Wydawca: E-bookowo Kategoria: Poezja i dramat Język: polski Rok wydania: 2012

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Poezyje - Marian Jan Kustra

Marian Jan Kustra od zawsze jest zafascynowany poezją Edwarda Stachury i wiele mu zawdzięcza. W latach 60-tych ubiegłego wieku miał szczęście spotkać "Eda" w Poznaniu. Podarował mu kilka swoich wierszy, ten, młodemu wówczas człowiekowi kazał niezaprzestawać w tym, co robi. I tak upłynęło 40 lat.
Jego wiersze bardzo często tworzą wrażenie. zabawy słowami, ale również uważa, że poeta może zostać duchowym przywódcą narodu, bez względu w jakim czasie żyje. Jego wiersze przestrzegają naród przed pomyłkami, przed głupotą, przed ślepą wiarą w polityków.
Poeta Marian Kustra zawsze pozostaje sobą, przelewając na kartki papieru, to, co go na dany czas niepokoi.

Jarosław Wojciechowski

Marian Jan Kustra
Poeta, prozaik, eseista. Członek Związku Literatów Polskich, Stowarzyszenia Autorów Polskich, organizator życia kulturalnego i literackiego na terenie Kujaw.
Odbył wiele spotkań poetyckich w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych.
Pisze od przeszło 40 lat poematy, wiersze, eseje, powieści biograficzno - historyczne. Przewodniczący wielu ogólnopolskich konkursów literackich.
Pomógł wielu młodym poetom zaistnieć na rynku wydawniczym, wydając im tomiki poezji.
Dwa lata temu na zaproszenie literatów polonijnych przebywał w Chicago. Miał w tym mieście spotkanie poetyckie oraz w wywiad w Radiu Chicago.

Opinie o ebooku Poezyje - Marian Jan Kustra

Fragment ebooka Poezyje - Marian Jan Kustra

Marian Jan Kustra

POEZYJE

© Copyright by Marian Jan Kustra & e-bookowo

Projekt okladki: Rafał Karcz

ISBN 978-83-7859-022-4

Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl

Kontakt:wydawnictwo@e-bookowo.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione.

Wiersze

Pamięci Matki

autor

Redakcja:

Barbara Kielak

Copyright by:

Marian Jan Kustra

Skład:

Marian Jan Kustra & e-bookowo

Korekta:

Joanna Adamczyk

Solane...

tak wędrować rzeki soczystej trawy

jak Solane jasnym porankiem

zbierać kwiaty na dnie oceanów

przepływać między palcami ryb

w blaszanym bębenku czytać noblistę

na swoich księżycach między szafą a nocnym marzeniem

zebrać łzy do ostatniego aktu tragicznej miłości

stare małżeństwo gdzie Solane trawą soczystą

zamknąć w podziemiach Hadesu

upić się słodką wódką na cześć uwolnionej wolności

i przytulić… się do ramion umykających

gdzieś wyspę gorącą przekląć

a potem zapaść w sen

i czekać na słońce i autobus na peronie

moja dziewczyna gdzie te schody

składa pocałunek na otwartej dłoni Ojczyzny

odchodzą mary nieprzespanych godzin

tęsknot zamykanych w tornistrze szalonej miłości

a wy – płaczcie ryby między włosami

i zamykajcie drogi Solane nad jeziorem

ja składam pocałunki

Solane nie zabieraj życia

xxx

na przekór ostatnim kroplom

między jednym tunelem a powrotem

zamykałem bramy niczym twarze na obrazach

w przejrzystej ramie wiodłem rozmowy

z przyjacielem z ostatnich stron gazet

w dwuszeregu ustawiały się mrówki – domownice

i jeszcze na drogę brały ostatnie bochny chleba

zapalały silniki okaleczonych pojazdów

wyznaczały kredą drogę na dwupasmowej jezdni

potem zamykały tablice do przepastnej kieszeni

i na ogromnym stole znikały za zakrętem

ja w szczerozłotej a tak wymyślnej kuchni

zasiadałem do czystej kartki papieru

w kałamarzu z lat dziecinnych

maczałem pióro pierwszoklasisty

wypisywałem peany jak bladolice gołębie

i ponad dachami wysyłałem do twoich stóp

xxx

Łagodna – dlaczego przechodzenie

wtedy wiatry bym zrywał

topiąc się w każdej mijanej rzece

i jeszcze ciepłym płaszczem spadających kropel

otuliłbym twoje liście we włosach

łagodna – takie przechodzenie

jeziorami zabawiałaś się między palcami

przepływały ci ryby wzdłuż fal

i zamykały mokre wrota na przekór

Świteziance z wiersza Mickiewicza

łagodna – po co przechodzenie

na bujanym fotelu zatrzymany został

błazen w czerwonym swetrze

z wytartym pędzlem po bitwie

a ty rozdawałaś uśmiechy w trakcie zdobywania

łagodna – bez przechodzenia

zatrzymaj się w otwartych drzwiach kościoła

stary ojciec w kołnierzyku po ministranturze

gra walca na szczycie Golgoty

i zaprasza nas do szukania świętości w małżeństwie

xxx

szybko-śmieje pogubione w czasie

krążą między jednym a drugim tunelem

szykują śmierć w oczach

a potem odchodzą na długie leżakowanie

i jak stare wino

budzą się cierpkim smakiem w ustach

szybko-śmieje czasami czytają wiersze

o spóźnionej godzinie

na wieczorze autorskim

bo tak naprawdę spełniają się w poezji

szybko-śmieje podnoszą głowy

czasami ulatują skrzydłami

nie zawsze swoimi

w pobliskiej wypożyczalni

dosiadają Pegaza

wtedy nie muszą czytać wierszy u znajomego poety

ale biorą do ręki pióro

i sami stają się wielkimi

szybko-śmieje

bywa, że otrzymują nagrody

swojemu poecie śmieją się w nos

oni wierzą, że tylko dlatego stają się wielkimi poetami

bo przecież są szybko–śmieje

xxx

jak jesienie zachodzącego słońca

zatapiały się wśród kandelabrów

ostatnie promienie

tylko połów

opóźniał wieczerzę ryb

między złotoustymi rzekami Neptuna

wyrastały słone brzegi

oczy przedziwnej bogini

wylewały strumienie do jeziora

twarz w połowie rozmyta

a może gubiła swój ślad

jaśniała blaskiem

przekwitłe jeziorne krzewy

w noc

świętojańską otwierały pąki

budziły się księżyce

malarz przesiadywał ranne godziny

i na odległość pędzla tworzył puszczę

między drganiami kniei