Pogrzeb nogi dziadka i jego ideałów - Maria Guzik - ebook

Pogrzeb nogi dziadka i jego ideałów ebook

Maria Guzik

0,0
18,17 zł

Opis

Pogrzeb nogi dziadka i jego ideałów” to opowiadanie napisane w konwencji dokumentu osobistego. Autorka opisuje historie związane z jej ukochanym dziadkiem, który oprócz miłości zaszczepił w niej ideały i one właśnie stały się fundamentem dorosłego życia. Utwór zawiera rozważania na temat wartości systemów politycznych i gospodarczych XX i XXI wieku. Pisarka stara się odpowiedzieć na pytanie: Jak to się stało, że w Polsce pogrzebano postępowe ideały społeczne. Czy to się uda…

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 34




Maria Guzik

Pogrzeb nogi dziadka i jego ideałów

© Maria Guzik, 2016

Projekt okładkiMartyna Niemczyk

KorektorZespół

„Pogrzeb nogi dziadka i jego ideałów” to opowiadanie napisane w konwencji dokumentu osobistego.

Autorka opisuje historie związane z jej ukochanym dziadkiem, który oprócz miłości zaszczepił w niej ideały i one właśnie stały się fundamentem dorosłego życia. Utwór zawiera rozważania na temat wartości systemów politycznych i gospodarczych XX i XXI wieku. Pisarka stara się odpowiedzieć na pytanie: Jak to się stało, że w Polsce pogrzebano postępowe ideały społeczne. Czy to się uda…

ISBN 978-83-65543-50-9

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Copyright by Maria Guzik

Projekt okładki

Martyna Niemczyk

Pozostała grafika

Maria Guzik

Martyna Niemczyk

Marzenie o lepszym świecie

Moje wystąpienie na galę konkursu Małych Form Literackich, Nałęczów 2012

Marzenia o lepszym świecie to ważny atrybut człowieczeństwa. Marzenia… Wyżej od nich stoją działania i wcielanie w życie wizji szczęśliwej ludzkości. Stefan Żeromski śnił o „szklanych domach”. Ta jego piękna idea została częściowo zrealizowana. Inne marzenia pisarza, chociażby to o podstawowej opiece zdrowotnej, o zniknięciu wiejskich umieralni, także.

Problemami obecnych czasów zajmują się ci współcześni, którym ludzkie losy nie są obojętne. To zazwyczaj są idealiści kochający zwykłych ludzi, zabiegający o wspólne dobro. Część z nich walczy piórem, a ich pisanie rodzi się z uczuć. Wbrew pozorom problemów na świecie nie ubywa. W opowiadaniu pod tytułem „Pogrzeb nogi dziadka i jego ideałów” żałuję pogrzebania wielu społecznych, pięknych założeń: między innymi idei solidaryzmu, egalitaryzmu, czy bezpieczeństwa socjalnego.

Zadaję pytanie, dlaczego młodzież i nie tylko, tak nie lubi słowa „socjal” i twierdzi że: dążenie do własnej korzyści jest jedynym motorem napędzającym człowieka.Jest zwolennikiem gromadzenia nieograniczonych bogactw przez jednostkę, a pod słowem bogactwo rozumie tylko dobra materialne. U nich służba zdrowia — tylko prywatna, szkoły — tylko płatne. Mówią, że opiekuńcze państwo pozbawia ludzi energii społecznej, mnoży „niepełnosprawnych”, niezdolnych i leniwych. Uważa rynek za mechanizm doskonały i niewymagający regulacji.

W utworze podsumowuję krótko, (bo takie były wymogi konkursu):

Taką rzeczywistość odbitą w poglądach kreuje globalny, przez nikogo niekontrolowany kapitał. Wiadomo, że sam rynek nie uzdrowi tej sytuacji; demokracja też niewiele może wpłynąć na procesy światowe. Wiem, że wręcz przeciwnie: nierówności społeczne zaczną zagrażać demokracji, ponieważ problemem nie jest tylko bieda najbiedniejszych, ale także bogactwo najbogatszych. Może kolejne pokolenie zrozumie, że życie, to nie jest tylko gromadzenie pieniędzy i przypomni sobie, że demokracja to rządy ludu, całego.

I kończę:

Tak, jak brutalnie pogrzebano nogę dziadka, tak też praktycznie, zwłaszcza w Polsce, pogrzebano wszelkie ideały społeczne.

A szkoda. Skalę niezadowolenia w jednej tylko dziedzinie potwierdza zawołanie zasłyszane z konkursowych prac: „Judym potrzebny od zaraz”.

Oto moja opowieść

Know-how — „wiedzieć jak”… Wiedzieć, wiedzieć i wiedzieć! Przytłaczające. Wiele osób ucieka przed tym wyzwaniem i ponad przepis na życie przedkłada przepis na sernik wiedeński; łatwiejszy i wycinkowy. A know-how zawarty w tym przepisie? Zdradzę wam. Nie należy włączać obiegu powietrza podczas pieczenia. Gdybym i ja pozostała przy serniku, ważne pytanie „jak żyć” pozostałoby retoryczne. To jeszcze w moim dzieciństwie został zdeterminowany przepis i zasady postępowania. To wtedy odkryłam dobro jako coś podstawowego i zobowiązującego. W bardzo dużym stopniu zawdzięczam to dziadkowi Kazimierzowi. Moim rodzicom i najbliższym krewnym dziękuję za ważną cechę; dzięki niej nigdy nie miałam kompleksów dotyczących chłopskich, a potem robotniczych korzeni. Jednak to dziadek sprawił, że byłam z nich prawie dumna. Tym samym nauczył mnie nie tylko dobroci, ale także godności.

Dziadek Kazimierz zawsze był przy nas. Opiekował się mną i rodzeństwem. Miał do nas cierpliwość. Opowiadał nam bajki i nie-bajki. Pomagał w gospodarstwie domowym. Potrafił nawet ukopać ziemniaki! Nic trudnego? Szkopuł w tym, że dziadek nie miał nogi.

Rzadko wychodził ze swej izby. Przeważnie siedział na skraju łóżka, a w nakastliku miał wszystko, co mu było potrzebne. Łamał papierosa na pół, wkładał do szklanej lufki i medytował paląc. Z góry zawsze rozlegał się głos „kołchoźnika”.

Z natłoku słów, komunałów i komunikatów przypomnę tylko kilka, które zapamiętałam: Pokój — odmieniany we wszystkich językach, Plan Sześcioletni, Kolektywizacja, Bumelanci, Imperializm, „łaska pańska na pstrym koniu jeździ” i piosenki. Na przykład: „Budujemy nowy dom”… Nie przeszkadzało mi, że były agitacyjne. Śpiewano też wiele pieśni żołnierskich; w końcu wojna nie tak dawno się skończyła. To także dzięki temu głośnikowi pierwszy raz zetknęłam się z literaturą, bo usłyszałam historię starożytnej Troi, konia trojańskiego i pięknej Heleny.

W naszej rodzinie