Wydawca: WAB Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2011

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 494 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Podpalić Gazę - Ewa Jasiewicz

Dlaczego Arabowie mieliby zawierać pokój? Gdybym był przywódcą arabskim, nigdy nie poszedłbym na żaden układ z Izraelem. To normalne: my zajęliśmy ich kraj. [...] Był antysemityzm, naziści, Hitler i Auschwitz - ale czy to ich wina? Oni widzą tylko jedno: my tu przyszliśmy i odebraliśmy im kraj. Dlaczego mieliby się z tym faktem pogodzić? Dawid Ben-Gurion, pierwszy premier Izraela To prawdziwy „Raport z oblężonego miasta". Autorka pojechała do Strefy Gazy w grudniu 2008 roku jako koordynatorka Ruchu Wolna Gaza, którego celem było przerwanie ówczesnej blokady Strefy przez wojska izraelskie. Żywność, leki, materiały przemysłowe - wszystko przemycano do Gazy tunelami, które Izraelczycy systematycznie niszczyli. Walka o byt przedstawiana była jako działania terrorystyczne. Jasiewicz oddaje atmosferę życia w Strefie Gazy - opisy śmierci dziesiątków niewinnych Palestyńczyków sąsiadują z relacjami o kolejnych nalotach lub patrolach oraz ze wspomnieniami dawnych upokorzeń, a obficie przytaczane statystyki uderzają nierównym rozłożeniem liczby ofiar, ilości i jakości uzbrojenia. Ewa Jasiewicz swoją książką rozbija stereotyp „islamskiego terrorysty", bo okazuje się, że to, co myślimy, że wiemy o „terroryzmie", staje się skomplikowane, niełatwe. Autorka solidaryzuje się z oporem przeciw okupacji i łamaniu praw człowieka. Pisze: „Każda wojna, okupacja i kolonizacja powinna być naszym problemem. Mamy obowiązek im się przeciwstawiać. [...] Okupacja Palestyny jest naszą sprawą".

Opinie o ebooku Podpalić Gazę - Ewa Jasiewicz

Fragment ebooka Podpalić Gazę - Ewa Jasiewicz

Przekład: Katarzyna Bielińska

Redaktor serii: Adam Pluszka

Redakcja: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska

Korekta: Krystyna Borowiecka-Strug, Mariola Hajnus

Opracowanie map: Karolina Iwaszkiewicz

Redakcja techniczna: Paulina Potrykus-Woźniak

Projekt okładki i stron tytułowych: Studio Page Graph, na podstawie koncepcji graficznej mamastudio

Fotografia wykorzystana na I stronie okładki © Anne Paq/activestiIIs.org

Fotografia autorki © Giedre Paludneviciute

Wydawnictwo W.A.B.

02-386 Warszawa, ul. Usypiskowa 5

tel./fax (22) 646 01 74, 646 01 75, 646 05 10, 646 05 11

wab@wab.com.pl

www.wab.com.pl

Skład i łamanie: Tekst – Małgorzata Krzywicka, Piaseczno ul. Żółkiewskiego 7a

ISBN 978-83-7747-262-0

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo W.A.B., 2011

Copyright © for the Polish translation by Wydawnictwo W.A.B., 2011

Wydanie I 

Warszawa 2011

Konwersja do formatu EPUB: Virtualo Sp. z o.o.virtualo.eu

EWA JASIEWICZ

(ur. 1978) – dziennikarka brytyjska, córka żołnierza Armii Andersa. Redaktorka polskiej edycji miesięcznika „Le Monde Diplomatique”. W latach 2003-2004 przebywała w okupowanym Iraku, pracując jako freelancer i działając na rzecz obrony praw człowieka, pomagała też organizować związki zawodowe w sektorze naftowym. Należała do nielicznego grona dziennikarzy obecnych w Strefie Gazy podczas jej blokady i operacji Płynny Ołów, przeprowadzonej przez wojska izraelskie na przełomie 2008 i 2009 roku. W 2010 roku uczestniczyła także w międzynarodowej akcji humanitarnej Flotylla Wolności. Jej reportaże z Iraku i Palestyny drukowały m.in. „The Guardian”, „The Daily Telegraph”, „The Independent” i „The Observer”. Od pięciu lat jest zaangażowana w działalność Unite the Union, największych związków zawodowych w Wielkiej Brytanii, zrzeszających głównie polskich pracowników. Podpalić Gazę to jej pierwsza książka.

Dedykacja

Książkę tę dedykuję mojej matce

i wszystkim palestyńskim więźniom politycznym

prolog

Gaza, maj 1942 roku

Za Suezem ciężarówki skręcają ku południowej Gazie. Wiozą tysiące bardzo zmęczonych żołnierzy. Kurz pustynny lepi się do spoconych, zarośniętych twarzy. Nagle deszcz pomarańczy. To tutejsi polscy bracia i siostry rzucają im owoce i krzyczą w ich ojczystym języku – widać uśmiechnięte twarze, słychać triumfujące głosy. To mężczyźni, kobiety i dzieci, którzy do Palestyny przyjechali z brukowanych ulic i kamienic Warszawy, Białegostoku, Wilna czy Krakowa. Kurz i pot mieszają się ze słodkim olejem cytrusowym na wargach wygłodzonych żołnierzy.

Zatrzymują się w brytyjskim obozie Kastina – wojskowej wiosce namiotowej w pobliżu Gazy. Młodzi Polacy rwą się do broni. Niech dadzą im cokolwiek, karabin, armatę, byle tylko znów mogli poczuć w rękach zimną i twardą stal. Tak jak dwa lata temu, w lesie, zanim ich schwytano, zanim, wskutek sprzeciwu wobec wszelkiej okupacji, dostali się w ręce reżimu stalinowskiego i do syberyjskich łagrów.

Z mroźnych betonowych baraków przenieśli go do czystego i widnego lazaretu. W rzeczywistości była to arktyczna umieralnia.

Codziennie przywozili kolegów. Nieprzytomnych, w drgawkach, skrajnie wycieńczonych. Zbyt słabych, aby jeść. Bez szans, aby wyrwać się ze szponów gruźlicy, dyzenterii czy zapalenia płuc. Ginęli na jego oczach. On miał ich chować. W zamarzniętej ziemi trzeba było wyrąbać jamę i do niej zwalić martwe wychudzone ciało.Jakże to inna śmierć niż ta, o której marzyli.

Nocami męczą go sny o gułagu. Stara się zapomnieć, ale nie może. Co noc budzi go ten sam koszmar.

Próbuje uciec. Biegnie przez zamarzniętą tajgę. Ścigają go. Łapią. Wściekłe psy rzucają mu się do gardła. W tym momencie budzi się zdyszany. Dopiero po chwili w ciemnościach nocy dociera do niego, że to tylko sen, że tak naprawdę jest wolny. Na twarzy czuje powietrze ciepłe i pachnące. Widzi gwiazdy. Słyszy brzęczenie nocnych owadów i łagodny stukot pomp nawadniających. Ta nowa rzeczywistość działa kojąco na jego zmysły, niczym dłoń przyłożona do czoła. Czuje, że wolność jest prawdziwa.

Tu, w Palestynie, jest wśród swoich, którzy robią, co mogą, żeby pomóc mu zapomnieć. Ich ciepło i spontaniczna gościnność wzruszają go niemal do łez. W restauracyjkach z baldachimami czyta wykaligrafowane jadłospisy: bigos, gołąbki, flaki, pierogi. Na otomańskich murach właściciele kawiarń wieszają napisy: Mówimy po polsku.

Jakby wrócił do domu.

Z Kastiny przechodzą do obozu Barbara na północy Gazy. Od teraz są Pierwszym Pułkiem Ciężkiej Artylerii. Po krótkim kursie prowadzenia ciężkich pojazdów zostaje mianowany pułkowym egzaminatorem kierowców. Trudny teren i brak doświadczenia kierowców sprawiają, że ciężarówki raz po raz lądują w batalionowych namiotach (dzięki Bogu, pustych). Poligon jest na pustyni.

W obozie Barbara w końcu dostają broń. Stare, ale mocne haubice 155 milimetrów.

Celem były okolice starożytnego miasta Hudż. Huk, huk, trzask, huk. Przez cały dzień pociski śmigały w stronę pustynnego horyzontu. Jego bateria to barwna ekipa składająca się z Ukraińców i pewnej liczby Żydów. Mierząc i strzelając, myśleli tylko o jednym – trzask, huk – pobić nazistów – trzask – raz na zawsze – huk, huk.

Dla okolicznych mieszkańców – trzask – ostrzał był stałym, odległym hałasem. Zauważył, że byli to głównie Arabowie – huk. Przed wejściem do obozu sprzedawali pomarańcze.

1 czyjaś okupacja

To jest książka o Palestynie. To jest także książka o okupacji. O tym, czym jest okupacja w oczach okupowanych.

O solidarności i odpowiedzialności. O walce z wojną i okupacją.

I o interesach, które dzielą i niszczą to, co w nas jest i mogłoby być najlepsze.

Mój ojciec, Juliusz Jasiewicz, podczas drugiej wojny światowej służył w Palestynie. Urodził się w Warszawie, ale wychował w Wilnie. Był rzymskim katolikiem. Gdy dotarł do Gazy, miał dwadzieścia dwa lata.

Był żołnierzem armii generała Andersa, znanej także jako Drugi Korpus Polski, która w szczytowym okresie liczyła sto pięć tysięcy żołnierzy. W 1942 roku spędził cztery miesiące w brytyjskich bazach wojskowych w Barbarze i Kastinie.

Jego droga zaczęła się na Wschodzie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie w 1939 roku został aresztowany na wsi pod Łomżą. Zerwał flagę z sierpem i młotem i trafił do łagru.

Aresztowano wówczas około 40 tysięcy oficerów. W ciągu następnych dwóch lat do łagrów i miejsc zesłania znajdujących się w różnych regionach Związku Radzieckiego wywieziono około 320-330 tysięcy obywateli Polski (w tym około 25 tysięcy Ukraińców, 20 tysięcy Białorusinów i 70 tysięcy Żydów), w tym całe rodziny. Zamordowano 22 tysiące oficerów, przedstawicieli inteligencji i jeńców wojennych. W lesie katyńskim NKWD rozstrzelało cztery tysiące osób.

Do zbrodni tej rząd radziecki przyznał się dopiero w 1989 roku.1

Po ataku Niemiec na Związek Radziecki, który oznaczał zerwanie paktu między Hitlerem a Stalinem, Churchill, Stalin i polski rząd na uchodźstwie z generałem Sikorskim zaczęli prowadzić rozmowy na temat uwolnienia polskich żołnierzy i ich rodzin więzionych w rosyjskich gułagach. Miano sformować z nich wojsko, które można byłoby rzucić do walki z nazistami. Na czele nowej armii miał stanąć generał Władysław Anders, były więzień reżimu stalinowskiego.

Armia Andersa, znana jako Drugi Korpus Polski, w szczytowym momencie okupacji Palestyny w 1944 roku (w roku, w którym najwięcej Polaków opuściło jej szeregi) liczyła 56 tysięcy żołnierzy. W siłach pomocniczych było 1500 kobiet.2

Powstawaniu Armii Andersa nie przyświecała jednak tylko idea walki z faszyzmem. Chodziło również o obronę brytyjskich interesów imperialnych w Iranie, Iraku i Palestynie – o to, by utrzymać i wzmocnić cudzą okupację tych krajów.

wojsko wyzwoleńcze, wojsko okupacyjne

Szlak Armii Andersa przebiegał wzdłuż rurociągów i kluczowych instalacji naftowych należących do Anglo-Persian Oil Company, później znanej jako British Petroleum, a dziś jako BP – koncernu, w którym 51 procent udziałów posiadał rząd brytyjski – ale również wzdłuż ognisk oporu wobec okupacji brytyjskiej. Aby dotrzeć na front w Europie, wyczerpani żołnierze wędrowali przez Iran, Irak, Palestynę i Egipt.

W 1942 roku Iran, Irak, Palestyna i Egipt częściowo lub w całości znajdowały się pod okupacją brytyjską, a rany po brutalnie tłumionych buntach i powstaniach były jeszcze świeże.

Żołnierze Armii Andersa przybyli do Iranu w rok po brytyjsko-radzieckiej inwazji, której celem było zabezpieczenie złóż ropy naftowej znajdujących się na terenie tego kraju i pozostających pod kontrolą rządu brytyjskiego.

Już trzydzieści lat wcześniej rząd brytyjski pod naciskiem Winstona Churchilla zrezygnował z węgla na rzecz ropy naftowej. Zdaniem Hankeya, sekretarza brytyjskiego gabinetu wojennego w czasie pierwszej wojny światowej, „zabezpieczenie rezerw ropy [stało się] głównym celem wojennym Wielkiej Brytanii”. W czasie drugiej wojny światowej na całym świecie sojusze szybko się zmieniały, a nie licząc dostaw ropy amerykańskiej, Wielka Brytania mogła zaopatrywać się jedynie na Bliskim Wschodzie. Zabezpieczenie tamtejszych złóż i import ropy dla wojska miały pierwszorzędne znaczenie.3

W 1941 roku interesy brytyjskie w Iraku stały się zagrożone wskutek obalenia marionetkowego reżimu regenta Abdullaha przez dowódców armii irackiej, znanych jako „Złoty Kwadrat”. Wojska brytyjskie musiały stawić czoło zbrojnemu oporowi w Faludży, Bagdadzie, Basrze i Habbaniji. Potrzebowały wsparcia żołnierzy indyjskich i nepalskich oraz „sporej liczby” żołnierzy brytyjskich z Palestyny.4

Egipt znajdował się pod okupacją brytyjską od 1882 roku. Wielka Brytania wycofała z niego swoje wojska dopiero w 1947 roku – tak więc w 1942 roku stacjonowały tam nadal. Tymczasem wzrastał w siłę ludowy ruch wyzwolenia narodowego. Grupy komunistyczne, robotnicy i studenci organizowali się i agitowali przeciwko probrytyjskiemu reżimowi.

Brutalne stłumienie powstania palestyńskiego z 1936 roku doprowadziło do radykalizacji w szeregach arabskich ruchów wyzwoleńczych i wzmogło wściekłość, jaką wywoływała okupacja i kolonizacja syjonistyczna.

Powstanie palestyńskie trwało trzy lata. Zaprzestano płacenia podatków, organizowano protesty, strajki oraz zbrojne ataki na syjonistów i siły brytyjskie. Do walki z powstaniem rzucono siły brytyjskie z całego regionu. Burzono zarówno domy przywódców ruchu oporu, jak i całe dzielnice. W sercu ruchu oporu, Jaffie, saperzy brytyjscy wysadzili w powietrze część starego miasta rozciągającą się ze wschodu na zachód i pozbawili sześć tysięcy osób dachu nad głową.

Na mocy nadzwyczajnych przepisów (Emergency Orders) wprowadzono stan wojenny i godzinę policyjną, dokonywano zatrzymań administracyjnych i zabójstw pozasądowych. W 1939 roku liczba ofiar wynosiła: pięć tysięcy Arabów palestyńskich, czterystu Żydów i dwustu Brytyjczyków.5

Emergency Orders stały się podstawą Emergency Defence Regulations, które w 1948 roku w odpowiedzi na eskalację ataków arabskich i żydowskich wprowadziła administracja brytyjska. Regulacje te utrzymano w systemie prawnym nowego izraelskiego reżimu kolonialnego. Dzięki nim po dziś dzień można stosować burzenie domów jako karę zbiorową, przeprowadzać niekończące się aresztowania i zamykać całe dzielnice.6

Rząd Wielkiej Brytanii bał się, że rozproszone wojska brytyjskie nie będą w stanie podołać rosnącym w siłę panarabskim ruchom nacjonalistycznym na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej i że ruchy te, walcząc o wyzwolenie swoich własnych krajów, a jednocześnie popierając naród palestyński, mogą wykorzystać wojenną rywalizację i stanąć po stronie Włoch i Niemiec.

Dla Churchilla obecność pięćdziesięciu sześciu tysięcy dodatkowych żołnierzy na Bliskim Wschodzie stanowiła zarówno demonstrację siły wobec niepokornych mieszkańców kolonii brytyjskich, jak i skuteczną armię rezerwową na wypadek nowych powstań. Jak w broszurze Poland’s First 100,000, w rozdziale zatytułowanym Wojsko Polskie w Palestynie, pisał polski dziennikarz Stefan Kleczkowski, „to największa jednostka bojowa w tym kraju, mała armia znajdująca się w stał ym pogotowiu”7.

Wyczerpujący marsz ze Związku Radzieckiego kosztował życie wielu polskich żołnierzy i cywilów. Gdy dotarli do Iranu, w końcu najedli się, umyli i ubrali. Znów mieli cel, znów mogli walczyć o wolność swojego narodu. Egzotyczne napoje, pomarańcze, figi, oliwki, awokado i daktyle dawały im nowe siły. W śród mieszkającej w Palestynie społeczności Polaków, z którymi rozmawiali po polsku, czuli się jak w domu. Czuli się wolni, choć dla kogoś innego byli okupantami.

Dla Irakijczyków, irańczyków, Egipcjan i Palestyńczyków żołnierze z Armii Andersa z wyglądu nie różnili się zbytnio od znanych im okupantów brytyjskich. Przybyli tam, aby umacniać okupację i kolonialny porządek, których ofiarami od dziesięcioleci padała miejscowa ludność.

Polskie oddziały, obok zaangażowania w walkach z wojskami niemieckimi i włoskimi w Afryce Północnej i Europie, służyły również Brytyjczykom: strzegły instalacji naftowych w irackich Basrze, Chanakinie i Kirkuku oraz w palestyńskiej Hajfie, a także baz lotniczych, takich jak Habbanija pod Bagdadem i Kastina w Gazie.8

Sześćdziesiąt pięć lat później polscy żołnierze wrócą do Iraku i będą wypełniać podobne zadania u boku sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych podczas ataku na Basrę. W marcu 2003 roku Polska wysłała do Iraku dwa tysiące pięciuset żołnierzy, a Polski Kontyngent Wojskowy dowodził Wielonarodową Dywizją Centrum-Południe.9 Był odpowiedzialny za wojska z dziewiętnastu krajów, m.in. z Hiszpanii, Tajlandii, Filipin i Bułgarii. W rezultacie Polska była trzecim co do wielkości państwem okupującym Irak – po Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

„palestyńscy Polacy”

Spośród polskich formacji wspierających okupację brytyjską do Palestyny jako pierwsza przybyła w 1940 roku Brygada Strzelców Karpackich. Pięć tysięcy ludzi, wyćwiczonych we francuskich siłach okupacyjnych w Syrii, od tego czasu stacjonowało w Latrun i Hajfie.10

W 1943 roku, po dotarciu Drugiego Korpusu, liczebność brytyjskich wojsk okupacyjnych wzrosła o 50 procent – ze stu do około stu pięćdziesięciu dwóch tysięcy żołnierzy.

Dla większości Palestyńczyków – Arabów palestyńskich – nadejście nowych batalionów oznaczało tylko wzmożoną okupację.

Przybycie Armii Andersa wyglądało jak atak. Kraj najechały 264 czołgi, 1241 transporterów opancerzonych, 440 samochodów pancernych, 248 sztuk artylerii, 288 sztuk broni przeciwpancernej, 234 sztuki broni przeciwlotniczej oraz 12 064 samochody.11

Niemal wszystkie jajka w Palestynie spożytkowano na wyżywienie polskich oddziałów.12

Na terenie dzisiejszej Gazy w obozach wojskowych stacjonowały tysiące polskich żołnierzy: w Jibnie w Rafah, Barbarze i Kastinie pod Dżabaliją, i Magazi-Nusajracie. W Bajt Dżirdży, Tel Awiwie i Isdudzie (obecnie Aszdod) ulokowano saperów, a w obozie w Dżeninie – czterystuosobowe kobiece siły ochotnicze wraz z dziećmi.13

W Sarafandzie mieścił się polski szpital, dowódcy polskiego garnizonu zaś przebywali w Jerozolimie i Tel Awiwie. Poligony wojsk polskich mieściły się między Latrun a Jerozolimą, a także na południowych krańcach Tel Awiwu.14

Polskie oddziały ćwiczyły się również i strzegły obiektów w Gederze i Rehovocie nieopodal Tel Awiwu, w Hajfie i Haderze na północnym zachodzie, w Julis pod Akką na północy oraz w Latrun nieopodal Jerozolimy.15

Stosunek społeczeństwa do polskich żołnierzy przedstawiają rysunki polskiego artysty i weterana Armii Andersa, Mieczysława Kuczyńskiego.

Na jednym z nich, pochodzącym z 1943 roku, widać tłum stereotypowych „wściekłych Arabów” wymachujących nożami, a napis w dymku głosi Jala!Jala imszi!, czyli „Wynocha!” albo dosłownie „idźcie! idźcie na spacer!”. Podpis pod rysunkiem: „Wszędzie, gdzie tylko się pojawiliśmy, witano nas z entuzjazmem”16.

Polskie oddziały wkroczyły do Palestyny w sytuacji otwartej wojny. Syjonistyczne milicje walczyły i z okupacją brytyjską, i z ludnością palestyńską – w ramach kolonizacji. Natomiast ludność palestyńska raz po raz wzniecała powstania zarówno przeciwko Brytyjczykom, jak i przeciwko syjonistycznym kolonizatorom.

Palestyńskie protesty przeciwko imigracji żydowskiej i okupacji brytyjskiej wybuchły w latach 1920, 1923, 1929 i 1933, ogarniając przede wszystkim Jaffę i Jerozolimę. W 1925 i 1936 roku wybuchły strajki generalne.17

Mieszkańcy wsi pod Barbarą, nieopodal brytyjskiej bazy wojskowej, w której stacjonował mój ojciec, latami przeciwstawiali się najpierw brytyjskim okupantom, a potem syjonistycznym milicjom. Barykadowali drogi osadnicze, a raz nawet wysadzili w powietrze tory kolejowe… ich fragmenty przerobiono potem na belki stropowe w miejscowej szkole.

W 1948 roku Barbarę zaatakowały milicje syjonistyczne. Ludność miejscowa stawiła silny opór, wysadzając w powietrze prawdopodobnie pięć syjonistycznych czołgów. Na nic to się jednak nie zdało; we wsi przeprowadzono czystkę etniczną. Wypędzeni mieszkańcy trafili do obozów dla uchodźców w Rafah i Dżabaliji, gdzie ich potomkowie żyją do dzisiaj.18

Pod komendą brytyjską polscy żołnierze występowali w roli brutalnych okupantów. Przygotowali grunt dla kolejnej okupacji; sześć lat później zaczęła się okupacja syjonistyczno-izraelska, która trwa po dziś dzień.

Tymczasem większość polskich żołnierzy stacjonujących w Palestynie w latach 1942-1945 nie uważała się za okupantów. Byli przekonani, że okupacja, w której uczestniczyli, nie jest ich sprawą. Dla tych polskich żołnierzy Palestyna stanowiła zaledwie przystanek na drodze do dalszej walki z Niemcami i Rosjanami.

Jednak niektórzy żołnierze Armii Andersa inaczej zapatrywali się na tę kwestię. W armii tej było pięć tysięcy polskich Żydów. Około pięciuset czy siedmiuset z nich zdezerterowało lub zostało w Palestynie po wyjściu Armii Andersa w 1944 roku.19 Dla nich okupacja Palestyny stała się sprawą osobistą. Swoje wyszkolenie, a prawdopodobnie i wiedzę na temat brytyjskich baz wojskowych i służb wywiadowczych, wykorzystali w późniejszej walce z dawnym sojusznikiem.

Dezercja polskich Żydów z Armii Andersa znana jest w syjonistycznej mitologii jako Anders Alija, „imigracja andersowska”, i jako akt uznania idei „Wielkiego Izraela”.

Nietrudno dostrzec, że setki dezerterów wtapiające się w pejzaż palestyński czuły się tam jak u siebie. W bazie wojskowej w Gederze, na terenie żydowskiego osiedla pod Ramlą, kino La Scala wyświetlało polskie filmy. W wydawanych po polsku repertuarach kin reklamowały się kawiarnie, restauracje czy magazyny odzieżowe z Tel Awiwu.20

Dezerterzy dołączyli do tysięcy żydowskich uchodźców z Polski, z których wielu wyemigrowało w latach dwudziestych i trzydzie stych na skutek rasistowskiej polityki polskich władz w stosunku do ludności żydowskiej.

Chociaż polska konstytucja z 1921 roku gwarantowała równość wszystkich wyznań i narodowości, to jednak Żydzi spotykali się z wieloma przejawami dyskryminacji i antysemityzmu. W latach 1918-1920 przez kraj przetoczyła się fala krwawych pogromów i antyżydowskich represji, w których zginęło kilkaset osób, a kilka tysięcy zostało rannych. Na terenach Kresów Wschodnich w wielu przypadkach w pogromach i masakrach ludności żydowskiej brały udział regularne oddziały wojska polskiego. Latem 1920 roku w Jabłonnie internowano 17 tysięcy żołnierzy i oficerów żydowskiego pochodzenia, oskarżając ich o sprzyjanie bolszewikom. Przez pierwsze dziesięć lat odrodzonego państwa polskiego na terenach dawnego zaboru rosyjskiego obowiązywały carskie przepisy dyskryminujące Żydów. Nacjonalistyczna prawica rządząca lub współrządząca w latach 1921-1926 oraz 1935-1939 doprowadziła do uchwalenia nowych antyżydowskich przepisów. Między innymi zakazano rytualnego uboju, ograniczono Żydom dostęp na wyższe uczelnie i do adwokatury, na uniwersytetach wprowadzono getto ławkowe. Niektóre korporacje lekarskie i prawnicze odmawiały Żydom prawa wykonywania zawodu. Popularne hasła bojkotu ekonomicznego i propaganda antysemicka doprowadziły do nowej fali pogromów w latach 1935-1937.W drugiej połowie lat trzydziestych hasło emigracji Żydów z Polski stało się elementem oficjalnego stanowiska rządu w sprawie kwestii żydowskiej.21

Przed drugą wojną światową rząd polski próbował „rozwiązać kwestię żydowską”, rozpatrując rozmaite możliwości stworzenia ojczyzny żydowskiej – nawet na Madagaskarze czy w Angoli. W Stanach Zjednoczonych ten ostatni pomysł poparły kręgi żydowskich przemysłowców i prezydent Franklin Delano Roosevelt.22

Osiedla zamieszkiwane przez tych imigrantów stały się nie tylko społecznościami, ale i nowymi bazami, w których przeprowadzano szkolenia wojskowe, oraz siedliskami takich syjonistycznych orga – nizacji terrorystycznych, jak Hagana, irgun i Lehi, znanej również jako Banda Sterna. Działacze tych organizacji atakowali wieśniaków palestyńskich, szturmowali stacje kolejowe, hotele i bazy wojskowe oraz dokonywali zamachów na przywódców brytyjskich i funkcjonariuszy ONZ. W 1948 roku, podczas Nakby – czystki etnicznej, która legła u podstaw powstania państwa Izrael – to te właśnie milicje, wraz z żydowskimi jednostkami bojowymi uzbrojonymi i wyszkolonymi przez Brytyjczyków, przeprowadziły masakry bezbronnych cywilów. Z nich wyrosły Siły Obronne Izraela, przez Palestyńczyków nazywane izraelskimi Siłami Okupacyjnymi.

polscy założyciele Izraela

Chyba najsłynniejszym weteranem Armii Andersa był Menachem Begin. W latach trzydziestych był przywódcą Betar – syjonistycznego ruchu młodzieżowego, często przyrównywanego do faszystów Mussoliniego. Służąc w Armii Andersa, Begin był jednocześnie przedstawicielem Betaru w ruchu syjonistycznym w Palestynie. Utrzymywał ścisłe związki z syjonistyczną grupą paramilitarną irgun, znaną również pod nazwą ETZEL (Narodowa Organizacja Wojskowa na Ziemi Izraela), a następnie, w 1943 roku, został dowódcą irgunu. Jako szósty premier Izraela był odpowiedzialny w 1982 roku za inwazję na Liban oraz masakry przeprowadzone w obozach w Sabrze i Szatili, w których pod osłoną armii izraelskiej oddziały falangistów libańskich wymordowały od siedmiuset do trzech i pół tysiąca uchodźców palestyńskich.23

Begin wsławił się między innymi porównaniem przywódcy palestyńskiego Jasera Arafata do Hitlera, a także następującym oświadczeniem z 1947 roku (wydanym w dzień po uchwaleniu przez ONZ rezolucji o podziale Palestyny):

Podział Palestyny jest nielegalny. Nigdy nie zostanie uznany. […] Jerozolima zawsze była i będzie naszą stolicą. Ziemia Izraela będzie zwrócona ludowi Izraela. Cała… i na zawsze.24

Dawid Ben-Gurion, jeden z głównych liderów ruchu syjonistycznego i pierwszy premier Izraela, urodził się w Płońsku, a studiował na Uniwersytecie Warszawskim. Również należał do syjonistycznych grup paramilitarnych walczących z cywilami palestyńskimi. W 1956 roku przyznał, że syjoniści dopuścili się historycznego zaboru ziemi palestyńskiej;

Dlaczego Arabowie mieliby zawierać pokój? Gdybym był przywódcą arabskim, nigdy nie poszedłbym na żaden układ z Izraelem. To normalne: my zajęliśmy ich kraj. […] Był antysemityzm, naziści, Hitler, Auschwitz – ale czy to ich wina? Oni widzą tylko jedno: my tu przyszliśmy i odebraliśmy im kraj. Dlaczego mieliby się z tym faktem pogodzie? Może przyszłe pokolenia zapomną o tym, lecz w tej chwili nie ma na to szans. Zatem sprawa jest prosta: musimy być silni i utrzymywać potężną armię.25

Szymon Peres, obecny prezydent i dwukrotny premier Izraela, urodził się jako Szymon Perski w Polsce, w Wiszniewie, dziś leżącym na terytorium Białorusi. Uważa się go za twórcę izraelskiego programu atomowego – do którego Izrael nigdy się nie przyznał. Program ten miał być zainicjowany już w 1949 roku, gdy specjalna komórka HEMED GIMMEL, ośrodka badań naukowych armii izraelskiej, rozpoczęła dwuletnie badania geologiczne na pustyni Negew, poszukując złóż uranu.26

Icchak Jeziernicki, później znany jako icchak Szamir – siódmy premier Izraela (1986-1992) – urodził się w Różanach, które w okresie międzywojennym były na terytorium Polski, a obecnie leżą na Białorusi.

Uczęszczał do szkoły hebrajskiej w Białymstoku, a następnie studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Do Palestyny przyjechał w 1935 roku i wkrótce wstąpił do irgunu. Potem został jednym z przywódców najbardziej bojowej organizacji paramilitarnej w Palestynie – Lehi (Lohamei Herut Izrael – Bojowników o Wolność Izraela).

W 1940 roku Abraham Stern, przywódca Lehi, zwrócił się do władz nazistowskich Niemiec o pomoc w stworzeniu państwa żydowskiego w Palestynie – o wysyłanie Żydów z Europy do Palestyny, aby tam tworzyli front przeciwko Brytyjczykom. Pomysłów Sterna nie potraktowano poważnie.27

To właśnie grupy Lehi i Irgun podczas Nakby 1947-1948 roku dokonały okrutnych masakr. We wsiach Ad-Dawajima i Dajr Jassin zamordowano w sumie czterysta pięćdziesiąt pięć osób, w tym sto siedemdziesiąt kobiet i dzieci.28

Palestyńska katastrofa narodowa 1948 roku zwana Nakbą była wynikiem zaplanowanej czystki etnicznej przeprowadzonej przez milicje syjonistyczne, w skład których wchodziły setki byłych żołnierzy Armii Andersa.

W ciągu kilku miesięcy wypędzono z domów osiemset tysięcy Palestyńczyków, zburzono pięćset trzydzieści jeden wsi i wysiedlono ludność z jedenastu dzielnic.29

Podczas Nakby zginęło dwanaście tysięcy Palestyńczyków i żołnierzy arabskich sił zbrojnych. We wsiach na terenie całej Palestyny milicje syjonistyczne wymordowały tysiące cywilów palestyńskich. Liczba ofiar żydowskich wyniosła około pięciu tysięcy ośmiuset osób.30

W 1949 roku siły syjonistyczne zajęły ponad 78 procent terytorium Palestyny. Setki tysięcy Palestyńczyków zmuszono do zamieszkania w prowizorycznych obozach dla uchodźców na terenie ich własnego kraju lub w krajach sąsiednich – Syrii, Libanie i Jordanii. W obozach tych do dziś żyją ludzie, którzy ocaleli z Nakby, ich dzieci i wnuki. Prawo powrotu do domu zagwarantowały im rezolucja ONZ nr 194 i prawo międzynarodowe w 1949 roku. Realizację tego prawa uniemożliwia państwo izraelskie i jego kluczowy sojusznik – Stany Zjednoczone. Pięć i pół miliona uchodźców palestyńskich to największa grupa uchodźców na świecie.31

W latach 1948-1951 do kolonialnego państwa żydowskiego wyemigrowało 106 414 Polaków. Około 90 tysięcy z nich uciekło z Polski po pogromie kieleckim w 1946 roku, w którym polscy żołnierze i cywile zamordowali 42 polskich Żydów. W 1968 roku spośród około 30 tysięcy osób wydalonych z Polski wskutek przeprowadzanych przez reżim „polowań na czarownice” i walki o władzę, w której posługiwano się antysemityzmem, do Izraela trafiło 12 927 osób.32

W 1949 roku w pierwszym Knesecie, czyli parlamencie, na stu dwudziestu jego członków sześćdziesięciu jeden było polskiego pochodzenia. W tymczasowym rządzie Ben Guriona sześciu z trzynastu ministrów było Polakami.33 Gdy w 1991 roku prezydent Lech Wa łęsa odwiedził Izrael, tylko czterech posłów sięgnęło po słuchawki z tłumaczeniem symultanicznym.34

bezdomni

Wielu żołnierzy z Armii Andersa nigdy nie wróciło do domu. W ich oczach Polska stała się rozoranym i zbezczeszczonym grobem masowym. W czasie wojny straciła życie niemal jedna piąta ludności kraju. Zginęło około pięciu milionów obywateli. W wyniku systematycznej i planowej akcji ludobójczej, prowadzonej przede wszystkim – ale nie wyłącznie – przez nazistowskie Niemcy, spośród trzech i pół miliona polskich Żydów wymordowano trzy miliony.

Druga wojna światowa rozszarpała mapę kulturową Polski. Był to jeden z najbardziej różnorodnych pod względem etnicznym i kulturowym krajów w Europie. 25 procent ludności stanowiły mniejszości etniczne i kulturowe, przede wszystkim Żydzi, Romowie, Białorusini i Ukraińcy. Ta różnorodność zniknęła w wyniku czystek etnicznych, a niegdyś wielokulturowe społeczeństwo polskie stało się monokulturowe i monoreligijne – i w ogromnej mierze takim pozostało.

Mapa fizyczna Polski również uległa radykalnym zmianom. Jej terytorium zmniejszyło się o jedną szóstą i przesunęło się na zachód. 47 procent przedwojennych ziem Polski wcielono do Związku Radzieckiego, a niemal jedną trzecią obszaru, który znalazł się w jej nowych granicach, przyłączono kosztem przedwojennych Niemiec.35

Wielu weteranów Armii Andersa po powrocie do Polski, zostało aresztowanych przez władze radzieckie. Niektórzy nie mieli tam już ani domów, ani rodzin i zostawali za granicą.

Reżim stalinowski, który zastąpił nazistowską okupację niemiecką, na konferencji w Jałcie w 1945 roku otrzymał legitymację Wielkiej Brytanii, USA i Związku Radzieckiego. Było to zaledwie rok po powstaniu warszawskim, w którym zginęło sto dziewięćdziesiąt tysięcy Polaków – czterdzieści tysięcy spośród nich zamordowano w ciągu trzech dni. Trwające sześćdziesiąt trzy dni powstanie nie otrzymało żadnej pomocy ani od stacjonujących nieopodal wojsk radzieckich, ani od zachodnich aliantów. Hitler wydał rozkaz: „Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma stanowić zastraszający przykład dla całej Europy”. Warszawa w 90 procentach została zniszczona. W trzy miesiące później do stolicy wkroczyła 1. Armia Wojska Polskiego utworzona w Związku Radzieckim, wprowadzając reżim, który przetrwał aż do 1989 roku.36 Wśród żołnierzy Armii Andersa, z których wielu nadal przebywało na ćwiczeniach w RPA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Włoszech, wiadomość o Jałcie wywołała bardzo różne reakcje – od niedowierzania do samobójstwa. Mój ojciec, odbywający wówczas szkolenie w Canadian Air Force w Toronto, tak to wspomina;

Wiadomość o zdradzie jałtańskiej przyjęta była przez nas wszystkich z niedowierzaniem. Jak mogliśmy być, po wszystkich poświęceniach naszych żołnierzy na wielu frontach – pozbawieni ziemi ojczystej, pozbawieni wolności! To musi być jakieś nieporozumienie… Pewnie nasza znajomość angielskiego języka nie jest wystarczająca…36

Tymczasem dla rządów „sojuszniczych” chaos i walki, które wywołał w Polsce narzucony ustrój polityczny i które w latach 1944 -1948 kosztowały życie 25-30 tysięcy osób, nie stanowiły problemu. Polską zajmował się już ktoś inny.37

Większość żołnierzy Armii Andersa, w tym mój ojciec, została podporządkowana pewnej historycznej dynamice, ruchowi i narracji – brytyjskiej okupacji Bliskiego Wschodu, a zwłaszcza Palestyny – temu, co uważali oni za szerszą dynamikę historii i los zwykłego człowieka walczącego o wolność w krwawej zawierusze wojennej, która przewalała się przez Europę, pochłaniając wiele milionów istnień ludzkich.

Uważali, że walczą przeciwko okupacji swojego kraju i innych krajów, toczą bój o wolną Polskę i wyzwolenie od faszyzmu. Okupacja Palestyny, jedna z setek okupacji na świecie, nie była ich sprawą.

Nie mogę mieć ojcu za złe, że był nieświadomym okupantem i że stał „po drugiej stronie”. To nie on napisał dla siebie tę rolę. Niósł go silniejszy od niego nurt historii. Nie miał dużego wyboru: mógł wstąpić do Armii Andersa lub „na ochotnika” pozostać niewolnikiem w arktycznej Rosji.

Żołnierze Armii Andersa byli patriotami, byli zdeterminowani i mieli silną motywację, ale ich rolę, tak jak rolę każdego żołnierza w służbie państwa, określały rządy. O ich losach decydowały imperialne mocarstwa. W ostateczności poświęcenie żołnierzy nie przyniosło wolności ich własnemu krajowi i nie uwolniło go od okupacji, lecz służyło cudzym interesom i zniewoleniu innych narodów.

nasza okupacja

Od 1948 roku tysiące uzbrojonych i nieuzbrojonych działaczy solidarnościowych, początkowo z krajów arabskich, a znacznie później także z Zachodu, przyjeżdżają do Palestyny wspierać ludność palestyńską i dysydentów izraelskich w oporze przeciwko nielegalnej okupacji ziemi palestyńskiej. Opisane poniżej wspólne doświadczenie nas wszystkich sprowadza się do obecności, zaangażowania i faktu, że chcemy być w Palestynie i stawić czoło izraelskiemu okupantowi.

W czerwcu 2003 roku znalazłam się na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu w miejscowości Dżenin. Wprowadzono godzinę policyjną. Mieszkańcy protestowali. Na ruchomych punktach kontrolnych żołnierze izraelscy zatrzymywali dziesiątki samochodów, w tym karetki pogotowia, i odbierali kierowcom kluczyki. Sznury unieruchomionych pojazdów tkwiły pośrodku drogi.

Zatrzymują mnie, bo utrudniam aresztowanie taksówkarza. Tracą panowanie nad sobą i zabierają mnie zamiast niego. Wiążą mi ręce plastikową żyłką i wiozą w okolice skrzyżowania Szuhadda (Męczenników), tam, gdzie są pochowani bojownicy iraccy, którzy podczas Nakby walczyli z syjonistami.

Całą drogę pod moimi nogami klekocze i telepie się pudełko ze skonfiskowanymi kluczykami. Zatrzymujemy się. Żołnierz wygłasza wykład o tym, że obowiązkiem Sił Obronnych Izraela jest ściganie terrorystów, więc pracy tej nie wolno im utrudniać. W końcu mnie wypuszczają. Na środku drogi, kilometr od Dżeninu.

Wracam. Znowu punkt kontrolny. Tym razem tuż pod miastem.

Dżip i hummer, a za nimi piętnastu zatrzymanych Palestyńczyków. Klęczą lub siedzą na ziemi. Wyglądają na wyczerpanych. Ruszam w ich stronę. Trzeba zapytać ich o samopoczucie, spisać ich nazwiska, przekazać informacje rodzinom. Przede mną wyrasta wielki żołnierz, około trzydziestopięcioletni, o jasnej karnacji.

– Co ty tu robisz? – Ma kanadyjski akcent. – idę zobaczyć się z tą grupą…

– Nigdzie nie idziesz. Spadaj stąd! – Ciałem blokuje mi drogę, a dłonią zasłania twarz.

Wycofuje się. Odchodzi. Próbuję jeszcze raz.

– Wynocha – warczy, próbując zablokować mi przejście.

Staram się go wyminąć.

– Mam prawo porozmawiać z tymi ludźmi. Dlaczego ich zatrzymaliście?

– Są zatrzymani… idź stąd. Wracaj do domu.

– Sam sobie wracaj do domu.

– To nie jest twoja wojna.

– A właśnie że moja.

– To nie twoja wojna, to nie jest twoja wojna! Wynoś się stąd, wynoś się stą d! – Pcha mnie coraz dalej swoim wielkim brzuchem i M16.

– To jest moja wojna! To jest mój świat! Ja żyję w tym świecie i nie ty będziesz mi mówił, co dla mnie ma mieć znaczenie, a co nie.

Nie udaje mi się podejść do zatrzymanych.

To zdarza się nagminnie działaczom solidarnościowym na całym świecie. Pokazuje stosunek okupantów izraelskich do działaczy solidarnościowych w Palestynie. Wmawia się nam, że to sprawa kogoś innego. Że to nie nasz problem, że nie mamy prawa się mieszać.

A to jest nasz problem. Każda wojna, okupacja i kolonizacja powinna być naszym problemem. Mamy obowiązek im się przeciwstawiać.

Dziś Polska jest największym europejskim rynkiem inwestycyjnym Izraela i jego „najlepszym przyjacielem” w Europie. W zawrotnym tempie rozwija się partnerstwo polsko-izraelskie na płaszczyźnie wojskowej, politycznej i kulturalnej (zob. rozdz. 20). Obecnie ruchy społeczne i społeczeństwo obywatelskie odpowiadają na apel z Palestyny o kulturalny, ekonomiczny i akademicki bojkot, wycofanie inwestycji i sankcje, które mają zmusić Izrael do przestrzegania prawa międzynarodowego, notorycznie przezeń łamanego. Tymczasem polski rząd zyskuje sobie reputację najlepszego przyjaciela i rzecznika interesów Izraela w Europie, kolaborując z nim w okupacji Palestyny i traktując Izrael jako „normalny” kraj, a nie jako władzę okupacyjną i państwo, które w stosunku do mieszkańców narodowości palestyńskiej stosuje apartheid.

Książka ta jest jedną z tysiąca cegiełek składających się na piramidę świadectw izraelskich zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości popełnianych podczas ciągłych czystek etnicznych i okupacji Palestyny.

Konwencje genewskie z 1949 roku były bezpośrednią reakcją na zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione podczas drugiej wojny światowej – w tym na systematyczną eksterminację ludności żydowskiej oraz innych grup etnicznych w Polsce i Europie, a także na ataki na ludność cywilną na całym kontynencie.

Społeczność międzynarodowa ratyfikowała konwencje genewskie i odnośne prawo międzynarodowe, aby chronić ludność w sytuacji wojny i okupacji oraz im zapobiegać. Jest to obowiązujący, uznany w skali międzynarodowej środek, który ma sprawić, że często i żarliwie powtarzane hasło „Nigdy więcej!” zostanie wprowadzone w życie w skali globalnej.

W przypadku okupowanej Palestyny społeczność międzynarodowa sama łamie prawa przyjęte przez nią sześćdziesiąt lat temu. Społeczność ta nie tylko nie egzekwuje ich przestrzegania, ale nieustannie wspiera państwo, które je jawnie i w sposób skandaliczny narusza.

Izrael i jego poplecznicy w Jordanii, Libanie, na Zachodnim Brzegu i w Gazie od sześćdziesięciu lat na rozmaite sposoby łamią konwencje genewskie: dokonują inwazji i masakr, zawłaszczają źródła wody, wznoszą nielegalne kolonie, budują getta, stosując kary zbiorowe w formie oblężenia Gazy, niszczą domy i mienie.

Podczas spektakularnego ataku na Gazę w styczniu 2009 roku tego rodzaju polityka izraelska prowadzona od dziesięcioleci wobec narodu palestyńskiego uległa dodatkowemu nasileniu.

Izrael popełnia swoje zbrodnie w zmowie ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską, które stale zapewniają mu wsparcie wojskowe, ekonomiczne i polityczne.

Jeżeli społeczność międzynarodowa nie przestrzega stworzonych przez nią praw i zasad, muszą to robić zwykli ludzie.

Dziś okupacja Palestyny nie jest sprawą cudzą. Jeżeli chcemy świata, w którym życie ludzkie i środowisko będą cieszyć się należytym szacunkiem, jeżeli chcemy świata bez rasizmu, kolonializmu i jakiegokolwiek wyzysku, musimy wziąć na siebie odpowiedzialność za jego stworzenie. Nikt inny za nas tego nie zrobi.

Okupacja Palestyny jest naszą sprawą.

2 sześćdziesiąt lat Płynnego Ołowiu

W historii Gaza jest znana jako pole bitwy. Mieszkańcy mówią o niej Ard ar-Ribat – Pogranicze. Leży nad brzegiem Morza Śródziemnego, tam, gdzie Afryka styka się z Azją. Niegdyś była bramą morską wiodącą do Europy. Takie właśnie położenie sprawiło, że stała się terenem rywalizacji imperialnych interesów gospodarczych i walk o kontrolę nad szlakami handlowymi i dostęp do morza.

Od południa Strefa Gazy graniczy z Egiptem, od północy i wschodu – z Palestyną historyczną z 1948 roku, obecnie Izraelem. Granica zachodnia jest granicą morską. Jest to nadmorska równina o czterech charakterystycznych wzniesieniach na północy o wysokości od 20 do około 100 metrów nad poziomem morza. Najwyższe z nich to wzgórze Abu Awda, wznoszące się 105 metrów nad poziomem morza. Natomiast część południową pokrywają ruchome wydmy i równiny. Płaski teren Gazy sprawiał, że w przeszłości toczono tu bitwy o pozycje strategiczne na wzgórzach. Gdy jednak przeciwnik dysponuje potężnymi siłami powietrznymi, wartość obronna tych wzgórz jest żadna. W Gazie brakuje takich kryjówek, jakie zapewniają górzyste tereny Libanu i Zachodniego Brzegu. Gęste ściany kaktusów, drzew oliwnych, migdałowych i cytrusowych oraz stworzone ludzką ręką budowle i tunele od stuleci były w zasadzie jedynymi kryjówkami dla walczących.

Strefę Gazy wykrojono sztucznie w 1948 roku. Składa się z pięciu guberni. Znajduje się w niej osiem obozów dla uchodźców: Rafah, Chan Junus, Dajr al-Balah, Buriedż, Maghazaj, Nusajrat, Asz-Szati i Dżabalija, oraz miasta: Gaza, Bajt Hanun i Bajt Lahija. Jest tak mała, że na terytorium Warszawy zmieściłoby się półtorej takiej strefy.

Gaza to pas ziemi długi na czterdzieści kilometrów, a szeroki na mniej więcej dziesięć. Stanowi zaledwie 2 procent powierzchni historycznej Palestyny. Terytorium strefy jest piętnaście razy mniejsze od terytorium Zachodniego Brzegu.1

Ponad 60 procent ludności Gazy nie ukończyło osiemnastego roku życia – to najmłodsze skupisko ludności na świecie. Statystyczny mieszkaniec Gazy ma siedemnaście lat.2

Jazda samochodem z północnego krańca Gazy do południowego zajmuje półtorej godziny. Od dwudziestu lat Gaza jest odgrodzona od świata betonowym murem, drutem kolczastym, żelaznym ogrodzeniem wyposażonym w czujniki elektryczne i wieże strażnicze oraz izraelskimi bazami wojskowymi. Mieszkańcy codziennie muszą na to wszystko patrzeć. Wygląda jak więzienie.

wygnanie

Fala uchodźców zalała Gazę w 1948 roku podczas Nakby. Tutejsi uchodźcy stanowią 22,4 procent całej populacji zarejestrowanej przez Agencję Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA).3 Wraz z przybyciem dwustu tysięcy osób z Hajfy, Jaffy, Beer Szewy i Negewu, liczba mieszkańców Gazy wzrosła niemal trzykrotnie. W tej chwili wynosi półtora miliona. 70 procent mieszka w ośmiu przeludnionych obozach.

Wysiedleni nawet przez cztery lata mieszkali całymi rodzinami w płóciennych namiotach, dopóki ONZ nie wybudowała dla nich większej liczby tymczasowych schronień, w których żyją od wczesnych lat pięćdziesiątych po dziś dzień.

Po izraelskiej wojnie założycielskiej w 1948 roku Gaza przez dwadzieścia lat znajdowała się pod okupacją egipską. Obowiązywała egipska waluta, codziennością były egipskie bazy wojskowe i patrole, wprowadzono godzinę policyjną i ograniczenia w działaniu partii politycznych, a większości mieszkańców ograniczono swobodę poruszania się.

Osiągnięcia ruchu narodowo-wyzwoleńczego w Egipcie i objęcie urzędu prezydenta przez Gamala Abdela Nasera w 1956 roku sprawiły, że sytuacja uległa poprawie, ponieważ przywódca egipski jednoznacznie wspierał palestyńskie aspiracje narodowe i grupy oporu w Gazie.

Ruch oporu przeprowadzał sporadyczne ataki z Gazy na Izrael już w następstwie Nakby, ale w większości zbrojny ruch oporu przeciwko Izraelowi organizowali uchodźcy palestyńscy w Egipcie, Syrii, Jordanii i Libanie. Mimo to ataki z Gazy pociągnęły za sobą bezwzględne i natychmiastowe represje. W 1953 roku oddział 101 pod dowództwem Ariela Szarona zaatakował obóz Maghazi i dokonał masakry ludności. Zastrzelono czterdzieści trzy osoby cywilne, w tym siedem kobiet. 3 listopada 1956 roku UNRWA podała, że w obozie w Chan Junus zamordowano dwustu siedemdziesięciu pięciu cywilów. 9 dni później kolejne sto jedenaście osób zabito w Rafah – w większości jednego dnia. Wszyscy ginęli podczas napadów izraelskich na domy – po stronie izraelskiej ofiar nie było.4

W 1967 historia się powtórzyła. Wojska izraelskie przystąpiły do ataku i ponownie zajęły cały półwysep Synaj w Egipcie, syryjskie Wzgórza Golan, Zachodni Brzeg i Gazę. Do tej ostatniej napłynęło kolejne siedemdziesiąt tysięcy uchodźców. Dwieście pięćdziesiąt tysięcy osób, czyli jedna czwarta ludności Zachodniego Brzegu, uciekła stamtąd do Jordanii, gdzie uchodźcy palestyńscy stanowili od tej chwili dwie trzecie ludności kraju. Pozwolono wrócić tylko trzynastu tysiącom – przeważająca większość pozostała w obozach dla uchodźców w Jordanii.5

Wskutek inwazji w 1967 roku rząd Izraela ogłosił Gazę zamkniętą strefą wojskową, przejmując kontrolę nad lądem, powietrzem, wodą i zasobami energii. Wprowadzono okupację wojskową. Podejrzanych o działalność w ruchu oporu aresztowano, a na sześćdziesięciu sześciu osobach w trybie przyspieszonym wykonano wyroki śmierci.6

Kilkadziesiąt lat później namioty dla uchodźców zastąpiono blaszanymi budami o azbestowych dachach i domami z betonu. Do 20 procent z nich nadal nie doprowadzono wody ani kanalizacji. Jeśli chodzi o prąd i wodę, Gaza jest uzależniona od izraelskich przedsiębiorstw: wodociągowego Merkot i energetycznego IEC. Wyjątek stanowi obóz w Rafah, podłączony do sieci egipskich.

Choć w rezolucji nr 242 z listopada 1967 roku ONZ wezwała Izrael do wycofania się z wszystkich okupowanych ziem arabskich i podjęcia rozmów pokojowych, okupacja Wschodniej Jerozolimy, Zachodniego Brzegu, Strefy Gazy i Wzgórz Golan trwała nadal.

Większość palestyńskich organizacji politycznych, w tym demokratycznie wybrany rząd Hamasu, uważa powrót do granic sprzed 1967 roku – Zachodniego Brzegu i Gazy – za punkt wyjścia dla negocjacji pokojowych.7

Na Zachodnim Brzegu prawnicy zorganizowali społeczny ruch oporu przeciwko okupacji narzuconej w 1967 roku. Przeprowadzono strajk, w którym wzięli udział między innymi nauczyciele, sprzedawcy, kierowcy autobusów i pracownicy budowlani. Punktem kulminacyjnym było unieruchomienie transportu publicznego… izraelska administracja wojskowa odpowiedziała sankcjami gospodarczymi, a przywódców strajku wydalono do Jordanii. W Gazie ruch oporu sięgnął szczytu w 1969 roku. Doszło wówczas do setek ataków z użyciem granatów i bomb przydrożnych, które wykonywano ze szczątków min pozostawionych na egipskich polach walki.

W 1970 roku do Gazy przybyli pierwsi osadnicy syjonistyczni. Ruch młodzieżowy Nahal założył kolonię wojskową Kfar Dom w samym środku strefy. Kolonie rozrastały się w zawrotnym tempie, zwłaszcza po porozumieniu zawartym w Camp David w latach dziewięćdziesiątych. W 2005 roku w dwudziestu jeden koloniach mieszkało dziewięć tysięcy kolonistów izraelskich, w większości w pasie osiedli Gusz Kadif, biegnącym od Chan Junus do Rafah.

W świetle prawa międzynarodowego wszystkie te kolonie były nielegalne. Zgodnie z artykułem 49 punkt 6 konwencji genewskich, które na zasadach prawa zwyczajowego stosują się również do Izraela (państwo to bowiem nigdy nie ratyfikowało konwencji genewskich), siły okupacyjne nie mogą wysiedlać miejscowej ludności ani przesiedlać własnej ludności cywilnej na terytoria znajdujące się pod okupacją.

plan podziału

W 1971 roku Izrael przystąpił do wielkiej ofensywy, na czele której stanął Ariel Szaron, wówczas szef Południowego Dowództwa Sił Obronnych Izraela. Celem uderzenia były działające wtedy w Gazie ugrupowania należące do Organizacji Wyzwolenia Palestyny, a przede wszystkim Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny, cieszący się masowym poparciem w obozach dla uchodźców. Bojownicy LFWP przeprowadzali skoordynowane ataki na nowych kolonizatorów i izraelskie patrole wojskowe, następnie bez śladu znikali w obozach. Jednocześnie rosły w siłę islamskie organizacje społecznościowe, udzielające pomocy finansowej za pośrednictwem meczetów oraz miejscowych sieci pomocy wzajemnej i edukacji religijnej, na gruncie których powstał później Hamas – islamski Ruch Oporu.

Sercem ruchu oporu były obozy. Zbiorowe międzypokoleniowe doświadczenie wywłaszczenia i pragnienie powrotu do domu zrodziły szczególny rodzaj solidarności, który zapewniał ochronę bojownikom – tak jak fizycznie osłaniały ich wąskie uliczki i zaułki obozów. Gdy zakradały się do nich izraelskie siły specjalne, mieszkańcy krzykiem obwieszczali ich obecność lub pomagali bojownikom ukryć się w tunelach.

W odpowiedzi Izrael urządził obławę na przywódców. Schwytanych wydalano lub mordowano. W drugiej połowie 1971 roku zabito lub wydalono siedmiuset czterdziestu dwóch „terrorystów” lub przywódców ruchu oporu. W obozach w Abu Znajma i Abu Rudajs na pustyni Synaj internowano piętnaście tysięcy działaczy palestyńskich i ich krewnych. Prasa donosiła, że Izrael planuje deportację stu osiemdziesięciu tysięcy mieszkańców obozów uchodźców.8

Były szef sztabu Izraelskich Sił Obronnych Mordechaj Gur stwierdził, że od 1948 roku „walczyliśmy z ludnością na wsi i w mieście”. Najwybitniejszy izraelski analityk wojskowy Zeew Sziff tak to podsumował; „Armia izraelska zawsze, rozmyślnie i świadomie, uderzała w ludność cywilną”. Jak wyznał, armia „nigdy nie odróżniała celów cywilnych [od wojskowych], […] lecz rozmyślnie atakowała cele cywilne”9.

Ariel „Arik” Szaron osobiście uczestniczył w łapankach w Gazie. Te często kończyły się walkami wręcz w ukrytych bunkrach i w gajach pomarańczowych. Szaron tak opowiadał o operacji tygodnikowi „Time”:

Zanim podjąłem decyzję, co robie, przez dwa miesiące poznawałem każdą ulicę, każdy dom, każdy gaj pomarańczowy – musiałem znać je jak własną kieszeń. Pojechałem do Gazy i przez siedem miesięcy dniem i nocą pracowałem nad tym, aby ją w pełni uciszyć.10

Gdy rząd izraelski pozbył się bojowników ruchu oporu, przystąpił do realizacji planu zbiorowego dyscyplinowania i karania ludności. Wewnętrzny „plan przesiedleńczy”, który izraelskie media przedstawiały jako „środek bezpieczeństwa” i sposób na rozładowanie przeludnionych obozów, w rzeczywistości był projektem brutalnego rozbicia społeczności, obliczonym na pozbawienie jej tożsamości zbiorowej i zdławienie masowego poparcia dla ruchu oporu, poprzez fizyczne odseparowanie rodzin od siebie.

Na łamach „Jerusalem Post” ówczesny minister obrony Mosze Dajan tak wyjaśniał logikę izraelską:

Dopóki uchodźcy pozostają w obozach […], ich dzieci będą mówiły, że pochodzą z Jaffy lub Hajfy. Jeśli opuszczą obozy, można mieć nadzieję, że zaczną odczuwać przywiązanie do swojej nowej ziemi.11

W ramach „podejmowanych środków bezpieczeństwa” podczas przesiedleń wyburzano domy, aby poszerzyć ulice obozowe. Miało to umożliwić wjazd na teren obozów czołgom, transporterom opancerzonym i buldożerom, usprawnić łapanki, karne wyburzenia, patrole stanowiące manifestację siły oraz umożliwić jeszcze ściślejsze zamknięcie strefy i jeszcze ostrzejszą godzinę policyjną.

Zaledwie w ciągu miesiąca, na przełomie lipca i sierpnia 1971 roku, na terenie Dżabaliji, Asz-Szati i Rafah armia izraelska wyburzyła 7700 domów. Ucierpiały 2554 rodziny, a 15 855 osób zostało bez dachu nad głową. W Rafah dwoma nowymi projektami dla uchodźców przymusowo objęto pięć tysięcy osób. Przesiedlono je do dzielnicy Brazil pod granicą w Rafah, gdzie jakieś trzydzieści lat później armia izraelska ponownie wyburzyła im domy, oraz do Canada Camp – dzielnicy, którą nazwano tak ze względu na stacjonujące tam kiedyś siły ONZ.12

W wyniku zawarcia w 1979 roku traktatu pokojowego przez Egipt i Izrael tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci mieszkających w Canada Camp ogrodzono drutem kolczastym i na dwadzieścia lat uniemożliwiono przedostanie się do Gazy. Osiem tysięcy uchodźców z Asz-Szati przymusowo objęto nowym projektem mieszkaniowym, przesiedlając ich do Szajch Radwan i Chan Junus. W 1979 roku, w ramach projektów Al-Amal i Asz-Szukajri, rozdzielono około ośmiuset pięćdziesięciu rodzin.13 Społecznościom beduińskim odebrano studnie, a ich grunty wspólnotowe przeszły pod kontrolę państwa Izrael.

Ariel Szaron w pełni zasłużył sobie na przydomek „Buldożer”. Buldożerami zrównał z ziemią tysiące domów.

Pierwsza Intifada

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych reżim izraelski nadal prowadził politykę „żelaznej pięści”. Celem było zniszczenie równoległych instytucji palestyńskich i mechanizmów zapewniających mieszkańcom samowystarczalność i pomoc wzajemną. Terenowe komitety polityczne, medyczne i rolnicze komitety pomocowe, związki zawodowe, organizacje kobiece, zrzeszenia studenckie i grupy wolontariuszy realizowały takie projekty, jak wspólne ogrody, dys – trybucja żywności, sprzątanie ulic, bezpłatna opieka medyczna oraz świadczyły inne usługi socjalne, wspierając tym samym budowę palestyńskiego społeczeństwa obywatelskiego.

Odpowiedzią izraelskich wojsk okupacyjnych na protesty, strajki i coraz większą ufność Palestyńczyków we własne siły były aresztowania, prześladowania i tortury stosowane wobec działaczy związkowych, działaczy politycznych i studenckich, prawników i dziennikarzy. Nawet sam kontakt z OWP był przestępstwem i groził aresztowaniem.

Szacuje się, że w latach 1967-1988 z ogólnej liczby 1,7 miliona aresztowano około 200 tysięcy osób. Tylko w latach 1985-1987 wyburzono lub zapieczętowano co najmniej 125 domów palestyńskich. Wzrosła liczba zatrzymań administracyjnych i deportacji. W 1987 roku godzina policyjna i brutalne przeszukania domów stały się codziennością. „Kampania upokorzeń” przybrała na sile od 1985 roku.

Jamal Rajji Nasser i Roger Heacock w książce Intifada: Palestine at the Crossroads [intifada: Palestyna na rozdrożu] cytują jednego z przywódców palestyńskiego społeczeństwa obywatelskiego, Dżana Abu Szakraha:

Kampanię cechowały poniżające i upokarzające praktyki. Zmuszano ludzi, aby przez kilka godzin stali na jednej nodze z rękami w górze, nakazywano im tańczyć, udawać ryk osła, chodzić na czworakach itd.

Często musieli się rozbierać i wykonywać poniżające czynności. Karą za odmowę było bicie. Żołnierze wpadali do domów, niszczyli zbiorniki z wodą i bili mieszkańców, także kobiety, gdy ośmielały się protestować.14

Odpowiedzią na politykę „żelaznej pięści”, która stanowiła kulminację czterdziestu lat represji, kolonizacji i upokorzeń, była Pierwsza intifada – powstanie, które wybuchło w Gazie w grudniu 1987 roku… iskrą zapalną stał się wypadek samochodowy w obozie w Dżabaliji. Pojazd wojskowy zderzył się z dwiema ciężarówkami wiozącymi robotników. Zginęło czterech Palestyńczyków.

Pierwsza Intifada polegała przede wszystkim na masowych protestach, bojkocie ekonomicznym, strajkach, w tym „strajkach włoskich”, skróceniu dnia pracy, bojkocie szkolnictwa izraelskiego i organizowaniu nauki w domach oraz odmowie płacenia podatków. W 1988 roku wpływy z podatków zebranych na terytoriach okupowanych spadły o połowę.15

Protesty uliczne brutalnie tłumiono. W ciągu dwóch pierwszych lat intifady wskutek obrażeń odniesionych przede wszystkim podczas pałowania od 23 600 do 29 900 dzieci wymagało pomocy lekarskiej. Jedna trzecia tych dzieci nie ukończyła dziesiątego roku życia.16

Do chwili gdy w 1993 roku w tajemnicy podpisano porozumienia z Oslo, zniszczono dwa tysiące domów i zabito ponad 1106 Palestyńczyków, w tym 250 dzieci poniżej siedemnastego roku życia. Liczba ofiar izraelskich wyniosła 160, w tym 80 żołnierzy.17

Jednym z pierwszych posunięć władz utworzonej w 1994 roku Autonomii Palestyńskiej były represje wobec Hamasu oraz innych religijnych i politycznych organizacji ruchu oporu. Internowano i poddano torturom ponad dwa tysiące członków Hamasu. Część z nich zmarła w nowych więzieniach Autonomii Palestyńskiej.18

W marcu 2000 roku, sześć miesięcy przed wybuchem Drugiej Intifady, w raporcie ONZ podano, że od 1967 roku Izrael zajął na użytek publiczny, półpubliczny i prywatny 60 procent terenów na Zachodnim Brzegu, 33 procent terenów w Strefie Gazy i około 33 procent ziem palestyńskich w Jerozolimie, tworząc tam izraelskie strefy wojskowe, osiedla, tereny przemysłowe, obwodnice i kamieniołomy oraz przeznaczając uzyskaną w ten sposób „ziemię państwową” na wyłączny użytek izraelski.19

Druga Intifada – początek oblężenia

Wybuch Drugiej Intifady we wrześniu 2000 roku celowo sprowokował premier Izraela Ariel Szaron, wkraczając do kompleksu Haram asz-Szarif w Jerozolimie, gdzie mieści się meczet Al-Aksa – trzecie najświętsze miejsce islamu, pod którym obecnie izraelscy urbaniści wiercą tunel.

Prowokacja Szarona była kroplą, która przelała czarę goryczy wywołanej intensywną kolonizacją Zachodniego Brzegu i Gazy, rozmyślną degradacją gospodarczą, masowymi internowaniami oraz przemocą żołnierzy i osadników.

W pierwszych tygodniach Drugiej intifady izraelskie wojska okupacyjne stosowały zasadę „zerowej tolerancji” wobec demonstrantów.

Na masowe protesty izraelskie wojska okupacyjne odpowiedziały, strzelając do protestujących tłumów ostrą amunicją z karabinów M16. W ciągu pierwszych trzech miesięcy zginęło 325 palestyńskich cywilów, a 10 600 odniosło rany.20

W samej Gazie od września 2000 roku do maja 2004 roku armia izraelska zburzyła 5013 domów, pozbawiając dachu nad głową 38 215 mieszkańców, w tym 19 372 dzieci.21 W samym Rafah zrównała z ziemią 2200 domów pod budowę Drogi Filadelfijskiej – strefy buforowej biegnącej wzdłuż granicy z Egiptem. W rezultacie 15 622 osoby zostały bez dachu nad głową, w tym 7839 dzieci.22

Amerykańska działaczka Międzynarodowego Ruchu Solidarności (iSM) w Rafah, dwudziestotrzyletnia Rachel Corrie, codziennie próbowała powstrzymać te wyburzenia. Wraz z innymi działaczami we fluorescencyjnej kamizelce stawała buldożerom na drodze.

Przez megafony recytowali zasady prawa międzynarodowego.

16 marca 2003 roku Rachel rozjechał na śmierć buldożer Caterpillar D9, gdy próbowała ocalić dom swojego przyjaciela, doktora Samira Nasrallaha. Następnie buldożer zburzył dom doktora Samira.

W piątym roku Drugiej intifady w Gazie mieszkało osiem tysięcy izraelskich kolonistów. Stanowili 0,6 procent ludności, ale zajmowali 30 procent całkowitej powierzchni Gazy i 40 procent jej terenów uprawnych.23 Skupisko szesnastu osiedli Gusz Katif odcięło Palestyńczyków z Rafah i Chan Junus od morza.

Gusz Kadif i chroniące je patrole wojskowe stanowiły cel akcji palestyńskich prowadzonych przy użyciu rakiet typu Kasam i pocisków moździerzowych. W końcu ochrona tych osiedli stała się zbyt kosztowna pod względem finansowym i fizycznym – musiało strzec ich dwadzieścia tysięcy żołnierzy.

Stany Zjednoczone wywierały silną presję na Izrael i nałożyły na niego sankcje wojskowe, domagając się ewakuacji wszystkich kolonii wojskowych i cywilnych. Te działania okazały się skuteczne i w 2005 roku Gazę po raz pierwszy od 1948 roku uwolniono od kolonistów i okupacji.24

Płynny Ołów 2004-2008

Pierwszą rakietę typu Kasam wycelowaną w izrael/Palestynę 1948 odpalono w marcu 2002 roku. Do września 2004 roku nikt od tych rakiet nie zginął. Prawdopodobnie z Gazy przeprowadzono tylko trzy „udane” ataki samobójcze – dwa w 2003 roku i jeden w 2007 roku. Atak na bar Mike’s Place w Tel Awiwie, w którym zginęły trzy osoby, a pięćdziesiąt odniosło rany, przeprowadziło dwóch obywateli brytyjskich, którzy kilka dni wcześniej przyjechali do Gazy. Tunele biegnące z Rafah do Egiptu pozwalają grupom palestyńskiego ruchu oporu przemycać do Gazy cięższą broń niż ich odpowiednikom na Zachodni Brzeg, w tym radzieckie rakiety typu Grad o zasięgu czterdziestu kilometrów.

Wycofanie się Izraelczyków z Gazy w 2005 roku było zwycięstwem palestyńskiego ruchu oporu, ale pociągnęło za sobą ogromne koszty ludzkie i polityczne, zarówno dla ludności cywilnej Gazy, jak i dla Hamasu. Rok wcześniej Izrael dokonał udanego zamachu bombowego na duchowego przywódcę Hamasu, szejka Jasina, gdy ten po modlitwie opuszczał meczet na wózku inwalidzkim. Kilka tygodni później zabito umiarkowanego politycznego przywódcę skrzydła Hamasu, Abdul Aziza ar-Rantisiego, lekarza pediatrę, który cieszył się poważaniem wśród wszystkich organizacji w Gazie.

Rywale polityczni Hamasu uznali jego dojście do władzy w całej Palestynie na początku 2006 roku za skutek braku własnej jedności, partie świeckie i lewicowe bowiem wystawiły oddzielne listy wyborcze, natomiast Hamasowi udało się stworzyć jednolitofrontową Listę Postępu i Zmiany. Zwycięstwo Hamasu oznaczało utratę wszystkich zachodnich i międzynarodowych więzi dyplomatycznych. Przywódcy Fatahu uznali, że stosunki strategiczne, które tak troskliwie pielęgnowali w minionym dziesięcioleciu, zostały zerwane, a w walce o sprawę palestyńską uczyniono ogromny krok wstecz. Fatah przestrzegał reguł gry, trzymał się „mapy drogowej”, a tu nagle Hamas jednym ruchem unicestwił efekty jego ciężkiej pracy i mozolnych kompromisów, powracając do programu ruchu oporu, który według Fatahu nie miał żadnych szans na realizację. Tymczasem Hamas uważał, że dyplomatyczna ekwilibrystyka uprawiana przez Fatah w ostatnich dziesięcioleciach szła za daleko i uchybiała obowiązkowi dążenia do wolnego państwa palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie oraz realizacji prawa uchodźców do powrotu. Piętnaście lat przestrzegania reguł gry nie powstrzymało ani mordowania Palestyńczyków, ani kolonizacji ziem palestyńskich, ani czystek etnicznych prowadzonych w Jerozolimie. W opinii Hamasu kierownictwo Fatahu się sprzedało, skompromitowało i uległo korupcji, podzielając międzynarodowy i izraelski pogląd na to, co strona palestyńska może uzyskać od Izraela. Powstała arena konfliktu nie tylko strategii, ale i interesów – rzeczywistych i rzekomych.

masakra poprzedza masakrę

operacja Tęcza, 18-23 maja 2004 roku

W maju 2004 roku Izrael przeprowadził operację Tęcza, której celem miało być zniszczenie tuneli przemytniczych w Rafah. W ciągu tygodnia zginęło 44 Palestyńczyków, w tym osiemnaścioro dzieci. 120 osób odniosło rany. Całkowicie zniszczono 118 domów, pozbawiając dachu nad głową cztery tysiące osób. Nie było informacji o żadnych stratach izraelskich.25

operacja Dni Pokuty, 30 września-16 października 2004 roku

Sześć miesięcy później rozpoczęła się operacja Dni Pokuty. Według reżimu izraelskiego jej celem było stworzenie na północy Gazy strefy buforowej w odpowiedzi na palestyński ostrzał rakietowy. W ciągu szesnastu dni wojska izraelskie zabiły 114 Palestyńczyków. Jedną czwartą stanowiły dzieci. 431 osób odniosło rany. Wyburzono 141 domów, zniszczono 120 hektarów sadów i warzywników oraz 20 studni. W tym samym czasie zginęło pięciu Izraelczyków.26

Palestyńczycy w Gazie mogli świętować wycofanie się Izraelczyków krótko, we wrześniu 2005 roku. W 2006 roku wybory wygrał Hamas. Fakt ten pociągnął za sobą natychmiastowe konsekwencje: rozpoczęło się oblężenie Gazy, zagraniczni ofiarodawcy wstrzymali donacje, Izrael zablokował dochody z podatków sięgające pół miliona dolarów dziennie, nałożono drakońskie restrykcje na import i eksport. W ciągu roku Izrael dokonał ponownej inwazji na Gazę – największej od 1967 roku. Ciągły ostrzał i pozasądowe zabójstwa przeprowadzane za pomocą śmigłowców typu Apache i bezzałogowych maszyn latających uniemożliwiły Palestyńczykom w strefie skorzystanie z nowej swobody poruszania się. W 2006 roku w 48 zamachach przeprowadzonych z powietrza przez armię izraelską zginęło 140 osób, w tym 46 przechodniów, z czego 20 stanowiły dzieci.27

Po wycofaniu się z Gazy armia izraelska przeprowadziła w ciągu roku 550 nalotów z powietrza na strefę i wystrzeliła 15 tysięcy pocisków artyleryjskich, zabijając 525 Palestyńczyków i raniąc 1527.28 Gdy Hamas schwytał żołnierza izraelskich wojsk okupacyjnych Gilada Szalita, którego chciał wymienić na przetrzymywane w izraelskich więzieniach kobiety i dzieci – łącznie około trzystu osób – ataki uległy nasileniu.

operacja Letnie Deszcze, 28 czerwca-wrzesień 2006 roku

Do jednego z najbardziej krwawych ataków Izraela doszło podczas operacji Letnie Deszcze, rozpoczętej 28 czerwca 2006 roku. Dwa tygodnie wcześniej, 9 czerwca, rodzina Ghaliów wybiera się na piknik na plażę w Bajt Lahija. Okręt izraelski otwiera do nich ogień. Ginie siedem osób. Obraz dwunastoletniej Hudy Ghalii, która krzycząc, biegnie przez plażę i zalewa się łzami obok ciała zabitego właśnie ojca, dociera do telewidzów w krajach arabskich i na Zachodzie.

Huda straciła ojca, macochę i pięcioro rodzeństwa.

Letnie Deszcze spadają na Gazę – ciężkie bombardowania z powietrza trwają całymi tygodniami. Tymczasem 12 lipca wojskowe skrzydło Hezbollahu – libańskiego ruchu społeczno-politycznego i partii politycznej – próbując powstrzymać atak na Gazę, atakuje patrole izraelskie w północnym Izraelu i uprowadza dwóch żołnierzy. Izrael w odpowiedzi atakuje Liban i bombarduje tereny zamieszkane przez ludność cywilną, wsie i wieżowce w Dahiji, dzielnicy Bejrutu.

Uwaga światowych mediów skupia się na wojnie w Libanie, ale Letnie Deszcze padają nadal, siejąc zniszczenie do połowy września. Na początku sierpnia ONZ podała, że straty w infrastrukturze wyniosły 15,5 miliona dolarów. Co najmniej 3400 Palestyńczyków zmuszono do ucieczki, a ponad 70 procent z 1,5 miliona mieszkańców strefy uzależniono od pomocy żywnościowej. Podczas tej operacji zginęło 256 Palestyńczyków, 900 odniosło rany, w tym 58 dzieci, czterech ratowników medycznych i czterech dziennikarzy.

W tym samym czasie po stronie izraelskiej zginęło pięciu żołnierzy i dwóch cywilów.29

Zbombardowanie jedynej elektrowni w Gazie spowodowało przerwy w dostawie prądu, do wody pitnej dostały się ścieki, wskutek czego zapadalność na biegunkę wśród dzieci wzrosła o dwieście procent. Zniszczono gmachy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Gospodarki Narodowej i Kancelarii Premiera oraz sto dwadzieścia domów, sześć mostów i setki hektarów ziem uprawnych. Aresztowano dwie trzecie parlamentarzystów z ramienia Hamasu, czyli ponad sześćdziesięciu.

Pod koniec 2008 roku pięćdziesięciu członków Rady Ustawodawczej Autonomii Palestyńskiej – jeden z Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, dwóch z Fatahu, a reszta z Hamasu – nadal siedziało za kratkami.

operacja Jesienne Chmury, 1-8 listopada 2006 roku

Dwa miesiące później, deklarując takie same cele jak podczas operacji Letnie Deszcze, Izrael przystąpił do kolejnej operacji, tym razem pod kryptonimem Jesienne Chmury. Głównym celem sześciodniowej inwazji stały się teraz Bajt Hanun i Dżabalija. Izraelskie wojska okupacyjne przeciętnie zabijały siedmiu cywilów dziennie. Łącznie z zabitymi bojownikami zginęły osiemdziesiąt dwie osoby, w tym szesnaścioro dzieci, dziesięć kobiet, dwóch ratowników medycznych i siedemnastu członków jednej rodziny z Bajt Hanun, której dom ostrzelano na odchodne. Dwustu sześćdziesięciu Palestyńczyków odniosło rany, zniszczono drogi i infrastrukturę. Całkowitemu zniszczeniu uległo osiemnaście domów i osiemsetpięćdziesięcioletni meczet Umm an-Nasr w Bajt Hanun. Spustoszono setki hektarów ziem uprawnych. W tym samym czasie po stronie izraelskiej zginął jeden żołnierz.30

ciągle pada ołowiany deszcz

Wprawdzie w 2007 roku do większych ataków nie dochodziło, trwały jednak naloty, wypady wojsk izraelskich do Gazy, zabójstwa pozasądowe, niszczenie domów i pustoszenie gruntów. W tym roku zginęło 290 osób, w tej liczbie 190 cywilów, a 650 odniosło rany. Ofiarą zamachów pozasądowych padło 68 przywódców palestyńskiego ruchu oporu. Na to, jak gęsto zaludniona jest Gaza i jak intensywne są rzekomo „precyzyjne” ataki na poszukiwanych działaczy politycznych i wojskowych – nie mówiąc już o nielegalności tych ataków – wskazuje fakt, że od początku Drugiej Intifady do końca 2007 roku zginęło w nich 690 Palestyńczyków, w tym 221 cywilnych przechodniów i 77 dzieci. Z tego 73 osoby zginęły na Zachodnim Brzegu, a 148 osób w Gazie, której powierzchnia jest piętnaście razy mniejsza od powierzchni Zachodniego Brzegu. W tym samym czasie wystrzelone z Gazy rakiety zabiły dwóch cywilów w Sderot.31

W czerwcu 2007 roku w Gazie doszło również do eskalacji konfliktu między Hamasem a Fatahem, popieranym przez USA. Za swoich rządów Fatah zwalczał Hamas, również organizując zamachy na życie jego działaczy. Do tego doszły informacje wywiadu o puczu, który miał przygotowywać Fatah uzbrojony przez USA. Wobec tego Hamas postanowił skonsolidować swoją władzę w strefie, rozprawiając się z Prewencyjnymi Siłami Bezpieczeństwa Autonomii Palestyńskiej kontrolowanymi przez Fatah.

W ciągu tygodnia Hamas przejął wszystkie placówki tych sił w strefie. W walkach, które wybuchły między Hamasem a Fatahem, zginęło 161 Palestyńczyków, w tym 41 cywili. Około 700 osób odniosło rany – wiele z nich zostało kalekami wskutek przestrzelenia kolan – praktyki stosowanej zarówno przez członków Hamasu, jak i Fatahu. Zaatakowano budynki pięćdziesięciu instytucji publicznych i prywatnych, w tym siedziby stowarzyszeń służby zdrowia, stowarzyszeń kulturalnych, organizacji charytatywnych, redakcji, stacji radiowych i telewizyjnych, klubów sportowych i niektórych samorządów lokalnych.32

operacja Gorąca Zima, 29 lutego-3 marca 2008 roku

Ostatnią dużą inwazją poprzedzającą ofensywę lądową w styczniu 2009 roku była operacja Gorąca Zima – zmasowany atak na obóz dla uchodźców w Dżabaliji. Pierwszymi jego ofiarami padła czwórka dzieci grających przed domem w piłkę. Zabił je samolot bezzałogowy albo F-16. W ciągu czterech dni żołnierze izraelscy zabili sto dwanaście osób, z czego połowę stanowili cywile. Po dwóch dniach w Dżabaliji było sześćdziesiąt dziewięć ofiar śmiertelnych, w tym ratownik medyczny i dwadzieścioro dzieci. Trzysta trzydzieści osób odniosło rany. W tym samym czasie po stronie izraelskiej zginęło dwóch żołnierzy i jedna osoba cywilna.33

Przed operacją Płynny Ołów ołowiany deszcz z izraelskich samolotów wojskowych i artylerii padał przez cały 2008 rok. Tylko w jego pierwszej połowie zabito trzysta trzydziestu ośmiu Palestyńczyków – połowę z nich stanowili cywile, w tym pięćdziesięcioro ośmioro dzieci.34

Zanim w styczniu 2009 roku Gaza przyciągnęła uwagę mediów, w 2005 roku wojska izraelskie po „wycofaniu się” ze strefy zabiły już ponad tysiąc dwustu Palestyńczyków.

oblężenie

Regularnie zamykane punkty kontrolne ograniczające Palestyńczykom swobodę poruszania się istnieją od 1948 roku. Jednak po raz pierwszy Gazę jako terytorium w pełni zamknięto w 1995 roku, gdy Izrael – w odpowiedzi na serię zamachów samobójczych przeprowadzanych przez Hamas i Dżihad islamski wcale nie z Gazy, lecz z Zachodniego Brzegu – otoczył ją „murem bezpieczeństwa”35.

Między Strefą Gazy a światem zewnętrznym przepływ ludzi i towarów odbywa się przez sześć kontrolowanych przejść, z których najważniejsze to Bajt Hanun (Erez) na północy i Rafah na południu. W latach 2000-2001 izolacja strefy jeszcze bardziej się nasiliła, gdy zbombardowano lotnisko międzynarodowe i stworzono kilometrową zmilitaryzowaną strefę buforową, do utrzymania której wykorzystywano ostrą amunicję i politykę „strzelaj tak, aby zabić”.

Mieszkańcy Gazy dwukrotnie przedarli się przez mury swojego getta. Po raz pierwszy doszło do tego przed grudniem 2000 roku. Dowódca izraelskich wojsk okupacyjnych, generał Doron Almog, relacjonował w tym samym roku: „Gdy w grudniu jako szef Południowego Dowództwa po raz pierwszy pojechałem do Gazy, stwierdziłem, że Palestyńczycy rozebrali większość ogrodzenia”36. Z kolei w styczniu 2008 roku bojownicy zdetonowali piętnaście ładunków wybuchowych od strony Rafah, robiąc dwustumetrową wyrwę w murze.37

Od 2002 roku Izrael zaczął oficjalnie traktować Gazę jako kolonię karną. „Deportował” do niej dziesiątki podejrzanych o działalność w ruchu oporu mieszkańców Zachodniego Brzegu oraz członków ich rodzin, a także tych, którzy już odbyli wyroki. Była to forma dalszej kary i sposób powstrzymania tych ludzi od kontynuowania działalności.

Od chwili wprowadzenia tej polityki w 2002 roku do getta zesłano dziesiątki osób, gwałcąc tym samym iV konwencję genewską, która zabrania deportacji lub przymusowych przesiedleń mieszkańców okupowanego terytorium, jak również zakazuje karania zbiorowego i krzywdzenia niewinnych osób w celu odstraszania.38

W czerwcu 2007 roku, po dojściu Hamasu do władzy, w Gazie wprowadzono całkowitą blokadę. Izrael zakazał wszelkiego importu i eksportu oraz przestał wypuszczać osoby pilnie potrzebujące pomocy medycznej, której mogły im udzielić tylko szpitale poza Gazą. To spowodowało śmierć dwustu osób.39

3500 firm musiało ulec likwidacji. Pracę straciło 75 tysięcy pracowników, z których zarobków utrzymywało się łącznie pół miliona osób.40 Wskutek ograniczeń w imporcie części zamiennych i paliwa w Gazie nie jeździła połowa karetek pogotowia. Regularne przerwy w dostawach prądu objęły 90 procent strefy, w tym szpitale, które doświadczały regularnych przerw w dostawach energii elektrycznej. Szpitale informowały również o sześćdziesięcio-, siedemdziesięcioprocentowych niedoborach paliwa dla generatorów prądu oraz o braku części zamiennych.41