Potęga obecności. Jak obecność rodziców wpływa na to, kim stają się nasze dzieci, i kształtuje rozwój ich mózgów - Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson - ebook
NOWOŚĆ

Potęga obecności. Jak obecność rodziców wpływa na to, kim stają się nasze dzieci, i kształtuje rozwój ich mózgów ebook

Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson

0,0

Opis

Jednym z najistotniejszych naukowo udowodnionych czynników wpływających na przyszłość dziecka pod względem szczęścia, sukcesu akademickiego, umiejętności przywódczych i znaczących relacji jest to, czy przynajmniej jedna osoba dorosła w ich dzieciństwie konsekwentnie była przy nich.

Dziś, gdy tak dużą część naszej codzienności zajmują praca i cyfrowe rozrywki, gdy zdarza się, że rodzice mieszkają oddzielnie, czy gdy pojawia się nowy członek rodziny, BYCIE z dzieckiem może wydawać się dużym wyzwaniem. Ale, jak wyjaśniają autorzy, nie zajmuje dużo czasu, energii ani pieniędzy. Zamiast tego pokazywanie się oznacza oferowanie jakości obecności. Łatwo jest to zrobić, gdy zrozumiesz cztery podstawowe elementy zdrowego rozwoju dziecka.

Każde dziecko musi poczuć się:

  • bezpiecznie,
  • dostrzeżone,
  • ukojone,
  • pewnie.

Na podstawie najnowszych badań nad funkcjonowaniem mózgu i teorii więzi, autorzy „Potęgi obecności” dzielą się historiami, prostymi strategiami, ilustracjami i wskazówkami, jak skutecznie wprowadzić do rodzinnej codzienności powyższe cztery niezbędne elementy. W taki sposób, by były obecne we wszystkich wychowawczych sytuacjach – kiedy nasze dzieci walczą lub odnoszą sukcesy, kiedy je pocieszamy, dyscyplinujemy lub kłócimy się z nimi, i nawet gdy przepraszamy za czas, kiedy nie możemy z nimi być.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 289

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS



W celu zapewnienia poufności zmieniliśmy imiona i szczegóły przedstawionych w książce historii umożliwiające identyfikację uczestników, z wyjątkiem przyjaciół i członków rodziny, którzy zgodzili się na ujawnienie prawdziwych danych.

Daniel J. Siegel

Tina Payne Bryson

Potęga obecności. Jak obecność rodziców wpływa na to, kim stają się nasze dzieci, i kształtuje rozwój ich mózgów

Tytuł oryginału: The Power of Showing Up: How Parental Presence Shapes Who Our Kids Become and How Their Brains Get Wired

Illustrations by Tuesday Mourning

Copyright © 2020 by Mind Your Brain, Inc., and Bryson Creative Productions, Inc.

All rights reserved.

Copyright for the Polish edition and translation © 2020 by Mamania, an imprint of Grupa Wydawnicza Relacja sp. z o.o.

This translation in published by arrangement with Ballantine Books, an imprint of Random House, a division of Penguin Random House LLC

Przekład: Joanna Dżdża

Redakcja: Kamila Wrzesińska

Projekt okładki: Ewelina Malinowska

Skład: Sylwia Budzyńska

ISBN 978-83-66577-67-1

Wydawnictwo Mamania

Grupa Wydawnicza Relacja sp. z o.o.

ul. Łowicka 25 lok. P-3

02-502 Warszawa

www.mamania.pl

D.J.S.:Dla Alexa i Maddi, którzy codziennie inspirują mnie, bym był obecny jako ich tata, nawet teraz, kiedy ruszyli już w świat w podróż zwaną życiem, w której w dalszym ciągu im towarzyszę; a także dla Caroline za to, że wciąż jesteśmy obecni przy sobie nawzajem. Dziękuję wam wszystkim.

T.P.B.: Dla Scotta, który jest przy mnie obecny, i dla moich trzech synów, Bena, Luke’a i JP: obyście czerpali ogromną radość i sens z bycia obecnym przy innych oraz z obecności otaczających was ludzi.

Od Tiny i Dana:Dla rodziców i dzieci z całego świata – jesteście naszą nadzieją na przyszłość i naszym pomostem na drodze do obecności przy Ziemi.

„Jeżeli nadejdzie takie jutro, że nie będziemy razem… to musisz o czymś pamiętać.

Jesteś odważniejszy, niż sądzisz, silniejszy, niż się wydajesz, i mądrzejszy, niż myślisz. Ale najważniejsze jest to, że nawet osobno i tak będę z tobą. Zawsze będę z tobą”.

Krzyś do Kubusia Puchatka

Niezwykła przygoda Kubusia Puchatka

Witajcie!

W naszej poprzedniej książce, The Yes Brain. Mózg na tak1, odpowiedzieliśmy na pytanie, które wciąż zadają nam rodzice: „Na jakie zalety powinniśmy kłaść największy nacisk u naszych dzieci?”. Omówiliśmy tam podstawowe cechy, które rodzice powinni starać się zaszczepić dzieciom, by pomóc im wyrosnąć na szczęśliwych dorosłych, którzy odniosą sukces, nawiążą ważne relacje i odnajdą w życiu sens.

Książka, którą trzymacie w dłoniach, zawiera odpowiedź na inne pytanie, mniej związane z cechami dziecka, natomiast bardziej z podejściem rodzica do wychowania: „Jaka jest najważniejsza rzecz, jaką mogę zrobić dla swoich dzieci, by pomóc im odnieść sukces i poczuć się na świecie jak w domu?”. Zauważcie, że to pytanie mniej koncentruje się na cechach i umiejętnościach, które chcielibyście wykształcić u swoich dzieci, a bardziej nawaszym podejściu do relacji między rodzicem a dzieckiem.

Nasza odpowiedź jest prosta (choć niekoniecznie łatwa do zastosowania): Bądźcie obecni przy swoich dzieciach.

Z wielką radością wyjaśnimy, co mamy na myśli, i pomożemy wam zrozumieć, jak wielkie znaczenie ma obecność. Już wkrótce odrzucimy wszelkie debaty i kontrowersje związane z wychowaniem i sprowadzimy rodzicielstwo do jednej koncepcji, która najbardziej pomaga dzieciom osiągnąć szczęście, zdrowie, sukces w życiu i w relacjach z innymi ludźmi. Jak zawsze staramy się unikać uproszczonych recept czy tak zwanych magicznych pigułek, czyli „jedynych słusznych sposobów” na wychowanie dzieci. Prawda jest taka, że rodzicielstwo jest skomplikowane i stawia przed nami wiele wyzwań, a odpowiedzi na większość pytań zależą od wieku i etapu rozwoju dziecka, ogólnej sytuacji, temperamentu dziecka, a także rodzica.

JUŻ WKRÓTCE ODRZUCIMY WSZELKIE DEBATY I KONTROWERSJE ZWIĄZANE Z WYCHOWANIEM I SPROWADZIMY RODZICIELSTWO DO JEDNEJ KONCEPCJI, KTÓRA NAJBARDZIEJ POMAGA DZIECIOM OSIĄGNĄĆ SZCZĘŚCIE, ZDROWIE, SUKCES W ŻYCIU I W RELACJACH Z INNYMI LUDŹMI.

Niemniej jednak praktycznie wszystkie pytania i dylematy związane z wychowaniem sprowadzają się do kwestii relacji, więc właśnie na tym się skupimy. Ci z was, którzy znają inne nasze książki (Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko2, Grzeczne dziecko3 i The Yes Brain. Mózg na tak), przekonają się, że niniejsza publikacja z wielu powodów stanowi ostatnią, czwartą część pewnej całości, ponieważ zbiera różne koncepcje związane ze zintegrowanym mózgiem i zwięźle opisuje, „o co w tym wszystkim chodzi”. Jeśli nie czytaliście jeszcze pozostałych książek, Potęga obecności może posłużyć jako wspaniałe wprowadzenie do wszystkich naszych tekstów z ostatnich kilku lat.

Dziękujemy za możliwość przedstawienia wam, jak wielkie znaczenie ma obecność.

Dan i Tina

Rozdział 1Co to znaczy być obecnym

We wszystkich naszych tekstach o wychowaniu staramy się przekazać jedno – że nie trzeba być idealnym rodzicem. Nikt nim nie jest. Bezbłędne wychowanie nie istnieje (tu przerwiemy na chwilę, by wszyscy czytelnicy głęboko odetchnęli z ulgą). Wypijmy zatem zostawiony w samochodzie kartonik ciepłego soku za zdrowie nas wszystkich – niedoskonałych rodziców.

Na jakimś poziomie wszyscy to wiemy, ale wielu z nas – zwłaszcza zaangażowanych, troskliwych rodziców działających w przemyślany sposób – wciąż dręczy niepokój i poczucie niedoskonałości. Martwimy się o dzieci i ich bezpieczeństwo, to oczywiste, ale martwimy się również, że my sami nie jesteśmy „wystarczająco dobrzy” jako ich rodzice. Martwimy się, że nasze dzieci nie wyrosną na osoby odpowiedzialne lub odporne, lub że nie nawiążą bliskich relacji z innymi, lub… (sami uzupełnijcie lukę). Martwimy się sytuacjami, w których je zawiedliśmy albo zraniliśmy. Martwimy się, że nie poświęcamy im wystarczająco dużo uwagi albo że poświęcamy im jej zbyt dużo. Martwimy się nawet tym, że się zbyt wiele martwimy!

Napisaliśmy tę książkę dla wszystkich niedoskonałych rodziców, którzy z całego serca kochają swoje dzieci (a także dla niedoskonałych dziadków, nauczycieli, specjalistów i innych osób zajmujących się dziećmi). Mamy jedno główne przesłanie, które was pocieszy i da wam nadzieję: kiedy nie jesteście pewni, jak zareagować w jakiejś sytuacji związanej z dzieckiem, nie martwcie się. Jest jedna rzecz, którą możecie zrobić zawsze, i to najlepsza ze wszystkich. Zamiast się martwić albo dążyć do ideału, który po prostu nie istnieje, po prostu bądźcie obecni.

W byciu obecnym chodzi dokładnie o to, o czym myślicie. Chodzi o to, by być obecnym fizycznie przy dzieciach, a także o to, by zapewniać im obecność w sensie psychicznym. Zapewniacie ją, kiedy zaspokajacie ich potrzeby, kiedy wyrażacie swoją miłość do nich, kiedy je dyscyplinujecie, kiedy się razem śmiejecie, a nawet kiedy się z nimi kłócicie. Nie musicie być idealni. Nie musicie czytać wszystkich bestsellerowych poradników wychowawczych ani zapisywać dzieci na wszystkie zajęcia dodatkowe, na które wypada chodzić. Nie musicie mieć wsparcia drugiego zaangażowanego rodzica. Nie musicie nawet dokładnie wiedzieć, co robicie. Wystarczy, że będziecie obecni.

Być obecnym to dawać całe swoje „ja” – całą uwagę i świadomość – kiedy jesteśmy ze swoim dzieckiem. Chodzi o to, byśmy byli mentalnie i emocjonalnie obecni przy dziecku w danej chwili. Pod wieloma względami nie istnieje żaden inny czas niż chwila obecna, i to my sami jesteśmy odpowiedzialni za to, by nauczyć się, jak być obecnym w sposób, który nam doda poczucia sprawczości, a u naszego dziecka zaszczepi odporność i siłę. To właśnie potęga obecności umożliwia nam wzmacnianie umysłu naszych dzieci – nawet jeśli często zawodzimy.

W zależności od tego, z jakiego środowiska pochodzicie i jakich mieliście rodziców, bycie obecnym przy własnych dzieciach może przychodzić wam naturalnie lub sprawiać duże trudności. Możecie teraz nawet stwierdzić, że nie zawsze jesteście obecni przy swoich dzieciach – czy to fizycznie, czy emocjonalnie. Na następnych stronach omówimy sposoby na to, by niezależnie od własnych doświadczeń z dzieciństwa stać się takimi rodzicami, jakimi chcielibyśmy być.

BADANIA PODŁUŻNE NAD ROZWOJEM DZIECI JASNO WYKAZUJĄ, ŻE JEDNYM Z CZYNNIKÓW, NA PODSTAWIE KTÓRYCH NAJLEPIEJ MOŻNA PRZEWIDZIEĆ PRZYSZŁOŚĆ DANEGO DZIECKA – POD WZGLĘDEM JEGO POCZUCIA SZCZĘŚCIA, ROZWOJU SPOŁECZNEGO I EMOCJONALNEGO, UMIEJĘTNOŚCI PRZYWÓDCZYCH, ISTOTNYCH RELACJI MIĘDZYLUDZKICH, A NAWET SUKCESU AKADEMICKIEGO I ZAWODOWEGO – JEST TO, CZY MIAŁO CHOĆ JEDNĄ OSOBĘ, KTÓRA BYŁA PRZY NIM OBECNA, DAJĄC MU POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA. BADANIA TE, PROWADZONE WŚRÓD PRZEDSTAWICIELI WIELU RÓŻNYCH KULTUR NA CAŁYM ŚWIECIE, DAJĄ JEDEN UNIWERSALNY WNIOSEK O TYM, JAK BYĆ DOBRYM, CHOĆ NIEDOSKONAŁYM RODZICEM.

Oczywiście wszyscy podejmujemy lepsze i gorsze decyzje jako rodzice, a żeby wspierać dzieci w optymalnym rozwoju, możemy nabyć rozmaitych umiejętności. Ale jeśli chodzi o sedno wychowania, polega ono po prostu na tym, by być obecnym przy swoich dzieciach. Jak wkrótce wyjaśnimy, badania podłużne nad rozwojem dzieci jasno wykazują, że jednym z czynników, na podstawie których najlepiej można przewidzieć przyszłość danego dziecka – pod względem jego poczucia szczęścia, rozwoju społecznego i emocjonalnego, umiejętności przywódczych, istotnych relacji międzyludzkich, a nawet sukcesu akademickiego i zawodowego – jest to, czy miało choć jedną osobę, która była przy nim obecna, dając mu poczucie bezpieczeństwa. Badania te, prowadzone wśród przedstawicieli wielu różnych kultur na całym świecie, dają jeden uniwersalny wniosek o tym, jak być dobrym, choć niedoskonałym rodzicem.

A wspaniała wiadomość jest taka, że wyniki tych badań empirycznych można zebrać i udostępnić wszystkim niedoskonałym rodzicom na całym świecie. Właśnie dlatego napisaliśmy tę książkę.

Na czym polega obecność: cztery filary

Jeśli opiekun zajmuje się dzieckiem w sposób przewidywalny (choć nie idealny), to dziecko będzie sobie radziło bardzo dobrze, nawet w obliczu znacznych przeciwności losu. Przewidywalna opieka wspierająca zdrową, krzepiącą relację jest ucieleśnieniem tego, co nazywamy „czterema filarami” (ang. 4 S – od pierwszych liter czterech czynników w języku angielskim: safe, seen, soothed, secure), które polegają na tym, by dawać dzieciom poczucie, że są:

1. bezpieczne – czują się chronione przed wszelką krzywdą;

2. dostrzeżone – wiedzą, że ci na nich zależy i że poświęcasz im uwagę;

3. ukojone – wiedzą, że będziesz przy nich, kiedy będzie im źle;

4. pewne – dzięki pozostałym filarom wierzą, że w przewidywalny sposób pomożesz im poczuć się na świecie „jak w domu”, a potem pomożesz im nauczyć się, w jaki sposób samodzielnie mogą poczuć się bezpieczne, dostrzeżone i ukojone.

Jeśli zapewnimy dzieciom cztery filary i będziemy naprawiać relację za każdym razem, kiedy w nieunikniony sposób dojdzie do konfliktu, pomożemy dzieciom wytworzyć tzw. bezpieczny styl przywiązania, który jest absolutnie niezbędny do optymalnego, zdrowego rozwoju.

Tak jak w naszych poprzednich książkach, wszystko, co piszemy, oparte jest na wynikach badań naukowych. Jak niebawem wyjaśnimy, przedstawione przez nas koncepcje mają swe źródło w teorii więzi, której przez ostatnie półwiecze poświęcono wiele dokładnych badań. Jeśli znasz nasze wcześniejsze pozycje – Świadome rodzicielstwo4, które Dan napisał z Mary Hartzell, a także nasze wspólne tytuły Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko, Grzeczne dziecko orazThe Yes Brain. Mózg na tak – na pewno od razu zauważysz na następnych stronach, że niniejsza książka rozwija kwestie, o których wspominaliśmy wcześniej, i mocniej zagłębia się w koncepcje niezbędne do zrozumienia teorii naukowej stojącej za wychowaniem na zasadzie zintegrowanego mózgu. Wprowadziliśmy nawet tu i ówdzie parę zmian, ponieważ nasze spojrzenie na wychowanie i pracę mózgu – a także cała dziedzina badań nad przywiązaniem – cały czas się rozwija i ewoluuje. Wobec tego czytelnicy, którzy dobrze znają nasze teksty, będą mogli poznać coś nowego, czując się jednocześnie jak u siebie, ponieważ będą mogli rozpoznać znajome koncepcje i lepiej je zrozumieć. Bardzo się staraliśmy, by informacje naukowe były jak najbardziej przystępne, tak by nawet ktoś, kto zetknie się z nimi po raz pierwszy, mógł je bez problemu zrozumieć i zastosować w swoim życiu i rodzicielstwie.

Poza teorią więzi kolejnym naukowym fundamentem naszej pracy jest neurobiologia interpersonalna (ang. interpersonal neurobiology – IPNB), która łączy różne dziedziny nauki, dzięki czemu otrzymujemy jedną perspektywę dotyczącą optymalnego działania umysłu. Neurobiologia interpersonalna zajmuje się badaniem, jak nasz umysł – razem z uczuciami, myślami, uwagą i świadomością – i mózg, a także całe nasze ciało są głęboko wplecione w nasze relacje z innymi ludźmi i w otaczający nas świat, wpływając w ten sposób na to, kim się stajemy. Na rynku pojawiło się już kilkadziesiąt (obecnie ponad siedemdziesiąt) profesjonalnych podręczników z nurtu neurobiologii interpersonalnej zgłębiających badania naukowe nad zdrowiem psychicznym i rozwojem człowieka. Do dziedzin, z których czerpie neurobiologia interpersonalna, należą również badania nad więzią oraz nad mózgiem, w tym nad neuroplastycznością, czyli zmianami mózgu pod wpływem doświadczenia.

Koncepcja neuroplastyczności wyjaśnia, w jaki sposób fizyczna struktura mózgu przystosowuje się do nowych doświadczeń i informacji, reorganizuje się, a także tworzy nowe szlaki neuronowe w zależności od tego, co człowiek widzi, słyszy, robi, czego dotyka, o czym myśli itd. Wszystko, na co zwracamy uwagę i kładziemy nacisk w naszych doświadczeniach i interakcjach z innymi ludźmi, tworzy nowe połączenia w naszym mózgu. Tam, gdzie kierujemy naszą uwagę, uaktywniają się neurony. A między neuronami, które zostały pobudzone w tym samym czasie, powstają trwałe połączenia.

Jaki ma to związek z twoją obecnością w życiu dzieci? Jeśli dzieci będą mogły liczyć na twoją obecność, może to znacząco wpłynąć na fizyczną strukturę ich mózgów, a także zdolność tworzenia połączeń neuronowych, ponieważ w ten sposób powstają modele mentalne i oczekiwania na temat funkcjonowania świata. Model mentalny to podsumowanie stworzone przez mózg na podstawie uogólnienia wielu powtarzających się doświadczeń. Takie modele powstają w oparciu o przeszłość, filtrują to, czego doświadczamy w chwili obecnej, a także kształtują nasze oczekiwania, a czasem nawet wpływają na przyszłe interakcje. Modele mentalne powstają w strukturze połączeń neuronowych odpowiedzialnych za przywiązanie i pamięć.

JEŚLI RODZICE SĄ SYSTEMATYCZNIE OBECNI, UMYSŁ DZIECKA ZACZYNA SIĘ SPODZIEWAĆ, ŻE ŚWIAT JEST ZROZUMIAŁYM MIEJSCEM, Z KTÓRYM MOŻNA WCHODZIĆ W SENSOWNE INTERAKCJE – NAWET W TRUDNYCH I BOLESNYCH CHWILACH – PONIEWAŻ DOŚWIADCZENIA ZAPEWNIANE DZIECKU KSZTAŁTUJĄ SPOSÓB PRZETWARZANIA INFORMACJI W JEGO MÓZGU. MÓZG UCZY SIĘ OCZEKIWAĆ PEWNYCH STANÓW RZECZY NA PODSTAWIE WCZEŚNIEJSZYCH WYDARZEŃ. OZNACZA TO, ŻE TWOJE DZIECI BĘDĄ PRZEWIDYWAĆ, CO STANIE SIĘ DALEJ, W OPARCIU O SWOJE DOŚWIADCZENIA. ZATEM JEŚLI JESTEŚMY PRZY NICH OBECNI, UCZĄ SIĘ OCZEKIWAĆ POZYTYWNYCH INTERAKCJI – Z INNYMI LUDŹMI I Z SAMYMI SOBĄ. DZIECI UCZĄ SIĘ, KIM SĄ, KIM MOGĄ I POWINNY BYĆ, ZARÓWNO W DOBRYCH, JAK I ZŁYCH CHWILACH, POPRZEZ INTERAKCJE Z NAMI, RODZICAMI. WOBEC TEGO NASZA OBECNOŚĆ TWORZY W MÓZGACH DZIECI SZLAKI NEURONOWE PROWADZĄCE DO INDYWIDUALNOŚCI, DETERMINACJI, SIŁY I ODPORNOŚCI PSYCHICZNEJ.

To nie żart – doświadczenia, które zapewnisz dziecku w waszej relacji, dosłownie ukształtują fizyczną strukturę jego mózgu. Te połączenia w mózgu wpłyną z kolei na działanie umysłu dziecka. Inaczej mówiąc, jeśli rodzice są systematycznie obecni, umysł dziecka zaczyna się spodziewać, że świat jest zrozumiałym miejscem, z którym można wchodzić w sensowne interakcje – nawet w trudnych i bolesnych chwilach – ponieważ doświadczenia zapewniane dziecku kształtują sposób przetwarzania informacji w jego mózgu. Mózg uczy się oczekiwać pewnych stanów rzeczy na podstawie wcześniejszych wydarzeń. Oznacza to, że twoje dzieci będą przewidywać, co stanie się dalej, w oparciu o swoje doświadczenia. Zatem jeśli jesteśmy przy nich obecni, uczą się oczekiwać pozytywnych interakcji – z innymi ludźmi i z samymi sobą. Dzieci uczą się, kim są, kim mogą i powinny być, zarówno w dobrych, jak i złych chwilach, poprzez interakcje z nami, rodzicami. Wobec tego nasza obecność tworzy w mózgach dzieci szlaki neuronowe prowadzące do indywidualności, determinacji, siły i odporności psychicznej.

Dzięki temu dzieci mają szansę nie tylko na więcej szczęścia i satysfakcji, lecz także na bardziej udane życie pod względem emocji, relacji, a nawet sukcesów akademickich. Wówczas również rodzicielstwo staje się dużo łatwiejsze, bowiem dzieci są stabilniejsze emocjonalnie i lepiej sobie radzą, kiedy coś w życiu idzie nie po ich myśli.

Cztery filary – wprowadzenie

Szczegółowo wyjaśnimy cztery filary w następnych rozdziałach, ale najpierw przedstawimy ogólny zamysł tej koncepcji. Niekiedy wszystkie cztery filary nakładają się na siebie, ponieważ kiedy dzieci czują się bezpieczne, dostrzeżone i ukojone, wytwarzają bezpieczny styl przywiązania (ang. secure attachment) do opiekunów. Właśnie o taką bezpieczną więź w życiu swoich dzieci starają się wszyscy troskliwi rodzice. Relacja oparta na bezpiecznej więzi pozwala dziecku czuć się na świecie jak u siebie oraz wchodzić w interakcje z innymi jako autentyczna osoba, która wie, kim jest. Podchodzi ono do świata z nastawieniem, które nazywamy „mózgiem na tak”, czyli reaguje na nowe możliwości i wyzwania z otwartością, ciekawością i receptywnością, a nie sztywnością, strachem i reaktywnością. Cały jego mózg jest bardziej zintegrowany, co oznacza, że ma ono dostęp do bardziej zaawansowanych funkcji mózgu nawet w trudnych sytuacjach i może reagować na świat z poczuciem wewnętrznej pewności i wykazywać więcej równowagi emocjonalnej, odporności, wglądu oraz empatii. Właśnie to mamy na myśli, kiedy mówimy o „zintegrowanym dziecku”. Dzięki takiej więzi dziecko nie tylko będzie szczęśliwsze, lecz będzie miało także większe umiejętności społeczne, co oznacza, że będzie potrafiło lepiej dogadywać się z innymi, wspólnie rozwiązywać problemy, brać pod uwagę konsekwencje, myśleć o uczuciach innych ludzi itd. Krótko mówiąc, dziecko z bezpiecznym stylem przywiązania jest szczęśliwsze i bardziej zadowolone z życia, a ponadto łatwiej jest je wychowywać i w ogóle z nim przebywać.

Weźmy na przykład pierwszy filar. Warunkiem koniecznym, by czuć się pewnie, jest poczucie bezpieczeństwa. Dzieci czują się bezpiecznie, kiedy czują, że są chronione fizycznie, emocjonalnie, a także w relacjach z innymi. Jest to pierwszy krok do bezpiecznej więzi, ponieważ pierwszym zadaniem rodzica jest zapewnienie dziecku bezpieczeństwa. Dzieci muszą czuć i wiedzieć, że są bezpieczne. Muszą wierzyć, że ich rodzice ochronią je przed uszkodzeniami ciała, a także przed krzywdą emocjonalną oraz w relacjach z innymi. Nie znaczy to, że rodzice nigdy nie mogą popełnić błędu ani powiedzieć czy zrobić czegoś, co zrani uczucia dzieci. Będzie się to zdarzało nam wszystkim i to znacznie częściej, niż byśmy chcieli. Ale kiedy zawiedziemy swoje dzieci – albo one zawiodą nas – naprawiajmy relację najszybciej, jak tylko możemy.

W ten sposób dzieci uczą się, że nawet jeśli popełniamy błędy i używamy nieprzyjemnych słów, to i tak się kochamy i chcemy się pojednać. Jeśli konsekwentnie wysyłamy ten komunikat, daje on dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Pamiętaj: najważniejsze to naprawiać, naprawiać, naprawiać. Nie ma czegoś takiego jak perfekcyjne wychowanie.

Drugi z czterech filarów polega na dawaniu dzieciom poczucia, że zostały dostrzeżone. Dużą częścią rodzicielstwa jest po prostu fizyczna obecność: przychodzimy na ich koncerty, spędzamy z nimi czas, bawimy się razem i czytamy, a także robimy mnóstwo innych rzeczy. Ilość wspólnego czasu ma znaczenie. To oczywiste. Ale dostrzeżenie dziecka to coś więcej niż fizyczna obecność. Chodzi o dostrojenie się do tego, co się dzieje w jego wnętrzu, i prawdziwe skupienie się na jego wewnętrznych uczuciach, myślach i wspomnieniach – na tym wszystkim, co dzieje się w jego umyśle pod maską zachowań. Prawdziwe dostrzeżenie dziecka oznacza, że zwracamy uwagę na jego emocje, zarówno radosne, jak i trudne. Nie w każdej sekundzie każdego dnia – nikt nie byłby w stanie tego zrobić. Ale systematycznie cieszymy się z radości i zwycięstw naszych dzieci i cierpimy razem z nimi, kiedy dzieje im się krzywda, co w życiu nieuchronnie się zdarza. Dostrajamy się do ich krajobrazu wewnętrznego. Właśnie na tym polega obecność emocjonalna i relacyjna – chodzi o to, by być razem z dziećmi i uczyć je, co to znaczy kogoś kochać i o niego dbać. Dzięki temu nasze dzieci czują, że się w nie „wczuwamy” i wyczuwamy, co się dzieje w ich wnętrzu, a nie tylko obserwujemy ich zewnętrzne zachowanie. Jeśli wiedzą, że mogą liczyć na naszą obecność – choć nie perfekcyjną i może nie za każdym razem – wytworzą sobie modele mentalne, dzięki którym będą mogły rozwinąć głębokie poczucie wewnętrznej pewności.

Badania wykazały, że jeśli dostrzegamy to, co się dzieje w umyśle naszego dziecka, ono również nauczy się zauważać to, co się dzieje w jego umyśle. Nazywamy tę umiejętność „psychowzrocznością” (omówimy ją wkrótce) i leży ona u podstaw inteligencji emocjonalnej i społecznej. Znakomita wiadomość jest taka, że nawet jeśli do tej pory w twoim życiu nie było psychowzroczności, możesz się jej nauczyć w życiu dorosłym, a potem rozmawiać o niej z dzieckiem – później wyjaśnimy, jak to robić – by miało ono szansę przyswoić sobie to, co tobie nie było dane w dzieciństwie. Jest to dar, który może zmienić kierunek interakcji w twojej rodzinie na dobry, i to na dobre.

Kiedy dziecko poczuje, że je dostrzegasz, i nauczy się rozpoznawać, co się dzieje w jego umyśle dzięki psychowzroczności, będzie potrafiło również rozumieć innych ludzi. Jeśli dziecko będzie się czuło bezpieczne i dostrzeżone, wejdzie na dobrą drogę do życia pełnego pewności, sensu i radości.

Chcemy, by dzieci czuły się bezpieczne i dostrzeżone, a po­nadto, by w najtrudniejszych chwilach mogły liczyć na ukojenie. Nie oznacza to w żadnym wypadku, że mamy je uchronić przed wszelkim bólem i dys­kom­fortem. Oczywiście ciężkie chwile są często najlepszą okazją do nauki i rozwoju. Musimy pozwolić dzieciom – na tyle, na ile umożliwia to ich wiek i etap rozwoju – by doświadczały tych trudnych sytuacji, kiedy pojawiają się konflikty z przyjaciół­mi, nauczycielami i innymi ludź­mi. Inaczej mówiąc, ukojenie, które powinniśmy da­wać dziecku, nie polega na usuwaniu fal – dziecko i tak nieuchronnie napotka je w oceanie życia. Chodzi o to, byśmy nauczyli dzieci, jak płynąć na fali, oraz o to, byśmy byli przy nich, kiedy nas potrzebują. Nigdy nie powinny wątpić w to, że w trudnych sytuacjach będziemy obecni. Powinny wiedzieć w głębi serca, że kiedy będą cierpieć, nawet w najgorszych chwilach będziemy przy nich. Musimy dać im możliwość, by nauczyły się, że czasem w życiu doświadcza się bólu, ale jednocześnie powinny mieć świadomość, że nigdy nie będą musiały cierpieć w samotności.

DZIECI POWINNY WIEDZIEĆ W GŁĘBI SERCA, ŻE KIEDY BĘDĄ CIERPIEĆ, NAWET W NAJGORSZYCH CHWILACH BĘDZIEMY PRZY NICH. MUSIMY DAĆ IM MOŻLIWOŚĆ, BY NAUCZYŁY SIĘ, ŻE CZASEM W ŻYCIU DOŚWIADCZA SIĘ BÓLU, ALE JEDNOCZEŚNIE POWINNY MIEĆ ŚWIADOMOŚĆ, ŻE NIGDY NIE BĘDĄ MUSIAŁY CIERPIEĆ W SAMOTNOŚCI.

Kiedy dziecko czuje się bezpieczne, dostrzeżone i ukojone, nabiera poczucia wewnętrznej pewności, które opiera się na przewidywalności. Tu również nie jest konieczna perfekcja. Nikt nie jest w stanie uniknąć błędów w wychowaniu. Chodzi raczej o to, by przekazać dzieciom, że mogą liczyć na to, że będziemy przy nich po raz kolejny i kolejny. Poczucie wewnętrznej pewności wykształcą, kiedy uwierzą, że zrobisz wszystko, co w twojej mocy, by zadbać o ich bezpieczeństwo, że będziesz się mocno starać, by dać im odczuć, że je dostrzegasz, a także że będziesz przy nich, by dać im ukojenie, kiedy coś pójdzie nie po ich myśli. Neurobiologicznym efektem czterech filarów jest zintegrowany mózg – odporny układ nerwowy, który nie poddaje się długotrwałemu stresowi. Dzięki niemu dzieci mogą podejść do życia z nastawieniem, że są bezpieczne, że w ich życiu będą stale obecne miłość i relacje międzyludzkie, i że poradzą sobie z trudnymi chwilami, których w życiu nie da się uniknąć. To wszystko sprawi, że będą czuły się na świecie pewnie – jak w domu.

NEUROBIOLOGICZNYM EFEKTEM CZTERECH FILARÓW JEST ZINTEGROWANY MÓZG – ODPORNY UKŁAD NERWOWY, KTÓRY NIE PODDAJE SIĘ DŁUGOTRWAŁEMU STRESOWI. DZIĘKI NIEMU DZIECI MOGĄ PODEJŚĆ DO ŻYCIA Z NASTAWIENIEM, ŻE SĄ BEZPIECZNE, ŻE W ICH ŻYCIU BĘDĄ STALE OBECNE MIŁOŚĆ I RELACJE MIĘDZYLUDZKIE, I ŻE PORADZĄ SOBIE Z TRUDNYMI CHWILAMI, KTÓRYCH W ŻYCIU NIE DA SIĘ UNIKNĄĆ. TO WSZYSTKO SPRAWI, ŻE BĘDĄ CZUŁY SIĘ NA ŚWIECIE PEWNIE – JAK W DOMU.

Bezpieczna więź – ostateczny cel

Na pewno dostrzegasz moc, która kryje się w obecności – dzięki niej dzieci stale czują się bezpieczne, dostrzeżone, ukojone i pewne. Ale postawmy sprawę jasno: obecność nie jest celem wychowania. Jest raczej środkiem, który pomaga nam osiągnąć oczekiwany rezultat. Prawdziwym celem wychowania jest bezpieczna więź. Właśnie takiej więzi chcemy dla naszych dzieci. To najważniejsze, co możemy im dać. Bezpieczny styl przywiązania przez całe życie zwiększa u dzieci poczucie szczęścia i zadowolenia. Ponadto wpływa on korzystnie na ich tożsamość, jakość relacji międzyludzkich, sukces akademicki i zawodowy, a nawet na rozwój ich mózgu.

Przejdźmy do konkretów. Liczne badania wykazały, że dzieci, u których stwierdzono bezpieczny styl przywiązania, mają większą szansę na rozmaite pozytywne rzeczy w życiu.

Przyjrzyj się przez chwilę poniższej liście. Wymienione tam cechy w dużym stopniu wyjaśniają, dlaczego bezpieczny styl przywiązania jest podstawowym celem wychowania. Krótko mówiąc, kiedy dzieci mają bezpieczną więź z opiekunami, mają dużo większą szansę na to, by rozkwitnąć – w szkole, w relacjach i w życiu.

A w jaki sposób wytwarzamy u dzieci bezpieczny styl przywiązania? No właśnie. Poprzez obecność. Badania naukowe wielokrotnie wykazały, że jednym z czynników prognostycznych, na podstawie których najdokładniej można przewidzieć przyszłość dziecka, jest fakt, że miało ono przynajmniej jedną osobę dostrojoną do niego emocjonalnie i obecną. To dość proste (choć, jak już wspominaliśmy, nie zawsze łatwe): by dać dzieciom szansę na zdrowy i optymalny rozwój, musimy po prostu dać im poczucie, że są bezpieczne, dostrzeżone, ukojone i pewne. W tym celu musimy po prostu być przy nich – być obecni – i podchodzić do nich z receptywnością, dzięki czemu nabiorą pewności.

Istnieje kilka kluczowych powodów, dla których bezpieczna więź ma właśnie takie pozytywne skutki. Po pierwsze, jeśli jesteśmy obecni przy swoich dzieciach, czują się one ogólnie bezpiecznie i pewnie. Wychodzą z założenia, że mają swoje miejsce na świecie, więc nawet kiedy coś pójdzie nie po ich myśli, wiedzą, że sobie poradzą.

TWOJE ZADANIE NIE POLEGA NA TYM, BY NIE DOPUŚCIĆ DO PORAŻEK I TRUDNOŚCI W ŻYCIU DZIECI, LECZ NA TYM, BY DAĆ IM NARZĘDZIA I ODPORNOŚĆ EMOCJONALNĄ, BY PORADZIŁY SOBIE W CZASIE ŻYCIOWYCH BURZ, A TAKŻE NA TYM, BY PRZEJŚĆ PRZEZ TE BURZE RAZEM Z NIMI.

Dobrze jest spojrzeć na bezpieczną więź jak na czynnik pośredniczący w sytuacjach, kiedy dzieci mierzą się z przeszkodami i frustracjami. Bezpieczna więź nie sprawi, że dzieci nie doświadczą trudnych chwil i trudnych emocji. W końcu mówimy tu o życiu. Dzieci będą czuły ból, nie wspominając o rozczarowaniu, smutku, niezadowoleniu itd. Twoje zadanie nie polega na tym, by nie dopuścić do porażek i trudności w życiu dzieci, lecz na tym, by dać im narzędzia i odporność emocjonalną, by poradziły sobie w czasie życiowych burz, a także na tym, by przejść przez te burze razem z nimi.

Bezpieczna więź jest wobec tego niczym emocjonalna odzież ochronna i można ją porównać do kasku rowerowego. Noszenie kasku nie zapobiegnie wypadkowi, ale dzięki niemu w razie nieszczęścia konsekwencje mogą być zupełnie inne.

Podobnie dziecko z bezpieczną więzią nie ominie w żaden sposób licznych przykrości i rozczarowań związanych z dorastaniem. I tak może się czuć odrzucone, kiedy nie dostanie zaproszenia na urodziny kolegi. A w późniejszym wieku je­go pierwsza wielka miłość może złamać mu serce. Ale mierząc się z tymi wyzwaniami, będzie mieć emocjonalne ochraniacze i dzięki temu zniesie brak zaproszenia i cierpienie z powodu zawodu mi­łosnego w taki sposób, że nie straci na stałe solidnego poczucia własnego „ja”.

BEZPIECZNY STYL PRZYWIĄZANIA MOŻE UŁATWIĆ DZIECIOM ŻYCIE, ZWŁASZCZA TYM, KTÓRE MIERZĄ SIĘ Z WYJĄTKOWYMI WYZWANIAMI, NA PRZYKŁAD Z TRAUMATYCZNYMI PRZEŻYCIAMI, STRESEM ŚRODOWISKOWYM, PROBLEMAMI ROZWOJOWYMI, MEDYCZNYMI LUB GENETYCZNYMI, ALBO TRUDNOŚCIAMI W NAUCE.

Bezpieczny styl przywiązania może ułatwić dzieciom życie, zwłaszcza tym, które mierzą się z wyjątkowymi wyzwaniami, na przykład z traumatycznymi przeżyciami, stresem środowiskowym, problemami rozwojowymi, medycznymi lub genetycznymi, albo trudnościami w nauce.

Prawda jest taka, że dla niektórych dzieci życie może być trudniejsze i może przypominać ciągłą jazdę rowerem pod górę po stromym wzniesieniu. Nie usuniesz siły grawitacji ani nie spłaszczysz wzgórza, ale poprzez regularną obecność możesz zapewnić dziecku cztery filary i wtedy pedałowanie nie będzie dla niego aż tak męczące.

DZIECI Z BEZPIECZNYM STYLEM PRZYWIĄZANIA POTRAFIĄ LEPIEJ REGULOWAĆ SWOJE EMOCJE I PODEJMOWAĆ DOBRE DECYZJE. MAJĄ TEŻ WIĘKSZĄ UMIEJĘTNOŚĆ BRANIA POD UWAGĘ KONSEKWENCJI ORAZ PUNKTU WIDZENIA INNYCH OSÓB, A PONADTO UMIEJĄ ZACHOWYWAĆ SIĘ KONSTRUKTYWNIE, A NIE W SPOSÓB KRZYWDZĄCY I DESTRUKCYJNY. OCZYWIŚCIE DZIĘKI TEMU ŁATWIEJ JEST ZARÓWNO DZIECKU, JAK I RODZICOWI, A TAKŻE LEPIEJ ROZWIJA SIĘ RELACJA MIĘDZY NIMI.

Jeszcze raz podkreślmy, że nie chodzi o to, by usuwać dziecku sprzed nóg wszelkie przeszkody. Ale dzięki swojej miłości i obecności możesz wyrównać mu drogę i ułatwić radzenie sobie z pojawiającymi się trudnościami. Wówczas dziecko nauczy się być obecne samo przy sobie i znajdować zdrowe sposoby na korzystanie ze wsparcia innych osób. W trudnych chwilach jego wewnętrzna odporność emocjonalna podpowie mu, co zrobić.

Dotyczy to również dokonywania trudnych wyborów. Wyniki badań są naprawdę jasne: umiejętności, które wydają się czymś wewnętrznym i osobistym – jak samoświadomość i odporność emocjonalna – tak naprawdę rozwijają się z interakcji interpersonalnych, w które wchodzą dzieci, z ich relacji z opiekunami oraz innymi ludźmi. Dzieci z bezpiecznym stylem przywiązania potrafią lepiej regulować swoje emocje i podejmować dobre decyzje. Mają też większą umiejętność brania pod uwagę konsekwencji oraz punktu widzenia innych osób, a ponadto umieją zachowywać się konstruktywnie, a nie w sposób krzywdzący i destrukcyjny. Oczywiście dzięki temu łatwiej jest zarówno dziecku, jak i rodzicowi, a także lepiej rozwija się relacja między nimi.

Ostatnim z powodów, dla których bezpieczna więź przynosi tak ogromne korzyści, jest fakt, że daje ona dzieciom coś, co badacze przywiązania nazywają „bezpieczną bazą” (ang. secure base) do odkrywania świata. Dzięki niej dzieci czują się na tyle swobodnie, by pójść kawałek dalej i sprawdzić, co kryje się za horyzontem. Jako rodzice jesteśmy nie tylko bezpieczną przystanią, lecz także platformą startową. Poruszymy tę kwestię bardziej szczegółowo na kolejnych stronach. Jednak cała koncepcja sprowadza się do tego, że dzięki bezpiecznej więzi dzieci mogą podchodzić do świata z mentalnością „mózgu na tak”. Są zrównoważone emocjonalnie, odporne, zdolne do wglądu i empatyczne. Są w stanie wykazywać wszystkie te cechy, ponieważ czują się na świecie bezpiecznie i komfortowo – a to wszystko dlatego, że mają w domu bezpieczną bazę.

Zrozumieć własną historię

Jako rodzice będziemy najlepiej przygotowani do zapewnienia tej bezpiecznej bazy i wszystkiego, co z niej wynika, jeśli poznamy prawdę o sobie samych – będziemy świadomi siebie, poznamy własną historię i zrozumiemy, w jaki sposób nasze dzieciństwo nas ukształtowało. Mając to na uwadze, znaczną część tej książki poświęciliśmy kwestiom, które pomogą ci zrozumieć własną historię i styl przywiązania wykształcony w relacji z twoimi opiekunami. Najlepszym czynnikiem prognostycznym pozwalającym przewidzieć, czy rodzice będą potrafili zapewnić dziecku bezpieczną więź i być przy nim obecni, jest to, czy zastanowili się nad własnymi doświadczeniami oraz to, w jakim stopniu sami otrzymali cztery filary obecności od swoich opiekunów.

Zwróć uwagę, że nie napisaliśmy, że rodzice sami muszą mieć dobre doświadczenia z dzieciństwa ze swoimi opiekunami, by zapewnić własnym dzieciom bezpieczną więź. Badania naukowe na ten temat napełniają nadzieją, a nie rozpaczą – nawet jeśli sami nie uzyskaliśmy bezpiecznej więzi od opiekunów, możemy ją dać swoim dzieciom, jeśli zastanowimy się nad własną historią i zrozumiemy swój styl przywiązania. To niezwykle radosna wiadomość, i to poparta badaniami naukowymi! Chcemy to podkreślić: naprawdę możesz dać swojemu dziecku stabilny fundament miłości, nawet jeśli sam nie otrzymałeś go od własnych rodziców.

NAWET JEŚLI SAMI NIE UZYSKALIŚMY BEZPIECZNEJ WIĘZI OD OPIEKUNÓW, MOŻEMY JĄ DAĆ SWOIM DZIECIOM, JEŚLI ZASTANOWIMY SIĘ NAD WŁASNĄ HISTORIĄ I ZROZUMIEMY SWÓJ STYL PRZYWIĄZANIA. TO NIEZWYKLE RADOSNA WIADOMOŚĆ, I TO POPARTA BADANIAMI NAUKOWYMI! CHCEMY TO PODKREŚLIĆ: NAPRAWDĘ MOŻESZ DAĆ SWOJEMU DZIECKU STABILNY FUNDAMENT MIŁOŚCI, NAWET JEŚLI SAM NIE OTRZYMAŁEŚ GO OD WŁASNYCH RODZICÓW.

Właśnie dlatego poświęciliśmy sporą część niniejszej książki tematom, które pomogą ci jak najlepiej zrozumieć swoje doświadczenia z dzieciństwa oraz wpływ, jaki wywarły na ciebie relacje z innymi ludźmi. Kiedy wytworzysz sobie „spójną opowieść” na temat własnej przeszłości, będziesz w stanie działać bardziej celowo i konsekwentnie jako rodzic, a także dużo skuteczniej okazywać dzieciom swoją obecność. Zatem poczynając od następnego rozdziału, i dalej przez całą książkę, damy ci możliwość odkrycia, na ile ty sam czułeś się w swoim życiu bezpieczny, dostrzeżony, ukojony i pewny. Dzięki tej głębszej wiedzy o własnej przeszłości będziesz lepiej zapewniać swoim dzieciom cztery filary. Czyli będziesz obecny – często i od samego początku.

Chcemy ci tutaj przekazać nadzieję. Na podstawie najnowszych badań w dziedzinie neurobiologii interpersonalnej, neuroplastyczności i teorii więzi możemy sformułować następujące stwierdzenie pełne inspiracji: historia to nie przeznaczenie. Możemy zrozumieć własną przeszłość, tak by nie decydowała o naszej teraźniejszości i przyszłości. Nie musimy uciekać przed przeszłością ani być jej niewolnikami. Pamiętaj, że to, na co zwracamy uwagę, tworzy nowe połączenia nerwowe. Nigdy nie jest za późno, by pojąć sens swojego życia. Może to odmienić nie tylko twoje relacje z dziećmi, lecz także z samym sobą, a także może to wywołać faktyczną zmianę działania twojego mózgu. Możesz potraktować ten proces jako ciąg wydarzeń. Patrząc od końca, wygląda on następująco: ostatecznym celem wychowania jest bezpieczny styl przywiązania u naszych dzieci. Wynika on z naszej obecności i z zapewnienia dzieciom czterech filarów. By móc im to dać, musimy zrozumieć nasze osobiste historie, własną przeszłość w kontekście relacji i stylu przywiązania. Wszystko zaczyna się właśnie od tego: od zrozumienia stylu przywiązania, jaki wytworzyliśmy w relacji z naszymi opiekunami. Cały ciąg wygląda zatem tak:

Skupiamy się głównie na dynamice rodzic-dziecko, ale chcemy już na początku podkreślić jedną rzecz: wszystko to, co będziemy omawiać w kolejnych rozdziałach, dotyczy każdej relacji. Kiedy potrafimy być obecni przy ludziach, na których nam zależy, nasze relacje rozkwitają, nasze mózgi są zdrowsze i bardziej zintegrowane, a nasze życie ma więcej sensu.

Napisaliśmy tę książkę dla ciebie, niezależnie od etapu, na którym jesteś jako rodzic

Tak jak w naszych wcześniejszych książkach, Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko, Grzeczne dziecko i The Yes Brain. Mózg na tak, skupiamy się tu na mózgach dzieci oraz na tym, by zaproponować ci nowe sposoby myślenia o jak najlepszym dbaniu o rozwijający się umysł twojego dziecka. Różni rodzice mogą mieć do tego różne podejścia, i pisząc tę książkę, uwzględniliśmy cztery typy rodziców.

Pierwsza grupa to ci, którzy wciąż się martwią i obsesyjnie myślą o tym, że muszą być lepszymi rodzicami. Zadręczają się popełnionymi błędami i przegapionymi okazjami w wychowaniu dzieci. Zamęczają się na śmierć rozmaitymi powinnościami, niekiedy żałując przeszłości („Powinienem był nauczyć dziecko hiszpańskiego” albo „Nie powinnam była przegapić pierwszej rundy czternastego meczu Ligi Młodzieżowej”), a czasem martwiąc się o przyszłość („Powinnam częściej zabierać ją na prace społeczne do schroniska, żeby nie wyrosła na rozpieszczoną osobę” albo „Powinienem go więcej uczyć empatii, kiedy jedziemy razem samochodem, żeby był życzliwszy w życiu dorosłym”). A najgorsze jest to, że kiedy popełniają błędy w wychowaniu, karzą samych siebie i nieustannie powtarzają sobie: „Powinienem być lepszym rodzicem”.

Brzmi znajomo? Jeśli tak, chcemy cię pocieszyć: radzisz sobie dobrze. Jesteś obecny przy swoim dziecku. Właśnie to się liczy. Nie musisz być ideałem. Jest to niemożliwe. Wszyscy uczymy się przez całe życie. Po prostu bądź przy swoich dzieciach. Kochaj je. Wykorzystaj chwile, kiedy je dyscyplinujesz, by je uczyć i kształtować u nich nowe umiejętności. Dawaj przykład uprzejmości, szacunku i dbania o samego siebie. Przepraszaj, kiedy przegapisz okazję na nawiązanie kontaktu albo zawiedziesz dziecko w inny sposób. Dzieci nie potrzebują wszystkich atutów ani superrodzica. Potrzebują po prostu ciebie – autentycznego, w pełni obecnego rodzica ze swoimi wadami. Jeśli należysz do tej grupy rodziców, mamy do ciebie prośbę – miej dla siebie trochę wyrozumiałości.

Zwracamy się również do rodziców, których dziecko ma trudności, źle się zachowuje lub przeżywa kryzys. Ci rodzice zastanawiają się po prostu, jak radzić sobie z dzieckiem i jak stawić czoła ogromnym wyzwaniom, które napotykają każdego dnia. Jeśli zmagasz się z takim problemem, obecność pomoże ci zaspokoić najważniejsze i podstawowe potrzeby dziecka. Tak jak w innych naszych książkach, również tutaj przedstawimy konkretne, praktyczne strategie, które mogą pomóc dziecku wołającemu o miłość i wsparcie.

RADZISZ SOBIE DOBRZE. JESTEŚ OBECNY PRZY SWOIM DZIECKU. WŁAŚNIE TO SIĘ LICZY. NIE MUSISZ BYĆ IDEAŁEM. JEST TO NIEMOŻLIWE. WSZYSCY UCZYMY SIĘ PRZEZ CAŁE ŻYCIE. PO PROSTU BĄDŹ PRZY SWOICH DZIECIACH. KOCHAJ JE. WYKORZYSTAJ CHWILE, KIEDY JE DYSCYPLINUJESZ, BY JE UCZYĆ I KSZTAŁTOWAĆ U NICH NOWE UMIEJĘTNOŚCI. DAWAJ PRZYKŁAD UPRZEJMOŚCI, SZACUNKU I DBANIA O SAMEGO SIEBIE. PRZEPRASZAJ, KIEDY PRZEGAPISZ OKAZJĘ NA NAWIĄZANIE KONTAKTU ALBO ZAWIEDZIESZ DZIECKO W INNY SPOSÓB. DZIECI NIE POTRZEBUJĄ WSZYSTKICH ATUTÓW ANI SUPERRODZICA. POTRZEBUJĄ PO PROSTU CIEBIE – AUTENTYCZNEGO, W PEŁNI OBECNEGO RODZICA ZE SWOIMI WADAMI.

Trzecią grupą czytelników są świeżo upieczeni rodzice lub osoby dopiero spodziewające się dziecka, które czują się zupełnie zagubione i przeciążone na myśl o prowadzeniu młodego człowieka przez dzieciństwo i okres dojrzewania. Jeśli należysz do tej grupy, jasne i praktyczne teorie oraz strategie, które omówimy, staną się nie tylko podstawą ogólnej filozofii, z jaką możesz wejść w rodzicielstwo, lecz także dadzą ci dokładne wskazówki dotyczące interakcji z dziećmi w kochający, przemyślany sposób. Możesz nawet potraktować tę książkę jako poradnik dla początkujących w zakresie wychowywania dzieci, który pomoże ci skoncentrować się na tym, co najważniejsze w twojej nowej, ekscytującej (i często przerażającej) podróży.

Zwracamy się w szczególności również do rosnącej grupy rodziców, którzy stają się coraz mniej obecni w życiu swoich dzieci. Czasem wynika to ze zbyt długiego dnia pracy i ogromu obowiązków, z którym mierzą się współczesne rodziny. Ponadto coraz więcej czasu spędzamy przed ekranami, a co za tym idzie rodzice poświęcają urządzeniom elektronicznym coraz więcej uwagi, którą dawniej poświęciliby dzieciom. W ten sposób drastycznie zmniejsza się liczba okazji do interakcji rodzic-dziecko.

Zwracamy się do was z naszym przesłaniem o obecności, by zmierzyć się z tym zjawiskiem – bez osądzania, obwiniania czy zawstydzania. Rzeczywistość jest ewidentna: żyjemy w świecie pełnym urządzeń i tego już nie cofniemy. Ekrany są integralną i przydatną częścią naszego świata, a elektronika znacznie ułatwia nam życie, z czego wszyscy chętnie korzystamy. Nie zaprzeczamy temu (wielu z was czyta teraz tę książkę na ekranie i nie mamy z tym absolutnie żadnego problemu!). Ale martwi nas to, że z powodu urządzeń elektronicznych rodzice tracą okazję na obecność w życiu swoich dzieci. Problemem jest to, że rodzice są obecni fizycznie, ale w ogóle nie angażują się w kontakt z dzieckiem – a zatem nie są naprawdę obecni. Na kolejnych stronach przedstawimy zatem konkretne sposoby na realistyczne, przemyślane podejście do spędzania czasu razem z dziećmi.

Niezależnie od tego, do której z powyższych kategorii należysz, chcemy ci dać nadzieję i wskazówki, które pomogą ci stać się takim rodzicem, jakim chcesz być, a co za tym idzie, pomogą twoim dzieciom wyrosnąć na dorosłych prowadzących bogate, wartościowe i spójne życie.

Nawiasem mówiąc, wciąż mówimy o rodzicach, ale oczywiście mamy świadomość, że w dzisiejszych czasach w wychowaniu dzieci często pomagają dziadkowie i inni opiekunowie. Wszystko, o czym tu wspominamy, dotyczy również tych relacji. Ponadto dużym podziwem darzymy licznych nauczycieli i lekarzy, którzy wspierają rodziców i pozostałych opiekunów w ich wysiłkach. Z myślą o tych profesjonalistach proponujemy różne zasady i sposoby patrzenia na pewne sytuacje, tak by pomóc im w pracy, a także rozmaite zasoby, które mogą oni polecać zaniepokojonym rodzicom trafiającym do ich gabinetów.

Niezależnie od tego, kim jesteś i z jakiego powodu zainteresowała cię ta książka, chcielibyśmy dać wyraz temu, jak bardzo doceniamy fakt, że bierzesz nas pod uwagę w tej podróży ku poprawie życia dzieci, które kochasz. Już samo czytanie niniejszych stronic jest ogromnym krokiem w kierunku obecności. A właśnie to jest najważniejsze.