ‘fałszywy krok’) – oznacza nieświadomie popełniony błąd lub pogwałcenie niepisanych reguł danej społeczności. Należy pamiętać, że różnice kulturowe są często źródłem nieporozumień w tej kwestii – to, co jest akceptowalne w jednym kręgu kulturowym, w innym może być uznane za niedopuszczalne.

2 J.R. Wood, J. Serres, Diplomatic Ceremonial and Protocol. Principles, Procedures and Practices, Macmillan and Co Ltd., London 1970, s. XVI.

Część pierwsza Protokół dyplomatyczny i etykieta

1 Ewolucja i podstawowe pojęcia

Stosunki międzynarodowe a dyplomacja

Niezwykle trudno jest dziś wyznaczyć granicę i dokładnie wskazać, do jakiego momentu istniejące stosunki dotyczyły relacji pomiędzy plemionami i grupami ludzi, a od kiedy można je określić mianem międzynarodowych. Podobnie jest z dyplomacją, która początkowo służyła jako narzędzie wykorzystywane do budowania relacji między plemionami i grupami społecznymi, następnie narodami i państwami, zaś współcześnie wspomaga również procesy utrzymywania stosunków z (i pomiędzy) organizacjami międzynarodowymi. Dyplomacja, podobnie jak stosunki międzynarodowe, ewoluowała na przestrzeni wieków, przy okazji tworząc i udoskonalając protokół dyplomatyczny, aby z początkiem XIX wieku wytworzyć jego uniwersalne zasady, uznawane w wielu przypadkach przez większość uczestników stosunków międzynarodowych po dzień dzisiejszy.

Protokół dyplomatyczny służy usystematyzowaniu i uporządkowaniu reguł stosowanych podczas różnego rodzaju spotkań czy rozmów według kryteriów maksymalnie obiektywnych i zrozumiałych dla wszystkich uczestników. O ile protokół jest zbiorem reguł skierowanych do państw i rządów oraz ich przedstawicieli służących pomocą przy organizacji i podczas spotkań oficjalnych, a także tych mniej formalnych, o tyle nie należy zapominać, iż wykorzystuje on również zasady stosowane w codziennym życiu przez każdego człowieka (bez względu na to, czy świadomie, czy też nie). Jednym z elementów składowych protokołu dyplomatycznego są dobre maniery, a te są niezbędnym elementem działań podejmowanych przez każdego człowieka w przeróżnych okolicznościach.

Przykładowo, stosowana w protokole dyplomatycznym hierarchia oparta na obiektywnych kryteriach jest niczym innym jak próbą naśladowania zachowań pojawiających się nie tylko w świecie zwierząt, ale również w stosunkowo prymitywnych grupach społecznych, nie wspominając o każdym mniej lub bardziej zorganizowanym państwie. Ta podstawowa zasada dotycząca utrzymania pokojowych relacji i unikania zachowań mogących urazić drugą stronę ma swoje zastosowanie zarówno w codziennym życiu, jak i podczas utrzymywania szeroko pojętych stosunków międzynarodowych. Warto również zauważyć, że osoby cieszące się największym szacunkiem najczęściej zdobywają go poprzez swoje zachowanie adekwatne do okoliczności oraz niezwykłą uprzejmość (czyli stosowanie zasad etykiety i dobrego zachowania w praktyce). Warto w tym miejscu wspomnieć słowa nieżyjącego już prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Johna F. Kennedy’ego, który w czasach, gdy niewłaściwe i nieuprzejme zachowanie było jedną z metod powszechnie wykorzystywanych w stosunkach międzynarodowych (była to taktyka mająca na celu wyprowadzenie drugiej strony z równowagi oraz pokazanie swojej przewagi), powiedział, że „uprzejmość nie jest słabością”1. Również Kanclerz Otto von Bismarck podkreślał, że „nawet w deklaracji wojny zasady kurtuazji muszą być przestrzegane”2.

Im bardziej odległe czasy, tym trudniej doszukiwać się sformalizowanych oraz trwałych i powszechnie stosowanych narzędzi służących do utrzymywania stosunków dyplomatycznych. W starożytnej Grecji doraźnie, w zależności od potrzeb, z poselstwami wysyłani byli mówcy, oratorzy, filozofowie lub też mający duże doświadczenie życiowe starsi wiekiem mężczyźni. Wbrew obecnej praktyce, nie oczekiwano od nich zbierania informacji czy pisania raportów ze swoich podróży. Ich podstawowym zadaniem było wygłaszanie wspaniałych i imponujących przemówień oraz przekonywanie do swoich racji drugiej strony. Posiadane przez nich wykształcenie, doświadczenie oraz zdolności oratorskie zwiększały szanse na pozytywne załatwienie sprawy. Jednocześnie, ze względu na dojrzały wiek, ich ewentualna dłuższa nieobecność nie wpływała znacząco na drastyczne zmniejszenie możliwości obronnych danego państwa czy miasta. Na przykład w praktyce starożytnej Grecji wykształciły się dwa rodzaje posłów: heroldowie (gr. keriukes lub angeloi), posiadający atrybuty natury sakralnej, oraz posłowie o charakterze świeckim, często nazywani posłami politycznymi (gr. presbeis)3. Już w V w. p.n.e. kontakty między państwami-miastami greckimi były na tyle częste i rozwinięte, że można mówić o czymś na kształt regularnego systemu dyplomatycznego. Dobrym przykładem ilustrującym stosowaną wówczas praktykę dyplomatyczną jest zwołana przez Spartę w 432 r. p.n.e. konferencja sprzymierzeńców, podczas której mieli oni stwierdzić, czy Ateny złamały warunki traktatowe i czy w związku z tym powinny ponieść karę w postaci wypowiedzenia wojny4. Warto zauważyć, że nawet mimo ostatecznej zgody na wypowiedzenie wojny Atenom, obecnej wówczas w Sparcie delegacji ateńskiej negocjującej warunki umowy handlowej pozwolono na pozostanie w mieście i dokończenie swojej misji, co świadczy o istnieniu rozwiniętych zasad dyplomacji, a nawet zaczątków stosowania immunitetów i przywilejów dyplomatycznych w praktyce. Warto również wspomnieć, że ówczesnym Grekom nieobca była np. instytucja arbitrażu w trakcie rozwiązywania sporów.

Starożytnym Grekom zawdzięczać należy również pochodzenie słowa „dyplomacja”. Początkowo słowo diploum oznaczało ‘zginać, składać’ i wiązało się z nazwą wszelkich dokumentów podróży, które były wydawane w postaci drewnianych bądź metalowych tabliczek połączonych ze sobą w określony sposób i nazywanych diplomas (gr. diplóos ‘podwójny’). Później nazwa ta została rozciągnięta na wszystkie oficjalne dokumenty, zwłaszcza te dotyczące przemieszczania się, przywilejów i immunitetów czy negocjowania porozumień.

Starożytnej Grecji zawdzięczamy także początki dyplomacji wielostronnej (konferencyjnej). Do przykładów zaliczyć można zwołane w 432 r. p.n.e. spotkanie delegatów Związku Peloponeskiego czy w 338 r. p.n.e. – Kongresu Korynckiego5.

O krok dalej poszli władcy starożytnego Rzymu, którzy powierzyli sprawowanie funkcji dyplomatycznych stałemu organowi. Było to kolegium fecjałów (łac. fetiales), liczące 20 kapłanów, którzy oprócz obowiązków religijnych w razie potrzeby wyruszali również z poselstwami dyplomatycznymi. W zależności od powierzonego zadania występowali oni pod różnymi nazwami: wysłańców (łac. legati), mówców (łac. oratores) lub zwiastunów (łac. nuntii). To właśnie starożytni Rzymianie rozwinęli i metodycznie uporządkowali podstawy systemu prawnego, czego przykładem jest np. podział na rodzaje obowiązującego prawa: ius civile (prawo obowiązujące obywateli rzymskich), ius gentium (prawo stosowane w relacjach pomiędzy obywatelami rzymskimi i obcokrajowcami) oraz ius naturale (znajdujące swoje zastosowanie wobec wszystkich ludzi)6. Rzymianom przypisuje się również wiele osiągnięć w zakresie tworzenia teorii dyplomacji i opracowywania kwestii proceduralnych. Jednak, ze względu na dominujący status i charakter imperium, dopiero pod koniec cesarstwa Rzymianie zaczęli rozwijać sztukę negocjacji.

Czasom starożytnym zawdzięczać należy również ewolucję przekonania o nietykalności posłów. Zasada ta, zanim została oparta na podstawach w postaci prawa pisanego, miała swoje zastosowanie w powszechnej praktyce i traktowaniu posłów jako osób podlegających specjalnej ochronie i znajdujących się pod opieką bóstw. W starożytnych Chinach posłowie byli nazywani „podróżującymi możnowładcami”, zaś zasada mówiąca o ich nietykalności była respektowana nie tylko w krajach, do których zostali wysłani, ale również w państwach trzecich (najczęściej tranzytowych). W starożytnych Indiach podstawowym zadaniem posłów było zapobieganie wojnom. Dodatkowym zabezpieczeniem na czas sprawowania funkcji związanych z pełnioną misją dyplomatyczną była praktyka nakazująca wysyłanie z poselstwem osób należących do kasty kapłańskiej (przynależność do stanu kapłańskiego gwarantowała nietykalność). Z kolei w Asyrii i Babilonii zniewaga posłów była traktowana jako zniewaga władcy, do którego posłowie zostali wysyłani. W starożytnym Izraelu naruszenie nietykalności posłów było wystarczającym powodem do rozpoczęcia wojny (np. Dawid wypowiedział wojnę Ammonitom, zaś Herod surowo rozprawił się z Arabami)7.

W starożytności zaczęto również tworzyć, a potem rozwijać podstawowe zasady korespondencji dyplomatycznej, która w zdecydowanej większości przypadków była prowadzona w języku greckim lub po łacinie. Wówczas to pojawiły się pierwsze stałe formułki czy też podział pism na poszczególne (wymagane w zależności od okoliczności) części.

Często uważa się, że następna epoka – średniowiecze – nie sprzyjała rozwojowi stosunków dyplomatycznych. Pomijając arystokrację, duchowieństwo było jedyną grupą społeczną w większości mającą chociaż częściowe wykształcenie, w związku z czym to właśnie jemu przypadło w udziale utrzymywanie stosunków dyplomatycznych. Była to również przyczyna, dla której dominującym językiem dyplomacji stała się łacina. Należy podkreślić też rzadko docenianą rolę, jaką średniowiecze odegrało w porządkowaniu i archiwizowaniu dokumentów.

Średniowiecznej dynastii Karolingów zawdzięczać należy chociażby pochodzenie słowa „kanclerz” (żaden edykt królewski nie miał mocy obowiązującej, dopóki nie został parafowany przez kanclerza). Wzorując się na tych rozwiązaniach, podobny system ustanowił Wilhelm Zdobywca w Anglii8. Warto również podkreślić rolę, jaką odegrało Cesarstwo Wschodniorzymskie (Bizantyńskie) w rozwijaniu ceremoniału towarzyszącego przyjmowaniu obcych poselstw9. To właśnie Bizancjum często (chociaż nie do końca słusznie) uznawane jest za jedyne średniowieczne miejsce, w którym kultywowane i rozwijane były osiągnięcia starożytności w zakresie protokołu i korespondencji dyplomatycznej.

Ze względu na intensywnie rozwijające się stosunki dyplomatyczne, jak również rosnącą rywalizację pomiędzy władzą świecką i papiestwem, konieczne stało się ustalenie uniwersalnych sposobów regulujących kwestie pierwszeństwa. Za jedną z takich prób można uznać listę precedencji przedstawioną w 1504 r. przez papieża Juliusza II. Na pierwszym miejscu papież umieścił siebie, następnie cesarza oraz jego prawowitego następcę. Dalej wymienieni zostali królowie Francji oraz Hiszpanii, Aragonii i Portugalii. Następni w kolejności byli władcy Wielkiej Brytanii i Danii. W miarę upływu czasu lista była uzupełnienia (np. w 1516 r. przez kolejnego papieża Leona X), jednak wbrew zamierzeniom jej autorów nie zapobiegła ona nieporozumieniom. Jednym z najbardziej znanych była bójka na balu w Londynie, do którego to sporu doszło na tle ustalania pierwszeństwa pomiędzy ambasadorami Francji i Rosji, a który ostatecznie zakończył się późniejszym pojedynkiem10.

Zdecydowanie bardziej eleganckie rozwiązanie konfliktu, mającego miejsce w 1659 r., znaleźli ambasadorowie Francji i Hiszpanii, kiedy ich karety spotkały się w jednej z wąskich uliczek Hagi. Żaden z nich nie chciał ustąpić drugiemu. Dopiero w efekcie trzygodzinnej dyskusji przyjęte zostało rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony. Usunięto znajdujący się przy ulicy płot, kareta ambasadora Francji przejechała po dotychczasowym trakcie, zaś kareta ambasadora Hiszpanii – po uprzywilejowanej, prawej stronie11.

Innym klasycznym przykładem walki o pierwszeństwo był przypadek szwedzkiego posła przybyłego do Londynu 30 września 1661 r. Ówczesnym zwyczajem przybycie do miasta nowego dyplomaty odbywało się z wielkimi honorami, zaś urzędujący w mieście przedstawiciele dyplomatyczni mieli obowiązek wyjechać i przywitać nowego przedstawiciela. Zarówno hiszpański, jak i francuski ambasador wysłali swoje karety. Jako pierwsza przybyła na miejsce kareta ambasadora Hiszpanii i to nią odjechał szwedzki poseł. Przedstawiciel Francji nie dał jednak za wygraną, dogonił odjeżdżającą karetę (co zostało poczytane za próbę zniewagi króla Hiszpanii), wywiązała się bójka, w trakcie której zginęła jedna osoba z francuskiej świty i odnotowano poważne straty materialne. Król Ludwik XIV poczuł się urażony tą zniewagą, w efekcie czego zagroził wypowiedzeniem wojny, jeśli nie doczeka się przeprosin i surowego ukarania hiszpańskiego ambasadora w Londynie. Tak też się stało. Mimo tych nieprzyjemnych wydarzeń perturbacje na tle pierwszeństwa pomiędzy ambasadorami i innymi przedstawicielami nadal od czasu do czasu się zdarzały12.

Podobna sytuacja wydarzyła się na dworze Karola V. Ambasador Wenecji zaproszony na uroczystość dworską, chcąc zapewnić należne swojemu krajowi miejsce, przybył bardzo wcześnie. Gdy pojawił się inny ambasador i próbował zająć wyższe miejsce, Wenecjanin usiłował mu w tym przeszkodzić. Incydentem zainteresował się Karol V, zalecając ambasadorowi Wenecji, aby ten ustąpił. Ten jednak oświadczył, że Jego Cesarska Mość może raczej ściąć mu głowę, niż polecić zejść z zajętego miejsca, bo jego śmierć wywołałaby stratę jedynie prywatnej osoby, natomiast ustąpienie należnej pozycji stanowiłoby obrazę dla całej Republiki Weneckiej i poniżyłoby wielkość męstwa, dzięki któremu wzniosła się ona ponad wszystkie inne rzeczpospolite13.

Za prekursorów procesu tworzenia i rozwijania protokołu dyplomatycznego we współczesnym znaczeniu tego terminu uznaje się państwa włoskie i działania przez nie podejmowane już od XIII w. Był to okres ożywionych kontaktów handlowych i licznych podróży. W celu jeszcze lepszego rozwijania kontaktów państwa włoskie zaczęły regularnie wysyłać poselstwa na Bliski i Daleki Wschód oraz do Afryki, jak również ustanawiały przedstawicielstwa między sobą. Na początku były to przedstawicielstwa doraźne, które z czasem, w miarę potrzeb, częstokroć zamieniano w stałe.

W 1455 r. powstało – powszechnie uznawane za pierwsze stałe – przedstawicielstwo księcia Mediolanu Francesco Sforzy w Genui. Pięć lat później, podążając za tym przykładem, książę Savony wysłał do Rzymu Eusebio Margaria, archidiakona Vercelli, aby ten był jego stałym reprezentantem. W 1496 r. Wenecja wysłała dwóch kupców jako swoich stałych przedstawicieli do Londynu. Kilka lat później stałe przedstawicielstwa państw-miast włoskich zaczęły funkcjonować w Paryżu oraz na dworze Karola V Habsburga. W 1519 r. pierwsi stali ambasadorowie brytyjscy zostali wysłani do Paryża.

Niezwykle ważnym aktorem stosunków międzynarodowych, istotnym dla rozwoju stosunków i reguł dyplomatycznych, okazał się pierwszy premier Francji na dworze króla Ludwika XIII – kardynał Richelieu. Ugruntował on zwyczaj ustanawiania stałych przedstawicielstw zamiast dotychczasowych ad hoc. Był gorącym zwolennikiem „permanentnych negocjacji”. To podejście kontynuował jego następca, kardynał Mazarin, służący na dworze króla Ludwika XIV. Wówczas to Francja, poprzez rozbudowaną sieć przedstawicielstw dyplomatycznych, utrzymywała stosunki z wieloma krajami i zbudowała swoją wyjątkową pozycję na arenie międzynarodowej. Król Ludwik XIV był również pierwszym władcą, który powołał Departament do Spraw Cudzoziemskich, będący odpowiednikiem współczesnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

W Rzeczpospolitej za czasów panowania dynastii Jagiellonów, kiedy to Polska była jednym z najważniejszych mocarstw europejskich, nastąpił rozkwit dyplomacji na niespotykaną skalę. Tylko w latach 1506–1530 Zygmunt Stary wysłał za granicę 148 poselstw tymczasowych. Z kolei za czasów Zygmunta Augusta dokonano daleko idących udoskonaleń w organizacji i technice służby zagranicznej (np. zaczęto stosować szyfr oraz uruchomiono pocztę konną na trasie Kraków–Wenecja)14.

Jednakże ani sytuacja polityczna, ani obawa Polski przed mieszaniem się obcych mocarstw w jej wewnętrzne sprawy nie sprzyjały rozwojowi stałych misji dyplomatycznych. Państwo polskie niechętnie przyjmowało stałe poselstwa zagraniczne15, traktując je jako potencjalne miejsca prowadzenia działalności szpiegowskiej (należy jednak oddać sprawiedliwość: podejrzenia te często okazywały się prawdą). Z drugiej zaś strony, chroniczne pustki w królewskim skarbcu były ważnym argumentem przeciwko ustanawianiu stałych polskich poselstw za granicą. Uwarunkowania te doprowadziły w 1683 r. m.in. do podjęcia przez sejm decyzji o zakazie stałego pobytu obcych poselstw na dworze polskim16.

Cechą charakterystyczną polskiej dyplomacji okresu Rzeczpospolitej Obojga Narodów, o której warto wspomnieć, było stawianie na czele poselstwa co najmniej dwóch osób, po jednej z Polski i Litwy, co z jednej strony miało sprzyjać kontroli i zabezpieczać właściwy przebieg misji, z drugiej – w wielu przypadkach było podstawową przyczyną niemocy decyzyjnej, a co za tym idzie – fiaska całego przedsięwzięcia. Wiele problemów nastręczał również sam sposób powoływania posłów, ze względu na podział kompetencji pomiędzy króla i zwoływane sejmy. W obliczu tej sytuacji Polska zaadaptowała rozwiązanie dzielące szefów misji na dwie kategorie: „posłów wielkich” (łac. legati maiores) powoływanych przez sejm i „posłów mniejszych” (łac. legati minores) powoływanych przez króla.

W Polsce proces budowania zawodowej służby dyplomatycznej rozpoczął się dopiero w okresie, kiedy kraje ościenne dysponowały już dobrze przygotowaną, rozbudowaną i doświadczoną dyplomacją. W 1764 r., za panowania Stanisława Augusta, powołany został specjalny gabinet do kierowania sprawami zagranicznymi, zaś dwa lata później, w 1766 r., sejm uchwalił budżet mający na celu m.in. finansowanie wysłania stałych przedstawicielstw dyplomatycznych. W 1775 r. powstał Departament Interesów Cudzoziemskich, który po zniesieniu Rady Nieustającej, decyzją Sejmu Czteroletniego w 1788 r., został przemianowany na Deputację ds. Zagranicznych.

Rozbiory Polski pod koniec XVIII w. zahamowały rozpoczęty dopiero proces tworzenia nie tylko stałej służby dyplomatycznej, ale również podstaw polskiego protokołu dyplomatycznego (wcześniejszy brak stałych przedstawicielstw nie sprzyjał jego budowaniu). Dopiero w okresie dwudziestolecia międzywojennego, wraz z odbudową instytucji państwowych, w tym służby dyplomatycznej, został stworzony polski protokół dyplomatyczny. Jego opracowanie zostało powierzone dwójce doświadczonych i wytrawnych dyplomatów: Stefanowi hr. Przeździeckiemu (do czasu uzyskania niepodległości przez Polskę służył on na dworze rosyjskim) oraz Karolowi Bertoniemu (wcześniej służył on na dworze austro-węgierskim). Dlatego też zasady protokolarne obowiązujące w II Rzeczpospolitej były odzwierciedleniem reguł mających zastosowanie na dworze petersburskim i wiedeńskim, które z kolei wzorowały się w dużym stopniu na protokole francuskim (stąd też m.in. po dziś dzień językiem oficjalnym polskiej dyplomacji jest właśnie język francuski). Efektem tych doświadczeń, wzbogaconych o elementy polskiej tradycji narodowej, było dzieło Przepisy protokolarne, etykietalne i ceremonialne Rzeczypospolitej.

Odzyskanie niepodległości po 1945 r. nie sprzyjało niestety rozwijaniu polskiego protokołu dyplomatycznego. Brak potrzeb w tym zakresie spowodował, że w dużej mierze okrojone zostały jego funkcje ceremonialne, zaś rozbudowane i szczegółowo opisane w okresie międzywojennym zasady protokolarne uległy ograniczeniu do niezbędnego minimum.

Umowy międzynarodowe regulujące stosunki dyplomatyczne i konsularne

Jak już wcześniej zostało wspomniane, w miarę rozwoju stosunków dyplomatycznych przedstawiciele wysyłani z misją dyplomatyczną nosili różnorodne nazwy, różne też były ich kompetencje. Najczęściej stosowane wówczas nazwy to: legaci, nuncjusze, ambasadorowie, komisarze, prokuratorzy i agenci. Jednak bez względu na nazwę wykształciły się (w drodze funkcjonalnej) dwie podstawowe grupy przedstawicieli dyplomatycznych: osoby reprezentujące głowy państw oraz delegaci niższej rangi. Pierwsza grupa była zobowiązana do permanentnego okazywania wielkości i siły suwerena wysyłającego, jej kontakty ograniczone były tylko do osób szlachetnie urodzonych, zaś utrzymanie niezwykle kosztowne. Z kolei przedstawiciele niższej rangi często stanowili tańsze źródła informacji, jednakże byli przy tym bardziej narażeni na przekupstwo, a co za tym idzie – wielokrotnie stawali się mniej wiarygodni.

Brak ujednolicenia stosowanej terminologii i nazewnictwa oraz podziału kompetencji poszczególnych przedstawicieli, jak też zróżnicowane podejście do stosowania chociażby zasady pierwszeństwa, doprowadziły do sytuacji, w której bardzo trudno było zaplanować jakiekolwiek spotkanie z udziałem większej liczby osób. Doskonałą okazją do uregulowania tej kwestii okazał się w 1815 r. Kongres Wiedeński i towarzyszące mu spotkania oficjalne, towarzyskie oraz bankiety i przyjęcia. Ze względu na dużą liczbę koronowanych głów i arystokracji, w celu uniknięcia pomyłek i nieporozumień, po raz pierwszy w historii na tak ogromną skalę spisano przybyłe osoby według oficjalnej kolejności. Kolejność ta była uwzględniana podczas wszystkich spotkań w ramach Kongresu, a następnie wykorzystywana jako jedno z podstawowych narzędzi stosunków międzynarodowych przy ustalaniu precedencji osób biorących udział w różnego rodzaju spotkaniach.

Bez wątpienia za najważniejszą kwestię w zakresie protokołu dyplomatycznego, którą udało się ustalić podczas Kongresu, należy uznać ustalenie kolejności klas szefów misji dyplomatycznych oraz kolejności w obrębie tych klas. Szefowie misji dyplomatycznych zostali podzieleni na cztery klasy:

• I: ambasadorowie, legaci i nuncjusze,

• II: posłowie nadzwyczajni i ministrowie pełnomocni,

• III: ministrowie-rezydenci17,

• IV: chargés d’affaires18.

Dodatkowo ustalono, że pierwszeństwo w każdej klasie ma się opierać nie na dotychczasowym dość kontrowersyjnym kryterium znaczenia i wielkości suwerena, który był reprezentowany (decydującymi przesłankami były: tytuł, więzi pokrewieństwa, pozycja władcy, przynależność do sojuszów politycznych itd.), lecz na bardziej obiektywnej zasadzie pierwszeństwa na podstawie daty rozpoczęcia pełnienia funkcji w danym państwie (akredytacji).

Znamienne jest, że konieczność uporządkowania precedencji klas oraz kolejności w ich obrębie wynikała z coraz większej liczby stałych przedstawicieli dyplomatycznych wysyłanych i przyjmowanych przez poszczególne państwa. Przez długi czas ambasadorowie wysyłani byli tylko do nielicznych państw, z którymi utrzymywano wyjątkowe relacje lub też takich, które chciano w ten sposób uhonorować. Na początku panowania królowej Wiktorii brytyjscy ambasadorowie byli akredytowani tylko na trzech dworach: w Paryżu, Sankt Petersburgu oraz w Konstantynopolu. Dopiero z czasem – a był to proces stosunkowo długotrwały – kolejne stolice zyskiwały przedstawicieli brytyjskich w randze ambasadora19. Podobny proces dotyczył też innych państw.

Należy podkreślić, że od czasu usystematyzowania i uporządkowania klas szefów misji dyplomatycznych każde „przejście” w stosunkach bilateralnych o klasę wyżej lub niżej traktowane jest jako odzwierciedlenie aktualnie panujących tendencji w relacjach pomiędzy zainteresowanymi krajami (odpowiednio polepszenie bądź też pogorszenie tych relacji). Zmiana klasy szefa misji dyplomatycznej może również stanowić dowód na zaistnienie nadzwyczajnych okoliczności, które uniemożliwiają prowadzenie tych relacji na dotychczasowym poziomie. Przykładem takiej sytuacji jest przypadek zmiany francuskiego ambasadora w Rzymie w okresie, kiedy Mussolini po zajęciu Abisynii uznał króla Włoch Wiktora Emanuela III za cesarza Etiopii. Tytuł ten nie był jednak uznawany przez większość państw. Wystawienie listów akredytacyjnych dla nowego ambasadora Francji, w których król Włoch tytułowany byłby cesarzem Etiopii, stanowiłoby oficjalne uznanie zaistniałej sytuacji. Z kolei brak tego tytułu od razu dyskredytowałby listy uwierzytelniające, a tym samym kandydata na nowego ambasadora. Z powodu braku satysfakcjonującego rozwiązania Francja zdecydowała się na wysłanie swojego przedstawiciela w randze chargé d’affaires20.

Warto również podkreślić, że zgon monarchy bądź też szefa państwa nie wpływa w żaden sposób na ważność dotychczasowych listów uwierzytelniających. Istnieje jednak zasada, że w możliwie najkrótszym terminie wręczane są nowe listy uwierzytelniające podpisane przez następną głowę państwa. Wydarzenie to jednak nie ma już tak uroczystego charakteru jak w przypadku wręczania listów uwierzytelniających w momencie objęcia nowej placówki, a stanowi jedynie dopełnienie formalności21.

Sytuacja jest nieco inna w przypadku zmian o charakterze rewolucyjnym. Nie ma, co prawda, żadnej ogólnie przyjętej reguły w takich przypadkach, praktyka pokazuje jednak, że zazwyczaj kraje wysyłające czekają na częściowe przynajmniej ustabilizowanie sytuacji w państwie przyjmującym oraz ustanowienie podstawowych zrębów instytucjonalnych i administracyjnych gwarantujących sprawne działanie nowych władz. Ewentualnym rozwiązaniem jest obniżenie rangi stosunków dyplomatycznych do czasu unormowania sytuacji. W niektórych przypadkach państwa dokonują uznania danego kraju dwuetapowo: dopiero po uznaniu de facto następuje uznanie de iure.

Warto zauważyć, że w ogólnym zarysie postanowienia dotyczące pierwszeństwa w stosunkach międzynarodowych, które zostały ustanowione na Kongresie Wiedeńskim, przetrwały do dziś, zaś dokonane zmiany miały w większości przypadków charakter porządkujący i nie wpłynęły w dużym stopniu na sposób pojmowania czy stosowania zasady pierwszeństwa.

Zmiany, o których warto wspomnieć, zostały uzgodnione przez społeczność międzynarodową i umieszczone w Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych podpisanej 18 kwietnia 1961 r. Najważniejsze poprawki dotyczyły szefów misji dyplomatycznych, którzy od tej pory dzielą się według następujących klas:

• I: ambasadorowie, nuncjusze22 oraz inni szefowie misji dyplomatycznych w równej randze akredytowani przy głowach państw,

• II: posłowie, ministrowie oraz internuncjusze23 akredytowani przy głowach państw,

• III: chargés d’affaires24 przy Ministrze Spraw Zagranicznych.

Utrzymano w mocy zasadę, według której pierwszeństwo w obrębie klas uzależnione jest od daty (a jeśli zajdzie taka potrzeba – również godziny) złożenia listów uwierzytelniających. Art. 14 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych zastrzega, że poza koniecznością wynikającą z zasady precedencji, żadne inne rozróżnienie i klasyfikacja poszczególnych klas szefów misji dyplomatycznych nie mogą być czynione.

Warto podkreślić, że w przeciwieństwie do czasów współczesnych, w których nie dyskryminuje się dyplomatów niższej rangi, dawniej różnice pomiędzy poszczególnymi klasami szefów misji dyplomatycznych były o wiele bardziej podkreślane i eksponowane przy każdej nadarzającej się okazji. I tak ambasadorowie mogli prosić o audiencję u głowy państwa, zaś posłowie byli takiej możliwości pozbawieni. W czasie składania listów uwierzytelniających przez ambasadora uroczystość odbywała się przy dźwiękach hymnu narodowego państwa wysyłającego, zaś poseł musiał się zadowolić werblami. W czasie wizyty ambasadora otwierano oba skrzydła drzwi sali, w czasie wizyty posła – tylko jedno. Ambasadorów zapraszano na różnego rodzaju spotkania z żonami, zaś posłów – bez żon. Cesarz Franciszek Józef posunął się nawet do tego, że rękę podawał tylko ambasadorom i posłom, zaś dyplomaci niższej rangi takiego zaszczytu nie dostępowali. Z kolei austriacki hrabia Kalnoky podawał całą dłoń tylko ambasadorom, posłom tylko cztery palce, zaś pozostali ambasadorowie musieli się zadowolić trzema palcami. Na kanwie tych historii zrodziła się nawet w środowisku dyplomatycznym następująca anegdota: Po przyjęciu dla szefów placówek dyplomatycznych wywoływano ich ekwipaże, mówiąc: samochód Jego Ekscelencji nuncjusza apostolskiego, samochód Jego Ekscelencji ambasadora niemieckiego, wóz posła belgijskiego, kapelusz i parasol posła serbskiego25.

Należy podkreślić, że harmonogram ceremonii wręczania listów uwierzytelniających odzwierciedla zazwyczaj kolejność faktycznego czasu przybycia do kraju przyjmującego, chociaż od tej zasady istnieje w praktyce kilka wyjątków. Poniżej szerzej omówiony zostanie przypadek nuncjuszy apostolskich, którzy w krajach uznawanych za tradycyjnie katolickie stają na czele korpusu dyplomatycznego bez względu na moment przybycia i złożenia listów uwierzytelniających. Z kolei np. w Wielkiej Brytanii precedencja jest uzależniona od momentu dostarczenia kopii listów uwierzytelniających głowie państwa. Co prawda, zgodnie z praktyką międzynarodową harmonogramy ceremonii wręczania listów uwierzytelniających są zwykle układane według kolejności ich dostarczenia głowie państwa albo MSZ, niemniej jednak w przypadku niepokrycia się tych kolejności pierwszeństwo na liście protokołu dyplomatycznego może się nieznacznie różnić od kolejności faktycznego wręczenia listów uwierzytelniających.

W latach 1964–1994 Stolica Apostolska obok tytułu nuncjusza posługiwała się również tytułem pronuncjusza. Pronuncjusze byli szefami misji dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej w pierwszej klasie wysyłanymi tylko do tych państw, które nie były uważane za kraje tradycyjnie katolickie i nie uznawały automatycznego pierwszeństwa przedstawiciela Watykanu – nie stawał się on z urzędu dziekanem korpusu dyplomatycznego. Pronuncjusz mógł zostać dziekanem korpusu tylko na ogólnych zasadach pierwszeństwa obowiązujących w korpusie (pierwszeństwo klas i moment akredytacji w kraju przyjmującym). Tytuł pronuncjusza był używany przez Stolicę Apostolską w celu zaakcentowania zróżnicowanych relacji z państwami przyjmującymi. Był to również efekt wyjścia z użycia tytułu internuncjusza. Obecnie Watykan nie używa już tytułu pronuncjusza, dlatego na czele nuncjatur stoją nuncjusze apostolscy, bez względu na dominującą religię i zwyczaje panujące w kraju przyjmującym.

Przypadek Watykanu jest wyjątkowy, ponieważ w relacjach międzynarodowych Watykan traktowany jest jako suwerenny i niepodległy kraj, któremu przysługują takie same prawa i obowiązki jak innym podmiotom państwowym stosunków międzynarodowych. Dodatkowo – przede wszystkim w krajach uznawanych tradycyjnie za katolickie – Stolica Apostolska pełni funkcje związane ze sprawowaniem przewodnictwa nad wiernymi (obywatelami danego kraju) w sensie duchowym, co wymaga ścisłej współpracy z duchowieństwem poszczególnych państw26.

Ze względu na tę dualistyczną naturę Watykanu wysyłane przez niego misje dyplomatyczne charakteryzują się specyficzną formą. Istnieją trzy najczęściej stosowane kategorie misji Stolicy Apostolskiej: nadzwyczajne misje dyplomatyczne (wypełnienie takiej misji o charakterze religijnym lub politycznym może być powierzone legatowi a latere, czyli kardynałowi, który staje się wówczas wysłannikiem papieża, ewentualnie ablegatom nati lub missi, którzy różnią się tym, że nie mają statusu dyplomatycznego), stałe misje dyplomatyczne podlegające Najwyższej Radzie Spraw Publicznych oraz misje wysyłane przez poszczególne kongregacje27 (delegaci apostolscy zwyczajowo wysyłani są do państw, które nie utrzymują stosunków dyplomatycznych z Watykanem, w celu utrzymania relacji z hierarchią kościelną tego kraju, nie korzystają oni z uprawnień przysługujących przedstawicielom dyplomatycznym)28.

Na zakończenie warto również zaznaczyć, że w niewielkim odstępie czasowym od Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych – 24 kwietnia 1963 r. – podpisana została Konwencja wiedeńska o stosunkach konsularnych. Z kolei 16 grudnia 1969 r. doszło do podpisania Konwencji o misjach specjalnych.

Podstawowe pojęcia

Ze względu na to, że podstawowe pojęcia, takie jak dyplomacja, protokół dyplomatyczny, etykieta i ceremoniał są często mylone i stosowane zamiennie, przydatne z pewnością okaże się ich rozróżnienie i dokładne wytłumaczenie. Należy pamiętać, że mimo istniejących różnic między tymi pojęciami, ich znaczenie, przynajmniej częściowo, niekiedy pokrywa się i wzajemnie uzupełnia.

Pojęcie dyplomacji może być rozumiane w co najmniej kilku wymiarach. Po pierwsze, oznacza pokojowy sposób rozwiązywania problemów na arenie międzynarodowej. Po drugie, odnosi się do techniki i umiejętności przestrzegania oraz stosowania powszechnie obowiązujących zasad i reguł. Po trzecie zaś, termin ten obejmuje osoby zajmujące się prowadzeniem relacji bi- oraz multilateralnych między państwami i organizacjami międzynarodowymi. Z tym ostatnim pojęciem wiąże się również termin „korpus dyplomatyczny”, który w węższym znaczeniu odnosi się do osób zajmujących się bezpośrednio utrzymywaniem stosunków dyplomatycznych (np. ambasadorów, konsulów itd.), zaś w szerszym znaczeniu obejmuje również członków rodzin dyplomatów i pozostałych pracowników przedstawicielstw dyplomatycznych.

Jan Sutor pojęcie „dyplomacja” rozpatruje w dwóch płaszczyznach. W pierwszym znaczeniu dyplomacja oznacza oficjalną działalność organów państwowych o kompetencjach w sferze stosunków międzynarodowych, realizujących cele i zadania polityki zagranicznej państwa. W drugim znaczeniu dyplomacja to zespół metod i środków oraz umiejętność posługiwania się nimi do osiągnięcia celów polityki zagranicznej państwa, nawiązywania i utrzymywania stosunków między państwami oraz organizacjami międzynarodowymi, a w szczególności prowadzenia rokowań i zawierania traktatów29.

Protokół dyplomatyczny (ang. diplomatic protocol, fr. protocole diplomatique) często jest nazywany „liturgią dyplomacji”. Pojęcie to oznacza zbiór zasad regulujących stosunki pomiędzy suwerennymi państwami i ich przedstawicielami, instytucjami państwowymi oraz osobami funkcjonującymi w życiu publicznym. O ile istnieje pewien powszechnie obowiązujący zbiór zasad, o tyle w poszczególnych częściach świata, a nawet w poszczególnych państwach, zauważyć można różnice wynikające z wpływu tradycji regionalnych, narodowych, kulturowych i religijnych.

Reguły protokołu dyplomatycznego opierają się na trzech podstawowych zasadach: poszanowaniu dla innych, równości oraz kolejności i pierwszeństwie. Zasady te w połączeniu ze zdrowym rozsądkiem i umiejętnością dostosowywania się do zmieniających się okoliczności gwarantują sukces każdego przedsięwzięcia, czy to uroczystości wręczania listów uwierzytelniających, bankietu z okazji przybycia głowy państwa, czy wizyty oficjalnej.

Zbiór reguł stanowiących podstawę protokołu dyplomatycznego odnosi się przede wszystkim do zasad obowiązujących przy organizacji wizyt oficjalnych (zwłaszcza głów państw i szefów rządów, ale również innych najwyższych przedstawicieli władz państwowych), spotkań i przyjęć odbywających się przy tej okazji, przestrzegania zasady precedencji oraz reguł rządzących oficjalnymi powitaniami czy pożegnaniami. Zasady protokołu dyplomatycznego odnoszą się również do wszelkiego rodzaju spotkań organizowanych z udziałem przedstawicieli protokołu dyplomatycznego.

W niektórych sytuacjach to właśnie niedostosowanie się do reguł rządzących protokołem dyplomatycznym pozwala na ostentacyjne zademonstrowanie sprzeciwu wobec wcześniej zaistniałego zdarzenia lub sytuacji. Są to jednak przypadki odosobnione, dla których właściwie nigdy nie ma dobrego usprawiedliwienia. Po to właśnie reguły protokołu dyplomatycznego zostały uporządkowane, aby nawet w razie konieczności okazania niezadowolenia uczynić to w sposób metodyczny i „cywilizowany”. Świadczy to nie tylko o dobrej znajomości zasad protokołu dyplomatycznego, ale również o umiejętności trzymania się wcześniej ustalonych reguł bez względu na niesprzyjające okoliczności. Jednocześnie neutralne zachowanie strony, którą spotkał afront, wystawia jej jak najlepsze świadectwo. Nie bez przyczyny po dziś dzień przywołuje się słowa hrabiego Boni de Castellane, który, w reakcji na przeprosiny gospodyni przyjęcia za to, że nie mógł zostać posadzony w miejscu odpowiednim do jego pozycji, odpowiedział: „Ależ Madame, moje miejsce jest zawsze najlepsze!”30.

Zasady protokołu dyplomatycznego często, chociaż niesłusznie, odbierane są jako staroświeckie i nieprzystające do wymagań współczesnego świata. W konfrontacji z nimi (przynajmniej na początku) często uznajemy je za zbyt wymyślne czy rygorystyczne. Dopiero ich bliższe poznanie pozwala w pełni docenić i powszechnie zastosować je w codziennym życiu. W dyplomacji międzynarodowej np. okazywanie respektu poszczególnym osobom jest jednocześnie wyrazem szacunku dla kraju oraz urzędu, które te osoby reprezentują. Według protokołu dyplomatycznego wszystkich traktuje się równo, bez względu na to, czy reprezentują duży czy mały, bogaty czy biedny lub też wygrany czy przegrany kraj. Z drugiej strony, nie ma sensu traktować protokołu jako jedynego słusznego wyznacznika tego, co wolno lub też czego nie należy robić. Powstał on nie po to, aby utrudniać, lecz – wręcz przeciwnie – aby ułatwiać życie poprzez zaprezentowanie gotowych rozwiązań do stosowania w praktyce. Nie da się jednak w jednej książce przewidzieć wszystkich okoliczności. Dlatego znajomość ogólnie przyjętych reguł oraz umiejętność ich zastosowania czy zmodyfikowania w praktyce świadczą o wielkości człowieka. Protokół dyplomatyczny, wbrew pozorom, jest otwarty na stosowanie nowych rozwiązań – częstokroć metody przyjęte ad hoc w nietypowej sytuacji stanowią doskonałą wskazówkę na przyszłość i są powielane w przypadku wystąpienia podobnych okoliczności.

Protokół dyplomatyczny funkcjonuje w powiązaniu z ceremoniałem państwowym, etykietą oraz regułami rządzącymi korespondencją dyplomatyczną. Czasami trudno dokładnie określić, gdzie przebiega granica między nimi, jako że stanowią one swoje wzajemne dopełnienie.

Warto również zwrócić uwagę na znaczenie protokołu dyplomatycznego jako wyspecjalizowanej jednostki działającej niemalże w każdym Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz w wielu centralnych instytucjach państwowych, do której zadań należą czuwanie nad przestrzeganiem zasad protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego, organizowanie kontaktów z innymi państwami, spotkań i wizyt międzynarodowych oraz wszelkie kwestie związane z nadzorowaniem poprawnego stanu korespondencji prowadzonej z innymi krajami i zagranicznymi instytucjami. Dodatkowo, protokół dyplomatyczny jako jednostka organizacyjna czuwa nad zapewnieniem oraz stosowaniem przywilejów i immunitetów wobec przedstawicieli obcych państw i organizacji międzynarodowych.

Kolejne z wyżej wymienionych pojęć – etykieta, obejmuje reguły zachowania i ubioru obowiązujące zarówno w sytuacjach publicznych, jak i prywatnych. Znajomość reguł etykiety pozwala na swobodne znalezienie się w najróżniejszych okolicznościach oraz minimalizuje możliwość popełnienia faux pas. W dyplomacji etykieta obejmuje formy zachowania się w kontaktach z przedstawicielami obcych państw oraz zwyczajowe formy towarzyskie. Chociaż nie mają one charakteru norm prawnych, to ich przestrzeganie wiąże się z tzw. dobrymi manierami. Na reguły etykiety składają się m.in. następujące elementy: sposób przedstawiania siebie i innych, tytułowanie, zachowanie się przy stole, stosowanie w praktyce zasady precedencji, umiejętność prowadzenia konwersacji, galanteria wobec innych, ubieranie się zgodnie z wymogami dress code’u i dostosowanie stroju do okoliczności, umiejętność redagowania korespondencji oraz używania specyficznych pojęć, tytułów, formuł grzecznościowych. Podobnie jak reguły protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego, etykieta służy podkreśleniu i realizacji zasady suwerennej równości państw i wzajemnego szacunku w stosunkach między ich przedstawicielami oraz w relacjach społecznych31.

Ceremoniał jest pojęciem określającym sposób organizacji uroczystości oficjalnych (np. międzynarodowych, państwowych, wojskowych czy akademickich) oraz zbiór reguł i zwyczajów obowiązujących przy przygotowywaniu różnego rodzaju imprez i uroczystości. Zasadom ceremoniału podporządkowana jest cała procedura organizacji i przebiegu najważniejszych uroczystości, w tym m.in. kolejność następowania po sobie wydarzeń czy sposób zachowania osób w nich uczestniczących. Porządek wyrażony w ceremoniale pozwala na uniknięcie przypadkowości i chaosu. Jednocześnie ceremonialne zasady wykorzystywane w stosunkach międzynarodowych pozwalają na harmonijne wyrażenie zasady równości pomiędzy suwerennymi państwami. Z kolei delikatne, niemal niezauważalne dla przeciętnego odbiorcy różnice w przyjęciu szefa państwa czy rządu, ministra, ambasadora, delegacji czy statku wojennego dla wprawnego obserwatora mogą stanowić wystarczający dowód na poprawę czy też – przeciwnie – na pogorszenie relacji między krajami. Jako przykład może tu służyć zachowanie sułtana tureckiego, który nie uznawał rozbiorów Polski. W efekcie tego na każdym przyjęciu z udziałem korpusu dyplomatycznego w chwili wyczytywania dyplomatów akredytowanych na tureckim dworze, gdy przychodziła kolej na ambasadora Polski, szambelan sułtana każdorazowo zwracał się do swojego władcy z wyjaśnieniem, iż „ambasador się spóźni ze względu na wyjątkowo silne opady śniegu”. Sytuacja ta powtarzała się bez względu na panującą pogodę i porę roku32.

Współcześnie w relacjach międzynarodowych przejawem znacznego nadwyrężenia stosunków między państwami jest najczęściej tzw. wezwanie ambasadorów na konsultacje. Ma ono zazwyczaj miejsce w sytuacji, gdy relacje między krajami zdecydowanie się pogorszyły, natomiast jest jeszcze za wcześnie na zerwanie stosunków dyplomatycznych. „Wezwanie na konsultacje” ma na celu wywarcie presji na państwo przyjmujące i wymuszenie na nim zmiany stanowiska w danej kwestii. W praktyce dyplomatycznej „wezwanie na konsultacje” ma miejsce w dwóch płaszczyznach: dwustronnej (pogorszenie stosunków między krajem przyjmującym i wysyłającym) i wielostronnej (pogorszenie relacji pomiędzy państwem przyjmującym i innymi podmiotami prawa międzynarodowego, stanowiące często rodzaj sankcji międzynarodowej w odpowiedzi na działania lub politykę prowadzone przez określone państwo).

Oczywiście, najmniej pożądanym momentem we wzajemnych relacjach jest zerwanie stosunków dyplomatycznych i konsularnych. Ze względu na wagę tego wydarzenia ostateczna decyzja jest podejmowana tylko przez najwyższe władze zainteresowanych państw. W przeszłości zerwanie stosunków dyplomatycznych stanowiło nierzadko wstęp do wybuchu konfliktu zbrojnego. Po zerwaniu stosunków kraj przyjmujący zobowiązany jest do zapewnienia możliwości korzystania z przywilejów dyplomatycznych i konsularnych pracownikom placówek dyplomatycznych i konsularnych aż do momentu ich wyjazdu z kraju przyjmującego. Opiekę nad pozostawionym mieniem i obywatelami kraju wysyłającego można powierzyć krajowi trzeciemu, o ile państwo przyjmujące wyrazi na to zgodę. Jednocześnie należy podkreślić, że zgodnie z Konwencją wiedeńską z 1963 r., zerwanie stosunków dyplomatycznych nie pociąga za sobą automatycznie zerwania stosunków konsularnych, chociaż często te dwa wydarzenia idą ze sobą w parze.

Warto zauważyć, że ceremoniał dyplomatyczny wyróżnia jedną szczególną kategorię, mianowicie ceremoniał państwowy. Obejmuje on reguły obowiązujące w czasie wizyt i spotkań oficjalnych najważniejszych przedstawicieli obcych krajów, w tym zwłaszcza głów państw. Zastosowanie reguł ceremoniału pozwala na nadanie wyjątkowo uroczystej oprawy wydarzeniom wysokiej rangi i pozwala na wyrażenie szacunku przedstawicielom państw składającym wizytę w obcym kraju oraz podkreślenie znaczenia stosunków między krajami gospodarza i gości.

Ukazując wzajemne zależności opisywanych wyżej pojęć, należy przywołać często powtarzaną opinię, że protokół systematyzuje i wprowadza w życie zasady ceremoniału oraz stoi na straży poprawnego ich stosowania33.

Podstawowe instytucje

Na przestrzeni wieków państwa wytworzyły różnego rodzaju instytucje pozwalające na łatwiejsze i sprawniejsze utrzymywanie wzajemnych stosunków. W związku z gwałtownym wzrostem liczby organizacji międzynarodowych, który nastąpił na przełomie XIX i XX w., również one zaadaptowały zinstytucjonalizowany sposób utrzymywania kontaktów między sobą oraz państwami i częstokroć dostosowywały go odpowiednio do swoich potrzeb i możliwości.

Zgodnie z definicją Stanisława E. Nahlika, misja dyplomatyczna to „urzędowe przedstawicielstwo jednego państwa w drugim, formalnie – z reguły – reprezentujące głowę państwa przy głowie państwa, w odróżnieniu od misji dyplomatycznych ad hoc, w zasadzie stale rezydujące w stolicy kraju przyjmującego”34.

Spośród placówek dyplomatycznych i konsularnych do najczęściej spotykanych należą: ambasady, wysokie komisje, stałe przedstawicielstwa, konsulaty oraz konsulaty honorowe.

Nazwa „ambasada” (łac. ambactia ‘polecenie’, ambactus ‘sługa, wasal’, ambactiare ‘sprawować misję’), zamiennie stosowana z „misją dyplomatyczną”, „placówką dyplomatyczną” lub „przedstawicielstwem dyplomatycznym”, używana jest obecnie w odniesieniu do oficjalnego biura lub siedziby szefa przedstawicielstwa dyplomatycznego (najczęściej ambasadora) i jego współpracowników w państwie urzędowania. Prawo dyplomatyczne zalicza na poczet ambasady budynki i części budynków, w których mieści się siedziba misji, wraz z przyległymi terenami, łącznie z rezydencją szefa misji bez względu na to, kto jest ich właścicielem. Na czele ambasady stoi ambasador, którego właściwy tytuł brzmi: ambasador nadzwyczajny i pełnomocny (ang. Ambassador Extraordinary and Plenipotentiary, fr. Ambassadeur Extraordinaire et Plénipotentiaire).

Z historycznego punktu widzenia ambasador był emanacją władcy i reprezentował majestat tronu. Stąd też, aż po dzień dzisiejszy, tylko jemu przysługuje tytuł „ekscelencja”. Ambasador jest mianowany przez głowę państwa wysyłającego i akredytowany przy głowie państwa przyjmującego. Do jego głównych zadań należy reprezentowanie swojego kraju i społeczeństwa wobec państwa przyjmującego lub organizacji międzynarodowej, wobec której akredytowany reprezentuje kraj wysyłający. Ambasador koordynuje działania i interesy swojego państwa w kraju przyjmującym oraz działa na rzecz wszechstronnego rozwoju stosunków bilateralnych. Chroni interesy obywateli kraju wysyłającego w państwie przyjmującym, uczestniczy w prowadzonych negocjacjach, dba o realizację założeń polityki zagranicznej państwa, które reprezentuje, promuje kulturę, naukę i gospodarkę kraju wysyłającego. Ma on również prawo do wypowiadania się w imieniu swojego państwa i rządu oraz parafowania umów zawieranych pomiędzy krajem wysyłającym i przyjmującym.

Ze względu na specyfikę pełnionych funkcji, oprócz ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego współcześnie stosowane są jeszcze następujące określenia: ambasador desygnowany35, ambasador dobrej woli36, ambasador do specjalnych poruczeń37, ambasador nierezydujący38, ambasador pełniący swoją misję39, ambasador / stały przedstawiciel przy organizacji międzynarodowej40, ambasador tytularny41.

Wysokie komisje są specyficznym rodzajem placówek dyplomatycznych charakterystycznych dla brytyjskiego Commonwealth42. Dawniej tytuł wysokiego komisarza dzierżyli reprezentanci brytyjskiego rządu wysyłani do dominiów, akredytowani za pomocą listów komisyjnych kierowanych od premiera do premiera. Sytuacja ta utrzymała się również po podpisaniu Statutu Westminsterskiego, który przyznawał dominiom prawo czynnej i biernej legacji (ze względu na fakt, iż brytyjski suweren nie mógł wystawiać listów akredytacyjnych adresowanych do siebie). Wysocy przedstawiciele w relacjach między państwami Wspólnoty, w których królowa jest głową państwa, reprezentują swoje rządy i nie jest wymagana zgoda monarchini na ich wysłanie. W przypadku relacji pomiędzy krajami Wspólnoty, które uznają, i tymi, które nie uznają królowej za głowę państwa, jedna strona reprezentowana jest przez wysokiego komisarza mianowanego za przyzwoleniem królowej i wyposażonego w podpisane przez nią listy komisyjne. Od 1948 r. wysocy komisarze umieszczani są na listach korpusu dyplomatycznego, jednak – z paroma wyjątkami – nie mogą pretendować do pełnienia funkcji dziekana korpusu dyplomatycznego. Wysocy komisarze, ich rodziny i personel misji korzystają z przywilejów i immunitetów dyplomatycznych podobnych do tych, jakie przysługują np. ambasadorom. Nie wynika to jednak bezpośrednio z zasad prawa międzynarodowego, a jest efektem specjalnych aktów prawnych ustanowionych przez parlamenty poszczególnych zainteresowanych państw Wspólnoty43.

Podobny status i zasady obowiązują w przypadku Francji, gdzie funkcjonują specjalni przedstawiciele (fr. Hauts Représentants). Są oni wymieniani pomiędzy Republiką Francji i państwami członkowskimi francuskiej Communauté44.

Nazwa „stałe przedstawicielstwa” najczęściej jest związana z misjami dyplomatycznymi wysyłanymi przez organizacje międzynarodowe i akredytowanymi przy nich. Najczęściej przedstawicielstwo powoływane jest nawet mimo wcześniejszego już funkcjonowania w tym samym państwie i mieście ambasady państwa wysyłającego45. Podyktowane jest to kilkoma względami. Po pierwsze, stałe przedstawicielstwo jest instytucją wyspecjalizowaną, którą łączy z daną organizacją międzynarodową specyficzny stopień więzi. Powoduje on również, że stosunki pomiędzy funkcjonariuszami danej organizacji międzynarodowej i stałego przedstawicielstwa są mniej sformalizowane i w mniejszym stopniu podlegają zasadom protokołu i etykiety. Specyfika pracy sprzyja organizowaniu regularnych spotkań na wysokim szczeblu (np. spotkania szefów państw i rządów przy okazji lunchu lub obiadu regularnie organizowanego przez Sekretarza Generalnego dla przedstawicieli wszystkich państw członkowskich z okazji dorocznych otwarć sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ).

Stałe przedstawicielstwa przy organizacjach międzynarodowych, zgodnie z praktyką międzynarodową potwierdzoną w Konwencji wiedeńskiej z 1975 r.46, są ustanawiane, jeśli pozwalają na to przepisy danej organizacji. Przedstawicielstwa są organami powołanymi do wykonywania określonych funkcji w imieniu kraju wysyłającego. W świetle postanowień Konwencji47 stałe przedstawicielstwo oznacza misję o stałym charakterze, reprezentującą kraj, ustanowioną przy organizacji międzynarodowej przez państwo będące członkiem tej organizacji. Potrzeba ich powoływania wynika z faktu utrzymywania stałego kontaktu i współpracy z organizacjami międzynarodowymi nie tylko w okresie obrad organów tych organizacji, ale również pomiędzy sesjami.

W ostatnich latach wykształciła się również praktyka korzystania przez organizacje międzynarodowe nie tylko z biernego, ale również z czynnego prawa legacji48. Praktyka ta pokazuje, że status stałego przedstawicielstwa zarówno państwa, jak i organizacji międzynarodowej w tym przypadku niewiele różnią się od siebie. Mają one status analogiczny do statusu przedstawicielstw dyplomatycznych państw w innych krajach. Jednak w tym przypadku nie używa się terminu „ambasada”, który jest zarezerwowany tylko dla stosunków dwustronnych między krajami. Podstawowe różnice pomiędzy przedstawicielstwem państwa przy organizacji międzynarodowej a ambasadą są najczęściej wynikiem odmiennych warunków i środowiska, w którym one działają, oraz różnych metod działania.

Do głównych zadań stałych przedstawicielstw należy reprezentowanie państwa wysyłającego przy organizacji międzynarodowej, ochrona jego interesów, prowadzenie negocjacji, śledzenie i udział w pracach organów organizacji (w tym również w zastępstwie delegatów krajowych) oraz bieżące informowanie państwa wysyłającego.

Z kolei podobieństwa dotyczą zakresu przywilejów i immunitetów, którymi objęci są szefowie stałych przedstawicielstw oraz ich personel. Chociaż akurat w przypadku dyplomatów stałych przedstawicielstw jest to wynikiem zastosowania zarówno prawa, jak i zwyczajów międzynarodowych. Dlatego status stałych przedstawicieli jest regulowany umowami wielostronnymi (zawieranymi przez daną organizację międzynarodową, państwo, na którego terytorium organizacja ma siedzibę, oraz członków tej organizacji) oraz statutami organizacji międzynarodowych. Częściowej kodyfikacji reguł dotyczących organizacji o zasięgu globalnym dokonano za pomocą Konwencji wiedeńskiej o reprezentacji państw w stosunkach z organizacjami o charakterze uniwersalnym z 14 marca 1975 r.

W dziedzinie protokołu dyplomatycznego stosunki między państwami i organizacjami międzynarodowymi są w wielu przypadkach podobne do relacji międzypaństwowych (np. obowiązek występowania o agrément czy sposób ustalania kolejności wśród szefów stałych przedstawicielstw).

Państwa posiadające na swoim terytorium siedziby organizacji międzynarodowych muszą mieć świadomość pewnych ograniczeń wynikających z powyższego faktu, ponieważ nie ma konieczności wyrażania przez nie zgody na otwarcie jakiegokolwiek stałego przedstawicielstwa przy organizacji międzynarodowej. Jednocześnie praktyka międzynarodowa dowodzi, że zwyczajowo państwo siedziby organizacji międzynarodowej jest oficjalnie informowane o zamiarze ustanowienia stałego przedstawicielstwa przez każdy kolejny kraj wysyłający49.

W niektórych przypadkach dyplomacja na poziomie organizacji międzynarodowych ułatwia utrzymanie kontaktów między państwami, które z różnych przyczyn nie mogą utrzymywać stosunków bilateralnych bądź stosunki te się pogorszyły (taką platformą służącą Grecji i Turcji w utrzymywaniu wzajemnych kontaktów dotyczących problemów, które wyniknęły z zajęcia Północnego Cypru, są np. spotkania w ramach NATO).

W przypadku kolejnej instytucji ważnej dla utrzymywania stosunków międzynarodowych – konsulatu, należy przypomnieć, że na jej czele stoi konsul zawodowy (łac. consul lub consuleo ‘przychodzić z pomocą, radzić komuś’). Swoimi korzeniami funkcja konsula sięga czasów starożytnej Grecji, w której istniała funkcja proksenów (gr. proxenoi), opiekujących się cudzoziemcami. Z kolei w starożytnym Rzymie podobne funkcje spełniała instytucja hospicjum (łac. hospitium), zaś funkcje konsularne sprawował praetor peregrinus50. Instytucja konsula funkcjonowała również w średniowieczu, zaś na przełomie XVIII i XIX w., w okresie rewolucji przemysłowej, rozkwitu żeglugi i komunikacji lądowej, rozwinęła się na niespotykaną wcześniej skalę. Przełom XIX i XX w. przyniósł wzrost zakresu pełnionych funkcji konsularnych oraz liczby konsulów honorowych. Zgodnie z Konwencją wiedeńską z 1963 r., która określa status prawny konsula, jest on osobą powołaną do wykonywania w imieniu państwa wysyłającego funkcji konsularnych w części lub na całym terytorium państwa przyjmującego. Kierownicy urzędów konsularnych dzielą się na cztery klasy: konsulów generalnych (konsulaty generalne), konsulów (konsulaty), wicekonsulów (wicekonsulaty) i agentów konsularnych (agencje konsularne).

Warto zwrócić uwagę na fakt, że współczesna praktyka konsularna wyróżnia charakterystyczny rodzaj urzędu konsularnego, jakim jest agencja konsularna, która należy do najniższej klasy urzędów konsularnych. Agencje konsularne są tworzone zazwyczaj w miejscach mniej istotnych z punktu widzenia interesów państwa wysyłającego. Na ich czele stoi agent konsularny, zaś powoływane są na mocy decyzji Ministra Spraw Zagranicznych lub też – zgodnie z postanowieniami Konwencji wiedeńskiej z 1963 r. – na mocy decyzji konsula generalnego państwa wysyłającego.

Z kolei istnienie konsulatów honorowych wywodzi się z czasów starożytnych, kiedy to w Grecji osoby sprawujące opiekę nad obcymi obywatelami (prokseni) czyniły to „honorowo”, czyli bez pobierania wynagrodzenia z tego tytułu. Obecnie instytucja konsula honorowego jest szczególnie przydatna w krajach, w których państwo wysyłające nie ma swojego przedstawiciela dyplomatycznego lub zawodowego urzędu konsularnego, co jest zazwyczaj spowodowane niedostatkiem środków finansowych lub niestabilną sytuacją polityczną. Zgodnie z praktyką międzynarodową, konsul honorowy nie pobiera wynagrodzenia z tytułu pełnionej przez siebie funkcji i tylko w niektórych przypadkach otrzymuje zwrot części poniesionych przez siebie kosztów. Funkcje konsula honorowego pełnią najczęściej osoby cieszące się dużym autorytetem oraz dobrą kondycją finansową (np. biznesmeni czy artyści). W odróżnieniu od konsula zawodowego konsul honorowy korzysta z węższego zakresu przywilejów i immunitetów konsularnych, może również wykonywać pracę zarobkową. Nie dotyczą go także ograniczenia odnoszące się do działalności politycznej i posiadanego obywatelstwa. Nie jest on etatowym pracownikiem państwa wysyłającego, ponieważ nie został zatrudniony na podstawie umowy o pracę, lecz na mocy specyficznego aktu mianowania przez Ministra Spraw Zagranicznych państwa wysyłającego, w którym za każdym razem ustalany jest zakres pełnionych przez niego funkcji konsularnych (np. funkcje dotyczące promocji gospodarczej, handlowej i kulturalnej państwa wysyłającego oraz zakres opieki nad jego obywatelami i interesami). Zazwyczaj konsul honorowy nie ma uprawnień do wystawiania wiz i paszportów51.

Paradyplomacja (gr. para ‘niby, obok, prawie, przy’), inaczej nazywana też quasi-dyplomacją (łac. quasi ‘jakby, niby, rzekomo’), pseudodyplomacją lub dyplomacją niekonwencjonalną, na szerszą skalę rozwinęła się w XX w. i oznacza powierzanie niektórych funkcji dyplomatycznych osobom niebędącym zawodowymi dyplomatami. Zazwyczaj są to osoby powszechnie znane, wiele spośród nich to celebryci i artyści rozpoznawalni w danym kraju, na kontynencie lub w świecie. Ich głównym zadaniem jest zainteresowanie opinii publicznej wybranymi problemami bądź też promowanie konkretnych idei. Najczęściej osoby te nazywane są „ambasadorami dobrej woli” i reprezentują organizacje humanitarne, charytatywne, miasta czy regiony52.

W niektórych przypadkach funkcje dyplomatyczne i konsularne powierzane są osobom niebędącym zawodowymi dyplomatami i konsulami z powodu braku stosunków dyplomatycznych i konsularnych między krajami. Czasami jest to spowodowane również brakiem wzajemnego uznania się przez zainteresowane państwa. Dlatego paradyplomacja ma szczególne zastosowanie m.in. w przypadku narodów walczących o niepodległość. Niektóre funkcje dyplomatyczne i konsularne powierzane są wówczas np. przedstawicielstwom wybranego przedsiębiorstwa czy banku.

Sprawowanie funkcji dyplomatycznych i konsularnych

Już od najdawniejszych czasów głowy państw nie miały fizycznej możliwości, aby osobiście utrzymywać bieżące stosunki z innymi krajami czy negocjować z nimi postanowienia porozumień międzynarodowych. Wcześniej, przy stosunkowo niewielkiej liczbie aktorów stosunków międzynarodowych, główną przeszkodę stanowiły trudności w szybkim przemieszczaniu i komunikowaniu się. Z kolei dziś, mimo rozwoju technologii transportowych i komunikacyjnych, nadal nie jest to możliwe ze względu na o wiele większą liczbę podmiotów i mnogość problemów poruszanych na arenie międzynarodowej. W związku z tym już od najdawniejszych czasów istniała potrzeba wyznaczania zaufanych osób, które będą działały na rzecz i w interesie osób oraz reprezentowanych krajów.

Współcześni dyplomaci często postrzegani są przez pryzmat funkcji, które sprawowali ich poprzednicy chociażby w czasach renesansu. Wówczas to dyplomatą bywał mianowany „człowiek honoru, który był wysyłany za granicę, aby kłamać w interesie swojego kraju”53. Obecnie za największą zaletę dyplomatów uznaje się ich uczciwość i prawdomówność. Słowo dane przez dyplomatę powinno mieć większą wartość niż nawet umowy sporządzone na piśmie. Prawdziwy dyplomata zawsze delikatnie zmieni tor prowadzonej konwersacji w chwili, gdy czuje, że zbliża się ona niebezpiecznie do drażliwego tematu, bądź też wprost odmówi odpowiedzi na zadane pytanie, jeśli sytuacja tego wymaga. Podkreślenie wagi uczciwości i prawdomówności pojawiło się chociażby w łacińskim napisie, który kazał sobie umieścić nad kominkiem baron Sonnino, a który głosił: Aliis licet, tibi non licet („Inni mogą, tobie nie przystoi”).

Innymi bardzo pożądanymi cechami idealnego dyplomaty są: profesjonalizm, wiarygodność, uczciwość, lojalność, cierpliwość, precyzja, skromność, spokój wewnętrzny, wyczucie w relacjach z innymi, zdolności negocjacyjne i przywódcze. Zapewne wielu czytelników zapyta, co w takim razie z inteligencją, wiedzą, roztropnością, gościnnością, urokiem osobistym, odwagą i taktem. Za Haroldem Nicolsonem54 należy powtórzyć, że te cechy uznaje się za oczywiste.

Niestety, nie zawsze powyższe przymioty charakteryzują dyplomatów, co jest prędzej czy później zauważane i niekiedy nawet delikatnie napiętnowane. Swego czasu książę Toskanii skarżył się weneckiemu oficjelowi na głupotę weneckiego ambasadora we Florencji, na co uzyskał odpowiedź, że w Wenecji jest dużo osób odznaczających się głupotą. Replika księcia Toskanii była natychmiastowa i nie pozostawiała żadnych złudzeń: „My też mamy durniów we Florencji, ale troszczymy się o to, żeby ich nie eksportować”55.

Autorstwo podobnej uwagi przypisywane jest Williamowi Sewardowi, amerykańskiemu sekretarzowi stanu, który powiedział: „Pewne osoby wysyłane są za granicę, ponieważ są tam potrzebne, inne – ponieważ nie są potrzebne w swoim kraju”56.

Powyższy zestaw cech tak pożądanych u zawodowego dyplomaty nie jest bynajmniej współczesnym wynalazkiem. Już w 1596 r. Ottaviano Maggi w swoim opracowaniu De Legato podkreślał, że „ambasador powinien być dobrze wykształconym teologiem, powinien być biegły w cytowaniu Arystotelesa i Platona i potrafić w mgnieniu oka rozwiązać najbardziej zawiłe problemy. Powinien być również wprawny w matematyce, architekturze, muzyce, fizyce oraz wykazywać się dogłębną znajomością reguł prawnych. Dyplomata powinien być biegły w mowie i piśmie w łacinie, języku greckim, hiszpańskim, francuskim, niemieckim i tureckim. Dodatkowo mieć rozległą wiedzę historyczną, geograficzną i wojskową oraz znać się na poezji. Dyplomata powinien również posiadać wspaniałą rodzinę, być piękny i bogaty”57.

Równie trafnie określił cechy pożądane u dyplomaty Ernest Satow, który stwierdził, że dyplomacja to „połączenie inteligencji i taktu w procesie prowadzenia oficjalnych stosunków pomiędzy rządami suwerennych państw”.