Wydawca: Quickly Kategoria: Humanistyka Język: polski Rok wydania: 2013

Proszek "E" najlepszy na miłość ebook

Theo Strauss

(0)

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Proszek "E" najlepszy na miłość - Theo Strauss

Lata 70. Student zerowego roku wraca do domu po tzw. praktykach robotniczych. W domu czeka na niego miłość nastolatki, której on nie jest w stanie przyjąć. Przez krótką chwilę łączy ich wytęskniony przez nią seks, pierwszy w jej życiu.

Opinie o ebooku Proszek "E" najlepszy na miłość - Theo Strauss

Fragment ebooka Proszek "E" najlepszy na miłość - Theo Strauss

Proszek „E”najlepszy na miłość

Theo Strauss

Vir­tu­alo Edi­tion

Co­py­ri­ght Qu­ic­kly

ISBN: 978-83-62311-08-8

Co­ver de­sign and il­lu­stra­tion by Qu­ic­kly

Vir­tu­alo Edi­tion, Li­cen­se No­tes

This ebo­ok is li­cen­sed for your per­so­nal en­joy­ment only. This ebo­ok may not be re-sold or gi­ven away to other pe­ople. If you wo­uld like to sha­re this book with ano­ther per­son, ple­ase pur­cha­se an ad­di­tio­nal copy for each re­ci­pient. If you’re re­ading this book and did not pur­cha­se it, or it was not pur­cha­sed for your use only, then ple­ase re­turn to Vir­tu­alo and pur­cha­se your own copy. Thank you for re­spec­ting the hard work of this au­thor.

Wy­daw­nic­two Qu­ic­kly qu­ic­kly@in­te­ria.eu Wszel­kie pra­wa za­strze­żo­ne.

Re­pro­du­ko­wa­nie, ko­do­wa­nie w urzą­dze­niach prze­twa­rza­nia da­nych, od­twa­rza­nie w ja­kiej­kol­wiek for­mie oraz wy­ko­rzy­sty­wa­nie w wy­stą­pie­niach pu­blicz­nych w ca­ło­ści lub czę­ści tyl­ko za wy­łącz­nym ze­zwo­le­niem wła­ści­cie­la praw au­tor­skich. Co­py­ri­ght © Theo Strauss, 2013. Co­py­ri­ght © for the Po­lish edi­tion by Wy­daw­nic­two Qu­ic­kly, 2013. All ri­ghts re­se­rved.

Skład wersji elektronicznej:

Virtualo Sp. z o.o.

Ta nie­win­na dziew­czy­na sama przy­szła do mnie. Przy­szła nie­ocze­ki­wa­nie, znie­nac­ka, oto­czo­na mgłą uczuć, ma­rzeń, pra­gnie­nia i tę­sk­no­ty za czu­ło­ścią i czymś nie­zwy­kłym. Tyl­ko ja by­łem jesz­cze mło­dym po­chop­nym chło­pa­kiem, tego kodu nie zna­łem, nie na­uczy­łem się chwy­tać i do­ce­niać sub­tel­nych zna­ków czu­ło­ści i stra­ceń­czej od­wa­gi w prze­kra­cza­nia pro­gu wy­ma­rzo­ne­go, no­we­go pięk­niej­sze­go świa­ta. Nie wie­dzia­łem, że jest za­ko­cha­ną dzie­wi­cą. Do­pie­ro po la­tach do­ce­ni­łem te chwi­le.

Po­wo­li wcho­dzi­łem po scho­dach. Sierp­nio­we roz­grza­ne po­po­łu­dnie, pach­nia­ło pa­stą do pod­łóg, a z ulicz­ki prze­bi­ja­ły się krzy­ki dzie­cia­ków gra­ją­cych w pił­kę.